Światło objawienia dla zbawienia (210106)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Uroczystość Trzech Króli, czyli Epifania niesie ze sobą prawdę o Objawieniu Boga i o zbawieniu skierowanym do wszystkich narodów.

Epifania to jedno z bardzo starych świąt. Łączy w sobie cztery wydarzenia, cztery aspekty przyjścia do ludzi Boga, Bożego, wcielonego Słowa:

Narodzenie Pana Jezusa
Pokłon Trzech Króli
Chrzest Jezusa w Jordanie
Cud w Kanie Galilejskiej. Początek znaków.

1. Radość oraz doświadczenie braku i trudności

Wszystkie one są nacechowane radością z powodu przychodzenia Boga do człowieka i z powodu interwencji Boga w ludzkie życie. Niosą jednak ze sobą albo są złączone z trudnymi przejawami ludzkiego działania i ludzkiego niedostatku.

  • Narodzenie – miało miejsce w warunkach odrzucenia, w grocie;
  • Pokłon Trzech Króli – łączy się z rzezią dzieci betlejemskich;
  • Chrzest w Jordanie – zapowiada Mękę i śmierć Jezusa;
  • Cud w Kanie Galilejskiej – brak wina (znak braku radości i szczęścia) i interwencja Jezusa, która jest pierwszym znakiem prowadzącym do wiary.

Taka jest charakterystyka, specyfika Bożego Objawienia. Nie przychodzi, aby nas potwierdzić w naszym postępowaniu i naszej pomyślności, lecz przeprowadza nas przez sytuacje, w których sami nie potrafimy ani być, ani żyć, ani właściwie działać.

Przyjście Boga do nas i Jego objawienie się i stałe objawianie z konieczności oznaczają konfrontację z naszą koncepcją życia, z naszą skłonnością zabezpieczenia swego życia – po prostu po swojemu, po naszemu. Objawienie się Boga w naszym życiu zawsze jest inne od tego co tylko my widzimy, chcemy zrealizować itd.

2. Ponad tobą jaśnieje Pan

Sens objawienie to przede wszystkim prawda, że bolesne doświadczenia, jakich człowiekowi przychodzi przeżywać, nie są celem historii ani jej kresem, lecz konieczną okazją daną ku temu, człowiek wybrany doświadczył obecności Pana.

  • Tak z Męką i Śmiercią Jezusa na krzyżu
  • I tak jest w naszym życiu

W takich bowiem okolicznościach człowiek nie może przypisać sobie czegokolwiek. Potrzebuje światła, potrzebuje innej mocy niż tylko jego ludzka.

Ale to właśnie w takim doświadczeniu i w takich okolicznościach może dostrzec i uznać pełne łaskawości działanie Pana Boga jako swego Pana. To jest objawienie. On JEST, gdy nam się wydaje, że Go nie ma.

Jest to najbardziej radosna a zarazem bardzo trudna prawda wybrania. Będziesz światłem dla innych – w trudnych chwilach. Inni będą chodzić w twoim świetle – tak mówi Bóg przez proroka Izajasza do Jerozolimy.

Bóg stale powołuje i stale na nowo dokonuje wyboru i prowadzi do nawrócenia. Nie zawsze idzie to w parze z ludzkim rozumieniem biegu historii. Dlatego sam Mesjasz musiał być odrzucony i ukrzyżowany. Dlatego Szaweł, późniejszy Apostoł Narodów, najpierw prześladował chrześcijan, aby potem im całkowicie służyć. Dlatego Szczepan został ukamienowany. Dlatego tylu wyznawców Chrystusa, odrzuconych przez świat, stawało się jaśniejącymi pochodniami dającymi blask światła pośród ciemności tego świata.

Potrzebujemy więc światła Objawienia. Potrzebujemy tych, którzy odważnie idą za światłem. Odkrywania w tym świetle potrzeby i możliwości stałego nawracania się wobec Prawdy Mesjasza. Żeby nie wracać swój, lecz inną drogą, która ostatecznie prowadzi przez Krzyż Jezusa Chrystusa i nasz krzyż.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

36 komentarzy

  1. Dla mnie „światłem objawienia” dla mojego zbawienia jest łaska uświęcająca wlana do mojej duszy/życia/. W grzechu ciężkim/śmiertelnym/, który pozbawia moją duszę światła Prawdy Objawionej/Objawienie Boże/ jestem cały w ciemności/śmierci/ i wtedy całe moje dobro jest nic nie warte/fałszywe/. Mówię to z pozycji wierzącego katolika dla którego wierzyć znaczy rozumieć. Proszę „rozumieć” nie mylić z „wiedzieć”. Rozumieć to zaakceptować łaskę Wiary, która jest Bożego a nie mojego pomysłu. Wiara nie jest ze mnie lecz jest łaską Bożą wlaną z zewnątrz mnie do mojej duszy/życia/. janusz 🙂

