Świadectwo (Pn Wlkanoc – 210405)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Apostołowie i pośrednio wszyscy uczniowie (wyznawcy Jezusa) otrzymali od zmartwychwstałego Pana polecenie głoszenia Ewangelii czynienia ludzi Jego uczniami po całym świecie. Tak dokonywała się pierwotna chrystianizacja, czyli wprowadzenie w namaszczenie mesjańskie (Mesjasz to Chrystus, uczniowie to namaszczeni (przeniknięcie) jego Tajemnicą – christianoi (zob. Dz 11,26).

Pierwotny Kościół

Chrystianizacja następowała przez dawania świadectwa o zwycięstwie życia nas śmiercią i wszystkiego tego, co z poznania tej Tajemnicy wynikało. Tak było od początku. Tak było przez wieki. W centrum chrystianizacji stał kerygmat i wdrażanie w chrześcijaństwo było przedmiotem inicjacji, katechumenatu.

Dalsze dzieje

Z czasem, z różnych względów ta świeżość inicjacyjna poczęła gubić swoje priorytetowe miejsce. Ustąpiła w jakiejś mierze innymi czynnikom. Przy tej okazji do rzeczywistości wspólnoty uczniów wkradały się inne czynniki p części brane ze świata. Następowała jakaś forma sekularyzacji. Czasem to miało na swój sposób charakter pobożny i religijny. Nie zawsze jednak ewangelijny. Czynniki światowe poczęły niejednokrotnie odgrywać tak wielką rolę, że zacierało się i było niedowartościowane to, co wynikało z mocy Słowa (Ewangelii) i co stanowiło treść Sakramentów.

Sakramenty bywały czasem pojmowane zbyt obrzędowo i rytualistycznie a nawet magicznie. Łatwo treści wynikające z Dekalogu i Ewangelii bywały przemieszane z ludzkimi nakazami i prawami. Nastąpił w jakimś stopniu proces swoistego moralizowanie Ewangelii z uszczerbkiem jej właściwego przesłania. W miejsce czynów płynących z wiary wchodziła nierzadko logika wypełniania obrzędowych tradycji. Zanikanie wiary egzystencjalnej bywało rekompensowane formalizmem i obrzędowością. I tak można jeszcze kreślić dalej ten proces, który w jakiejś mierze jest faktem w naszej dzisiejszej historii. Wobec tego problemu stanął Sobór Watykański II.

Dziś

Dziś wielu załamuje ręce wobec postępujących gwałtownych przejawów sekularyzacji i laicyzacji. Wychodzi bowiem na jaw, jak wiele aspektów życia, które przedstawia się jako chrześcijańskie, jest mało z nim związane. Co więcej wiele istotnych i prawdziwych czynników, które od początku stały u podstaw kształtowania (formowania) chrześcijańskiego ducha i chrześcijańskich podstaw (inicjacja chrześcijańska), dziś nie jest dowartościowane. Wiele z nich zostało odłożone na bok jakby do archiwum pierwotnego Kościoła. W zamian za to próbuje się stosować inne, rzekomo bardziej progresywne i bardziej skuteczne sposoby.

Nie ulega wątpliwości, że wielu ludzi w Kościele, wielu Jego członków na różnych poziomach, nie ma jasności co do tego, co jest istotne w ewangelijnym przesłaniu i co z tego przesłania wynika dla konkretów naszego życia.

Potrzeba

Dlatego dziś konieczne jest wołania o prawdziwą inicjację chrześcijańską, by tych, którzy zostaną na różne sposoby dotknięci łaską od Boga, czynić ich uczniami Jezusa Chrystusa wprowadzając ich w arkana wiary. Egzystencjalnej wiary. Aby stawali się też świadkami. Czyli gotowymi także na męczeństwo. Takie jest bowiem znaczenie terminu martyr. Taka też jest odwieczna i zawsze aktualna zapowiedź (wyjaśnienie) Jezusa dane Apostołom przed Wniebowstąpieniem (zob. Dz 1,7n). Trzeba więc docenienia katechumenatu zarówno w jego oryginalnej formie, czyli wobec nieochrzczonych, jak i w różnych formach pochrzcielnych wobec już ochrzczonych, którzy potrzebują prawdziwego wdrożenia w chrześcijaństwo (zob. KKK  1229-1232).

