Pan upokorzył, Pan okryje chwałą. Takie oto przesłanie dociera do nas z pierwszych słów czytanego w tę niedzielę proroctwa Izajasza. Ten fragment tekstu proroka Izajasza nie jest łatwy ani do przekładu z języka hebrajskiego ani też do interpretacji. Wielu egzegetów nad tym tekstem się zastanawia i próbuje go umieścić zarówno w kontekście historycznym jak i odczytać ponadczasowe jego przesłanie.

Zasadniczym jest pytanie o podmiot tych czasowników, które są tłumaczone jako upokorzyć i okryć chwałą. Ostatecznie można i trzeba je odnieść do Boga, jako tego, który prowadzi całą historię.

Czasownik hebrajski, który jest tłumaczony jako „upokorzyć” w zasadzie wyraża fakt uczynienia kogoś czy czegoś lekkim, bez znaczenia i bez wartości, komu czy czemu „należy się” lekceważenie; nie zasługuję na należytą uwagę. Może więc wyrażać zlekceważenie i niedocenienie. Natomiast drugi czasownik hebrajski, który mamy w przekładzie „okryć chwałą” wyraża fakt bycia ciężkim i ważnym czy nadania czemuś wagi i znaczenia, a więc jawi się drugie znaczenie odnoszące się do chwały.

Kogo dotyczą te działania

Upokorzenie jest odniesione do krainę Zabulona i krainę Neftalego, a więc dwóch małych pokoleń, które były usytuowane w okolicach jeziora Galilejskiego i które w przeszłości nie odgrywały żadnej specjalnej roli w historycznych wydarzeniach Izraela. Z drugiej strony jest mowa o drodze  (do) morza i krainie pogan. I z tymi określeniami jest wyrażone to, co zapowiada nadanie wagi i można rozumieć jako okrycie chwałą.

Określenie via maris mogło określać drogę karawanową od Damaszku ku Morzu Śródziemnemu. Jako droga morza może w przesłaniu ponad czasowym wskazywać na obecność i działanie Mesjasza. Przyjście i działalność Mesjasza bywały często wiązana z morzem, z pokarmem z morza. Mesjasz miał się wyłonić z wód otchłani i śmierci.

Kraina pogan (narodów – goim) to określenie ogólne, które wskazuje na wszystkie narody wykraczając poza to, czym był wybrany lud Starego Przymierza. A więc upraszczając i syntetyzując należy powiedzie: to, co było w jakiś sposób wykluczane, niedoceniane i postponowane, teraz zostanie dowartościowane.

Prorocka wizja przyszłości

Ewangelista Mateusz, idąc za greckim przekładem LXX, konkretyzuje hebrajskie odkreślenie „kraina pogan” na „Galilea pogan”. Jest to po części usprawiedliwione, gdyś w Galilei od czasów po wygnaniu babilońskim mieszkało wielu pogan deportowanych z monarchii asyryjskiej i babilońskiej. To była w oczach Judejczyków, uważających siebie za właściwych spadkobierców obietnic mesjańskich, za gorszą część społeczności Izraela. Jesteś Galilejczykiem, twoja mowa cię zdradza  – tak powiedziała do Piotra służąca ma dworze arcykapłana (Mk 14,70; por. J 7,52).-

Tymczasem właśnie Galilejczycy (Jezus i Jego uczniowie) stali się wg zamysłu Boga nośnikami obietnic Bożych. Mesjasz co prawda narodził się w Betlejem, w ziemi judzkiej., ale zamieszkał i rozpoczął swoją działalność właśnie od Galilei i został Nazwany Galilejczykiem i Nazarejczykiem.

To właśnie tutaj w Galilei dokonał się początek działania Jezusa:

Lud, który siedział w ciemności,
ujrzał światło wielkie,
i mieszkańcom cienistej krainy śmierci
wzeszło światło.

Mamy więc do czynienia z tym, co może i powinno nas zaskakiwać. Właśnie z tego „uniżonego” i kroczącego w ciemnościach ludu wyłania się światło.

Nawracajcie się

Nawiązanie a właściwie bezpośrednie wskazania Ewangelisty Mateusza na proroctwo Izajasza stanowi bardzo wymowny i bardzo znaczący kontekst głoszenia przez Jezusa Ewangelii. Jest bowiem skierowany do tych, którzy byli czy są w ciemności, których życie jest upokorzone i którzy czasem na różne sposoby chcą przeprowadzi swoje plany i swoją sprawiedliwość. Którzy doświadczają, że ich życie jest niedowartościowane czy pogardzane wobec tego walczą o swoje, nierzadko powodując jeszcze większe cierpienia, albo też rezygnują z walki i cierpią w jakiejś zwątpieniu i bezsensowności swego życia.  Nadto właśnie nimi się posłuży w celu głoszenia Dobrej Nowiny.

To właśnie szczególnie do takich ludzi przychodzi orędzie Dobrej Nowiny Jezusa:

«Nawracajcie się,
albowiem bliskie jest królestwo niebieskie»
.

To królestwo niebieskie to jest inny sposób patrzenia na wszystko. Na siebie i na bliźnich. Na wydarzenia i na sytuacje, w których przychodzi żyć. Istotą i motywem tej inności jest sama Osoba Jezusa Chrystusa. Czym ta nowość jest i na czym polega oraz przez co się przejawia Jezus ukaże w Kazaniu Na Górze (Mt 5 – 7). Ta Mowa Jezusa wygłoszona na Górze Błogosławieństw dostarcza klucza umożliwiającego wchodzenie do Królestwa niebieskiego.

Jest to przedziwna dynamika przystępowania do Jezusa, by być Jego uczniem. Królestwo niebieski przyszło, zbliżyło się i jest w zasięgu każdego, kto uwierzy i wejdzie w nawrócenie. Oznacza to gotowość odwracania się od własnej (niezależnej od Boga) wizji życia i własnych koncepcji, które w rzeczywistości są „kroczeniem w ciemności i mroku śmierci”. Oznacza to przyjmowanie światła i ducha, które przynosi Jezus.

Jest to ten Jezus, który przez trzy lata naucza i ten Jezus, który ostatecznie odda swoje życie na krzyżu i wejdzie całkowicie w ciemność ludzkiej niesprawiedliwości, ale rozbłyśnie światłem Poranka Zmartwychwstania oraz dojrzałym i pełnym Dniem daru Ducha Świętego, „kiedy wreszcie nadchodzi Dzień Pięćdziesiątnicy”. Ten dzień już nadszedł raz definitywnie, ale dla każdego z nas stale nadchodzi.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

239 komentarzy

  1. Szczęść Boże Czcigodny Ojcze Biskupie.

    Poruszające, jest dziś to Słowo … i, refleksja która jest błogosławieństwem. Tak właśnie … to, Dar od Boga.
    Nawrócenie …
    Powrót, do Boga … ku, Jego Miłości … do, Światła … do, Źródła …
    Ksiądz Biskup, opisuje dzisiejsze Słowo w sposób będący wydobywaniem … jest serca, poruszeniem … porzuceniem zatwardziałości …
    Słowo, Boże ma moc.
    To, prawda …
    Decyduje, Bóg, Jego Wola Boża, Dobro i Łaska Nieskończone razem, gdy do człowieka, jakimś cudownym sposobem dochodzi Głos – Słowo Boga.
    Wielu, usłyszy … i, ja słyszę, ale też więcej w chwili tej, czuję … co, czuję … ? co, rozumiem … ?
    Stający, w obliczu Boga człowiek poszukuje … jak ja, zrozumienia poczucia swojej małości, odrzucenia w świecie. W rezultacie są to, duchowe ciemności … duchowe, cierpienia … bezsensowność …
    … czy, ja idę do Boga …?
    Potrzeba nawrócenia, i zwrócenia się do Ojca … Boga, staje się nie potrzebą zachowawczą lecz pragnieniem nadprzyrodzonym.