    #1 baran katolicki
  2. Bóg się nam objawił a myśmy Go nie poznali.
    Niby Go wyznajemy ale jakoś wolimy Nim rządzić niż się Mu kłaniać.
    Widać człowiek od zarania dziejów chiał mieć Boga na własność i rozkazywać Mu.
    Rozkazuje Mu kogo ma zbawić. Człowiek zawładną Bogiem i jeszcze to wykorzystuje do swojej władzy przy tym podpiera się Jego Słowem.
    Jakże może człowiek zasłaniać się Bogiem i robić swoje niecne czyny?
    Jezus powiedział o swoim Ciele jako pokarmie więc człowiek to wykorzystał do swoich celów a szatan nie musi się trudzić.
    Człowiek sam mu otworzył furtkę, nawet bramę.
    Wiem, że to wszstko żeby prać swoje brudne pieniądze ale czy człowiek nie wie, że będzie z tego rozliczony? I co w tedy? Co się okaże?
    Czy rzeczywiście wierzymy tak jak nam się zdaje?
    „Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” [Łk 6,38]

    #2 chani
  3. #1 Janusz
    Ale jak myślisz o Bogu w grzechu ciężkim?
    Dla mnie grzech ciężki to zaprzeczenie istnienia Boga.
    A jak Ty idziesz to kościoła, do spowiedzi to jednak wiesz do kogo idziesz czyli jednak nie masz grzechu ciężkiego.
    Ja wiem, że tak cię nauczyli i tak według ciebie jest ale albo idziesz cały czas sciężką Boga albo wypinasz się na niego.
    Jesteś w grzechu kiedy nie wierzysz w Niego:
    „Powiedziałem wam, że pomrzecie wgrzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich»” [J7 8,24]
    Zamiast straszyć ludzi grzechem ciężki, lepiej by było wzywać do nawrócenia i głosić Królestwo Boże.
    Przecież ci co przyjmują komunię św. są nawróceni.
    W internecie znalazłem:
    „Jezus zapowiedział, że królestwo jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Dlatego wzywa do nawrócenia, abyśmy nie żyli już w oczekiwaniu na odległą radość, lecz cieszyli się obecnością tego, którego wszyscy rozpoznają: Twojego Syna, króla wysłanego przez Boga, którego powinniśmy słuchać, kochać i naśladować!

    On nie rządzi jak znani nam władcy: wprowadza nowe porządki. Jest królem, który poświęca się i daje życie, stoi na czele niczym pasterz, który kocha i służy swoim owcom, interesując się z troską każdą z nich.

    Jego królestwo jest piękne i godne pożądania. Wszystko to, co nas otacza, objawia jego cechy. To królestwo, które Ojciec podarował swojemu Synowi, Jezusowi, i które On dzieli z wytrwały-mi i wiernymi uczniami. To królestwo, do którego przyjął On na Kalwarii jednego z łotrów. Królestwo, które już się rozpoczęło i dokona się, kiedy zostanie ofiarowane Ojcu, ponieważ Bóg jest wszystkim we wszystkich”

    #3 chani
  4. I jeszcze:
    Nie da się z wiary zrobić targowiska bo inaczej będziemy mieli tylko niewolników a Jego królestwie wszyscy są wolni.
    „Człowiek człowiekowio zgotował ten los” – pamiętamy te słowa?
    Te słowa można przyrównać do naszej wiary gdzie zniewoliliśmy ludzia tych, którzy nie chcą się poddać najlepiej straszyć grzechem ciężkim i wieczną karą.
    Na maila dostałem:
    „Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów”
    Izajasza 43,25
    To w końcu jak tą karą?
    Grzech został zmazany a kara jednak została?
    Chyba to nie jest wolą Boga.

    #4 chani
  5. „…Jest to najbardziej radosna a zarazem bardzo trudna prawda wybrania. Będziesz światłem dla innych – w trudnych chwilach. Inni będą chodzić w twoim świetle – tak mówi Bóg przez proroka Izajasza do Jerozolimy.”… za Ks.Biskupem
    …….
    Przyjmując Boże błogosławieństwa świadomie i z pełna zgoda, jestem po pierwsze szczęśliwa i jak Pan Bóg pozwoli , mogę być światłem dla innych…
    …to dzieje się mocą Bożą i myślę tak :
    …moje starania , mogą być opatrznie rozumiane ,
    …mogę być ignorowana,wyśmiana,
    …mogę spotkać się też z życzliwością osób trzecich
    ……
    To wszystko może się dziać z woli Bożej…
    …Pragnę być uczniem Jezusa Chrystusa i miłować jak On…
    …pragnę przyjmować wszystkie błogosławieństwa jeśli będzie mi to dane i być szczęśliwą…