Jezus powiedział (zapowiedział): Będzie Moimi świadkami. To znaczy też będziecie męczennikami z powodu Prawdy i Tajemnicy, jaka stała się we Mnie i którą Wam przekazałem. Tylko w ten sposób może bowiem rozszerzać się w świecie Ewangelia o zbawieniu człowieka i docierać do każdego, kto na różne sposoby jest zniewolony sobą i odkrywa, że potrzebuje wyzwalającego orędzia. Potrzebuje świadectwa związanego z przeżywaniem męczeństwa, odrywania się od starego człowieka (siebie samego) i narodzin do nowego życia – życia ucznia Jezusa i dziecka Boga.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

10 komentarzy

  1. „Jezus powiedział (zapowiedział): Będzie Moimi świadkami. To znaczy też będziecie męczennikami z powodu Prawdy i Tajemnicy, jaka stała się we Mnie i którą Wam przekazałem. Tylko w ten sposób może bowiem rozszerzać się w świecie Ewangelia o zbawieniu człowieka i docierać do każdego, kto na różne sposoby jest zniewolony sobą i odkrywa, że potrzebuje wyzwalającego orędzia.”
    Te słowa są dla mnie nadzieją i podpowiedzią. 🙂
    Odczytuję te słowa Jezusa tak: Będziesz Moim świadkiem, ale nie tak jak ty chcesz, ale tak jak ja cię pokieruję.
    Zawsze chciałam być świadkiem dla mojego bratanka. Wiem, że żadne słowa go nie przekonają – jedynie zgodność słów z życiem. I do pewnego momentu mi się udawało. A potem jedno zapomnienie przekreśliło wszystko. Straciłam wiarygodność. Teraz pomyślałam, że nie takiego świadka chciał Bóg. Jednak być może Bóg buduje między mną a moim bratankiem nową historię.
    Bratanek nie przyjął sakramentu Bierzmowania razem ze wszystkimi w klasie. Pomyślałam – dobrze, przyjmie kiedyś ten sakrament bardziej świadomie i będzie to wynikiem pragnienia, a nie dlatego, że wszyscy tak robią. Postanowiłam, że kupię mu na 18-ste urodziny Biblię, ale nie zdążyłam. Jak już kupiłam, to nie było jak wręczyć. A jak w końcu była okazja, to ja jeszcze nie wpisałam dedykacji, bo jakoś słowa mi się nie układały. Aż wczoraj normalnie chyba Duch Święty wręcz wyciągnął mnie z łóżka i kazał pisać. Dedykacja napisała się bez trudu, a bratanek jeszcze nie spał. Wręczyłam mu Pismo Święte. Bałam się jak on je przyjmie. Zaczął czytać dedykację trochę niepewnie, ale zaraz ucieszył się i mnie uściskał.
    Bardzo chciałam, aby te słowa, które On mi kiedyś powiedział, teraz wróciły do niego: Bóg chce, abyśmy do Niego przychodzili w wolności.

    #1 basa
  2. Co znaczy być świadkiem Jezusa?
    Niektórzy powiedzą, że chodzić do kościoła, modlić się i przyjmować komunię świętą oraz być posłusznym przełożonym.
    Dla mnie bycie świadkiem Chrystusa to coś więcej niż modlenie się godzinami.
    Bycie świadkiem Chrystusa to komunia. To postawa serca. To taka wewnętrzna radość, że ludzie mnie widzą i przez to chwalą Boga.
    Ja może o tym nie wiem ale Bóg widzi, że przeze mnie inni Go poznają.

    #2 chani
  3. Męczeństwo jest Bożą tajemnicą i ma wymiar nadprzyrodzony… tak myślę…
    … jeśli istnieje życie wieczne w Bogu i ze świętymi, to ten czas dany nam tu na ziemi jest tylko pielgrzymką krótszą lub dłuższą, i koniec tego życia jest nieunikniony…
    … zatem jeśli sprawy Boże w tym życiu są najważniejsze, to i męczeństwo w imię Boga wydaje się być w pewnym sensie zaszczytem…
    … tak po ludzku, boję się fizycznego męczeństwa, co mi zapewne nie będzie dane…
    … męczeństwo może być psychiczne, kiedy doznaje cierpienia z powodów bardzo różnych jeśli chodzi o relacje międzyludzkie…ale czy to można zaliczyć do męczeństwa w imię Boga???!!!
    ….wydaje mi się, że można jeśli swoje wewnętrzne cierpienia oddajemy Panu Bogu przez modlitwę i czynienie wokół dobra i przebaczanie naszym winowajcom…
    … niewątpliwie szczególnym zaszczytem – Bożą łaską / tak też myślę / jest głoszenie Dobrej Nowiny będąc katechistą…
    … czy można głosić Dobra Nowinę będąc zwykłym przeciętnym człowiekiem?
    … wszyscy możemy być świadkami Jezusa Chrystusa w swoim życiu właśnie przez swoje życie i konkretne trudne sytuacje…
    … ja przeżywam trudne chwile w swojej rodzinie i muszę pogodzić się z pewnymi wydarzeniami oddając je najlepszemu reżyserowi, jakim jest Bóg Ojciec w Trójcy Świętej …
    … ostatnio bliska mi osoba zerwała ze mną kontakty – długo by opowiadać dlaczego, ale sama tej decyzji nie rozumiem – oddałam to też woli Bożej
    …Boże Ojcze, sprawiaj bym była świadkiem Twego Syna przez przyjmowanie zranień, przebaczanie i mądrą miłość również do nieprzyjaciół…

