Takimi określeniami zwraca się św. Piotr do chrześcijan – adresatów swego Listu, którego fragment dzisiaj słyszymy podczas niedzielnej liturgii.

Wy również, niby żywe kamienie,
jesteście budowani jako duchowa świątynia,
by stanowić święte kapłaństwo,
dla składania duchowych ofiar,
miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa.

świątynia i kapłaństwo

Świątynia to jeden z najstarszych elementów społeczności. Od zarania swego istnienia człowiek na różne sposoby wyobrażał sobie jakieś miejsce „święte” – zazwyczaj wyłączone z normalnego używania i przeznaczenia a szczególnie dedykowane komuś czy czemuś. Było to „miejsce” zarezerwowane do tak czy inaczej rozumianej „siły” czy mocy wykraczającej poza ludzkie możliwości. Te miejsca były dedykowany stopniowo różnym bóstwom i bożyszczom. W tej rzeczywistości świątyni zawierało się dla człowieka coś, do czego człowiek mógł się odnosić i pozyskiwań dla siebie jakieś wsparcie, jakąś nadzieję itp.

Stopniowo obserwujemy jak w różnych kulturach i religiach te świątynie zostają coraz to bardziej „wydoskonalone” i wypełnione różnymi treściami. Zyskują coraz to większe społeczne znaczenie. Często są kojarzone z ośrodkami władzy. Są miejscem kultywowania i przekazywania wiedzy (często tajemnej). Uzyskują funkcje wróżbiarskie czy prorockie.

Ze świątyniami wiąże się kapłaństwo jako swoisty „obsługa” całej rzeczywistości świątynnej. Kapłanie pełnią rolę pośredników – naturalnie różnie rozumianą stosownie do typu religii. Ta możemy ogólnie powiedzieć o niemalże wszystkich religiach.

Stary Testament

W historii Starego Testamentu też spotykamy się z uznawaniem miejsc uważanych za święte. Często bezpośrednio będących świadkami i znakami różnych wydarzeń, gdzie człowiek czy cały lud był uczestnikiem szczególnej interwencji Pana Boga.

Z czasem zostaje wybudowana świątynia, w której są składane ofiary i wokół której rozwija się i rozrasta instytucja kapłaństwa. Gdy pierwszy świątynia zostanie zburzona, Izraelici po powrocie z wygnania babilońskiego zbudują nową. Gdy zostanie zbezczeszczona w czasach Antiocha IV, Machabejczycy ją poświęcą na nowo. A za czasów Heroda Wielkiego uzyska nadzwyczajne rozmiary i szczególną okazałość.

Kapłaństwo związane ze świątynią i składaniem ofiar było – najkrócej ujmując – w posłudze jednania człowieka z Bogiem. Przebłagania za grzechy i upraszania pomyślności. Kapłani mieli też odpowiednio do ich stanu udział we władzy społecznej i politycznej.

Jezus

Taka była sytuacja w czasie, kiedy żył Jezus. Jego życie było na różne sposoby związane ze świątynią. Świadczą o tym liczne epizody, o których mówią nam ewangelie. Jego relacja ze świątyni była szczególna. Respektował świątynię a jednocześnie mówił o jej zburzeniu. Ewangeliści nie omieszkają wspomnieć, że w momencie śmierci Jezusa na Golgocie, zasłona świątyni rozdarła się. Była to zasłona oddzielająca miejsce Święte Świętych. Trzeba to rozumieć jako znak wkraczającej nowości w pojmowanie świątyni. Jezus mówił o świątyni swego ciała (J 2,21).

Podobnie kapłaństwo, którego zadaniem było (i jest) jednanie, otrzymało nową „twarz”. Zostało przejęte przez Jezusa, gdyż On – przez swoją śmierć i zmartwychwstanie – dokonał w sposób definitywny działa pojednania. O tym szeroko rozprawia Autor Listu do Hebrajczyków.

Krótko ujmując nowość kapłaństwa, które stało się w Jezusie i przez Niego polega na tym, że nie korzystał z ofiary będącej poza Nim, lecz samego siebie złożył w ofierze. Sam stał się Ofiarnikiem i Ofiarą dobrowolnie wydającą się dla pojednania ludzi z Bogiem.

Udział chrześcijan – nasz udział

To kapłańskie dzieło pojednania i tę nową rzeczywistość świątyni Jezus zostawił swoim uczniom i wszystkim wierzącym w Niego. Wchodzimy w tę tajemnicę i tę rzeczywistość przez sakramenty. Podstawowym momentem jest chrzest, który nas włącza w to dzieło Jezusa Chrystusa (zob. Rz 6).

Na ile przez wiarę i w wierze przyjmujemy tę tajemnicę i w niej niejako zanurzamy nasze życie stajemy się – jak mówi św. Piotr – żywymi kamieniami, z których jest budowana ta duchowa świątynia i spełnia się święte kapłaństwo.

Trzeba zauważyć, to podkreślać i o tym pamiętać, że to nie jest szukanie „ofiar zastępczych” lecz gotowość i przyzwalanie na to, aby samemu stawać się ofiarą. To dzieje się we wszystkich momentach naszego „nawracania się” i odchodzenia od naszych planów czynionych tylko dla siebie i według naszego pomysłu. Jest to wchodzenie w pełnienie Woli Bożej wyrażonej w Jego przykazaniach oświeconych światłem Ewangelii.

Najbardziej wymownym znakiem i w pewnym sensie decydującym o prawdziwości składanych przez nas ofiar (z samych siebie) jest gotowość do tego, by budować jedność według zamysłu Boga. Budować jedną świątynię, w której panuje jeden duch.

Tak bolesnym jest każdy rozdźwięk, każde rozdarcie spowodowanie jakimkolwiek szukaniem siebie i zaznaczaniem swojej ważności, wyższości itp. Wtedy zamiast ogłaszania dzieł Boga i oddawania mu chwały są „budowane” różne świątynie, w których Bóg nie może mieszkać. Może dochodzić do tego, że są sprawowane funkcje kapłańskie, które nie stoją w posłudze jednania.

Obyśmy byli gotowi i otwarci na to, aby z nas mogła powstawać świątynia i spełniać się posługa kapłańska w całym naszym chrześcijańskim życiu.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

94 komentarze

  1. „Krótko ujmując nowość kapłaństwa, które stało się w Jezusie i przez Niego polega na tym, że nie korzystał z ofiary będącej poza Nim, lecz samego siebie złożył w ofierze. Sam stał się Ofiarnikiem i Ofiarą dobrowolnie wydającą się dla pojednania ludzi z Bogiem”. Samo słowo „ofiara” dla współczesnego człowieka brzmi nieprzychylnie a nawet odpychająco. Być człowiekiem ofiarnym być gotowy do poświęceń na rzecz innych. Z tego co pisze Ksiądz Biskup widać, że ofiara ma za cel pojednanie. Bardzo ciekawe zestawienie środka i celu. Samemu stawać się ofiarą? Inaczej mówiąc realnie brać na siebie przykre konsekwencje grzechów cudzych. Czy aby taka postawa zawsze skutkuje pojednaniem. Bywa i tak, że moja ofiarność odbierana jest jako postawa „idioty”, który daje się doić aż do bólu. Żyjąc w środowisku mocno zdeprawowanym moralnie widzę ludzi jednających się ze sobą w kluczu kapłaństwa starotestamentowego gdzie szuka się kozła ofiarnego/winnego/. Czy warto być takim kozłem, którym wszyscy podcierają sobie tyłki? Ty umierasz a oni się jednają. Ty jesteś wykluczany, marginalizowany, uciszany, a oni nadal trwają w układach, procedurach, grzechach, itd. Pojednanie wymaga czystej ofiary. A jednak ofiarność a nie paschalność. Ofiara eucharystyczna a nie uczta eucharystyczna.
    Pozdrawiam
    janusz

    #1 baran katolicki
  2. „Wy również, niby żywe kamienie,
    jesteście budowani jako duchowa świątynia,
    by stanowić święte kapłaństwo,…”
    – Czy i ja jestem kapłaństwem Jezusa Chrystusa i Jego świątynią?

    #2 chani
  3. „…Obyśmy byli gotowi i otwarci na to, aby z nas mogła powstawać świątynia i spełniać się posługa kapłańska w całym naszym chrześcijańskim życiu.”
    Ks. Biskup
    ……..
    Przystępowanie do Stołu Pańskiego bardzo zobowiązuje mnie do dawania świadectwa swoją wiarą w Jezusa Chrystusa…
    … jaka jest moja wewnętrzna „świątynia „i moje „kapłańskie ” życie, to wie jedynie Pan Bóg, który jest Miłosierny wobec moich potknięć- grzechów…
    … ludzie widząc mnie „błądzącą” wydaja oceny i wyroki – konsekwencje moich „potknięć” i co się dzieje? – jestem dla nich zgorszeniem, kiedy widzą mnie w kościele…
    … modlę się abym miała jak najmniej tych „potknięć”, na ile Pan Bóg pozwoli…
    …”ludzką rzeczą jest grzeszyć,a Boską- powstawać”…
    …chroń mnie Panie, przed upadkiem…Amen

    #3 niezapominajka
  4. #1
    Januszu,
    Pytasz: „Czy warto być takim kozłem, którym wszyscy podcierają sobie tyłki?”
    Normalnie nie warto, nikt o zdrowych zmysłach w takie układy się nie pcha.
    A jednak, gdy już się znajdzie w takiej sytuacji, z własnej lub cudzej winy, gdy ktoś stanie się ofiarą własnych lub cudzych błędów i uwierzy, że jest to jego Pascha na wzór Pańskiej, na ile jak pisze Ksiądz Biskup: „przez wiarę i w wierze przyjmujemy tę tajemnicę i w niej niejako zanurzamy nasze życie”, ofiara zamienia się w dar Życia, radość składania siebie innym, pokój z bliźnimi 🙂

