W proklamowanym podczas Liturgii Słowa w 27. Niedzielę fragmencie Listu św. Pawła do Filipian zachodzą dwa sformułowania, które są ze sobą związane i wyrażają ważne elementy (aspekty) chrześcijańskiego przesłania. Są to wyrażenia: Pokój Boży i Bóg pokoju.

Pokój Boży

Pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł,
będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

To sformułowanie następuje po wezwaniu o to, by nie ulec żadnemu zamartwianiu się czymkolwiek ze względu na pełne i ufne odniesieni do Boga wyrażane w modlitwie błagalnej i dziękczynnej. Konsekwencją będzie właśnie napełnienie pokojem Bożym.

Określenie tego pokoju jako Boży nie wyraża tylko ogólnego przymiotu tego pokoju, lecz oznacza osobową relację z Bogiem. Ten pokój jako pochodzący od Boga i będący darem Boga wprowadza w myślenie i całe życie człowieka nowy porządek. Przewyższa wszelki umysł, czyli wszelką ludzką koncepcję życia. Ponieważ pochodzi od Boga i jest przez Boga przeznaczony dla człowieka i przez Boga realizowany w człowieku, prowadzi człowieka do życia w jedność i harmonię z całym stworzeniem.

Specyfika pokoju Bożego

Tego i takiego pokoju człowiek nie zdobędzie przez jakiekolwiek swoje zabieganie i niewątpliwie też nie przez tzw. walkę o pokój – jak to było czasem w przeszłości formułowane.

W warunkach terytorialnych to wszelkiego typu straże graniczne bronią dostępu „obcym”, by nie zagroziły i nie zniszczyły pokoju na danym terytorium. Tak bywa w polityce i strategii obronnej tyku wojskowego.

Natomiast pokój Boży dokonuje się nie przez jego obronę, lecz przez to, że to ludzi ufając Bogu, otwarci na działanie Pana Boga, proszą Go, by ten Boży pokój strzegł ich wnętrza, ich myślenia i tym samym przekładał się na pokojowe relacje. Czasem własnym kosztem, ale zawsze w pełnym zaufaniu Bogu.

Oczywiście, to jest linia maksymalna prawdziwego „frontu” operatywności Bożego pokoju. W praktyce działań zewnętrznych będą czasem musiały zaistnieć różnego rodzaje walki. Niemniej jednak to nie zmienia prawdy o pokoju, który jedynie może strzegł serc i myśli wierzących w Chrystusie Jezusie.

Jezus stał się pokojem, w którym dokonuje się jednanie wszystkich zbliżających się do Niego i zanurzających się w Jego Tajemnicę pojednania (zob. Ef 2,14-22; por. Kol 1,19).

Bóg pokoju

Wspomniany pokój jest możliwy dzięki temu, że Bóg jest Bogiem pokoju. To nie oznacza jednak, że Bóg jest pacyfistą w ludzkim tego słowa znaczeniu. Od samego początku historii zbawienia, zaraz po grzechu człowieka, mówi o „nieprzyjaźni i starciu głowy” (zob. Rdz 3,15). A więc starciu i pozbawieniu mocy całej logiki jaka jest typowa dla węża zwodziciela (diabła).

Bóg „robi” wszystko, aby był pokój. Jednak nie czyni tego według ludzkiego schematu. Ma swoją „strategię” pokoju. Dokonuje tego przez to, że swoją logiką, swym zamysłem zrealizowanym w swoim Synu Jezusie Chrystusie – i to na Nim samym – „demonstruje” i objawia, że „przeciwnik”, czyli diabeł i szatan niczego nie może osiągnąć z tego, do czego w swoim buncie i przewrotności stale zmierza. Każde jego działanie zmierzające do oczekiwanego i „projektowanego” zwycięstwa kończy się dla niego przegraną, mimo niejednokrotnie odnoszonych chwilowych czy pozornych zwycięstw.

Tak jest we wszystkich jego atakach, na które Jezus nie odpowiada w kategoriach walki z nim, lecz przez przyjmowanie tego, co pozornie, w oczach ludzkich zdaje się być przegraną i zdaje się „niszczyć” Jezusa i realizowanych przez Niego zamysł Boga Ojca, Boga pokoju. Najbardziej widoczne jest to w przyjęciu krzyża. Tak otwiera się dla nas zbawienna droga przygotowana przez Boga pokoju.

Odrzucona winnica

W obrazie winnicy, jeśli kontemplujemy znaczenie tego obrazu w kontekście całej historii zbawienia, zostaje przekazany nam prawda, że dla jej ratowania, „gospodarz” musi ją wydać na przeciwności, niebezpieczeństwa. Na pozbawienie „zewnętrznego ogrodzenia” i wydanie na pastwę dzikich zwierząt, aż do rozgrabienia.

To wszystko ma posłużyć temu, aby „winnica” weszła w nawrócenie. Odwróciła się od siebie. Aby jej pracownicy nie szukali swego zysku, lecz przynosili owoc chwały Bożej i dobra dla bliźnich. Prawdziwy owoc dokonuje się według logiki, która przekracza wszelką koncepcję ludzkiego zysku, a jest oparta na przeżywaniu poniżenia, odrzucenia. Naturalnie nie dla tego samego, lecz w oparciu o Boga pokoju, który „musi” przeprowadzić nieprzyjaźń między logiką „zwodziciela” a swoim odwiecznym zamysłem. Czyni to swoją Boską władzą i własnym Boskim kosztem. Dokonuje się to w ofierze Syna Bożego.

Bóg pokoju oddaje siebie w ręce grzeszników. Tych, którzy przyjęli wobec niego przeciwną i wrogą postawę. Czyni to, aby przez swoją Ofiarę, dać szansę nawrócenia i przynoszenia właściwego owocu.

Święty Paweł życzył kiedyś Filipianom a dzisiaj życzy nam: Bóg pokoju niech będzie z wami. Pozwalajmy się wprowadzać w tę tajemnicę.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

78 komentarzy

  1. Mam pytanie do dzisiejszej ewangelii; czy Włsciciel winnicy wytraci niewiernych rolników tak jak mówią słuchacze czy nie? Czy mówiąc do siebie miał na myśli uszanowanie śmierci swojego Syna, jak to Syn mówił o sobie ze jego misja na tym świecie jest ofiara za grzeszników (czyli tych niewdzięcznych rolników ). I czy rolnicy mieli jakieś plony ( oprócz gorzkich jagód o których mowa w I czytaniu ) które mogli by dać Właścicielowi winnicy?
    Dziekuje
    AL

    #1 AL
  2. Dziś na maila dostałem cytat, który wpisuje się idealnie w kontekst Ewangelii o pracy w winnicy”:
    „Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie. Sam bowiem powiedział: Nie opuszczę cię ani pozostawię”
    [Hbr 13,5]
    Kiedyś mi ktoś odpowiedział jak mu powiedziałem, że mnie Bóg wyżywi – „To było iść na księdza”.
    No tak. My myślimy, że Bóg nam w niczym nie pomoże, że my musimy zadbać sami o to co będziemy jeść albo w czym się ubierzemy. Jakby Bóg nie był obecny w naszym życiu. Jakby Bóg był tylko na Mszy św. a w codziennym życiu – nie.
    Jakby tylko kazał do siebie przychodzić a nie wieczerzał z nami.
    Jakby tylko chciał żeby ludzie na Mszy św. coś tam się pomodlili a później jednak nie ma Go w naszym życiu.
    Postępowaniem zaprzeczamy tym co wyznajemy na Eucharystii.
    ” Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane”
    [Mt 6,33]
    Bóg jest pokojem a my? Chcemy wojny i usprawiedliwiamy je. Mówimy, że wtedy by nie było Polski na mapach świata. Na pewno? A Bóg? Nie ma tu nic do powiedzenia? Moim zdaniem Polska straciła niepodległość bo nie słuchała Boga i On wydał ją w obce ręce.
    Najazdy, zabory itd to tego konsekwencje.
    Dla mnie to takie usprawiedliwianie się.
    I jeszcze to: „chcesz pokoju? Gotuj się do wojny”.
    Przecież siewcą chaosu jest szatan i on lubi wojny.
    On przecież zasiewa chwast.
    Czy i ja jestem dzieckiem pokoju czy się ze wszystkimi kłócę?
    Powiem szczerze, że ja jakoś nie potrafię się z nikim kłócić. No chyba, że ktoś lub coś mnie z równowagi wyprowadzi ale zaraz szybko się uspokajam Nie potrafię prowokować kłótni.

