Co stoi za etykietką? (29. Ndz A – 201018)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Na pieniądzach jako środku płatniczym – zarówno na monetach a później na banknotach bardzo często pojawiają się wizerunki władców a czasem stosowne do okoliczności napisy. Wskazuje to symbol władzy, a więc ostatecznie na to, kto jest panem na danym terytorium.

Znak panowania i władzy

W kilka dekad po wydarzeniu opisanym w dzisiejszej ewangelii zostały wbite monety z wizerunkiem cesarza Wespazjana i z napisem IUDEA CAPTA. Podobnie później czynili inni cesarze.

Pieniądz będący środkiem płatniczym, a więc w jakiś sposób środkiem komunikacji miał przy wszystkich transakcjach i relacjach przypominać o aktualnym systemie władzy i o władcy. Dlatego też na dziedzińcu świątynnym dokonywano wymiany różnych środków na walutę (zob. Mk 11,15), którą godziło się (należało) płacić podatek świątynny, aby nie dokonywała się profanacja tego wszystkiego, co jest związane ze świątynią i nie było przekrętów ekonomicznych.

W naszych nie tak dawnych dyskusjach przejawiała się myśl o tym, czy pieniądz ma narodowość. Ten problem nie jest dla nikogo, dla żadnego obywatela obojętny. Każdy bowiem – mniej lub bardziej świadomie – tym uczestniczy.

Pytanie skierowane do Jezusa

Oczywiście sprawa podatku płaconego na rzecz okupanta, czyli władzy rzymskiej była palącym problemem. Stąd pytanie do Jezusa skierowane jednocześnie z podstępną intencją:

Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny
i drogi Bożej w prawdzie nauczasz.
Na nikim Ci też nie zależy,
bo nie oglądasz się na osobę ludzką.

Powiedz nam więc, jak ci się zdaje?
Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?

Reakcja Jezusa jest tak prosta i tak zaskakująco przekonywująca. Najpierw demaskuje intencje pytających a następnie przywołuje to, co możemy nazwać materiałem dowodowym:

Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy?

Pokażcie Mi monetę podatkową!

W tak postawionej sprawie mają jasną odpowiedź niejako „wypisaną” na samej monecie podatkowej. Był to wówczas zapewne wizerunek cezara Tyberiusza.

Dla Jezusa, który otwierał właściwe rozumienie swego królowania między ludźmi, odpowiedź była oczywista. Naturalnie nie chodziło tylko o podatek, ale o władzę, o panowanie.

Jeden jest Pan – i nie ma innego poza Nim

Tak oto słyszymy w pierwszym czytaniu z proroka Izajasza. Ten jeden i jedyny Pan ustanawia Cyrusa wykonawcą swego planu. Jemu poleca dokonania czynów, które zaskakują innych. Tak ma się dziać, aby – jak sam mówi:

aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu,
że poza Mną nie ma nic.

Ja jestem Pan i nikt poza Mną

Możemy zestawić to z powiedzeniem o wizerunku na monecie. Są monety z wizerunkami różnych „czasowych” władców. Ale jeden jest Pan nad wszystkim i nad wszystkimi.

Sposób posługiwania się monetami noszącymi wizerunki różnych władców przez wyznawców tego jednego i Jedynego Pana jest bardzo specyficzny. Wymaga niezależności od tych władców i poczucia własnej tożsamości i wolności. Do tego prowadzi pielęgnowanie w sobie przez każdego posługującego się swojego wewnętrznego oddania się i uległości Jedynemu Panu. W myśl powszechnego powiedzenia: pieniądz jest dobrym sługą, ale złym panem i złym doradcą.

Etykietki mogą by kłamliwe i zmieniają się

Naturalnie, żyjąc w świecie nie możemy wyobcować się z obrotu tymi środkami noszącymi różne wizerunki i etykietki. Trzeba jednak wielkiej roztropności i rozwagi oraz mądrości serca i praktycznego rozeznania płynącego z wiary, aby umieć odpowiednio odczytywać owe etykietki i posługiwać się tymi środkami.

Bowiem sposób, w jaki je odczytujemy i nimi się posługujemy, zależy od nas „użytkowników”. Możemy starać się odczytywać je właściwie – traktując je jako „czasowych” panów i wyznaczając im rolę służebną. Dzięki temu działać w wolności i prawości. To znaczy tak, działać, aby – posługując się nimi– służyć ostatecznie jednemu i Jedynemu Panu.

Oczywiście grozi nam zawsze niebezpieczeństwo ulegania fascynacji tych etykietek – jeśli nie wszystkich to przynajmniej wielu. Jeśli nie zawsze to przynajmniej w pewnych okolicznościach. Wiemy, jak wielkie znaczenie ma dzisiaj tzw. „opakowanie” i reklama jakiegokolwiek produktu.

Jedna prawda i jedna treść

W tej materii nie możemy ulegać kompromisom, w których zacierałby się nasz jednoznaczny związek z Jedynym Panem. Możemy a nawet musimy się nimi posługiwać tak, aby było jednoznaczne to, co powiedział Jezus:

Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara,
a Bogu to, co należy do Boga
.

To nie jest etykietka. To jest prawda. To jest treść i zawartość, zadana nam stale do odkrywania. Tej umiejętności musimy się uczyć przy korzystaniu z każdej „etykietki”. Nie dokona się to bez naszego wewnętrznego odnoszenia się do Jedynego Pana. Do Tego, który jest komunikowaniem wszelkich relacji i budowaniem trwałej jedności całego życiowego sytemu człowieka.

Ostatecznie tą zawartością i treścią jest dar Ducha Świętego, w którym uzyskujemy pełną i doskonałą komunikację dóbr stale nam obficie przez Boga udzielanych.

Jeśli oddajemy się Bogu, gdyż uznajemy, że to Mu się należy, On nam udziela swego Ducha.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

102 komentarze

  1. Wszystko należy do Boga i jemu też należy oddawać cześć.
    Ja poza Bogiem nie mam innego Króla.
    Choć żyje na ziemi i podlegam tejże władzy to moim jedynym Królem i Panem jest Bóg choć ze mnie kpią i uznają, że odłączyłem się od Boga bo nie jadam z nimi.
    Ale wiem, że to Bóg mnie wysłuchuje i wiem, że człowiek zrobi wszystko żeby Bóg znalazł się po jego stronie.
    Bóg mnie zbadał, zbadał moje serce i dostrzegł coś czego ja nie wiem.
    Taki jest Bóg, w którego wierzę.
    On nie podlega ludzkim gadaniom co powinien zrobić bo On doskonale to wie.
    Nie grozi, że jak czegoś nie zrobię to mnie nie przyjemnie.
    Wiem, że należę do Boga mimo, że człowiek straszy mnie grzechem bo nie chodzę na Eucharystię.
    Widać tak jest od początku, że człowiek wie lepiej co powinien zrobić Bóg.
    Kazał On na pustyni zrobić węża miedzianego a jak człowiek został uzdrowiony gdy na niego popatrzył to mu nie wystarczyło i zaczął się modlić do tego węża:
    „On to usunął wyżyny, potrzaskał stele, wyciął aszery i potłukł węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz, ponieważ aż do tego czasu Izraelici składali mu ofiary kadzielne – nazywając go Nechusztan” [2 Krl 18,4]

    #1 chani
  2. Ksiądz Biskup opisuje etykietę monety rzymskiej, która zawiera wizerunek bijącego tą monetę władcy.
    Ów władca czuł się Panem, może w pewien sposób Bogiem i wyraźnie to światu obwieszczał.
    Chrześcijanie byli w tamtych czasach konfrontowani z żądaniem uznania cezara jako ich Pana/Boga co było wtedy okazją do męczeństwa, wyznania wiary w Boga Jedynego.
    W czasach współczesnych próżno szukać na banknotach śladu,identyfikacji tego/tych, którzy ów pieniądz emitują, ustalają reguły jego obiegu. Skrywają się za wizerunkami królów, postaci historycznych, nie mających nic wspólnego z rzeczywistą władzą jaka stoi za etykietami emitowanych obecnie banknotów.
    Gdyby jednak Jezus zapytał przeciętnego współczesnego użytkownika środków płatniczych, do kogo one należą, większość odpowiedzi prawdopodobnie brzmiałaby : do mnie.Moje nazwisko widnieje na każdej mojej karcie płatniczej.Ja jestem panem tej kasy,ja jestem panem moich zarobków i ja rządzę wydatkami bo zasłużyłem na to, zarobiłem itd.
    Reklamy produktów, sieci handlowych, usług służą realizacji tego przekonania.
    Fałszywy pieniądz, fałszywe zadowolenie, fałszywe panowanie.
    W latach 60-tych CEO zarabiał w firmie kilkukrotnie więcej niż średnia pracownicza.
    Obecnie w korporacjach zarabia często kilkaset razy więcej.
    Za czasów Jezusa, Żydzi zżymali się nad koniecznością płacenia podatków cezarowi, okupantowi.
    Dziś płacimy rentę niewolniczą przy każdym zakupie towarów koncernowych ciesząc się z fałszywych promocji, gratisów, pseudo-obniżek.
    Nawet nie rozpoznajemy, kto układa nasze życie.

    #2 grzegorz
  3. #1
    Składasz Krzysztofie swoje wyznanie wiary i ja to szanuję. Proszę o doprecyzowanie co rozumiesz pod pojęciem „Bóg”.