    „Nawiązanie a właściwie bezpośrednie wskazania Ewangelisty Mateusza na proroctwo Izajasza stanowi bardzo wymowny i bardzo znaczący kontekst głoszenia przez Jezusa Ewangelii. Jest bowiem skierowany do tych, którzy byli czy są w ciemności, których życie jest upokorzone i którzy czasem na różne sposoby chcą przeprowadzi swoje plany i swoją sprawiedliwość. Którzy doświadczają, że ich życie jest niedowartościowane czy pogardzane wobec tego walczą o swoje, nierzadko powodując jeszcze większe cierpienia, albo też rezygnują z walki i cierpią w jakiejś zwątpieniu i bezsensowności swego życia.  Nadto właśnie nimi się posłuży w celu głoszenia Dobrej Nowiny.
    To właśnie szczególnie do takich ludzi przychodzi orędzie Dobrej Nowiny Jezusa:
    «Nawracajcie się,
    albowiem bliskie jest królestwo niebieskie»” Ks. Bp.

    Życie jest Darem. Każdy otrzymuje tak, jak się Bogu podoba. Są, ci którzy bez cierpienia wchodzą w to życie, lecz oni bez ograniczeń siebie oddają Bogu, wypełniają Jego Wolę i służą Jemu w upodobaniu Woli Jego.
    Chociaż w doczesności oznacza to, ubóstwo cierpienie, otrzymają nagrodę Życia Wiecznego w Domu Ojca.
    Królestwo Boże, ma takie zasady.
    Jak dobrze, że dzisiejsze Słowo, jest tą Lampą w ciemności z światłem rozświetlającym Drogę do Boga. Ksiądz Biskup potrafi zrozumieć, ludu pozycję … Nadzieja, wydobywa.

    „Lud, który siedział w ciemności,
    ujrzał światło wielkie,
    i mieszkańcom cienistej krainy śmierci
    wzeszło światło.
    Mamy więc do czynienia z tym, co może i powinno nas zaskakiwać. Właśnie z tego „uniżonego” i kroczącego w ciemnościach ludu wyłania się światło.” Ks. Bp
    Pozdrawiam
    danuta

    #1 miłosierna samarytanka
  2. „Pan upokorzył, Pan okryje chwałą”. Zastanawiające jest to, że to Bóg upokarza człowieka po to by tak upokorzonego biedaka okryć swoją chwałą. To upokarzanie widać aż nadto wyraźnie w ewangelicznych błogosławieństwach. Czy to nie jest tak, że to ludzkie upokorzenie jest skutkiem jakiegoś grzechu?
    Dzisiaj wielu współcześnie wierzących katolików nie zgadza się z katechizmowym przykazaniem kościelnym, które przedstawia Boga jako Sędzię sprawiedliwego, który z dobro wynagradza a za zło karze. Nie mieści się nowoczesnym katolikom w głowach jak to Bóg w swoim miłosierdziu do grzesznika może karać. Czy może upokarzać ten sam Bóg, który nie zna karcenia? Upokorzenie jest jakąś formą ukarania. Chodzi o sprawcę i źródło upokarzania człowieka. Kim jest sprawca i jakie jest źródło mojego upokorzenia? Po co mam się upokarzać i przed kim?
    Pozdrawiam
    janusz

    #2 baran katolicki
  3. …”To królestwo niebieskie to jest inny sposób patrzenia na wszystko. Na siebie i na bliźnich. Na wydarzenia i na sytuacje, w których przychodzi żyć. Istotą i motywem tej inności jest sama Osoba Jezusa Chrystusa. „… Ks.Bp
    ……..
    Dzisiaj , inaczej spojrzałam na braci ze wspólnoty
    Są jak wielobarwne kwiaty o różnym zapachu…i kolcach również…
    … są jak owieczki wśród których są też „czarne owce” czyli najlepiej gdyby ich nie było..a one są niezbędne do zaakceptowania ich / nie tolerancji /
    przez pozostałe, trzymające się jako białe, wybrane owieczki.
    Szkoda mi tych „czarnych owieczek” bo muszą znosić wiele upokorzeń…
    …gdyby nie Jezus Chrystus, który był pokorny i uczy pokory, pewnie bym wystąpiła z takiej wspólnoty. Ale jest coś bardziej istotnego w tej wspólnocie, by nie odchodzić, nie poddawać się zwątpieniu w sens bycia w takiej grupie…
    … to sam Bój Ojciec w trójcy Świętej trzyma mnie i podtrzymuje by akceptować braci takimi, jakimi są.. a są …kwiatami… 🙂

    #3 niezapominajka
  4. Znalazłam się w takiej sytuacji, że „ludzka niesprawiedliwość” mnie zabolała. Należę do grona kobiet skrzywdzonych /1953 rocznik/, a którym Trybunał Konstytucyjny przyznał racje. Niestety – nic nie wskórałam, bo niby sprawa się przedawniła.Tymczasem mojej koleżance /ten sam rocznik/, która odeszła na wcześniejszą emeryturę w tym samym roku co ja, przyznano racje i wyrównano stratę.
    Zmagam się z tym, bo sobie myślę – może powinnam zaakceptować tę stratę, w końcu Pan Bóg mój los zabezpiecza. Ale też boli mnie ta niesprawiedliwość i czasem myślę, że powinnam złożyć apelacje i walczyć o to co mi się należy.

    Pisze o tym, bo może ktoś tu obecny na tym blogu ma podobna sprawę .

    #4 Klara
  5. Ad #4 Klara
    Klaro!
    Módl się o światło Ducha Świętego, byś mogła działać w wolności.
    Jeśli nie czujesz wewnętrznie i w pokoju Twego ducha, że możesz przyjąć tę przedłożoną tutaj niesprawiedliwość, masz prawo pukać tam, gdzie trzeba o sprawiedliwość. To nie będzie ani przeciwko prawu ludzkiemu ani Bożemu.
    Jeśli natomiast czujesz, że jest to specjalna próba dana Ci przez Pana Boga i chcesz ją podjąć w wolności ducha, jak obwieszcza Ewangelia Jezusa Chrystusa i czujesz, że w tym i właśnie tak prowadzi Ciebie Duch Święty, to przyjmij to upokorzenie i zaufaj Panu. On w swoim czasie objawi swoją sprawiedliwość.
    Działaj w wolności ducha.
    Polecam Cię w modlitwie.
    Bp ZbK

    #5 bp Zbigniew Kiernikowski
  6. #4
    Klaro,
    źródłem katolickiej wolności jest rozumne poddanie się Duchowi Świętemu, który przemawia do twojego ducha w sposób racjonalny. Uczucia w tej relacji nie są miarodajne i nie powinnaś się nimi kierować w jakimkolwiek działaniu.
    janusz

    #6 baran katolicki
  7. #4
    Cieszmy się że inni mają dostatne życie.

