Nowy, dla nas chrześcijański rok 2021

by bp Zbigniew Kiernikowski

Weszliśmy w Nowy Rok – 2021. Bywa on oczekiwany jako rok nadziei. Z różnych względów i powodów. Jedni wiążą to ze szczepionką przeciw pandemii. Inni myślą u większym unormowaniu relacji społecznych i wolnościowych pewnych grup ludzi czy większych praw indywidualnych. Jeszcze inni z wszelkiego rodzaju reformami i zmianami na polu politycznym, ekonomicznym, organizacyjnym – aż po większy zakres zdobywania i udostępniania kosmosu.

Antychryst

Liturgia z ostatniego dnia poprzedniego roku koncentrowała nas na Słowie Bożym: prolog Ewangelii św. Jana. Natomiast  w pierwszym swoim liście (1 J 2,18-21) św. Jan ostrzegał przed antychrystem i tymi, którzy wchodzą w jego logikę. Powiedział też bardzo mocne słowa o tych, którzy

Wyszli oni spośród nas, lecz nie byli z nas.

Tym samym zwraca uwagę na to, że w łonie wspólnoty Kościoła mogą zachodzić przypadki odchodzenia i stawania po przeciwnej stronie. Istota tego odejścia wyraża się najbardziej dosadnie w określeniu „antychryst” i „antychryści”. Sama nazwa i tytuł „Chrystus” oznacza Pomazańca, Mesjasza. Apostoł mówi dalej w tym samy fragmencie:

wy natomiast macie namaszczenie od Świętego.

Co to znaczy? To przyjęcie całej logiki Jezusa Chrystusa – Mesjasza.

Namaszczenie – chrześcijańskość

Namaszczenie Boga i obecność Jego Ducha otrzymujemy przez Słowo. Wcielone Słowo. To Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami. To Słowo, które prze człowieka może być przyjęte lub też odrzucone.

Na początku było Słowo, było Ono u Boga i Bogiem było Słowo …

W sposób bardzo wymowny oddaje tę myśl początku Prologu Ewangelii wg św. Jana przekład R. Brandstaettera:

Przed wszystkim jest Słowo …

Można interpretować: zawsze było, zawsze jest i zawsze będzie przed wszystkim. W sposób absolutny i w pełni suwerenny.

Odrzucenie i przyjęcie

To Słowo, gdy przyszło do nas ludzi, nie zostało jednak przez wszystkich przyjęte:

Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.

To jest tragedią człowieka mającą swoje korzenie w grzechu. W innej opcji życiowej. Koncepcji życia bez Boga i poza Bogiem – Stwórcą i Dawcą życia. Ale także Odkupicielem. Zaistniała bowiem nowa sytuacja wskutek zupełnie innego niż ludzkie przewidywania przeżywania przez Wcielone Słowo, czyli Jezusa z Nazaretu właśnie tego odrzucenia ze strony ludzi: Odrzucony – dał możliwość nawrócenie i przyjęcia Go.

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,

tym, którzy wierzą w imię Jego –
którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.

We wspólnocie Kościoła uczymy się przyjmować Słowo. Tak oddawać siebie, by to Słowo także w nas stawało się ciałem. Miejscem działania Ducha Bożego. Miejscem przeżywania namaszczenia – chrześcijaństwem.

Czas kolejnego roku

Żyjemy w czasach ostatecznych, eschatologicznych. Jeszcze nie wszystko się zamknęło, ale stale się zamyka. Stale też się otwiera. Otwiera się na nowość. Nowość przez nas nieprzewidywalną, ale nam już obwieszczoną. Życie wieczne z Tym, który dał si odrzucić, by otworzyć drogę nowego rozumienia i przyjmowania.

Zakończyliśmy kolejny rok niosąc w sobie tak różne doświadczenia. Wchodzimy w nowy – jako wierzący – z tylu niewiadomymi, ale z jedną pewnością: On jest dla nas i jest z nami. Nawet gdy zostaje odrzucony, jest zawsze po to, by być przyjmowanym i obdarzać swoją obecnością, mocą, szczęściem i pokojem.

Składam sobie życzenia. Dziękujemy za dobro, z jakim spotkaliśmy się – szczególnie w sytuacjach różnych trudnych doświadczeń. Przepraszamy za wszelkie zło i błędy.

Wzbudzamy w sobie świadomość naszej nowej i stale odnawiającej się chrześcijańskiej tożsamości. Prosimy, abyśmy mieli Bożego Ducha. Boże namaszczenie. Abyśmy nie zależeli od ludzkich przepowiedni, lecz żyli mocą i prawdą Słowa. Abyśmy byli Chrystusowymi – chrześcijanami we wspólnocie z Nim i między sobą.

Polecamy się Świętej Bożej Rodzicielce – Maryi Matce Kościoła

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

77 komentarzy

  1. Wszystkim Blogowiczom i Księdzu Biskupowi dziękuję za Słowo i za ubiegły rok.
    Życzę wszystkim jak i sobie: Dobrego, Zdrowego, Nowego Roku !

    #1 Ka
  2. Są tacy, którzy twierdzą, że nie mogę wierzyć po swojemu io udawadniają swoją rację.
    Są tacy, którzy mimo, że są w Kościele to jednak gardzą Bogiem. Załatwiają swoje interesy.
    Są tacy, którzy twierdzą, że błądze nie słuchając autorytetów Kościoła.
    Są tacy, którzy twierdzą, że człowiek ma wolną wolę ale jednak zmuszają do wiary tak jak oni wierzą. W przeciwnym przypadku twierdzą, że jednak nie wierzysz.
    Są tacy, który twierdzą, że tylko oni mają Boga bo karmią się Jego Ciałem.
    Dla nich nie ważne jak jest. Według nich musisz chodzić na Eucharystię u już.
    Nawet twierdzą, że nie chodzenie na Msze św. jest grzechem.
    Są tacy, którzy dużo twierdzą a mało robią.
    Pozwólcie, że jednak będę wierzył po swojemu.
    Wiem, że niektórym się to nie podoba ale dlaczego?
    Patrzą na drugiego ale nie wiedzą co się dzieje w jego duszy.
    Wyznaczają szlaki ale według nich tylko ta, którą idą jest prawdziwa.
    Według nich musi tak być jak oni twierdzą.
    Nie przyjmują do świadomości, że może być inaczej.
    Dlaczego jak nie wierzę w Maryję, świętych, czyściec to robię błąd?
    Dlaczego sam Bóg mi do wiary nie wystarczy?

    #2 chani
  3. To Słowo/Syn Boży/ nie został rozpoznany/rozeznany/ jako święty Człowiek wśród współczesnych Mu historycznie ludzi. Tak musiało się stać zgodnie z tym co przepowiadali prorocy. Pan Jezus narodził się jako Człowiek po to aby w Swoim Człowieczeństwie złożyć doskonałą Ofiarę Bogu Ojcu za nasze grzechy, dla naszego Odkupienia. Dobrze znamy tą historię z Pisma Świętego. Ta Prawda Objawiona jest obiektywnym faktem historycznym a nie wizją wierzącego człowieka. Minęło już sporo czasu od tego momentu/czasu/. Wiemy, że Pan Jezus został ukrzyżowany i trzeciego dnia zmartwychwstał. Na czym opiera się nasza wiedza? Nie tylko na wierze ale i na faktach historycznych, które jak dogmaty są obiektywne i niezmienne/stałe/. Wiemy, że zmartwychwstały Chrystus Pan po czterdziestu dniach wstąpił do Nieba i tam zasiada jako Bóg i Człowiek po Prawicy Boga Ojca. Wiemy, że po pięćdziesięciu dniach Pan Jezus zesłał/posłał/ Ducha Świętego/. Z kąt to wszystko wiemy, że jest to Prawda? Z Bożego Objawienia spisanego w Piśmie Świętym. Nie wszystko jednak zostało spisane co Objawione bo Prawdziwe. Historia czasem goniona zastała nas po dwudziestu wiekach od tych wydarzeń/faktów/ obiektywnych. Dlaczego obiektywnych? Bo to, że Bóg stał się Człowiekiem nie rezygnując z Bóstwa jest faktem dogmatycznym. Prawdą Objawioną ludziom w sposób nadprzyrodzony poprzez łaskę wiary. To co było minęło i pozostawiło po sobie teraźniejszość. To co nazywamy „dzisiaj”. Dla nas ludzi dwudziestego pierwszego wieku nie ma powrotu do tamtych czasów w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie możemy cofnąć tego co materialne w nas do minionej epoki. Wracać możemy tylko w sposób duchowy. Nie możemy obecnego świata cofnąć do dziejów Abrahama, Izajasza, Jezusa z Nazaretu/nawet tego w wydaniu Brandstaettera czy Ratzingera. Mamy swój niepowtarzalny czas. Czas łaski dany nam Katolikom po to by Objawić sobą Chrystusa Eucharystycznego, który nieustanie uobecnia fakty spod historycznej Golgoty. Mamy podarowaną Mszę Świętą na wszech czasy gdzie żywy Pan Jezus realnie w sposób bezkrwawy przybiera postać chleba i wina, tak samo jak kiedyś pod postacią człowieka i dobrowolnie/sakramentalnie/ kładzie się na Ołtarzu dla naszego zbawienia. Tamto było dla naszego odkupienia a to jest dla naszego zbawienia. Dlaczego tracimy z dnia na dzień wiarę naszych matek ojców? Dlaczego tak wielu z nas ochrzczonych świętą i katolicką Wiarą nie akceptuje faktów Prawdy Objawionej? Pozostawiam pytania otwarte na refleksją każdego z Was. janusz 🙂

