Boże Narodzenie 2008

by bp Zbigniew Kiernikowski

Już ponad dwa tysiące razy przypada rocznica tego historycznego wydarzenia, jakim było Narodzenie Jezusa Chrystusa. Jakże na różny sposób to wydarzenie było wspominane. Najpierw przez Najświętszą Rodzinę. Możemy próbować odtworzyć – odnosząc się do zwyczajów żydowskich – jak były obchodzone poszczególne etapy życia Jezusa jako dziecięcia, następnie młodzieńca i wreszcie dojrzałego mężczyzny. Później Kościół też na różny sposób wspominał i przeżywał pamiątkę Bożego Narodzenia. Włączył w te obchody wiele różnych zwyczajów, które miał służyć uwypukleniu doniosłości tego wydarzenia. Istota pozostanie ta sama. Bóg dzieli los człowieka, by być z nim i podnosić go do swojej bliskości i dawać mu udział w swoim życiu.

Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania (Łk 2,14)

W tych anielskich słowach są wyrażone dwa główne aspekty przesłania chrześcijańskiego: chwała Boga i odkrycie perspektywy życia dla człowieka, co wyraża pokój i prawda o upodobaniu Boga w człowieku.

Upodobanie Boga w człowieku

Musimy sięgnąć do początku. Do prawdy stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo Boga. To Bóg tak począł i tak uczynił człowieka, aby człowiek był na Jego obraz. Inaczej mówiąc, aby Bóg mógł w człowieku znajdować niejako część siebie. Aby do człowieka mógł mieć odniesienie: to jest „mój” człowiek. Naturalnie to określenie „mój” nie ma charakteru posiadania człowieka przez Boga, ale wyraża przynależność i komunię. Bóg ma takie upodobanie w człowieku i tak do niego przyznaje się, że stawia go obok siebie. To wyrażają później formuły przymierza. Ja będę im Bogiem a oni będą mi ludem (Kpł 26,12; Jr 11,4; Ba 2,35 itd.), albo: Ja będę mu Ojcem, on będzie mi synem (zob. 2Sm 7,14; por 1Krn 17,13; 22,10; por; Hbr 1,5).

To pierwotne upodobanie Boga w człowieku zostało zaburzone ze strony człowieka przez grzech. Człowiek stracił w sobie właściwe odniesienie do Boga. Nie mógł już wierzyć, że Bóg ma w nim upodobanie. Zaczął patrzeć na Boga w kluczu wyrachowania. To nie Bóg zmienił stosunek do człowieka, lecz to człowiek nie mógł wierzyć w przychylny, pełen upodobania stosunek Boga do niego. Po grzechu człowiek patrzy na Boga przez pryzmat grzechu, patrzy przez pryzmat swego lęku i wyrachowania, przez pryzmat swego egoizmu itp. Tej sytuacji swego wnętrza człowiek sam nie jest w stanie pokonać. Sam nie może zmienić perspektywy swego widzenia. Co więcej, przenosi ten sposób patrzenia na wszystko, co go otacza.

Odkupienie – przywrócenie wiary w upodobanie Boga

Bóg jednak nie opuścił człowieka. Oczywiście nie mógł zmienić prawdy o grzechu. To co mógł zrobić i co zrobił po długim przygotowaniu – począwszy od obietnicy danej w raju – to przyjść do człowieka i stanąć po jego stronie, mimo grzechu człowieka. To uczynił właśnie w Jezusie Chrystusie, swoim Synu. Jezus podzielił los człowieka. Stanął po słabej stronie człowieka. Urodził się jako dziecko – otoczone miłością najbliższych, ale odrzucone przez wielu. Nie było dla Niego miejsca w gospodzie, jak śpiewamy w kolędzie. Był prześladowany już jako dziecię i musiał chronić się ucieczką do Egiptu. Pracował przez wiele lat w ukryciu jak przeciętny człowiek. Namaszczony zaś Duchem Świętym był kuszony przez diabła. Mimo wielu dobrych czynów, jakich dokonał między ludźmi nie tylko nie był przez wielu zrozumiany, ale bywał oskarżany o bluźnierstwo i opętanie przez złego ducha. Był podejrzewany o uległość wobec obcej władzy i wprowadzanie zamieszania religijnego. Oskarżony o targnięcie się na świątyni. To wszystko doprowadziło Go do skazującego na śmierć wyroku przez ukrzyżowanie.

