Zbliżając się do zakończenia okresu Wielkanocnego Uroczystością Zesłania Ducha Świętego modliliśmy się w sobotę: Wszechmogący Boże, spraw, abyśmy ukończywszy obchód świąt wielkanocnych, przy Twojej pomocy zachowali ich ducha w życiu i postępowaniu.

Dziś wchodzimy w tę Uroczystość i słuchamy fragmentu przesłania św. Pawła z Listu do Koryntian: Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus».

Ta wypowiedź św. Pawła jest poprzedzona stwierdzeniem darów duchowych, które stały się udziałem wierzący, kiedy odeszli od bożków i stali się wyznawcami Jezusa Chrystusa. W tym kontekście Apostoł wypowiada słowa, które stanowią znamienny paralelizm określający relację wierzących do Jezusa i do Ducha Świętego (Ducha Bożego).

Oto zestawienie tych dwóch części wypowiedzi, z której podczas niedzielnej uroczystości słyszymy tylko drugą część:

Nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego,
nie może mówić:
«Niech Jezus będzie przeklęty!».

Nikt też nie może powiedzieć
bez pomocy Ducha Świętego:
«Panem jest Jezus»
(1Ko4 12,3).

Po co potrzebna obecność Ducha Świętego

Życie wewnętrzne Pana Boga i Jego działanie na zewnątrz objawia się w trójdzielnej jedności. Duch Święty od początku dziejów stworzenia jest obecny jako nadający wszystkiemu, co jest stwarzane, formę według obrazu Boga jakim jest Jego Syn. Tak możemy streszczając i upraszając ująć całe działanie Trójcy Świętej – Jednego Boga.

Tak też stało się w dziele odkupienia. To Ojciec posłał swego Syna i Go namaścił Duchem Świętym (zob. Iz 61,1; Łk 4,17nn). Jezus jako wcielone Słowo Boże, namaszczony Duchem Świętym, dokonał zbawczego dzieła. To Duch Święty prowadził Go na pustynię, to w Duchu Świętym wielokrotnie doznawał radości i podejmował konkretne działania aż po podjęcie drogi do Jerozolimy i przyjęcie krzyża. To wszystko po to, aby – jak zapowiadał – dokonało się Jego odejście z tego świata, by Jego uczniowie mogli otrzymać Parakleta (J 16,7; por J 14,16).

Obecność Ducha Świętego w dziele zbawczym, jakiego dokonał Jezus, jest przede wszystkim tą mocą, która „kształtowała” podjęcie wydarzenia paschalnego – wydarzenia krzyża i zmartwychwstania (zob. Rz 1,3-4). To Duch Święty prowadził Jezusa do krzyża, by w ten sposób utworzyć nową „formę” życia, jakim jest zmartwychwstanie, czyli życie logice zmartwychwstania, w logice „niebronienia starej formy” życia uwarunkowanego grzechem.

Przekazanie nowej „formy” życia

O tej nowej formie czy jakości życia Jezus nauczał głosząc Ewangelię podczas całej swojej publicznej działalności. To wszystko, co głosił, było zarysowaniem tego, co miało się stać w Nim i przez Niego, a co miało być dalej przekazywane przez Jego uczniów (Apostołów i ich następców). Całą swoją Tajemnicę Zbawczą (Paschę) ostawił w Ewangelii i w Sakramentach: by głosili i czynili na Jego pamiątkę. Aby to mogli czynić zgodnie z zamysłem Boga urzeczywistnionym w dziele Jezusa, Syna Bożego, potrzebne była Moc Ducha Świętego. Tak im powiedział, jak to zapisał św. Łukasz:

Gdy Duch Święty zstąpi na was,
otrzymacie Jego moc
i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei,
i w Samarii, i aż po krańce ziemi
(Dz 1,8).

Jezus dał się „uformować” Duchowi Świętemu przez „formę” krzyża, która prowadziła do zmartwychwstania i daru Ducha Świętego dla wierzących w Niego. Wstępując do nieba zapowiedział, że Jego uczniowie będą Jego świadkami, czyli w konsekwencji będą świadkami Jego „formy” życia. Oznacza to życie w mocy Ducha Świętego.

Dwa aspekty wyznania przez wierzących w odniesieniu do Jezusa

Mając to wszystko na uwadze lepiej możemy rozumieć wyrażenie św. Pawła, że nikt., kto pozostaje pod wpływem Ducha Bożego, nie może powiedzieć: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Dosłownie: «Jezus [to] anathema». Oznacza to wykluczenie dla „bogów” obcych, a więc coś, co ma być zniszczone, nie służy właściwemu celowi itp. Jest to odpowiednikiem hebrajskiego herem określającego to, co miało być zniszczone w podbitych miastach (zob. Joz 6,17n i więcej razy w rozdziale 6, 7 10, 11), bo nie było według zamysłu Bożego.

Kto więc jest pod natchnieniem Ducha Bożego nie może powiedzieć, że Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały jest bezużyteczny, jest do wykluczenia czy przeklęcia. Rozszerzając to na całe życie wierzących oznacza, że nikt z wierzących nie będzie wykluczał ze swego życia logiki Jezusa, a więc jego ukrzyżowania i zmartwychwstania.

Kto zaś pozostaje pod wypływem Ducha Świętego będzie z Jego pomocą wyznawać: ­«Jezus jest Panem (Kyrios)».

Duch Święty w chrześcijańskim życiu

Szczególnie ważny jest ten pierwszy aspekt chrześcijańskiego życia. Ten aspekt musi być brany pod uwagą przed drugą częścią wyznania św. Pawła, że nikt bez pomocy Ducha Świętego nie może powiedzieć Jezus jest Panem. Czyli do właściwego wchodzenia pod panowanie Jezusa, który jest Panem, potrzeba pomocy Ducha Świętego. Tylko z Jego pomocą, pod wpływem Jego działania można przeżywać udział w panowaniu, które przeprowadza przez śmierć do życia.

Z kolei, gdyby ktoś myślał, że można pomocą tę logikę Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego pominąć i próbować żyć bez tej mądrości przechodzenia przez śmierć, to nie pozostaje pod wpływem ducha Bożego. Oznaczyłoby praktycznie, że można mieć udział w panowaniu (udział w życiu i władzy Kyriosa) bez umierania dla siebie. Oznaczałoby to traktowanie Jezusa, całego Jego działa i całego Bożego zamysłu jako czegoś bezużytecznego. To jednak nie może być prawdą. Choć takie czasem zachodzą takie próby kształtowania (formowania) chrześcijaństwa.

