W dzisiejszą, 3. Niedzielę Roku B, obchodzimy Niedzielę Słowa Bożego. W zasadzie to każda Niedziela jest Paschą, jaka dokonała się przez Wcielone Słowo, Jezusa Chrystusa. Jest więc szczególnym momentem działania Słowa. Możemy iść jeszcze dalej: w życiu chrześcijanina stale dokonuje się doświadczenie Słowa i świętowanie obecność tego sposobu bycia Boga między ludźmi. Św. Paweł w Liście do Kolosan poucza chrześcijan:

Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem:
z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie
przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha,
pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach.

I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem,
wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa,
dziękując Bogu Ojcu przez Niego
(Kol 3,16n).

Jest to rekapitulacja całego przesłania chrześcijańskiego w odniesieniu do kształtowania życia.

Jonasz obwieszcza kres

Słyszymy dziś słowo z księgi proroka Jonasza.

Obraz miasta Niniwy: Chodzi u uratowanie Niniwy – miasta, którego  nieprawość dotarła przed moje oblicze Boga (zob. Jon 1,2), gdzie ludzie dotknięci tą nieprawością nie odróżniali swej prawej ręki od lewej (4,11). Jest to obraz zagubienia się ludzi w życiu.

Miasto było rozumiane jako organizm działający według określonych reguł. Jeśli w takim mieście brakowało rozeznania co do prawości, a więc słusznych wyborów i decyzji, takiemu miastu groziła zapaść.

W takiej sytuacji Bóg posyła proroka Jonasza, by wzywał mieszkańców miasta do nawrócenia.  Oto wołanie Jonasza:

Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”.

To wołanie proroka miało pomóc uświadamia potrzebę zmiany i wejścia w inny styl życia. Bez obwieszczenia owego kresu, nie byłoby możliwe wejście w życie nowe.

Jezus wchodzi w kres i zapowiada kres

Podobnie na początku przepowiadania przez Jezusa Ewangelii stoi wiadomość o fakcie, który stanowi też kres: jest nim uwięzienie Jana Chrzciciela. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy wprost:

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei
i głosił Ewangelię Bożą.

Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» (Mk 1,14n).

Jezus nie tylko wszedł w ten kres, jakim było uwięzienie Jana Chrzciciela, ale też zapowiadał: czas się wypełnił. To znaczy musi nastąpić coś nowego, przyjdzie nowy etap.

Możemy powiedzieć, że właściwie to Jezus sam w sobie też nosił niejako świadomość kresu. Swego kresu w swoim ludzkim ciele, po to, aby nastąpiło objawienie nowego życia – ale już nie tylko dla Niego samego.

Od chwili, gdy zaczął głosić Ewangelię, akceptował w sobie to, że to Jego głoszenie Ewangelii Bożej doprowadzi go do kresu, jakim jest krzyż.

W ustach Jezusa słowa o wypełnieniu się czasu są proroctwem, które oświeca uwięzienie Jana i tym samym bliski koniec ziemskiego życia tego Zwiastuna obecności Jezusa między ludźmi. Są jednak też proroctwem, które zapowiada również koniec ziemskiego życia Jezusa, by spełniła się zapowiedziana Ewangelia. Innymi słowy: żeby Ewangelia o Królestwie mogła się spełnić, konieczne jest kres. Doświadczenie kresu i zaakceptowanie kresu tego życia.

Oszukańcza i zwodnicza nowina oraz prawdziwa Dobra Nowina

Działanie Jezusa i działania Ewangelii stoi w całym przeciwieństwie do tego, czego oczekuje człowiek kuszony przez złego ducha, diabła, starodawnego węża. Zły duch prowadzi człowieka do tego, by budował swoje szczęście sam i po swojemu. Pozornie to wydaje się dobre i słuszne. Za tym stoi jednak zazwyczaj diabelskie oszukaństwo. Na tym uzyskiwanym przez człowieka szczęściu, diabeł buduje ruinę człowieka (J Milton, Raj utracony, IV 665). Diabeł mówi (parafrazuję): rób po swojemu, a nie umrzesz (zob. Rdz 4,3). To jest logika działania „zwodniczego słowa” złego ducha.

Natomiast Jezus wszędzie tam, gdzie widzi nędzę człowieka i ruinę jego życia, wprowadza drogę nawrócenia przez Ewangelię, by prowadzić człowieka do prawdziwego pokoju i szczęścia. Czyni to obwieszczając kres, jaki musi spotkać człowieka, który odszedł od Boga i potrzebuje nawrócenia.

Tak Jezus głosił i tak „ułożył” swoje życie, aby w nim okazał się kres. Po to całe życie „zmierzał” do Jerozolimy. Ujmuje to syntetycznie św. Mateusz:

Oto idziemy do Jerozolimy:
tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie.
Oni skażą Go na śmierć
i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie;
a trzeciego dnia zmartwychwstanie».
(Mt 20,18n).

Życie chrześcijańskie, życie ucznia Jezusa, który Go słucha jako Słowa Wcielonego jest kroczeniem za Jezusem, jest naśladowaniem Go w Jego drodze do Jerozolimy, by w doświadczeniu kresu zabłysła prawda Ewangelii.

Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

W śpiewanym dzisiaj Psalmie wołamy:

Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Wyrażając to inaczej myślimy o tym, by zdobyć taką mądrość i taką koncepcję życia, która nie jest ani oszukaniem ani nie staje się okazją do tego, by tryumfowali nad tym, kto przyznaje się do Boga jako Jego wyznawca i uczeń. Stąd to głębokie wołanie, jakie jest częścią liturgii dzisiejszej niedzieli:

Nie chodzi o jakikolwiek „instruktarz” życiowy, by nam życie się udało – na podobieństwo tego, jak to zazwyczaj mamy w przypadku instrukcji obsługi załączonej do takiego czy innego urządzenia, które nabywamy i z którego chcemy poprawnie korzystać. Tutaj chodzi najpierw i przede wszystkim o wejście w osobistą relację z Bogiem, który nas stworzył i stale podtrzymuje w tym istnieniu pośród wszelkiego rodzaju przeciwności.

Psalmista ukazuje sposób na kształtowanie życia, które nierzadko odbywa się pośród przeciwności i niebezpieczeństw. W tej sytuacji wie też, że sens jego życie nie polega na tym, by się uchronić przed niebezpieczeństwami i zagrożeniami, lecz spotkanie Tego, kto jest Panem jego życia zawsze i w każdej sytuacji.

Sytuacje trudności i przeciwności stanowią okazję i służą temu, by wejść w bliskość i zażyłość z Bogiem Panem jego życia.

Polecamy Maryi – Matce Słowa Wcielonego

Matce Słowa Wcielonego. Potrafiła słuchać i potrafiła wydać na świat Jezusa, Wcielone Słowo, a więc Tego który uobecnia prawdę: Bóg jest zbawieniem, Bóg zbawia.

Ona, już podczas Zwiastowania, stanęła wobec Słowa w swojej specyficznej niemocy, w swoim ograniczeniu i uznaniu swoistego kresu: nie znam męża. To znaczy ja nie mam mocy; nie odwołuję się do ludzkiej mocy.

Następnie cały czas swego życia podążała za swoim Synem, o którym powiedziano, że jest na upadek i powstanie wielu. Z powodu tego też usłyszał, że jej duszę (życie) przeniknie miecz boleści, aby wyszły na jaw (błędne) zamysły wielu (Łk 2,34n)).