 Musimy postawię sobie pytanie: Po co to wszystko? Po co Jezus aż do tego stopnia stanął po stronie człowieka grzesznego? Po co umierał przybity do krzyża między łotrami? Odpowiedź jest bardzo wyraźna i krótka. Po to, aby objawić człowiekowi upodobanie w nim samego Boga. To wszystko po to, aby człowiek, patrząc na Jezusa Chrystusa, na Jego życie, na Jego śmierć i zmartwychwstanie, mógł dostrzec i uwierzyć w prawdę, jak jest cenny w oczach Boga; jak jest cenny dla Boga; jak dalece Bóg upodobał sobie w człowieku. Oto co Bóg czyni, aby przekonać człowieka o swojej bliskości, by człowiek odwrócił się ze swego zagubienia i ze ślepej uliczki szukania tylko siebie i zwrócił się do Boga, jako Ojca. Po to Bóg poświęcił swego Syna, by człowiek mógł powrócić do Boga jako Ojca. By człowiek mógł ponownie żyć w upodobani Boga, tzn. wierząc, że Bóg ma w nim upodobanie i że dzięki temu może on żyć tak, by podobać się Bogu i swoim siostrom i braciom żyjąc w pokoju, jedności i komunii. To wszystko Bóg uczynił, aby mógł w nas miłować to, co miłuje w swoim Synu. Abyśmy my wiedzieli, że On ma w każdym z nas upodobanie i że „cierpi”, jeśli my tego upodobania nie przyjmujemy, jakli chodzimy tylko naszymi drogami. 

Chwałą Boga odkupiony człowiek

Kiedy człowiek, patrząc n Jezusa Chrystusa, który z nami dzieli nasz ludzki los, dostrzeże to upodobanie Boga i uwierzy, wówczas jego życie jest życiem dziecka Boga i jest na chwałę Boga i dla dobra i szczęścia człowieka. Chwałą Boga jest człowiek – jak wielokrotnie powtarzał Sługa Boży Jan Paweł II. Bóg nie jest ko0nkurentem człowieka, lecz pragnie jego szczęścia i robi wszystko, by człowiek do tego szczęścia dochodził i je przeżywał. To jest radością i chwałą samego Boga. Bóg jest filantropijny, tzn. przyjacielsko nastawiony do człowieka. Od początku takim człowieka stworzył i nie przestał się nim interesować i o niego zabiegać nawet wtedy, kiedy człowiek odszedł od Niego i na różne sposoby błądził i błądzi.

 

Życzenia

Życzę wszystkim – a szczególnie blogowiczom – by te kolejne Święta Bożego Narodzenia były okazją i racją odkrywania w każdym z nas upodobania Boga. To Bóg zabiega o to, abym mógł odkrywać, jak on we mnie sobie upodobał. Nie jest to zawsze łatwe upodobanie. Bóg bowiem podnosi mnie do swojej godności, a ja czasem chcę chodzić innymi drogami. Jego Boża miłość i Jego bliskość są jednak większe i mocniejsze niż moje zagubienie się i moje oddalenie.

Życzę takiej wiary, takiego doświadczenia, takiego przeżywania tych świątecznych chwil. Niech one przeniosą swoją moc także na codzienność powszednich dni. 

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

15 komentarzy

  1. Nikt z nas nie dorówna miłości,jaką obdarzył nas nasz Stworzyciel.
    Wszystkiego dobrego proszę Biskupa Księdza.Zdrowia i radości z życia,i pracy życzę wiele.

    #1 Krystyna U.
  2. Siedząc przy świątecznym stole, dzieląc się opłatkiem z Najbliższymi, myślami ogarniam mojego Drogiego Profesora – Księdza Biskupa Zbigniewa. Dziękuję za to rozważanie i życzę, aby Ksiądz Biskup nadal prowadził swoją „owczarnię” nie oglądając się na siebie, ale będąc nieustannie wpatrzonym w Emmanuela – Boga z nami.