    #3 lemi
  4. #3 lemi
    Bóg to mój Ojciec niebieski, który o mnie dba. Dba, żebym się od Niego nie odłączył i daje mi rzeczy, o których mi nawet się nie śniło.
    Bóg prowadzi mnie prostymi ścieżkami i wiem, że dzięki Niemu się nie zachwieje w wierze.
    On mnie czasami prowadzi tam, gdzie ja nie chce i zsyła na mnie łaski i sprawia, że jednak robię to, czego mi się nie chce.

    #4 chani
  5. Jeszcze dodam do #4:
    On sprawia, że jestem radosny, ale taką radością „w duchu”. Nie taką jaką się śmiejesz ze skeczów w kabarecie tylko taką inną radością.
    Choć potrafię się zdenerwować to moje zdenerwowanie szybko mija i znów jestem wesoły.
    On nawet dba o moje ciało.

    #5 chani
  6. Wiemy i wierzymy, że Słowo nie może być zmienione. Zwykle zastanawiamy się, jak sprostać wyzwaniu „oddajcie Cezarowi co cesarski, a Bogu to co boskie”.
    O ile dość jasne jest jak rozumieć oddawanie tego co boskie Bogu, o tyle problem stanowi oddawanie Cezarowi tego co cesarskie.
    Czy istnieje granica, po przekroczeniu której możemy być usprawiedliwieni łamiąc tą zasadę. Np.czy możemy oddawać cesarzowi tego co cesarskie gdy ten wprowadza prawa jawnie sprzeczne z prawem Bożym (np. gender), albo gdy narzuca skrajnie restrykcyjne rozwiązania fiskalne uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Albo gdy pod jakimkolwiek pretekstem nakazuje zamknięcie miejsca pracy pozostawiając obywatela bez jakiejkolwiek rekompensaty i środków do życia, albo gdy stwierdza z dnia na dzień, że hodowla zwierząt na cele konsumpcyjne jest nieetyczna i jej zakazuje.
    Czy mamy prawo do odstąpienia od Bożego nakazu czy raczej powinniśmy się wykrwawić wierni Bożemu słowu.
    Czy cesarz ma prawo nakładania ciężarów nie do udźwignięcia.

    #6 St(r)ach
  7. #6 Stasiu
    Zapadły mi do serca trzy publiczne osoby, które ostatnio dokonały wyborów, o których piszesz.
    Pierwszy to Pan Premier, który z wielkim zapałem uzasadniał, że zaprzestanie hodowli zwierząt podniesie ich dobrostan. (Może następne w kolejce będą rośliny, aż strach pomyśleć, gdy Pierwszy Minister weźmie się również za ludzi)
    Pan Mateusz uznał, że może przekroczyć publicznie granice prawdy dla osiągnięcia jakiegoś celu, który jest wg Niego bardziej wartościowy.
    Drugą osobą jest emerytowany Arcybiskup Jan Paweł Lenga, który w ostatni wywiadzie pt „Papież nie głosi nawrócenia”, rozważa czy i kiedy może przekroczyć granice posłuszeństwa Kościołowi (Papieżowi, Episkopatowi)
    Trzecią postacią jest Jego Eminencja Kardynał Dziwisz, który podczas ostatniego wywiadu dla TVN złożył ofiarę z prawdy na ołtarzu zasłony lawendowego środowiska w Kościele.
    Za decyzjami i postępowaniem każdej z tych osób stały i stoją jakieś racje, przekonanie, że prawo, zasady czy reguły narzucane z zewnątrz (przez prawo cywilne lub karne, prawo kanoniczne lub też zwykłą ludzka przyzwoitość) w tym przypadku można złamać. Że mają prawo do własnej bardziej sprawiedliwej decyzji.
    Dlatego piszę o tych trzech przypadkach, gdyż – wg mojej oceny – skutki tych wyborów dotykają i krzywdzą tych słabszych, im podległych, będących pod ich wpływem.
    Czego zabrakło? Myślę, że daru jedności, o który modlimy się do Ducha Świętego.
    Wtedy mój własny interes, interes środowiska, partii, grupy lawendowej itp może zanikać na rzecz dobra całej społeczności, nawet w okolicznościach trudnych, wymagających osobistego zaparcia się siebie.

    #7 grzegorz
  8. #7 Grzegorzu, dzisiaj nam katolikom brakuje „Niech wasza mowa będzie tak, tak; nie, nie. A co nadto jest od złego pochodzi”. Posłuszeństwo Ewangelii, Kościołowi, Papieżowi, Biskupowi jest bezwzględne i nie podważalne. Problem zaczyna się z konkretnymi osobami piastującymi święte Urzędy. Jeśli Urząd kościelny pełni katolik w stanie grzechu ciężkiego/śmiertelnego/ i tym się szczyci publicznie to mamy obowiązek podchodzić do posłuszeństwa takiej osobie jak z zasadą ograniczonego zaufania wśród kierowców. Dobrze jest również nie mieszać tego co kościelne/boskie/ z tym co świeckie. Zalecam powrót do sacrum i profanum. Władza świecka nie może mieszać się z władzą kościelną i na odwrót. Tu musi być absolutna autonomia. janusz

    #8 baran katolicki.
  9. #7 Grzegorz
    Nie jestem pewien co chcesz przez to powiedzieć. Zmagam się ze swoimi emocjami próbójąc rozmawiać z Bogiem o swoich odczuciach. Odbieram sprzeczne sygnały i wiem że przeplatają się pokusy z łaską przeżywania trudności w duchu miłości Boga i Krzyża Chrystusa.
    W regule benedyktyńskiej w kontekście rozmowy z Bogiem mówi się o integralności przekazu w czterech aspektach : w Słowie, w modlitwie osobistej, w liturgii (Eucharystii) i wspólnocie. Jeżeli przekaz w każdym z tych elementów jest spójny możemy mieć pewność że głos pochodzi od Boga, jeżeli w którymkolwiek elemencie przekaz jest inny można podejrzewać że ktoś próbuje mieszać w naszym sercu. Niestety miotają mną sprzeczne myśli i emocje. Od ostrego buntu po całkowite pogodzenie się z sytuacją.
    Bunt jest jak wrzątek który gotuje krew w żyłach ,ale przychodzi czas wytchnienia i myśl że Chrystus przecież też mógł się zbuntować przeciw niesprawiedliwości a jednak zaufał Ojcu do końca za co otrzymał zmartwychwstanie. Z tego wydarzenia płynie obietnica i nadzieja dla mnie i każdego kto w to uwierzy. Czy moje posłuszeństwo i pogodzenie się z jawnie niesprawiedliwymi decyzjami premiera i ekipy władzy przybliża mnie do zbawienia ? Nie. Ale pokazuje że wierzę w
    łożoną mi przez Chrystusa obienicę życia wiecznego.

    #9 St(r)ach
  10. #6 St(r)ach
    #7 grzegorz
    #8 Janusz
    Ja to myślę tak, że oddać cesarzowi to co jest jego to nie oznacza godzić się na wszystko.
    Czy ten Cesarz w czasach Chrystusa robił wszystko zgodnie z nauką Bożą i Jego prawem?
    A jednak Jezus to powiedział. Dlaczego?
    Moim zdaniem tu chodziło bardziej, że człowiek jest poddany właśnie władzy ziemskiej i powinien postępować jak przystało na porządnego obywatela ziemskiego.

    #10 chani
  11. #4 i 5
    Bóg taki, jak był i jest rozumiany przez część Izraelitów. A kim dla Ciebie jest Jezus i Duch? Pytam dlatego by poznać lepiej Twoje wyobrażenie Boga i lepiej Ciebie poznać. Zawsze możesz odmówić.

    #11 lemi
  12. Bezkarność

    #12 Ka
  13. #9 Stasiu,
    Piszesz: „integralności przekazu w czterech aspektach : w Słowie, w modlitwie osobistej, w liturgii (Eucharystii) i wspólnocie.
    Dzięki, bardzo pożyteczna wskazówka!
    Co do posłuszeństwa lub nie różnym cezarom, chciałem jedynie powiedzieć, że fałszywa jest wiara w rozwiązanie problemu z „cezarami” idąc na sprzeciw lub odwrotnie, idąc na układy.
    Rozwiązanie leży w innym miejscu.
    Natomiast jakie konkretnie reakcje są odpowiednie, zależy kto ma jaki wpływ i odpowiedzialność.
    Na ustawę o zwierzętach ja wpływu żadnego nie mam, mogę jedynie wyrazić moją opinię, natomiast poseł RP może już zagłosować.
    Na zamykanie firm również nie mamy wpływu, szkoda więc krwi niepotrzebnie wzburzonej.
    Na płacenie podatków, zatrudnianie i traktowanie pracowników czy Klientów mamy natomiast wpływ. Tutaj podana przez Ciebie reguła jest pożyteczna. Pytanie czy mam wokół siebie taką wspólnotę -w pracy, w domu, czy modlę się o światło, czy pozwalam Słowu działać, jak przeżywam komunię we wspólnocie liturgicznej i konsekwentnie gdy z Eucharystii wychodzę w świat?
    Jestem tak jak Ty przedsiębiorcą od wielu lat, i tak jak jak Ciebie dotyka nas coraz większa pazerność władzy, cezara. Efekty pracy naszej i naszych pracowników są nam odbierane i trwonione na niewyobrażalną przez przeciętnego Kowalskiego skalę.
    Trzeba o tym mówić, pisać, zmieniać na ile jest to możliwe.
    Jednak jedyna skuteczna metoda to zgoda na oddanie. Pan Bóg zdecyduje ile konkretnie mamy oddawać, ile nam zostanie… I to jest droga abyśmy nie byli niewolnikami cezara.