    #3 baran katolicki.
  4. „Zakończyliśmy kolejny rok niosąc w sobie tak różne doświadczenia. Wchodzimy w nowy – jako wierzący – z tylu niewiadomymi, ale z jedną pewnością: On jest dla nas i jest z nami.”
    Myślę, że w mijającym roku Bóg mi dał 2 doświadczenia.
    Pierwsze – wciąż stawiał mnie przed wyborem: Czy będziesz broniła swojej chwały, swojego obrazu w oczach innych? Czy staniesz w posłuszeństwie wiary? Tak więc wciąż się uczyłam i pewnie nadal będę się uczyć wybierać to drugie. Nie jest łatwo nie bronić swojej chwały. Ale bronienie swojej chwały jest okradaniem Boga z należnej Mu chwały.
    Drugie doświadczenie to doświadczenie pewnego osamotnienie. Po okresie odczuwania bliskości Boga, teraz jakby był odległy. Tak bardzo chciałbym wejść w bliższą relację i Nim i nic. Pustka…
    Zrozumienie tego drugiego doświadczenia dał mi Bóg poprzez Papieża Franciszka i jego list o św. Józefie.
    „Jeśli czasami Bóg zdaje się nam nie pomagać, nie oznacza to, że nas opuścił, ale że pokłada w
    nas ufność i w tym, co możemy zaplanować, wymyślić, znaleźć”
    Bóg ufa w to, co mogę zaplanować, wymyślić, znaleźć…
    Widocznie taki okres większej samodzielności jest mi potrzebny. 🙂
    I tymi słowami wchodzę w Nowy Rok w zaufaniu Bogu. 🙂

    #4 basa
  5. A w ogóle zachęcam, aby przeczytać ten list. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
    Papież tak pięknie napisał o ojcostwie św. Józefa, że normalnie zapragnęłam być ojcem. 😉
    Ale to niemożliwe. 🙂
    Nie mniej dla kobiet też wiele tam się znajdzie. 🙂

    #5 basa
  6. Postać św. Józefa jest mi bardzo bliska, dlatego zawsze podczas Komunii św. zapraszam Jezusa do swojego serca wraz z Maryją i Józefem i proszę, aby założyli w nim /w mojej grzesznej stajence/ swoje mieszkanie.
    Przeczytałam we wskazanym liście, że obecny Papież modli się codziennie od 40 lat przez wstawiennictwo św. Józefa
    Cieszę się na ogłoszony rok św. Józefa

    #6 Klara
  7. #4 Basiu, niepokoi i zasmuca mnie to co piszesz o „swojej chwale”. Dla mnie „moją chwałą” jest stan łaski uświęcającej w mojej duszy/życiu/. Łaska uświęcająca przywraca katolickiej duszy możliwość uczestniczenia w Chwale Bożej a po cielesnej śmierci daje szczęście oglądania Boga „Twarzą w twarz”. Dla mnie być posłusznym świętej Wierze katolickiej to między innymi również obrona własnej duszy przed grzechem ciężkim/śmiertelnym/. To obrona łaski uświęcającej przed zakusami/pokusami/ szatana, któremu zależy na odarciu nas z chwały dziecka Bożego. Nasza chwała jaśnieje na naszym chwalebnym krzyżu. Ludzie z tego świata /grzesznicy/ nie mogą patrzeć na świętych w chwale i zrobią wszystko aby zagasić Boży płomień łaski uświęcającej. Zrobią wszystko aby udowodnić sobie i Tobie, że wszyscy są grzesznikami pozbawionymi chwały Bożej. Chwała ta niebiańska jaką daje łaska świętej Wiary katolickiej polega na tym aby ludzie widząc nasze dobre czyny chwalili Ojca, który w Niebie jest. To nie jest chwała jaką daje ten świat zdeprawowany grzechem. Obrona własnej chwały jest naszym katolickim obowiązkiem. Jest to bronienie swojej świętości, swojego szczęścia, swojej wieczności, swojej wiary, swojej przyzwoitości, swojej godności. Jest to również nieustanna walka z pokusami złego ducha a w razie upadku/grzech/ rychłe powstanie w świętym Sakramencie Pokuty i Pojednania. Jesteśmy tu na ziemi „Kościołem wojującym”. Obrona własnego szczęścia nie jest okradaniem Szczęśliwego Boga. Proszę wybaczyć moje wtrącenie się do Twoich słów ale nie mogę milczeć tam gdzie trzeba się odezwać po katolicku. janusz

    #7 baran katolicki.
  8. #7 Janusz
    Widzę Januszu, żwe czepiasz się tych, którzy myślą inaczej niż Ty.
    Widzę, że jesteś „zatwardziały” katolikiem
    Masz chyba niską samoocenę.
    W internecie znalazłem tekst na ten temat i tam jednym z objawów niskiej samooceny jest:
    „W dyskusjach lubisz mieć rację i tzw. ostatnie słowo”.
    Niska samoocwena to też trudność w przyznaniu się do błędu i najlepiej zwalić winę na innych.
    Masz też i rację, że Bóg chce żeby człowiek byłn szcześliwy a n ie smutny.
    Oczywiście są granice tego szczęścia ale być szczęśliwym robiąć coś na chwałę Boga to najlepsze szczęście.
    Bóg nie chce mieć smutnych dzieci.
    Oczywiście ten świat daje nam w kość i wtedy jesteśmy smutni. WEiem to po sobie ale ten smutek nie powinien panować na długo.
    Człowiek smutny żle się czuje.

    #8 chani
  9. Taka refleksja:
    Dzisiaj zachwyciła mnie piosenka z internetu.
    Niby taka zwyczajna ale u mnie wywołała uśmiech, radość taką wewnętrzną.
    Czasami też uśmiecham się do zdjęć.
    Coś ze mną nie tak?

    #9 chani
  10. #7 Janusz
    Dziękuję za podzielenie się twoim rozumieniem chwały.
    Najwyraźniej nie jestem katolikiem według twoich kryteriów. 🙂

    #10 basa
  11. #10 Basiu, czas łaski wciąż daje nam szansę uciułać/odłożyć/ na wieczność to co w nas chwalebne/święte/. Nie dajmy sobie tego skarby/tej chwały/ odebrać byle komu. Katolikiem nieustanie się stajemy. Chronos wciąż przemienia się kairos puki co. janusz 🙂

    #11 baran katolicki.
  12. #8 Krzysztofie, próbuje jak mogę ratować Twoja katolicka duszę z odmętów tego świata. Czepiam się jak ratownik tonącego. janusz

    #12 baran katolicki.
  13. #7
    Baran Katolicki
    „Jesteśmy tu na ziemi „Kościołem wojującym”,
    O.Grzegorz Kramer SJ tak oto to wojowanie katolikom wyjaśnia :
    „Tak, Ewangelia wzywa do radykalnych rozwiązań i Jezus w Kazaniu na Górze o tym mówi. Ale mówi: ty odetnij sobie rękę, wyłup oko, oddaj życie za nieprzyjaciół. Nigdzie nie mówi: zrób to innym, byś mógł celebrować sobie swoją religię „.
    I tyle w temacie gorliwego wojowania.

    #13 Ka
  14. Szczęść Boże Czcigodny Ojcze Biskupie … z głębi moja Dusza cała dziękuje za TU i Teraz za Osobę.. za Światło … za to, jak może poczuć się człowiek … odczuwający przeciwności i który może naprawdę będąc już prawdziwie słabym … to, choć czuje się małym staje się Ogniwem „Kimś” Małym a, Świadomym, że walka jest wpisana w jego życie składając się na jego doczesność i Wieczność.
    Jezus to Kościół w nim Prawda i wszyscy Prawdą od Chrystusa Namaszczeni wczoraj przypomniał mi o tym List św. Jana (1 J 2, 22-28)

    Dla Wszystkich Nas ma Słowo … słuchaj: …
    … Basiu … Januszu … Chani … Każdy Tu, już szukający Boga i, idący do Boga: „Ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję, przeto daję ludzi za ciebie i narody za życie twoje”…(Iz 43,4)
    Ach Panie …
    Panie … Ciebie słuchać i być zawsze tam gdzie Ty …
    … pomyślałam … :
    … „W sercu swym przechowuję Twą mowę,
    by nie grzeszyć przeciw Tobie.” … z Psalmu 116
    Nieustannie rodzą się pytania …a ja, kieruję je, ku Bogu.
    Chcę wiedzieć czy jestem cenna ? … Ile waży moja Dusza … ? Czy słucham … /czy/jak miłą Bogu poddaję Duszę?
    Czasem, jest ciężko przypodobać się Drugiemu/Bliźniemu… trudno być, akceptowanym …
    Może, jestem „dziwakiem” …
    Każde dobro przyjmujemy …a, zła przyjąć nie potrafimy.
    … Myśląc: … „mam rację w tym co myślę” … powoli … ale, jednak przekonuję się, że trudno mieć Wiarę opierającą się na sobie…to, nie ma Mocy. Ten stan nie przynosi Radości, Pokoju serca … Duszy Tej Bożej Nadziei brak . Ile przyjmę … Ile, potrafię przyjąć ze zrozumieniem … bez emocji.
    Wszystkie stany zależą od takiej „Miary”, w której Ojciec-Bóg, Łaską Swoją dopuszcza w nas Ducha.
    Czasem, przeżywamy smutek, ponieważ czuję że, ta Radość Słowa, któremu dałam zamieszkać jest mi odebrana a ja, błądzę. Jednak, powracam … może też zmienia się myślenie … przychodzi inne, rozumienie.
    Czy, przyjmuję Moc Słowa Bożego … ?
    Jaka jest we mnie troska o Słowo Boże … czy staram się rozumieć „Co Bóg Mówi do Swoich Dzieci”.
    Nie chcę czynić zła …ani nie wiem jakie spotkam odmiany grzechu, słabości, niemiłe nagłe upadki, bo nie chcę zła … a, jest we mnie skłonność do czynienia zła … ale, także jest Moc/Wiara … posłuszeństwo Słowu … Znajduję wciąż Nadzieję przez dawanie Ufności Słowu …
    i… Miłość Boża jest … Miłość Miłosierna zawsze czeka na powroty. Tak tylko, Bóg Ojciec, czeka na powrót Dzieci Swoich … Sam, nas Uczynił/Przysposobił do Godności Swojego Dziecka.