    #3 niezapominajka
  4. Szczęść Boże Czcigodny Ojcze Biskupie.
    Jezus powiedział wszystkim Swoim uczniom: „ Idźcie do Galilei. Tam mnie spotkacie.” Jestem gotowa pójść za Nauczycielem. Nie raz tak myślami Pragnęłam. Może żyje we mnie męczennik? … Jak to jest być Świętym … Jak, nie grzeszyć … czy, to możliwe wszystkich Miłować ?… Jednak, jestem Chrześcijaninem … przyjmuję Sakramenty Święte. Czy Ewangelia pomaga mi w mojej Drodze, którą tak jak mój Mistrz Jezus muszę przejść do końca, by stając się przy Nim uczniem wezwanym … zabranym może, z drogi … a, może z domu, zostać powołanym Świadkiem Jego Słowa spisanego w Ewangelii.
    Żeby stać się uczniem trzeba być powołanym i zgodzić się, pójść za Nauczycielem … Przyjąć Jego Ducha.
    Trzeba zgodzić się na, posłuszeństwo … na, prowadzenie … na, naukę … na, słuchanie … na, służbę i wykonywanie poleceń tak, jak sługa.
    Jak inaczej, jak nie poprzez sprawdzone zaufanie, przez wierność i oddanie, może Pan nazwać mnie Swoim uczniem i sługą. Zaufany człowiek, staje się, wiarygodnym Świadkiem. Opisuje tylko to, co zobaczył … w czym uczestniczył … czego doświadcza sam. Nie wszystko da się przekazać w sposób ostateczny …wyczerpująco dokładny, w kwestii Wiary. W sprawach Wiary „Definicję” zastępuje Kerygmat. Tak jest … że, Wiarę człowiek poczuć w sobie musi, sam. Można, pytać.
    Zastanawia mnie, stąd zamyślam się czasem, i wracam do momentu Zmartwychwstania Pana Jezusa. Mam takie pytania. Czy, Pan Jezus, po Swoim Zmartwychwstaniu, był Duchem … czy, Jego Widzialne Ciało, fizycznie nadal pozostało niejako Materialnym, jak było zrodzonym z Maryi?
    Pan Jezus- to, Bóg Wcielony, Bóg Żywy, został posłany od Ojca by, jako człowiek żył pośród ludzi,, aby Słowem dawał Świadectwo o Swoim Boskim pochodzeniu. To była trudna Nauka. Boga, nikt nie widział … a Jezus, był widzialnym.
    Jezus, Boży Syn … Płakał jak człowiek. Wzruszał się. Dotykał. Mówił. Jadł. Spał. Odczuwał zmęczenie. Chodził, po ziemi… lecz potrafił też, przejść po wodzie ? … a, tego człowiek nie potrafi.
    Po Zmartwychwstaniu … myślę, że już jest Duchem Czystym Bożym, o dawnej powłoce ludzkiej pozostałej tyko dla widzenia przez nas. No bo, skoro do Wieczernika wchodzi/przenika przez zamknięte drzwi … Na drodze do Emaus jest z uczniami cały dzień i nie zostaje poznany przez uczniów … Maria Magdalena nie od razu poznała Pana… dopiero zawołanie Jezusa: „Mario … Mario … czemu płaczesz? … sprawia, że jakby bardziej oczami serca widzi rozpoznaje Jezusa.
    To są tematy z którymi wchodzę w Wiarę … bo, Wierzę … po, prostu Wierzę … że, jest Jeden Bóg: Bóg Ojciec i Jezus Syn Boży i Duch Święty.
    Ten Jezus z Galilei, został Wskrzeszony … dziś, Zmartwychwstał … i, Żyje.
    Wierzę. danuta

    #4 miłosierna samarytanka
  5. Czytam tekst Księdza Biskupa, któryś raz z kolei.
    Jest to kompletny obraz sytuacji Kościoła, podane przyczyny głównych zjawisk oraz kierunek myślenia, wskazówki na przyszłość, co robić.
    Słychać głosy o upadku Kościoła i ze strony tzw. tradycjonalistów jak i tzw. modernistów. Utożsamili oni skorupę martwej wiary z Kościołem, stąd lamentacje i fałszywe recepty. A musi ona odpaść.
    Jesteśmy w dobrych rękach Pana.
    Nie zamartwiam się więc niepotrzebnie.