Obecność i działanie Ducha Świętego wierzących w Jezusa objawia się w szczególny sposób w kształtowaniu ich relacji do krzyża. To należy do centralnego przesłania chrześcijańskiego. Tutaj Duch Święty ukazuje się najpełniej jako „formator” realizujący w nas, ludziach dotkniętych grzechem, obraz i zamysł Boga.

Prosimy Cię Panie, Boże Wszechmogący, nie zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi (zob. Ps 104,30)

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

56 komentarzy

  1. Czy ów Duch Święty nie jest dany wybranym osobom od poczęcia?
    Mimo, że takie osoby mają wolną wolę ich myśli skierowane są jednak na Boga.
    To tak jak napisał Paweł, że myślami służy Bogu a ciałem – grzechowi.

    #1 chani
  2. Pisze Ksiądz Biskup;”Duch Święty od początku dziejów stworzenia jest obecny jako nadający wszystkiemu, co jest stwarzane, formę według obrazu Boga jakim jest Jego Syn”. Chodzi mi o to słowo „stwarzane”. Czy człowiek jest stwarzany czy stworzony? Człowiek stwarzany jako „forma” według obrazu Boga? Czy Bóg/Stwórca/ stworzył człowieka czy stwarza człowieka? Czy człowiek stworzony jako bardzo dobry/święty/ jak powiada Biblii, potrzebuje ciągłego/nowego/ stwarzania? Czy pierwotna forma człowieka była wadliwa? Jeśli tak jest z arcydziełem Trójcy Świętej jakim jest człowiek to dlaczego, Biblia powiada ,że wszystko co Bóg stworzył było bardzo dobre? Jeśli było bardzo dobre to znaczy, że osiągnęło swój cel/trafiło co celu/. Jestem zaskoczony tym niezakończonym procesem stwarzania człowieka. Rozumie Ksiądz Biskup o co mi chodzi? Byli tacy fachmani, którzy doszli do wniosku, że Bóg/Stwórca/ do pełnej świadomości swojej Boskości potrzebuje stworzenia/kosmosu/ Duch by być świadomym Duchem potrzebuje wewnętrznego doświadczenia materii. Nie ma Alfa i Omega jest tylko Alfa, która dąży do Omegi. Bóg/Stwórca/ ma początek ale nie ma końca. Bóg jest ciągłym procesem. Niejako stwarzając stwarza Sam Siebie. Itd. Zapewne wie Ksiądz Biskup czyje to pomysły. Pisze również Ksiądz Biskup;”Tak też stało się w dziele odkupienia” i dalej Pisze Ksiądz Biskup;”Jezus jako wcielone Słowo Boże, namaszczony Duchem Świętym, dokonał zbawczego dzieła”. Czy dzieło odkupienia /forma Pana Jezusa ukrzyżowanego/ jest bardzo dobra i ukończoną czy może podlega ciągłej modernizacji? Czy dzieło zbawienia/forma Pana Jezusa zmartwychwstałego/ jest ukończona w Boskiej Osobie czy wymaga ludzkiej osoby? Jest prawdą bardzo bolesną, że nowocześni katolicy zachwyceni są formacją/formy/ zmartwychwstałą a niezainteresowani koniecznością formacji/formy/ ukrzyżowanej. Widzimy to bardzo wyraźnie gdy patrzymy na nowoczesne ściany ołtarzowe w naszych kościołach. Jak grzyby po deszczu pojawiają się puste krzyże albo wizerunki Pana Jezusa zmartwychwstałego/oderwanego od krzyża. Jeszcze nie tak dawno było by to w katolickiej świątyni nie do przyjęcia. Komuś nie pasuje forma Pana Jezusa ukrzyżowanego. Wolą od razu formę Pana Jezusa zmartwychwstałego. Coś się nam pokręciło w wierze. Nawet „moja” żona ścina dyskusję ze mną słowami „przecież Pan Jezus zmartwychwstał to po co ma wisieć na krzyżu”.
    Pozdrawiam
    janusz

    #2 baran katolicki
  3. Ostatnio, byłam w dużej rozterce duchowej, jak mam postąpić ze złośliwym sąsiadem, który poprzebijał mi dętki w rowerze. Byłam na niego wściekła,myślałam nawet o zemszczeniu się na jego samochodzie i umówiłam się z dzielnicowym, by załatwić te sprawę prawnie. Nie spałam ze zdenerwowania całą noc…
    Chciałam położyć się wcześnie spać ale…była to sobota i miałam wewnętrzne przynaglenie by mimo zmęczenia iść na uroczystą Liturgię Zesłania Ducha Świętego… i…
    słuchając czytań z Nowego Testamentu, byłam lekko oszołomiona jak trafne są na moją sytuację:
    moje „nagie kości” zemsty krzyczały o ratunek…
    Dałam temu wyraz w echu…
    Z biciem serca słuchałam czytań z Nowego Sakramentu i … Boże- Święty Duchu działałeś w moim umyśle i sercu jednocześnie…
    Ogarnął mnie pokój ducha i postanowienie ugodowego pojednania z sąsiadem, o wendecie nie było myśli, wręcz dziwiłam się, że tak chciałam wcześniej…
    Byłam ciekawa, jak Pan Bóg mnie poprowadzi w tej sprawie 🙂 I tym razem dałam echo jako ciąg dalszy.
    Kochani, Pan Bóg postawił na mojej drodze osobę, która utwierdziła mnie w przekonaniu, by problemu nie opierać o policję, tylko czekać na decyzję administracji jeśli chodzi o zgodę na trzymanie mego roweru w wiatrołapie, bo o to cała rzecz się rozeszła … mam pokój ducha 🙂
    uf, ale doznania błogosławione … 🙂
    Dziękuję Ci Panie Boże w Trójcy Jedyny !!! 🙂 🙂

    #3 niezapominajka
  4. #2
    baran katolicki
    Ja się wtrącę; Po pierwsze Janusz, człowiek przecież jest stwarzany nie tylko przez Boga. Przecież człowiek to nie tylko Adam i Ewa ale też całe pokolenia. To czy oni nie są stwarzani? Ciała dają rodzice a Bóg dusze, ducha czyli też i stwarza.
    A po drugie to poczytaj Apokalipsę. Tam się dowiesz, że jednak Bogu potrzebni są ludzie.
    A poza tym Maryja to kim była?
    Jednak Bogu była potrzebna jako naczynie.
    To, że Jezus umarł i zmartwychwstał nie znaczy, że historia zbawienia dobiegła końca, a my mamy tylko posilać się Jego Ciałem. O nie.
    Historia zbawienia trwa. Jezus swoim zmartwychwstaniem ze śmierci do życia „przełamał” jakby etap w historii zbawienia. Ułatwił nam zbawienie. Pokazał nam Ducha Świętego a my mamy pokazywać go całemu światu.
    Od nas zależy, czy Go pokazujemy czy nie.