    …tego życzę sobie i Wam drodzy blogowicze… 🙂

    #5 niezapominajka
  6. #2 Chani
    Właśnie wracam z Eucharystii w St. Scholastica’s w Burwood, gdzie remontuje, dzis dokładnie 40 lat temu kupiony pierwszy dom. Tu wlasnie 3 miesiace pozniej spotkałem ubogiego skromnego Fr George Maltby, założyciela parafii w 1968, proboszcza przez 30 lat zyl 75 lat, 50 lat jako święty ksiadz. Zdziwilo mnie, ze od razu mnie/nas zauwazyl,” moze bo przez półtora roku bylem tylko z 7 letnim synem, którego przyjął do szkoły bez opłaty, jeśli dobrze pamiętam. Nawet chcial mnie zrobic “Special Minister. Jeździł VW Garbusem, kiedyś gdy wróciłem z pracy, Maciek powiedział, ze był Fr George i pozmywał naczynia.
    Dziewczynkę umierająca w wypadku na Burwood HWY trzymał przy sercu zanim zmarła.
    W czwartek gdy przyjechałem tu godzinę za wcześnie na Msze sw. modlem sie nad jego tablica w Resurection Garden:
    „Crossing the Bar
    BY ALFRED, LORD TENNYSON
    Sunset and evening star,
    And ONE CLEAR CALL FOR ME!
    And may there be no moaning of the bar,
    WHEN I PUT OUT TO SEA,”
    https://www.poetryfoundation.org/poems/45321/crossing-the-bar

    Dziś o 9 AM policzylem było około 70 ludzi, jakos nie zauważyłem tego co piszesz poniżej:
    „… Niby Go wyznajemy ale jakoś wolimy Nim rządzić niż się Mu kłaniać….. Rozkazuje Mu kogo ma zbawić. Człowiek zawładną Bogiem i jeszcze to wykorzystuje do swojej władzy przy tym podpiera się Jego Słowem…
    Jezus powiedział o swoim Ciele jako pokarmie więc człowiek to wykorzystał do swoich celów a szatan nie musi się trudzić…”
    “PUT OUT TO SEA”
    Czy Ty nie zbyt często piszesz do siebie, by sie usprawiedliwić, czy starasz nie innych przekonać, by wierzyli jak Ty? Ja takich raczej.
    Moze to nie przypadek, ze na “background of the projector” ekranie zauwazylem zdjecie plynacego czlowieka, zrobione z glebi blekitnego morza… pomyslalem: WYPLYN NA GLEBIE…

    #6 Jurek
  7. “Epifania to jedno z bardzo starych świąt. Łączy w sobie cztery wydarzenia, cztery aspekty przyjścia do ludzi Boga, Bożego, wcielonego Słowa:
    1. Narodzenie Pana Jezusa
    2. Pokłon Trzech Króli
    3. Chrzest Jezusa w Jordanie
    4. Cud w Kanie Galilejskiej. Początek znaków.
    /…/

    Ale to właśnie w takim doświadczeniu i w takich okolicznościach może dostrzec i uznać pełne łaskawości działanie Pana Boga jako swego Pana. To jest objawienie. ON JEST, GDY NAM SIĘ WYDAJE, ŻE GO NIE MA.”
    “Mądrość Jana od Krzyża
    Św. Jan od Krzyża jest nie tylko mistrzem modlitwy, lecz również mistrzem syntezy. Bóg obdarzył go wyjątkowym talentem – zdolności ujmowania w kilku słowach tego, co z pozoru wydaje się skomplikowane. Zjednoczenie z Bogiem to najtrudniejsza droga, na którą może wejść każdy z nas; lecz nie powinniśmy iść po niej sami, ponieważ możemy uczynić Drogi Boże – zazwyczaj proste – dość zawiłymi.”

    #7 Jurek
  8. W Australii dzis Chrzest Jezusa w Jordanie.