    #13 grzegorz
  14. Co oddać ludziom? co oddać Bogu? w jaki sposób i w jakim celu?

    W kontekście takich pytań, poruszają mnie zestawione razem historie osób, które spotkają Jezusa, opisane w 1, 5 i 10 rozdziale Ewangelii wg Marka.
    1. człowiek przestrzegający przykazań ODCHODZI ZASMUCONY, ponieważ ma wiele posiadłości;
    2. kobieta cierpiąca, która wydała wszystko, ODCHODZI W POKOJU ULECZONA;
    3. opętany poganin, który nie miał nic, uwolniony ODCHODZI I ROZGŁASZA co Jezus dla niego zrobił;
    4. trędowaty Żyd ODCHODZI I ROZGŁASZA, mimo iż ma przykazane, aby nic nie mówić, pokazać się kapłanowi i złożyć ofiarę.

    #14 Paweł
  15. #13 Grzegorz
    Masz rację. Zgoda na utratę wszystkiego uwalnia nas z każdej niewoli. Jeżeli dobrowolnie oddam wszystko to już nic nie mogą mi zabrać. Kto ma tą Łaskę ma w sobie życie bo nikt nie może mu go odebrać.

    #15 St(r)ach
  16. #10 chani, na chrzcie świętym Kościół katolicki dał Ci świętą i apostolską Wiarę po to byś ją nie utracił i oddał Kościołowi w odpowiednim czasie. Oddaj Bogu co należy do Boga a resztę pozostaw sobie. janusz

    #16 baran katolicki
  17. #16 Janusz
    Wiem, że według ciebie tylko kościół katolicki ma świętą i apostolską władzę ale zapewniam cię, że od początku tak nie jest.
    Bóg wybiera osoby, które Mu się podobają już od momentu poczęcia i daje im wiarę [wpisuje jakby swoisty Swój kod w ich DNA].
    Ten kod daje im zapewnienie, że szatan nie wyrwie ich z ręki Boga.
    Ten kod jest jak pieczęć, o której mowa w Apokalipsie.

    #17 chani
  18. #11 lemi
    Kiedyś mnie ktoś właśnie na Neokatechumenacie zapytał: „Kim dla ciebie jest Jezus Chrystus”? Odpowiedziałem, że Zbawicielem ale rozwinę tą myśl.
    Dzięki Niemu wiem, że jeśli On miał pokusy i słabości i potrafił je zwalczyć to ja też to potrafię.
    Dzięki Niemu potrafię pokonać wszystkie przeciwności, upokorzenia.
    Dzięki Niemu wiem jak się zachować w danej sytuacji.
    Patrząc na jego postać i naśladują go wiem, że bardzo nie upadnę.
    On zwalczył szatana na pustyni to i ja mogę.
    A mówiąc o Duchu to myślę o tym Duchu, który się unosił nad wodami w Księdze rodzaju

    #18 chani
  19. #16 Janusz
    Jeszcze coś:
    To chrzest święty jest następstwem wiary a nie odwrotnie.
    Pomijają, że niektórzy si ę spierają czy chrzest niemowląt jest ważny.
    Dla mnie jest.
    Moim zdaniem niemowlaki wierzą tylko na swój sposób nieznany dorosłym.
    Myślicie, że Bóg nie rozumie mowy niemowlaków?
    To, że nie potrafią zmówić „paciorka” ani się przeżegnać to nie znaczy, że Bóg ich nie słucha.
    Modlitwa nie polega na przeżegnaniu się tylko na czymś innym.
    Można więc modlić się nie modląc się wcale. Taka prawda.

    #19 chani
  20. #16
    Baran katolicki

    Nie strasz, bo ludzie zaczną się zastanawiać, czy w ogóle chrzcić skoro obciążone to długiem.

    #20 Ka
  21. #16c.d.
    Baran katolicki
    Wiesz,tak myślę jeżeli obciążeni jesteśmy w stosunku do Kościoła nieuświadomionym długiem, to może warto wprowadzić chrzest w okresie pełnej dorosłości?
    Będzie świadomie i uczciwie.

    #21 Ka
  22. Ad #17 chani
    Chani,
    radzę być bardziej precyzyjnym i ostrożnym w takich wypowiedziach, by nie popaść w relatywizm i podobne niejasności.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #22 bp Zbigniew Kiernikowski
  23. #22
    Ks. Biskup
    Krzysztof jest bardzo spontaniczny i szczery. Nie przekuwa myśli przed jej podaniem.
    Mam nadzieję, że wpis ten prawidłowo ludzie rozważą, bo wart tego jest.

    #23 Ka
  24. #20,#21 Ka,
    Matka Kościół katolicki rodzi nas do wieczności. Matka Kościół oddaje Bogu to co należy do Boga. Czy można nie kochać Kościół katolicki kochając Boga? janusz

    #24 baran katolicki
  25. #19 Krzysztofie,
    Twój chrzest święty jest następstwem wiary Twoich rodziców i świętej i apostolskiej Wiary całego Kościoła katolickiego/powszechnego/. Wiara nie jest Twoją własnością. Należy i zależy głównie od Boga i Kościoła. janusz

    #25 baran katolicki
  26. #21
    Ka
    …każdym katolickim rodzicom zależy, by ich dziecko jak najwcześniej było włączone do grona chrześcijan bo nie wiadomo jaki los czeka dziecko…
    …nauka religii jest już w przedszkolu i bardzo słusznie, a co z tą wiedzą zrobi dorosły czy młodzież to sprawa odpowiedniej „karmy” czyli treści którym daje się wiarę -prawdziwa wiara w Boga-Trójcę Świętą , rodzi się ze słuchania
    Słowa i mądrych treści już od najmłodszych lat…
    …bo „jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym miejscu”…

    #26 niezapominajka
  27. #13
    Grzegorzu,
    …czy znasz inną w historii Polski władzę , która byłaby lepsza od obecnej? – Bo ja nie !!!
    …uczą nas pokory czyli stanięcia w Prawdzie Bożego Słowa i prawdzie tak po ludzku bez „owijania w bawełnę” i krętactwa…
    … zastanów się kto kradł i usiłuje kraść dalej oraz mataczyć sprawy…
    … rządzić Państwem, to nie taka prosta sprawa
    jak w swojej rodzinie …
    …”jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził:…
    … szargane są również świętości, obrzucane błotem prawdy i prawi ludzie…
    …szerzy się nienawiść do Kościoła, dochodzą do głosu źli , pokręceni duchowo ludzie , którzy świat chcą postawić na głowie…
    … czyżby to naprawdę były czasy ostateczne?!!!

    ……….
    Bronić Prawdy i prawdy za wszelką cenę!!!

    #27 niezapominajka
  28. chani.
    Muszę powiedzieć że twoje komentarze są dosyć pouczające ale z tym kodem Pana Boga dla danego człowieka to bym nie był taki pewny.
    A mianowicie otrzymali od Pana Boga Raj Adam i Ewa i co się stało z nimi – nie dotrzymali upomnienia i zgrzeszyli.
    Chwała Pana Boga odeszła od nich i powrotu nie było dla nich ani przebaczenia.
    Wiem z własnego doświadczenia że od Pana Boga otrzymałem i otrzymuje łaskę po łasce w wszystkim,ale zdarza mi się zgrzeszyć.
    Zastanawiam się czy mnie Pan Bóg wybaczy dany grzech popełniony po łase.
    Tu i nie wiele pomoże mi chyba spowiedż u księdza.
    Liczę na słowa tylko Jezusa : idż i nie grzesz już więcej.
    Mam taki nie pokój w sercu bo myśli mi wracają czy będę miał przebaczenie.
    Powiem że łatwo wejść w grzech ale ciężko go się pozbyć.

    #28 Józef
  29. #28 Józef
    Ale to nie jest tak, że otrzymując swoisty „kod” nie zgrzeszysz.
    Ten „kod” daje ci pewność, że nie zgrzeszysz duchowo i nie odejdziesz od Boga.
    Możesz zgrzeszyć cieleśnie po każdy ma pokusy i nie każdy jest mocny.
    Ten „kod” daje ci pewność, że mimo że jesteś w ciele to umysłem służysz Prawu Bożemu.
    Dzięki temu swoistemu kodowi jesteś pewien, że nikt nie odłączy cię od miłości Chrystusa.
    Przecież nawet szatan kusił Chrystusa na pustyni. A On pewnie miał ten „kod”.
    I jakoś nie przeszkadzało to kusić Chrystusa.
    Ale najważniejsze, że On pokonał diabła.
    Najdziwniejsze, że kusił go fragmentami z Pisma Świętego.
    Pewnie chciał wykorzystać to co Bóg uczynił do swoich celów.
    Przecież każdy ma w tym swój interes.
    Nikt pewnie nie wierzy w Boga bezinteresownie.
    Każdy zapewne chce coś ugrać.
    Jedni zdrowie, drudzy pracę, jeszcze inni zdany egzamin.
    ———————
    #25 Janusz
    A skąd wiesz jak wierzyli moi rodzice?
    Czy wierzyli tak jak chce tego Bóg?