    #4 chani
  5. Wiedza nadyma… Duch daje zrozumienie. On nie jest teorią – jest Żywy i Prawdziwy, i jest Osobą. Jezus mówi o świadkach. Spotkania z Duchem nie można nie zauważyć. Zawsze też może być Go więcej i więcej. To jest w decyzji każdego z nas, czy będziemy Go szukać, czy dyskutować o nim okładając się argumentami z Biblii i innych źródeł wiedzy.
    Zbyt często mówi się tylko o mocy Ducha Świętego, choć w globalnym znaczeniu taki właśnie Jest. Ale dla nas, dzieci bożych, jest przede wszystkim dotknięciem Miłości Ojca. Jezus znał tę Miłość i dlatego przyjął krzyż. Podobnie i my, dopóki nie zanurzymy się w tej Miłości, nie będziemy w stanie umierać jako stary człowiek. Stary człowiek nigdy nie zabije sam siebie, zawsze będzie walczył o swoje. Tylko dzięki Jezusowi i Jego Duchowi możemy wychodzić z więzienia i być świadkami zwycięstwa nad śmiercią, nad tym wszystkim co ciągnie, aby uwierzyć okolicznościom tego świata, a nie Słowu, które jest Prawdą.
    Pozdrawiam Księdza Biskupa.
    Dziś właśnie przypomniałem sobie o tym wszystkim, co dzięki Księdzu się stało. Choć nie po myśli człowieka, boży był to plan. Błogosławię w imieniu Jezusa Chrystusa.

    #5 Paweł
  6. #4
    chani,
    … w jaki sposób chcesz „pokazywać” Ducha Świętego ??? 🙂

    #6 niezapominajka
  7. #6
    Niezapominajka
    W życiu codziennym. Spójrz jak St(r)ach to ujął:
    „Idealnie było by gdyby nasze życie było naszą religijnością”.
    Co nie znaczy że nie można na czółku sobie grubym flamastrem „Duch Święty we mnie” napisać.

    #7 Ka
  8. #5
    Pawle,
    jak udaje Ci się odróżnić działanie Ducha Świętego od działania ducha diabelskiego/ducha tego świata/?. Jak badasz duchy w myśl
    „41 Umiłowani,
    nie dowierzajcie każdemu duchowi,
    ale badajcie duchy, czy są z Boga1,
    gdyż wielu fałszywych proroków
    pojawiło się na świecie.
    2 Po tym poznajecie Ducha Bożego:
    każdy duch,
    który uznaje,
    że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga.
    3 Każdy zaś duch,
    który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;
    i to jest duch Antychrysta,
    który – jak słyszeliście – nadchodzi
    i już teraz przebywa na świecie.
    4 Wy, dzieci,
    jesteście z Boga i zwyciężyliście ich,
    ponieważ większy jest Ten, który w was jest,
    od tego, który jest w świecie.
    5 Oni są ze świata,
    dlatego mówią tak, jak [mówi] świat,
    a świat ich słucha.
    6 My jesteśmy z Boga.
    Ten, który zna Boga, słucha nas2.
    Kto nie jest z Boga, nas nie słucha.
    W ten sposób poznajemy
    ducha prawdy i ducha fałszu2.”.
    janusz

    #8 baran katolicki
  9. #4
    chani,
    piszesz;”…człowiek przecież jest stwarzany nie tylko przez Boga”. Coś Ci się po kręciło Krzysztofie. Bóg jest jedynym Stwórcą. Nie ma innego Kreatora/Stworzyciela/.
    janusz

    #9 baran katolicki
  10. #6
    niezapominajka
    Właśnie, jak? To jest trudne. To jest jak Chrystusowe zdanie, że jeśli kto chce iść za Nim niech się zaprze samego siebie. Tu nie wystarczy „wziąć swój krzyż”. Tu trzeba bardziej samozaparcia.
    Pokazać Ducha Świętego to jakby mieć światło Chrystusa w sobie, nie gasik tego płomyka u innych ani nie łamać trzciny nadłamanej.
    To tak w skrócie. Trudno to opisać słowami.

    #10 chani
  11. Co to znaczy, że zostaniemy ochrzczeni „Duchem Świętym i ogniem”?
    Według mnie to Duch Święty nas chrzci nie zależnie czy zostaniemy ochrzeni przez zanurzenie w wodzie.
    Kontynuując myśl z wpisu #1

    #11 chani
  12. #9
    baran katolicki
    A wiesz, że człowiek ma ciało? To jak to nazwać gdy od rodziców w momencie poczęcia je dostajesz?

    #12 chani
  13. Szczęść Boże!

    Księdzu Biskupowi dziękuję, za pokrzepiające dzielenie się Słowem Bożym.

    Wierzę, że Duch Święty faktycznie zstępuje by napełniać serca ufającym Bogu.

    W obliczu tak dynamicznie rozwijających się wydarzeń na świecie pragnę być takim świadkiem Chrystusa.

    Niestety często niepokoi mnie marsz przez instytucje zeświedczonej „elity”, do tego obojętność, a wręcz przyzwolenie dużej części społeczeństwa na zabijanie niewinnych dzieci, zbliżający się ekonomiczny kryzys, obecne zamieszki w Stanach Zjednoczonych.
    Zadaję sobie pytanie jak daleko mogą się posunąć ludzie oddaleni od Boga? Czy jako europejscy katolicy przejdziemy tę próbę?

    Jakże często staję przed trudnym wyborem jak mam dysponować czasem.

    Jak dzielić dane mi chwile dla Jezusa, żony, dzieci, rodziny, przyjaciół, Kościoła, społeczności lokalnej i potrzebujących, narodu, świata?

    W ranach Chrystusa moja nadzieja.