    #8 Jurek
  9. Szczęść Boże Czcigodny Ojcze Biskupie …
    Zacznę od stanu „TERAZ” …wczoraj też, miałam swoje „Teraz” ale, dziś inny staje się Owoc, ze Słowa które głosi Prawdę, co wypływa ze Źródła …z tego samego Żywego Słowa Bożego. To jest moje ciągłe nawracanie. To jest jak napisał Janusz nie „wiem” … ale, „rozumieć” się staram.
    Rozmyślam i trwam w Słowie… wybieram … stale, bo nie mam wątpliwości, że mogę tkwić w błędzie to jednak właśnie gdy ze zrozumieniem przyjmę Sowo wtedy Słowo Wcielone się stać może. Nie na zawsze …
    Ojca Biskupa, myśl przytoczę: „Bóg stale powołuje i stale na nowo dokonuje wyboru i prowadzi do nawrócenia. Nie zawsze idzie to w parze z ludzkim rozumieniem biegu historii. Dlatego sam Mesjasz musiał być odrzucony i ukrzyżowany. Dlatego Szaweł, późniejszy Apostoł Narodów, najpierw prześladował chrześcijan, aby potem im całkowicie służyć. Dlatego Szczepan został ukamienowany. Dlatego tylu wyznawców Chrystusa, odrzuconych przez świat, stawało się jaśniejącymi pochodniami dającymi blask światła pośród ciemności tego świata.
    Potrzebujemy więc światła Objawienia. Potrzebujemy tych, którzy odważnie idą za światłem. Odkrywania w tym świetle potrzeby i możliwości stałego nawracania się wobec Prawdy Mesjasza. Żeby nie wracać swój, lecz inną drogą, która ostatecznie prowadzi przez Krzyż Jezusa Chrystusa i nasz krzyż.”Bp ZbK … a, w zakończeniu to Słowo … … „Podziel się z innymi …” Bp ZbK…” Teraz … sercu otwiera się obraz … stała Maria Magdalena i płakała … nie poznała GO ! … Mario ? … Rzekł jej Jezus: „Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego. I przyszła Maria Magdalena, oznajmiając uczniom, że widziała Pana i że jej to powiedział.” (J 20, 17-18)
    Jezus do konkretnego człowieka zwracał się : … „Idź i pokaż się”…
    Nam na Świadectwo … wskazał Siebie Samego w Upokorzeniu Betlejem i na Golgocie. Znakiem Wiary jest Krzyż …to, Znak Męczeństwa. Choćby stanięcie we współcierpieniu pod Krzyżem z Ukrzyżowanym jest Znakiem … jestem gotowa, pójść za Tobą Panie…Mów do mnie Panie.
    Dziś prosiłam o Kolędę, przygotowałam się … w myśli miałam datę, którą wybrałam datę, ale usłyszałam: dzisiaj przyjdę …
    To dla mnie za krótki czas… choć było to dużo za wcześnie ale, zapaliłam świece … nie znałam godziny, ale ten ogień świecy przypomniał mi Ewangelię o Duszy roztropnej i Duszy głupiej. Pomyślałam … nie dam się zaskoczyć …
    Czasu mało, a następną czynnością było odśnieżenie wokół wejścia otworzenie bramy na oścież… Jezusowi.
    … „przygotuj drogę dla Jezusa” … „otwórz, drzwi Jezusowi” … powtarzał Duch we mnie. Byłam Martą i Marią.
    Siebie pozostawiłam na koniec… najmniej temu co zewnętrzne.
    Czułam, że „czekam” … na Jezusa … i, jak ten Zacheusz wpatrywałam się w ten kierunek z którego może przyjść … tylko tłumów nie było w mojej wsi. Wokół nikt nie oczekiwał na Jezusa.
    Jezus przyszedł z Radością i Pokojem oraz Błogosławieństwem dla domu i mieszkańca.
    Wszystko jest NOWE … a ja, myślałam o nieuchronnym przemijaniu życia … o, kruchości ciała … o, Drodze do Boga … o, wspinaczce na Drabinie Życia … czy, biegłam we właściwych „zawodach” ???
    Przyszło Nowe … Narodził się Emmanuel w Betlejem, Jezusowi Trzej Królowie Monarchowie Dary przynieśli, Jezusowi Maleńkiemu pokłonili się.
    Wszyscy, zamyśleni nad Cudem Słowa Życia.
    Wszyscy, nie odeszli drogą którą przybyli. Tamta stara droga nie jest bezpieczna.
    Miłujący Bóg, nie wstydzi się przyjść do świata w stajni, w ubóstwie i chłodzie.
    Józef i Maryja z Dzieciątkiem też poszli inną drogą.
    Dobrze mieć blisko Swojego Anioła Stróża.
    Czcigodnemu Ojcu Biskupowi dziękuję za Pasterza Dusz w mojej wsi.
    Wszystko jest Inne … ale cel pozostał Ten Który Był i Jest i Będzie. danuta

    #9 miłosierna samarytanka
  10. #6 Jurek
    „Czy Ty nie zbyt często piszesz do siebie, by sie usprawiedliwić, czy starasz nie innych przekonać, by wierzyli jak Ty?” – ja nikogo nie przekonuje do swoich racji. Każdy ma swój wierzący rozum i powinien rozeznać czy robi dobrze czy nie.
    Przecież faryzeusze też burzyli się na Jezusa jak wykazywał im obłudę w wierze.

    #10 chani
  11. # Jurek
    Poza tym ja nie wydaje o sobie opini.
    Gdybym się usprawiedliwiał to by Bóg mnie pewnie znienawidził i opuścił mnie.
    A tak to sumienie mi nic nie wyrzuca ale to Bóg jest moim sędzią więc kogo mam się bać?
    To On wydaje o mnie opinie.
    Myślisz, że jakbym wiedzIał że robię źle to bym dalej tak postępował?
    Wiem, że On jest Sędzią sprawiedliwym i by mnie ukarał za nieposłuszeństwo a raczej mnie obdarza dobrem.