Tak pójdzie za tym Jezusem Wcielonym Słowem i tak będzie w swoim sercu łączyła te wszystkie usłyszane słowa i wydarzenia, jakie będzie przeżywała. Tak pójdzie aż po krzyż i Zesłanie Ducha Świętego, by pod krzyżem stać się Matką nawracających się ku Słowu i poddających w posłuszeństwie swoje życie Słowu. Okaże się Matką Kościoła, wspólnoty, która słucha.

Każdy z nas wierzących ma w tym swój udział.

Jaki???

Zależy od gotowości słuchania i kroczenia z Słowem

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

49 komentarzy

  1. Jeśli dobry Bóg wybaczył wejrzał na skruchę mieszkańców Niniwy i wybaczył im ich grzech to może i mi wybaczy? Trzeba więc mi się nawrócić ale jak?
    Chodzić na Eucharystię mi się nie chce. Odmawianie koronek, różańca mnie nudzi więc jak się nawrócić?
    Diabeł przecież też wykorzystuje to co Bóg zrobił więc może się okazać, że to co mi się wydaje jest ułudą.
    A jeśli to wszystko jest ułudą to jednak to wszystko nie ma sensu.
    Z Apokalipsy wiem, że szatan potrafi czynić takie rzeczy, że zwodzi mieszkańców ziemi tak, że jednak wieżą jemu.
    A jak on zwodzi ludzi i wykorzystuje w tym celu wiarę w Boga to już nie wiem w co wierzyć.
    Jak on potrafi robić cuda to nie wiem czy te tzw. cuda eucharystyczne pochodzą od Boga.
    Także „wiem, że nic nie wiem”.

    #1 chani
  2. Posłuszeństwo Ewangelii zawsze prowadzi do Przenajświętszej Ofiary/Msza Święta/. Nawiązuję do herbu biskupiego zacnego Gospodarza, któremu jeszcze się chce zespalać takich „połamańców” jak my. Ksiądz Biskup Zbigniew Kiernikowski wciąż zadziwia mnie słowem, które czytam na tym blogu. Święta Eucharystia sakramentalna jako Przenajświętszy Sakrament jest dla mnie celem każdego z nas. Wiemy, ze słów Księdza Biskupa, że grzech to minięcie się z celem. Grzech to chybienie do celu. W tym wpisie dociera do mnie słowo Księdza Biskupa o konieczności „wejścia w osobistą relację z Bogiem”. O „wejście w bliskość i zażyłość z Bogiem”. Czy może być Pan Bóg/ Syn Boży/ bliżej człowieka niż OBECNOŚĆ EUCHARYSTYCZNA ? Czy można być bliżej Syna Bożego poza Eucharystią? Czy jest możliwa osobista relacja wierzącego katolika, która ma źródło poza sakramentalne i jest poza Mszą Świętą? To są moje dylematy, z którymi nie sposób wierzyć po katolicku. Być może postarzałem się za wcześnie i nie potrafię dogonić pędzących na oślep nowoczesnych katolików. janusz

    #2 baran katolicki
  3. #1 chani
    Krzysiu widzę wreszcie, ze jesteś na dobrej drodze.
    Codziennie w IHoM modlimy sie w Twojej intencji, szczególnie Cheryl pojechała do Echuca (an Australian town in northern Victoria):
    “Cześć Jurek,
    Jestem daleko, odwiedzając moich rodziców w Echuca i musiałam jechać do Bendigo (1 1/4) godziny, aby pójść na mszę w dni powszednie i otrzymać Eucharystię. Podniosłem biuletyn i pomyślałem o tobie. Przeczytaj pierwszą stronę „Doksologia”
    Boże błogosław!!!
    Cheryl”

    #3 Jurek
  4. “Jak najlepiej wykorzystać Mszę…
    Doksologia
    Kapłan kończy modlitwę eucharystyczną słowami: Przez Niego, z Nim, w Nim, w jedności Ducha Świętego, cała chwała i cześć należą do Ciebie, Ojcze Wszechmogący, na wieki wieków. Amen.
    • Modlimy się przez Chrystusa, ponieważ On zanosi nasze modlitwy do OJCA.
    • Modlimy się z Nim, ponieważ On również modli się za nas.
    • Modlimy się w Nim, ponieważ modlimy się jako Ciało Chrystusa.
    To podsumowuje samą istotę modlitwy, a Modlitwa eucharystyczna jest ostatecznym przykładem modlitwy chrześcijańskiej, ponieważ to właśnie w tej modlitwie dokonuje się ofiara eucharystyczna. Ta ofiara, przez którą Chrystus całkowicie oddaje się Ojcu w naszym imieniu, jest tym, z czym łączymy się, kiedy się modlimy.
    Dlatego podczas tej modlitwy kapłan podnosi się do Boga Ojca, samego Jezusa obecnego w Eucharystii.
    Ponieważ Modlitwa eucharystyczna jest wielką modlitwą Kościoła, odpowiedź ludu, AMEN, nazywa się Wielkim Amen.
    Słowo Amen jest słowem afirmacji, to znaczy, że to prawda. Tutaj nie mówimy tylko, że słowa wypowiedziane przez kapłana są prawdziwymi słowami, ale rzeczywistość za nimi, ofiara, jest prawdziwa. Podstawa tego, kim jesteśmy.
    Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem.”

    #4 Jurek
  5. #1
    Chani
    „Tak że „wiem, że nic nie wiem” ”
    Dlatego skup się by być porządnym człowiekiem, z głęboką wiarą /i nadzieją/ w sercu. Nie każdy nadaje się do manifestowania swej wiary na zewnątrz. Gdyby tak prawdziwie było /wiara wyłącznie z manifestacją na zewnątrz/ nie byłoby zakonów klauzurowych / bo może w celi ktoś tam wcale nie modli się? Orzekliby/.
    Żyj.

    #5 Ka
  6. #5 Ka
    To nie jest takie łatwe. Jedni wykorzystują Boga do swoich celów, podpierają się Nim żeby udowodnić swoją rację, a drudzy zaprzeczają tym pierwszym i to samo mówią tylko, że innymi słowami.
    Niektórzy twierdzą, że nie można być sprawiedliwym bez Eucharystii ale przecież nie można być niesprawiedliwym chodząc na Ucztę inaczej zostanie się przecz wyrzuconym.
    Nie można przecież być zarazem biednym i bogatym.

    #6 chani
  7. #4 Jurku,
    Kiedyś Ksiądz Biskup przywołał słowa jednego ze świadków/komentatorów wczesnochrześcijańskich o tej Modlitwie, że po tym Wielkim Amen wołanym w zgromadzeniu, kruszyły się kolumny pogańskich świątyń.
    Bardzo do mnie przemawia ten obraz zniszczenia.
    Są to bowiem świątynie, które zdążyłem wybudować w sobie samym na cześć moich ważnych spraw, zadań i celów życiowych, oczekiwań od dzieci, czy żony czy pracowników…
    Tak bardzo brakuje mi chociaż chwili czasu po tym Wielkim Amen. Chwili ciszy na to, aby rzeczywiście umysł, czy też rozum (jak by powiedział Janusz) mógł być świadkiem tego zbawiającego działania Boga.
    Celebransi najczęściej recytują dalej nawet bez przerwy na oddech ):

    #7 grzegorz
  8. #6
    Chani
    Kiedyś, w głębokim PRL-u /z doświadczenia piszę/ wystawiało się najlepszą opinię /w zakładach pracy/ tym, których z powodu ich kiepskiej jakości pracy, dyscypliny czy osobowości chciano się /niekłopotliwie/ jak najszybciej pozbyć. Bywało i odwrotnie, tzn.wartościowych i pracowitych ludzi leciutko się pozbywano, z opinią powiedzmy średnią.
    Tyle wiarygodna bywa opinia i jej racja. Dziś zapewne występuje jeszcze dodatek „na Boga”, taka tendencja. Z rzeczywistością/sprawiedliwością zapewne nadal ma niewiele wspólnego.