    #7 Ka
  8. #5
    Proszę ks. Biskupa, to nie jest upokorzenie.
    To jest wstyd,dla działań polskiego Rządu.

    #8 Ka
  9. #60 – do poprzedniego wpisu
    chani,
    zapoznaj się z KKK i powiedz potem, co ty na to,
    czy nadal będziesz twierdził, że Kościół Katolicki jest nie Boży ???
    … a co z Pismem Świętym, które jest Księgą Mądrości dla Kościoła Katolickiego, więcej- dla wszystkich chrześcijan…
    … jeśli nie dostrzegasz piękna wiary katolickiej, to twoja strata…
    … szukaj dalej, który Kościół chrześcijański, a może, która religia zaspokoi twoje dążenia do poznawania Jedynej Prawdy …
    … kto według ciebie tę Prawdę oznajmia, ukazuje,
    czy objawia?
    … czy uznajesz Jezusa Chrystusa za Syna Bożego?
    … jak przyjmujesz Słowo Boże spisane przez Proroków, Ewangelistów w Piśmie Świętym SiNT ?
    … na czym,na kim, opierasz swoje poglądy, swoją wiarę (niewiarę) ?
    … dlaczego nie uznajesz Sakramentów Świętych w KK

    #9 niezapominajka
  10. #9
    niezapominajka
    Jeśli sól straci swój smak, to czy się nadaje?
    Tak samo jest z Kościołem, który do nauki Jezusa dodał swojej.
    ———————–
    #8 Ka
    Dobra materialne nie powinny przysłonić nam Boga a niestety tak jest.
    Bóg na pewno i by się o nas zatroszczył nawet gdybyśmy nie mieli coś do jedzenia. Tylko trzeba mocno ufać.
    Ten świat wykpi nas, że Bóg nas nie wyżywi ale pokazał, że może to zrobić na pustyni, gdzie karmił Izraelitów.
    Ten świat wszystko opiera na pieniądzu.
    Sw. Paweł napisał:
    „Nie mówię tego z powodu niedostatku, bo nauczyłem się poprzestawać na tym, co mam. Umiem uniżać się, umiem też obfitować. Wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony: umiem być syty i cierpieć głód, obfitować i znosić niedostatek. Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia”.

    #10 chani
  11. # 5 Ks Biskup

    Bardzo dziękuję za radę i modlitwę.
    Tak, to jest dla mnie próba, jedna z bardzo wielu, których doświadczam.
    W głębi serca jednak czuję, że Pan jest ze mną .

    #6 Januszu, dziękuję, tym razem zgadzam się z Tobą

    #11 Klara
  12. #10
    „Dobra materialne nie powinny przysłonić nam Boga a niestety tak jest”
    Naprawdę?
    Klara nie pisała o dobrach materialnych, ale o wypracowanej podstawie koniecznej do przeżycia.
    Oszukano część ludzi, a ja oszustw i oszustów nie lubię. Dlaczego część? By krzyk się nie zrobił?
    To na pewno bardzo bogobojne rządy /choć na polityce i teologicznej etyce się nie znam/. Wykiwano ludzi. Po chamsku.
    /a może Kościół dał słowo „ważnym” – Bóg ześle mannę i się wyżywią. W miastach, ze śmietnika bio-odpadami/.

    #12 Ka
  13. #9
    niezapominajko,
    chani uważa, że Kościół wymyślili Apostołowie/ludzie/. Takiego zdania są wszystkie zbory protestanckie. Dla nich Kościół wymyślili ludzie dla siebie nie dla Boga. Katolicy wierzą w boskie pochodzenie Kościoła. Wierzymy, że Kościół jest dziełem Boga nie człowieka. To Bóg w Osobie Pana Jezusa Chrystusa powołał do istnienia święty i apostolski Kościół katolicki z Papieżem na czele.
    Krzysztof pewnie nasłuchał się od protestantów, że każdy człowiek w każdej chwili może założyć swój „kościół”. Tak też się dzieje w denominacjach protestanckich gdzie „kościoły’ powstają i upadają jak grzyby po deszczu. Wystarczy, że jakiś pastor/lider/ zgromadzi wokół siebie piętnaście osób i już może zarejestrować swój kościół zgodnie z obowiązującym prawem. Dziwi mnie tylko dlaczego tak bardzo dzisiejszym protestantom zależy na nazwie „kościół” zamiast tradycyjnego „zboru”?
    janusz

    #13 baran katolicki
  14. #11
    Klaro,
    Ksiądz Biskup pisząc do Ciebie wspomina dwa razy byś działała w „wolności ducha”.
    Jak Ty rozumiesz ową „wolność” swojego ducha?
    janusz

    #14 baran katolicki
  15. Kiedyś, nie pamiętam gdzie i z czyich ust, słyszałem tłumaczenie słowa upokorzyć jako szlifować, oczyszczać. W pewnym sensie byłoby to zgodne z logiką Biblii.
    Bóg oczyszcza mnie, szlifuje poprzez doświadczenia (upokorzenia), abym kiedy już przejadę próbę świecił cząstką Chwały Chrystusa. To upokorzenie jest konieczne, abym sam mógł się przekonać, po której rzeczywiście stronie jestem.

    #15 St(r)ach
  16. #13 baran katolicki
    „chani uważa, że Kościół wymyślili Apostołowie/ludzie/” – bo Kościół jest zbudowany na Apostołach, którego fundamentem jest Jezus Chrystus.
    I czy tu chodzi o katolicki? Tego nie wiem ale czy Kościół Chrystusa potrzebuje ludzkich przykazań?
    Bez nich Bóg by nie miał ludzi, którzy się do Niego modlą?
    ———————–
    #12 Ka
    Nie wiem, czy oszukano ale dla mnie osobiście jakbym kłócił się o daną rzecz, ta rzecz staje się ważna.
    Ciągle się powtarza słowa „Nie można służyć Bogu i mamonie” a jednak?
    I kto jest dla Boga ważny ludzie czy ptaki?