    #11 chani
  12. #3 Krzysztofie, grzech ciężki nie pozbawia duszę ludzką łaskę wiary. Grzesznik nadal wierzy i ma świadomość co uczynił. Dusza bez łaski uświęcającej traci zdolność życia nadprzyrodzonego. Taka dusza potrafi doskonale radzić sobie w doczesności ale nie ma możliwości sama z siebie nawiązać relacji ze swoim Stwórcą. Pozostają w takiej duszy łaski uczynkowe, które uzdalniają do nawrócenia i sakramentalnej spowiedzi. Wiele razy doświadczałem i pewnie jeszcze doświadczę śmierci nadprzyrodzonej po grzechu ciężkim. Grzech śmiertelny niejako wygania Ducha Świętego z katolickiej duszy. Pozostaje żal i tęsknota ukryta w duchowej pamięci. Każdy powrót do Pana Boga jest powrotem syna marnotrawnego, który wraca zeświniony bo pamięta kochającego Ojca. Tak też jest i ze mną. Człowiek grzesząc nie rani Boga ani nie zaprzecza Jego Istnienia. Grzesząc ciężko/śmiertelnie/ z pełną premedytacją i źle pojętą wolnością plujemy Panu Bogu w Jego Przenajświętszą Twarz i jakby nic się nie stało idziemy w swoją stronę oddalając się od kochającego Ojca. Zawsze przychodzi czas refleksji/opamiętania/, czas nawrócenia, żalu, wstydu i chęć powrotu, przeproszenia, itd. Obyśmy jak najwcześniej nawracali się po grzechu ciężkim/śmiertelnym/. Ryzyko utraty wiecznej chwały w Domu Ojca jest przeogromne. Nie zawsze grzeszny człowiek zdąży wrócić po swoim oddaleniu się od źródła swojego życia. To prawda, że ci co przystępują do Komunii Świętej muszą być w stanie łaski uświęcającej. Nie mogą być w grzechu ciężkim/śmiertelnym/. Nawrócenie jest procesem i nie odbywa się ot tak magicznie z dnia na dzień. Nawet moment spowiedzi nie uwalnia katolika od kar doczesnych za swoje grzechy. Tutaj potrzebna jest pokuta i zadość uczynienie. Wian jest nam całkowicie darowana ale pozostaje kara jako skutek grzechu do naprawienia/uświęcenia/. janusz

    #12 baran katolicki
  13. #11 chani
    Gdybym się usprawiedliwiał to by Bóg mnie pewnie znienawidził i opuścił mnie.” piszesz juz kilka razy.
    Wydaje mi nie ze masz zbyt bledne mniemanie o Bogu.
    Pamietam około 15 lat temu Fr Sagay mnie zaskoczył, gdy powiedział cos w tym rodzaju, czy Ty myślisz, ze Bog ci tak poprostu powie, ze zle robisz.
    „Can a mother forget the baby at her breast and have no compassion on the child she has borne? Though she may forget, I will not forget you!” Iz 49:15
    https://www.youtube.com/watch?v=2C1fFVry4Vo

    #13 Jurek
  14. „Każdy ma swój wierzący rozum i powinien rozeznać czy robi dobrze czy nie.” – to nie jest takie proste jak chyba myślisz.
    „Przecież faryzeusze też burzyli się na Jezusa jak wykazywał im obłudę w wierze.” – często to poruszasz, nie wiem czy porownujesz sie do Jezusa, czy nas, którzy zwracają Ci uwagę do Faryzeuszy.
    ‚Św. Jan od Krzyża jest nie tylko mistrzem modlitwy, lecz również mistrzem syntezy. Bóg obdarzył go wyjątkowym talentem – zdolności ujmowania w kilku słowach tego, co z pozoru wydaje się skomplikowane. Zjednoczenie z Bogiem to najtrudniejsza droga, na którą może wejść każdy z nas; lecz nie powinniśmy iść po niej sami, ponieważ możemy uczynić Drogi Boże – zazwyczaj proste – dość zawiłymi.”’

    #14 Jurek
  15. Serce+/Człowiek/ → Miłość+/rozum/ → Człowieczeństwo

    #15 Ka
  16. #12 Janusz
    A może ta tzw. kara jest odpokutowywana już tu na ziemi?
    I wiesz co.
    Ty możesz mi nie wierzyć, że nie mam grzechu ciężkiego ale Duch Święty wie jednak, że go nie mam a owego Ducha nie da się okłamać:
    ” Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. «Ananiaszu – powiedział Piotr – dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu». 5 Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy” [Dz 5,1-4]
    Tak, że nie wstydzę się mówić tego i nie będę kłamał.

    #16 chani
  17. #14 Jurek
    Św. Paweł w jednym swoich Listów napisał żebyśmy patrzyli na Jezusa, który nam przewodzi w wierze i dlatego chce być taki jak On.
    Ludzie mają swoich ziemskich idoli i pporównują się z nimi. Czasami próbują zachowywać się jak oni.
    Ja patrze na Jezusa. Chce być taki jak On.
    Czasami mi się to udaje, czasami „nie” ale wiem, że On mnie .uchroni przed grzechem i przed zboczeniem z Jego drogi.