    #4 grzegorz
  5. #4
    Grzegorzu,
    piszesz, że „… nikt o zdrowych zmysłach w takie układy się nie pcha”. To dlaczego historyczny Pan Jezus mimo przeciwwskazań apostolskich pchał się do Jerozolimy świadom tego co ma nastąpić? Nie posądzisz Pana Jezusa o chorobę umysłową bo to było by nie do rzeczne. Ja uważam, że cała sztuka w byciu ofiarnikiem i ofiarą na wzór Pana Jezusa to świadoma decyzja rozumu i woli kogoś kto dał się łasce Wiary prowadzić. tu bardziej chodzi o dobrowolna ofiarę z siebie samego niż ofiarę z musu. W poprzednim wpisie wspomniałeś krótko; „Do zbawienia potrzeba/wystarczy przyjąć miłość Boga”. Czy aby na pewno wystarczy tylko wiara/zaufanie/ w Miłość Stwórcy do człowieka? Specjalnie wiarę zestawiłem z zaufaniem w nawiasie. Wiara to o wiele więcej od z uczucia wiary jakim jest zaufanie. A co z „BĘDZIESZ MIŁOWAŁ PANA BOGA SWEGO
    CAŁYM SWOIM SERCEM,
    CAŁĄ SWOJĄ DUSZĄ
    I CAŁYM SWOIM UMYSŁEM”?
    Pozdrawiam
    janusz

    #5 baran katolicki
  6. #3
    niezapominajko,
    na stronie https://adonai.pl/aforyzmy/?id=106 znalazłem taki cytat; „Grzeszenie jest rzeczą ludzką, trwanie w nich diabelską, nienawidzenie ich chrześcijańską, porzucanie ich boską. (F. Logau)”. Nie wiem czy to co ty cytujesz w poście pochodzi od tego autora. Dla mnie jest głęboką nieprawdą twierdzenie, jakoby grzeszenie jest rzeczą ludzką. Takie stwierdzenie sugeruje, że w ludzkiej naturze jest grzech. Nie jest to po katolicku. Mamy poranioną naturę skutkami grzechów ale sam grzech nie pochodzi od człowieka. Człowiek jest oszukany i dlatego grzeszy. Sam grzech nie przynależy do ludzkiej natury i z niej nie wyrasta. Bóg brzydzi się każdym grzechem. Bóg grzech nienawidzi. Grzech jest dla Boga czymś na wskroś wstrętnym, obrzydliwym. Co innego ze skutkami grzechu. Bóg podnosi nas Swoją łaską i nieustannie rehabilituje naszą naturę porażoną grzechem.
    Pozdrawiam
    janusz

    #6 baran katolicki
  7. #5
    Janusz,
    zaufanie jest miernikiem wiary. Na tyle wierzysz na ile ufasz. Np.nie wypłyniesz na głębię jak nie masz wiary w swoje możliwości. Podobnie jest z wiarą w Boga. Nie wejdziesz w śmierć jak nie ufasz że Bóg Cię z niej wyprowadzi. Zaufanie to nie jest uczucie a właśnie bardziej rozum który przeanalizował dotychczasowe doświadczenia wierności Boga.

    #7 St(r)ach
  8. Januszu,
    zacytowałam z pamięci sama nie wiem kogo, po prostu zapamiętałam tyle.
    …jeśli ktoś ma prawdziwą, zdrową, prostą
    /nie skomplikowaną filozofią/ wiarę ,to wszystko wydaje się proste:
    … przede wszystkim ufać Bogu w Jego względem nas plany…
    … być posłusznym Słowu Bożemu i nauce Kościoła…
    … żyć prawdą o sobie i świecie – „bądżcie jak owce pokorni i roztropni w działaniu „-parafrazuję
    ….
    Januszu,
    …mam takie wrażenie, że komplikujesz bardzo wiarę,
    pokładając mądrość wiary, w wiedzy i jej pojemności…
    … rozum ma każdy człowiek, ale jak z niego korzysta ? – totalna opozycja też ma jakiś rozum ,ale jaki???!!!- destrukcyjny !!!!

    #8 niezapominajka
  9. #8
    Proszę Cię. Rozum potrzebny jest przede wszystkim w ocenie rzeczywistości. Nie każdy kto mówi Kościół, Kościół jest dzieckiem Boga.
    Tak na marginesie to nie opozycja zamknęła kościoły.
    Przepraszam .

    #9 St(r)ach
  10. #9
    Strachu,
    piszesz:
    „Rozum potrzebny jest przede wszystkim w ocenie rzeczywistości.” – też tak myślę…
    piszesz dalej : „Nie każdy kto mówi Kościół, Kościół jest dzieckiem Boga.”- i to prawda, którą dostrzegam -w ustach totalnej opozycji brzmi to jak groteska,hipokryzja i zgrzyt…
    piszesz dalej:
    „Tak na marginesie to nie opozycja zamknęła kościoły.”- „zamknął” je koronowirus i odpowiednie , odpowiedzialne ograniczenia mądrych polityków.
    ….
    Takie mam wrażenie, że prezentujesz postrzeganie rzeczywistości tak, jak to widzi totalna opozycja
    …tylko pogratulować !!!
    przepraszam jeśli się mylę…

    #10 niezapominajka
  11. #8
    niezapominajko,
    „prawdziwa”, „zdrowa” i „prosta” jest tylko święta i apostolska Wiara Kościoła rzymskokatolickiego/łacińskiego/. Każdy z nas jest swojskim filozofem. „Filozof” to ten, który „umiłował mądrość”. Nie należy każdego człowieka pakować do jednego worka. Nie da się wierzyć bez filozofowania. Bynajmniej taka jest Wiara w wersji najdoskonalszej a jest to Wiara „rzymskokatolicka”. Pewnie, że można wierzyć uczuciowo/zmysłowo/. Taka wiara jest jednak tylko zapachem dla głodnego. Nie każdy człowiek korzysta ze swojego rozumu. Nie trudno to zdiagnozować nawet pośród nas tu na blogu Księdza Biskupa. Szatan doskonale wie kim jest człowiek jako człowiek. Bestia góruje nad naszą inteligencją. Nie możemy tylko o własnych siłach/naturalny rozum/ obronić się przed szatanem. Choćby dlatego, że jesteśmy porażeni grzechem i nasze naturalne możliwości są zerowe w samoobronie przed szatanem/protestującym aniołem/. Niezapominajko, dzisiaj bój toczy się o świętą i apostolską Eucharystię. Czy wierzysz, że pod postacią chleba i wina jest realnie, rzeczywiście i substancjalnie/cieleśnie/ obecny żywy Pan Jezus jako Bóg i Człowiek? IHS to nie symbol ani jakaś tam pamiątka. To żywy Bóg/Stwórca/, który zechciał być naszym realnym pokarmem.
    janusz

    #11 baran katolicki
  12. #9
    Stachu,
    rzeczywistość człowieka to natura i łaska. Rozum człowieka choć mocno porażony grzechem nie utracił podmiotowości duchowej/osobowej/. Spróbujmy tu na blogu na nowo zdefiniować „człowieka” i „Boga”. Reprezentujemy różne poglądy/filozofie/. Warto próbować na ile się da własnym rozumem współpracować z łaską wiary. Wiara nie unicestwia człowieczy rozum lecz jak najbardziej adresowana jest pod adresem rozumnego człowieczeństwa. Stachu, jeśli uważasz, że dzisiejszy „człowiek” różni się od „człowieka” zdefiniowanego przez świętą i apostolską Wiarę rzymskokatolicką/łacińską/ to podaj nowoczesną definicję „człowieka”. Kto jest „człowiekiem” a kto nie jest „człowiekiem”.
    Pozdrawiam
    janusz

    #12 baran katolicki
  13. #13 baran katolicki
  14. #10
    Niezapominajko
    widzisz we mnie samo zło tylko dlatego że dostrzegam to samo co Ty tylko u innych ludzi,u tych którym zaufałaś?
    Czy zamknięcie kościołów było takie odpowiedzialne to się dopiero okaże za jakiś czas. Dla równowagi proponuję inne spojrzenie ludzi Kościoła na tą kwestię.
    https://www.youtube.com/watch?v=R0AxEzuM6KY
    Kiedy mój dobry znajomy wicestarosta pewnego powiatu i szef powiatowy PIS zostawił żonę usłyszał ode mnie to samo co starosta tego samego powiatu z totalnej opozycji któremu żona też się znudziła . Obaj są winni bo narażają swoje żony na cudzołóstwo. Ale pewnie według Ciebie tego z Pisu powinienem usprawiedliwić.
    Podobnie jest na szczytach władzy. Zło powinno być napiętnowane obojętnie od kogo pochodzi. Jezus nie rozgrzeszał swoich uczniów tylko dlatego że z Nim chodzili, przeciwnie więcej od nich wymagał. Tak powinno być i w życiu społecznym, więcej wymagać od tych którzy mogą więcej. Budowanie na piasku (obłudzie,kłamstwie propagandzie) do niczego dobrego nie może doprowadzić. Taki dom musi runąć.
    Nie jestem z nikim związany choć zarówno jedni i drudzy przed wyborami samorządowymi sądowali moje ewentualne zaangażowanie. Nie chcę tutaj politykować i wiem że nie powinienem odpowiadać na Twój poprzedni post, ale uważam że nazywanie kogoś „totalnym” z takim ładunkiem pogardy tylko dlatego że ma inne poglądy nie przystoi prawemu katolikowi, chyba że ten katolicyzm jest tylko w słowach.
    Wszyscy się różnimy a jednocześnie stanowimy jedno w Chrystusie. Odwagi.