    #2 chani
  3. Dopowiedzenie do #1:
    Ten świat nie lubi ludzi cichych i pokornego serca.
    Ten świat takich ludzi zagłusza, sieje w między nimi ten wspomniany chwast.
    Świat za to lubi ludzi, którzy rozpychają się rękami i nogami walcząc o swoje, o swoje prawa.
    A Jezus? Jak myślicie kto się Mu bardziej podoba?
    Ten, który jest cichy i pokorny? Naszywany naiwnym.
    Czy ten, który zabiega o swoje za wszelką cenę nie licząc się z innymi?

    #3 chani
  4. Kiedy włada mną niepokój/lęk/ wtedy pierwsze co przychodzi mi do głowy to jak najszybsza audiencja przed Najświętszym Sakramentem. Mam o tyle dobrze bo mamy całodzienną adorację w naszym Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych i zawsze można tam się udać po pokój Boży. Oczywiście nie dostaje się go od razu lecz tylko wtedy gdy ma się dobre bo prawe sumienie. Tak, moje sumienie jest strażnikiem Bożego pokoju. To właśnie w moim sumieniu spotykam Pana Jezusa, Boga pokoju. Nie jest to pokój, który daje świat. Pokój Boży jest u mnie owocem łaski Bożej/łaski uświęcającej/. Doskonale wiem, że grzech ciężki pozbawia mnie dobrych owoców/uczynków/ a tym samym wprowadza niepokój rodem z piekła. Zastanawia mnie tylko ochrzczony katolik, który nie spowiada się latami a pisze, że Boży pokój mieszka w nim. Jak czynny grzesznik może być w dobrej relacji z Bogiem pokoju? janusz

    #4 baran katolicki
  5. #1 AL
    Spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytania:
    1. Pan Jezus nie odpowiedział, czy Właściciel wytraci rolników.
    2. Właściciel myślał (miał nadzieję), że rolnicy uszanują jego syna jako prawowitego dziedzica.
    3. W przypowieści Pana Jezusa winnica przyniosła plony.

    Myślę, że Pan Jezus opowiedział tę przypowieść po to, by przybliżyć prawdę o Królestwie Bożym.
    Nie chce straszyć wytępieniem rolników, ale zwraca uwagę na konsekwencje odrzucenia przez nich prawdy o własności winnicy.
    A jednocześnie daje nadzieję, że mimo odrzucenia przez jednych – winnica przetrwa i wyda owoce dla właściciela. A on rozdzieli, jak będzie chciał.

    Pozdrawiam 🙂

    #5 julia
  6. #4
    Baran katolicki
    „Zastanawia mnie tylko ochrzczony katolik, który nie spowiada się latami a pisze, że Boży pokój mieszka w nim”.
    Być może nie wierzysz w siłę łaski i moc płynącą z owego Sakramentu.
    Jest też możliwe, że w ogóle nie wierzysz w Bożą łaskę.

    #6 Ka
  7. #6 Ka, chętnie zapoznam się z Twoją wiedzą o łasce Bożej. Napisz co wiesz na mojego maila barankatolicki@wp.pl Być może dowiem się czegoś nowego. Tutaj niestety nie da rady taka rozmowa. Powiem tylko, że dla mnie łaska/uświęcająca/ Boża jest darem habitualnym to znaczy jest Bożą jakością grzesznej natury. janusz

    #7 baran katolicki
  8. Bóg posyła swoje sługi, tych którzy głoszą Ewangelię. Nie posłuchali ich. Posyła więcej, zabijają także tych.Mając wcześniejsze doświadczenie posyła swojego Syna. Kiedy zabijają Jezusa wydaje się, że wszystko się kończy, że nie ma nadziei. Na zadane pytanie słuchacze odpowiadają poprawnie. Tylko że to nie jest logika miłości.
    „Jezus im rzekł „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła”.
    Właśnie z tego martwego ciała Jezusa Chrystusa, które zostało odrzucone Bóg na nowo wznosi budowlę i ją zespala. Rozdartą ludzkość zespala w jedno w Jezusie Chrystusie. Do nas należy otwieranie swoich serc na Jego obecność, powrót w Jego miłujące ramiona.

    #8 Mirosława
  9. #6 Ka
    Niektórzy uważają, że tylko do nich należy prawda.
    Do nich należy decyzja kogo zbawić a kogo nie.
    Ko nich należy decyzja gdzie i w jakim miejscu ma Bóg ludzi wysłuchiwać i wybaczać grzechy.
    Zapominając, że Bóg widzi w ukryciu próbują za wszelką cenę wedrzeć się do winnicy i kraść jej owoce.
    Zapominają, że królestwo Boże może być i im odebrane.
    ——-
    #4 Janusz
    „Jak czynny grzesznik może być w dobrej relacji z Bogiem pokoju?” – a myślisz, że jak pójdziesz do spowiedzi i wyznasz grzechy to na prawdę w tobie jest pokój Boga?
    I jak się wtedy zachowujesz?
    Pokój Boży jest cichy i można powiedzieć naiwny dla świata.
    Nie unosi się pychą, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości. Cieszy się z każdego człowieka, który zwraca się do Boga.

    #9 chani
  10. Swoją drogą pierwsze niedzielne czytanie jest to mój ulubiony fragment o winnicy.

    #10 chani
  11. Znajoma opowiadała mi dziś, jak jej babcia w sytuacji konfliktowej między nią a jej młodszą siostrą prosiła: ustąp jej.
    Dzisiaj ma żal do babci, że nie nauczyła jej być asertywną, bronić swojej racji. Mówi, że postawa „ustąp” tkwi w niej, a ona nie daje rady jej zwalczyć.

    Inna koleżanka mówi o mnie, że jestem „asertywna”.
    A ksiądz wczoraj zwrócił uwagę na modlitwę po Komunii, w której prosimy, żebyśmy się stawali Tym, kogo przyjmujemy.
    A jeżeli nie chcę być taka – to po co przyjmuję Chrystusa?

    Mieć Boży pokój…
    – mieć dar ustępowania i rozumieć to jako „DAR”, nie przeszkodę w życiu,
    – mówić o swoich potrzebach i mieć dar godzenia się z ich pominięciem.

    Pozdrawiam 🙂

    #11 julia
  12. #1 AL
    Tak sobie dzisiaj pomyślałem, że nie wytraci owych robotników ale oni sami skażą się przez to na zatracenie.
    Zrobili co swoje i myśleli, że w ten sposób oddają chwałę właścicielowi winnicy.
    Przysięgają, że nie opuszczą siebie nawzajem a tu zdrady, rozboje, wojny a zbrodnia idzie za zbrodnią [Por. Oz 4,2]

    #12 chani
  13. #9 Krzysztofie, idę do spowiedzi sakramentalnej zawsze wtedy kiedy żyć mi się już nie chce. W grzechu ciężkim jest mi bardzo nie dobrze na duszy i na ciele. Nie mogę wtedy wytrzymać sam z sobą. Wszystko mnie denerwuje. Nic nie smakuje. Stan beznadziei i bezsensu. Czego się dotknę to zepsuję. Żona nie do wytrzymania. Synowie jakby nie moi. Po prostu w grzechu ciężkim na dłuższą metę wariuję sam ze sobą. Nic wtedy nie pomaga. Głosu sumienia nie idzie zagłuszyć. Jedynym ratunkiem jest szybka spowiedź. Kiedyś oszukiwałem się myśląc, że to są stany depresyjne, które wcześniej czy później miną i wszystko będzie dobrze. Dzisiaj nie mam żadnych złudzeń bo wiem, że każda zwłoka pogarsza moją sytuację. Nie masz pojęcia jak bezsilny i nie do zniesienia jest katolik w grzechu ciężkim. Demon robi z nim co chce i jak chce. To nie są żarty. Oczywiście chodzi o grzechy ciężkie/śmiertelne/ bo te lekkie/powszednie/ niwelują sakramentalia takie jak woda święcona, znak krzyża, Różaniec, audiencja przed Najświętszym Sakramentem i wiele innych sposobów. Grzechy ciężkie mogą być odpuszczone katolikowi tylko podczas spowiedzi sakramentalnej/konfesjonał/. Nie ma innej drogi powrotu na święte łono Kościoła Katolickiego. Pytałeś o pokój Boży po wyznaniu grzechów w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Nie wiem czy jest to pokój Boży ale po uczciwej/katolickiej/spowiedzi życie wraca do mnie. Po prostu chce się żyć. Na sercu lekko i głowa stygnie po ogniu piekielnym. Żona piękniejsza, synowie normalniejsi, strach traci wielkie oczy a wraca radość i sens żywota. Jest tak po spowiedzi jak po kąpieli. Po prostu higiena duchowa. Masz rację, że pokój Boży sprawia, że jestem wyciszony nerwowo, otwarty na innych, kultura wraca, miłować się chce. Samo Życie z dużej litery. Myślę, że zauważają to inni chociaż tego nie mówią. Widzę po sobie i po innych, że po spowiedzi zmienia się wszystko we mnie i wokoło mnie. janusz

    #13 baran katolicki
  14. Czcigodny Ojcze Biskupie Szczęść Boże.