    #13 Didymos
  14. #12
    chani,
    pies też ma ciało odziedziczone przez biologicznych rodziców. Świnia ma ciało, które dla człowieka staje się mięsem. Materialna cielesność nie jest celem ciała człowieka. Zobacz co uczyniliśmy z Najświętszym Ciałem Pana Jezusa. Nie mogliśmy i nie możemy na nie patrzeć. Dlaczego? Bo jest ŚWIĘTE. Nienawidzimy świętości u siebie i u innych. Dlaczego? By wygodniej w tym świecie być grzesznikiem. „Kupy nikt nie ruszy”. Ciało materialne jakie otrzymał w Twojej wersji „mój” Piotr być może jest skutkiem mojej grzeszności, z którą dwadzieścia dwadzieścia cztery lata temu byłem pogodzony bo przecież dominowało wtedy „jestem grzesznikiem”. Jakie więc ciało mógł dać ojciec/grzesznik/ swojemu synowi? Ciało porażone ojcowskim grzechem. Na ile jest to prawdą dowiem się ostatecznie przed Obliczem Najwyższego. To, że pojawił się Piotr w moim życiu w bardzo lichym ciele materialnym i do dziś nic nie wskazuje na lepsze opakowanie jego świętej duszy w doczesności daje mi pewność innego widzenia człowieka w człowieku. Nie ciało materialne stanowi o człowieku jako człowieku. Materia jest doczesna a człowiek wieczny.
    Pozdrawiam
    janusz

    #14 baran katolicki
  15. #13
    Didymos,
    czy jesteś praktykującym/realnym i rzeczywistym Katolikiem? Uczciwe pytanie jak dla „barana katolickiego”. Proszę napisać coś więcej o swojej wierze. Co myślisz o współczesnym katolicyzmie? Czy na bieżąco aktualizujesz w swojej duszy łaskę uświęcającą? Proszę uczciwie odpowiedzieć kim jesteś w wierze.
    Pozdrawiam
    janusz

    #15 baran katolicki
  16. #14
    baran katolicki
    Ale też czy Maryja nie była cielesna? Czy nie miała pokus? Czy nie grzeszyła? Pomijają fakt jak doszło do zapłodnienia.
    Ciało też Bóg w swoich umiłowanych może zachować na życie wieczne. To On je oczyszcza.
    „Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem” [1Tes 4,16-17]

    #16 chani
  17. O czym i do kogo mówił Jezus, że: „Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże».” [Mk 9,1]

    #17 chani
  18. #13
    Didymos,
    Czuję, że masz problem z obfitością angażowania się w różne sprawy. Uważaj, bo możesz „popłynąć” w chaos
    Moje postrzeganie jest takie:
    W pierwszej kolejności – rodzinka najbliższa i praca zawodowa i Kościół. Dobrze jest znaleźć też czas na relaks
    / robić to, co chcę w danej chwili- dobra książka, TV, rozmowy tel.mejle 🙂 / …i dla znajomych w miarę możliwości. Nie rozdrabniać się na rzeczy zbędne .
    i… nie wszystko na raz 🙂
    Nadzieja jest … w Bogu Ojcu, Synu i Duchu Świętym z Których warto się słuchać i modlić się o dary Ducha Świętego 🙂
    Piszę tak, bo bardzo poruszyłeś mnie swoim szczerym wpisem. 🙂
    Weź daj na luz i przyjmuj każdy dzień, jako niepowtarzalną przygodę z Panem Bogiem – wszystkich i wszystko, co Ciebie spotyka 🙂
    …a obowiązki/powtarzam/, nade wszystko wobec rodziny – dzieci, żony i pracy i Kościoła / Pan Bóg się nie pogniewa za taką kolejność, bo przecież jest On wszędzie w naszym życiu /!!! 🙂
    Powodzenia Didymos :), zaglądaj tu i pisz częściej i nie daj się wciągnąć w zgubną filozofię 🙂

    #18 niezapominajka
  19. Myślę, Janusz, że zbytnio oceniasz Boże sprawy przez pryzmat Twojego syna Piotra. To nie jest Twoja wina, że otrzymałeś w prezencie Piotra. Otrzymałeś Go dlatego, że On doprowadzi Cię do Pana.

    #19 lemi
  20. #14
    Janusz
    Piszesz „Materialna cielesność nie jest celem ciała człowieka.” Czyżbyś nie wierzył w zmartwychwstanie ciała?

    Piszesz: „Zobacz co uczyniliśmy z Najświętszym Ciałem Pana Jezusa. Nie mogliśmy i nie możemy na nie patrzeć. Dlaczego? Bo jest ŚWIĘTE.” – bzdura, właśnie dlatego się w nie wpatrujemy.

    Piszesz: „Ciało materialne, jakie otrzymał w Twojej wersji „mój” Piotr być może jest skutkiem mojej grzeszności, z którą dwadzieścia dwadzieścia cztery lata temu byłem pogodzony bo przecież dominowało wtedy „jestem grzesznikiem”. Jakie więc ciało mógł dać ojciec/grzesznik/ swojemu synowi?” – zapachniało mocno grzechem pokoleniowym. Z tego co wiem Kościół się od takich interpretacji odcina.

    Piszesz: „Kupy nikt nie ruszy”.- skoro jesteś „święty” to dlaczego tak często w tą „kupę” wchodzisz. Gdzie Twoja święta roztropność? Gdzie święte rozeznanie, co dobre a co złe? Gdzie Twoja święta wolna wola? Dlaczego wybierasz wdeptywanie zamiast omijania?

    #20 St(r)ach
  21. #14
    Janusz
    Jeszcze jedna myśl. Twój obraz Boga Ojca jaki nam przedstawiasz jest przerażający. Piszesz „”. Jakie więc ciało mógł dać ojciec/grzesznik/ swojemu synowi? Ciało porażone ojcowskim grzechem.”
    Twój Bóg czyha na Twoje upadki i dopada Cię zsyłając niewyobrażalne kary za Twoje grzechy. W swojej zapalczywości karze także swoje stworzenie, które nie ma z Twoimi grzechami nic wspólnego. Twojego syna….. .
    Mój Bóg jest inny, kochający, pragnący dobra dla Swoich dzieci. Ciągle przebaczający. Szaleństwo polega na tym że karze (skazuje) własnego syna abym ja mógł czerpać z Jego miłości. Oskarżać Boga (choć by pośrednio) za dramaty jakie nas spotykają to pomysł szatański.
    Co innego widzieć w tragicznych wydarzeniach naszej historii miłość Boga i Jego walkę o nasze zbawienie (nawrócenie), o naszą miłość. Często bez tych wydarzeń mogło by to być niemożliwe.
    Czy zastanawiałeś się tak poważnie nad tym czym dla Ciebie jest stan Twojego syna ? Przekleństwem czy Błogosławieństwem?