    #16 chani
  17. #12
    Ka,
    oszustwo to świadome wprowadzenie kogoś w błąd. Oszustwo to wredny grzech. Oszust to grzesznik. Moim zdaniem zawsze tam gdzie jest raniona/zakłamywana/ prawda tam mamy katolicki obowiązek zaświadczyć o prawdzie i bronić prawdy. Potępić/ujawnić/ kłamstwo. Kłamcę/oszusta/ słusznie ukarać/upokorzyć/. By tak się mogło stać sami musimy poznać i umiłować Prawdę obiektywną o grzechu i grzeszniku. Żadną miarą nie wolno nam zasilać swoim milczeniem grono oszustów/kłamców/.
    janusz

    #17 baran katolicki
  18. #16
    chani,
    Kościół jest zbudowany ze świętych Apostołów. Zauważ, że i Judasz był Apostołem a jednak pozostał poza Kościołem. Dlaczego osobista chciwość mamony doprowadziła Judasza do samobójczej rozpaczy? Kościół jest dziełem Boga a nie człowieka. To Bóg działa w Kościele jako Stwórca a człowiek kooperuje w tym dziele jako stworzenie. Kościół jest Królestwem Niebieskim a to znaczy utraconym Rajem. Dla nas Katolików, Kościół nie jest tylko rzeczywistością doczesną lecz ma wymiar nadprzyrodzony/wieczny/. Kościół katolicki składa się Kościoła chwalebnego/niebo/, Kościoła pokutującego/czyściec/ i Kościoła wojującego/ziemia/. Pytasz czy Kościół potrzebuje ludzkich przykazań? Mógłbyś równie dobrze zapytać czy potrzebujemy prawa karnego, prawa pracy, prawa drogowego, prawa budowlanego, itd. skoro mamy Dekalog jako Prawo Boże. Po co więc tworzyć ludzkie prawa? Podobnie jest z pięcioma przykazaniami kościelnymi. To Bóg działa w Kościele dając nam przykazania kościelne do których koniecznie trzeba się dostosować.
    janusz

    #18 baran katolicki
  19. #15
    Stachu,
    jak czytamy w psalmie 75; „lecz Bóg
    jedynie jest sędzią – tego zniża, tamtego podnosi”. Wspominasz o logice Biblii? W każdej logice coś z czegoś musi wynikać. Najpierw musi być 1 by mogło być 2. 2 wynika z 1, itd. Ksiądz Biskup w swoim wpisie zaznaczył, że to Bóg upokorzył i Bóg okryje chwałą. Dlatego zasadnicze pytanie do takiego myślenia. Czy upokorzenie człowieka jest czynem moralnie złym czy dobrym? Czy upokorzenie grzesznika jest dobre czy złe? Racjonalnie/logicznie/ rzecz biorąc upokorzenie grzesznika jako karcenie ma sens ale co zrobić z upokarzaniem niewinnych/bezbronnych/ ludzi? Czy możemy dzisiaj godzić się z tak nagminnym upokarzanie/zabijaniem/ na różne sposoby człowieka tylko dlatego, że chce mu się jeszcze „być człowiekiem prawym”?
    janusz5

    #19 baran katolicki
  20. Takie spostrzeżenie mam; czy rzeczywiście Szatan się boi Matyi i Różańca? Tyle osób się modli nim i co?
    Żeby się nie okazało, że to jego taka sztuczka żeby tym sposobem odciągnąć ludzi od Boga.
    Dzisiaj jak odciągnąć ludzi od Boga? Kazać im się modlić do stworzenia. Nawet jeśli to jest wstawiennictwo.
    Szatan przecież dla potwierdzenia swoich racji, też może czynić fałszywe cuda.
    W Apokalipsie napisane jest, że nawet obraz bestii przemówił.

    #20 chani
  21. #19
    „Racjonalnie/logicznie/ rzecz biorąc upokorzenie grzesznika jako karcenie ma sens ale co zrobić z upokarzaniem niewinnych/bezbronnych/ ludzi?
    Czy możemy dzisiaj godzić się z tak nagminnym upokarzanie/zabijaniem/ na różne sposoby człowieka tylko dlatego, że chce mu się jeszcze „być człowiekiem prawym”?”
    W historii zbawienia poznałem tylko dwie osoby niewinne, to Jezus Chrystus i Jego matka Maryja. I mimo że rzeczywiście byli niewinni to doznali mnóstwa upokorzeń, mało tego przyjęli je w pełni dobrowolnie.
    Jeżeli znasz jeszcze kogoś niewinnego to napisz, chętnie go poznam. Nawet jeżeli ktoś myśli, że jest niewinny i jest „prawym człowiekiem” a buntuje się wobec swojej historii, to już samo to świadczy o jego braku pokory co jest pierwszym grzechem, z którego wynikają wszystkie inne. Tworzyć swoją, „lepszą” historię to wielka pycha i odrzucenie Boga.” Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Kto z nas jest niewinny?
    To tylko nasze teorie usprawiedliwiają nas z naszych nieprawości, a w istocie zasługujemy na śmierć. Tylko miłosierdzie Boże zamienia nam karę śmierci na upokorzenia, abyśmy mogli stanąć w prawdzie i się nawrócić.

    #21 St(r)ach
  22. #15
    St(r)ach_u,
    a wiesz do czego prowadzą bezpodstawne upokorzenia?
    W jaskrawych przypadkach do wykształtowania zachowań bestialskich.
    Chcemy zrobić z człowieka bestię? Już latają poucinane maczetą rączki.
    #16
    Nie ma sensu się kłócić. To co zaistniało trzeba zaakceptować, niemniej niech nie myślą, że każdy to baran.
    #17
    Prawdziwi oszuści niezwykle dbają o swoje jak najsilniejsze /często niebezpieczne/ zaplecze. Reszta to płotki, które łatwo dałoby się przyciąć.
    #20
    Jest pewne, że człowieka się nie boi. Zna swoją przewagę, niemniej myślę, że przewyższamy go siłą naszej duszy. Jej się boi /oczywiście oprócz Boga/. To po niej /zgniatając ją-duszę/chce się wspiąć w swe wyżyny.
    Jak przyglądniesz się ludziom „od dołu”, zobaczysz, tak czystych jak i tych w przeróżnych warstwach paskudnego umoczenia /patrz na człowieka, nie na to kim jest i jakie stanowisko zajmuje/.
    Różaniec jest /a przynajmniej powinien być/atrybutem czystości, to samo dotyczy Marii. Brak zamętu, /który tak lubi/ duchowego na pewno utrudnia mu zbliżenie.

    #22 Ka
  23. #19
    Najmniejsze upokorzenie powinno mieć solidne podstawy.
    Człowiek/dziecko musi wiedzieć, za co ponosi karę.
    Niedopuszczalne jest uzasadnienie „widzi mi się” lub bo byłem/łam „nie w humorze”

    #23 Ka
  24. #20
    Chani
    Jeżeli ja poproszę Ciebie o modlitwę za mnie lub razem ze mną w jakiejś sprawie, to modlę się do Ciebie czy razem modlimy się do Boga?

    #24 Jurek 2
  25. #24
    Nie dziw się Jurku2, bo Kościół tak nauczał. „Modlimy się do np. Maryji” w tej a tej to sprawie. Tak było, może teraz się zmieniło.
    Ludzie modlili się do, a nie poprzez. Słychać też głosy, że modlą się do Jana Pawła II i raczej nikt tego nie koryguje.

    #25 Ka
  26. #25
    No tak, masz rację, że tak się mówiło i mówi ale w znaczeniu takim jak napisałem. Tak mnie uczono /dawno, dawno temu/ i tak to rozumiem nawet jak czasami mówię, że się modlę do jakiegoś świętego.
    Modlitwa to rozmowa. A czy ja proszę o modlitwę lub modlę się z kimś żyjącym czy świętym to w tym kontekście co za różnica ?