    Tak jak napiszę, to będzie bardzo osobiste, ale szczerze i inaczej nie potrafię. Piszę z Radością i Pokojem.
    Życzę, Czcigodnemu Ojcu Biskupowi Doświadczenia Pokoju i Dobra.

    Dostałam, to uczucie Łaski Słowa, które staje się Ciałem i Życiem w czwartek, sobotę i niedzielę, bo mogłam na „równi” tak jak Wszyscy stanąć w obecności Bożej, stanąć na modlitwie w Kościele, a to nie zawsze jest dane mi. Czuję, że jest w tym wszystkim, jednak ten, Boży Zamysł. Gdy, stoję jako człowiek widać, iż wiele już jest poza mną, ale ile jest mi dane poprzez Relację Myśli … SERCA … w nim doskonale się rozumiem. Nie każdy potrafi i ja też nie zawsze godzę się, myśląc: „chcę, więcej Łaski.”
    Ksiądz Biskup powiedział: „ Pod Krzyżem, trzeba umieć stać , to nie jest łatwe zadanie.” … zrozumiałam… Ojcu Biskupowi chodzi o Relację … o, utożsamienie z Bogiem. O, wejście w Pełnię, którą mogę otrzymać w Darze Łaski.
    I nikt nie może wyobrazić sobie jak taka Relacja jest Pełna. Aż, Słowo Ciałem będzie w Nas.
    To, Słowo Jedność / Pokój … Słowo /wprowadza i łączy w Relacje.
    Drugi Człowiek niesie Słowo już jako Posłany … Wybrany … Powołany …
    Z Bogiem Ojcem łączy Oczekiwanie i Tęsknota jaka jest w Dziecku Bożym … to Jego Łaska.
    Łaska Boża, to Sam Bóg, Który wszystko wie … widzi, jak być oddechem wewnętrznym. Bóg, Ojciec niczego nie oczekuje … nie wymaga wiele… chce jedynie ciszy, cichości, zwyczajności i pokory … posłuszeństwa i zasłuchania kiedy przychodzi Słowem. To nie zawsze jest spowiedź. Łaska wylewa się zawsze kiedy płynie prośba. Nie od razu Bóg odpowiada gotowym rozwiązaniem… lecz, to ma sens. Bo, trzeba przejrzeć. Nawrócić się. Może, też zagubić się.
    Jest, Bóg … Bóg Pokoju … i, Bóg Miłości. Bóg, Poznania przez Ducha Pokoju.

    Jest … jest, Słowo Dobrej Nowiny:
    „Pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł,
    będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.
    To sformułowanie następuje po wezwaniu o to, by nie ulec żadnemu zamartwianiu się czymkolwiek ze względu na pełne i ufne odniesieni do Boga wyrażane w modlitwie błagalnej i dziękczynnej. Konsekwencją będzie właśnie napełnienie pokojem Bożym. Określenie tego pokoju jako Boży nie wyraża tylko ogólnego przymiotu tego pokoju, lecz oznacza osobową relację z Bogiem. Ten pokój jako pochodzący od Boga i będący darem Boga wprowadza w myślenie i całe życie człowieka nowy porządek. Przewyższa wszelki umysł, czyli wszelką ludzką koncepcję życia. Ponieważ pochodzi od Boga i jest przez Boga przeznaczony dla człowieka i przez Boga realizowany w człowieku, prowadzi człowieka do życia w jedność i harmonię z całym stworzeniem”. Rozważa Ksiądz Biskup dla nas i dzieli się tym zamyśleniem z nami.
    Słowo Księdza Biskupa chodzi za mną … już wyprzedza moje kalkulacje nie nad tym co teraz będzie , ale o tym …co działo już, i dzieje się.
    Mam na myśli Homilię o Pochwale Wolności doświadczanej w nas, która wprowadzi w człowieku budowanie zgody dla wypełnienia Bożego Słowa przez Miłość, w Relację Zgody na oddanie ciała Bożemu Słowu. Jest taki Pokój, co jak Ojciec Biskup opisał: … „ Przewyższa wszelki umysł, czyli wszelką ludzką koncepcję życia” … „ prowadzi człowieka do życia w jedność i harmonię z całym stworzeniem” …
    Czuję, taką historię tworzoną we mnie … po wysłuchaniu głosu.
    Jest Powołanie do Służby i Powołanie do wypełnienia w nas Obietnicy w odniesieniu do wszystkich ludzi.
    Czcigodnemu Księdzu Biskupowi dziękuję
    To, bardzo osobiste wyznania, i bez Łaski mogą posłużyć złemu wyobraźni. Przewrotności myśli.
    Wciąż dobrze pamiętam, każdy kryzys serca. Popadanie w „zatwardziałość przewrotnego serca..

    Myślisz że, wiesz w danym momencie wszystko o sobie … wszystko, masz pod kontrolą … decydujesz ….
    To nie prawda… i wszystko wszyscy widzą co dzieje tylko nie „ty” … a, ty prawdziwy nie możesz nic … dokładnie to absolutnie nic dla siebie. Kiedy zrzuciłam wszystko to zło, które było. Doznałam Pokoju od Boga.
    Prawda, nie bywa kolorowa … lecz, dodaje Mocy … stawia człowieka w Godności Dziecka Umiłowanego Miłością Pełni w Ojcu Panu Bogu..To wszystko ma posłużyć temu, aby „winnica” weszła w nawrócenie. Odwróciła się od siebie. Aby jej pracownicy nie szukali swego zysku, lecz przynosili owoc chwały Bożej i dobra dla bliźnich. Prawdziwy owoc dokonuje się według logiki, która przekracza wszelką koncepcję ludzkiego zysku, a jest oparta na przeżywaniu poniżenia, odrzucenia. Naturalnie nie dla tego samego, lecz w oparciu o Boga pokoju, który „musi” przeprowadzić nieprzyjaźń między logiką „zwodziciela” a swoim odwiecznym zamysłem. Czyni to swoją Boską władzą i własnym Boskim kosztem. Dokonuje się to w ofierze Syna Bożego.” Ks. Bp
    Czcigodnemu Ojcu Biskupowi Błogosławię.
    Wszystkich pozdrawiam.

    #14 miłosierna samarytanka
  15. #7
    Baran katolicki
    Cierpisz na brak kandydatów do testowania?

    #15 Ka
  16. #15 Ka, zdążyłem już poznać poglądy religijne większości blogowiczów i mam swoje zdanie o jakości katolickiej konkretnych osób. Nie muszę robić dodatkowych testów aby jeszcze bardziej utwierdzić się w przekonaniu co do katolickiej wiary chociażby Krzysztofa lub Twojej. Zaproponowałem prywatnego maila tylko dlatego, że taką drogą łatwiej i szybciej możemy się rozpoznać w wierze. W #6 gdzie piszesz o swoich wątpliwościach;”Być może nie wierzysz w siłę łaski i moc płynącą z owego Sakramentu. Jest też możliwe, że w ogóle nie wierzysz w Bożą łaskę”. Wiem również jak krytycznie i bezwzględnie ocenia moje # Ksiądz Biskup. Nie wszystko przechodzi przez sito cenzorskie i dociera do adresata. Rozumiem obawy czcigodnego Gospodarza. Nie mogę tutaj pisać całej prawdy w co i jak wierzę. Poczta mailowa pozwala na szczerą i bezpieczną wymianę zdań np. o łasce Bożej. Zapraszam i zachęcam do podzielenia się ze mną swoim doświadczeniem łaski Bożej. janusz

    #16 baran katolicki
  17. #7 Janusz
    ” chętnie zapoznam się z Twoją wiedzą o łasce Bożej” -przyznam że coraz częściej mnie rozśmieszasz. Łaska nie ma nic wspólnego z wiedzą. Widzę u Ciebie wieką wiedzę o Łasce ale nie widzę Łaski. Wybacz, mam podły dzień.

    #17 St(r)ach
  18. #13 Janusz
    Drogi Januszu. Ja mam tak na co dzień, że jestem uśmiechnięty i żyć mi się chce.
    Czasami potrafię się zdenerwować ale za niedługo się uspokajam.
    Może we mnie też jest Jego pokój?
    Według mnie pokój Boży to nie sprawa tego jak się modlisz i ile modlitw odmówisz ale jak postępujesz.
    Czy postępujesz jak Jezus? Tym jest pokój.
    Przecież On jest cichy i pokornego serca.
    I się czasami mówi „Uczyń me serce na wzór Twego serca” ale w to trzeba trochę wysiłku włożyć, trochę samozaparcia i pracy nad sobą.
    To od zachowania danego człowieka zależy czy będzie cichy i pokorny.