    Czy, dla Miłości Ojcowskiej, z Bogiem trwam, i czy, staram się dla Ojca-Boga aby, chciał pozostać we mnie na zawsze już.
    W Słowie Moc … Mądrość … i, Błogosławieństwo …
    Znak Bożego Tchnienia ma w sobie Słowo, które niechby stało się Życiem na cały czas:
    „Zakończyliśmy kolejny rok niosąc w sobie tak różne doświadczenia. Wchodzimy w nowy – jako wierzący – z tylu niewiadomymi, ale z jedną pewnością: On jest dla nas i jest z nami. Nawet gdy zostaje odrzucony, jest zawsze po to, by być przyjmowanym i obdarzać swoją obecnością, mocą, szczęściem i pokojem.
    Składam sobie życzenia. Dziękujemy za dobro, z jakim spotkaliśmy się – szczególnie w sytuacjach różnych trudnych doświadczeń. Przepraszamy za wszelkie zło i błędy.
    Wzbudzamy w sobie świadomość naszej nowej i stale odnawiającej się chrześcijańskiej tożsamości. Prosimy, abyśmy mieli Bożego Ducha. Boże namaszczenie. Abyśmy nie zależeli od ludzkich przepowiedni, lecz żyli mocą i prawdą Słowa. Abyśmy byli Chrystusowymi – chrześcijanami we wspólnocie z Nim i między sobą. Polecamy się Świętej Bożej Rodzicielce – Maryi Matce Kościoła” Ks. Bp
    Maryjo Matko Kościoła … pobłogosław nam.
    Dziękuję … Czcigodny Ojcze Biskupie.
    Gdy, nie wiem nic o sobie po raz kolejny … to, wiem, że Z Bogiem mogę wszystko .
    Niech więc, ten trudny dla wszystkich czas będzie Nadzieja na odnowienie … na wielką przemianę.
    Pan Bóg przecież nie doświadcza nas tym dzisiejszym stanem cierpienia, umierania z powodu pandemii biorącej się z jakiejś niewytłumaczalnej niewidzialnej nieznanej struktury, bez wyprowadzenia Dobra. Zniszczy, to zło.
    Dla mnie rok trudny powodu chwil pełnych niewiadomych …
    Pytam, Pana Boga o Prawdę … o, Drogę … o, Światło… o, Poznanie …
    Pytam! Ciebie Stwórco mój i Ojcze mój… „czy, to jest fałszywa pandemia.”
    Uwielbiam Ciebie Pieśnią:
    „Błogosławiony jesteś, Panie,
    naucz mnie Twoich ustaw!
    Opowiadam swoimi wargami
    wszystkie wyroki ust Twoich.
    Cieszę się z drogi Twych upomnień
    jak z wszelkiego bogactwa6.
    Będę rozmyślał o Twych postanowieniach
    i ścieżki Twoje rozważał.
    Będę się radował z Twych ustaw:
    słów Twoich nie zapomnę.” …(Ps 119)
    Czcigodny Ojcze Biskupie za Słowo dziękuję.
    Upraszam Boga, niech Emmanuel nieustannie i nadal będzie Światłością i Drogą do Ojca w Niebie.
    Błogosławię Czcigodnemu Ojcu Biskupowi w Pasterskiej Posłudze, szczególnie na E- Rozmowach.
    Wszystkich pozdrawiam … życzę Pokoju serca i Radości w Duchu.
    danuta

    #14 miłosierna samarytanka
  15. Basiu :} Chwała na wysokości Bogu
    a na ziemi pokój ludziom dobrej woli.
    Chwalimy Cię,
    Błogosławimy Cię,
    Wielbimy Cię.
    Wysławiamy Cię.
    Dzięki Ci składamy,
    bo wielka jest chwała Twoja.
    Panie Boże, Królu nieba,
    Boże Ojcze wszechmogący.
    Panie, Synu Jednorodzony,
    Jezu Chryste.
    Panie Boże, Baranku Boży,
    Synu Ojca.
    Który gładzisz grzechy świata,
    zmiłuj się nad nami.
    Który gładzisz grzechy świata,
    przyjm błaganie nasze.
    Który siedzisz po prawicy Ojca,
    zmiłuj się nad nami.
    Albowiem tylko Tyś jest święty.
    Tylko Tyś jest Panem.
    Tylko Tyś Najwyższy,
    Jezu Chryste.
    Z Duchem Świętym
    w chwale Boga Ojca.
    Amen

    janusz

    #15 baran katolicki.
  16. #2 chani
    “… Są tacy, który twierdzą, że tylko oni mają Boga…”
    I tacy…
    I
    “Dlaczego jak nie wierzę w Maryję, świętych, czyściec to robię błąd?
    Dlaczego sam Bóg mi do wiary nie wystarczy?”
    1. Wczoraj pisalem wiecej, ale szkoda niestety nie ma.
    2. A dzis:
    a. Twoja litania jest dluzsza,
    b. ale tak sie zlozylo, ze znow w Kosciele Niepokalanego Serca Maryi, tym razem nie Fr Vittorio, ale Fr. Chrispian z Zambii z pasja nawiazal do Sw. Jana Pawla II slow: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”.
    Jednym z koronnych argumentów wysuwanych przeciwko Kościołowi katolickiemu w mniej lub bardziej wyrafinowanych dyskusjach jest sprawa Galileusza. Jan Paweł II postanowił ją załatwić.
    W 1979 r. Jan Paweł II powołał interdyscyplinarny zespół badawczy, którego zadaniem było dokładne, wszechstronne wyjaśnienie tej sprawy, której konsekwencje ciążyły na relacjach wiary i nauki przez następne wieki. Podczas spotkania członków Papieskiej Akademii Nauk, w ramach której działała „Komisja Galileusza”, Papież dokonał 31 października 1992 r. rehabilitacji włoskiego uczonego. „Sprawa Galileusza może stać się wciąż aktualną lekcją także dla nas, przydatną w analogicznych sytuacjach, które istnieją dziś lub mogą się pojawić w przyszłości” – powiedział. Najważniejsze wnioski płynące z „lekcji Galileusza” zawarł Jan Paweł II sześć lat później w encyklice Fides et ratio. Centralnym punktem tego tekstu jest stwierdzenie dwojakiej zależności rozumu i wiary.
    /…/
    Zatem rdzeniem rozumowania papieża w encyklice Fides et ratio jest szczególna wzajemność wiary i rozumu: wiara potrzebuje rozumu, rozum prowadzi do wiary. Opierając się na samym Objawieniu człowiek nie wiedziałby nic na temat otaczającego go świata. Właśnie badanie świata stworzonego w jego wymiarze naturalnym jest zadaniem nauki – i tylko nauki. Natomiast poprzestawanie tylko na tym, co naukowe prowadzi do niepełnej wiedzy o rzeczywistości, bardzo ją spłyca i zubaża. To, co nieuchwytne w doświadczeniu naukowym ukazuje się człowiekowi dzięki światłu wiary. Encyklika zaczyna się zdaniem: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”.

    #16 Jurek
  17. #17 Jurek
  18. Kilka dni temu nasz 11 letni wnuczek z mądrą miną zadał mi pytanie co było pierwsze: kura czy jajo?
    Z mądrą miną, bo znał odpowiedź, a właściwie bezradność przy próbach odpowiedzi.Ja jednak ku jego zaciekawieniu poprosiłem o kilka dni cierpliwości. Poprosiłem też dzisiaj o uważne słuchanie czytań. Po Eucharystii bardzo ciekawe porozmawialiśmy: „Na początku było Słowo…”

    #18 grzegorz
  19. #11
    Baran katolicki
    Kto to jest „byle kto”?
    Kogo możemy z czystym sumieniem tak nazywać?

    #19 Ka
  20. #12 Janusz
    A skąd wiesz, że moją duszę trzeba ratować?
    To, że chodzisz do Kościoła i mówisz „Panie, Panie” to znaczy to, że jesteś Boży.
    Jezus zatem powiedział:
    ” Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” 2 Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!” [Mt 7,22-23]
    Można się oszukiwać, że jednak jestem w Kościele Chrystusowym to i tak wejdę do królestwa niebieskiego . Można tak sobie wmawić.
    Pamiętasz jak Bóg powiedział kiedyś do Samuela:
    „Wysłuchaj głosu ludu we wszyskim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą” [! Samuela 8,7].
    Wiesz dlaczego tak powiedział? Chcieli mieć jednak swojego króla zamiast Boga.
    Z Kościołem jest podobnie. Chce mieć innego króla, królową i się usprawiedliwia a szatan to wszystko wykorzystuje i zwodzi was znakami.

    #20 chani
  21. 15 Janusz
    Ale przyznasz, że można zaśpiewać to tak, że wszyscy będą podziwiali ciebie, a nie myśleli o Bogu?