    #8 Ka
  9. #7 grzegorz
    “Kiedyś Ksiądz Biskup przywołał słowa jednego ze świadków/komentatorów wczesnochrześcijańskich o tej Modlitwie, że po tym WIELKIM AMEN WOŁANYM W ZGROMADZENIU, KRUSZYŁY SIĘ KOLUMNY POGAŃSKICH ŚWIĄTYŃ.”

    Grzegorzu, masz racje:
    • Zaskakujace i dziekuje ze zauwazyles TO;
    • Tak wlasnie w pierwszej odpowiedzi do Cheryl odpisalem, ze Ks. Bp. jest zafascynowany Doksogia i AMEN, AMEN, AMEN.
    • moze dlatego “in anticipation” napisalem “Krzysiu widzę wreszcie, ze JESTEŚ NA DOBREJ DRODZE.”
    • ja wlasnie zaczynam uswiadomiac sobie znaczenie tego z Cheryl’s przeslanej email z Bendigo; “I had to drive to Bendigo ( 1 & 1/4) hours to go to weekday mass and receive Eucharist. I picked up the bulletin AND THOUGHT OF YOU. READ THE FIRST PAGE “THE DOXOLOGY”
    • dzis u nas leje jak z cebra, wstalem, dochodzila 9 ta, zastanawialem sie czy warto jeszcze jechac (rowerem 1.5 km w deszczu na Msze sw do St. SCHOLASTICA’s (dygresja: wczoraj bylo sw Tomasza z Akwina, czytalem wczoraj, ze wstapil do BENEDYKTYNOW zanim zostal Dominikaninem). Spoznilem sie 20 min. gdy wszedlem zauwazylem za ks. trzyma poniesiony kielich, pomyslalem ok, podniesienie dopiero, ale to byla wlasnie DOKSOLOGIA juz;
    W czasie rozanca zwrocilem uwage na zbyt wspolczesna, druga, bo z tylu kosciola, (plaskorzezbe) drogi krzyzowej, trudno bylo mi sie zorientowac, wiec gdy przez zamglone okulary odczytalem “BURIAL of Christ”, polgluchy uslyszalem jak w Credo wlasnie mowili: “(He suffered under Pontius Pilate,: was crucified, died, and was) BURIED”.
    Dziwny jest ten swiat!
    Urodzony w 1223 lub 1225 w Roccasecca w Królestwie Neapolu, jako syn hrabiego Akwinu Landulfa i Teresy Caracciolo. Jego stryj Sinibald był opatem zamożnego, benedyktyńskiego klasztoru na Monte Cassino, gdzie Tomasz od 5 do 14 roku życia pobierał nauki – rodzina oczekiwała, że Tomasz zostanie następcą wuja. Od 1239 studiował sztuki wyzwolone u Piotra z Hibernii na uniwersytecie w Neapolu, ale po pięciu latach porzucił zakon benedyktynów i przyłączył się do dominikanów. W drodze do Paryża został uwięziony przez rodzinę, która chciała, żeby Tomasz objął wysokie stanowisko kościelne, jednak mimo to wytrwał w swoim zamiarze bycia dominikaninem.

    #9 Jurek
  10. LCWords.com
    Fri 29/01/2021 11:21 AM
    Słowa zmieniające życie
    Myśli
    Apostoł Paweł napisał: Rozmyślajcie o tym, co prawdziwe, szlachetne, sprawiedliwe, czyste, miłe, godne polecenia, może uchodzić za wzór i zasługuje na uznanie… a Bóg pokoju będzie z wami. do Filipian 4,8.9 EIB

    #10 Jurek
  11. #7 Gzegorz
    Dokładnie tak, brakuje mi też chociaż chwili ciszy po przyjęciu Komunii Sw. Wystarczyłoby tylko kilka slow zachęty przez Kapłana, aby uświadomić sobie Kogo gościmy w swoim sercu. Gdzieś wyczytałam, że adoracja Boga w sercu powinna trwać ok. 15 min tj. do czasu fizycznego rozpuszczenia się Hostii.
    Pewien święty Kapłan miał zwyczaj wysyłać ministrantów z zapalonymi świecami za kimś, kto zaraz po Komunii opuszczał Eucharystie .
    A jeszcze bardziej mnie dotknęło, że Judasz opuścił Wieczernik zaraz po spożyciu Chleba.

    #11 Klara
  12. Ad #7 grzegorz i inni
    Grzegorzu i Wszyscy, których to interesuje!
    Przytaczam słowa św. Hieronima odnoszące się do AMEN.
    Pisałem o tym w książce „Eucharystia i Jedność” (warto poczytać a nawet przemedytować).
    Tutaj przypominam jeszcze te słowa św. Hieronima z jego Komentarza do Ga (Ad Ga 2,1 PL 26,335), wskazujące na to, że chrześcijanie, którzy wyznają tę prawdę i włączają się całym życiem w Chrystusowe AMEN wobec jedynego Boga, odwracają się od wszystkich innych mocy, bóstw i bożyszczy. Św. Hieronim, mówiąc o chrześcijanach w Rzymie, stawia pytanie:

    ubi sic ad similitudinem cœlestis toni AMEN roborat,
    et vacua idolorum templa quatiuntur?

    Dosłowny przekład brzmiałby:

    gdzież jeszcze tak na podobieństwo niebieskiego tonu (głosu) rozbrzmiewa AMEN
    i puste / czcze świątynie pogańskie / bałwochwalcze się kruszą?

    Te słowa można sparafrazować następująco:

    „Gdy wspólnota chrześcijańska śpiewa AMEN, kruszą się kolumny pustych świątyń pogańskich”.

    Taka moc owej aklamacji jest wyrazem wewnętrznego i wspólnotowego przylgnięcia do wiary w Jedynego Boga oraz pełnego, radosnego uczestnictwa w zbawieniu dokonanym przez Chrystusa i przeżywanym przez wspólnotę w jedności Ducha Świętego.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #12 bp Zbigniew Kiernikowski
  13. Polecamy Maryi – Matce Słowa Wcielonego
    Matce Słowa Wcielonego. Potrafiła słuchać i potrafiła wydać na świat Jezusa, Wcielone Słowo, a więc Tego który uobecnia prawdę: Bóg jest zbawieniem, Bóg zbawia.

    Ona, już podczas Zwiastowania, stanęła wobec Słowa w swojej specyficznej niemocy, w swoim ograniczeniu i uznaniu swoistego kresu: nie znam męża. To znaczy ja nie mam mocy; nie odwołuję się do ludzkiej mocy.

    Następnie cały czas swego życia podążała za swoim Synem, o którym powiedziano, że jest na upadek i powstanie wielu. Z powodu tego też usłyszał, że jej duszę (życie) przeniknie miecz boleści, aby wyszły na jaw (błędne) zamysły wielu (Łk 2,34n)).