    #21 St(r)ach
  22. #2
    Januszu,
    Pytasz: „Czy człowiek stworzony jako bardzo dobry/święty/ jak powiada Biblii,”
    Gdzie wg Ciebie w Biblii jest napisane, że człowiek jest stworzony jako bardzo dobry używając trybu dokonanego?
    Z czego wnioskujesz, że człowiek, aby żyć na obraz i podobieństwo Boga, nic już nie potrzebuje a w szczególności ciągłego/nowego stwarzania?

    #22 grzegorz
  23. #20
    Stachu,
    w jakim ciele zmartwychwstał Pan Jezus opisany w świętej i apostolskiej Ewangelii? Czy było to ciało materialne/ograniczone czasoprzestrzenią/ czy ciało uduchowione/otwarte na wieczność/? Odpowiedź zgoła prosta a jednak kłopotliwa dla nowoczesnych marksistów/materialistów/. Jesteś na DN. Jest tam etap zwany „szema”. Proklamuje się w tym czasie „krzyż chwalebny”. Być może jest to jeszcze przed Tobą. Ja mam to za sobą. Dwadzieścia cztery lat temu byliśmy w stanie błogosławionym. Ja pełniłem posługę świeckiego szafarza świętej Eucharystii. Żona z Piotrem pod sercem. Żyć nie umierać. Było ok. Na trzeci dzień po skrutynium zmuszony został do urodzenia się Piotr. Był to jego ósmy miesiąc życia. Ważył nieźle 2,4 kg. Punktów dostał 8 po urodzeniu. Młoda lekarka nie widziała potrzeby podłączenia noworodka do respiratora. Został zaszczepiony przepisowo zgodnie z normą dla zdrowych dzieci. Bezdech drugiej nocy był niespodziewany. Reanimowano Piotra ale długie minuty niedotlenienia mózgu pozostawiły ogromne spustoszenie w ciele materialnym noworodka. Wypadki chodzą po ludziach. Tak się zdarza. Szema zaowocowało mózgowym porażeniem dziecięcym Piotra. Dostaliśmy i to bardzo szybko chwalebny krzyż, o który prosiliśmy na szema. Nigdy nie miałem pretensji do Boga/Stwórcy/ z plan „b”, który słusznie mi się należał. Było i jest ciężko ale słodko żyć z uśmiechem na ustach niosąc taki krzyż. Ludzie z tego świata, którzy nas znają przywykli do niemego świadectwa jakim jest sam widok uśmiechniętego Piotra w przestrzeni publicznej. Jedni odwracają wzrok inni zdumieni nie mogą się nadziwić takim widokiem. Prawdziwy efekt poznam dopiero po tamtej stronie. Z Bogiem/z chwalebnym krzyżem/ nie ma żartów.
    janusz

    #23 baran katolicki
  24. #19
    lemi,
    nie zdziwiłbym się gdyby Pan Jezus miał oblicze Piotra gdy stanę przed Bogiem Twarzą w twarz. Wtedy mnie zapyta „byłem głodny …”. Doskonale wiem, ile łaski Bożej na co dzień dostajemy za pośrednictwem Piotra. Jak to mówią „chwała Panu”.
    janusz

    #24 baran katolicki
  25. #16
    chani,
    Najświętsza Maryja Panna jako jedyna osoba ludzka nie zgrzeszyła. Od niepokalanego poczęcia była cała wypełniona Duchem Świętym. Jak więc mogła zgrzeszyć będąc Przybytkiem Ducha Świętego. Proszę zapoznać się treścią litanii loretańskiej.
    janusz

    #25 baran katolicki
  26. #22
    Grzegorzu, ”
    A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.
    I tak upłynął wieczór i poranek – dzień szósty”.
    janusz

    #26 baran katolicki
  27. #23
    Janusz
    Dla wierzącego Ewangelii odpowiedź rzeczywiście jest prosta. Jest oczywiste że Jezus Chrystus po zmartwychwstaniu miał ciało materialne. Był widoczny, można było Go dotknąć, spożywał pokarm, odczuwał głód, wydawał dźwięk itp. Jednocześnie była to materia Boska, która nie musi podlegać prawom tego świata.
    Dziękuję Ci za Twoje świadectwo, trudno je przebić, historia której nie można zaprzepaścić. Jednak jej wymowa w kontekście Szema jest niejasna. W Szema definiujemy swój krzyż a następnie akceptujemy go w obliczu Miłości Boga jako nasze Błogosławieństwo. W tym przypadku Ty jawisz się jako „święty” rozumiesz Chwalebność Krzyża a dopiero później Go doświadczasz. Czyżbyś nie rozpoznał swojego Krzyża na skrutinium? Może Go nie miałeś, a może w swoim zadufaniu (podobnie jak teraz) rozsiadłeś się wygodnie na Nim i nie potrzebowałeś Jezusa w Jego dźwiganiu. Może tak jak teraz chciałeś polegać tylko na sobie. Sam sobie poradzisz bez żadnej łaski. Nie wiem, co Bóg mówi do Ciebie przez obecność Piotra (bo mówi to do Ciebie)ale pewne jest że powinieneś Go wysłuchać.
    W moim przypadku za każdym razem kiedy doświadczałem działania Boga myślałem sobie; tak teraz już wiem, teraz sobie poradzę, dzięki Panie, że mnie pouczyłeś, teraz dam radę, to zaraz potem było tylko gorzej. Nic sami nie możemy, jeżeli nie zrozumiemy i nie przyjmiemy, że to On działa przez nas to nie pomoże, że jesteśmy ministrantem, szafarzem czy nawet księdzem.

    #27 St(r)ach
  28. #25
    baran katolicki
    A myślisz, że i dzisiaj nie ma takich osób?
    Na pewno są i dzisiaj ludzie wypełnieni Duchem Świętym.
    Ja tak myślę.