    #21 basa
  22. # 11 Janusz
    A więc nie jesteś katolikiem?

    #22 basa
  23. #22 Basiu, nawet w stanie prenatalnym już byłem w pełni człowiekiem. Człowieczeństwo jest tylko dodatkiem do mojego „ja jestem”. Podmiotem natury jest konkretna osoba. W tym przypadku „ja 🙂 Janusz”. „Wiele mamy o Nim mówić, a trudne to jest do wyjaśnienia, ponieważ ociężali jesteście w słuchaniu. Gdy bowiem ze względu na czas powinniście być nauczycielami, sami potrzebujecie kogoś, kto by was pouczył o pierwszych prawdach słów Bożych, i mleka wam potrzeba, a nie stałego pokarmu. Każdy, który pije [tylko] mleko, nieświadom jest nauki sprawiedliwości ponieważ jest niemowlęciem. Przeciwnie, stały pokarm jest właściwy dla dorosłych, którzy przez ćwiczenie mają władze umysłu udoskonalone do rozróżniania dobra i zła”. Hbr.5,11-14. Basiu, sakramentalny Chrzest święty jest momentem nowego narodzenia, z wody i ducha. Katolik rodzi się podczas swojego chrztu. Najpierw się jest katolickim niemowlakiem, potem katolickim dzieckiem, później katolickim młodzieńcem, katolikiem dorosłym, aż do katolickiego starca. Owe dorastanie do świętej i apostolskiej Wiary katolickiej uzależnione jest w dużej mierze od współpracy z łaską uświęcającą. Dla mnie katolickie mleko/kolędy/ nie wystarczają w wierze. Potrzebuję Ciał i Krwi Pańskiej. Rozumiesz 🙂 . Reszta to tylko niezbędny dodatek. janusz

    #23 baran katolicki
  24. #19 Ka, są grzesznicy, którzy kochają swój grzech i są grzesznicy, którzy nienawidzą swój grzech. Poznać to można po tym czego bardziej żałujemy. Czy tego, że nie zgrzeszyliśmy czy tego czy zgrzeszyliśmy. Byle kto stoi za każdym grzechem nawet tym najprzyjemniejszym. To szatan i jego pachołki/diabełki/. janusz

    #24 baran katolicki
  25. #13 Ka, „Święty Michale Archaniele! Broń nas w walce,
    a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną.
    Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów,
    szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą,
    mocą Bożą strąć do piekła. Amen”.
    Tak mi dopomóż Bóg. Wojujemy nie z człowiekiem tylko ze złym duchem/grzechem/. Nie możemy sami kłaść się pod szatański walec grzechu tego świata. janusz

    #25 baran katolicki
  26. #20 Krzysztofie, nie masz zielonego pojęcia o świętym i apostolskim Kościele katolickim. Odrzucasz to czego nie dali ci poznać ci, których Pan Bóg powołał do Swojej Owczarni. Wielu jest powołanych ale mało wybranych. Szkoda, że uwierzyłeś „byle komu”. janusz

    #26 baran katolicki
  27. #Ad 2 chani
    Dlaczego…dlaczego…dlaczego?Krzysztofie, dlaczego swoją wolność tak bardzo chcesz poddawać pod osąd czyjegoś sumienia?
    Będąc gośćmi zacnego Gospodarza, zachowujmy wolność pożytecznie, aby wszystko było na chwałę Boga.

    #27 Paweł
  28. #22 basa
    Janusz ciągle twierdzi, że coś jest katolickie a coś nie, jakby tylko to co katolickie było dobre.
    Wszak Bóg może z Szawła „zrobić” Pawła.

    #28 chani
  29. Ad #21 basa
    Ja się przyznaję.
    Miałem kiedyś taki czas, że śpiewając myślałem o tym, żeby inni słyszeli, jak ja pięknie dla Niego śpiewam. Rzeczywiście, niewiele trzeba, aby nie oddać należnej Bogu chwały.

    #29 Paweł
  30. 23 Janusz
    Widzę, że stosujesz inne kryteria dla siebie a inne dla mnie. Ty jesteś katolikiem, bo zostałeś ochrzczony. Inni na blogu mimo, że są ochrzczeni i korzystają z sakramentów nie są katolikami. Zaledwie się nimi powoli stają…
    Zaplątałeś się zupełnie w tej swojej filozofii. Piszesz tak, jak ci w danym momencie pasuje.

    #30 basa
  31. #28 chani
    Pocieszające dla nas wszystkich jest to, że na końcu Bóg będzie posługiwał się swoją wiedzą nas,a ma On pełną wiedzę, a nie kryteriami Janusza. 🙂

    #31 basa
  32. #29 Paweł
    Tak właśnie. Tak można robić wszystko – pod pokrywką, ze robię coś dla Boga, budować siebie…

    #32 basa
  33. #25
    Baran katolicki
    Ale z prymitywizmu skażonej natury i własnego siedliska grzechu, nie odróżniają.
    Tego co wewnątrz siedzi nie da się oszukać. Zawsze na zewnątrz wyjdzie i nie z powodu konfesjonału, ale ich ukrywanej „wyuczeniem”, natury.
    I odmawiając tą modlitwę, beztrosko szczują jeden na drugiego.
    Grzechem wojując tylko grzech rozsiewasz i go wzmacniasz.
    #26
    Baran katolicki
    A dlaczego to nie dali poznać Ci, których Pan Bóg powołał? Czy aby na pewno Pan Bóg powołał / nakazując gwałcić, krzywdzić itp.innych/?
    Do Bożego wybraństwa to każdemu z nas daleka droga, do ludzkiego /z dozą sprytu/króciutka.
    Okaże się kiedyś.

    #33 Ka
  34. A ja mam problem, bo w żaden sposób nie mogę zrozumieć dlaczego tegoroczna Szopka w Watykanie tak bardzo się nie podoba, że tyle ataków na nią.
    Czuję że to nie tylko rzecz gustu i nie mam pojęcia o co tak naprawdę chodzi.
    Mnie się nadal bardzo podoba.
    /kiedyś widziałam szopkę żywą, tradycyjną, a w niej osła. I przez tego osła -sen- tą szopkę zapamiętałam. Z urwiska spadał w czeluść człowiek/

    #34 Ka
  35. #25; #26 Janusz
    Januszu tą modlitwą nic nie zdziałasz. To tylko słowa siane na wiatr.
    Szatan takie słowa bardzo uwielbia.
    Z szatanem walczy się nie słowami ale dobrym stanem ducha.
    I Janusz, nie chce się spierać jak jest bo widzę, że Ty musisz mieć zawsze rację nmawet jeśli inni ci to zarzucają.

    #35 chani
  36. #27 PaweTamto napisałem tylko dlatego bo niektórzy chcą mi coś narzucić.
    Wierzę w Boga, znam Jego Prawo to wiem też jak się zachować w odpowiednim miejscu i czasie.
    są jak uczniowie Jezusa, którzy widząc jak ktoś wygania złe duchy mocą Jezusa, to jednak zabronili mu.

    #36 chani
  37. #35 Krzysztofie, 13 października 1884 roku papież Leon XIII miał wizję, w której Chrystus rozmawiał z szatanem. W objawieniu tym szatan zarzekał się, że w ciągu stu lat uda mu się zniszczyć Kościół! Wybrał dla tego celu XX wiek, a efekty diabelskiej działalności są nam doskonale znane – dwie krwawe wojny światowe, przerażająca plaga aborcji, rewolucja seksualna, itd. Jednak Boży Kościół wciąż trwa i będzie trwać! Leon XIII wiedział, że Chrystus nieprzypadkowo obdarował go wizją. Natychmiast po jej ujrzeniu papież spisał treść modlitwy, którą nakazał odmawiać wszystkim kapłanom po zakończeniu Mszy Świętej i każdemu wiernemu indywidualnie. Nie możemy ustawać w tym dziele – musimy bronić Kościoła modlitwą! janusz

    #37 baran katolicki
  38. #34 Ka
    Niestety tak jest, że jak coś ludzią się nie podoba to atakują lub narzekają.
    Tak było z grobem boga z Triduum w mojej Parafii.
    Grób był z napisem „Nieznanemu bogu” i to się ludzio niespobało.
    To przecież było zaczerpnięte z Pisma:
    „Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”” [Dz 17,23]

    #38 chani
  39. #30 Basiu, od siebie wymagam aż za nadto. Tak bynajmniej mówią mi ci, którzy mnie na co dzień oglądają/znają/. Zdumieni pytają niejednokrotnie „po co sobie gmatwasz i tak trudne życie”. Basiu, tu na forum i w realu zawsze pytam człowieka „kim jest w wierze?”. „Czy jest ochrzczonym katolikiem?”. Być świadomym/wierzącym/ katolikiem to niesamowite wybranie i wielka odpowiedzialność przed Panem Bogiem i ludźmi. Doskonale wiem jak trudno i niebezpiecznie jest dzisiaj otwarcie przyznać się do świętej i apostolskiej Wiary katolickiej. Przyznać się do „Jezusa” w tym świecie może przynieś jakieś profity ale przyznać się do swojej katolickości to równa się z nadstawieniem drugiego policzka. Uwierz mi, jest to jarzmo słodkie i brzemię lekkie pod warunkiem, że ma się duszę uzbrojoną w łaskę uświęcającą. Nikogo z Was nie wyzywam od niekatolików ale widzę si słyszę co piszecie i jak myślicie. Np. Krzysiek wcale nie kryje się ze swoją antykatolickością. Są też i inni, którym uwierają prawdy Objawione/dogmaty/. Stosunek do Mszy Świętej, do Najświętszej Maryi Panny, do świętego Sakramentu Pokuty i Pojednania, itd. Na prawdę nie trudno rozpoznać kogoś kto ma w swojej duszy fobię na wszystko co katolickie. 🙂 Sam chrzest to dopiero początek stawania się KATOLIKIEM. Wcale mi nie pasuje to co piszę. Jest to bardzo trudne ale konieczne. Biada mi gdybym nie głosił Ewangelii. To jest to samo przynaglenie i ogromna odpowiedzialność. Spotkamy się po tamtej stronie mimo, że tutaj dzieli nas wirtualna rzeczywistość. Spojrzysz mi w oczy i wtedy zrozumiesz po co to wszystko „się dzieje teraz”. janusz 🙂