    #18 chani
  19. Takie spostrzeżenie odnośnie niedzielnych czytań.
    W psalmie responsoryjnym powinno się śpiewać, że to Kościół jest winnicą Pana.
    Przecież Ewangelia, która mówi o pracy w winnicy jest zinterpretowana jako praca w Kościele.
    Jak Bóg ganił Izraela tak gani swój Kościół.
    I nie obrażajmy się przez to ale popatrzmy szczerze na nasze występki i zobaczmy je w perspektywie Narodu Wybranego.
    Oni, wybrani przez Boga taką mieli pewność, że Bóg ich wybrał i nie porzuci, że daleko odeszli od Jego nauki i pobłądzili.
    Niby mieli Boga na ustach, modlili się do Niego w Świątyni ale jednak knuli podstępki.
    Pewność siebie ich zgubiła.

    #19 chani
  20. #16
    Baran katolicki
    Nie.
    Więcej się nie nabiorę.

    #17
    St(r)ach
    Podobnie myślę

    #20 Ka
  21. „#19
    Piszesz – Jak Bóg ganił Izraela tak gani Kościół”
    Dopowiem -……. tak gani mnie i Ciebie
    Przecież Słowo jest kierowane bezpośrednio do każdego z nas.
    Oj, potrafisz się wybielać i być pewny łaski/ja też /.
    ps.twój post mi to uświadamia jak łatwo widzieć u innych ..

    #21 Klara
  22. #21 Ka, a może jednak dasz się namówić? Możesz swoje doświadczenie łaski Bożej opisać na blogu. Skorzystamy wszyscy. janusz

    #22 baran katolicki
  23. #21 Klara
    No to przecież każdy z nas jest członkiem Ciała Chrystusowego czyli Kościoła więc i mnie gani.
    Kościół przecież jest wszędzie tam gdzie ktoś postępuje jak Chrystus.
    Pisząc ogólnie mam też i siebie na myśli.
    A z tym wybielaniem się to już problem całej ludzkości.
    Zobacz jak reagował Adam gdy jego Bóg szukał, zwalił winę na Ewę, że podała mu owoc.
    Swoją drogą mógł nie jeść.
    Z nami jest taki problem, że lubimy jak nas się bardzo chwali.
    Zwalamy winę na innych żeby tylko się wybielić. Co gorsza potrafimy zatracić drugą osobę w piekle żeby tylko usprawiedliwić swój czyn.

    #23 chani
  24. Mam takie pytanie odnośnie tego, że Maryja prowadzi do Jezusa; W jaki sposób?
    Przecież wierzycie, że w Komunii Świętej jest żywy Chrystus.
    To jednak przyjmując Jego Ciało nadal potrzebujecie „przewodnika”?
    Samo Jego Ciało nie wystarczy?
    Jak ja przyjmuje Jego Ciało czyli jestem w Nim, w Jego Ciele to dla mnie już aż nadto i nie potrzebuje nic więcej.

    #24 chani
  25. #22
    Baran katolicki
    Gdyby przedstawiciele Kościoła nie karali swoją bezmyślną wielkością, to myślę, że ludzie ważne sprawy chętnie by im przekazywali. Wiedzieli by więcej.
    Nie mówią, bo są mądrzejsi ode mnie.
    Najważniejsze powiedziałam i sprawa zamknięta. Bóg nie może w tym względzie mi nic zarzucić /chyba bym się pokłóciła, gdyby inaczej było, a ludzie?
    Ludzie żyją wyobraźnią i swoimi naleciałościami/.
    Księży warto słuchać, ale i warto kierować się swoim rozumem.
    /Ty mnie jednak uważasz za idiotkę/

    #25 Ka
  26. #24 Krzysztofie, zobacz jaką drogą przyszedł do nas Pan Bóg we Wcieleniu Pana Jezusa. Stał się człowiekiem przez niepokalane łono Najświętszej Maryi Panny. Stał się doskonałym Człowiekiem za pośrednictwem Matki Bożej. Jeśli spodobało się Panu Bogu taką drogą przyjść do Ciebie i logicznym jest, że tą samą drogą Ty również powinieneś zmierzać do Pana Boga. Panna Maryja urodziła Pana Jezusa dla Ciebie i pragnie urodzić Ciebie dla Pana Jezusa. Proste jak drut. janusz

    #26 baran katolicki.
  27. #25 Ka, ponarzekać to my możemy prywatnie drogą mailową. Tutaj panuje ponoć bezwzględna tolerancja, która nie znosi karania wybranych. Dziwi mnie proklamacja bezstresowej pobożności. janusz barankatolicki@wp.pl

    #27 baran katolicki.
  28. #27
    Baran katolicki
    Czy wiara ma opierać się na strachu, czy na zrozumieniu ?
    Ja nie lubię ani straszenia, ani karania z uwagi na „widzi mi się”.
    „Widzi mi się” to psychopaci stosują, bo im się widzi, czego nie ma.

    #28 Ka
  29. #27
    Baran katolicki
    I jeszcze.
    Stresuj, stresuj aż samych czubków ze społeczeństwa zrobisz.
    Kto będzie więc leczył, jak i psychiatrzy z nacisków stresowych zachorują?
    /widziałam jak czubków z ludzi się robi, więc jakie takie mam pojęcie. Obrzydlistwo./

    #29 Ka
  30. Ad 26
    Januszu,
    Twoja logika-Twój drut.
    Trzeba jednak zauważyć, że to, co napisałeś, nie jest to oparte na logice Słowa.

    #30 Paweł
  31. #26 Janusz
    Oj Janusz,
    kręcisz.
    Dla mnie to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje. Dla mnie to takie usprawiedliwianie się.
    To myślisz, że Jezus mnie odrzuci, bo nie uznaje Maryi jako Królowej?
    Myślisz, że bez niej nie mogę być w Jego Ciele?
    Myślisz, że Jezus nie zna mnie takim jakim jestem i nie wie, co naprawdę potrzebuje?
    Nawet nie wiesz, co ze mną robi.
    Daje mi to, o co nawet nie poproszę.

    #31 chani
  32. #30 Pawle, czy „logika Słowa”, cokolwiek przez to rozumiesz, nie jest „prosta jak drut”? Logika Słowa jak dla mnie jest bardzo prosta pod warunkiem, że z katolicką wiarą do niej podejdziemy. Znowu oskarżasz bez konkretnego uzasadnienia. To nie jest katolicka apologetyka. janusz barankatolicki@wp.pl

    #32 baran katolicki
  33. #31 chani, przestaję myśleć i zamieniam się w słuch. Co masz na myśli oskarżając mnie, że kręcę? Piszesz;”Oj januszu, kręcisz”. Co to ma być za dialog/rozmowa/ jeśli na dzień dobry swojego # walisz bez uzasadnienia za co i po co. Miej odwagę wyjaśnić gdzie kręcę. Być może tak tylko Tobie się wydaje. Zobacz, na karuzeli kręconemu rzeczywistość wydaje się pokręcona/zakręcona/. Pamiętasz tę piosenkę https://teksciory.interia.pl/marcin-miller-na-karuzeli-zycia-tekst-piosenki,t,670384.html janusz barankatolicki@wp.pl

    #33 baran katolicki
  34. #24 chani,
    Pytasz:”Mam takie pytanie odnośnie tego, że Maryja prowadzi do Jezusa; W jaki sposób?”
    Krzysiu, taki właśnie sposób Bóg wybrał aby wejść w nasz świat. Nie tylko 2000 lat temu, ale w mój i Twój świat właśnie dziś.
    Nawet jeśli dystansujesz się od osoby Maryi a przyjmujesz Jezusa, tak jak piszesz,idziesz intuicyjnie Jej drogą. Jednak i wydarzenia związane z osobą są ważne, abyśmy nie popadli w odrealnione , abstrakcyjne patrzenie na osobę Jezusa.
    „Przyjął Ciało z Maryi Dziewicy” oznacza odzyskanie dla nas świata w którym żyjemy , z krwi i kości, z pracą, radościami i smutkami , chorobami i sukcesami.
    W liturgii przedsoborowej wierni klękali w tym fragmencie Credo podkreślając wielką moc Wcielenia. Również teraz wykonujemy skłon w tym fragmencie.
    Nie ma wcielenia bez Ciała, nie ma Ciała bez Maryi.
    Warto posłuchać w tym kontekście ostatniego wywiadu z Księdzem Biskupem , gdy opowiada o własnych trudnościach i drodze gdy jako młody ksiądz stawał wobec Tajemnicy Ciała Pańskiego i Krwi Pańskiej w Eucharystii.
    https://www.youtube.com/watch?v=xAgu8IU40vA

    #34 grzegorz
  35. miłosierna samarytanka.
    Takie masz długie komentarze że tylko książki wydawać Tobie.
    Ja to czytam i czytam i tak długo czytam i jakoś mi się długo czyta Twój komentarz.