    #28 chani
  29. #
    Janusz
    Tak mi się przypomniało jak pisałem, że Twój Piotr urodził się ułomny.
    Z biologii wiemy, że wiele czynników ma wpływ na prawidłowy rozwój dziecka już w łonie matki.
    A poza tym może się objawić chwała Boża na nim
    [por. J 9,3]

    #29 chani
  30. #26
    Januszu,
    W cytowanym przez Ciebie wyjątku nie mamy nic o człowieku 🙁

    #30 grzegorz
  31. #17
    Krzysztofie,
    te słowa dotyczą bezpośrednio Jana Apostoła. Apokalipsa jest tego dowodem.

    #31 lemi
  32. #30
    Grzegorzu,
    to nie jest tylko cytowany przeze mnie wyjątek świętego i apostolskiego Słowa Bożego/Syn Boży/. To jest początek świętego i apostolskiego Pisma Świętego/Biblia/. Nie było by świętej Biblii bez świętego Kościoła. Czy odważysz się powiedzieć, że Biblia/Pismo Święte/ jest w zarówno święte jak i grzeszne? Grzeszna „biblia” jaki ma sen?. Grzeszny Kościół nie trafia do swojego celu jakim jest świętość/bądźcie dobrzy, bądźcie doskonali bo Ojciec wasz jest i dobry i doskonały/. Mamy być na obraz i podobieństwo własnego Ojca/Stworzyciela/. Doskonałość i dobroć Boga jest oryginałem każdego człowieka. Stworzony człowiek osiąga cel tylko w Stwórcy/Bogu/. Grzegorzu, jeśli „jesteś” to na tyle „jesteś” ile „jesteś” Grzegorzem/samym sobą/. Proszę mnie dobrze/po katolicku/ pojąć.
    Pozdrawiam
    janusz

    #32 baran katolicki
  33. #29
    chani,
    „mój” Piotr urodził się świętym nie ułomnym. To że od urodzenia ukrzyżowany na ciele nie znaczy, że ułomny na duchu. Ułomny to jestem „ja” ojciec Piotra, który upada i powstaje. Piotr ma tylko „ułomne” ciało a za to świętą duszę. Od urodzenia jest w stanie łaski uświęcającej. Taka jest moja wiara i moje miłowanie. Ułomny człowiek to grzeszny człowiek. Nikt z nas, ludzi nie rodzi się grzesznikiem. Grzesznikiem człowiek się staje. Świętym człowiek się rodzi. Proszę nie używać w stosunku do osoby ukrzyżowanej przymiotnika ułomny. Ułomność człowieka związana jest z grzechem/śmiercią/.
    janusz

    #33 baran katolicki
  34. #32
    Januszu,
    Piszesz:” Mamy być na obraz i podobieństwo własnego Ojca/Stworzyciela/. Doskonałość i dobroć Boga jest oryginałem każdego człowieka.”
    Czy znajdujesz w Biblii uszczegółowienie, co konkretnie znaczy być na obraz i podobieństwo Boga, co to znaczy być dobrym, czy jest jakiś tekst o stworzeniu człowieka, który to dopowiada, rozwija?

    #34 grzegorz
  35. ad.#32
    Grzegorzu,
    wszystko co Stwórca/Bóg/ stworzył było dobre tylko stworzenie człowieka jest określone jako bardzo dobre arcydzieło Stwórcy. Targum Neofity pisze tak „I wszystko, co uczyniło, i zostało ukazane przed Panem, a było to bardzo piękne i właściwe”. Grzegorzu, zostałeś pomyślany i stworzony jako „bardzo piękny i właściwy”. Stwórca nie stwarza grzeszników/bubli/. Każdy człowiek jako człowiek jest święty, bardzo dobry i doskonały przed Obliczem Stwórcy/Boga/. Problem nie jest w samym grzechu ale w wizji samego siebie jako grzesznika. Grzech jako grzech ma swój początek w protestanckim aniele, który nie mógł i nie może pogodzić się z „Dobrą Nowiną” , że Syn Boży ma stać się materialnym człowiekiem. Archanioł/Lucyfer/ zaprotestował Stwórcy/Bogu/ gorsząc się człowiekiem jako bytem duchowo materialnym. Szatan zgorszył się Chrystusem i do dziś tym zgorszeniem zaraża każdego człowieka żyjącego bez łaski uświęcającej. Taka jest moja wiara. Bóg jako Bóg nie może być grzesznikiem/nie Bogiem/. Człowiek jako człowiek nie może być grzesznikiem/nie człowiekiem/. Czy choć trochę łapiesz logikę katolicką?
    Pozdrawiam
    janusz

    #35 baran katolicki
  36. #34
    Grzegorzu,
    proszę zapoznać się z tą treścią. https://www.teologia.pl/m_k/zag03-04.htm Jest tam między innymi „To, co otrzymuje człowiek przez sam fakt stworzenia, czyni go podobnym do Stwórcy. Jest on podobny do Niego na mocy pewnych naturalnych uzdolnień, posiadanych przez wszystkich ludzi. Tymi uzdolnieniami są: rozum, wolna wola, umiejętność panowania nad stworzeniami itp. To podobieństwo do Boga można nazwać naturalnym.

    Człowiek posiada jednak jeszcze zdolność upodobnienia się do Boga przez przyjęcie Jego łaski, przez zjednoczenie się z Nim. Pismo św. wielokrotnie wspomina o zamieszkaniu osób Trójcy Świętej w człowieku, i tak Jezus mówi: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14,23). Tak więc w człowieku miłującym Boga może zamieszkać Bóg Ojciec i Jego Jednorodzony Syn, Jezus Chrystus. Św. Paweł wspomina zaś o trzeciej osobie Boskiej, o Duchu Świętym, mogącym zamieszkiwać w człowieku jak w świątyni. Pisze on: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Kor 3,16). Tak więc dusza ludzka posiada przedziwną zdolność sprawiającą, że może w niej zamieszkać Trójca Święta”.
    janusz

    #36 baran katolicki
  37. #35
    Januszu,
    … przecież był „grzech pierworodny” i skażenie rodzaju ludzkiego tym grzechem…
    … „i jako grzesznika poczęła mnie matka”…
    Każdy człowiek obdarowany jest też wolną wolą i postępuje zgodnie z tą wolą w wolności…
    … „robię to, czego nie chcę”- to nasza słabość, słaba wola i… wydaje mi się, że Pan Bóg tę ułomność człowieka, doskonale rozumie, bo ofiarował Sakramenty, w tym Sakrament Spowiedzi.
    … wydaje mi się także, że szczery żal i zadość uczynienie oraz chęć nie powtarzania „upadku”/grzechu/ – jest miła Panu Bogu i działa oczyszczająco na naszą duszę…-nie zwalnia to nas ze szczerej spowiedzi…