    #39 baran katolicki
  40. #33 Ka, dlatego koniecznie prymitywnej duszy ludzkiej i porażonej grzechem pierworodnym naturze człowieka jest potrzebna łaska Boża/łaska uświęcająca/. Nie ma zbawienia bez współpracy z łaską uświęcającą. To jest tak jak rehabilitacja człowieka porażonego MPD/mózgowe porażenie dziecięce/. Jest ratownik/rehabilitant/ i jest tonący/umierający/. Musi być współpraca zarówno ze strony ratownika jak i tonącego. Wiem co piszę. Przerabiam to już od ćwierć wieku. Bywa i tak, że wielogodzinną pracę biorą diabli po niespodziewanych drgawkach. I wtedy trzeba zaczynać wciąż od nowa. Ka, na grzech nie odpowiadam grzechem. Nie wojuję grzechem lecz z grzechem. Zawsze zaczynam/przerabiam to na sobie/a następnie wymagam od innych. Prawdą jest, że demon ukryty w człowieku zawsze da się poznać gdy nadepnie na NMP, IHS, to co święte w człowieku, itd. Współczesna katolicka brać zostaje przewalcowana nieświadomie na coś co z katolickością nie ma już nic wspólnego. Nie trudno to zauważyć. Ten świat ponoć „idzie z postępem” w złym kierunku. Pośpiech i strach goni sam siebie. Gdzie się człowiek śpieszy tam się diabeł cieszy. Warto o tym pamiętać. Nie biorę osobistej odpowiedzialności za katolickich „łajdaków’. Jestem za mały i za stary aby pchać się na pierwsza linię frontu. Panie, Jezu Chryste pomóż. janusz 🙂

    #40 baran katolicki
  41. Przed wszystkim jest słowo…
    Dziś rozbrzmiewa na świecie wiele słów, tak wiele i tak natarczywych jak nigdy przedtem.
    Wciskają się w umysł przez uszy i oczy, przekrzykując, które z nich jest ważniejsze.
    Zupełnie bezużytecznym, a często destrukcyjnym informacjom, nadawana jest odpowiednia ranga medialna. Wskazywane są obszary, w których „nie wypada nie wiedzieć”.
    Przed wszystkim jest słowo…
    Kiedy zapowiada „straszną pandemię” lub „trudne czasy”, jest i jedno, i drugie. Gdyby nie media i reakcje rządów ograniczające normalne funkcjonowanie państw, można by nie zauważyć, ani jednego, ani drugiego.
    Oprócz tego, człowiek pozwala zakładać na swój umysł coś w rodzaju kodera, przez co słowom zostaje nadana inna wartość, zdewaluowana na potrzeby świata. Społeczność krajów rozwiniętych, zatraca zdolność szczerej komunikacji, nie mogąc spotkać się na tej samej płaszczyźnie.
    Jakieś 25-30 lat temu, pewien naukowiec powiedział, że gdyby postęp w innych dziedzinach techniki był taki, jak w przypadku informatyki i mediów, to wkrótce ludzkość opanowałaby napęd grawitacyjny. Lata mijają, a dysproporcja wydaje się być jeszcze większa.
    Walka o umysł trwa – jesteś tym czego słuchasz i na co patrzysz.
    Na początku jest Słowo…
    Bóg Ojciec swoim słowem sprawia Wszystko, a jest to zawsze dobre i bardzo dobre.
    Człowiek, wypowiadając słowa, może współdziałać z Bogiem lub wręcz przeciwnie.
    W Kościele uczymy się przyjmować Słowo, uczymy się żyć ze Słowa, uczymy się wypowiadać słowa tak, aby były w zgodzie ze Słowem.
    Doskonałość, którą mamy zagwarantowaną w Jezusie (Hbr 10,14), uzdalnia nas do tego, aby mówić to, co mówi Ojciec.
    Uzdalnia, nie zmusza- każdy człowiek ma prawo wyboru, jakie słowa chce usłyszeć i przekazać dalej.
    Pilnujmy naszego języka, nie powtarzajmy tzw. obiegowych opinii, prognoz, diagnoz, które mają na celu skoncentrowanie człowieka na jego bezsilności.
    Kiedy przed wszystkim jest Słowo, boże rzeczy dzieją się- jak za dni Jezusa, jak w Dziejach, jak dzisiaj- chromi chodzą, ślepi widzą, umarli powstają do życia.
    Mamy ten skarb w glinianych naczyniach, aby nie z nas, lecz z Boga była ta przeogromna moc (2 Kor 4,7), która uwolniona w żyjącym Słowie, panuje i przemienia wszystko na chwałę Boga.
    ***
    Człowiek jest tak stworzony, że nie może żyć pusty-musi się czymś wypełnić.
    Niech ten nowy rok będzie dla nas Rokiem Napełnienia- chrześcijańskiego napełnienia. Bądźmy ludźmi Obietnicy!

    #41 Paweł
  42. #24
    Baran katolicki
    Określeniem człowieka „byle kto” daje się ukryte przyzwolenie na zło i naucza poniewieranie człowiekiem.
    Nie jesteś w stanie wejść w duszę drugiego człowieka, choćbyś z wysiłku pękł, w zamian jesteś w stanie siłą zła piekielnie /dla siebie/drugiego krzywdzić i to w miarę lekko /przy milczeniu lub aprobacie innych/ dostępne jest.
    Przykładów na popisy „byle kto” i krzywdzenie „byle ktosiów” mnóstwo.

    #42 Ka
  43. # 39 Janusz
    Może w realu wymagasz od siebie aż za nadto, ale tutaj na blogu to od nas wymagasz wiele więcej niż od siebie.
    Jak się czyta twoje posty, to ma się wrażenie, że uważasz się za wszechwiedzącego i najlepiej wierzącego, najlepiej praktykującego.
    To prawda – SWOICH racji potrafisz bronić wbrew wszystkiemu.

    #43 basa
  44. #39
    Baran katolicki
    Głosisz ewangelię, ale na temat człowieka nie wiesz prawie nic.
    Wiedza wydobywana z książek i człowieka /by go poznać i zakręcić/jest u Ciebie wysuszana na pieprz. Człowieczeństwo poprzez wysuszenie go, niknie.
    Krzysztof jest dobrym człowiekiem. Modlitwę /Boga/ zna.
    #33
    Baran katolicki
    Łaska Boża jest rozdawana/rozlewana wolą Boga nie człowieka.
    Nie masz żadnej pewności, że dzięki swojej pracy oto wymusiłeś, by Bóg komuś ją wlał.
    Brakuje Ci wiedzy o człowieku, zejdź incognito na sam dół i przypatrz się, jak życie i człowiek w nim kręci i hula. Zobaczysz i łaski /bez recytowań/, i braki jej.

    #44 Ka
  45. #44 Ka, „dobry człowiek” 🙂 „Czemu nazywasz Mnie dobrym. Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg”. Krzysiek zna to Słowo i na pewno nie uważa się za „dobrego człowieka”. Dzisiaj mamy problem z samym pojęciem „człowiek” a co dopiero „dobry człowiek”. Być człowiekiem na wzór prawdziwego Człowieczeństwa Pana Jezusa to proces dojrzewania do pełni poznania samego siebie. Dla mnie człowieka poznaje się dopiero na jego krzyżu. Wtedy widać gołym okiem czy przeklina czy błogosławi. Odnośnie Krzysztofa, na pewno nie jest „dobrym katolikiem” a powinien w tym kierunku zmierzać w swojej wierze. Z tego co pisze tu na forum nie trudno zauważyć samowolę w przestrzeganiu przykazań kościelnych. Jest ich pięć. Podstawą jest niedzielna Msza Święta. Myślę, że Krzysiek się nie obraża na mnie bo dobrze wie, że jest na bakier ze świętą i apostolską Wiarą katolicką 🙂 . Na Prawdę Objawioną nie ma co się dąsać. Trzeba ją poznawać i do nie jak najszybciej wracać. Ka, na czytanie książek nie mam za wiele czasu. Czasami uda mi się coś przeczytać, posłuchać ale w dużej mierze to co piszę jest owocem mojej rzeczywistości spędzonej pośród nizin ludzi bardzo pokaleczonych na człowieczeństwie. Człowiek, który się ześwini jest najgorszą świnią. Mimo to człowieczeństwo jest mu darowane na wieki. Nawet w piekle są ludzie ze swoim człowieczeństwem. Spójrz na naszą młodzież i ideologie wrogie człowiekowi, które animalizują człowieka a humanizują zwierzęta. Ludzie mówią do psa „kochanie”, „bracie”, itd. Jeśli nie uratujemy klasycznego pojęcia „człowieka” jako istoty rozumnej to nici po naszej dobroci. Ecce Homo widać po chwale na obliczu człowieka ukrzyżowanego. janusz