    #14 St(r)ach
  15. #5
    Januszu,
    Ja piszę o przyjęciu miłości Boga, a ty słyszysz o zaufaniu/wierze w miłość Boga.
    Przyjecie miłości to nie to samo co wiara w miłość.
    Wypicie kieliszka dobrego wina, to nie to samo co wiara, że wino jest dobre.
    Pozwól Bogu na taką ingerencję w Twoje wnętrze, nie bój się!
    Przywołujesz słowa z Księgi Powtórzonego Prawa, ale wyjęte ze środka.
    Zaczyna się tak: „Słuchaj Izraelu, Pan jest twoim Bogiem, Panem jedynym…”
    Jeśli usłyszysz i przyjmiesz, że Bóg jest jedynym Panem, będziesz go kochał.
    Zbawienie, miłość jest skutkiem uznania Boga, przyjęcia Jego miłości.
    Skutek ten nie jest wsobny (jak mówi Biskup Ryś), ale jest działaniem wobec drugiego. Przyjęcie miłości Boga skutkuje taką relacją z bliźnim w której on jest zbawiany. Jeszcze inaczej mówiąc, ten, który przyjął miłość Boga, nie musi zamartwiać się swoim zbawieniem, może więc być świadkiem wobec bliźnich.

    #15 grzegorz
  16. #11
    Januszu,
    …powiem krótko jednym Aktem wiary , chociaż wszystkie są Piękne w treści:
    „Panie , choć Cię nie pojmuję,
    jednak nad wszystko miłuję,
    nad wszystko, co jest stworzone,
    boś Ty Dobro Nieskończone.”
    ……
    …a co do uznania Jezusa Chrystusa ukrytego w Hostii, to każdy wierzący chrześcijanin , w to wierzy… 🙂
    …jeśli chodzi o filozofie jako poznawanie Prawdy, poszukiwanie Jej, to i owszem , potrzebna każdemu, ale jeśli chodzi o filozofowanie oparte na nauce filozofii i wiedzę pogłębioną w tej materii, to uważam za zbędne dla większości chrześcijan. ..
    …uznaję i szanuję każdą wiedzę jako taką i umiejętność korzystania z niej ale nie warunkuje tego co do wartości człowieka jako człowieka.
    Człowiek dla mnie jest wartością bezwzględna z jednej strony , a z drugiej ważne jest, jak ma wszystko prawidłowo poukładane w głowie, jakie wartości prezentuje i popiera, jak postrzega prawdę w rzeczywistości i teraźniejszości nie zapominając o historii, a przede wszystkim jak postrzega Boga.

    #16 niezapominajka
  17. #14
    strachu,
    piszesz:

    „Budowanie na piasku (obłudzie,kłamstwie propagandzie) do niczego dobrego nie może doprowadzić. Taki dom musi runąć.’
    … tak właśnie postrzegam opozycję totalną…
    …trzeba mieć dużo złej woli albo po prostu nie widzieć i nie rozumieć ,co robii i mówi na argumenty ten Rząd, a co wyczynia totalna opozycja
    Każda obstrukcja rozwala prawny system dążący do poszanowania prawa i sprawiedliwości.
    To, co się dzieje w Sadzie Najwyższym, świadczy o chęci zachowania wszystkiego tak jak było, a siły odnawiające sądy, są bojkotowane, Czy tego też nie widzisz?
    ..apropo polityki- „Jeśli nie interesujesz się polityką, to polityka przyjdzie do ciebie”
    Nikt z obywateli nie zwolniony jest z patriotyzmu i obrony wartości , które same w sobie są dobrem dla obywateli…
    … uważam, że chrześcijanin powinien być też patriotą… 🙂

    #17 niezapominajka
  18. Strachu,
    życzę tobie właśnie o d w a g i na określenie swoich poglądów politycznych.
    Gdybyś był z zawodu sędzią, czy dostrzegał byś i popierał prawdę w sporze, czy kierowałbyś się jakimiś innymi względami, jak to u niektórych sędziów bywa? …

    #18 niezapominajka
  19. niezapominajko
    A’ propos zmian w SN posłuchaj piosenki Kabaretu Dudek „A wójta się nie bójta”.
    Sędziom potrzebna jest kontrola społeczna a nie kontrola partyjna.
    Jednak nawet sędziowie (mam na myśli tych przyspawanych do administracyjnych stołków typu SN, TK, Izby, Samorządy, Justicje itp.) wolą układy z politykami niż wystawianie się na ocenę społeczną.
    Ubi thesaurus tuus, ibi cor tuum…

    #19 grzegorz
  20. #15
    Grzegorzu,
    gdzie Ty żyjesz? Proszę zejść do realnej rzeczywistości to znaczy nie mieszać porządku łaski z porządkiem natury. Katolickie rozumienie Wcielenia jasno przedstawia „relacyjność” dwóch natur w boskiej Osobie Pana Jezusa w dogmacie o unii hipostatycznej. Piszesz, że do zbawienia wystarczy „przyjąć” miłość Boga. Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli używając słowa „przyjąć”. Jak przyjąć? Czym przyjąć? Co takiego ma człowiek w swojej naturze, że potrafi „przyjąć” miłość/łaskę/ Stwórcy? Bóg jest dla człowieka rzeczywistością nadprzyrodzoną. Czy to „przyjęcie” miłości Boga może być bezrozumne, bazujące tylko na zmysłowych uczuciach? Twoja narracja kojarzy mi się z tak zwanym „bezstresowym wychowaniem”. Mama ma kochać tak swoje dziecko by nie sprawiać mu przykrości i nie stresować/terroryzować/ psychicznie. Ok. Na ogół humanitarnie i humanistycznie to wygląda. Niestety z własnego doświadczenia wiem, że taki model miłowania swojego dziecka jest absurdalny już w samych założeniach. Oczywiście można założyć, że z takiego dziecka wyrośnie dobry materiał na ofiarnika i ofiarę. Być może takie cuda się zdarzają. Przeważająca większość ludzkiego gatunku w warunkach bezstresowego wychowania wyrośnie na samolubów, egoistów, pyszałków, itd. Będą uważali, że wszystko im się należy co zapragną. Grzegorzu, nie wystarczy Katolikowi sama świadomość, że Bóg jest bardzo dobry i kocha mimo wszystko. To jest prawdą o Bogu. Problem zaczyna się z przyjęciem prawdy o sobie. Bardzo często jest tak, że odkrywam w sobie brak wzajemności w relacji ze Stwórcą i drugim człowiekiem. Czy to ma być relacja bezstresowa czy może prawdziwa? Jak sam definiujesz „człowieka”? Czym dla Ciebie jest Twoje człowieczeństwo?
    janusz

    #20 baran katolicki
  21. #16
    niezapominajko,
    katolicki akt Wiary jest aktem rozumnym. Wiara i rozum to jak mąż i żona w jednym ciele/jednej duszy/. Katolik nie uznaje rozwodu ani separacji rozumu i wiary. Piszesz, że”…a co do uznania Jezusa Chrystusa ukrytego w Hostii, to każdy wierzący chrześcijanin , w to wierzy… 🙂”. Niestety tak nie jest. Nawet pośród katolickiej braci wielu nie wierzy tak jak należy. Nawet tu na blogu są nowocześni sceptycy dogmatu o transsubstancjacji.
    Pozdrawiam
    janusz

    #21 baran katolicki
  22. #17,18
    Niezapominajko
    moje dotychczasowe wpisy powinny Ci powiedzieć, kim jestem i jaki jestem. Nigdy nic nie udawałem i nie mam takiego zamiaru. Wydawało mi się że niektóre moje poglądy znalazły uznanie w Twoich oczach, chyba nawet kilka wpisów pochwaliłaś. Nagle stałem się dla Ciebie uosobieniem szatana bo ośmieliłem się mieć inne poglądy polityczne niż Ty ?
    Przedstawiłem swój sposób patrzenia na świat. Takie same wymagania stawiam wszystkim uczestnikom sceny politycznej. W odpowiedzi usłyszałem oskarżenia opozycji o całe zło tego świata. Z łatwością można odbić piłeczkę, ale nie o to chodzi.
    Chrystus stojąc przed żądnymi śmierci prostytutki faryzeuszami powiedział: „kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem”. Nie dostrzegam w Twoim tonie ani miłości ani miłosierdzia, pewnie jesteś bez winy. Tak łatwo jest oskarżać, trudniej przyjąć prawdę o sobie i swoich działaniach. Jeżeli obecna władza jest bez winy, to daj im Boże. Pamiętaj, że o swoich idolach wiemy tylko tyle, ile nam chcą powiedzieć o sobie. Ślepe zaufanie w stosunku do ludzi kończy się zwykle rozczarowaniem. Polecam się Twojej modlitwie.

    #22 St(r)ach
  23. #17 niezapominajka
    Tylko, że zobacz jak politycy się kłócą. Jedni drugich są warci.
    Dla mnie ta cała polityka to tylko wielki spór.
    PO „broiło” przez ostatnie lata ale czy to jest podstawą do ciągłego wyśmiewania, krytykowania ich w mediach bo według niektórych za wszelką cenę trzeba pokazać ich obłudę?
    A według Ciebie PIS mówi całą prawdę? Nie, są też obłudni?
    Mówią to co chcesz usłyszeć, ale jak jest na prawdę?
    Może ci to się nie podobać, ale ja odcinam się jak mogę od polityki. Nie zawsze się da, ale czasami trzeba odpocząć od nich.