    #29 chani
  30. #28 Józef
    Jeszcze jak już poruszyłeś kwestie zgrzeszenia przez Adama i Ewę to ja myślę tak, że Bogu chodziło śmierć duchową mówiąc, że jeśli spożyją owoc to niechybnie umrą.
    Szatan to wykorzystał do swoich celów a człowiek z racji swojej słabości posłuchał go.
    Człowiek więc nie umarł cieleśnie ale duchowo.
    Przez to stracili ten Raj, więź z Bogiem ale tego „kodu” nie stracili bo on jest wpisany na stałe.
    Dzisiaj też szatan kusi człowieka wykorzystując do tego słowa Boga i podsuwając człowiekowi własną interpretację tak jak z rodzicami w Raju.

    #30 chani
  31. #24
    Baran katolicki
    No, nie wiem. Mnie Kościół katolicki starał się zabić.
    Mocne? Mocne.
    Tyle że prawdziwe.

    #26
    Niezapominajka
    Moją karmą jest że narodziłam się w takiej a nie innej rodzinie /biednej czy bogatej, porządnej czy patologicznej, zdrowa czy chora, mądra czy głupia/. Cała reszta to Twoja pracowitość a także uwarunkowania społeczne nie do końca zależne od Ciebie/.

    #31 Ka
  32. #24 c.d.
    Baran katolicki
    Nigdy nie zapomnę tego /i w jakich okolicznościach/ co wyczyniali.
    Mnie /z podejrzeniem że podobnie dotyczyło i innych/.
    Spokojnie można zwariować /o to chodziło?/.
    Ze mną nie udało się /nie zwariowałam/ a z innymi?

    #32 Ka
  33. #28 Józefie, jeśli jesteś ochrzczony w świętej i apostolskiej Wierze katolickiej to wystarczy uczciwie wyspowiadać się sakramentalnie i odpokutować/zadość uczynić/ za każdy grzech, który pozbawił Twoją duszę łaskę uświęcającą/życie Boże/. Pewność przebaczenia 100%. Komu odpuścicie, będzie im odpuszczone a komu zatrzymacie będzie zatrzymane. Dzieje się tak nie mocą Twojej wiary lecz dzięki Wierze całego Kościoła katolickiego. To Kościół/Chrystus/ przebacza nasze winy i odpuszcza kary wieczne i doczesne. janusz

    #33 baran katolicki
  34. #29 chani, byłeś wtedy maleńki i nie pamiętasz jak Cię chrzcili. Było to pewnie tak jak zwykle. Ksiądz w imieniu Kościoła katolickiego zadał Twoim rodzicom takie pytanie. „O co prosicie Kościół święty?” Rodzice odpowiedzieli;”o chrzest dla Krzysztofa”. Kościół katolicki ustami kapłana zapytał dalej;”co daje Wiara?”. Usłyszał odpowiedź Twojej mamy;”życie wieczne”. Taki dialog jest z reguły zawsze stosowany podczas chrztu niemowląt. Nie ma w tym momencie nic do znaczenia wiara Twoich rodziców ale istotna jest Wiara Kościoła katolickiego, która Cię ochrzciła na życie wieczne. Wiem to dobrze bo i ja tak samo zostałem ochrzczony. janusz

    #34 baran katolicki.
  35. #31, #32 Ka, nie znam konkretnych faktów zamachu Kościoła katolickiego na Twoje życie. Mocne oskarżenie puszczone do publicznej wiadomości. Ciekawe jak się z tego wytłumaczysz? Krystyno, na pewno tym zamachowcem nie była święta Matka Eklezja/Kościół/ lecz mogli to być konkretni katolicy/grzesznicy/ w jakiś sposób firmujący sobą święte zgromadzenie. Czy kochająca Matka może zabić swoje dziecko? Choćby jakaś matka zapomniała o swym dziecku; Ja nie zapomnę Ciebie. janusz barankatolicki@wp.pl

    #35 baran katolicki.
  36. #31; #32 ka
    Niektórzy udając „wierzących” wywyższają się nad innymi. Myślą, że jak uczestniczą w życiu kościoła, który przecież założył Jezus i według ich interpretacji tak musi być to czują się panami innych.
    Według ich Bóg im błogosławi bo karmią się Jego Ciałem ale przeklinają tych, którzy nie należą do nich.
    Według nich to co ustanowią Bóg musi zaakceptować i im błogosławić.
    Ale prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw i żeby się nie okazało, że ci którzy ponoć tą prawdę dzierżyli od tej prawdy zginą.
    Trzymaj się „ka”

    #36 chani
  37. Józefie, to nie jest dobry kierunek, aby się zastanawiać czy Pan Bóg ma jeszcze dla Ciebie przebaczenie. Takie myśli pochodzą od diabła w sytuacjach, kiedy się potkniemy przez starą naturę, która wykorzystuje okazję- jeśli na to pozwalamy-aby odzyskać utraconą pozycję. Ale Twoja wartość się nie zmienia odkąd sercem przyjąłeś Jezusa jako swojego Zbawiciela. Bóg Ojciec widzi Cię przez pryzmat tego, co Jezus zrobił, a nie Ty. Z powodu grzechu Bóg nie obrazi się na Ciebie, ale dajesz dostęp do siebie temu, który jest kłamcą i złodziejem.

    #37 Paweł
  38. Jest taka sprawa, że obchodząc wszystkie święta można zagubić sens wiary. Można widzieć „A” zamiast ukrytego „B”. 4
    Za przykład niech nam posłużą izraelici.
    Oni też mieli nakazane święta i co?
    Pogubili się w nich.
    Fajnie było bo pewnie coś się działo. Modlili się, uczestniczyli w nabożeństwach i według nich było ok bo tak Bóg powiedział ale jednak… się pomylili.

    #38 chani
  39. #27 niezapominajko,
    Piszesz o władzy: „…”jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził:…”
    Dyskutowaliśmy ostatnio ze znajomymi o administracji w Watykanie. Nie są to tzw.zwykli parafianie, ale trochą zaangażowani. Poprosiłem o wymienienie znanych im nazw dykasterii, kongregacji, rad, trybunałów w Rzymie, które to ciała mają jakiś konkretne znaczenie w ich praktykach religijnych.
    Zapadła po tym pytaniu cisza.
    Administracja ma to do siebie, że rozrasta się wymyślając sama powody do tego rozrostu. W efekcie, gdy na początku było 100 przepisów i 2 urzędników, po jakimś czasie wytwarzają 1000 przepisów nad którymi musi mieć pieczę 10 urzędników. 900 przepisów potrzebnych jest tylko po to, aby zatrudnić dodatkowych ośmiu ludzi.
    Tak samo jest z obecną władzą.
    Ja i wielu przedsiębiorców nie chce, aby władza nam dogadzała lub nie dogadzała, ale aby jej w ogóle w wielu dziedzinach nie było, bo jest niepotrzebna. Najbardziej drastyczne przypadki złodziejstwa władzy to tzw. „system ubezpieczeń społecznych” oraz tzw.” system opieki zdrowotnej”. Obydwa państwowe, obydwa niewydolne, obydwa okradające obywateli z ich dochodów pod pozorem dostarczania potrzebnych usług.

    #39 grzegorz
  40. #33 Janusz
    Ja ci zadam pytanie w związku z podanym cytatem;
    Czy Bóg mi nie przebaczy grzechu jeśli Go błagam w domu? Czy jeśli gorzko zapłaczę nad nim tak jak Piotr to nic jednak dla Boga nie znaczy?
    Czy jednak jak kościół ustanowił konfesjonał to jednak tylko tam odpuszcza Bóg grzech?
    Czy jednak całą władzę Jezus oddał w ręce Apostołów?
    —————-
    #34:
    Nie pamiętam swojego chrztu ale to ci piszesz to teoria ale jak jest z praktyką?
    Praktyka pokazuje nam na przykładzie Jezusa, że można być ochrzczony ale jeśli chodzi o wiarę w Boga to można polemikować czy naprawdę dobrze robimy.
    Jezus pokazuje nam, że w życiu religijnym można się pogubić. Zagubić prawdziwy sens wiary w Boga.
    Jezus był religijny ale też potrafił powiedzieć śmiało, że faryzeusze źle robią.

    #40 chani
  41. #35
    Baran katolicki
    „Wytłumaczysz”?
    Tłumaczyłam wprost /nie chowałam się po kątach i nie szczułam za plecami przeciwko człowiekowi/kościołowi/w czasie do tego realnym i adekwatnym.
    Ja mam się tłumaczyć za czyny innych? Toż to ich wolna wola, wybór i ich grzech. A tak naprawdę do dziś nikt mi nie powiedział ZA CO /nos się nie podobał a może inne coś? A może odwrotnie, za bardzo się podobał a durne panienki pąsowiały z kawalerami ze złości/?
    Fakt jest taki że multum ludzi została przez tego/tą pchnięta do prowokacji i agresji w konsekwencji rozszerzając jego/jej prywatne zło.
    W # 32 napisałam słowo „podejrzewam” fakt – nadal podejrzewam i nawet wiem dlaczego. Pamiętaj, ja byłam jedna a ich /również po ulicach/ sporo.
    /a włosków -mam długie- wyrywanie w kościele, to było mądre?/
    Koszmar

    #41 Ka
  42. #36
    Chani
    Nigdy nikomu w byciu wielkim nie przeszkadzałam.
    Nigdy też nie dybałam na dobra innego. Właściwie byłam niekonfliktowa.
    Spoko Krzysiu. Od prawdy nigdy nie odejdę /a tego na pewno nie zakładali/.

    #42 Ka
  43. #37
    Paweł
    Też tak myślę.
    Żyjmy, po prostu żyjmy. Uczciwie. A resztę pozostawmy Panu Bogu, bo i tak nic mądrzejszego nie wymyślimy.