    #45 baran katolicki
  46. #43 Basiu, wiem w co wierzę. Nie jest to chyba wada. „Bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest”. Tak radził Święty Piotr Apostoł. Moja wiedza jest dopiero w powijakach/pieluchach/. Zbyt późno zacząłem poznawać świętą i apostolską Wiarę katolicką. Wcześniej nie miałem takiej potrzeby bo inni wiedzieli za mnie jak mam wierzyć po katolicku. Dzisiaj świętujemy Objawienie Pańskie. Ci trzej mędrcy/królowie/ upadli na twarz przed ludzkim obliczem Syna Bożego. Wszyscy po tamtej stronie uginają swoje kolana widząc Chwałę Bożą a nowocześni katolicy na przekór boskiej Wierze mają gdzieś Chwałę Chrystusa Eucharystycznego. Co to za wiara? Co za katolicyzm? Czy teraz to Pan Bóg ma klękać przed człowiekiem? Dziwny ten świat 🙂 janusz

    #46 baran katolicki
  47. #39 Janusz
    Mam nadzieję, że jeśli ktpoś nie jest katolikiem to ni próbujesz go na siłę nawracać bo to nie o to chodzi.
    Myślisz, że Bóg pragmie mieć siłą nawróconych katolików?
    Siłą to tylko możesz człowieka zniewolić.
    Katolikiem się jest po wpisaniu w księgi parafialne. Tu chodzi o to żebyś stał się świadomym chrześcijaninem.
    Januszu, tu nie chodzi o twoją katolicość. Tu chodzi o coś więcej.
    Zostałeś wychowany w wierze katolickiej i dla ciebie tylko ona jest ważna.
    Nie przemawiają do ciebie żadne argumentu i nie ma co się dziwić.
    Jak człowiek do czegoś się przyzwyczai, zasiedzi się, to bardzo trudno zmiebnić nawyk. Czasmi to niemożliwe.
    ——————————–
    #44 Ka
    „Głosisz ewangelię, ale na temat człowieka nie wiesz prawie nic” – to większość głosicieli tak ma.
    Głoszą oni miłe słowa, pięknie mówią ale nijak to się odnosi do życia ich.
    „Krzysztof jest dobrym człowiekiem. Modlitwę /Boga/ zna” – diękuję bardzo 🙂

    #47 chani
  48. Szczęść Boże Wielce Czcigodny Ojcze Biskupie.
    Przyszło Słowo i do mnie … Słowo Boże… uznaję za Prawdę Wiary mojej, że:
    „Przed wszystkim jest Słowo …”
    Wiara w całości to „wewnętrzny człowiek” …
    Z czego składa się „człowiek wewnętrzny” … ?
    Za moim wewnętrznym głosem powiem… to, rodzaj głęboko osadzonej, niedotykalnej fizycznie Sfery doznań „wewnętrznych” takich jak moralność … uczuciowość … wrażliwość … uległość … mądrość … rozsądek … pamięć … wszystko co dane, co przypisane i, co przyjęte zostało jako, Dar Boga Najwyższego. Równocześnie, to wszystko staje się zapisem w sercu , bo serce wyraża Stan Ducha …Ono może czuć to co nie pojmuje rozum „człowieka zewnętrznego”…
    „Człowiek zewnętrzny” , odkrywa powołanie i żyje/czyni/realizuje indywidualnie zapis w życiu każdego z nas indywidualnie/w sposób jedyny /niepowtarzalny podporządkowany …z Ducha swego”człowieka wewnętrznego”.
    Wiara, prowadzi do Wiary…gdy człowiek ufa Bogu … za przyjęciem od Boga Słowa/Obietnicy.
    Jezus, mówił o Tym co Go spotka …
    Jezus, mówił jak to wypełnić się musi …
    Jezus, chciał żeby, przekonali się, że Mesjasz umrze, ale po to aby pokonawszy śmiertelność …mógł odkupić ludzkie grzechy, a po trzech dniach Zmartwychpowstać i na zawsze stać się Synem Bogiem Nieśmiertelnym.
    Jezus, mówił nie ma drugiego Takiego jak Ja…
    Nie zrozumieli, co oznaczała ta Mowa, od razu … bo…to, Słowo trudne.
    Wielce dziwili się też, gdy mówili językami, których nie znali a rozumieli tę Mowę Świętego Ducha, którego im posłał.
    Mądrość Słowa Boga, wybiega przed wszelki zamiar i zamysł i rozumienie człowieka.
    Słowo, rodzi się w nas po to abyśmy byli Jedno…ukazuje Sobą, że tylko Słowo prowadzi do ,Ojca Boga, przez Jezusa.
    Piotrze, czy ty Kochasz mnie … tak, Panie Ty, wiesz że , Cię Kocham.
    Piotrze, czy ty mnie Kochasz … tak, Panie, Ty wiesz, ze Cię Kocham.
    Piotrze, czy ty mnie Miłujesz … tak, Panie … Ty wiesz, że Miłuję Ciebie.
    … ale, zasmucił się w Duchu Piotr, bo przypomniał sobie jak zaparł się Go trzy razy …
    … i, odpowiedział Jezusowi:… „Panie, Ty wiesz o mnie wszystko … ( czemu, pytasz ? … skoro, wiesz…?)
    Bóg zna nas … zna nasze intencje serca i myśli … wie, że pragniemy Świętości … Usprawiedliwienia …
    Ale, to Boża Łaska jest koniecznie potrzebna człowiekowi do Zbawienia.
    Jezus, Słowem Swoim uwalniał od złego ducha…
    On, zna myśli, które nurtują w nas …
    On, uzdrawia wszystkie choroby …
    On, odpuszcza grzechy … Jest Miłosierdziem…Miłością … Światłością … Prawdą Życia … Drogą Życiem.
    Jego Wolę pełnić trzeba … a, gdy Jezus, zapyta czy ty, Mnie Kochasz …? … powiedz :
    Panie … Ty, przecież wiesz, że Ciebie Miłuję … Panie, Ty, przecież wiesz wszystko o mnie.
    Początkiem było, Słowo Boga.
    Porozumiewamy się, Słowem Bożym, czytamy i słuchamy Jego Słowa i choć różnimy się, obawiamy niezrozumienia On w nas sprawi to, iż … porzucimy jednak upór, aby w tej godzinie, w której On Słowo wypowie, dane było Ono każdemu zrozumiećłe.
    Zebrałam te myśli po parokrotnym przeczytaniu wypowiedzi naszych.
    Pocieszenie Czcigodnego Ojca Biskupa, znalazłam między innymi w tym fragmencie E- Rozmów To jest tragedią człowieka mającą swoje korzenie w grzechu. W innej opcji życiowej. Koncepcji życia bez Boga i poza Bogiem – Stwórcą i Dawcą życia. Ale także Odkupicielem. Zaistniała bowiem nowa sytuacja wskutek zupełnie innego niż ludzkie przewidywania przeżywania przez Wcielone Słowo, czyli Jezusa z Nazaretu właśnie tego odrzucenia ze strony ludzi: Odrzucony – dał możliwość nawrócenie i przyjęcia Go.
    Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
    dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
    tym, którzy wierzą w imię Jego –
    którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża,
    ale z Boga się narodzili.
    We wspólnocie Kościoła uczymy się przyjmować Słowo. Tak oddawać siebie, by to Słowo także w nas stawało się ciałem. Miejscem działania Ducha Bożego. Miejscem przeżywania namaszczenia – chrześcijaństwem.” Ks.Bp
    Błogosławię Czcigodnemu Ojcu Biskupowi.
    Życzę Wszystkim przyjęcia Słowa.
    Pozdrawiam

    #48 miłosierna samarytanka
  49. #37 Janusz
    Ale słowem nic nie zdziałasz. Będziesz siał na wiatr?
    Od słowa to tylko czasami głowa boli.
    Za dużo się mówi a mało robi.
    Wystarczy posłuchać telewizji.
    Np. mówią o miłości a wprowadzają zamęt i zwątpienie.
    A miłość przecież nie cieszy się z niesprawiedliwości.
    „Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Jeżeli bowiem ktoś przysłuchuje się tylko słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do człowieka oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo” (Jk 1, 22-25)
    Warto przy okazji poczytać: https://deon.pl/wiara/jak-wprowadzic-slowo-w-czyn,390077

    #49 chani
  50. #39 Janusz – dotyczy #46
    A ja wiem, w KOGO wierzę. 🙂

    #50 basa
  51. #45
    Baran katolicki
    Nikt nie ma prawa wieszać drugiego człowieka na krzyżu i nasycać się jego cierpieniem.
    Metoda wbijania siebie w pychę godna diabła, a nie człowieka.
    Odnośnie przeklinania to myślę, że tak z 70% ludzi przeklina i oprócz wyrzucenia sytuacyjnych emocji, o niczym to jeszcze nie świadczy.

    #51 Ka
  52. #46 Janusz
    „Czy teraz to Pan Bóg ma klękać przed człowiekiem?”
    Powiem więcej: dał się zabić dla człowieka. Oddawanie chwały to nie kadzidło a oddawanie życia na Jego wzór.
    Chrześcijaństwo to nie składanie ofiar a stawanie się Chrystusa w nas. Poznawanie Boga to doświadczenie spotkania a nie tomy książek.