    #23 chani
  24. W kościele czasami się śpiewa:
    „Uczta Pańska jest pamiątką tej Wieczerzy przed wiekami, Kiedy Jezus w noc ostatnią w ręce ludzkie był wydany” – a jeśli Eucharystia jest pamiątką to według mnie nie może być realną obecnością Jezusa Chrystusa.
    To tak jak z urodzinami. Kiedyś się narodziłem a teraz tylko obchodzę pamiątkę tych narodzin.
    Tak myślę Ja, Krzyś i podpisuje się pod tym.

    #24 chani
  25. #19
    Grzegorzu,
    aby teraz była kontrola społeczna tych obszarów , o których piszesz, potrzebny jest taki Rząd , który w przyszłości to umożliwi…
    …obecnie są takie działania tego Rządu, by maksymalnie umożliwić wyjście z każdego impasu, każdego politycznego wynaturzenia i obłudy…
    …ufam polityce PiSu i modlę się, za zwycięstwo rozsądku politycznego wszystkich wyborców … 🙂

    #25 niezapominajka
  26. #22,
    Strachu,
    … nadal, niezmiennie, cenię sobie twoje wpisy i uważam ciebie, pomimo twoich poglądów politycznych za uczciwego człowieka, ale troszkę politycznie naiwnego- przepraszam, 🙂
    … co do argumentów twoich dotyczących wiary w Boga,
    są przekonywujące i pouczające … dziękuję 🙂
    … po słowach i czynach jednocześnie ich poznacie-
    co masz do zarzucenia Panu Prezydentowi Dudzie, Panu Premierowi Morawieckiemu, i całemu Rządowi
    PiSu ?
    … Panie Boże, proszę, chroń ten Rząd i Pana Prezydenta przed zakusami i podstępami złych ludzi w jakiejkolwiek są Partii…

    #26 niezapominajka
  27. #23 i #24
    chani,
    … szkoda, że nie potrafisz odróżnić obłudnych, fałszywych osób, od szczerych , otwartych i prawdziwych – prawych … życzę tobie takiej umiejętności rozpoznawania , kto jest kim i jakim jest… Znam wielu ludzi z opozycji i niestety, jak dla mnie, są nie doedukowani politycznie,
    … czym kto się „karmi”, komu daje posłuch, takie ma poglądy i postawę.
    Trafnie określił ich Prezes Kaczyński:
    „Są to ludzie specjalnej troski”, dodam:
    Są jak dzieci, których trzeba uczyć prawdy, wartości i Boga
    ……
    … jeśli nie masz daru wiary również w to, że w Hostii jest Ciało Pańskie – co głosi Kościół, i jest ci z tym dobrze, no cóż, twoje poglądy / tu wiara/ są twoimi poglądami i tyle…
    … „…Czyńcie to na moją pamiątkę”, jak powiedział Jezus . Dla mnie jest to jednoznaczne z byciem w tej konsekrowanej Hostii. Jest to dla mnie też tajemnicą, ale wierzę z całego serca i całym swoim umysłem, że tak właśnie jest… 🙂

    #27 niezapominajka
  28. #23
    chani,
    …jeśli jest spór, spory, ze względu na poglądy i na to jak ma funkcjonować Państwo Polskie, to wybacz słucha się argumentów stron…
    … zauważ kto atakuje, obraża , działa destrukcyjnie i opowiada banaluki czy kłamie-
    fakty mówią za siebie, tylko należy je znać a to jest o b o w i ą z k i e m każdego patrioty, któremu dobro Ojczyzny – wszystkich Polaków, leży na sercu…

    #28 niezapominajka
  29. Niektórzy piszą, że trzeba używać rozumu i w sprawach wiary ale jednak jak ktoś go używa i myśli inaczej, po swojemu niż inni to według niektórych źle robi.
    I używam rozumu źle i nie używam też źle. To jak?

    #29 chani
  30. #21
    Były dzieci wierzące jak należy. Nie uznawały separacji. Wierzące wiarą i rozumem.
    I co je spotkało?
    Kto stanął w ich tu obronie? Społeczność, w/g wiary i rozumu?

    #30 Ka
  31. #25
    niezapomunajko
    Piszesz: „aby teraz była kontrola społeczna tych obszarów, o których piszesz, potrzebny jest taki Rząd, który w przyszłości to umożliwi…”
    Jest to bardzo ciekawy wątek do dyskusji.
    W pierwszym zdaniu trzeba napisać, że aktywność społeczna nie zależy od zgody rządu, ale wynika z przyrodzonej wolności każdego człowieka tworzącego społeczność.
    Pogląd, który wyraziłaś, jest wynikiem wieloletniej pracy nad zniewalaniem naszych umysłów po to, abyśmy dziękowali władzy za to, że daje nam ochłapy z tego, co wcześniej zabrała jako nasze prawa.

    #31 grzegorz
  32. # 20
    Januszu
    Pytasz: „gdzie Ty żyjesz?” odpowiadam: Twardo na Podlaskiej ziemi.
    Pytasz dalej o miłość Boga: „Jak przyjąć? Czym przyjąć? Co takiego ma człowiek w swojej naturze, że potrafi „przyjąć” miłość/łaskę/ Stwórcy?”
    Nie przyjmujemy miłości Boga z racji grzechu.
    Przyjmowanie miłości Boga to zapieranie się samego siebie, oddanie własnej racji, kruszenie serca.To nasza Pascha, która przeżywana z Jezusem wyprowadza na wolność.
    Gdybyś słuchał Słowa Bożego, a konkretnie dalszej części cytowanego przez Ciebie tekstu Szema Israel o miłości Boga usłyszałbyś:
    „Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję.” Pwt 6,6
    To Pan wkłada do serca to, co będziesz przekazywał synom, żył tym w domu , był znakiem dla innych. Bo jesteśmy stworzeni, aby żyć jako jedno Ciało z bliźnimi.
    Pytasz dociekliwe, czym przyjmować miłość Boga, jak to się dzieje?
    W małych sprawach i w poważniejszych.
    Od żony, która reaguje uśmiechem i przytuleniem na drobne czy poważniejsze zaniedbania, od Klienta, który zrobi niespodziewanie duże zamówienie, od dziecka które zadzwoni i pogada o wszystkim i o niczym, od dziewczyny w sklepie, która odradzi nieświeże a pokaże świeży kawałek mięsa…
    Od nieprzyjaciela, który przeklnie Cię mimo Twoich starań…
    To są drobniejsze lub poważniejsze okruchy łamanego chleba – Ciała Pańskiego, które sobie wzajemnie rozdajemy do zjedzenia, do konsumpcji, a Bóg rozmnaża je stosownie do Swojej hojności, aby nam tego pokarmu nie zabrakło.

    #32 grzegorz
  33. #20
    Januszu,
    Piszesz: „Czy to „przyjęcie” miłości Boga może być bezrozumne, bazujące tylko na zmysłowych uczuciach? Twoja narracja kojarzy mi się z tak zwanym „bezstresowym wychowaniem”.”
    Byłem wychowany w domu z bardzo konkretnymi zasadami. Nie inaczej wychowuję swoje dzieci (nie ma to nic wspólnego z tym, co piszesz o wychowaniu bezstresowym)
    Dzięki temu wychowaniu wiem, że wprowadzane jak najbardziej słuszne normy, nakazy i zakazy, egzekwowanie ich na ile jest to możliwe, oprócz postaw odpowiedzialnych generują również zachowania z z tymi zasadami sprzeczne. Czasami drastycznie sprzeczne. Są to tzw. porażki rodzicielskie.
    Dlatego wiem, że twoje sugestie o dobroci wychowania stresowego a pomyłce wychowania bezstresowego to są po prostu bajki. Im ostrzej stawiam zasady tym wyraźniej widzę granicę, po której są one nie do wyegzekwowania.
    Kluczem do tworzenia Ciała Pańskiego z rodziny i obcych, przyjaciół i nieprzyjaciół, rodziców i dzieci jest wzajemne przebaczanie win i występków.
    I jeszcze jedna sprawa porządkowa.
    To co się wydarzyło, nie ma nic wspólnego z rozumami czy uczuciami. Jest to fakt. Świat jest pełen faktów niczym nie związanych z rozumem czy uczuciami.

    #33 grzegorz
  34. Wydaje mi się, że na obecne dylematy polityczne dane jest nam nauczanie Ks. Kard. Wyszyńskiego
    M. in. pisze:
    „Rozum ufa, a wola jest poddana”
    „Ucz się kochać nie tylko jedną warstwę Narodu, członka takiej czy innej grupy, partii..
    KOCHAJ CAŁY NARÓD, bo gdy będziesz kochać cząstkę Narodu, będziesz sekciarzem pracującym na zgubę Narodu… Nie zdołacie kochać Polski bez miłości Boga.

    #34 Klara
  35. #25
    „…ufam polityce PiSu i modlę się, za zwycięstwo rozsądku politycznego wszystkich wyborców … 🙂” – obawiam się, że pomyliłaś politykę z religią.

    Jeżeli symbolem tych zmian w sądach ma być pan Zaradkiewicz nominowany przez prezydenta na p.o. prezesa SN to ja wysiadam. Już o prezesie NIK i poprzednim marszałku sejmu nie wspomnę. Nie wiem czym Cię karmią że wszystko kupujesz ale dla takich jak ja mają tylko miskę ryżu.
    A co do odpowiedzialnych decyzji to mój syn, który prowadzi(ł) siłownię od 14.03.2020r. otrzymał 2070zł. Ma na utrzymaniu żonę i dziecko o kosztach lokalu i kredytach nie wspomnę. (ok.6tyś.).
    Trzeba propagandę cedzić przez duże sito. Dla mnie patriotyzm to oddanie na odcinku, który został mi powierzony. Na ustach polityków to tylko frazesy potrzebne do kupowania wyborców. Najlepszy przykład to ostatni zbawca narodu p.Szumowski i dil z maseczkami. Szkoda gadać.
    Więcej nie będę, ewentualnie mailowo bezpośrednio asgrosik@interia.pl.
    Pozdrawiam serdecznie i przepraszam .