    #43 Ka
  44. Ten grzech to człowieka za nos wodzi.
    Słucham często teraz wiadomości w TV z względu na wirusa.
    Każdy z ludzi na pewno zna 10 przykazań Bożych lub słyszał o nich.
    Jak widać jest problem które domagają się kobiety bo protestują w sprawie aborcji.
    Znając przykazania Boże to jest w nich ” nie zabijaj”.
    Kościół Katolicki jest też przeciwko usuwaniu ciąży no i dobrze ja też tego zdania jestem.
    Ale powstaje wielkie ALE.
    Jeżeli wyniki badań ciąży wskazują że dziecko ma się urodzić kalekie lub z gwałtu to co wtedy ?.
    Biedne kobiety przed Panem Bogiem i wołają o pomoc tylko ten głos ich gdzie ma trafić.
    Do Pana Boga czy do zmiany w Konstytucji.
    Przyjmij takie dziecko rodzicom jak się urodzi na całe życie rodzicom i życie tego dziecka nie szczęśliwego.
    Czy w takiej sytuacji jak za istnieje Kościół Katolicki nie powinien dać wolną decyzję kobiecie matce tego dziecka.
    Ja osobiście jednak bym takie pozwolenie dał matce na jej decyzje.
    Ale przed decyzją usunięcia ciąży przez kobietę przeprowadził bym i przypomniał jeszcze o przykazaniu Bożym.
    Jednym słowem powstaje masakra dla rodziców i dla dziecka które ma się urodzić żeby żyć w społeczeństwie.
    I co na ten temat powiecie ?.

    #44 Józef
  45. #39 Grzegorz
    Grzegorz podziwiam Twoją niesamowitą delikatność zarówno wobec władzy jak i jej sympatyków.
    To prawdziwie chrześcijańskie.

    #45 St(r)ach
  46. #35 Janusz
    Piszesz:” Nie ma w tym momencie nic do znaczenia wiara Twoich rodziców, ale istotna jest Wiara Kościoła katolickiego, która Cię ochrzciła na życie wieczne”
    Nieprawda. Kościołem dla ochrzczonego dziecka, jest najpierw i przede wszystkim rodzina i obecność w niej Jezusa Chrystusa.

    #46 grzegorz
  47. #38 chani
    Piszesz: „Za przykład niech nam posłużą izraelici.
    Oni też mieli nakazane święta i co?
    Pogubili się w nich.”
    Niektórzy pogubili się i nawrócili: Św.Piotr, Św.Paweł i wielu innych. Z niektórymi spotykał się Jezus i był pełen podziwu dla ich wiary.Apostołowie, pierwsza wspólnota chrześcijańska, nasz Kościół to Żydzi.
    Przeczytaj „Jezus z Nazaretu: Brandstaettera. Bardzo dobry opis środowiska Izraelitów czasów Jezusa spełniających nakazane normy.

    #47 grzegorz
  48. #44 Józefie
    Piszesz:”Przyjmij takie dziecko rodzicom jak się urodzi na całe życie rodzicom i życie tego dziecka nie szczęśliwego.”
    Słyszę i rozumiem argumenty które mówią, iż dziecko obarczone wadami, zwłaszcza wadami nieodwracalnymi samo jest nieszczęśliwe i cierpi, również cierpi jego najbliższe otoczenie.Aby zawczasu pozbyć się tego cierpienia , do niego nie dopuścić trzeba wg Ciebie to dziecko, (wielu mówi zygotę) abortować zanim się urodzi.
    Obserwuję dantejskie sceny relacjonowane w TVN czy Polsacie , na których doprowadzone na skraj rozpaczy, zdesperowane , cierpiące z racji orzeczenia TK kobiety , posłanki lewicy , PO,działaczki feministki protestują blokadami i marszami,burdami i zadymami.Ich otoczenie patrząc na to na pewno współcierpi w ich nieszczęściu.
    Czy Ty Józefie , jako osoba wrażliwa na cierpienie podpiszesz się pod projektem aborcji opóźnionej,przeprowadzonej na tych konkretnych nieszczęśnikach właśnie w imię współczucia? Ileż szczęścia, spokoju przybyłoby w debacie publicznej gdyby wyabortować połowę Sejmu z obydwu znienawidzonych wzajemnie obozów politycznych! Ile przykrych widoków byśmy uniknęli zwłaszcza, że w przypadku naszej klasy politycznej, obserwując ich wieloletnie kariery można być pewnym, że dotknięci są wadami nieodwracalnymi. Nawet nie trzeba by było pytać ich o zdanie, tak jak nikt nie pyta o zdanie dziecka poczętego jako ofiara gwałtu czy też obciążonego wadą wrodzoną co uznaje za życie szczęśliwe.

    #48 grzegorz
  49. #45 Stasiu,
    Sorki, mi też czasami puszczają nerwy 🙂

    #49 grzegorz
  50. W Kościołach brakło święconej wody i wyraźnie widać, jak Zły to wykorzystuje.

    Przecież wierzymy, że diabeł boi się święconej wody

    #50 Klara
  51. #47 Grzegorzu, ludzie niosą swoje niemowlęta do chrztu nie mocą własnej wiary lecz w większości, bo zaufali świętej i apostolskiej Wierze Kościoła katolickiego. Zachowują się jak trzeba i jak przystoi wierzącemu katolikowi. Pozwól, że przytoczę całe zdanie z #34;” Nie ma w tym momencie nic do znaczenia wiara Twoich rodziców ale istotna jest Wiara Kościoła katolickiego, która Cię ochrzciła na życie wieczne”. Możesz się z tym nie zgadzać ale to nie znaczy, że to napisałem do Krzysztofa jest nieprawdą. W momencie chrztu wyznajemy katolickie Credo. Wyznajemy Wiarę Kościoła. Jest to wiara Kościoła, w której dziecko otrzymuje chrzest. Grzegorzu chodziło mi o moment chrztu i konkretne przylgnięcie rozumem nie do własnej wiary lecz do Wiary Kościoła katolickiego. Dalszy rozwój i dola ochrzczonego dziecka w dużej mierze zależy od indywidualnej wiary rodziców. Cały czas jest mowa o sakramentalnych chrzcie w Kościele i przez Kościół. Mam nadzieję, że trochę wyjaśniłem moment samego chrztu. Zawsze jako katolicy jesteśmy ochrzczeni świętą i apostolską Wiarą całego Kościoła katolickiego. W tej wierze powinniśmy wzrastać. Do wiary Kościoła katolickiego mocno rozumnym sercem przylgnąć. Poznawać tą Wiarę. Bronić Wiary Kościoła i tej Wierze umrzeć docześnie. janusz

    #51 baran katolicki
  52. #44 Józefie, aborcja to morderstwo i nie ma tu żadnego ALE. Każdy kto daję zgodę na aborcję jest mordercą nienarodzonego lecz żywego człowieka. Albo cywilizacją życia albo cywilizacja śmierci. Pośrodku niczego nie ma. janusz

    #52 baran katolicki
  53. #50 Klara
    Jakoś w to nie wierzę.
    Przecież na Wielkanoc zabiera się święconą wodę do domów a później też kropi ludzi i co?
    Diabeł ucieka?
    Tak samo z Różańcem.
    Ponoć diabeł się go boi a jakoś tego nie widać.
    Rozgościł się na świecie i czuje się jak jego pan.
    Wmówił ludziom, że boi się różańca i ludzie uwierzyli i na dodatek wyzywają tych, którzy się nie modlą na Różańcu.
    Tak nie robią dzieci Boże tylko dzieci diabła. Musimy to rozpoznać.
    ” Dzięki temu można rozpoznać
    dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. Taka bowiem jest wola Boża,
    którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali. Nie tak, jak Kain, który pochodził od Złego i zabił swego brata.
    A dlaczego go zabił? Ponieważ czyny jego były złe,
    brata zaś sprawiedliwe” [1 J 3,10-12]

    #53 chani
  54. #51 Januszu,
    Z liturgii chrztu:
    Celebrans przyjmuje od rodziców i chrzestnych potrójne wyznanie wiary:
    C.: Czy wierzycie w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
    R. i Ch.: Wierzymy.
    C.: Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa…
    R. i Ch.: Wierzymy.
    C.: Czy wierzycie w Ducha Świętego…
    R. i Ch.: Wierzymy.
    C.: Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie Panu naszym.
    W.: Amen
    Rodzice i chrzestni wyznają wiarę, a celebrans stwierdza, że jest ona taka sama, jak wiara Kościoła.
    Rodzice nie tylko i nie tyle zaufali Kościołowi, aby zachowywać się jak trzeba jak piszesz,
    (chociaż takie sytuacje mogą też mieć miejsce), ale przyjęli Chrystusa jako swego Pana we wspólnocie Kościoła, dlatego wiara dzieci będzie wzrastać w tym samym Duchu.
    Piszesz: „Nie ma w tym momencie nic do znaczenia wiara Twoich rodziców ”
    Ma znaczenie kluczowe, gdyby nie mieli wiary, Kościół odmawia chrztu.

    #54 grzegorz
  55. #51 Janusz
    Ale Janusz, No i co z tego, że wiarę wyznajesz razem ze wspólnotą kościoła jak ktoś może powiedzieć „wierzę” tylko żeby ochrzcić dziecko.
    Wcale nie wierzyć w Boga a ochrzcić dziecko bo co inni powiedzą.
    To Bóg chrzci dziecko „Duchem i ogniem” i to On wie najlepiej kogo nim ochrzcić.