    #52 St(r)ach
  53. #45; #46 Janusz
    Co powiesz o Jezusie jako Żydzie?
    Czy według Ciebie był dobrym Żydem?
    Przecież też często przekraczł Prawo zdaniem faryzeuszy.
    Zdaniem ich pewnie był niedowiarkiem bo nie przestrzegał nauki Bożej, którą Mojżesz przekazał.
    I Janusz już byli tacy co myśleli, że Bóg jest po ich stronie.
    I ciągle człowiek tak myśli a Bóg robi co chce i błogosławi kogo chce.
    Piszesz, że nie jestem dobrym katolikem. Ja nie będę sam się sądził czy na prawdę nim jestem.
    Ciągle piszesz, że Jezus jest Eucharystyczny ale czy ten Jezus nie utozsamia się z tymi maluczkimi? Pokrzywdzonymi przez los? Zepchniętych na margines przez „katolików”?
    Już byli tacy co zabili Jezusa myśląc, że oddają chwałe w ten sposób Bogu. Zabili Jezusa i jak gdyby nic zjedli kolację paschalną. Nie wiedzieli, że zabijają prawdziwego baranka.
    Jakbym ja miał grzech to by mnie Bóg już dawno opuścił i pewnie był już dawno umarł a tak to, wiem, że On mną się opiekuje.
    Ty wierzysz w opiekę świętych, ja w Boga.

    #53 chani
  54. #50, Basiu, „wiesz” czy „wierzysz”?. Domyślam się, że chodzi o Boską Osobę Pana Jezusa :). Wiedza i wiara to „natura” i „łaska”. Warto coś na ten temat poczytać. janusz

    #54 baran katolicki
  55. #51 Ka, każdy grzesznik grzesząc krzyżuje/uśmierca/ sam siebie. Za każdym grzechem stoi szatan i to ta przeklęta osoba z nienawiści do człowieka pragnie ukrzyżować/uśmiercić/ każde poczęte życie. Prawo karne w wielu krajach dozwala na takie traktowanie człowieka przez człowieka nazywając takie barbarzyństwo wolnością wyboru. Znamy to z naszego podwórka. Ustawa niezgodna z Konstytucją Rzeczpospolitej a katolicki premier i tak robi ukłon diabłu nie publikując orzeczenia Sądu Najwyższego. O czym tutaj rozprawiać kiedy każdy sobie rzepkę skrobie. Odnośnie przeklinania również tego mechanicznego nie byłbym taki spokojny co do skutków wypowiedzianego słowa. Słowo rani jak miecz obosieczny i należy zrobić wszystko by trzymać wulgarny język za zębami. janusz 🙂

    #55 baran katolicki
  56. #52 Stachu, Pan Bóg nie został zabity ani uśmiercony na Krzyżu. Człowiek nie zabił Boga ani też Sam Pan Bóg nie dokonał na Sobie samobójstwa. Nie można w takich skrótach myślowych wierzyć po katolicku. Boska Wiara katolicka jest racjonalna, logiczna, rozumowa. Mówisz o doświadczeniu Pana Boga. Czy chodzi Ci o osobista relację? Co dokonało się na historycznej Golgocie i nieustanie uobecniane jest podczas każdej Mszy Świętej? To samo co dokonuje się w chwili cielesnej śmierci każdego człowieka. Ludzka Dusza Pana Jezusa odłącza się od Ludzkiego Ciał i wędruje do biblijnej „otchłani” aby zanieś tym wszystkim, którzy umarli pospolite Odkupienie. Trzeciej doby Człowiecza Dusza Pana Jezusa wraca do ziemskiego Ciała wskrzeszając Swoje chwalebne Człowieczeństwo. Dzisiaj nawet wśród katolików ustalił się zwyczaj mówić o umarłym; „on nie żyje”. Nie jest to prawdą bo dusza każdego człowieka żyje wiecznie. Tomy książek nie dla mnie. Nie mam czasu na czytanie. To co piszę to w większości wiedza wlana a nie przeczytana. janusz 🙂

    #56 baran katolicki
  57. # Januszu
    Ciągle dzielisz ludzi na kategorie: „katolik”, „niekatolik” ale co według Ciebie znaczy „być katolicki”?
    I nie pisz, że Jezus go założył bo to oczywiste. Ciągle tak piszesz ale co to znaczy?
    A poza tym wiesz, że :Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają” [Rz 10,12]
    I nie spieraj się z tym co zapisano w Piśmie.
    Myślisz, że Bogu się podoba jak wytykamy palcem „niekatolików” a sami nie jesteśmy wporządku?

    #57 chani
  58. Myślicie, że ci, którzy „nie wierzą” by wzywali Boga w modlitwie.
    Zaprawdę pewnie wierzą tylko niektórym się wydaje, że jednak nie wierzą bo nie chodzą tam gdzie oni.
    A myślicie, że Bóg nie wpisał swoiuch Praw w nasze serca?
    To co się uczymy to tylko teoria. Prawdziwa nauka Boża „zapisana” jest przez Niego w momencie poczęcia.
    Myślicie, że te Prawa, ta nauka nie jest związana z duszą?

    #58 chani
  59. Ad. 50
    Pomyliłam się i zamiast 46 napisałam 39.
    Janusz w 46 napisał
    „Basiu, wiem w co wierzę…”
    A ja w 50 na to odpowiedziałam
    „A ja wiem, w KOGO wierzę.”

    #59 basa
  60. #55
    Ja nie klnę /nie umiem/ ale jestem w stanie zrozumieć sytuacyjny „wyrzut” brzydkich wyrazów.
    A co powiesz o czymś o wiele gorszym Kościelnym/księżowskim przekleństwie nałożonym na narody/człowieka. Niektórzy jak zauważyłam, dość beztrosko /by straszyć?/ się nim posługują/ posługiwali.
    To naprawdę w porządku?
    I drugie pytanie, czy naprawdę chronimy poczęte życie? Dokąd? Do momentu narodzin? A potem jak Boromeuszki niszczymy sumienia ?

    #60 Ka
  61. #58
    Chani
    „A myślicie, że Bóg nie wpisał swoich Praw w nasze serca”?
    Tak. Tak myślą. Gorzej, sądząc po swoim stanie serca są o tym co poniektórzy przekonani.

    #61 Ka
  62. #56 Janusz
    W takim razie kto umarł na krzyżu?

    #62 St(r)ach
  63. #60 Ka, proszę zapoznać się ze słowami Świętego Pawła Apostoła. „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!”. Ga 1, 6-9. Jest tam to samo sformułowanie, na które powoływali się Ojcowie Soboru Trydenckiego odcinając się od heretyckiej nauki/innej Ewangelii/. „Niech będzie przeklęty” pochodzi od Słowa Bożego. Nie ma co się tym gorszyć. 🙂 Co do drugiego pytania nie będę się wypowiadał bo nie znam sprawy. janusz

    #63 baran katolicki
  64. #57 Krzysztofie, być katolikiem to wierzyć po katolicku a nie po swojemu/protestancku/. Odpowiedź niby prosta tylko ze zrozumieniem będzie problem. Katolik wierzy tak jak wierzy Kościół katolicki. Wiara katolika jest świętą i apostolską Wiarą Objawioną przez Pana Boga Kościołowi katolickiemu. Katolik nie może wierzyć po swojemu. Krzysztofie, dusza człowieka żyje w sposób naturalny i w sposób nadprzyrodzony. To co naturalne jest dostępne ludzkiemu rozumowi, a to co nadprzyrodzone otrzymujemy z łaski Bożej. Wiara należy do porządku nadprzyrodzonego i jest łaską Bożą. Wiara nie powstaje w umyśle wierzącego człowieka lecz jest przez Pana Boga wlana/podarowana/ duszy ludzkiej do zaakceptowania/zainstalowania/. Ty nie jesteś pomysłodawcą swojej wiary. Czy o tym pamiętasz? janusz

    #64 baran katolicki
  65. #53 Krzysztofie, uważam, że historyczny/biblijny/ Pan Jezus był dobrym Izraelczykiem. Być Żydem nie koniecznie znaczy być potomkiem Abrahama, Izaaka i Jakuba w wierze. Pan Jezus jako człowiek miał wiarę biblijnego Izraela. Dzisiaj dziedzicami tej boskiej Wiary są świadomie/rozumowo/ wierzący Katolicy. Dzisiaj mamy przed sobą Jezusa Eucharystycznego. To jest ten sam Pan Jezus, który dwa tysiące lat temu Wcielił się w Człowieka. Dzisiaj jest żywo obecny pod postaciami konsekrowanego Chleba i Wiana. janusz

    #65 baran katolicki
  66. # Janusz
    To sama wiara pierwszych chrześcijan w Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego nie wystarczy?