    #35 St(r)ach
  36. #35.
    A mój syn stracił pracę i co mam powiedzieć ?

    …. wina propagandy rządzących?

    Wolę zaufać Bogu, bo wiem, że wszystko dzieje się po coś.
    Nikt z rządzących nie wie lepiej od Pana Boga
    /miał być dobrobyt, a jak widać Pan Bóg ma inne zdanie, bo lepiej wie, co nam do ZBAWIENIA potrzebne

    #36 Klara
  37. Politycznie się zrobiło tu na blogu Księdza Biskupa. Proponuję wyluzować z „animal socjale”. Polityka jakoś fascynuje lecz filozofia czy teologia już jest nie potrzebna. Kochani nie ma zdrowej polityki w społeczeństwie analfabetów katolickich. Każdy z nas tu na blogu filozofuje/politykuje/ broniąc swoich racji. Prezentujemy tu różne poglądy polityczne/filozoficzne/. Każdy chce jak najlepiej dla siebie samego. Proponuję zostawić kampanię wyborczą wolności każdego z nas. Zagłosujemy tak jacy jesteśmy na prawdę. Czy nasze głosy w stadzie/społeczeństwie/ politycznym mają jakiś sens? Niezapominajko, „totalna opozycja” już od dawna niszy święty i apostolski Kościół rzymskokatolicki. Mamy w katolickich szeregach politycznych agentów, którym niestety dajemy wiarę w imię ślepego posłuszeństwa. Istotne i bardzo ważne jest przylgnięcie do tego co obiektywne. Poznanie obiektywnej Prawdy, obiektywnego Dobra i Obiektywnego Piękna wymaga dogmatu. Dogmat to zdefiniowana Prawda, Dobro i Piękno. Pozdrawiam janusz

    #37 baran katolicki
  38. #33
    Grzegorzu,
    piszesz; „To co się wydarzyło, nie ma nic wspólnego z rozumami czy uczuciami. Jest to fakt. Świat jest pełen faktów niczym nie związanych z rozumem czy uczuciami”. Bezrozumne fakty to grzechy. Grzeszy człowiek tylko dlatego bo nie ma dostępu do własnego rozumu. Kto postawił mur pomiędzy rozumem a wiarą? Komu zależy by człowieka zdegradować do animal naturale? Człowiek w zamyśle Stwórcy doprowadził do „protestantyzacji” archanioła. Dlaczego Lucyfer wypowiedział Stwórcy posłuszeństwo? Dlaczego nie zechciał służyć człowiekowi pomocą ? Warto sobie odpowiedzieć uczciwie na przyczynę i źródło grzechu/śmierci/ każdego człowieka. Nie o to jednak chodzi tu na blogu Księdza Biskupa. To mają być rozmowy o Dobrej Nowinie. Piszesz, że „to co się wydarzyło nie ma nic wspólnego z rozumem czy uczynkami”. Czy myślisz o tym co się wydarzyło na historycznej/biblijnej/ Golgocie ? Śmierć Pana Jezusa Chrystusa na krzyżu to największe wydarzenie jakie dotknęło i dotyka każdego z nas. Nie jest to tylko fakt miniony ale przede wszystkim jest to fakt teraźniejszy. Każda Msza Święta jest tego doskonałym, realnym, rzeczywistym i cielesnym uobecnieniem. To jest ten sam FAKT nad faktami jaki otrzymaliśmy i otrzymujemy w prezencie od Stwórcy. Grzegorzu, gratuluję obiektywizmu faktów historycznych/biblijnych/.
    janusz

    #38 baran katolicki
  39. #31
    Grzegorzu,
    przyznaję , niezbyt jasno wyraziłam się , chodziło mi o to , że przez ostatnie lata możemy liczyć na liczenie się z wolą narodu, ale w sądach było to do tej pory niemożliwe – nie było tam wolności myśli i sprawiedliwych sądów / oczywiście nie wszędzie/
    Przerabialiśmy w komuniźmie , „zniewolony umysł” i propagandę, która zatruła nie jeden umysł.
    Dawni komuniści i ich rodziny / w większości/ mają dawną, skrzywioną mentalność, by zniewalać umysły w dalszym ciągu…
    …mamy obecnie taki Rząd , który stoi na straży prawa, wartości i sprawiedliwości, i do tego :
    „Bóg ,Honor, Ojczyzna”, jest na ich ustach i w czynie…trzeba nie mieć dobrej woli by tego nie zauważać, albo słuchać TVNu i wierzyć im i mieć takie jak oni, właśnie skrzywione poglądy na rzeczywistość – zaprzeczają faktom, manipulują aby było tak jak było za komuny. Walczą o władze wszelaką nieprawością, aby ta nieprawość stała się normą.Niestety , część uczciwych wydaje sie ludzi
    ma taka mentalność i niechęć i wręcz nienawiść do PiSu.
    …proszę, spójrzcie oczami Boga na postawy członków i zwolenników PiSu z jednej strony i anty pisowców, z drugiej…kto, komu służy i jakiej sprawie…

    #39 niezapominajka
  40. #21
    Ka,
    warto przypomnieć twoje słowa; ” #164
    Baranku prawda ma różne punkty na nią spojrzenia. Każdy z nas znajduje się w różnym punkcie swojego żywota i każdy z nas ma /choć może podobne/różną wiedzę i różne doświadczenia. Dokąd nie zbierzesz tych punkcików /różnej/ prawdy, dotąd nie wyciągniesz /już rozumem/prawdy najbliżej zbliżonej, obiektywnej. Lawirowanie wśród prawd, naginanie do własnej prawdy zawsze ma smutny koniec. Nie zastanowiło Cię dlaczego mędrcy dyskutują? Każdy z nich zawiera prawdę, a jednak łączą się wymianą zdań, by wyciągnąć niepodważalne już /na ten czas/ jedno. #165 Ka”. Prawda nie zależy od naszego spojrzenia, zrozumienia, widzenia, przeżywania, itd. Nawet gdyby nas nie było Prawda była by taka jaką jest. Prawda, Dobro i Piękno. Ka, zdefiniuj swoje człowieczeństwo. Czy masz gotową regułkę na samą siebie?
    Pozdrawiam
    janusz

    #40 baran katolicki
  41. #35
    Strachu,
    tylko kruciótko:
    na odbiorców TVNu , nie ma siły argumentów, wszystko łykają ,co Lis, Olejnik ,Janda i im podobni bełkocą
    bez urazy, również ze swoją ukrytą nadzieją na Twoją madrość, pozdrawiam 🙂

    #41 niezapominajka
  42. #34
    Klara,
    taki właśnie jest Prezydent A.Duda , który mimo takiej miłości do wszystkich,jednocześnie jest karcącym ojcem swych błądzących dzieci- anty wartościom, mówi nie…

    #42 niezapominajka
  43. #36
    Klara; #27 niezapominajka
    „Wolę zaufać Bogu, bo wiem, że wszystko dzieje się po coś” – no i Amen.
    Każdy ma swoje ulubione ugrupowanie i jego słucha. Co by nie powiedzieli to według nich dobrze gadają.
    To, że teraz PIS robi dobrze w Polsce to niech robi ale ja nie muszę ich słuchać. Jak czasami włączę „Wiadomości” to aż głowa mała jak oni gadają a ponad niebiosa wychwalają Rząd.
    Za PRL też wychwalali Rząd. Propaganda ciągle jest.
    Dla mnie wszystkie ugrupowania łącznie z PIS-em są obłudni.
    W Piśmie jest, że każdą władzę trzeba szanować więc szanuje ich z racji, że nami rządzą ale nie podoba mi nie ich mowa więc przestaje ich słuchać.
    W mowie też można wyczuć obłudę.

    #43 chani
  44. #32
    „To są drobniejsze lub poważniejsze okruchy łamanego chleba – Ciała Pańskiego, które sobie wzajemnie rozdajemy do zjedzenia”.
    Bardzo mi się podoba Twoje rozumowanie.

    #33
    Pełna zgoda.

    #35
    „Dla mnie patriotyzm to oddanie na odcinku, który został mi powierzony”.
    Hmm.
    Taa /no,tego to raczej nie lubią/

    #44 Ka
  45. #35
    Określą żeś dziwak /przerabiałam to/

    #45 Ka
  46. #36
    Klaro,
    czy naprawdę my wszyscy nie wiemy ,że:
    „Nie od razu Kraków zbudowano”.?
    To tylko 5 lat rządów PiSu , a zauważyć trzeba , ile zmieniło się na leprze, ile dobra zadziało się pomimo ciągłego rzucania „kłód pod nogi” przez totalna opozycję…
    …czy z ludzką mentalnoscią można dyskutować?- jest to trudne a czasami niemożliwe, bo czy szatana można przekonać a niestety on przekonuje wielu…
    Pan Bóg dopuszcza wszelkie doświadczenia i trzeba zgodzić się z tym…ale nie zwalnia nas od działania i obrony tego, co Boże i zgodne z Prawdą
    „Jeśli mówię źle to udowodnij, a jeśli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?”
    Klaro, Twój syn ma prawo ubiegać się o pieniężne wsparcie, na czas, kiedy nie pracuje przez utratę pracy…
    pozdrawiam 🙂

    #46 niezapominajka
  47. Odnośnie filmów braci Siekielskich:
    „Nie jesteśmy na żadnej wojnie z Kościołem. Jeśli już jesteśmy na wojnie, to z przestępcami. I tak się akurat składa, że przestępcy, o których teraz robimy filmy, są księżmi w sutannach” – to fragment z wywiadu Grzegorza Wysockiego z twórcami filmu -Zabawa w chowanego- „.