    #35 Józef
  36. #28 Ka
    Jeśli ktoś nas straszy czymś to znaczy, że on nie wierzy tak jakby tego chciał Bóg.
    Wiara to nie jest zastraszanie nikogo. Wiara to nie jest zmuszanie kogoś do czegoś.
    Wiara to wzajemnie wspieranie się i dzielenie się wszystkim tak jak to napisane jest w Dziejach Apostolskich:
    „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba* i w modlitwach. 43 Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. 44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne*. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. 47 Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia”
    2,42-47
    Nam się wydaje, że jeśli strachem będziemy zmuszać ludzi do czegoś to może się okazać błędne w skutkach. Może się do zemścić na danym osobniku.
    I nie rozumiem ludzi, którzy np. wymuszają u innych wiarę np. w kościele katolickim bo według nich tylko tam jest Jezus prawdziwy.
    Nie rozumiem jak można wyznawać Boga pod karą grzechu śmiertelnego a potem zaprzeczą temu nie tylko czynem ale przede wszystkim słowem.

    #36 chani
  37. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Księże Biskupie!
    Nie wiem , co mam sądzić o prywatnych objawieniach irlandckiej kobiety , matki ,która rzekomo rozmawia z Jezusem Chrystusem i Maryją i spisuje Ich orędzia…
    … to samo – jest podobno starszy już mężczyzna, Polak, który rozmawia z Bogiem Ojcem, Jezusem Chrystusem, Duchem Świętym i Maryja, spisując ich Orędzia- jest spisanych ponad 1000 „przekazów” z różnych miejscowości w Polsce / tego samego pana /
    Czytałam kilka stron i mam pewne wątpliwości jeśli chodzi o tak wielokrotnie powtarzające się przekazy przez rzekoma Samą Trójcę Świętą jakoby
    zbliżała się Paruzja jeszcze za tego pokolenia.
    Jest tam opis wydarzeń czekających ludzi na świecie i Polaków .
    Większość Orędzi , to głoszone przez Proroków i Apokalipsę wydarzenia.
    …ma nastapić Ostrzeżenie-Oświecenie Sumień przepowiadane przez Matkę Bożą w Garabandal w 1961 roku -/ przeczytane w ulotce
    …materiały te są rozpowszechniane od roku ok 2000 – wyszła książka pięciotomowa -Księga Prawdy
    własnie tej Irlandki…
    … rozpowszechniana tez jest Pieczęć Boga Żywego- mała ulotka zmodlitwą i wizerunkiem jakiejś pieczęci z podwujnym krzyżem, którą zawsze należy nosić przy sobie
    …nie wiem , co o tym sądzić …
    …. mowa tu jest również o dobrowolnym oddaniu się w niewole Trójcy Świętej i Maryi – mówienie własnymi słowami do Nich i ewentualne zapisanie się do takiej / nie wiem jak to nazwać/ – wspólnoty- istnieją takie…
    …nic złego nie wyczytuję w tych treściach a wręcz „mówią” by zachowywać czyste serce , jeśli to możliwe- codzienną Eucharystie i żarliwą modlitwę różańcową i do Serc Trójcy Świętej …
    …mowa jest tu o potężnych błędach Kościoła, które mają usunąć Przeistoczenie i jeszcze podany jest procent /ponad 80%/ księży w Kościele służących bestii- w tym w Watykanie
    ……..
    Księże Biskupie, czy te objawienia są prawdziwe?
    Każdy przekaz kończy się zapewnieniem o Miłości Bożej do wybranych i wszystkich ludzi na swiecie!!!
    Tomasz mówi , że to chyba jakaś nowa sekta , bo mówią o Nowej Erze i Nowym Kościele…
    …Bardzo proszę o jakieś wskazówki aby np nie rozpowszechniać tych materiałów lub dzielić się nimi z innymi…
    Pozdrawiam serdecznie ,
    Z Panem Bogiem
    Teresa

    #37 niezapominajka
  38. #33 Janusz
    #34 grzegorz
    Januszu, to nie było żadne oskarżenie. Kręcisz coś to inaczej można powiedzieć miotasz się a to wcale nie oskarżenie.
    Jezus został wcielony ale to nie oznacza według mnie upoważnienia do modlitwy za wstawiennictwem Maryi.
    Prorocy przecież też zostali wybrani przez Boga, apostołowie. Jan miał objawienie.
    To mogło by wskazywać, że też można się przez nich modlić do Boga.
    Ale ja wolę sam. Sam się modlę bezpośrednio do Boga przez Jezusa Chrystusa i mam tą pewność, że mnie wysłuchuje.

    #38 chani
  39. #38 Krzysztofie, piszesz, że sam modlisz się do Boga przez Jezusa Chrystusa. Czy zdajesz sobie sprawę, że Jezus Chrystus jako doskonały Człowiek i doskonały Bóg jest tą samą Osobą Boską. Wychodzi z tego co piszesz, że modlisz się do Boga przez pośrednictwo Boga. Po co takie zakręcenie? Czy możesz wyjaśnić swoją logikę. janusz

    #39 baran katolicki
  40. #39
    Baran katolicki
    Zakręcenie nie w Krzysiu, ale w naszej ograniczoności związanej z przetworzeniem tego, co w Piśmie.
    Mózg ludzki nie jest Bogiem i dostępu do wszech rzeczy Bożych nie ma.
    Jezus określił siebie jako Syn Boży, więc Krzysztof modli się do trzech /w jednym/, ale poprzez formę Syna.
    Nie bądź uszczypliwy /bo wiesz, diabełki, diabły i inne złe byty – czyhają/.

    #40 Ka
  41. #40 Ka, pisałem już Wam, że rozum jest w biblijnym „sercu” a nie w biblijnej „głowie”. Poczekam co sam Krzysztof odpowie. Zapytam jeśli pozwolisz, co masz na myśli pisząc „forma Syna”? a diabeł nich słucha i się uczy. janusz

    #41 baran katolicki
  42. #37 Teresa, nie jestem Księdzem Biskupem ale pozwól, że odpowiem jak ja to widzę. Trzymać się Lourdes i Fatimy. Można wrócić do Akity. Najlepiej jednak zacząć od próby modlenia się na Różańcu świętym razem ze swoimi zmarłymi. Tak, modlitwa ze zmarłymi najlepiej mieć przed sobą ich wizerunki/zdjęcia/. Sama po czasie doświadczysz, że oni choć odeszli to jednak są blisko nas, są z nami. Wiara w Świętych obcowanie upoważnia nas do żywej relacji nie tylko z Bogiem/Jezus Chrystus/ ale i do bycia razem we wspólnocie/Kościele/ ze zmarłymi, którzy jak wierzymy są już po tamtej stronie Nieba. Po czasie sama zobaczysz na własne oczy w swojej duszy Najświętszą Panienkę/Maryję/ pośród nich. Warto nie tylko wierzyć po katolicku ale i miłować po katolicku. Tutaj nie ma granic. Nie ma znaczenia czy jesteśmy z tej czy z tamtej strony Ołtarza/IHS/. janusz

    #42 baran katolicki
  43. #39 Janusz
    To prawda, że Jezus jest Bogiem ale według mnie na ziemi był człowiekiem.
    Sam przecież parokrotnie modlił się do Ojca.
    Sam przecież powiedział, że kto zobaczył jego zobaczył i Ojca.
    Sam przecież w Ogrójcu wypowiedział znamienne słowa: Nie moja lecz Twoja wola niech się stanie.
    Sam kiedyś powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna”
    [J 16,23-24]
    Co prawda Jezus mówił „Ja jestem” ale zobaczcie do kogo. Tylko to mówił do Faryzeuszy, którzy nie uwierzyli mu i nie wierzyli, że Bóg może posłać na świat swojego syna.
    To nie oznacza, że był Bogiem i człowiekiem. Dla mnie był tylko człowiekiem.
    W ogóle całe Pismo Święte ma głębszy sens a nie taki jak nam się wydaje.
    Tu za wzór wezmę Abrahama. On nie miał prawa, przepisów i jakoś został przez Boga wybrany.
    A teraz pewnie byśmy zmuszali go do uczestnictwa w Eucharystii?
    Podstawą całego Pisma jest wiara w Boga i zaufanie Mu tak jak Abraham a ta reszta to tylko dodatek.
    I jeszcze przypis:
    „J 16, 23 – Uczniowie zostaną wysłuchani (J 14,13; J 15,16), kiedy wspólnie będą się modlić powołując się na Chrystusa jako jedynego Pośrednika (J 10,9; J 14,6.13n, J 15,5; por. 1 Tm 2,5n)”
    —————————–
    #40 Ka
    „Zakręcenie nie w Krzysiu, ale w naszej ograniczoności związanej z przetworzeniem tego, co w Piśmie” – czasami jest tak jest ,że zdanie, na które patrzymy i które czytamy ma inne, głębsze znaczenie.
    Czytamy a nie rozumiemy.
    Jesteśmy ja ci Faryzeusze, którzy badali Pisma pod kątem objawienia się Mesjasza choć go w ogóle nie zauważyli.