    Tak pójdzie za tym Jezusem Wcielonym Słowem i tak będzie w swoim sercu łączyła te wszystkie usłyszane słowa i wydarzenia, jakie będzie przeżywała. Tak pójdzie aż po krzyż i Zesłanie Ducha Świętego, by pod krzyżem stać się Matką nawracających się ku Słowu i poddających w posłuszeństwie swoje życie Słowu. Okaże się Matką Kościoła, wspólnoty, która słucha.

    Każdy z nas wierzących ma w tym swój udział.

    Jaki???

    Zależy od gotowości słuchania i kroczenia z Słowem

    Bp ZbK

    (Visited 180 times, 22 visits today)
    Podziel się z innymi”

    #13 Jurek
  14. #11 Klara
    W moim odczuciu nie jest ważne ile czasu spędzimy na fizycznym Adorowaniu Jezusa.
    Przecież Chrystus powinien przebywać w nas stale a nie do czasu fizycznego przyjęcia.
    „Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach” [kolosan 3,16]
    Pismo mówi, że po zjedzeniu chleba w Judasza wstąpił szatan.
    Jak to tłumaczyć?
    Zapewne znajdą się ci, którzy powiedzą, że to było przed odkupieniem i Jezus nie mógł być jeszcze w tym chlebie bo był fizycznie obecny.
    Ale w takim razie jak to wytłumaczyć, że Jezus pokazując ten chleb mówił o swoim Ciele?
    I pytanie za 100 punktów: Co Apostołowie wtedy spożywali?

    #14 chani
  15. #15 baran katolicki
  16. #14 Krzysztofie, pytasz „co Apostołowie spożywali w Wieczerniku”. Spożywali Pana Jezusa Eucharystycznego/Sakramentalnego/. Spożywali taki sam konsekrowany chleb, który w rzeczywistości był już Przenajświętszym Ciałem Chrystusa zmartwychwstałego i uwielbionego. Należy pamiętać, że pierwszą Mszę Świętą odprawił Pan Jezus nie w Wieczerniku lecz na Swoim Chwalebnym Krzyżu. Jesteśmy zwykłymi ludźmi ograniczonymi mentalnie „czasem”. Biblijny Pan Jezus podczas ustanawiania Przenajświętszej Ofiary/Msza Święta/ był Osobą Syna Bożego. To Syn Boży składa Swoje Święte Człowieczeństwo Bogu Ojcu w Ofierze za nasze grzechy. Nawiązujesz do biblijnego Judasza, który po przyjęciu Przenajświętszej Hostii od Samego Pana Jezusa/Arcykapłana Nowego Przymierza/opuszcza w pośpiechu Wieczernik w zamiarze zdrady/profanacji/. Być może wypluł Przenajświętszą Hostię gdzieś w kącie. Być może nie miał jeszcze pełnej świadomości jaki pokarm otrzymał. Nie wiemy co Apostoł Judasz uczynił z Komunią Świętą otrzymaną z rąk Samego Chrystusa. Na pewno jego świadomość nie była taka jaką powinni mieć współcześni katolicy. Dzisiaj mamy również wysyp katolickich judaszy, którzy nie mają zielonego pojęcia co otrzymują na język czy do ręki. Krzysztofie, dla Boga jakim jest Pan Jezus nie było żadnych przeszkód aby zjednoczyć w konsekrowanym Ciele swoje Bóstwo i Swoje Człowieczeństwo. Dzisiaj również podczas każdorazowej Mszy Świętej dokonuje się to samo co dokonało się w biblijnym Wieczerniku podczas chwalebnej Paschy Chrystusa. janusz

    #16 baran katolicki
  17. #11 Klaro, u nas w Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych księża Salezjanie starają się chociaż minutę poświęcić na ciszę po Komunii Świętej. Mało to a może za dużo? Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził. Ten kto potrafi chociaż jedną godzinę w tygodniu poświęcić na adorację Przenajświętszego Sakramentu będzie w sposób naturalny adorował Komunię Świętą, którą ma w sobie. Piętnaście minut to minimum dla początkujących. janusz

    #17 baran katolicki
  18. Dzisiaj znalazłem w Piśmie:
    „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował”
    Ewangelia wg św. Mateusza 20,23
    Czyli nie wszyscy, którzy tego chcą znajdą się po stronie Jezusa ale sam Ojciec wie komu je przeznaczyć.
    Człowiek więc może mówić, że wierzy, przyjmować komunie św. i być przy tym przewrotny a Ojciec to wszystko widzi i wie co się kryje w człowieku.

    #18 chani
  19. Każdy człowiek potrzebuje kresu- kresu dominacji starej natury- ale tylko nieliczni zdają sobie z tego sprawę. Byłem wśród tej znakomitej większości, żyjąc w nieświadomości przez większą część mojego życia. Dziękuję codziennie Bogu za miłosierdzie i miłość, które mi okazał. Miłosierdzie objawiło się tym, że nie dostałem tego, na co zasłużyłem, a Miłość obdarowała mnie tym, na co nie zasłużyłem.
    Nie każdy kres jest wynikiem kryzysu, podobnie jak nie każdy kryzys prowadzi do kresu.
    Dla mnie kryzys okazał się błogosławieństwem, dzięki któremu Bóg mógł wreszcie się ze mną spotkać osobiście. Tak, tak… to On przecież czekał na mnie przez lata, a nie ja na Niego. I nawet nie zrobił mi z tego powodu żadnej wymówki.
    Ludzie o twardym karku potrzebują kryzysu, tym większego im twardszy kark. Są wśród nich osoby zaangażowane religijnie, a także gorliwie pracujący w „służbie”, jak kiedyś Szaweł. Z drugiej strony są też ich przeciwieństwa, czyli antyreligijni oraz obojętni na boże sprawy, do których i ja się kiedyś zaliczałem.
    Jednak są też ludzie bogobojni, wprawdzie nie spełniający religijnych wymogów, ale nie potrzebujący kryzysu, jak np. poganin Korneliusz. Tacy ludzie potrzebują usłyszeć świadectwo Ewangelii z mocą, aby Duch Święty zstąpił na wszystkich słuchających (Dz 10,44).
    Apostoł Piotr na zarzuty religijnych Żydów-wyznawców Chrystusa, odpowiada:
    Duch Swięty zstąpił na nich, jak kiedyś na nas, na samym początku(…) Tak więc, Bóg udzielił im tego samego daru co nam(…) Gdy to usłyszeli zamilkli. Wielbili Boga i mówili: A więc i poganom Bóg dał metanoję ku życiu.(Dz 11,15-18)
    *
    „…by w doświadczeniu kresu zabłysła prawda Ewangelii.”(Bp ZbK)

    #19 Paweł
  20. #14
    Krzysztofie, odpowiem Ci najprościej – Przyjdź i zobacz, a doświadczysz.
    Przecież cytujesz „Słowo Chrystusa niech w WAS przebywa” .. a nie na zewnątrz.
    Oczywiście, że On stale jest obok nas, ale czy my z nim rozmawiamy. Jak przyjmujemy Komunie Świętą i natychmiast wychodzimy, to zaraz o Nim zapominamy, bo zwodziciel tego świata tylko na to czeka /tak zwiódł Judasza/.
    Sw. Paweł mówi też jak cytujesz -„napominajcie siebie nawzajem ….. czy bez Jego łaski potrafimy przyjąć napomnienia?
    A przecież Jezus czeka, aby Go o to prosić, a najlepiej wtedy kiedy jest najbliżej w naszym sercu.