    Ja też tak te filmy traktuję. Mam nadzieję że za księżmi do ujawnienia pójdą i inne środowiska. Jak czyścimy to czyścimy po kolei. Tylko czy rzeczywiście czyścimy ?

    #47 Ka
  48. #43
    chani,
    piszesz:

    „W mowie też można wyczuć obłudę.”
    …tylko trzeba umieć rozpoznawać tę obłudę i u kogo ona jest…

    #48 niezapominajka
  49. #47Ka
    Cytujesz: „I tak się akurat składa, że przestępcy, o których teraz robimy filmy, są księżmi w sutannach”
    W środowisku braci Siekielskich nic się samo nie składa.

    #49 grzegorz
  50. #40
    Moje człowieczeństwo jest takie, jakie otrzymałam przy wejściu w ten świat. Jest niezmienne /jak do tej pory/.
    A TVN /#41/ oglądam i jakoś mi nie szkodzi. Może ci, którym coś tam szkodzi, muszą przejść poprzez szkodę, by doznać rozwoju. Niekoniecznie telewizyjną. Szkód doświadczam /innego rodzaju/, ale traktuję je jako drogę mojego /mojej świadomości/rozwoju.

    #50 Ka
  51. #41
    niezapominajka
    Dlatego ja „niezapominajko” czy jest to TVN, TVP czy Polsat nie łykam ich „bełkotów” ich „papki”.
    Wszędzie mieszają wodę z piaskiem i co wychodzi?

    #51 chani
  52. #38
    Januszu.
    Piszesz:” Bezrozumne fakty to grzechy.”
    Już to kiedyś słyszałem, ale w trochę innej postaci:
    „Jeśli teoria nie zgadza się z faktami, to tym gorzej dla faktów”.
    Czy uznajesz za swojego praszczura autora tych słów lub jego nieodrodnych uczniów?
    Na naszym kręgu liturgicznym mamy echo Słowa.
    Uczymy się nie dyskutować z przedstawianymi faktami, ale przyjmować je jako narzędzia którymi Pan Bóg posługuje nam w Drodze do Niego.
    Ostatnią rzeczą byłoby używać je jako zarzuty.

    #52 grzegorz
  53. #42
    niezapominajka
    Patrząc po ludzku jest tak jak piszesz, ale czy nie modlimy się: „bądź wola Twoja a nie moja”?, Pan Bóg czasem dopuszcza Zło dla lepszego dobra.
    Módlmy się wiec i ufajmy, że będzie tak jak On zdecyduje.

    #53 Klara
  54. #47
    Ka,
    towarzysze Siekielscy są owocem nowoczesnego katolicyzmu, gdzie Bóg jest miséricors modo /tylko miłosierny/. Miłosierdzie Stwórcy usprawiedliwia każdy grzech człowieka. Tak proklamuje się temu światu Dobrą Nowinę. Każdy pedofil nawet ten w sutannie jest grzesznikiem szczególnie umiłowanym przez Boga miłosiernego bo sprawiedliwego. Tolerujemy i akceptujemy wszelaką grzeszność. Przymykamy oczy na aborcję, homoseksualizm, nikotynizm, alkoholizm, seksoholizm, internoholizm, pracoholizm, itd. Ka, wszystko zaczyna się we wnętrzu Kościoła pojmowanego bezrozumnie/uczuciowo/. Grzeszę bo muszę zaspokoić swój popęd. Kto mnie popędza? Brakuje nam takich pytań. Wczoraj rozmawiałem ze spawaczem z którym znamy się od lat. On jakoś potrafił się dostosować do tak zwanej transformacji socjalistycznej. Mnie się nie udało bo katolickie zasady nie dają wstępu na biznesowe salony tego świata. Segielski idzie z falą neomarksistoweskiej nowoczesności. Idzie tam gdzie mu zapłacą więcej. To co zaprezentował w filmie „Nie mów nikomu” jest majstersztykiem socjotechniki nie mającej nic wspólnego z prawdą jako PRAWDĄ. Zrealizował film opierając się na „bohaterach’ w sułtanach, którzy jak jeden bez wyjątku to ludzie z agentury wrogiej Kościołowi. Każdy z tych tak zwanych księży ma w teczkę w Instytucie Pamięci Narodowej. Bolek grał Lolka z grube pieniądze. Sakiewicz gdyby mu zależało na prawdzie obiektywnej/boskiej/ uczciwie przedstawiłby bohaterów swojego hitu.
    Ka, tu liczy się kasa a nie prawda. Jeśli mi nie wierzysz to spróbuj zweryfikować teczki w tak zwanych księży pedofilów w Instytucie Pamięci Narodowej.
    Pozdrawiam
    janusz

    #54 baran katolicki
  55. #42
    niezapominajka
    Patrząc po ludzku jest tak jak piszesz, ale czy nie modlimy się: „bądź wola Twoja a nie moja”?, Pan Bóg czasem dopuszcza Zło dla lepszego dobra.
    Módlmy się wiec i ufajmy, że będzie tak jak On zdecyduje.
    Dobrze, że bronisz wartości i prawdy, bo Słowo Boże też ostrzega -„kto umie dobrze czynić, a nie czyni ten grzeszy”

    #55 Klara
  56. Jeśli tematy zeszły na politykę teraz to czy jeśli ta cała jak ją nazywacie totalna opozycja nie jest narzędziem w rękach Bożych żeby nas strofować?
    Przecież nie tylko ci dobrzy, co nam robią fajnie są od Boga.
    Do dobra tak możemy się przyzwyczaić, że nie ruszymy się z miejsca bo jest nam wygodnie.
    Zli ludzie natomiast są po to abyśmy poznali, że źle robimy, abyśmy nawrócili się na dobro.
    Czyż Bóg nie dopuścił na Izraelitów, na swój Naród Wybrany zniewolenia, wygnania? Prorocy ich wzywali do nawrócenia ale oni ich ignorowali.
    W przeszłości przecież, mieliśmy podobnie. Wygnania, zniewolenia i rozbiory – to wszystko Bóg dopuścił abyśmy nawrócili się.
    Nawet Bóg przecież pozwolił zburzyć swą ją Świątynię.
    Dzisiejsze czasy, czasy epidemii też pewnie są po to aby człowiek zrozumiał, że rzeczywiście jest prochem, pyłem i nawet ze swoją technologią nie poradzi sobie sam bez Boga.
    Dopiero jak jakieś zło nadchodzi to człowiek zaczyna jakby się rozwijać i wprowadza nowe metody, np: w dbaniu o higienę czy przy odbiorze paczek.

    #56 chani
  57. #54
    baran katolicki
    Co to według Ciebie jest ten „nowoczesny katolicyzm”?
    Wiesz przecież, że wielka jest radość w niebie z jednego nawróconego a nie tego, który odmawia wszystkie modlitwy za koleją żeby się „dostać” do nieba.
    Ja to właśnie tak myślę jakbyśmy odmawiali dane modlitwy jako „przepustkę” do królestwa niebieskiego.
    A czy ten, który odmawia te wszystkie modlitwy jest lepszy od tego, który nie odmawia modlitw? I których Bóg by wybrał?
    Czy by wybrał osobę „A” i modli się a później kradnie, cudzołoży, nie szanuje innych, zabija ich licząc na Miłosierdzie Boże, czy osobę „B” – nie modli się ale nie wadzi nikomu, jest cicha i pokornego serca, pełna wiary i Miłości.

    #57 chani
  58. #49,54
    Ja bym się pogubiła w tych zawiłościach.
    /Jest to, co piszecie możliwe/

    #58 Ka
  59. #52
    Grzegorzu,
    w #33 pisałeś, że świat jest pełen faktów niczym nie związanych z rozumem czy uczuciami. W #38 odniosłem się do twojej tezy o świecie, w którym pełno „bezrozumnych faktów”. Chodziło mi o te fakty niczym nie związane z rozumem. Czy mógłbyś podać choć jeden fakt nie związany z rozumem i nie będący grzechem lub skutkiem grzechu? Być może źle odebrałem twoje słowa o świecie pełnym pozarozumowych faktów.
    janusz

    #59 baran katolicki
  60. Nie wiem, jak to rozumieć. Wszyscy są winni pedofili w kościele tj. bracia Sekielscy, TVN, agentura, wrogowie kościoła, homoseksualiści a nawet nikotyniśći itp. Jedyni sprawiedliwi to ksiądz pedofil i biskup który go ukrywał?
    Dodajmy do tego tych, którzy ośmielają się widzieć winę tych którzy naprawdę są winni. Chrystus swoją doskonałą miłością ogarnął każdego grzesznika bez wyjątku (nawet jak JANUSZ będzie mówił coś innego)
    i nie był to żaden DIL. My natomiast wszędzie szukamy interesu, choćby takiego aby ukryć grzeszność środowiska, z którym się identyfikujemy potrafimy znaleźć winnych wszędzie dookoła, tylko nie tam gdzie ta wina jest.
    Wydaje się że nic nie rozumiemy z chrześcijaństwa, szczególnie w czasie kryzysu i trudności. Obarczamy winą wszystkich dookoła nie chcąc uznać prawdy o sobie. Niestety, jesteśmy grzeszni. Bez tej świadomości nie ma mowy o nawróceniu.
    Jeżeli ksiądz czy biskup nie potrafi uznać swojej winy, kim lub czym się staje? Tylko narzędziem (agentura, TVN, itp) w ręku szatana. Niszczy Kościół. Sekielscy odkrywając fakty stają się (nieświadomie) narzędziem Boga. Dochodzimy do głębi, do grzechu i jego istoty. A istotą grzechu jest śmierć. Kto żyje w grzechu, żyje w śmierci. Odkrywanie prawdy jest bolesne jak wytapianie złota w tyglu ale konieczne do zbawienia.