    #37 niezapominajka
  38. # 2
    Janusz.
    Miałem nie pisać bo powiedziałem sobie że będę czytał i rozważał słowa ks.Biskupa.
    Ale chcę tylko pochwalić Twoją żonę że jest mądrą i rozumną kobietą.
    Twoja żona ewangelicznie podeszła używając słów ” Przecież Pan Jezus zmartwychwstał to po co ma wisieć na krzyżu ” .
    Dobra rada czytaj ks.Biskupa komentarze i słuchaj swojej żony.
    To może Duch Święty Ciebie wyprowadzi z religii katolickiej i staniesz się innym człowiekiem.
    Są potrzebni wyznawcy Pana żeby głosili prawdziwą ewangelię.
    Bo tylko tacy mogą poprowadzić do Prawdy która stanie się Dobrą Nowiną dla wszystkich.

    #38 Józef
  39. #35
    niezapominajko,
    Biblia Warszawska:
    „Oto urodziłem się w przewinieniu I w grzechu poczęła mnie matka moja”.
    Biblia Tysiąclecia:
    „Oto zrodzony jestem w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka”.
    Biblia Gdańska:
    „Oto w nieprawości poczęty jestem, a w grzechu poczęła mię matka moja”. Być może matka autora Ps 51 poczęła go żyjąc w grzechu. Tego nie wiem. Warto zapoznać się co mówi KKK o grzechu pierworodnym. Jest tam „KKK 404 W jaki sposób grzech Adama stał się grzechem wszystkich jego potomków? Cały rodzaj ludzki jest w Adamie sicut unum corpus unius hominis – „jak jedno ciało jednego człowieka” (Św. Tomasz z Akwinu, Quaestiones disputatae de malo, 4,1). Przez tę „jedność rodzaju ludzkiego” wszyscy ludzie są uwikłani w grzech Adama, jak wszyscy są objęci sprawiedliwością Chrystusa. Przekazywanie grzechu pierworodnego jest jednak tajemnicą, której nie możemy w pełni zrozumieć. Wiemy z Objawienia, że Adam otrzymał świętość i sprawiedliwość pierwotną nie dla siebie samego, ale dla całej natury ludzkiej; ulegając kusicielowi, Adam i Ewa popełnili grzech osobisty, ale ten grzech dotyka natury ludzkiej, którą będą przekazywać w stanie upadku (Por. Sobór Trydencki: DS 1511-1512). Grzech będzie przekazywany całej ludzkości przez zrodzenie, to znaczy przez przekazywanie natury ludzkiej pozbawionej pierwotnej świętości i sprawiedliwości. Dlatego grzech pierworodny jest nazywany „grzechem” w sposób analogiczny; jest grzechem „zaciągniętym”, a nie „popełnionym”, jest stanem, a nie aktem”. Całość znajdziesz na https://www.teologia.pl/m_k/kkk1g02.htm
    Pozdrawiam
    janusz

    #39 baran katolicki
  40. #37
    niezapominajka
    Czy ten grzech pierworodny Chrystus nie zgładził swoją śmiercią? A może ten „zapis dłużny” to ten grzech?

    #40 chani
  41. #27
    Stachu,
    z czasem krzyża przybywa a nie ubywa. Nasze szema prawie ćwierć wieku temu było początkiem innego spostrzegania własnego krzyża. Nie wiedzieliśmy co nas czeka ale dowiedzieliśmy się, że jeżeli Pan Bóg kogoś miłuje to go krzyżuje. W tym czasie zobaczyłem, że mój osobisty krzyż może być przeklęty dla mnie i przeze mnie albo może być błogosławiony/chwalebny/. Już samo poczęcie Piotra w tamtym czasie było nie o naszych siłach i krzyżowało nasze plany. Dzisiaj widzę, że to Pan Bóg rację miał.
    janusz

    #41 baran katolicki
  42. Cd #40
    taki cytat: „Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi” [Rz 5,19].
    ——————
    #39 baran katolicki
    Wystarczy poczytać w jakim kontekście Dawid napisał ów Psalm. To było po grzechu z Batszebą i Dawid żalił się w ten sposób na grzech pierworodny moim zdaniem.
    —————–
    #38 Józef
    Przypomniałeś mi post Janusza i tak sobie pomyślałem, że niektórzy burzą się na puste krzyże w kościołach. Chcieli by mieć Chrystusa na krzyżu jednak a nie zmartwychwstałego.
    ————————-
    #41 baran katolicki
    „Już samo poczęcie Piotra w tamtym czasie było nie o naszych siłach…” – a co powiesz o poczęciu dzieci przez rodziców bez ślubu?
    Dzielisz ludzi na kategorie.

    #42 chani
  43. #38
    Józefie
    Cieszę się, że jednak piszesz 👍
    Czy mógłbyś mi jednak wyjaśnić, w jaki sposób czytanie komentarzy katolickiego bądź nie bądź Księdza Biskupa mogłoby wyprowadzić jak piszesz Janusza z religii katolickiej?

    #43 grzegorz
  44. #8
    W tym konkretnym przypadku, apostoł Jan mówi o zwodniczej nauce, która negowała człowieczeństwo Jezusa. Jak do tej pory nie spotkałem się z nią- przynajmniej na moim terenie misyjnym. Poza tym, nie widzę w tym cytacie jakichś niejasności.
    #43
    Twoje pytanie, przypomniało mi to, co wiele lat temu usłyszałem i zapamiętałem: „Człowiek religijny a nie nawrócony, kiedy zastosuje do drugiego człowieka Boże prawo, to go ukrzyżuje w imię pobożności.”
    To tylko refleksja, a nie odpowiedź na Twoje pytanie. Wspominam dlatego, że usłyszałem je od biskupa Kiernikowskiego.

    #44 Paweł
  45. Grzegorz.
    Ja nie znam drugiego Biskupa z Polski, żeby tak trzymał się ściśle Słowa Bożego i przekazywał ludziom o Dobrej Nowinie.
    Dlatego też zauważam u żony Janusza, że jest katoliczką a zrozumienie ma dobre.
    Wyprowadzić – to nie znaczy odejść z religii katolickiej.
    Wystarczy słuchać Ducha Świętego a nie religii, która nie we wszystkim prowadzi dobrze.