    #43 chani
  44. #35
    Józefie chcesz mi powiedzieć. …? ….nie wiesz o czym ona pisze …. co jest napisane.
    …? …
    To jedyny komentarz …
    Nikt nie zatrzymał się. …
    Brak relacji …
    Nie mam żadnych żali a przecież zostałam odrzucona… lecz powiem Ci że to właśnie ważna Lekcja. Relacje samym sobą odpowiedź na pytanie :czy ja tam jestem . Ojciec Rekolekcjonista Mój Ojciec Duchowy radził zadawać sobie to pytanie i znaleźć czas oby sobie odpowiedzieć. To bardzo ważne. Wiara to słuchać co do mnie przemawia Słowo przez człowieka. Choćby mało Kto liczył są. … Poszukuję Pana. ON UCZY MNIE DOBROCIĄ. TEN JEST RABBUNI …
    KTO NIE SPOTKAŁ SIĘ Z NAUCZYCIELEM NIE STAJE SIĘ UCZNIEM. TO NIE SĄ MOJE SŁOWA POCHODZĄ Z ROZWAŻANIA INNEJ OSOBY.
    to niesamowite ale „MÓJ ” „Rabbuni” mówiła do Jezusa tylko Maria Magdalena i uzdrowiony ślepiec. Rabbuni abym przejrzał.
    Dziękuję Józefie za szczere słowo .
    Najbardziej jestem wdzięczna za cierpliwie czytanie i akceptację moich/naszych wypowiedzi/komentarzy Czcigodnemu Ojcu Biskupowi za Rolę Gospodarza Winnicy. Cierpliwego.
    Przepraszam.

    Pozdrawiam i Błogosławię Ojcu Biskupowi oraz Wszystkim. danuta
    ..

    #44 miłosierna samarytanka
  45. #43
    Krzysztofie,
    zobacz co pisze Ksiądz Biskup na początku powyższego wpisu. „Określenie tego pokoju jako Boży nie wyraża tylko ogólnego przymiotu tego pokoju, lecz oznacza osobową relację z Bogiem”. Osobowa relacja z Bogiem to pokój Boży. Ksiądz Biskup używa pojęcia „osoba” zarówno boska jak i ludzka. Są trzy Osoby Boskie. Bóg Ojciec jest inna Osobą od Syna Bożego a Duch Święty to również inna Osoba niż Ojciec i Syn. Trudno tutaj mówić o relacji osobowej kiedy nie bardzo dzisiaj wiadomo co to jest i kim jest „osoba”. We współczesnej psychologi używa się raczej „osobowości” zamiast „osoby”. Krzysztofie, co Ty rozumiesz przez fakt, że jesteś osobą ludzką? Co to dla Ciebie znaczy w wierze? Czy Ty wierzysz w Trójcę Przenajświętszą? Piszesz w # jak współczesny arianin. Ciekawe co inni o tym myślą? janusz

    #45 baran katolicki
  46. # 44 miłosierna samarytanka
    Nikt Ciebie tutaj nie odrzuca.
    Intuicja mówi mi, że masz jakiś poważniejszy problem w życiu,ale tego przez monitor nie da się zauważyć.
    Jeżeli sama nie powiesz,to skąd mamy wiedzieć jak się taktownie zachować.
    Grzegorz wcześniej pisał,że widział Twoje piękne obrazy …
    Pozdrawiam.

    #46 Mirosława
  47. # 38 chani.
    Masz dobre rozeznania i zrozumienia Słowa Bożego.
    Zastanawiam się, skąd u Ciebie ta wiedza się bierze bo na pewno nie z Kościoła Katolickiego, bo tu tak się nie mówi w tym kościele.
    Od jehowych to na pewno nie bo to zbór pokręcony z Trójco Najświętszą .
    To skąd ?.
    Możesz zdradzić tajemnice na jaką wspólnotę chodzisz.
    Bo ja to czerpie dużo wiedzy od Protestantów, bo oni zajmują się tylko rozważaniem Słowa Bożego.
    Tak jak napisała miłosierna samarytanaka, że ” wiara rodzi się z słuchania ” i tak jest.

    #47 Józef
  48. Powiem, że najbardziej religijno – katolicki jest baran katolicki.
    Ja to śpię i słyszę Janusza religijność.
    Duch religii jest silnym duchem.
    Janusz, Ty lepiej uważaj, żebyś nie pomylił drogi do Nieba.

    #48 Józef
  49. #47
    Józef
    „Tak jak napisała miłosierna samarytanaka, że „wiara rodzi się z słuchania ” i tak jest „.
    Duszy 🙂

    #49 Ka
  50. #48
    Józef
    Zgoda.
    Duch religii.

    #50 Ka
  51. #41; #45 Janusz.
    Nie jestem arianinem. Nawet nie wiem kto to jest.
    Pisze z głowy a moje słowa są potwierdzone w Piśmie Świętym.
    Nie jest to mój wymysł. Poczytaj Pismo.
    To zdanie, które przytoczyłem w moim poprzednim wpisie Jezus powiedział w czasie Ostatniej wieczerzy.
    Dlaczego słowa „To jest moje ciało…” bierzecie dosłownie a tamto o proszeniu w imię Jezusa już nie uznajecie?
    Jak dla mnie to ja wierzę, że jest Bóg Ojciec i Syn Boży a Duch Święty pochodzi od Boga Ojca. To zgodne ze słowami:
    „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela5 da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie”
    [J 14,16-17]
    Dla mnie to serce jest centrum wiary ale rozum też musi iść w parze z sercem. Jeśli rozumem wyznasz, że wierzysz a nie uwierzysz w Niego sercem to na nic taka wiara. Jest jak sól, która straciła swój smak.

    ====================
    #47 Józef
    Sam nie wiem skąd to mam.
    Może od Boga bo pisze z mojej rozumnej głowy.
    Nie odwiedzam żadnej wspólnoty.
    Kiedyś chodziłem na neokatechumenat ale rozwiązali tą wspólnotę odkąd bp Kiernikowskiego przenieśli.

    #51 chani
  52. # 50
    Ka.
    Tak bym powiedział :
    Jest Duch Boży gdzie idziemy zgodnie z Słowem Pana Boga.
    A duch religii to idziemy zgodnie co nam religia narzuca.
    Jeden i drugi są silnymi duchami.
    Dlatego zauważyłem w komentarzach Janusza że idzie zgodnie co daje religia katolicka.
    A ta niekoniecznie prowadzi do zbawienia każdego człowieka.
    Będąc religijnym trudno jest się nawrócić.
    A Jezus powiedział, że jak się nie nawrócicie to tak samo wszyscy zginiecie i to są słowa Jezusa.
    Bo czym jest nawrócenie.
    Nawrócenie jest :
    Odwrócenie się od grzechu, kroczeniem według Słowa Bożego, pozostawienie starego życia i wejście w nowe życie z Jezusem Chrystusem.
    Bez nawrócenia nie ma zbawienia człowieka.

    #52 Józef
  53. Przy nawróceniu mamy Boży pokój, bo Bóg jest Bogiem pokoju.
    Objaśnienie ks. Biskupa dobrze nas naprowadza, tylko trzeba nam powoli z uwagą czytać.
    A Duch Święty dam nam zrozumienie i umocnienie się w tym pokoju Bożym.

    #53 Józef
  54. #52,53
    Józef
    Moim zdaniem tak właśnie jest. Duch religijny pozwoli nam robić w Kościele karierę, Duch Boży niekoniecznie /a bywa, że jest tępiony/.