    #60 St(r)ach
  61. #57
    chani,
    czy znasz „numer telefonu” do Nieba? Ewangelia mówi o siedmiu sposobach/cyfrach/ dotarcia z modlitwą do Stwórcy/Boga/. Ci z DN wytłumaczą Ci o co chodzi.
    janusz

    #61 baran katolicki
  62. #60
    Stachu,
    pedofila w świętym i apostolskim Kościele rzymskokatolickim nie istnieje. Grzech jest poza istotą/naturą/ Kościoła Chrystusowego tak samo jak był poza Panem Jezusem. Bezgrzeszność naszego Kościoła jest bezgrzesznością Pana i Boga naszego Jezusa Chrystusa. Natura ludzka i natura boska w Osobie Syna Bożego są bezgrzeszne. Kościół Rzymskokatolicki jest kontynuacją i uobecnieniem tej samej rzeczywistości jaka zaistniała podczas Wcielenia. To, że są wśród nas tacy, którzy wprowadzili grzech do Kościoła i próbują go usprawiedliwiać, świadczy o niedojrzałym katolicyzmie szeroko rozumianym w ich myśleniu o Chrystusie/Bogu/. Głównymi pedofilami w paszkwilu „Tylko nie mów nikomu” był agent Cebula i agent Jan A. Sam Sekielski przyznaje, że korzystał z akt IPN u. Wyobraź sobie, że są tam raporty owych towarzyszy o czynach pedofilskich, o których na bieżąco informowali swoich pracodawców. Pytam gdzie była ówczesna prokuratura, wymiar sprawiedliwości, władza polityczna/partyjna/? Wszyscy, którzy powinni wiedzieć wiedzieli doskonale a jednak nie reagowali jak należy. Pomyśl co tu było i jest grane. Sama pedofilia w Kościele Rzymskokatolickim to marginalna sprawa w skali ogólnej pedofilii. Gdzie jest 99,9% pozostałych przestępców?
    janusz

    #62 baran katolicki
  63. ad.#60
    Stachu,
    Sekielscy nic nie odkryli nowego. To co zaprezentowali w „Tylko nie mów nikomu” już dawno było wiadome odpowiednim służbom. Czkali właściwego momentu by wykorzystać owe fakty w bezpardonowej walce z Kościołem katolickim. Idę kolejne prowokacje.
    janusz

    #63 baran katolicki
  64. #52
    Grzegorz
    zgadzam się z rozumieniem cytatu który zapisałeś: „Jeśli teoria nie zgadza się z faktami, to tym gorzej dla faktów”.
    Jednak wydaje mi się, że w poście #49 sam to rozumienie poddajesz w wątpliwość: „W środowisku braci Siekielskich nic się samo nie składa.”
    Nie można relatywizować zdarzeń w zależności z jakiego miejsca się patrzy.
    Czy może źle coś zrozumiałem?
    Pozdrawiam.

    #64 St(r)ach
  65. Czy słuchaliście jak wypowiadał się Trzaskowski na swojej konferencji?
    Toż to jakby szatan w całym swym rynsztunku- przystojny bardzo a mentalnie szatański. Cała totalna opozycja zakażona jest tym wirusem obłudy szatańskiej a jej szefem ma być kandydat na prezydenta RP. Koszmar i strach się bać!!!
    Panie Boże ratuj Polskę!!!

    #65 niezapominajka
  66. #62,63
    Moja wypowiedź nie dotyczyła pedofili w Kościele tylko grzechu jako takiego.
    Powiedz mi jedno, czy najpierw był grzech księdza czy najpierw agentura? Ja twierdzę że wszelkie zło bierze swój początek w grzechu. Ty twierdzisz, że grzechu w Kościele nie ma. Trudno. Wiele wysiłków poszło na marne.

    #66 St(r)ach
  67. Stachu,
    … być agentem bezpieki komunistycznej – jest to też grzech, bo popiera się grzech bycia komunistą, który walczy z Bogiem.
    Grzech jest grzechem bez względu kto grzeszy, to fakt…
    … walka z Bogiem jest głównym grzechem, bo z tego biorą się wszystkie grzechy na tej Ziemi…
    … szatan rozbestwił się na tyle, że omamia każdego, kto jest podatny na propagandę szatańską…
    …kto nie jest pewny swych poglądów politycznych, niech posłucha Autorytetu ludzi Kościoła, bo walka toczy się ze złem tego świata…

    #67 niezapominajka
  68. #60
    Stasiu
    Piszesz, że Siekielscy są narzędziem w ręku Boga. Zgadzam się, Judasz Iskariota również.
    Rozumiem, że pedofile poczynili wiele krzywd. Również ci, którzy ich kryli. Również służby, o czym pisze słusznie Janusz, a które chronią przestępców, aby z nich rekrutować TW. Nie dyskutuję z faktami przestępstw. Mocodawców Siekielskich nie interesują jednak ofiary, sprawcy, krzywdy, przestępstwa. Są zadaniowani do walki z Kościołem.

    #68 grzegorz
  69. #66
    Stachu,
    jeśli grzech traktujesz jako „błogosławiona wina, którą wybawił tak wielki Odkupicie” to trudno z Tobą nawiązać katolicką rozmowę o Dobrej Nowinie. Grzech powstał w rozumie anielskim wtedy kiedy Stwórca zapragną stworzyć człowieka. Lucyfer zaprotestował/zgrzeszył/ jako pierwszy i po dzień dzisiejszy zaraża/rani/ grzechem wszystko co rozumne/duchowe/. Boimy się „koronowirusa” i zgadzamy się na ograniczenie cielesnej wolności w dobrej wierze, że nakazy władzy zabezpieczą nasze ciała przed śmiercią. Niestety my ci sami co tak bardzo dbamy o bezpieczeństwo cielesne nie zważamy na najniebezpieczniejszy wirus jakim jest bez wątpienia „grzech”. Usprawiedliwiamy grzech, tolerujemy i akceptujemy własną i cudzą grzeszność, nie stosujemy żadnych ochron wobec grzeszników, nawet przywykliśmy do życia w grzesznym środowisku, itd. Grzech nam spowszedniał i stał się normą społeczną, w której żyjemy. Nie boimy się grzeszników. Nie ma konieczności leczenia grzeszników. Grzesznicy nie muszą być izolowani na kwarantannę. Proszę zestawić sobie oba wirusy i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Jeśli grzech i grzesznicy nie są zagrożeniem to po jakiego czorta taka samoobrona przeciw „korono wirusem”. Czy i pandemia nie jest „błogosławioną winą, którą …”? Kościół jest Ciałem Chrystusa. Pan Jezus w swoim ludzkim Ciele grzechu nie popełnił. Czy wierzysz w bezgrzeszną naturę ludzką w boskiej Osobie Syna Bożego i ludzkiej Osobie Najświętszej Maryi Panny? Nie mogę odpowiedzieć rzeczowo na twoje pytanie puki nie ustalimy konkretnych faktów.
    Pozdrawiam
    janusz

    #69 baran katolicki
  70. #65
    niezapominajko,
    polskość to katolickość. Tyle będzie Polski na ile będzie w katolickości. Tu nie chodzi powszechność oderwaną od kultury łacińskiej/rzymskiej/. Proszę nie tracić ducha i pielęgnować w sobie łaskę świętej i apostolskiej Wiary rzymskokatolickiej. Idą bardzo ciężkie czasy.
    Pozdrawiam
    janusz

    #70 baran katolicki
  71. #65
    niezapominajka
    Oj „niezapominajko”, każdy kto źle mówi o drugim człowieku, słucha podszeptów szatana zamiast go zwalczyć. Widzisz tylko tą całą totalną opozycję, która według ciebie jest szatańska a PIS to jak mówi?

    #71 chani
  72. #71
    chani,
    módl się , by mieć łaskę rozpoznawania obłudy i cynizmu w człowieku a rozpoznasz czym różni się mowa PiS-u od totalnej opozycji…

    #72 niezapominajka
  73. #70
    Januszu,
    byłyby bardzo ciężkie , wręcz tragiczne czasy, gdyby rządziła totalna opozycja. Czy to dostrzegasz?

    #73 niezapominajka
  74. #68
    Kontekst Twoich dwóch wypowiedzi, które przytoczyłem, odebrałem jako próbę zamazania grzechu, jak widać zupełnie niepotrzebnie.
    Pozdrawiam.