    #55 chani
  56. #40 Krzysztofie, Bóg Ci przebaczy ale pozostanie zadość uczynienie/kara do odpokutowania/ za wyrządzone szkody Kościołowi, sobie i innym. Grzech jak korona wirus rozprzestrzenia się i zaraża innych. Na covida zalecają obowiązkowe maseczki a na grzech nie mają pomysłu. Widzę, że masz jakiś opór do sakramentalnej spowiedzi. Dlaczego nie chcesz być posłuszny Wierze Kościoła katolickiego? Chrzest naznaczył Twoją duszę katolicką Wiarą, która zaleca przynajmniej raz w roku wyspowiadać się a na Wielkanoc przyjąć Komunię świętą. Czy to takie trudne? janusz

    #56 baran katolicki
  57. #41 Ka, pisałaś bardzo mocno w #31:”Mnie Kościół katolicki starał się zabić”. Ja jednak jako niegodna cząstka Kościoła katolickiego nie poczuwam się do zamachu na Twoje życie. Krzywdy doznałaś od konkretnych osób, które być może grzesząc były poza Kościołem a nie w Kościele. Funkcja i szata to jeszcze nie święty Kościół katolicki. Nie znając faktów trudno cokolwiek doradzić. Piszesz, „że multum ludzi została przez tego/tą pchnięta do prowokacji i agresji w konsekwencji rozszerzając jego/jej prywatne zło”. Na pewno to była konkretna jednostka osobowa a nie cały Kościół katolicki. Chyba, że jakieś sprawy doktrynalne, moralne w nauczaniu katolickim dały Ci się we znaki. Radzę zanieś to wszystko do konfesjonału i nie wracać do nich dla własnego dobra. janusz

    #57 baran katolicki
  58. #52
    Dlaczego Kościół nie walczył z wprowadzaniem aborcji w świat ludzi wówczas, gdy ją wprowadzano?

    #58 Ka
  59. Grzegorzu,
    przykro mi to stwierdzić ale patriotą , to Ty nie jesteś…
    … twoje pojęcie o państwie i jego prawidłowym funkcjonowaniu jest naiwne delikatnie mówiąc…
    …twoja orientacja polityczna mentalnie dla mnie fałszywa
    czyli pełna teorii spiskowych pod adresem tego Rządu
    …a podobno „jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu ” i mentalność chrześcijańska -jasna, prawa i błękitna 🙂
    …bez urazy, to tylko moje spostrzeżenia i odczucia… 🙂
    …są zwolennicy aborcji na życzenie i ci, którzy bronią życia poczętego – kwestia przekonań i mentalności… – tak jest w każdej dziedzinie życia nawet u chrześcijan i niektórych hierarchów
    Kościoła…
    …są LUDZIE i ludziska, wszędzie…

    #59 niezapominajka
  60. Grzegorzu,
    przepraszam za mocne słowa ale nasłuchałam się bzdur totalnej opozycji i bardzo mnie boli taka mentalność
    pozdrawiam 🙂

    #60 niezapominajka
  61. Grzegorz i Janusz.
    Macie dużo racji co nas wszystkich spotyka w życiu społecznym.
    Dopowiem że to ALE co ma spotkać rodziców oczekujących narodzin własnego dziecka z wadami byłbym za pozwoleniem usunięcia.
    Jest to przykre i bolesne dla tych rodziców oczekujących narodzin własnego takiego dziecka.
    Rozmawiałem z Panią która prowadzi terapie nad takimi dziećmi.
    Usłyszałem krótko te dzieci nie są kochane przez rodziców.
    Najchętniej by ich się pozbyli. Ale to jest już żyjący człowiek w rodzinie i dla społeczeństwa.

    #61 Józef
  62. #61 Józef
    Ale przecież w łonie matki też to jest już żyjący człowiek.

    #62 basa
  63. #59 niezapominajko
    Piszesz: „twoje pojęcie o państwie i jego prawidłowym funkcjonowaniu jest naiwne delikatnie mówiąc…”
    Pracę „na swoim” jak to się mówi rozpocząłem w latach ’80tych. Wtedy państwo nazywało nas spekulantami a organy MO ścigały nas na giełdach i targach bo kupowaliśmy taniej a sprzedawaliśmy drożej.
    W początkowych latach ’90tych byliśmy starterem, nadzieją, podporą polskiej gospodarki, również kupowaliśmy taniej a sprzedawaliśmy drożej.
    Po następnych 10 latach państwo przyłączyło nam ssawki, aby doić poprzez podatki jak dojne krowy, bo staliśmy się krwiopijcami i kapitalistami, gdyż konsekwentnie kupowaliśmy taniej a sprzedawaliśmy drożej.
    W tej chwili państwo nie pozwala nam nawet swobodnie dysponować utargiem; urzędnik decyduje, na co mam wydać własne zarobione pieniądze, bo kupujemy taniej a sprzedajemy drożej.
    Ja konsekwentnie trzymam się tej zasady, dlatego, dopóki mam siły do pracy przeżyję prawdopodobnie każde kolejne rządy. Dlatego też jestem wrogiem systemów, bo myślę nie naiwnie a samodzielnie. Moją orientacją polityczną jest podejmowanie decyzji i branie odpowiedzialności za ich skutki. Wiem, że takie myślenie jest Ci obce.

    #63 grzegorz
  64. #57
    Baran katolicki
    Nie mam co do konfesjonału wnosić.
    Człowieka nie zmienię, szkoda tylko że musiałam poznać tą brudną, paskudną stronę.
    Cóż bym miała w konfesjonale powiedzieć, że żyję?
    A swoją drogą takie konkretne jednostki burzą wiarę w człowieka i zawarte dobro w nim.
    Nie mam nic do Kościoła ale ostrożność chyba pozostanie /niejako wrosła/ już mi.
    No dobra. Okey. Było/minęło.Idę w przód.
    #61
    Józef
    Ja bym się obawiała tylko zaniku uczuć wyższych na bazie cierpienia. Trudno przewidzieć w jakim kierunku to pójdzie, gdy zaczną się rodzić ciężko uszkodzone noworodki /powątpiewam, by Bóg sycił się ludzkim cierpieniem/. Tak czy siak kobietom nie dziwię się, nie jest to przyjemna perspektywa. Wzrosną badania przed zajściem w ciąże, na pewno.

    #64 Ka
  65. #63
    Grzegorz
    ” …podejmowanie decyzji i branie odpowiedzialności za ich skutki”.
    To jest właściwa postawa, ale niestety rządzić chce każdy, natomiast do odpowiedzialności za skutki już chętnych brak /jak i w rodzinie/.

    #65 Ka
  66. #59 Niezapominajka
    Dzisiaj dowiedziałem się o pewnej zasadzie życia chrześcijańskiego o której wcześniej nie słyszałem.
    Brzmi ona: „Kiedy jesteś w gniewie, milcz”.
    Rzadko udaje mi się zachować tę zasadę. Tym razem reakcją na Twoje słowa będzie milczenie.

    #66 St(r)ach
  67. #61 Józefie,
    Akurat na tym blogu jest kilka osób mających dzieci z deficytami.
    Miłość do takiego dziecka nie wynika i nie wyniknie z orzeczeń trybunałów, z przepisów , z przymusu.
    Taka miłość daje jedynie nasz Pan jako dar dla nas, którzy się do Niego zwracają.
    Jednak ważne jest, aby w naszej społeczności, w naszej Ojczyźnie (z której niezapominajka mnie właśnie wypisała), pojawiały się czytelne znaki naszej komunii w tym względzie. Kiedyś decydował o tym król, władca, w chwili obecnej wyborcy. Takim znakiem jest prawo jako wyraz, emanacja naszych przekonań.
    Dlatego jest dobrze, że prawo jest obrazem, jest zawieszone na tej miłości do dzieci, zwłaszcza małych i bezbronnych a szczególnie najbardziej potrzebujących.
    Jeśli my prosimy Boga o łaski dla nas, którzy najbardziej potrzebujemy, Jego miłosierdzia, to jak nie możemy oddawać tej miłości poprzez zwykłą pomoc i opiekę nad dziećmi chorymi i ich rodzicami.

    #67 grzegorz
  68. #53
    Woda święcona, różaniec /wg Ciebie / nie działa,bo brakuje nam wiary .
    Miałam osobiste doświadczenie, jak woda święcona i odmówiony egzorcyzm zadziałał.Słyszałam też z ust Egzorcysty, jak diabelstwo reaguje na sakramentalia. Szkoda, ze tak mało mówi się na ten temat.
    Jak patrzę na te manifestujące dzieci to …. aż się proszą EGZORCYZMY nad nimi

    #68 Klara
  69. #59 niezapominajko
    Is fecit cui prodest – Rzymianie każde trafne spostrzeżenie ubierali w złotą sentencję.
    Nawet się już umówiłem pod naszą katedrą dziś na 17,00 w celu obony przed niewiernymi, ale coś mnie podkusiło wysłuchać przed snem oświadczenia naszego Naczelnika. Na moje szczęście.
    Taktyka bardzo skuteczna: najpierw spuścić ze smyczy lewaków, potem poszczuć na nich kościółkowych, trudno nie docenić geniuszu politycznego naszego Przywódcy.
    A wystarczyłby jeden rozkaz i policja wyłapałaby kadrę bandyterki spośród protestujących, pozostałym wlepiłaby stosowne mandaty za naruszenia prawa i w kilka dni ulice by opustoszały.