    #54 Ka
  55. Na podsumowanie tematu „pokoju nie z tego świata”, cytat z Rz 5,1 w przekładzie, który dobrze oddaje sens tekstu greckiego:
    Będąc więc usprawiedliwieni przez wiarę, mamy pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.
    😀
    Czy to nie jest Dobra Nowina? (a przecież na tym się nie kończy Królestwo Boże).
    🔥♥️⛲

    #55 Paweł
  56. #47 Józefie, to prawda, że wiara rodzi się ze słuchania. Prawdą jest też, że wiara bez uczynków jest martwa. Z wiary wynika religijność. Każda wiara uzewnętrznia się religijnością. Nie wiem dlaczego próbujesz przeciwstawić wiarę religijności jakby te dwa pojęcia wykluczały się wzajemnie. Nie można być wierzącym i nie religijnym. Sama wiara/sola fide/ jest niebiblijna i nie ludzka. Wierzący katolik łaskę wiary przyjmuje swoim rozumem. Fides et ratio. janusz

    #56 baran katolicki
  57. #54 Ka, w dzisiejszym Kościele katolickim wszystko zaczyna pływać razem z Bogiem. Wszystko zależy jak leży i komu leży. Doczekaliśmy przewrotu/rewolucji/ na miarę Kopernika. Marana ta. janusz

    #57 baran katolicki
  58. #54 Ka
    Często jest tak, że przyzwyczajenie do religijności bierze górę. Człowiek się wtedy usprawiedliwia, że robi to co Jezus nakazał. Mówił, żeby go spożywać więc człowiek to robi nie zważając na sens tych słów.
    I jeszcze potrafi mówić, że jak nie będziesz spożywał ciała chrystusowego będziesz potępiony.
    Człowiek dużo mówi o Bogu ale dba jednak tylko o siebie.
    A przecież takie praktyki już mamy w Starym Testamencie i na początku Nowego gdzie człowiek religijny uciskał niereligijnych.
    Dla nich ważniejsza była Arka Przymierza i Świątynia niż to co na prawdę było od początku.
    Abraham stał się ojcem wiary bez religijności i to wystarczyło a dzisiaj według wielu by musiał być i religijny.

    #58 chani
  59. #51
    Chani
    Źle się dzieje jeśli Kościół powołuje coś, a potem rozwiązuje /może sobie rozwiązywać fundacje jeżeli chętnych na wpłaty nie ma/.
    Znaczy, jest niewiarygodny w działaniach, albowiem powołując przyjmuje tym samym odpowiedzialność, że to co powołuje jest dobre i ma żyć.
    Jakże ludzie nie mają żyć w zmieszaniu, skoro sam Kościół tak lekko ludziom miesza.
    Oj, bałagan chyba w zarządzie Kościołów.

    #59 Ka
  60. #55
    Paweł
    Nigdy /póki co/ nie mamy pewności, kto tak na 100% z nas usprawiedliwiony.
    List do Rzymian 5,19: „Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego, wielu dostąpi usprawiedliwienia” – „wielu” a to znaczy nie wszyscy.

    #60 Ka
  61. #51 Krzysztofie, wierzymy w Kościele katolickim, że Duch Święty pochodzi od Boga Ojca i Syna Bożego. Duch Święty jest posłany zarówno przez Ojca jak i Syna. Tylko Bóg Ojciec nie jest posłany przez nikogo lecz posyła i Syna Bożego i Ducha Świętego. Piszesz trochę nie jasno/nie po katolicku/;”ja wierzę, że jest Bóg Ojciec i Syn Boży a Duch Święty pochodzi od Boga Ojca”. janusz

    #61 baran katolicki
  62. Nikt nie ma pewności zbawienia, poza tymi, którzy tę pewność mają.
    Jeżeli ktoś jest pewny swojego zbawienia na 70% procent, to zapewne będzie się starał o wypełnienie tych brakujących 30% różnymi religijnymi sposobami.
    Tym samym wpada w pułapkę, ponieważ dokładając cokolwiek od siebie do dokonanego dzieła Krzyż, powoduje, że Łaska staje się nieskuteczna.
    Zbawienie można przyjmować rozumowo opierając się na Słowie Bożym, i wiele osób tak robi- jednym tej pewności brak, inni mówią, że mają pewność, .
    Jednak, kto może być pewny, że niezachwianie wytrwa w tej zbawiającej wierze opartej na Słowie?
    Może się zdarzyć, a raczej jest to pewne, że Zły przyniesie słowo zwątpienia.
    Może się tak zdarzyć w każdej chwili.
    Może się tak zdarzyć w obliczu śmierci, a wtedy często okazuje się, że nagle wiara pęka jak bańka mydlana.

    Nie teoretyzuję, nie mam potrzeby prowadzenia rozważań teologicznych.
    To, co piszę na tym blogu, piszę jako świadek i jako ten, który był niejednokrotnie wystawiany na ciężkie próby wiary, wobec Boga i ludzi.
    Piszę jako ten, który był kiedyś grzesznikiem, największym wśród odwiedzających ten blog, a dziś mogę ogłaszać z radością, że jestem zbawiony na 100%.
    Kiedyś byłem człowiekiem odrzucającym i wyśmiewającym wiarę w Boga, utożsamianą przeze mnie z katolikami, których- jako dziecko- obserwowałem w kościele i w życiu poza kościołem. Żyłem w nieświadomości istnienia Żywego Boga, dopóki nie zobaczyłem na własne oczy rzeczy „dziwnych”, czyli nie zdarzających się w tym materialnym świecie, który doskonale znałem.
    Wtedy sięgnąłem po Biblię i zacząłem mozolnie brnąć przez Nowy Testament. Za pierwszym razem trudno mi szło, mimo że nie miałem ambicji, aby rozumieć cały tekst. Miałem jeden cel: dowiedzieć się kim, tak naprawdę, był ten człowiek, którego nazywają Jezus, a którego całe życie traktowałem jak postać z baśni.
    I tak, poza Kościołem, bez żadnych kontaktów z chrześcijanami, przez kilka miesięcy poszukiwałem Jezusa, aż pewnego ranka On znalazł mnie, w moim mieszkaniu.
    Już to pierwsze niesamowite spotkanie z Jezusem, z Jego przytulającą i oczyszczającą Miłością, dało mi stuprocentową pewność zbawienia, choć wówczas nawet nie wiedziałem, że chrześcijanie tak to nazywają. Wiedziałem jedynie, że zostałem uwolniony=zbawiony do Nowego Życia. Nigdy też nie sądziłem, że życie może być aż tak fascynująco piękne i ciekawe, kiedy je prowadzi Duch Swięty.

    Aby otrzymać 100%, oddaj Jezusowi swoje 100% – wtedy przyjdzie… zawsze przychodzi, aby zapieczętować wymianę.
    On tak bardzo Cię kocha, tak bardzo…

    #62 Paweł
  63. #61
    Janusz
    To według Ciebie kto ma rację- Pismo z cytatem podanym przeze mnie czy Kościół Katolicki?
    Moim zadaniem jest myśleć po Bożemu jak chrześcijan.
    A Kościół Święty i Apostolski powinien być Ciałem Chrystusa a On jego głową, a nie na odwrót, bo teraz jak tak patrzę to wynika z tego, że to Bóg musi słuchać tego, co Kościół ustanowi. A tak nie jest i nie będzie.
    Ja tam nie zmieniam decyzji i myślę, że Duch Prawdy pochodzi tylko od Ojca.

    #63 chani
  64. #62
    Paweł
    Ależ to PIĘKNE !
    Tak bywa, choć przez trudy.

    #64 Ka
  65. #63 Pawle, z tą 100% pewnością własnego zbawienia jest tak jak z przysięgą małżeńską. To, że w danej chwili młody człowiek wypowiada te słowa nie daje mu gwarantowanej pewności, że wytrwa aż do śmierci w tym co przysięgał. Myli się nam odkupienie ze zbawieniem. Odkupienie znaczy tyle, że Bóg Cię kocha. Zbawienie jest odpowiedzią na Boże miłowanie i znaczy, że „ja” kocham Boga. Łatwo jest człowiekowi zaufać w Bożą miłość i mieć 100% pewność co do Bożego miłowania. Nie sposób jednak w 100% zaufać sobie i mieć pewność, że wytrwam w miłości do Boga aż do śmierci cielesnej. Zadziwiają mnie osoby mówiące, że jednorazowe zawołanie do Jezusa „zbaw mnie” daje 100% gwarancję zbawienia. janusz

    #65 baran katolicki
  66. #63 Krzysztofie, ależ to Kościół katolicki „wymyślił” Pismo święte. Wszystko zależy jak Ty rozumiesz Kościół katolicki/powszechny/. Kościół katolicki jest dziełem Boga a nie człowieka. janusz

    #66 baran katolicki
  67. #62
    Pawle 🙂 🙂 🙂
    Pozwól, że zapytam:
    –ile miałeś lat jak dotknął Cię Duch Boży?
    –czy zachwyciłeś się też Całą Trójcą Świętą?
    — czy dostrzegasz jedność Starego Testamentu, z Nowym?
    — czy masz rodzinę?
    pozdrawiam 🙂

    #67 niezapominajka
  68. #66 Janusz
    Jesteś zbyć pewny swego.
    Czyli z Twojej wypowiedzi wynika jakby rzeczywiście Bóg robił to co kościół powie M<u. To co kościół ustanowi tak zrobi Bóg?
    Taką pewność siebie mieli też faryzeusze bo jak Bóg wybrał sobie jeden naród czyli można śmiało powiedzieć Kościół to tak interpretowali Pisma, że okazało się, że pobłądzili.
    Mimo, że robili wszystko co Mojżesz im przepisał, to jednak coś było nie tak.
    A kk ustanawiając swoje przykazania sam się odłączył od Chrystusa jak Naród Wybrany.
    Przecież Kościół jak parokrotnie powtarzałem jest Ciałem Chrystusa a to przecież Głowa [Chrystus] rządzi swoim Ciałem. Przecież ciało nie powie głowie, że od teraz będzie rządzić. Ciało bez głowy jest nikim. Trupem.
    Januszu, kościół to tylko nazwa.
    Słowa Jezusa o skale, na której zbuduje swój kościół mają według mnie głębszy sens.
    Znaczy to: "Ja jestem Jezus. Kto trwa we mnie jest moim Kościołem a bramy piekielne go nie wydrą z mojego Ciała.