    #26 Jurek2
  27. #26
    Okey.
    Żadna.
    Nawet ją wzmacniasz /dlatego są modlitwy grupowe w Kościele/.

    #27 Ka
  28. #21
    Stachu,
    Pan Jezus ani Najświętsza Maryja Panna nie potrzebowali odkupienia swojego człowieczego ducha. Byli nieskalani jakimkolwiek grzechem. Byli bez grzeszni. Odkupienie to nowe narodzenie w chrzcie świętym /przez chrzest święty/. Pytasz słusznie, czy znam kogoś niewinnego/zbawionego/. Każdy Katolik w niebie i w czyśćcu już jest zbawiony. Kościół chwalebny i Kościół pokutujący to niezliczona rzesza uniewinnionych/niewinnych/ Katolików. Mocno wierzymy w „świętych obcowanie” i taka jest rzeczywistość świętego Kościoła katolickiego. Nie należy rzeczywistości katolickiej ograniczać tylko do doczesności. U protestantów to normalka ale nie u katolików. Stachu, święty i apostolski Kościół katolicki podaje nam konkretnych świętych/zbawionych/. Są to beatyfikowani i kanonizowani. Każdy z nich już jest zbawiony/niewinny/. Poza tymi znanymi są niezliczone tłumy nieznanych katolików, którzy odeszli z tego świata w Łasce uświęcającej.
    Dzisiaj żyjemy w dość sporej oddali czasowej od wydarzeń biblijnych, czy ewangelijnych. Postać biblijnego Pana Jezusa i ewangelicznej Maryi Panny nie możemy przyjmować jakby na tym zakończyła się historia zbawienia. To co wówczas się wydarzyło dało początek historii Kościoła katolickiego. Nieprzerwanie od dwóch tysięcy lat Pan Bóg kontynuuje swoją historię zbawiania człowieka. Jest to konkretna historia każdego z nas. Jest to święta historia pomimo naszej grzeszności. Stachu, otwórz litanie do wszystkich Świętych i powiedz im „laudetur Jezus Chrystus”. Odpowiedzą Ci chórem „In saecula saeculorum”. O niewinności katolika świadczy Łaska uświęcająca w jego duszy. Każdy katolik w stanie Łaski uświęcającej ma duszę niewinną/zbawioną/. Grzech ciężki/śmiertelny/ pogrąża dusze katolicką w czeluści piekielne. Dusza katolicka to ta która został ochrzczona w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej. Jak myślisz czy dzieci poczęte a nie narodzone są winne? Holokaust prawdziwy to każdorazowa „aborcja”.
    janusz

    #28 baran katolicki
  29. #26
    Jurek 2,
    problem nie leży w samej modlitwie, której nie sposób zdefiniować słowami. Bo czymże jest modlitwa jak nie przylgnięciem stworzenia do Stwórcy. Problem chaniego i wszystkich protestantów obojętnie jakiej maści polega na pojmowaniu Boga jako tożsamego ze światem materialnym. Zanegowanie fundamentalnej zasady tożsamości pociąga za sobą chaos w pojmowaniu rzeczywistości obiektywniej. Tej ideologi podali się nowocześni/otwarci/ katolicy, którzy próbują ogłosić nowy paradygmat Kościoła rzymskokatolickiego. Wystarczy zajrzeć do protestanckiego teologa Friedricha Hegla albo katolickiego teologa Karla Rahnera. To nie jest ten sam Bóg.
    Chani nie wierzy w świętych obcowanie. Jemu, święci są nie potrzebni. Dla niego świeci nie istnieją.
    Chaniemu Kościół jest nie potrzebny do zbawienia. Wystarczy mu sama wiara pojmowana i przeżywana po swojemu. My katolicy wiemy, o co chodzi w tak zwanej modlitwie do świętych natomiast w prywatnym wierzeniu protestanckim wszystko zależy od uczucia zaufania. To jest całkiem odmienny porządek nadprzyrodzony.
    janusz

    #29 baran katolicki
  30. # baran katolicki
    Według ciebie to czy wiesz co Bóg postanowi?
    Znasz Jego myśli?
    Przecież nie wiesz jak On działa to dlaczego wiesz co On zrobi?
    Faryzeusze też myśleli podobnie jak ty a jednak Bóg zrobił co innego.
    Tak samo jest z KK i innymi odłamami.
    Nauczacie o Bogu bo wiecie, że tak On chciał ale czy naprawdę?
    Robicie wszystko żeby się jednak do Boga nie modlić.
    Tu jest taki paradoks.

    #30 chani
  31. „29
    Ja jednak mam cichą nadzieję, że Chani tak naprawdę szuka odpowiedzi na swoje wątpliwości, i dlatego to napisałem. Może trzeba byłoby zacząć od czegoś innego, od podstaw, nie wiem. Kiedyś spotykałem się z grupą protestantów /było to nie do uniknięcia/. Pisanie Chaniego przypomina mi ich przekonywanie.

    #28
    Przy okazji wtrącę się. Napisałeś „Pan Jezus ani Najświętsza Maryja Panna nie potrzebowali odkupienia swojego człowieczego ducha”
    A przecież w dogmacie o Niepokalanym Poczęciu Maryi jest napisane: „…mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”. Czyli potrzebowała odkupienia. Jest tylko mała różnica. Nas wyzwolił od grzechu, Maryję zachował.

    #31 Jurek2
  32. Bardzo interesująco pisze znowu Janusz, szczególnie warto zwrócić uwagę na nasilenie w #28 i #29 antyprotestanckiego hejtu.
    Wpisy te dają nam ostry kontrast z wolą Kościoła obchodzącego tydzień jedności chrześcijan a w szczególności kontrast ze Słowem proponowanym na bieżącą niedzielę.
    Zarówno bowiem Judejczycy w czasach Jezusa jak i ci obecnie, pobratymcy Janusza uważający się za jedynych bezgrzesznych, chwalebnych i niewinnych, aby być takimi we własnych oczach, muszą wyznaczyć tych „nieprawomyślnych”, ograniczonych, głoszących własne paradygmaty.
    Judejczycy, za takich uważali mieszkańców okolic Jeziora Galilejskiego, z pokoleń Zabulona i Neftalego.
    Januszowi mocodawcy obrali sobie za wrogów szczególnie tych, którzy wyglądają na słabszych w wierze, mogą być postrzegani jako zagubieni, jako popełniający błędy. Kuriozalne jest to, że tak zaciekle atakują swoich braci-chrześcijan. Mogą to być więc zarówno protestanci, jak i nie idący „po ich linii” Papież. Dzięki Januszowi mamy okazję widzieć to na blogu Księdza Biskupa.
    Wezwanie do nawrócenia i głoszenie Królestwa Bożego musi w tym przypadku prowadzić do starcia. W tym starciu „prawomyślni” krzyżują JEDYNEGO NIEWINNEGO, a zagubieni otrzymują światło na życie.
    Twoje wpisy, Januszu, szczególnie kierowane do Krzysztofa wydają się w świetle powyższego dużo bardziej zrozumiałe.