    #45 Józef
  46. Czy to w religii czy w polityce trzeba mieć swój rozum i nie kierować się tymi krzykaczami.
    Jak wiemy, za rządów PO i PSL dwa lata ich jeszcze rządów i Polski na mapie by nie było.
    Mam nadzieje, że ludzie nie z głupieją mając dobrego i sprawdzonego Prezydenta i zagłosują na jakiegoś krzykacza.
    Bo będzie jak w przysłowiu „wymienił stryjek z siekierki na kijek”.
    Tylko ośmieszali i ośmieszają nasz kraj wobec innych narodów.

    #46 Józef
  47. #44
    Pawle,
    Dziękuję za to przypomnienie, bo warto je przywoływać!
    Wypuszcza muchy z nosa 🙂

    #47 grzegorz
  48. #44,45
    Pawle, Józefie,
    Dla Józefa „nawrócenie” poskutkowało tak naprawdę wyjściem z Kościoła, zamianą jednej religijności na drugą.
    Duch Święty prowadzi również do posłuszeństwa Ojcu. To posłuszeństwo ma w Kościele swój konkretny wyraz, między innymi w akceptacji swojego miejsca w hierarchii. Czasem jest to trudne, zwłaszcza gdy bracia lub siostry w Kościele nie spełniają moich oczekiwań.

    #48 grzegorz
  49. Józefie
    … jeśli będzie prawdziwa wiara, to doprowadza ona do religijności …
    … jeśli jest religijność bez prawdziwej wiary, to doprowadza do nie odstępowania od zasad dla dobra drugiego, do nepotyzmu, bigoterii, czy odcięcia się od ważnych
    wydarzeń społecznych czy narodowych…
    … chrześcijanin jest / powinien być/ też, patriotą i mądrze rozeznawać kto buduje, a kto rujnuje, wspierając się autorytetami w ewentualnym chaosie i braku orientacji…

    #49 niezapominajka
  50. „Człowiek religijny a nie nawrócony, kiedy zastosuje do drugiego człowieka Boże prawo, to go ukrzyżuje w imię pobożności.”- święte słowa Księdza Biskupa

    #50 niezapominajka
  51. #38
    Józefie,
    słuchać swoją żonę jest mi trudniej jak czytać komentarzy Księdza Biskupa. Bliżej mi do mentalności Księdza Biskupa niż do mentalności swojej żony. Z Księdzem Biskupem szybciej bym się dogadał niż z własną żoną. No nie zawsze ale jeśli chodzi o porządek wiary to pewnie Ksiądz Biskup ze swoimi komentarzami jest mi bardziej swojski. Problem o którym pisałem w #2 jest poważną stratą jeśli chodzi o katolicką Wiarę. Proszę zaznajomić się ze Słowem Bożym, które jednoznacznie kieruje nas w stronę Pana Jezusa ukrzyżowanego. Zmartwychwstanie jest tylko nagrodą Ukrzyżowania. Zmartwychwstanie Pana Jezusa nie odkupiło nas.
    Ukrzyżowanie i śmierć Pana Jezusa jest naszą chlubą.
    „14 ἐμοὶ δὲ 14 Co do mnie,
    μὴ γένοιτο to nie daj Boże,
    καυχᾶσθαι bym się miał chlubić
    εἰ μὴ z czego innego,
    ἐν τῷ σταυρῷ jak tylko z krzyża
    τοῦ κυρίου ἡμῶν Pana naszego
    Ἰησοῦ Χριστοῦ Jezusa Chrystusa,
    δι᾽ οὗ dzięki któremu
    ἐμοὶ κόσμος świat dla mnie
    ἐσταύρωται stał się ukrzyżowany,
    κἀγὼ κόσμῳ a ja dla świata. ”
    Pozdrawiam
    janusz

    #51 baran katolicki
  52. #51
    Januszu
    Prawdziwe Słowo.
    Trudno jednak nie zauważyć, że ten który je głosi żyje. Inaczej by nie głosił.
    Jest natomiast wielu, którzy w krzyżu widzą koniec życia i dlatego są już na wpół martwi.
    Potrzebni są zmartwychwstańcy głoszący życie mocą Krzyża.

    #52 grzegorz
  53. #51
    Januszu
    Piszesz:” Problem o którym pisałem w #2 jest poważną stratą jeśli chodzi o katolicką Wiarę.”
    To nie jest tak, że brak figurki na krzyżu spowoduje zanik wiary.
    Do Krzyża idziemy dlatego, że rozpoznajemy w nim historie z naszego życia, mojej rzeczywistości.
    Rozpoznajemy Paschę przejście ze śmierci do życia.
    O ile rzeczywiście tak z nami jest.
    Żona jest w tym bardzo pomocna, w każdym razie moja jest. Daje mi wiele okazji i do „śmierci” i do zmartwychwstania.
    Po prostu miłość 🙂 🙂 🙂

    #53 grzegorz
  54. #56
    Grzegorzu,
    brak pasyjki na katolickim krzyżu uzewnętrznia jakość świętej i apostolskiej Wiary u nowoczesnych Katolików. Chciało by się od razu zmartwychwstać bez umierania. Nie ma zmartwychwstania bez śmierci. O tym pisał Ksiądz Biskup w powyższym wpisie.
    Pozdrawiam
    janusz

    #54 baran katolicki
  55. #44
    Pawle,
    nie wiem do końca kto jest autorem; „Człowiek religijny a nie nawrócony, kiedy zastosuje do drugiego człowieka Boże prawo, to go ukrzyżuje w imię pobożności.” Czy rzeczywiście są to słowa Księdza Biskupa Zbigniewa Kiernikowskiego?
    Warto by było zgłębić/poznać/ ową myśl od strony świętej i apostolskiej Wiary rzymskokatolickiej. Czy „Boże Prawo” utożsamiasz z świętym i apostolskim Dekalogiem?
    Pozdrawiam
    janusz

    #55 baran katolicki
  56. #53
    grzegorz
    „To nie jest tak, że brak figurki na krzyżu spowoduje zanik wiary” – po prostu niektórzy muszą zobaczyć aby uwierzyć.
    Nie trzeba z ich powodu rwać sobie włosów z głowy.
    Cokolwiek byś nie powiedział ,to i tak niektórzy wiedzą lepiej i tak jakbyś siał na wiatr.
    A co zrobi Chrystus? To od Niego zależy?

    #56 chani

Dodaj Komentarz






css.php