    #2 dora
  3. W ten wigilijny wieczór pragnę życzyć wszystkim blogowiczom wszystkiego, co najlepsze-pokoju, radości, życzliwych ludzi wokoło i światła, które rozświetli każdy mrok.
    Niech Boże Dzięcię rodzi się w Waszych sercach każdego dnia i obdarza Was obficie łaskami.
    WESOŁYCH ŚWIĄT 🙂

    #3 Justyna
  4. ‚Ukazała się łaska Boga’ – pozwólmy rozjaśnić ciemności naszego serca, rozgłaszajmy życiem, że na początku było Słowo-Miłość.
    Otwórzmy się na pokój, ciepło i życzliwość ludzką w czasach przychodzenia do nas Boga.
    Szczęśliwych Świąt

    #4 ze
  5. „Abyśmy my wiedzieli, że On ma w każdym z nas upodobanie i że „cierpi”, jeśli my tego upodobania nie przyjmujemy…” Tak, pragnę zanurzyć się w tym UPODOBANIU Boga, cieszyć się nim, wielbić Go za to i… też cieszyć się drugim człowiekiem, mieć w nim upodobanie, jak Bóg je ma… tego też życzę wszystkim tu obecnym z okazji uobecnienia tajemnicy Wcielenia w nas, tego niewyczerpanego Źródła upodobania…Błogosławionych Świąt!

    #5 iwona m
  6. Ja, jak Zbyszek, nie potrafię układać pięknych życzeń. Dołączam się więc do wszystkich, które zostały wypowiedziane.

    #6 basa
  7. Dołączam się do życzeń i dziękuję ks. biskupowi za głoszenie Dobrej Nowiny, tej jedynej i prawdziwej, co jest konieczne dla życia człowieka, który jest otoczony przez wiele różnych fałszywych nowin i potrzebuje światła rozjaśniającego ciemności jego egzystencji i sprawiającego, iż w jego życiu narodzi się Chrystus – Droga, Prawda i Życie.

    #7 Michał
  8. Pozdrawiam juz nieco „poswiatecznie”, zyczac, by Jezus – Bog-Slowo mieszkal w nas, przemienial myslenie i podnosil

    #8 brolistomas
  9. „To wszystko Bóg uczynił, aby mógł w nas miłować to, co miłuje w swoim Synu”
    A w Synu, rozumiem, miłuje Jego POSŁUSZEŃSTWO. TYLKO tyle i AŻ tyle.

    #9 julia
  10. Hehe.Przepraszam,wyszło jakbym pracy życzyła wiele.Żle postawiony przecinek.Życzę radości z pracy,a pracy dostosowanej do siły.Może być wiele 😀

    #10 K.
  11. również życzę, aby Chrystus rodził się w nas codziennie, w szarości i zwykłości – Księdzu Biskupowi i wszystkim blogowiczom; Księdzu Biskupowi dziękuję bardzo za Słowo; z Bogiem

    #11 ks. Łukasz
  12. Księże Łukaszu #11 🙂
    myślę, że gdy zgodzimy się na to, by rodził się w nas Chrystus, to żaden dzień nie będzie szary i zwykły (może być kolorowy lub czarno-biały, zawsze niezwykły)…
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    #12 julia
  13. Dziękuję za życzenia i za ukazanie jak bardzo Jezus stał się nam bliski w życiu na ziemi. Życzę abyśmy chodzili Jego drogami i umieli ucieszyć się Nim, niech pozostaną rozradowane nasze serca: Pan jest blisko!
    Pozdrawiam świątecznie.

    #13 AnnaK
  14. Dziękuję Księdzu Biskupowi za te rozważania o upodobaniu. Szkoda, że w formule liturgicznej w Eucharystii przyjęto słowa: „ludziom dobrej woli”, a nie „ludziom Jego upodobania” – w ten sposób na pierwszy plan wchodzi dobra wola człowieka, a nie upodobanie Boga. Ale pewnie istnieją jakieś inne przesłania, by taką formułę przyjmować.
    Uwielbiam tę scenę zwiastowania pasterzom wielkiej radości! 🙂 Pasterze byli najbardziej pogardzaną grupą społeczną wśród Izraelitów, ale to właśnie oni zobaczyli zastępy anielskie. Dla mnie to fascynujący i bardzo wymowny obraz darmowości zbawienia.
    Maryja położyła Dziecię w żłobie, bo nie było dla Nich miejsca w gospodzie, ale to właśnie – zgodnie ze słowami anioła – miało się stać dla pasterzy … znakiem. Jakże niezbadane są wyroki Boga i nie do wyśledzenia Jego drogi! 🙂 Utkwił mi w pamięci komentarz księdza Pawlukiewicza, który kiedyś powiedział o tych zastępach anielskich, że ukazało się Boże Wojsko, bo zaczynała się wielka wojna z księciem tego świata (1 J 3,8)
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    #14 Fasola
  15. p.s. Dziękuję także Księdzu Biskupowi za pokrzepiające słowa życzeń świątecznych – o bliskości i miłości Boga, która jest mocniejsza niż nasze pogubienie 🙂

    #15 Fasola

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php