    #5 grzegorz
  6. Czytamy fragmenty Dziejów Apostolskich opisujące działalność Apostołów, a właściwie Ducha Świętego przez Apostołów i rozwój Kościoła w pierwszym wieku.
    Wygląda to na prawdziwy cud, bo garstka Żydów (oprócz Szawła bez gruntownego wykształcenia religijnego), wychowanych w Galilei, która cieszyła się podłą opinią jeśli chodzi o praworządność żydowską (jedynym Apostołem pochodzącym z prawomyślnej Judei był o paradoksie Judasz), nie dysponujących żadnym aparatem obrzędowym, liturgicznym, bez spisanych Ewangelii, listów, komentarzy doktorów Kościoła, bez telewizji, internetu, komórek i samolotów zawładnęła umysłami i sercami całej ówczesnej Europy.
    Obecnie wielu z nas jest tak zarobionych studiowaniem historii, doktryny, filozofii, pism i komentarzy, tak pochłoniętych obroną własnych jedynie słusznych koncepcji Boga, człowieka i świata, że nie potrafi wyjść na ambonę, zwrócić się do drugiego człowieka i powiedzieć coś o sobie. O własnych problemach, nadziejach, zdarzeniach z życia, w których Bóg działa lub nie działa, ratuje, milczy podtrzymuje lub Go nie widać.
    Jak już kiedyś pisałem, pandemia przywiała do naszego domu wnuki z racji home office. Można rozmawiać, przeżywać różne obowiązki i przyjemności dotykając Bożej obecności bez używania kościelnej nowomowy, doktrynalnych pojęć, kazań, pouczeń nawet tych „świętojebliwych”. Dzieciaki są pięknie zadziwione, że to jest właśnie Bóg, jest taki prosty i jest tak blisko:)

    #6 grzegorz
  7. Grzegorzu,
    Trzeba być Grzegorzem lub grzegorzo podobnym aby unieść obowiązek przekazywania wiary bez Kościoła i pobożnych kazań. Zwłaszcza w wieku młodzieńczym, pełnym buntu i przekory.
    Uważam i mówię z całą mocą Bogu dzięki za Kościół chrześcijański bo – jak pisał ksiądz Piotr Pawlukiewicz, wspaniały Sługa Boży: mówią, że „księży na księżyc, ale co dalej” ?

    #7 niezapominajka
  8. #7 niezapominajka
    Ale co to znaczy „Obowiązek przekazywania wiary”?
    Moim zdaniem, choć pewnie się za mną nie zgodzisz, wiara jest i będzie w człowieku.
    Wiara dana nam jest od Boga w sumieniu, w tej izdebce, w której mamy modlić się do Boga.
    Tylko od nas zależy co z tą wiarą zrobimy: pomnożymy czy zakopiemy bojąc się jej utraty.
    Mamy od Boga potężne narzędzie ale czasami z to narzędzie Zagłuszamy starając się je ignorować bo wolimy własną wersję wydarzeń.

    #8 chani
  9. Szczęść Boże Czcigodny Ojcze Biskupie.
    … i, Wszyscy, do których Jezus Zmartwychwstały przychodzi …
    Pyta … „Dzieci, nie jesteście „głodni” … macie co jeść.”
    Czy, przegrać z chorobą, to nie Męczeństwo?
    Świadectwo … jest osobistym przyjęciem Bożego Zamysłu. Pan Bóg, działa w relacji zaskakującej. Osoba duchowna to znak rozpoznawczy Religii. Wypełniane Przykazania nie są istotą Wiary.
    Ksiądz Piotr Pawlukiewicz o sobie: … „Pan Bóg wycenił mnie na chorobę Parkinsona” …
    … a, niedługo przed swoją śmiercią, powiedział, to zdanie „ …każdy ksiądz, każdy głoszący Ewangelię musi przegrać”. Zapytany, dlaczego?
    Odpowiedział „Bo Chrystus musi w nim wygrać.”
    Nie można porównywać cierpienia … jednak wiem jaką ma ta choroba ma próbę.

    #9 miłosierna samarytanka
  10. #7 niezapominajko
    Nie miałem na myśli przekazywania wiary bez Kościoła.
    Kościół jest jednak wspólnotą wszystkich wiernych, a nie tylko prezbiteratu. W szczególności katechumenat odbywa się zarówno poprzez prezbiterów jak i nas świeckich. Nie martw się więc, chodzimy z dzieciakami na Eucharystię, korzystają z Sakramentów. A powiedzenie: „księża na Księżyc” to jedynie sztuczka mentorska 🙂

    #10 grzegorz

Dodaj Komentarz






css.php