    #32 grzegorz
  33. Czyli po waszych wpisach widać, że już dawno Bóg mnie odrzucił, bo nie chodzę z wami.
    Skąd to wiecie?
    Z dedukcji bo jednak według ludzi Bóg założył KK i tylko tam jest zbawienie, bo karmicie się Jego Ciałem?
    I cóż z tego, że to robicie, jak nadal nie wierzycie w swoje zbawienie. Albo masz życie wieczne karmią się Jego ciałem [jak to niektórzy te słowa Jezusa cytują] albo w to jednak nie wierzysz.
    Przecież są dwie drogi: sprawiedliwych i grzeszników. Innej nie ma.
    To czy jednak masz życie wieczne czy nie?

    #33 chani
  34. #33
    chani,
    powtórzę tylko jedno pytanie,
    … kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?…

    #34 niezapominajka
  35. #33 chani
    Przecież Twoje imię Krzysztof oznacza: niosący (w sobie), wyznający Chrystusa. 🙂

    #35 Mirosława
  36. #34
    niezapominajka
    Moim Mistrzem, Panem i Zbawicielem. Dzięki Niemu mam życie wieczne. Wierzysz w to?
    Przyjmujesz komunie św. i jak wierzysz?
    ——————-
    #35
    Mirosława
    No wiem o tym. Pracuje nad sobą.

    #36 chani
  37. #33
    chani
    Nie rozumiem skąd taki wniosek.
    Bóg nikogo nie odrzuca, to my możemy się od Niego odwrócić.

    #37 Jurek2
  38. #33
    chani
    Ufam Panu Jezusowi, że będę na wieki należała do Niego.
    Powtórzę za św.Pawłem:
    „Wiem, komu uwierzyłem i jestem pewien, że mocen jest ustrzec mój depozyt aż do owego dnia”.(2Tm.1,12)
    Ale zarazem nie jest mi obcy lęk przed odrzuceniem:
    „Poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego”.(1Kor 9,27)
    Jest jednak lęk i lęk.
    Lęk miłości jest jedną z niezbędnych postaci miłości. (Bojaźń Boża)

    #38 Miroslawa
  39. #32,
    Grzegorzu
    nie jestem trollem internetowym i na hejcie antyprotestanckim się nie znam. Nie mogę zrozumieć dlaczego katolik, któremu nie pasuje katolickość upiera się by nadal uważano go za katolika. Spójrz na Krzysztofa, który publicznie przyznaje się do niewiary w dogmaty katolickie. Nie uznaje sakramentów świętych. Nie wierzy w świętych obcowanie. Kościół jest mu nie potrzebny. Msza święta i Komunia święta nie potrzebna a nawet bluźniercza. Katolickie przykazania kościelne dla Krzysztofa to ludzki wymysł a nie Boża wola. Poznając wierzenie Krzysztofa mam słuszne obawy twierdzić, że sam wykluczył się ze wspólnoty katolickiej, która ni jak mu nie pasuje w życiu. Ma swoje pomysły na wiarę, na Boga, na Kościół, itd. Wierzy po swojemu tak jak mu pasuje. Dziwię się nie tylko Krzysiowi ale i jego mamie/katolickiej katechetce/ dlaczego milczy i nie ratuje swoje dziecko. Być może jest bezsilna wobec arogancji syna. Dziwię się Zbigniewowi Kiernikowskiemu, który pełni święty Urząd Biskupa katolickiego. Dlaczego milczy i prawdy katolickiej nie powie? Zdumiewa mnie i Twoje Grzegorzu zakłamywanie Prawdy katolickiej. Jesteś jakąś tam szychą w swojej parafii odpowiedzialną za inicjacje sakramentalną. Dlaczego inicjujesz nie po katolicku? Milczą i inni kiedy Krzysztof olewa Łaskę uświęcającą i za aprobatą otoczenia nie pójdzie do spowiedzi świętej. Uczciwość czysto ludzka wymaga określić się w Prawdzie. Katolik to osoba, która wierzy po katolicku. Protestant to ten, któremu katolickość w wierze nie odpowiada i dlatego przestaje się utożsamiać z katolikami. Najgorsze „mendy” to te, które nie wiedzą w co wierzą i komu wierzą. Nie można być protestanckim katolikiem ani katolickim protestantem. Ekumenizm któremu kibicujesz nie ma takiej mocy by z buraka zrobić marchewkę. Ekumeniczne połączenie buraka i marchewki zaowocuje burakomarchewką. Czy znasz taki byt warzywny? Dla mnie to świąteczna sałatka.
    janusz

    #39 baran katolicki
  40. #33
    chani,
    nie jestem na szczęście Bogiem i nie moja to rzecz dyktować Stwórcy kogo ma zbawić a kogo potępić. Bóg zrobi swoje i oceni/osądzi/ Cię po swojemu zgodnie ze świętym Prawem i świętą Ewangelią. Mogę lękać się o twoje zbawienie znając Twoją historię. Pisałem już to Tobie, ale jeszcze raz powtórzę. Zostałeś poczęty a Woli bożej nie z własnej. Zaistniałeś, jako Polak, jako Katolik z Woli bożej. Urodziłeś się w konkretnym czasie i konkretnym miejscu. Urodziła Cię konkretna mama będąc Katoliczką i zaniosła Cię do konkretnego Kościoła z prośbą o chrzest święty. Ochrzciła Cię święta i apostolska Wiara rzymskokatolicka. Otrzymałeś święty sakrament chrzcielny z Woli bożej. Zobacz swój początek i swoje korzenie w wierze. Kościół rzymskokatolicki dał Ci swoją Wiarę, która Ci dzisiaj nie odpowiada. Z tego co opisujesz tu na blogu widać, że latami trwasz w grzechu ciężki/śmiertelnym/. To nie są żarty i bagatelna sprawa. Zdradzasz porządek katolicki i skłaniasz się ku rzeczywistości protestanckiej. Czy taka była Wola boża kiedy Stwórca pomyślał Cię jako konkretnego Krzysztofa? Nie możesz zmienić swojej tożsamości.
    janusz

    #40 baran katolicki
  41. #33
    chani,
    ależ wierzymy w swoje zbawienie, które uzależnione jest od Łaski uświęcającej/bożej/. Zadam Ci katolickie pytanie; czy bez Łaski uświęcającej możesz być zbawiony jako Katolik?
    janusz

    #41 baran katolicki
  42. #22
    Jezus na bestialstwo ludzi odpowiedział miłością i tak samo odpowiada teraz. I tak samo odpowiada teraz, cierpi razem z ofiarą bestialstwa ludzkiego.

    #42 St(r)ach
  43. #28
    W niebie nie ma krzywd, cierpienia, łez itp. Jak zwykle piszesz nie na temat. Żyjemy tutaj i teraz. Na NIEBO trzeba jeszcze zaczekać. Nie wiem czy święci są niewinni czy tylko uniewinnieni, ale na pewno nikt nie poddaje ich bestialskim upokorzeniom.