    #17 chani
  18. #16 Krzysztofie, nie zachowujesz przykazania kościelne nawet w stopni minimalnym. Tworzysz swoją wiarę i coraz bardziej oddalasz się od boskiej Wiary katolickiej, w której zostałeś ochrzczony. Proponuję obejrzeć sobie chrzest katolicki i posłuchać słów, które tam padają. https://www.youtube.com/watch?v=x0j7W2dQD0I Wiara Kościoła katolickiego dała Ci chrzest. Czy to dociera do Ciebie? Dlaczego teraz plujesz na boską Wiarę? Czy to jest w porządku wobec Boga i człowieka? janusz

    #18 baran katolicki.
  19. #17 Krzysiu,
    „Ja patrze na Jezusa. Chce być taki jak On.” – Are you sure?
    48 Jam jest chleb życia. 49 8 Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». 52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»
    53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez9 Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». 59 To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.
    60 A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» (Jn6)

    #19 Jurek
  20. W srode odpisala do mnie Cheryl właśnie:
    „Cześć Jurek, Mam kilka przemyśleń na temat Eucharystii…. Aby wziąć na siebie nasze grzechy, Jezus musiał stać się ciałem… jednym z nas, częścią naszego ciała …… i jako jeden z nas mógł wziąć na siebie odpowiedzialność, cierpieć za nasze grzechy i zadośćuczynić za nasze grzechy. On nie tylko ofiarował siebie za nasze odkupienie, ale na krzyżu oddał swoje życie za nas i tak ofiarował siebie jako oblubienicę… .. „dopełniło się”. Jak mieliśmy z tym współpracować? Ofiaruje siebie, ale nie wymusza zjednoczenia. Przyjmując Eucharystię, idziemy za naszą Matką, jednocząc się z Jezusem i przyjmując zaproszenie, która była całkowicie zjednoczona ze swoim Synem. Ona, Arka Przymierza, została napełniona (dosłownie i duchowo) Synem Bożym. Co nie jest możliwe dla osób wypełnionych Słowem Bożym? Pełen Laski? Naszym problemem jest czasami brak pokory, jesteśmy pełni siebie i nie zostawiamy miejsca na ten Boski i wzniosły dar…”

    #20 Jurek
  21. #18 Janusz
    Ale ja w #16 pisałem o czymś innym.
    Potrafisz mi wytłumaczyć czy można okłamać Ducha Świętego bez konsekwencji?

    #21 chani
  22. #Janusz
    A poza tym jak Bóg jest Głową Kościo ła to czy same Przykazania Bże by nie wystarczyły?

    #22 chani
  23. # Janusz
    # Jurek
    Wiecie też, że Jezus powiedział: „kto uwierzy i przyjmnie chrzest będzie zbawiony”.
    Jak myślicie dlaczego Jezus wtedy nie powiedział o swoim Ciele?
    I nie pluje na Boga.
    Zapewne wiesz, że Bóg jako Głowa Kościoła zrobi wszystko co chce i nawet człowiek nie jest w satnie Mu rozkazywać.
    Możecie sobie wmawiać tymi tzw cudami, że spożywacie prawdziwe Ciało Chrystusa ale wiem jak jest na prawdę.

    #23 chani
  24. #23 chani
    a) Wydaje sie ze wybiorczo manipulujesz. Tak czynia protestanci, ale powiedział w innym miejscu (np caly rozdzial Jn 6), czasie i kontekście, jak chyba juz zbyt czesto jest Ci cytowane. A I tu powiedzial wiecej:
    „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; A KTO NIE UWIERZY, BĘDZIE POTĘPIONY.” (Mk 16 16)
    Tu nie ma kropki, ale średnik Krzysiu!
    2) Ponadto:
    3) http://analizy.biz/marek1962/eucharystia.htm
    a) Pierwszy epilog – Ewangelisty
    30 I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. 31 TE ZAŚ ZAPISANO, ABYŚCIE WIERZYLI, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego. (Jn 20)
    b) Drugi epilog – Ewangelii
    24 Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. 25 Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać. (Jn 21)

    #24 Jurek
  25. “Możecie sobie wmawiać tymi tzw cudami, że spożywacie prawdziwe Ciało Chrystusa ale wiem jak jest na prawdę.”
    1) Badz rozsadny, kto sobie wmawia? Ja wiem w Kogo ja wierze.
    2) Fr Lou mawial czesto, ludzie pewni siebie czesto myla sie.

    #25 Jurek
  26. #19 Jurek
    Jes
    Dobrze cytujesz ale wszyscy mogą mówić, że u nich jest żywy Chrystus to nie znaczy, że tam jest.