    #69 grzegorz
  70. #58 Ka, święty Kościół katolicki aborcję człowieka uważał i uważa za najbardziej barbarzyńskie morderstwo. Dlaczego przestał walczyć? Bo komuś spodobało się w ostatnim stuleciu być „kościołem pielgrzymującym” zamiast jak było od początku „kościołem walczącym”. Jeśli Bóg nie kara i wszystko wybacza to po co walczyć np. z grzechem, z szatanem, z aborcją, itd. Jak owsiakowe „róbta co chceta” tam mamy „wierzta jak chceta”. To nie Kościół katolicki zmienił zdanie o aborcji lecz czynią to liberalni i lewicowi ignoranci w wierze katolickiej. janusz

    #70 baran katolicki
  71. #66 Stachu, niech Słońce nie zachodzi nad Twoim gniewem. Gniew to bardzo poważny grzech. Jeden z głównych stoi przed lenistwem. janusz

    #71 baran katolicki
  72. #61 Józefie, od jakiego momentu człowiek staje się człowiekiem? Pytam bo albo jesteś wierzącym ignorantem albo robisz sobie z katolików „jaja”. Poczęcie następuje w chwili połączenia komórki męskiej z komórką żeńską. Jest to czas/moment/ kiedy Pan Bóg stwarza jednostkowego/konkretnego/ człowieka. Dekalog/Pan Bóg/ jasno mówi;”NIE MORDUJ”. O czy jest tu dyskutować. janusz

    #72 baran katolicki
  73. #54 Grzegorzu,
    „Celebrans zaprasza rodzinę, aby podeszła do chrzcielnicy, i pyta rodziców i chrzestnych:
    Celebrans: Czy chcecie, aby N. otrzymał(a) chrzest w wierze Kościoła, którą przed chwilą
    wspólnie wyznaliśmy?”. Chodzi o to, że Krzysztofa chrzest jest w świętej Wierze Kościoła katolickiego. Po włożeniu białej szaty „celebrans mówi: N., stałeś(aś) się nowym stworzeniem i przyoblokłeś(aś) się w Chrystusa, dlatego
    otrzymujesz białą szatę. Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomagają ci zachować
    godność dziecka Bożego, nieskalaną aż po życie wieczne”. Nie mam pojęcia, jak i czym Ty chcesz zmierzyć wiarę w drugim człowieku? Tu chodzi o wiarę Kościoła katolickiego a nie o indywidualne wierzenie. To Kościół katolicki nas ochrzcił/zanurzył/ w swojej świętej Wierze. Taka była Wola Boża. janusz

    #73 baran katolicki
  74. Słyszałem w telewizji wypowiedz pani minister że zapewniają dobrobyt i wsparcie dla takich rodzin.
    No i dobrze że tak się troszczą opieką .
    ALE nie zastąpi to wszystko życie rodziców na co dzień z takim trudem zniewolenia rodziców i opieki nad takim dzieckiem.
    # basa.
    Ty jako lekarz chyba nie rozumiesz i nie znasz trudu pracy i opieki nad takim dzieckiem przez rodziców.
    Nauka tak daleko poszła że na księżyc lecą i wracają a medycyna śpi.
    Dlaczego lekarze nie pracują nad tym dlaczego w łonie matki kształtuje się dziecko kalekie.
    Dlaczego nie szukają powodów ?.

    #74 Józef
  75. #56 Janusz
    W tym wszystkim chodzi o wiarę Kościoła czyli Cuiała Chrystusowego w Boga. Nie ważne gdzie się wyspowiadam. Nie ważny jest czyn. Ważne co ten czyn niesie ze sobą.
    Jakie są skutki owego czynu.
    I dlaczego aż tak mam się spowiadac raz na rok?
    I dlaczego mam to robić w konfesjonale?
    Bo kościół tak głosi?
    Czyli Bóg ma według Ciebie podporządkować się kościołowi?

    #75 chani
  76. # Janusz
    I jeszcze, Janusz.
    Ciągle powtarzasz „być w kościele” albo, że ktoś jest poza kościołem ale według mnie kościołem jest każdy z nas. Kościołem się jest.
    Każdy z nas jest zbudowany na fundamencie, którym jest Jezus Chrystus.

    #76 chani
  77. #71 Janusz
    Mówiłem o emocjach a nie postawie. Emocje pojawiają się niezależnie od nas i nie mogą być grzechem. Gdybym tą emocję wyartykuował wówczas mogłaby stać się grzechem. A gdyby nawet to jak widzę Twoje zaangażowanie w przekonanie Krzysztofa do spowiedzi to mój gniew mija. Pokój z Tobą.

    #77 St(r)ach
  78. #75 chani, czy Ty czasami wracasz do swojego chrztu, który otrzymałeś w świętym i apostolskim Kościele katolickim. Ten Kościół nie jest tylko duchową rzeczywistością ale ma konkretne ciało materialne. Kościół katolicki jest autonomiczną wspólnotą wiernych, którą Bóg gromadzi na Mszy świętej/Eucharystii/. Krzysztofie, sam z własnej woli stawiasz się poza Kościołem katolickim nie dając wiary temu co mówi święta i apostolska Wiara katolicka. W tej Wierze zostałeś zrodzony do nowego życia na chrzcie świętym. To, że dzisiaj Matka Kościół jest poniewierana nie zwalnia nas z obowiązku miłowania Jej, bronienia Ją a nawet oddania doczesnego życia za Nią. Wraca do domu puki czas. janusz

    #78 baran katolicki.
  79. # 74 Józef
    Cieszę się, że uznałeś, że dziecko w łonie matki to też człowiek. 🙂
    No i lekarze nie są bogami. 🙂

    #79 basa
  80. #70 Janusz
    Ale Janusz.
    Ale jak jesteś wierzący i bardzo kochasz Boga, ufasz Mu to wiesz co jest najważniejsze i wiesz co jest dobre co złe. Tu nie ma wymówek, że kościół odszedł od jakiegoś czyn.
    Przecież Ty też jesteś jego członkiem to i mówisz też o sobie.
    ——————-
    Mam takie pytanie o Eucharystię.
    Jezus powiedział pokazując na Kielich, że mamy z pić tego kielicha.
    Ale co? Krew będziesz pił? Coś ty?
    Jeszcze ciało był przełknął ale krew?
    I nie cytujcie mi fragmentów z Pisma bo tak każdy może tylko wytłumaczcie mi to po polsku.

    #80 chani
  81. #66
    Stachu,
    przyznaję, poniosło mnie ale
    …czy dowiedziałbyś się jak myślę i też wielu zwolenników tego Rządu… 🙂

    … nie używałam ciosów poniżej pasa tak sądzę 🙂
    …swój swego rozpozna w jednakowym duchu i Prawdzie oraz tak po ludzku w prawdzie lub fałszu uznawanym za rzekomą „prawdę” 🙂
    …milczenie często jest zgodą na wyrządzane zło słowem lub czynem, świadomie lub nieświadomie…
    …wierzę, że miłe Panu Bogu jest bronienie zarówno słabszych jak i krzywdzonych, bo jeśli nie ludzie o wrażliwym sumieniu i sercu, to „kamienie będą krzyczeć” …
    … ufam też, że miły Panu Bogu jest dobrze pojmowany patriotyzm :)…
    … mamy wolną wolę „polityczną” również ale rozeznanie, kto „czym pachnie”, jest wskazane by nie popełniać błędów właśnie słownie lub czynem…
    pozdrawiam 🙂

    #81 niezapominajka
  82. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Księże Biskupie!
    To jest tak, ale …no cóż ludzka słabość…
    Łączę serdeczne pozdrowienia z głębi serca płynące 🙂
    Z Panem Bogiem
    Teresa

    #82 niezapominajka
  83. #69
    Grzegorzu,
    nie dorównam Tobie inteligencją 🙂 ale jednocześnie to, co piszesz w temacie polityki, nie musi być prawdą a wręcz dla mnie jest to manipulacyjne tłumaczenie przez totalną opozycję…
    …zmień kanały na inne 🙂

    #83 niezapominajka
  84. Grzesiu,
    przepraszam Cię za mocne słowa wypowiedziane w moich wpisach do Ciebie…no cóż, ludzka słabość do forsowania swego zdania w temacie…
    …muszę być bardziej powściągliwa w wypowiadaniu zdania na temat jakikolwiek… 🙂
    … prezentujemy tu na blogu różne stanowiska, opcje i poglądy, więc mieszczę się w przekroju nastrojów
    … przepraszam też za ocenę Twojego patriotyzmu,
    tak sobie myślę,że patriotyzm ma różne barwy od samej modlitwy począwszy , po różnego rodzaju aktywności dla dobra publicznego- Kościoła , czy Ojczyzny. Dla mnie to jednakowe , wspólne łączenie się złotą nicią Bożego Ducha 🙂
    Ta drogą chciałam przeprosić wszystkich ,
    których patriotyzm poddawałam w wątpliwość…
    Niech oceni to Pan Bóg, bo to On zna nasze serca i intencje…
    ……..
    A ja nadal kibicuje temu Rządowi , bo po prostu wierzę im , w ich dobre intencje po ludzku prawe i sprawiedliwe. Wierzę też w to ,że Boga mają na ustach i w sercu, co dostrzegam… 🙂
    pozdrawiam i bez urazu ok? 🙂

    #84 niezapominajka
  85. #69
    Niezapominajka
    Oj, jesteś niegrzeczna
    Moim zdaniem nie przystoi osobie wierzącej. Zapomniałaś, że wszyscy tu jesteśmy Gospodarza gośćmi.
    /nawet stadion nie usprawiedliwia pewnych zachowań/

    #85 Ka
  86. O, przepraszam #69 dotyczy Niezapominajki # 83

    #86 Ka
  87. Te listy wydane przez Biskupa Kiernikowskiego wiele wyjaśniają.
    Zeby takie listy wydawali inni Biskupi po Diecezjach nie było by teraz takich strajków i buntu kobiet.
    Ale ostanie zdanie z pierwszego listu to się nie zgodzę z księdzem Biskupem co ksiądz Biskup napisał słowa że ” Maryja Matka niech będzie dla nas pomocą we wszystkich pytaniach i zadaniach.
    Przecież to Duch Swięty ma być pomocą we wszystkim a nie Maryja.
    Maryja to przecież przyjeła tylko Słowo.
    To tak jak Papież Jan Paweł II nasz rodak co powiedział przed światem TOTUS TUUS – Maryjo jestem cały twój.
    Zamiast powiedzieć światu jestem cały twój Panie Jezu i wskazać tylko na Jezusa.