    #43 St(r)ach
  44. Janusz czytaj dosłownie Ewangelię i nie interpretuj: Mt 16;
    „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój”.
    Nie jest napisane Kościół Katolicki, tylko Kościół. W nazwie tej zawierają się wszystkie Kościoły, które uznają „Piotra” czyli Papieża. Papieża uznają np. Kościół Greko-katolicki, Unicki, Ormiański i jeszcze kilka wspólnot.

    #44 lemi
  45. #41
    baran katolicki
    Ja wiem, że posiadam tą łaskę. Po prostu wiem o sprawach, których ty nie wiesz. Nie będę pisał szczegółów bo to nie czas i miejsce.
    Taka jest wola Boża wobec mnie.

    #45 chani
  46. #28
    Niebezpieczeństwo jest takie, że jak będziesz wymierzał kary ponad czyn winnego, sam wpadniesz w tą czeluść piekielną /ani się nie spodziejesz/
    Pamiętaj, że Bóg chroni /i sam potrafi też karać/ każdego.
    Nie zgładzisz grzechu ciężkiego /choćbyś z wysiłku ześwirował/, jak Bóg nie zgładzi.
    A kto z grzechem widzimy po czynach.

    #46 Ka
  47. #39
    Januszu,
    Dziękuję za Twoje uwagi. Są one zawsze inspirujące.
    Piszesz:” Jesteś jakąś tam szychą w swojej parafii odpowiedzialną za inicjacje sakramentalną. Dlaczego inicjujesz nie po katolicku?”
    Przygotowania do Sakramentów odbywają się w naszej parafii we wspólnocie.
    Każda osoba z tej wspólnoty ma swoją rolę, którą przewidują odpowiednie wskazania i przepisy Kościoła.
    Największą i jedyną szychą która działa wobec katechumenów lub innych kandydatów do sakramentów jest Jezus Chrystus.Jego ramieniem jest Ksiądz Biskup naszej diecezji. On jest odpowiedzialny za kształt przygotowań. Wykonawcami są księża proboszczowie i wikariusze a pomocnikami osoby świeckie, takie jak ja. Co nie znaczy,że odpowiedzialność osób świeckich jest mała czy też rola mniejsza.Każdy ma swoją, bo jesteśmy jednym Ciałem.
    Na ile tak ukształtowana wspólnota żyje z Ducha Świętego ,nie ma tu miejsca na jakieś indywidualne popisy czy moje czy też innych. Tobie również Pan Bóg przeznaczył funkcję w tym Ciele i na pewno nie jest to odsądzanie protestantów od czci i wiary. Pomódl się o światło na tą sprawę dla Siebie.

    #47 grzegorz
  48. #36
    chani,
    miło mi słyszeć, to , co napisałeś. Po tych twoich słowach mniemam, że uznajesz Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego, a zatem dlaczego nie uznajesz Sakramentów Świętych i KK ???
    … przyjmując z wiarą Komunię Świętą – Ciało Pańskie, wierzę w moc tego Sakramentu i doniosłe znaczenie dla każdego, kto ten Sakrament przyjmuje i nie tylko dla tych…
    … dziwię się, że nie rozumiesz znaczenia Kościoła Chrześcijańskiego, w tym Katolickiego…
    … gdybym była niewierząca i poszukiwała bym wiary, to ze wszystkich religii, wybrałabym Chrześcijaństwo ;
    … ze wszystkich Kościołów, wybrałabym KK;
    … ze wszystkich wspólnot w tym KK, jedną wspólnotę – DN
    … będąc taką, jaką jestem,ze wszystkich mężczyzn, za męża wybrałabym mojego obecnego…
    … i jestem bardzo szczęśliwym dzieckiem Bożym, szczęśliwą matką i żoną dzięki Bożej Łasce, Bożym Darom…

    #48 niezapominajka
  49. #42
    Stachu,
    Pan Jezus w swoim człowieczeństwie jest Osobą Syna Bożego. Jest to Osoba Boska nie ludzka. Wiara katolicka uczy nas, że Pan Jezus to jedna Osoba o dwóch naturach. Wiele wypowiedzi Pana Jezusa ukazują nie tylko Jego Miłosierdzie ale i Sprawiedliwość. Ileż to razy w Ewangelii słyszymy z ust Pana Jezusa o karze, o piekle, o potępieniu, o śmierci wiecznej. Czyżby sam obraz sądu ostatecznego był pozbawiony kary wiecznej/piekielnej/? To prawda, że biblijny Pan Jezus wiele wycierpiał biorąc na Siebie wszystkie ludzkie winny. Uniewinnił/odkupił/ każdego człowieka ale nie zrezygnował z kary. Dlaczego? Bo Bóg w wierze katolickiej jest jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy. Teraz/dzisiaj/ ten sam Pan Jezus jest pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. Jest tam realnie i substancjalnie obecny jako Osoba Syna Bożego z duszą boską i duszą ludzką. Nic się nie zmieniło na lepsze od minionych dwóch tysięcy lat. Tak samo jak wtedy bestialsko potraktowano Pana Jezusa tak i dzisiaj każda profanacja Najświętszego Sakramentu jest podłym bestialstwem wobec Osoby Boskiej. Tam byli biblijni Izraelici. Dzisiaj czynią to sami „Chrześcijanie” nowoczesnego/diabelskiego/ nurtu.
    janusz

    #49 baran katolicki
  50. #43
    Stachu,
    życie każdego człowieka toczy się jednocześnie w porządku doczesnym/naturalnym/ i porządku nadprzyrodzonym/łaski/. Te dwa prządki to dwie odmienne od siebie rzeczywistości. Dojrzały Katolik wierzy, w święty Kościół katolicki, który istnieje jednocześnie tu na ziemi, w czyśćcu i w niebie. Na przykład każdorazowa Msza święta jest sprawowana jednocześnie na ziemi, w czyśćcu i w niebie. To nie jest tak, że Msza święta dotyczy tylko katolików tu na ziemi. Wierzymy w świętych obcowanie. Kościół katolicki tu na ziemi to tylko maleńka reszta z Kościoła wiecznego. Jest nas w Kościele niezliczona rzesza świętych. Święty to Katolik w Łasce uświęcającej. A teraz odpowiem krótka na twoje wątpliwości co do upokarzania/karania/ katolików, którzy zbawieni są jeszcze oczyszczani/karani=upokarzani/. Czy tego nie widzisz? Dlaczego?
    janusz

    #50 baran katolicki
  51. #44
    lemi,
    biblijny Pan Jezus stworzył Kościół jako alternatywa dla Synagogi z której ówcześni Izraelici wyrzucili Pana Jezusa na śmietnik Golgoty. Wówczas Kościół powszechny/katolicki/ był i nadal jest fenomenem boskim a nie ludzkim. Jeden Kościół. Nie ma wielu kościołów tak jak jest jeden Bóg, jeden Chrystus i jedna Wiara. Nie ma wielu Prawd. Jest tylko jedna Prawda Objawiona w Panu Jezusie Chrystusie i w całości zdeponowana w świętej i apostolskiej Wierze katolickiej. Papież jest gwarantem jedności. Jeśli dzisiaj damy sobie wykasować Papieża z naszej wiary to tym samym przestajemy być katolikami a stajemy się protestantami. Tak jak nie da rady tożsamość mężczyzny zmieszać z tożsamością kobiety tak też tożsamość katolicka jest nie do pogodzenia z tożsamością protestancką. Jeśli święty Urząd Papieża uznają to są Kościołem katolickim/papieskim/.
    janusz