    #26 chani
  27. #21 Krzysztofie, pytasz czy Ducha Świętego można okłamać? 🙂 A czy Pana Boga można okłamać? 🙂 Co mam Ci odpowiedzieć na tak postawione pytanie? Powiedz nam, kim dla Ciebie jest Duch Święty? Coś mi się zdaje, że w twojej wierze Duch Święty nie jest Osobą Boga Wszechmogącego. Czy możesz coś więcej napisać o twoim rozumieniu Ducha Świętego/Ducha Bożego/. janusz

    #27 baran katolicki
  28. #23 Krzysztofie, znamy nagłe przypadki chrztu z samego pragnienia. Są to nagłe wypadki podczas niebezpieczeństwa nagłej śmierci. Wówczas sam człowiek może zapragnąć być ochrzczonym i tak się stanie według jego wiary. Normalną drogą do chrztu jest być ochrzczonym przez już ochrzczonego chrześcijanina. Nie może np. ochrzcić poganin lub ateista bo do tego wymagana jest wiara nie tylko chrzczonego ale i tego, który chrzci. Ty przyjąłeś chrzest od świętego i apostolskiego Kościoła katolickiego. Na chrzcie przyjąłeś konkretną Wiarę Objawioną przez Samego Pana Boga konkretnej wspólnocie katolickiej. Sam się nie ochrzciłeś i sam się nie zbawisz. Proszę dać się przekonać i choć trochę pomyśleć w sposób racjonalny/katolicki/. janusz

    #28 baran katolicki
  29. #27; #28Janusz
    Już ci parę razy w poszczególnych wpisach mówiłem kim dla mnie jest Duch Święty i nie będę tego powtarzał.
    Chcesz to poszukaj.
    Konkretnie napisz czy da się oszukać Boga bez konsekwencji?
    ” Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu». Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy”.
    Pismo przecież nie kłamie więc bez konsekwencji nie da się okłamać Boga.
    I nie wiem co ci jeszcze napisać.
    Piszesz ciągle, że błądzę ale skąd wiesz, że to Ty nie zbłądziłeś?
    Zachowujesz się jak Szaweł.
    Pozwól działać Bogu
    Sam kiedyś zacytowałeś „Szawle, Szawle czemu Mnie prześladujesz” i nie wiem czy wiesz ten fragment był skierowany do Ciebie.
    Niektóre fragmenty, które cytujemy mówią jakby o nas samych.

    #29 chani
  30. Ostatni rozkaz wg:
    1) Mt.
    16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 UCZCIE JE ZACHOWYWAĆ WSZYSTKO, CO WAM PRZYKAZAŁEM. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»5.
    2) Lk:
    Ostatnie pouczenia
    44 Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». 45 WTEDY OŚWIECIŁ ICH UMYSŁY, ABY ROZUMIELI PISMA, 46 i rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, 47 w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i ODPUSZCZENIE GRZECHÓW wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. 48 WY JESTEŚCIE ŚWIADKAMI TEGO. 49 OTO JA ZEŚLĘ NA WAS OBIETNICĘ MOJEGO OJCA. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka».

    3) Jana
    17 Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje! 18 5 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». 19 To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

    #30 Jurek
  31. Krzysiu miotasz sie,
    „wszyscy mogą mówić, że U NICH JEST ŻYWY CHRYSTUS to nie znaczy, że tam jest.”
    To nie wszyscy, moze niektorzy, ale to sam:
    1) 1406 JEZUS MÓWI: „JA JESTEM CHLEBEM ŻYWYM, który zstąpił z nieba. JEŚLI KTO SPOŻYWA TEN CHLEB, BĘDZIE ŻYŁ NA WIEKI… KTO SPOŻYWA MOJE CIAŁO I PIJE MOJĄ KREW, MA ŻYCIE WIECZNE… TRWA WE MNIE, A JA W NIM” (J 6, 51. 54. 56).
    2) Kosciol
    1413 Przez konsekrację dokonuje się przeistoczenie (transsubstantiatio) chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Pod konsekrowanymi postaciami chleba i wina jest obecny żywy i chwalebny Chrystus w sposób prawdziwy, rzeczywisty i substancjalny, z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem.

    #31 Jurek
  32. 9) To niewiarygodne, kiedy piszę to do Chani, otrzymałem e-mail od Cheryl z odręczną notatką: Cześć Jurek, Myślę, że masz ten sam dylemat co św. Antoni. Twoim problemem nie jest to, że przyjaciel nie wierzy, że Eucharystia jest konieczna… problem polega na tym, że TWÓJ PRZYJACIEL NIE WIERZY, ŻE EUCHARYSTIA JEST PRAWDZIWĄ I RZECZOWĄ OBECNOŚĆ CHRYSTUSA. Bo gdyby wierzył, że pobiegnie do Eucharystii. Czyż nie jest pragnieniem chrześcijanina spotkania z Chrystusem? Czy nie jest to być zjednoczonym z Chrystusem raz na zawsze. Kiedy św. Joanna d’Arc poszła do tabernakulum, aby spożyć Ciało i Krew, nie powiedziała: „Chcę być jednym z wami”? Chrześcijanin nie może nazywać siebie chrześcijaninem, jeśli nie pragnie spotkać Chrystusa. I to pragnienie musi być prawdziwe… Spotkanie musi być prawdziwe… a nie czysto medytacyjne, jak jakieś pogańskie „duchowe” doświadczenie…