    #20 Klara
  21. #18 chani

    Krzysiu,
    1) Tak, sam wiesz. ze nie wszyscy, którzy tego chcą znajdą się po jednej, lub drugiej stronie Jezusa.
    2) Ale az sie prosi by dodac “nie” po pierwszym czy drugim przecinku i ostatnie Twoje zdanie dalej bedzie poprawne.
    ‘Tymczasem Jezus mówi: wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was.
    a) do pierwszych biskupow, Apostolow.
    Bo przecież On – Boży Syn…-stał się jednym z nas…i przyszedł po to aby służyć…aby nas zbawić…

    Dlatego my powinniśmy w podobny sposób podchodzić do władzy…
    I nie chodzi o to by władzę odrzucać…by władzy nie pragnąć…
    Bo nie ma nic złego w tym, że chcemy być wielcy…
    Wielu z nas ma zdolności przywódcze…Ale właśnie o to chodzi by zmienić spojrzenie…

    By nie patrzeć na władzę jak na sposób „ustawienia się” w życiu…
    ale jako na odpowiedzialność…jako na posługę innym…
    i takimi przywódcami pragnijmy być…
    Potrafiącymi służyć.’
    b) do nas wszystkich “nawroconych grzesznikow” w Kosciele, I to bysmy wlasnie nie byli przewrotni, bo “Ojciec to wszystko widzi i wie co się kryje w człowieku.”

    #21 Jurek
  22. #18 Krzysztofie, nie mam takiej siły ani mocy aby zmusić Cię do słuchania Mszy Świętej. Mogę tylko wołać jak głos na pustyni twojej wiary. Mogę prosić jak brat brata w boskiej Wierze katolickiej. Co uczynisz to Twój wybór, Twoje rozeznanie. Gołym okiem widać, że nie zostałeś wtajemniczony/zainicjowany/ w słuchanie Mszy Świętej. Nie ty sam jesteś oszukiwany chodzeniem własnymi drogami w Wierze. Większość z nas katolików dzisiaj żyjących są jak owce bez pasterza pozostawione samym sobie. Lew ryczący/szatan/ pluje nam w twarz i pożera kogo chce. Pożera boska Wiarę wyprowadzając takich jak „Ty jesteś” na manowce piekielnych czeluści. Jesteś jak dziecko próbujące jakoś przeżyć bez mamy i taty. Krzysztofie, na Mszę Świętą idziemy tylko po to by JĄ SŁUCHAĆ. Przypomniałem zawołanie umiłowanego w Wierze Księdza Biskupa Zbigniewa Kiernikowskiego z herbu biskupiego. http://blog.diecezja.legnica.pl/?page_id=4 Posłuszeństwo Ewangelii – Eucharystia. Czy Ty stały bywalec blogowej wspólnoty E rozmów o Dobrej Nowinie, przez te lata inicjacji online dotarłeś do posłuszeństwa tej rzeczywistości jaką jest katolicka Msza Święta/Eucharystia/? Czy biskupie hasło, które jasno mówi, że POSŁUSZEŃSTWO EWANGELII jest również POSŁUSZEŃSTWEM EUCHARYSTII? Krzysztofie, 🙂 Śmiechu są warte te wszystkie lata i czas spędzony tu na E rozmowach o Dobrej Nowinie. Pan Bóg, Twój Stwórca ma boską cierpliwość, której takiemu baranowi jak „ja jestem” mocno brakuje. Wiem po sobie, że prawdziwe słuchanie Świętej Ewangelii zawsze człowieka/katolika/ zaprowadzi do słuchania Świętej Eucharystii. Krzysztofie, Pan Jezus Eucharystyczny nie jest biblijnym bałwanem/fałszywym bogiem/. Pan Jezus Eucharystyczny to jest ten sam Pan Jezus, który realnie i rzeczywiście został ukrzyżowany, umarł i zmartwychwstał by zasiąść jako Człowiek w chwale Boga Ojca. Ten Sam Pan Jezus podczas każdej Mszy Świętej ponawia/uaktywnia/ Swoją Przenajświętszą Ofiarę w sposób bezkrwawy. To się wciąż dzieje. Dzieje się TERAZ a nie gdzieś dwa tysiące lat temu. Nasz czas wciąż się wypełnia wiecznością. Krzysiu, czas ucieka z każdym dniem. Twój czas, Twój każdy dzień bez słuchania Mszy Świętej jest dniem okaleczonym z wieczności. Czas łaski ma swój kres, który zaskoczy każdego z nas w chwili cielesnej śmierci. Cóż mogę więcej uczynić dla Twojego nawrócenia? Nie dane Ci było poznać to co tak swobodnie dzisiaj odrzucasz. Komuś za to na pewno się oberwie od Stwórcy. Do mnie należy wołać i prosić. Może kiedyś i nad Tobą zabłyśnie promyk boskiej Wiary katolickiej. 🙂 janusz

    #22 baran katolicki
  23. #18 chani
    Takze IV: “Człowiek więc może mówić, że wierzy, przyjmować komunie św. i NIE być przy tym przewrotny a Ojciec to wszystko widzi i wie co się kryje w człowieku.”

    #23 Jurek
  24. #16 baran katolicki
    Napisałeś, że „spożywali Pana Jezusa” – jesteś tego pewien czy chcesz się usprawiedliwić nie wiedząc jak to wytłumaczyć?
    ———————————-
    #20 Klara
    I tak mi nie uwierzysz ale napiszę, że On jest stale we mnie a nie obok mnie i za św. Pawłem śmiało mogę powiedzieć, że już nie ja ale żyje we mnie Chrystus”.
    Jeśli ktoś prawdziwie wierzy to zwodziciel tego świata nie wydrze wiary w Boga z człowieka bo ta wiara jest na stałe „zakodowana” i wpisana w nasze jestestwa.
    Sam przecież Bóg powiedział:
    ” Takie jest przymierze, które zawrę z domem Izraela w owych dniach, mówi Pan.
    Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą Mi ludem. I nikt nie będzie uczył swojego rodaka ani nikt swego brata, mówiąc: Poznaj Pana!
    Bo wszyscy Mnie poznają, od małego aż do wielkiego. Ponieważ ulituję się nad ich nieprawością i nie wspomnę więcej na ich grzechy”
    Z Listu do Hebrajczyków 8,10-12. Autor tu cytuje Proroka Jeremiasza.
    Z powyższego widać jasno na białym, że wiara wpisana jest w nasze serca, myśli. Tylko my potrafimy je zagłuszyć swoimi cierniami.