    #68 chani
  69. Ad 67 niezapominajka
    Pytaj, pytaj- najwyżej nie odpowiem 😉

    – byłem już w średnim wieku;
    – wtedy zachwyciłem się Tym, kogo spotkałem, podobnie jak mój imiennik pod Damaszkiem;
    – raczej kontynuację i wypełnienie zapowiedzi i obietnic;
    – mam cudowną rodzinę- żonę, dzieci oraz liczne rodzeństwo (wprawdzie z innych matek, ale z tego samego Ojca).

    #69 Paweł
  70. #65 Januszu,
    ja za grosz nie ufam sobie. Ufam Temu, który we mnie żyje. Kochać też nie potrafię, mogę jedynie dzielić się tym co od Niego dostaję. To On jest miłością, nie ja.

    #70 Paweł
  71. #67 niezapominajka
    Droga „Niezapominajko”. Te pytania można skierować do wszystkich, czy to katolików czy też osób innych wyznać.
    Dziwi mnie, że katolicy zamiast cieszyć się, że ktoś wierzy i może też ufa Bogu to gaszą ten nikły płomyk i „zmuszają” do chodzenia na Eucharystię bo przecież Jezus tak kazał.
    Nie zważając na prawdziwy sens tych słów tylko na literę Prawa. Czy o to Jezusowi chodziło żebyśmy się spierali i zmuszali tego to wierzy do chodzenia na Eucharystię?
    Zachowujemy się jak Apostołowie:
    ” «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie” [Mk 9,38-39]
    I jeśli Biskup pozwoli link https://opoka.org.pl/biblioteka/H/HN/2/26zwykly-3.html
    Niektórzy chcą chyba zrobić z siebie panów i rozkazywać Bogu co ma zrobić.
    Tu się też odwołam do Pisma gdzie Apostołowie chcieli zesłać ogień na miasto, które nie chciało przyjąć Jezusa.

    #71 chani
  72. #69
    Oj Pawle,Pawle,
    „pachniesz” mi Duchem Kapłana…
    …Twoje wpisy są naprawdę głębokie , szczere i prawdziwe i czasami dowcipne 🙂 …
    …dzięki że jesteś na tym blogu 🙂
    … i jeszcze do #70:
    …czy naprawdę ” kochać bliźniego jak siebie samego ” – nie potrafisz? , bo, jeśli kochasz Miłość- Boga w Trójcy Świętej / zakładam,że kochając Jezusa Chrystusa, zachwyt też jest Trójcą Świętą /, to kochasz też bliskich i dalszych ludzi, czy tak? … rozumiem,że Bożą Mocą, bo też tak myślę i tego też doświadczam 🙂

    #72 niezapominajka
  73. #71 chani,
    masz słuszną uwagę 🙂
    lecz jeśli ktoś jest zachwycony Jezusem Chrystusem i dostaje Jego Ducha, niemożliwym jest nie wypełniać Słowa i rozumieć KKK i być posłusznym Słowu Bożemu.
    To Jezus w Wieczerniku ustanowił Eucharystię i kto w to wierzy, ten pragnie uczestniczyć w Uczcie Pańskiej
    Jakąkolwiek wiarę kto wyznaje/nie chrześcijańską/a dane jest mu poznać Bożą Miłość w Jezusie Chrystusie, jestem przekonana,że czystym sercem zachwyci się Synem Bożym i Słowem Bożym i zechce być chrześcijaninem…
    …tylko złe moce temu przeszkadzają i zastraszają
    …KK to wspólnota wierna Jezusowi Chrystusowi, bo jako „wolny elektron” można zboczyć z Bożej trasy i popaść w schizmę…
    …KK jest najbliższy w swej nauce -Biblii – Słowu Bożemu, jak żaden inny Kościół chrześcijański.
    ..jakie Wielkie Dzieło Boże robią Misjonarze na świecie- „sieją” Słowo „w porę i w nie porę” narażając swoje zdrowie i życie…
    …a my w ciepłych kapciach przed telewizorem, wyspani i nakarmieni ale czy „syci”-szczęśliwi ?
    …bo ” tam gdzie Bóg na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu”a wiara w Trójcę Świętą , jest łaską, o którą trzeba się modlić czystym sercem …

    #73 niezapominajka
  74. #70
    Pawle, wychodzi na to, że to sam Bóg kocha samego Siebie przez Ciebie. Ksiądz Biskup pisał, że pokój Boży to osobowa relacja jaka zachodzi pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Również wiele lat myślał tak jak Ty dzisiaj. Nawet mówiłem żonie, że to nie ja ją kocham ale tak naprawdę kocha ją Bóg przeze mnie. Obrażona odpowiadała. Wiem, że Bóg mnie kocha ale czy ty kochasz mnie? Nie rozumiałem o co jej chodzi. Dzisiaj wiem. Zapytam dla lepszego zrozumienia Twojej wiary. Czy również nie Ty wierzysz Bogu lecz to sam Bóg wierzy sam Sobie a Ty w tej relacji jesteś tylko przedmiotem a nie podmiotem? Dłużej nie mogę pisać bo Ksiądz Biskup zastopuje. janusz

    #74 baran katolicki
  75. #68 Krzysztofie, święty i apostolski Kościół katolicki/powszechny/ nie narodził się w Wieczerniku lecz z przebitego boku konającego Pana Jezusa. Tak samo jak z uśpionego boku Adama urodziła się Ewa tak też z przebitego boku Chrystusa zrodziła się Ecclesia/Kościół/. Kościół jest owocem śmierci Pana Jezusa i narodził się na krzyżu. Czy zgadzasz się ze mną? janusz

    #75 baran katolicki
  76. #73 niezapominajka
    Tylko, że z tej uczty człowiek zrobił targowisko.
    Czy o to Jezusowi chodziło?
    Bóg zatem robi co chce i wyświadcza łaskę temu komu chce i nikt Mu nie może nic rozkazać.
    Zobacz na Proroków. Oni, wybrani przez Boga, na pewno czasami mieli dość widząc występki Izraela.
    Ale jednak Bóg ich nie porzucił i stale był z nimi.
    Bóg sam wybiera kogo chce i naprzód widzi co się kryje w sercu danego człowieka.
    Ci Prorocy byli jak ten „wolny elektron” dla Izraela.
    Jeśli kogoś wybiera Bóg to już na stałe i On nie pozwoli takiemu człowiekowi popaść w schizmę czy nawet przestać Mu wierzyć, ufać.
    Tym misjonarzem może być każdy z nas. Nie trzeba wielkich słów.
    Wystarczy żyć zgodnie z nauką Chrystusa i zachowywać się tak jak On, który był cichy i pogodnego serca.
    Przecież ludzie na nas patrzą i wiedzą czy na prawdę wierzymy czy „latamy” na Eucharystię a później się ze wszystkimi kłócimy i wyrabiają sobie opinię.

    #76 chani
  77. Wszyscy wiemy, że Kościół jest Ciałem Chrystusa.
    To jak Ciało Chrystusa może się karmić Jego Ciałem.
    Ja zatem myślę tak „To jest moje Ciało czyli Kościół. Kto trwa we mnie będzie ze mną wieczerzał”.
    I to nie jest tak, że jak Jezus założył kk to już jest wszystko ok.
    Jezus założył kościół po coś.
    A człowiek poszedł w inną stronę i wywyższa nad innymi bo uważa się za członka kościoła bo coś robi a innymi gardzi.
    Człowiek był bardzo uparty i widzi tylko to co sam chce widzieć.
    Widzi tylko literę a nie ukrytego w niej Boga.

    #77 chani
  78. #75 Janusz
    Twierdzisz, że Jezus kościół założył na krzyżu?
    To co Jezus podał uczniom do zjedzenia w czasie Ostatniej Wieczerzy? Chleb czy swe ciało?
    A gdzie w tym wszystkim widzisz św. Piotra?
    I dlaczego Maryje jest nazywana matką nas wszystkich? Jak tylko Jan ją przygarną?
    A jeśli matką nas wszystkich to i kościół jest zbudowany nie tylko na Piotrze ale na wszystkich wierzących.

    #78 chani

Dodaj Komentarz






css.php