    #32 Jurek
  33. #29 Krzysztofie, Pana Boga nie można oszukać bo Pan Bóg jest wszechwiedzący. Pan Bóg wie o nas wszystko. Jesteśmy stworzeni z Bożego Zamysłu. Człowiek może być oszukany i tak się dzieje za każdym razem kiedy ulegamy szatańskiej pokusie. Każdy grzech niesie za sobą poważne konsekwencje. Jeśli np. z premedytacją ukradniesz wdowi grosz i ta wdowa umrze z głodu to wtedy poniesiesz karę jako konsekwencję swojego grzechu. Kara musi być odpokutowana a krzywda wyrządzona zadość uczyniona na tyle na ile możesz to uczynić. Człowiek grzesząc sam siebie oszukuje. Grzesząc krzywdzimy samych siebie. To nie Pan Bóg kara grzesznika lecz grzesznik sam na siebie ściąga karę. Grzech nawet wyspowiadany sakramentalnie pozostawia po sobie przykre konsekwencje, które wymagają zadość uczynienia, pokuty. Twoja nie wiara w moc Eucharystii skutkuje tym, że nie czujesz potrzeby słuchania Mszy Świętej. Jeśli zemrzesz w tej niewierze to na pewno spotkasz się z poważnymi konsekwencjami już po tamtej stronie. Msza Święta już ci wtedy nie pomoże. Szkoda, że tak się upierasz wybierając własną wiarę/drogę/ do Nieba. Zdradzę ci co widziała moja dusza podczas słuchania Mszy Świętej. W kościele było nas nie wielu. Zobaczyłem obok siebie tych, którzy odeszli i są już po tamtej stronie. Widziałem swoich przodków. Wielu z nich poznałem ale byli i tacy, których już nie pamiętałem. Najwspanialszy moment to wspólny śpiew wraz Aniołami „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów …”. Szkoda, że tego nie możesz usłyszeć ani zobaczyć swoją duszą. Przenajświętsza Ofiara dzieje się po obu stronach Nieba. Tu i tam. Bardziej tam niż tutaj. Szkoda każdego dnia bez Mszy Świętej. janusz

    #33 baran katolicki
  34. #32
    Jurek
    A czy może czasem nie jest tak, że ową WIARĘ/NIEWIARĘ podważają swoim zachowaniem Ci którzy Eucharystię przyjmują, jednocześnie depcząc ją wskutek swej natury?
    Moją postawę w stosunku do Kościoła /ostrożną, bardzo ostrożną/wybrał i opracował kapłan przez lata nad nią pracując /to tak, na marginesie/.
    Absolutnie nie chcę ani przeszkadzać, ani się narażać. I nie ma to nic wspólnego z wiarą czy niewiarą, raczej z doświadczeniem. Też prawdziwym.

    #34 Ka
  35. # Jurek
    Ja za świętym Pawłem Apostołem mogę śmiało powiedzieć:
    „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”
    [Ga 2,20]

    #35 chani
  36. Ad #32 Jurek,
    brutalne, ale dotykające sedna:
    „Chrześcijanin nie może nazywać siebie chrześcijaninem, jeśli nie pragnie spotkać Chrystusa. I to pragnienie musi być prawdziwe… Spotkanie musi być prawdziwe…”

    Jakże często jednak w świecie chrześcijańskim, słowa o potrzebie rzeczywistego spotkania z Jesusem, odczytuje się w kluczu tajemniczej metafory, hiperboli etc.
    Tym samym człowiek sam sobie wyrządza krzywdę oraz innym, jeżeli tak naucza.
    Spotkanie z Jezusem powinno być pragnieniem nr 1, ponieważ już pierwsze takie Spotkanie zmienia człowieka radykalnie i na zawsze. To widać na zewnątrz- w słowie, postawie i czynie. Środowisko, w którym żyje taka osoba zauważa, a nawet doświadcza realnej obecności Królestwa Bożego. Owoce spotkania z Jezusem są dla każdego widoczne- dokładnie tak, jak On sam mówił: Nie ukryje się miasto położone na górze.
    Wprawdzie nie każdy będzie w stanie powiedzieć po takim spotkaniu, jakiego koloru są oczy Jezusa, ale każdy będzie do głębi poruszony objawieniem Jego chwały- światłości i mocy. Od tego momentu nic już nie może pozostać takie samo- po spotkaniu z Bogiem człowiek nie może pozostać przy „życiu”.
    On czeka na każdego, na te spotkania, o każdej porze dnia i nocy, aby dać człowiekowi Życie.

    #36 Paweł

Dodaj Komentarz






css.php