    #24 chani
  25. #19 Pawle, wspominasz o starej naturze pozbawionej łaski uświęcającej. Katolik w grzechu ciężkim/śmiertelnym/ jest właśnie tym, który powrócił do starej natury człowieka nieochrzczonego. Chrzest święty w boskiej Wierze katolickiej daje nam szatę zbawienia/łaskę uświęcającą/. Niestety obarczeni porażoną grzechem pierworodnym naturą ludzką wciąż ulegamy pokusie „rajskiego węża” i wracamy do piekielnego chlewu. Ratunkiem dla wierzącego katolika jest sakramentalny konfesjonał tak bardzo dzisiaj pogardzany w nowoczesnym katolicyzmie. Kryzys zawsze prowadzi na krzyż. Ważne aby nie był to krzyż przeklęty lecz krzyż chwalebny oświecony łaską uświęcającej Wiary katolickiej. Wiele razy lądowałem po swoich, grzesznych podskokach na osobistym krzyżu. Nie każdy krzyż jest dobrym i bezpiecznym lądowiskiem dla ochrzczonego katolika. Tylko krzyż chwalebny będący kresem własnych możliwości, własnego ratunku, własnych sił daje szansę cnocie pokory rodzącej się w duszy katolickiej. Krzyż chwalebny to przyjęcie na siebie kary nie za własne grzechy. Czy ty to rozumiesz? 🙂 janusz

    #25 baran katolicki
  26. Szczęść Boże Czcigodny Ojcze Biskupie…
    Czcigodny Ojciec Biskup, na początek cytuje fragment Listu Świętego Pawła, i w dwa zdania ujmuje doskonale sens i całą Prawdę wyjaśniającą nagłe życia zwroty: … „ … w życiu chrześcijanina stale dokonuje się doświadczenie Słowa i świętowanie obecność tego sposobu bycia Boga między ludźymi.
    Św. Paweł w Liście do Kolosan poucza chrześcijan:
    Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem:
    z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie
    przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha,
    pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach.
    I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem,
    wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa,
    dziękując Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3,16n).
    Jest to rekapitulacja całego przesłania chrześcijańskiego w odniesieniu do kształtowania życia.”
    Droga do Serca Bożego Miłosierdzia z Miłością jest nieustannym podążaniem za Mową Ewangelii …
    To Ewangelia nie pozwala usiąść gdzieś i odpocząć. Przemyśleć, przeliczyć sercem … i, niejako odłożyć a/a.
    Poczułam, że wczoraj, to Słowo odpoczywało… a, przecież Pan Jezus zawsze był w Drodze i niósł Słowo.
    On … Mesjasz Sam Jest Wodą Życia … Tajemnicę Wody poznać daje Samarytance, …
    Jezus czekał, przy studni, a gdy przyszła pozwolił nazywać siebie Prorokiem . Jezus, wydobywał Prawdę ludziom o nich samych.
    „Tylko Prawda może wyzwalać”.
    … ale… czy, we mnie był Ten Boży Duch Prostoty i Otwartości …
    Odpowiedź, na pytanie do siebie jest wyznaniem Prawdy o sobie samej.
    … czy, potrafię powiedzieć: … Jezu, Jesteś Panem ? … Jezu, jesteś Królem i Panem … Jesteś, Bogiem …
    … prośba: … „ Panie, ty wszystko możesz, jeśli zechcesz możesz mnie uleczyć z trudnych do opisania sytuacji, chorych myśli będących inspiracją do czynienia tego, czego tak na prawdę nie chcę w swojej woli. Czcigodny Ojciec Biskup poucza nas. Bo, w Nadziei Wiara jego, . Człowiek musi wierzyć, że:… „ Sytuacje trudności i przeciwności stanowią okazję i służą temu, by wejść w bliskość i zażyłość z Bogiem Panem jego życia.”
    W życiu , są takie momenty, …samotności/samodzielności/radzenia sobie.
    Słowo Ewangelii z 3 Niedzieli i dzisiejsze 4 Niedzieli pokazały na jakim ważnym miejscu jest Pan… Jego, Głos … Wołanie.
    Najważniejsza jest Prawda i życie w Prawdzie, żeby nie stracić … Jezusa.
    Kapłan na ziemi, jest przedłużeniem Boga w Miłości.
    Nie mam cierpliwości do swoich grzechów … a, Jezus ma … i, przekazuje Kapłanowi Słowo Woli Boga.
    Chcę powiedzieć, że potrzebuję Słowa.
    Opieram swoje życie na Słowie … Słowie Bożym.
    Chcę, poznać Prawdę, a E- Rozmowy są tym Miejscem.
    Pan Bóg, chce stawać się Arcy – Dziełem w Nas… chociaż, kroczymy różnymi Drogami.
    Błogosławię Czcigodnemu Ojcu Biskupowi
    Pozdrawiam Wszystkich.
    danuta

    #26 miłosierna samarytanka
  27. Ad #25
    Januszu,
    Kogo tym razem chcesz korygować?
    Boga, który suwerennie działa w życiu każdego człowieka, nawet ochrzczonego po katolicku?
    Piotra, który ma złe rozumienie katolickiej wiary? Czy Łukasza, który spisywał Dzieje?

    #27 Paweł
  28. Przewrotnością Kościoła jest interpretacja słów Jezusa skierowane do św. Piotra o kluczach oraz słowa skierowane do Jana na krzyżu.
    Dlaczego w tym pierwszym przypadku słowa te skierował do Piotra a w tym drugim do wszystkich ludzi?
    Skąd taka rozbieżność?

    #28 chani
  29. I ja nie wierzę w te objawienia dot pierwszych piątków i sobót.
    Dwa lata temu zmarł Proboszcz z mojej Parafii a on na pewno przechodził i pierwsze piątki i soboty i zmarł chociaż był pewien, że jeszcze wróci.
    Na dodatek był w naszej Parafii w Boże Ciało a dwa dni później jednak zmarł.
    Nie wierzę, że ktoś otrzyma informacje o swojej śmierci.

    #29 chani
  30. #27 Pawle, do wierzącego Katolika Pan Bóg dociera generalnie po przez święty i apostolski Kościół katolicki. Suwerenne działanie Pana Boga w życiu/duszy/ wierzącego Katolika nie odbywa się bez Kościoła świętego i bez Sakramentów świętych. To boska Wiara katolicka zbawia Katolika. janusz

    #30 baran katolicki
  31. #28 Krzysztofie, ale w czym problem z tą „przewrotnością Kościoła”? Nie rozumiem twojego pytania? Możesz sprecyzować sprzeczność, którą widzisz? janusz

    #31 baran katolicki
  32. #30 Janusz
    A ja myślę, że różnymi drogami Bóg dociera do człowieka. Nie wiem czy to pojmiesz.

    #32 chani
  33. #30 Janusz
    I jeszcze coś ci powiem:
    Widać nie dość dokładnie znasz Boga.

    #33 chani
  34. 1) Zaskakujace, moze sie myle, ale juz wczoraj mialem napisac gdy zauwazylem zbieznosc Twojej logiki, z tym: ‘… wobec ataku na Niego milczał I pozwolił niejako „dojść do głosu” całej sile i wszelkiemu PRZEWROTNEMU ZAMYSŁOWI ZŁEGO DUCHA… zamknął definitywnie wszelkie racje złego ducha… ’ milcz, twoja „władza” jest skończona’ … PRZEWROTNA LOGIKA ZŁEGO DUCHA – co napisal ks. bp w nowym watku,:
    “Tego „prorockiego” i definitywnego objawienia całej prawdy dokonał Jezus przez to, że z jednej strony wobec ataku na Niego milczał (zob. Mt 26,62n; 27,12nn) i pozwolił niejako „dojść do głosu” całej sile i wszelkiemu PRZEWROTNEMU ZAMYSŁOWI ZŁEGO DUCHA (zob. np. Łk 22,53) a z drugiej zaś strony przez moc świadectwa, które polegało właśnie na przyjęciu niesprawiedliwego wyroku krzyża i miało się okazać w pełnym blasku w Jego zmartwychwstaniu, zamknął definitywnie wszelkie racje złego ducha. Było to ostateczny „rozkaz” skierowany do złego ducha: milcz, twoja „władza” jest skończona! (zob. J 12,31; por. Łk 10,18). Została unicestwiona cała PRZEWROTNA LOGIKA ZŁEGO DUCHA (zob. Hbr 2,14n).
    /…/
    Wobec PRZEWROTNYCH ataków złego ducha konieczne jest więc byśmy słuchali Jezusa – Proroka urzeczywistniającego Prawdę w naszym życiu.”
    Bp ZbK
    2) A dzis jest to jeszcze bardziej uderzajace, gdy znow czytam u Ciebie o czyjes PRZEWROTNOSCI, tym razem mojego Kosciola:
    a) “PRZEWROTNOŚCIĄ KOŚCIOŁA JEST INTERPRETACJA SŁÓW JEZUSA skierowane do św. Piotra o kluczach oraz słowa skierowane do Jana na krzyżu.
    Dlaczego w tym pierwszym przypadku słowa te skierował do Piotra a w tym drugim do wszystkich ludzi?
    Skąd taka rozbieżność?”
    b) “Człowiek więc może mówić, że wierzy, przyjmować komunie św. i być przy tym PRZEWROTNY a Ojciec to wszystko widzi i wie co się kryje w człowieku.”
    Tak, masz racje: “czlowiek moze mowic (i czynic) a Ojciec to wszystko widzi i wie co się kryje w człowieku”
    .