    #66 chani
  67. #62 Stachu, na historycznej/biblijnej/ Kalwarii umarł ukrzyżowany Człowiek, Pan nasz Jezus Chrystus. To co się wydarzyło na Golgocie dokonało się w ludzkiej naturze Syna Bożego. Pamiętasz, że podczas Wcielenia Druga Osoba Boska/Syn Boży/ przyjmuje postać/duszę ludzką/ nic nie tracąc ani zyskując na Naturze Boskiej/Duszy Bożej/. Mówi o tej Prawdzie Objawionej dogmat o unii hipostatycznej. Syn Boży/Logos/ będąc odwiecznym Bogiem, równym Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, jako Człowiek rodzi się z Maryji Dziewicy. Pan Jezus, którego znamy z Pisma Świętego ma dwie dusze/dwie natury/. Jedna Boska a druga ludzka. Jedna zrodzona przed wiekami z Ojca a druga stworzona kiedy czas się wypełnił/dojrzał/. Chronos napełnia się/wypełnia się/ Kairosem. Proszę pamiętać, że śmierć biologiczna jest rzeczywistością cielesną/materialną/, doczesną a nie wieczną i dokonuje się w sposób naturalny a nie ponadnaturalny/nadprzyrodzony/. Umiera w nas tylko to co przyrodzone a nie to co nadprzyrodzone. Wiem, że zaszokować może współczesnego katolika informacja, że oto Pan Jezus przebywając wśród ludzi posługiwał się zarówno Boską Duszą jak i Człowieczą Duszą. Przez duszę należy rozumieć to wszystko co stanowi o życiu. Na Krzyżu umiera Człowiek a nie Bóg. Taka jest nasza Wiara. janusz 🙂

    #67 baran katolicki.
  68. # 63 Janusz
    Jak myślisz jaką „inną” Ewangelie miał na myśli Paweł?
    O co w ogóle Mu chodziło?
    I dlaczego tylko ta wersja „katolicka” jest ważniejsza?
    Dla mamony ?pieniędzy/?
    Człowiek z niej zrobił targowisko.
    Za modlitwy „kupuje” zbawienie.
    No to nic dziwnego, że straszy się ludzi grzechem ciężkim.
    Ja tam nie dam się zastraszyć i możecie mówić co chcecie.
    „Ka” ma rację, że chronimy życie do momentu narodzin.
    Niby tak bardzo Kościół dba o życie nienarodzone a z drugiej strony „zabija” życie to już dawno narodzone.
    Zabija w nim ducha.
    Czy to nie jest obłuda?

    #68 chani
  69. #63
    Baran katolicki
    Więc nie ma się czemu dziwić że ludzie przeklinają i wyklinają,stosują ewangelię tak jak dociera do nich /wg.zaobserwowanego wzoru/ z życia i jak to życie włącznie z ewangelią rozumują.
    Nie gorszę się,piszę jak jest.

    #69 Ka
  70. #68 Krzysztofie, bo jest jeden Bóg, jeden Pan Jezus, jeden Kościół katolicki, jedna Wiara katolicka, jeden chrzest a przede wszystkim jedna Ewangelia. Nie może być twoja wiara, moja wiara, jego wiara bo Wiara jest tylko jedna i ta sama dla ciebie, dla mnie i dla innych. Wiara jest łaską wlaną a nie łaską nabytą. Wiara jest nadprzyrodzona, poza naturalna. Wiara nie przynależy do ludzkiej natury. Tyle piszesz o swojej wierze ale skąd pewność, że nie jest to tylko iluzja twojego umysłu, twoich odczuć, twoich wrażeń, twoich doświadczeń. Dla mnie Wiara pozostanie Wiarą nawet gdybym przestał wierzyć. To tak jak drzewo, które zawsze jest drzewem czy na nie patrzysz czy też nie patrzysz. Ono jest tam gdzie jest czy o nim pamiętasz czy też zapomniałeś. Tak samo jest z każdą Prawdą Objawioną. To nie są prywatne objawienia ale jest to katolicki/powszechne/ Objawienie Boga jednakie dla każdego człowieka. Naczytałeś się albo nasłuchałeś się wrogiej propagandy o katolickiej Wierze, w której liczą się pieniądze. Wczoraj „reformacja” a dzisiaj „rewolucja” infiltruje Kościół katolicki próbując dotrzeć do samej istoty tego co katolickie w naszej Wierze. Wielu straci Wiarę obiektywną zwiedzeni „inną wiarą”. Innej wiary nie ma i być nie może. Jest tylko jedna Wiara ta zbudowana na wierze Świętego Apostoła Piotra. To jest boska Wiara katolicka. Bracie, wracaj jeszcze dziś bo jutro może być za późno. janusz

    #70 baran katolicki
  71. #69 Ka, obecnie wraca no wokandę sprawa heretyka Martina Luthera. Pięć wieków temu ów ksiądz katolicki wymyślił swoją wiarę/drogę/ do zbawienia. Miał chłop ogromny problem z pychą i pożądliwością. Nie dawał rady. Co się wyspowiadał to i tak za chwilę ulegał pokusie. Doszło do tego, że zaczął się spowiadać kilka razy na dzień. I nic nie pomagało. Jak grzeszył tak grzeszył. Myślał, myślał/a miał tęgi umysł/ i wymyślił pięć zasad/dogmatów/ protestanckiego zaufania bo wiarą tego nazwać nie można. Na pewno znasz owe „sola”. Do dzisiaj rozpowszechniło się to myślenie, że wystarczy jeden raz zawołać o zbawienie do Pana Jezusa, zaufać Mu i można sobie grzeszyć ile się chce bo i tak to co czyni człowiek dobrego i złego nie ma wpływu na jego zbawienie. I tak mamy dzisiaj kulturę reformacką/protestancką/ gdzie „róbta co chceta tylko mocno wierzta” stało się pospolitym myśleniem upadającej cywilizacji chrześcijańskiej. Klną ile chcą. A co tam, i tak już są zbawieni. janusz

    #71 baran katolicki
  72. #67 Janusz
    Mój problem dyskutowania z Tobą jest dwojaki;po pierwsze moja niewątpliwie uboższa wiedza teologiczna niż Twoja (co mnie rozwija) i po drugie Twoja zmienność interpretacyjna w zależności od tego kogo chcesz do czego przekonać. W rozmowie z Grzegorzem dowodziłeś że Bóg we wcieleniu nie wyzbywa się boskości a teraz twierdzisz odwrotnie że na Krzyżu był tylko człowiekiem.
    Odpowiem tak, że obojętnie jak zinterpretujesz dogmat o uni hopostatycznej to wszystko co się wydarzyło na Krzyżu było wolą Boga Ojca a tym samym Boga Syna bo są Oni jednością a jedność nie może być wewnętrznie sprzeczna.

    #72 St(r)ach
  73. #67 Janusz
    Podeprę się odrobinę autorytetem, posłuchaj od 40 minuty.
    https://youtu.be/UOPUJ9Zf6T0

    #73 St(r)ach
  74. #70 Janusz
    Posłuchaj Januszu.
    Niektórzy się dziwią dlaczego Jezus milczał przed Herodem.
    Nie usprawiedliwiał się, nie groził, tylko milczał.
    Dla mnie sprawa jest oczywista – i tak by nic nie zrozumiał.
    Trwał ciągle przy swoim.

    #74 chanu
  75. #72 Stachu, nie mogę teraz odnaleźć fragmentu #, na który się powołujesz pisząc; „W rozmowie z Grzegorzem dowodziłeś, że Bóg we wcieleniu nie wyzbywa się boskości …”.Czy możesz wskazać który to #. Spróbuję mimo to odnieś się do Twojego zarzutu, który mimo wszystko jest godny obrony. Czy we Wcieleniu Pan Jezus/Syn Boży/ wyzbywa się/pozbawia się/ Natury Bożej? Pisałem Tobie w #67, że oto Pan Jezus przebywając wśród ludzi posługiwał się zarówno Boską Duszą jak i Człowieczą Duszą. Przez duszę należy rozumieć to wszystko co stanowi o życiu. Na Krzyżu umiera Człowiek a nie Bóg. Pan Jezus/Syn Boży/ na Krzyżu składa Doskonałą Ofiarę Bogu Ojcu ze Swojego Człowieczeństwa. Na Krzyżu Pan Jezus umiera tylko jako Człowiek. W akcie Przenajświętszej Ofiary Natura Boża Pana Jezusa jest nie tknięta. Pascha i Pasja dzieje się na Człowieczeństwie Pana Jezusa. Święte Człowieczeństwo Osoby Syna Bożego jest tutaj Żertwą Paschalną. Do Odkupienia potrzebny był doskonały Człowiek i dlatego Syn Boży staje się jednym z nas/taki sam jak my, oprócz grzechu/. Stachu, nie ma sprzeczności w tym co napisałem do Ciebie z tym co napisałem do Grzegorza. Życie/Dusza/ Pana Jezusa to nie tylko moment Kalwarii bo Wcielenie zaczyna się od Zwiastowania i nie ma końca. Pan Jezus już na zawsze pozostanie Bogiem i Człowiekiem w jednej Osobie Syna Bożego. Tajemnica to wielka ale i Wspaniała Nowina dla każdego człowieka. janusz

    #75 baran katolicki.
  76. #74 Krzysztofie, Obecny Kościół katolicki nie jest Synagogą żydowską z przed dwóch tysięcy lat. Nie można utożsamiać rzeczywistości katolickiej z rzeczywistością biblijną. Herod jak i jemu współcześni Żydzi nie byli jeszcze odkupieni i nie mogli mieć łaski poznania takiego jak my dzisiaj mamy. Ci ludzie nie znali Objawienia Bożego tak jak my to mamy zdeponowane w boskiej Wierze katolickiej. Kto wie jaka wiarę miałby Herod gdyby wiedział to co my wiemy z Objawienia Bożego. Dlaczego Pan Jezus milczał przed Herodem? Dzisiaj również „milczy” ukryty pod postacią konsekrowanego chleba. Przenajświętsza Hostia jest dobrym tego przykładem. Pan Jezus Eucharystyczny milczą mówi wszystko o Sobie. On milczy i ja milczę a jednak się rozumiemy. 🙂 janusz

    #76 baran katolicki
  77. #71
    Baran katolicki
    Rozpowszechnione myślenie to jedno /forma propagandy/,wiara to drugie a rzeczywistość to trzecie.
    Warto byłoby poczytać to co utajnione.Nie tak to odległe czasy gdy i Biblię chowano szczelnie przed człowiekiem.
    Nie znam wiary protestanckiej,już bardziej Buddyzm w cieniutkich,tak tyci tyci zarysach.

    #77 Ka

Dodaj Komentarz






css.php