    #74 St(r)ach
  75. #67
    Piszesz: „… walka z Bogiem jest głównym grzechem, bo z tego biorą się wszystkie grzechy na tej Ziemi…” to bardzo ciekawy wątek i myślę że warto go rozszerzyć. KKK wymienia siedem grzechów głównych: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie,gniew i lenistwo.
    Jak widać nie ma grzechu wymienionego przez Ciebie.
    Samo pojęcie „walki z Bogiem ” jest bardzo inspirujące. Kim My jesteśmy aby można było powiedzieć że walczymy z Bogiem? Wszystko, dosłownie wszystko co nas otacza i co możemy sobie wyobrazić zawiera się w Bogu. Nasze potoczne myślenie o Bogu jest bardzo ograniczone i modelowe. A natura Boga wszystkie te wyobrażenia i modele przerasta w nieskończoność.
    Warto rozgrzać dyskusję na ten temat .
    Może bardziej trafne byłoby stwierdzenie walka z Kościołem albo walka z naturą człowieka czyli tak naprawdę z sobą samym.
    Z własnych przemyśleń i doświadczeń wysnuł bym wniosek że szatan walczy ze mną o zerwanie mojej jedności z Bogiem. Każdy mój grzech jest takim burzeniem tej jedności. Nawet z punktu widzenia logiki trudno jest powiedzieć że komuniści walczą z kimś kogo nie ma. Warto aby ktoś zaznajomiony z teologią rozwinął i rozjaśnił to zagadnienie.

    #75 St(r)ach
  76. Ad #75 St(r)ach
    Stachu!
    Dobrze byłoby – dla lepszej orientacji w różnych komentarzach – gdybyś oprócz numeru (np. #67) podawał także imię, nick name tego, do kogo się odnosisz (np. niezapominajka, baran etc).
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #76 bp Zbigniew Kiernikowski
  77. #76
    bp Zbigniew Kiernikowski
    Oczywiście.

    #77 St(r)ach
  78. #71
    Chani
    Nawykli do walki z człowiekiem a nie z grzechem. /grzech jest „swój”, oswojony i akceptowalny, bo nazbyt często w nich/.
    Każda opcja polityczna mogłaby być doskonała, gdyby nie grzech.

    #78 Ka
  79. #59
    Januszu
    Pytasz: „Czy mógłbyś podać choć jeden fakt nie związany z rozumem i nie będący grzechem lub skutkiem grzechu?”
    Jak najbardziej! Mała garść zdarzeń:
    – stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boga
    – Protoewangelia
    – utworzenie przez Pana Boga z Izraelczyków, Jego Ludu
    – dzisiejszy poranny uśmiech mojej żony
    i wiele, wiele innych…

    #79 grzegorz
  80. #75
    Stasiu,
    Tak, są to ciekawe sprawy.
    Sam zamiar walki o cele dobre i szczytne, walki ze złem, szatanem, trafnie można spuentować wyrażeniem ” walka o pokój”, pokazującym absurd takich pomysłów czy też konkretnych czynów.
    Tak trudno jest uznać fakt, czy też konkretne sytuacje w życiu, gdy pokój między nami jest wynikiem przyjęcia na siebie mocą Ukrzyżowanego skutków działania szatana a więc zła.
    Pamiętam, gdy na jednej z konferencji Ksiądz Biskup wskazywał, że Jezus Chrystus nie walczył ze złem, ale w posłuszeństwie Ojcu , pozwolił aby ono dotknęło Go aż do końca, aż do śmierci, bo szatan w tej sytuacji zostaje pozbawiony swej mocy działania, jedna z uczestniczek w proteście opuściła salę.
    Cenię Janusza za to, że mimo zgorszenia taką postawą Pana Jezusa nie opuszcza jeszcze naszego blogu.

    #80 grzegorz
  81. #79
    Grzegorzu,
    czy „stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boga’ było bez rozumne? Stwórca zrozumiał/pomyślał/ człowieka jako bardzo dobre stworzenie i takimi zostaliśmy stworzeni. Czy „Protoewangelia” nie jest owocem Bożego Rozumu? Czy „utworzenie przez Pana Boga z Izraelczyków, Jego Ludu” i cała historia świętego i apostolskiego Kościoła rzymskokatolickiego pozbawiona jest rozumności? Poranny uśmiech żony uskrzydla męża. Wiem jak cenny to skarb dający siłę na cały dzień. Szczery uśmiech uzewnętrznia stan ducha. Rozum w duszy ludzkiej pełni rolę szefa firmy pod nazwą „ja człowiek”. Uśmiech szefa jest darem rozumu dla zmysłów. To co dobre, prawdziwe i piękne musi być rozumne.
    Pozdrawiam
    janusz

    #81 baran katolicki
  82. #75
    Stachu,
    … może lepiej by zabrzmiało powiedzenie: walka szatana z tym, co Boże w człowieku, aby zasiać zamęt i wątpliwości . Przecież szatanowi chodzi o dusze ludzkie by mu służyły przez grzechy ciężkiego kalibru i w sumie negacje Boga w Trójcy Świętej.
    … człowiek, człowiekowi gotuje taki los, jakie jest jego człowieczeństwo, jakie ma wartości i głównie – czy Pana Boga ma za swego Ojca, któremu jest wierny …
    … jest walka z Kościołem, ale i przez to z tym, co Boże… a przecież Kościołem są ludzie…

    #82 niezapominajka
  83. #80
    Grzegorz
    Tak, ja też miałem to szczęście być na podobnej konferencji ks bp . Mam nadzieję że zapamiętam na długo to sformułowanie, że kiedy mocą Chrystusa nie odpowiadamy na zło traci ono w nas swój „napęd”. Stajemy się jak Chrystus. Umieramy a jednocześnie zwyciężamy . Otwiera się w nas nowa perspektywa której nie ogranicza już śmierć. Nie wiem, jak inni, ale ja często chcę być zwycięzcą bez ofiarowania siebie, tylko że zawsze wtedy mam przed sobą perspektywę śmierci . Pojawia się lęk, ból,ucieczka(jednym słowem) grzech.
    Dzisiaj mieć pasterza bezcenne.

    #83 St(r)ach
  84. #82
    Niezapominajko
    Dlatego tak bardzo ważne wydaje się dzisiaj posłuszeństwo Świętemu Kościołowi Apostolskiemu. Jednakże współcześni ojcowie i pasterze Kościoła muszą niezłomnie być wierni Ewangelii. Nie może być mowy o jakichkolwiek interesach Kościoła ze światem. Wszystko, co pozornie przynosi korzyści a nie jest z Ducha Prawdy, tak naprawdę niszczy Kościół.

    #84 St(r)ach
  85. #83
    Stasiu,
    Piszesz: „Nie wiem, jak inni, ale ja często chcę być zwycięzcą bez ofiarowania siebie, tylko że zawsze wtedy mam przed sobą perspektywę śmierci . Pojawia się lęk, ból,ucieczka(jednym słowem) grzech”
    U mnie pojawia się wtedy puste samozadowolenie…

    #85 grzegorz
  86. Stachu,
    pięknie i interesująco się Ciebie „czyta” w temacie wiary… 🙂 🙂

    #86 niezapominajka
  87. #81
    Januszu,
    Jest taka dziecięca zabawa „w pomidora”.
    Na wszystkie pytania trzeba odpowiadać pomidor pod groźbą skuchy. Jest to nawet śmieszne przy pomysłowym formułowaniu pytań.
    Słucham ostatnio przy malowaniu o. Krąpca. Gdy mówi o człowieku, jego pierwszym tropem jest Platon i jego koncepcja człowieka jako ducha zamkniętego w ciele. Z tego wywodzi rozum, który odróżnia człowieka od innych istot np. zwierząt. Dalej mówi prawie wyłącznie o rozumie, z niego wywodzi cnoty kardynalne itd. W całym wykładzie w ogóle nie przywołuje opowiadań o stworzeniu człowieka z Księgi Rodzaju a o chrześcijańskiej wizji człowieka mówi jako koncepcji teologicznej.

    #87 grzegorz
  88. #88 baran katolicki
  89. #87
    Januszu
    Tak, właśnie tego słuchałem. Porażka tego człowieka!

    #89 grzegorz
  90. #87
    Grzegorzu,
    słuchałeś ale nie usłyszałeś człowieka. To jest twoja porażka. Szkoda.
    Pozdrawiam
    janusz

    #90 baran katolicki
  91. #78
    Ka
    Dobrze to ujął Krzysztof Krawczyk w piosence „To wszystko sprawił grzech”:
    „To wszystko sprawił grzech, że ludziom jest ze sobą źle
    Bo zamiast dobrem przegnać zło, dali się splątać jakąś grą
    To wszystko sprawił grzech, że ludziom jest ze sobą źle
    Więc zamiast w swojej dumie trwać, spytaj sumienia jak się ma”
    i tak sobie pomyślałem, jak tak człowiek ciągle mówi „miłość się skończyła” czym on jest?
    Czułymi słówkami, żeby było „cukierkowo”?
    A czym różni się miłość do rodziców a miłość do współmałżonka? Dla mnie to ta sama miłość.

    #91 chani
  92. #90
    Januszu
    To prawda, usłyszałem cały przekrój filozofów od Platona do Hegla, ojciec Krąpiec nie raczył, nie znalazł czasu wspomnieć o Panu Bogu. Rzeczywiście szkoda.

    #92 grzegorz
  93. #92
    Grzegorzu,
    proponuję posłuchać ks.prof. Tadeusza Guza co mówi współczesny katolicki filozof o Boskim Stwórcy i stworzeniu Bożym. https://naszdziennik.pl/galeria/82066,wyklad-boski-stworca-i-stworzenie-boze.html
    janusz

    #93 baran katolicki.
  94. #91
    Chani
    Miłość jest ta sama, ale emocje z nią związane są różne. Inne do rodziców, inne do współmałżonka a jeszcze inne do nieznanej Ci bliżej osoby.
    Czułe słówka? Zobacz, jak dzieci wyrażają miłość, żadnych słówek, radosne oczka, chęć niesienia pomocy i życzliwość. Zero kalkulacji. Podobnie jest z dorosłymi. W tych, co to w naturze mają miłość.

    #94 Ka

Dodaj Komentarz






css.php