    #34 Jurek
  35. 3) Czesto sie zastanawialem, dlaczego Zly Duch czasem sie identifikuje I dalczego Jezus rozkazal czasem: “MILCZ” np:
    Ostatnio:

    Wczoraj: Ewangelia
    (Mk 5, 1-20)
    Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobowcach i nikt już nawet łańcuchem nie mógł go związać. Często bowiem nakładano mu pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą w grobowcach i po górach krzyczał i tłukł się kamieniami. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: „CZEGO CHCESZ ODE MNIE, JEZUSIE, SYNU BOGA NAJWYŻSZEGO? ZAKLINAM CIĘ NA BOGA, NIE DRĘCZ MNIE!” Powiedział mu bowiem: „Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka”. I zapytał go: „Jak ci na imię?” Odpowiedział Mu: „Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu…
    Gdy wsiadał do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł przy Nim zostać. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: „Wracaj do domu, do swoich, i OPOWIEDZ IM WSZYSTKO, CO PAN CI UCZYNIŁ I JAK ULITOWAŁ SIĘ NAD TOBĄ”. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił, a wszyscy się dziwili.

    Wczesniej:
    Uzdrowienie opętanego10

    23 Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: 24 «CZEGO CHCESZ OD NAS, JEZUSIE NAZAREJCZYKU? PRZYSZEDŁEŚ NAS ZGUBIĆ. WIEM, KTO JESTEŚ: ŚWIĘTY BOŻY11». 25 Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «MILCZ i wyjdź z niego!». 26 Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. 27 A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». 28 I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

    Dzis pomyslalem, ze Jezus chyba nie udawal mowiac “MILCZ”, moze ju za duzo mowil, ale to bylo przyzwolenie Boga, bysmy uwierzyli.

    #35 Jurek
  36. Ad #34 Jurek
    Jurku,
    byłoby dobrze, gdybyś pisał i zaznaczał, do kogo się odnosisz
    pisząc np. „zauważyłem zbieżność Twojej logiki …”.
    Twojej, to znaczy czyjej?
    Poza tym oszczędź wszystkim tych długich cytatów, w odniesieniu do których nie wiadomo, o co Ci chodzi.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #36 bp Zbigniew Kiernikowski
  37. #36 bp Zbigniew Kiernikowski
    Sorry, dziekuje za uwage. Odnosi sie do Chani #18, 28, nie skopiowalem.
    Wzajemnie pozdrawiam z lawki przed biblioteka w teraz juz chlodnym wieczorem w Melbourne.

    #37 Jurek
  38. #31 Janusz
    Mnie chodzi o słowa skierowane do Piotra: „Ty jesteś Piotr czyli skała…” oraz skierowane do Jana: „O to Matka Twoja”.
    Dlaczego jak Kościół w tym drugim przypadku zauważył, że przez Jana jest matką nasz wszystkich a w tym pierwszym skierował słowa tylko do Piotra?
    I nie pisz, że jest matką rzeczywiście, tylko wyjaśnij skąd taka interpretacja.

    #38 chani
  39. #38 Krzysztofie, pierwszą Mszę Świętą Pan Jezus „odprawił” na biblijnej Golgocie/katolickiej Kalwarii/. Nie wiem czy byłeś kiedyś na Kalwarii Zebrzydowskiej czy Kalwarii Pacławskiej. Są jeszcze inne Kalwarie/Golgoty/. Dla mnie najbliższa to Kalwaria Wejherowska. Pod Chwalebnym Krzyżem Pana Jezusa była obecna mała trzódka tych, którzy mimo wszystko nie stchórzyli. Apostoł/Biskup/ Jan był bodajże jedynym z dwunastu Apostołów/Biskupów/, który był obecny na pierwszej Mszy Świętej. Ołtarzem był Chwalebny Krzyż, na którym zawisło Zbawienie Świata/Pan Jezus/. Syn Boży podczas tej pierwszej i jedynej Mszy Świętej złożył Swoje Święte Człowieczeństwo w Przenajświętszej Ofierze Swojemu Ojcu, Bogu Ojcu. Potrzebna była wiara nie tylko Pana Jezusa ale i choć jednego z wiernych. Tą jedyną osobą, która do końca zachowała wiarę była i jest Najświętsza Maryja Panna/Mama Pana Jezusa/. Wyobraź sobie co widział z Krzyża Pan Jezus. Widział jako Człowiek swoją umiłowana Mamę i obok Niej swojego umiłowanego Apostoła/Biskupa/. Na pierwszej Mszy Świętej nie było innych Apostołów. Nie było Piotra/Papieża/. Oto syn twój, oto matka twoja. Są to słowa Pana Jezusa wypowiedziane w chwili kiedy rodzi się boski Kościół Katolicki. W osobie Apostoła/Biskupa/ Jana ukrzyżowany Pan Jezus widział tych wszystkich, którzy przez wieki uczestniczyć będą Sakramentalnej Ofierze/Mszy Świętej sprawowanej aż do końca świata. Pan Jezus widział wielu z nas, widział również i Ciebie kiedy jeszcze lenistwo nie opanowało twojej wiary. Msza Święta do ważności potrzebuje wiary celebransa i wiary choć jednego uczestnika. Pan Jezus posiadał boska Wiarę katolicką jak również Mama Pana Jezusa trwała mocno w boskiej Wierze katolickiej. On na Krzyżu a Ona pod Krzyżem złączeni łaską boskiej Wiary zrodzili święty i apostolski Kościół katolicki, który wciąż uobecnia podczas każdej Mszy Świętej Ofiarę naszego odkupienia. Dlaczego na wierze Apostoła Piotra spodobało się Bogu zbudować Swój Kościół? Nie mam pojęcia. Być może istotne jest to, że skarb ten nosimy w naczyniach glinianych. Chodzi o łaskę boskiej Wiary katolickiej. janusz

    #39 baran katolicki
  40. Ad #39 baran katolicki
    W Twoim sposobi pisania / mówienia brniesz w ryzyko stosowania anachronizmów językowych. Termin Msza św. (łac. missa) do nomenklatury wyrażającej Eucharystię (krzyżową ofiarę Jezusa i Jego zmartwychwstanie w łączności z celebracją wieczerzy paschalnej) wchodzi najwcześniej w IV wieku a właściwie to w V i VI i to jeszcze w różnych zestawieniach i znaczeniach. Wcześniej i później były stosowane różne określenia (wylicza się ich kilkanaście), począwszy od „łamania chleba” jak mamy w Dz.
    Etymologia terminu Missa jest do dzisiaj dyskutowana i na różny sposób interpretowana.
    Mówienie o „odprawianiu przez Pana Jezusa Mszy na Golgocie” nie jest najlepszym.
    Podobnie też w innych przypadkach: przez niektóre uproszczenia i anachronizmy wciskasz ludziom …, czyli niewłaściwe wyobrażenia czy skojarzenia. Radzę trochę ostrożności i wstrzemięźliwości.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #40 bp Zbigniew Kiernikowski
  41. #29 chani
    Ja też nie wierzę, że ktoś otrzyma informację o swojej śmierci.
    Problem w tym, że takiej obietnicy dla obchodzących pierwsze piątki albo soboty nie ma. Chyba, że o czymś nie wiem. Skąd czerpiesz wiedzę ?