    #87 Józef
  88. Ad #87 Józef
    Józefie!
    Krótko:
    Maryja jest Mistrzynią i Matką w całej dziedzinie odpowiadania na działanie Boże a w szczególności na działanie i moc Ducha Świętego.
    Ona może być widziana jako „Pneumatofora”, czyli ta, która najlepiej przyjęła i najdoskonalej niesie Ducha Świętego i Jego skuteczną moc, czyli nowe życie.
    Oddawanie się Maryi i „korzystanie” z Jej pośrednictwa nie zaprzecza w żaden sposób jedynemu „panowaniu” i władzy Tego, który jest Panem w sensie absolutnym.
    W takim kluczu trzeba rozumieć myślenie i całą duchowość w tym względzie św. Jana Pawła: Totus Tuus.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    I jeszcze:
    skoro ten Twój komentarz odnosi się do mojego wpisu o życiu, to mogłeś go umieścić pod jednym z nich. Byłoby to bardziej czytelne

    #88 bp Zbigniew Kiernikowski
  89. #84 niezapominajka
    OK.Mi nie przeszkadza ostrzejsza dyskusja i wymiana wyrazistych argumentów.
    Dajemy się prowadzić przez Ducha Świętego, On sprawia,że te nieprawdziwe czy nietrafione argumenty nie powodują obrazy, a te trafione pozwalają nam wzajemnie zmieniać myślenie w dobrym kierunku 🙂
    A’propos Ojczyzny , mamy Jednego Ojca , który jest w niebie a więc wśród nas. Nasz patriotyzm nie zależy więc od partii politycznych i ich poprawności ( chociaż chciało by się aby i tam przeważało Dobro)ale od wspólnego zwracania się w stronę oblicza Jednego Boga.On kształtuje nas jako Patrię, wspólnotę rodzinną, znajomych, parafii, miasta, Polski.Różnice polityczne mają przy tym znaczenie drugorzędne.

    #89 grzegorz
  90. Polecam dobrą pozycję „Inkwizycja” abpa Rysia.

    #90 Ka
  91. #78 Janusz
    Januszu, ja wiem w kogo wierzę i nikt mi tej wqiary ze mnie nie wyrwie.
    Nie mam co wspominać swojego chrztu bo i po co.
    Najważniejsze, że jestem członkiem Ciała Chrystusowego.
    Mów co chcesz, że jestem poza kościołem katolickim.
    Ja wiem, że jestem w Bogu i nic tego nie zmieni.
    Możesz się z tym nie zgadzaćc ale ja swoje wiem i widze co Onm ze mną robi.

    #91 chani
  92. Dzisiaj mi się przypomniała Ewangelia o robotnikach w winnicy, którzy się spierali z gospodarzem o denara i tak sobie pomyślałem, że w taki sposób Jezus chce powiedzieć, że dla Boga wszyscy ludzie są równi.
    Nawet osoba Jezusa to pokazuje.
    Jezus nie tylko stał się człowiekiem dla naszego zbawienia ale też żeby pokazać ludziom, że właśnie wszyscy są wobec siebie równi.

    #92 chani
  93. Mam też pytanie:
    O jakiej skale, z której pili Izraelicik na pustyni napisał św. Piotr?
    „…i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała – to był Chrystus” [1Kor 10,4]

    #93 chani
  94. #90 Ka, inkwizycja jak policja/sądy/. Wszystko zależy jakiego prawa broni i egzekwuje. janusz

    #94 baran katolicki.
  95. #80 Krzysztof, pytasz czy Krew Pańską pić i spożywać Ciało Pańskie? Oczywiście, że tak czynić trzeba każdemu wierzącemu katolikowi. Taka jest Wola Boża i Wiara Kościoła katolickiego. Czy myślisz, że Pan Jezus jako Osoba Boża/Stwórca/ nie potrafi stać się Pokarmem dla stworzenia? Jeśli ten sam Bóg stał się Człowiekiem to i Pokarmem stać się może. Biblijni Żydzi nie mogli pogodzić się z Człowieczeństwem Boga a nam ciężko uwierzyć w Boga ukrytego dla cielesnych zmysłów w konsekrowanej Hostii. Tutaj konieczna jest łaska Boża i prawy rozum/sumienie/. janusz

    #95 baran katolicki.
  96. #93
    12.Oto Ja stanę przed tobą na skale, tam, na Horebie, a ty Uderzysz w skałę i wytryśnie z niej woda, i lud będzie pił. Mojżesz uczynił tak na oczach starszych Izraela.
    Biblia Warszawska II Mojż 17:6

    #96 Jurek
  97. #95 Januszu
    Ale Januszu, mówisz o krwi, którą mamy pić.
    Czy wiesz co to jest krew?
    Wiesz kto ciągle pije krew? Wampiry a chyba nim nie jesteś?
    Spróbuj się rzeczywiście napić swojej krwi i to nie kropelkę.
    Piszesz, że taka jest wola Boża. Wiem, że w Biblii tak piszę ale nie jestem pewień czy wolą Boga jest picie krwi Jezusa. Czy to może mieć głębnszy sens.
    Tak samo jak z wybielaniem szat we krwi baranka. Jak je wybielisz?
    ” Biblijni Żydzi nie mogli pogodzić się z Człowieczeństwem Boga a nam ciężko uwierzyć w Boga ukrytego dla cielesnych zmysłów w konsekrowanej Hostii” a według mnie nam ciężko uwierzyć, że Jezus ogałacając siebie stał się tylko i wyłącznie człowiekiem, który przyszedł na świat aby służyć.
    „Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy. Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o Mnie wydaje, jest prawdziwy”
    [J 5,31-32]
    ——————–
    #96 Jurek
    No tak, ale cytowanie Pisma to trochę za mało.
    Trzeba rozumieć co się czyta i chciałbym aby mi to wyjaśniono. Chciałbym zapytać o to Janusza.

    #97 chani
  98. #94
    Baran katolicki
    Trudno się połapać, co ta Inkwizycja obecnie oczekuje /zapewne dobrej pensji/.
    Jak nazwać działania i wyroki poza zainteresowanym /stosowane w ukryciu/?
    Ja, skazaniec /zapewne inkwizycji/. Do dziś nie wiem za co.
    Najważniejsze że pracę/zlecenie -jakoś- odwalili.

    #98 Ka
  99. Ponieważ w nowym wątku dalej twierdzisz m. in.: „…Ja osobiście nie modlę się za jej wstawiennictwem.
    Nie uważam, że przez to Jezus mnie odtrąci. Powiecie, że powinienem robić to co kościół każe ale jaki sens ma wiara wtedy w Boga?…”
    # 97
    Oczywiście tez czasami masz nawet racje Krzysiu, „Trzeba rozumieć co się czyta”, ale chyba bardziej co się pisze. Pierwsze może wprowadzić w błąd czytającego, drugie także innych, którzy mogą uwierzyć Tobie, zamiast Bogu.
    Już miałem wcześniej napisać, do mnie i na ile „dobrze” czytam innych i mogę zrozumieć, BÓG i świeci mówi/a inaczej, jeśli tak mogę powiedzieć.
    A chyba nie ma dwóch Bogów.

    #99 Jurek
  100. Może nie przypadkowo dziś jest Wszystkich Świętych.
    „The life and death of each of us has its influence on others; if we live, we live for the Lord; so that alive or dead, we …” Rom 14, 7 n.
    Tak kazał wyryć na granicie w przy koscielnym cmentarzyku kontrowersyjny Sp. Fr Lou Heriot.

    #100 Jurek
  101. # 99 Jurek
    Trafny wniosek w odpowiedzi do # 97.
    Lepiej bym tego nie ujęła.
    Dobrze wiedzieć i pamiętać, że swoim pisaniem mogę wprowadzić w błąd innych, którzy mogą uwierzyć mnie, zamiast Bogu.

    #101 Mirosława
  102. Thanks Mirko, Zamieszkuje u mnie bezdomny Fred ze Szwajcarii, jest troche flegmatykiem, podczas ja cholerykiem. Gdy cos dobrze zrobi, bo mi pomaga jak tylko moze, juz od poltora roku, gdy pochwale go, mowi z pokora, czasem mi sie tez cos uda.

    #102 Jurek

Dodaj Komentarz






css.php