    #41 Jurek 2
  42. #41 Jurek 2
    Pomyliły mi się jednak modlitwy.
    Chodziło mi jednak o modlitwę: „PIĘTNAŚCIE MODLITW ŚW. BRYGIDY” i tam jest taka obietnica: ” Już na 15 dni przed śmiercią będzie przeżywała szczery żal za wszystkie popełnione grzechy ze świadomością ich ciężkości” dla mnie to dziwne.
    —————–
    #40 bp Zbigniew Kiernikowski
    To chyba ja prowokuje Janusza i on pisze co mu ślina na Język przyniesie.
    Postaram się już go nie prowokować.
    ———————–
    #39 Janusz
    Ale zasadniczo nie odpowiedziałeś na pytanie.
    Ale jak Maryja jest matką nie tylko Jana to jednak i Kościół jest zbudowany nie tylko na Piotrze ale na tych, którzy wierzą.

    #42 chani
  43. #42 Krzysztofie, o jakim Kościele myślisz? Dzisiaj protestanckie zbory nazywają siebie kościołami. Za niedługo cerkwie, synagogi czy meczety również będą miały miano kościołów. Każdy wierzący w byle jaka prawdę będzie miał swój kościół. Zapytaj Księdza Biskupa /współczesnego Apostoła/ może ci wytłumaczy nowoczesnym językiem jak to jest możliwe, że Matka Boska jest nową Ewą, a to znaczy matką wszystkich Katolików, Matką Kościoła. Nie chcę znowu brnąc w anachronizmy językowe. 🙂 janusz

    #43 baran katolicki
  44. #40 Księże Biskupie, chodzi o to aby Krzysztof wrócił do słuchania Mszy Świętej. Dobrze Ksiądz Biskup wie, że sakramentalna celebracja Mszy Świętej subtelnie różni się od samego Sakramentu Eucharystii. Oba te pojęcia przenikają się na wzajem jednakże mają inne znaczenie. Np. Msza Święta kończy się z chwilą rozesłania a Eucharystia Święta trwa nadal nie tylko w przyjętej Komunii Świętej ale i ukryta w Tabernakulum. Eucharystia jest owocem Mszy Świętej. Bez Mszy Świętej nie będzie Eucharystii Świętej. Czy Krzysztof przylgnie do Eucharystii bez przylgnięcia do Mszy Świętej? Nie wszystko co nowoczesne koniecznie musi być prawdziwe. Pozdrawiam janusz

    #44 baran katolicki
  45. #42 chani
    OK. Ale nie wynika z tego, że jak ktoś po odmówieniu tych modlitw będzie przeżywał szczery żal za wszystkie popełnione grzechy ze świadomością ich ciężkości to za 15 dni umrze.Swoją drogą, to nie znam tych modlitw. No i możesz być spokojny, Kościół nie zobowiązuje nikogo do wiary w objawienia prywatne nawet te zatwierdzone.

    #45 Jurek 2
  46. #43 Janusz
    Na pewno wiesz o jaki Kościół mi chodzi.
    Januszu widzę, że Ty wiesz najlepiej kogo ma Chrystus jednak zbawić. Chcesz rozkazywać Bogu.
    Moim zdaniem słowa „oto matka twoja” były skierowane tylko do Jana tak jak słowa skierowane do Piotra „Ty jesteś Piotr czyli Skała”.
    Problem w tym Januszu, że Ty bardziej wierzysz w objawienia pochodzące rzekomo z nieba a ja podchodzę do nich sceptycznie.
    Żaden anioł z nieba nie będzie mi rozkazywał jak mam wierzyć.
    Ja jestem jak Abraham, który sam ponoć doszedł do poznania Boga.
    A przecież nie było jeszcze Prawa.
    ———————–
    #45 Jurek 2
    Ja też nie. Sam znalazłem kiedyś w internecie i mi się teraz przypomniało.

    #46 chani
  47. #46 Krzysztofie, nie wiem, dlatego pytam. Samo słowo „kościół” bez bliższego określenia wspólnoty doczesnej nic nie mówi/nic nie znaczy/. Kościół jako tylko rzeczywistość duchowa nie jest prawdziwym Kościołem Pana Jezusa. Dla mnie jesteś moim umiłowanym bratem w boskiej Wierze katolickiej. Dlatego proszę jak „szalony”, wracaj do Mszy Świętej. Wiem, że czytasz Ewangelię. Ja słucham Ewangelii. Katolicka Wiara rodzi się ze słuchania i usłyszenia Ewangelii. Jest to dopiero początek drogi, która prowadzi do słuchania Mszy Świętej, a celem jest posłuszeństwo Eucharystii. Od Ewangelii do Eucharystii prowadzi zawsze Msza Święta. Ot i cała prawda nasze Wiary. janusz

    #47 baran katolicki
  48. #46 chani,
    Kościół budowany na doświadczeniu Piotra zaparcia się i wyznanej nad brzegiem jeziora w spotkaniu z Jezusem Zmartwychwstałym miłości, jest płodny tak jak Maryja, płodny z Ducha Świętego.
    Fajnie zestawiłeś powołanie Piotra i zdarzenie spod Krzyża, bo są to dwie strony jednego medalu.
    —————
    Abraham nigdy nie był sam i to Pan Bóg był inicjatorem i wykonawcą wszystkich istotnych wydarzeń w życiu Abrahama. Zawsze we wspólnocie, rodzinnym klanie któremu Abraham przewodził. Co więcej Obietnica Boga dotyczyła wielkiej wspólnoty w której poznanie Boga wyniknie z przyjęcia i życia Ewangelią. We wspólnocie, dla drugiego, nigdy sam dla siebie.
    I jeszcze o Aniołach: właśnie od dwóch Aniołów Abraham usłyszał Ewangelię i stała się ona jego Prawem.

    #48 grzegorz
  49. #47 Janusz
    Ty mnie wcale nie słuchasz tylko ciągle o Eucharystii.
    Dlaczego aż tak uparcie starasz się mnie przekonać do swojej racji?
    Na prawdę wierzysz w to co inni głoszą Tobie?
    ———————
    #48 grzegorz
    Kościół nie jest zbudowany tylko na Piotrze ale na wszystkich Apostołach.
    Wiem, że tamto Jezus powiedział do Piotra ale Paweł napisał:
    „A więc nie jesteście już więcej obcymi i przybyszami, ale współobywatelami z świętymi i domownikami Boga; Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus” [Efezjan 2,19-10]
    Czemu to Paweł napisał?
    Na pewno wiedział o Piotrze.

    #49 chani

Dodaj Komentarz






css.php