    #51 baran katolicki
  52. #45
    chani,
    zapytam po twojemu. A skąd to wiesz, że masz łaskę uświęcającą skoro „olewasz” przykazania kościelne ? W porządku katolickim jesteś poza Kościołem, poza Bogiem tak długo dopóki nie uznasz swój ciężki grzech i nie przeprosisz za ten grzech uczciwie w konfesjonale katolickim. Spowiedź sakramentalna da Ci pewność Łaski uświęcającej/pewność zbawienia/. Nie zwlekaj i nie kombinuj po swojemu, proszę.
    janusz

    #52 baran katolicki
  53. #46
    Ka,
    kara jest skutkiem grzechu. Nikt z zewnątrz nie kara grzesznika. Wyobraź sobie samobójcę, który rzuca się pod pociąg chcąc skończyć z sobą. Jakim cudem ratują biedaka ale już bez nóg i rąk.Znam taki przypadek. Młoda dziewczyna w sąsiedniej miejscowości w ten sposób płaci do dzisiaj za swoją głupotę. Grzech to głupota, która pociąga za sobą bolesne konsekwencje. Kara jest konsekwencją ludzkiej głupot. To co dzisiaj widzimy po czynach to zdrowych i uśmiechniętych, dobrze się mających grzeszników/głupców/, którym żadna kara nie grozi. Dlaczego tak jest?
    janusz

    #53 baran katolicki
  54. #47
    Grzegorzu,
    czy jesteś zadowolony z odgórnego programu inicjacji sakramentalnej oceniając po owocach wasza pracę? Jaką nazwę ma wasza wspólnota? Nie mam problemu z akceptacją uczciwego protestanta, który takim się urodził i takim wierzeniu został ochrzczony. Nie mogę zrozumieć nowoczesne byty religijne w rodzaju „katolickiego protestanta” lub „protestanckiego katolika”. Dla mnie to nieuczciwa zaraza tożsamości. Porównałbym taką metamorfozę jako trzecia płeć rodzaju nijakiego.
    Pozdrawiam
    janusz

    #54 baran katolicki
  55. #39
    baran katolicki
    „Msza święta i Komunia święta nie potrzebna a nawet bluźniercza” – gdzie ja napisałem, że komunia św. jest bluźniercza?
    Ja nie jestem protestantem żeby tak twierdzić.
    To, że nie chodzę do kościoła katolickiego to nie znaczy, że Nim nie jestem bo czymże jest ten Kościół i jego wiara?
    Przecież nikt kto wzywa Imienia Pana nie zostanie odrzucony. Oczywiście nie do czczych rzeczy.
    Ja wolę po prostu bezpośrednio zwracać się do Boga bez pomocy świętych.
    Wolę to robić własnymi słowami bijąc się w pierś i dziękując Mu za wszystko. Nie za bardzo lubię prosić.
    Czy według ciebie jednak muszę się zracać do Boga przez nich?
    „Krzysztof olewa Łaskę uświęcającą” – czy ta łaska jest uzależniona do spowiedzi świętej? Bez niej nie masz tej łaski? Czy droga, ktgórą idziesz jest drogą sprawiedliwości czy grzeszników?
    Czy teraz jest nowe „nawracający się grzesznik?
    I czy ci cali faryzeusze rzeczywiście nie przyznali sie do grzechu?
    Przecież nie rzucili kamieniem.
    To co? Przyznali się publicznie?

    #55 chani
  56. #52
    baran katolicki
    Po prostu wiem i tyle. I tak mi nie wierzysz.
    ” W porządku katolickim jesteś poza Kościołem, poza Bogiem […] – to tylko w porządku katolickim.
    Nie można mówić, że ktoś jest po za Bogiem, bo nie chodzi do kościoła katolickiego.
    Bóg nie byłby Bogiem gdyby „trzymał” się jednego miejsca.
    W końcu ten sam Bóg przecież najpierw „założył” religie żydowską.
    W końcu od nich pochodzi zbawienie.

    #56 chani
  57. #53
    Rozumiem.
    Nie lubisz zdrowych i uśmiechniętych.
    /mam przechlapane/

    #57 Ka
  58. #44 lemi,#51 baran katolicki
    Ks.Prof.Henryk Witczyk – członek Papieskiej Komisji Biblijnej stwierdza:
    „Pismo Święte z natury swej najpierw łączy Kościół sam w sobie.Buduje taką jedność wewnątrz Kościoła i właśnie to jest mówienie tego samego.Jeżeli się trzymamy Słowa Bożego,to nie będzie podziałów,rozłamów.A z drugiej strony papież Franciszek podkreśla,że jedynie rzetelne studia,refleksje,prowadzone z jednymi,drugimi,trzecimi chrześcijanami rozdzielonymi dzisiaj,może ich doprowadzić,oczywiście powoli,do trwałej i autentycznej jedności.Nie tylko do tzw.gościnności ekumenicznej,która już jest wielkim osiągnięciem,ale też do prawdziwej eklezjalnej wspólnoty,do jedności sprawowania sakramentów”.

    Jedność Kościoła nie polega na tym ,że będziemy identyczni.Tzn.tak samo patrzyli na wszystko,interpretowali.To co ma nas łączyć to ta sama miłość,ten sam Chrystus.W tym się wyraża wolność.To jest ciągłe zadanie które mamy w Bogu żeby tak na siebie patrzeć.Za dużo próbujemy iść pod jeden sznurek – dla każdego wszystko tak samo.Jedna linia to jest PRAWO,jarzmo PRAWA.
    Z tego nas Chrystus wyswobodził.

    #58 Mirosława
  59. #54
    Janusz
    Pisze:”czy jesteś zadowolony z odgórnego programu inicjacji sakramentalnej oceniając po owocach wasza pracę? ”
    Bardzo znamienne są obydwa pytania zawarte w pierwszym zdaniu Janusza:
    – czy jesteś zadowolony
    – jak oceniasz owoce pracy
    Ich kolejność pokazuje ważność i pierwszeństwo wartości pytającego.
    Po pierwsze zadowolenie.Jest ono obecnie powszechnie propagowanym bóstwem.Obecne w reklamach, decyzjach zakupowych, stanowi coraz częściej podstawę relacji międzyludzkich, szczególnie tych mających zastępować lub imitować rodzinę.
    Po drugie ocena owoców/skutków pracy.
    Nie ma chyba już firmy, przedsiębiorstwa, w której ocena (lub jak się często teraz mówi ewaluacja) nie była by częścią procesu decyzyjnego, ważnym elementem struktury zarządzania.
    Jest to tragiczne zderzenie koncepcji człowieka z ekonomią Boga.
    Kryterium zadowolenia ( lub samozadowolenia , bo o to pyta mnie Janusz) prowadzi bowiem do do zaspokajania siebie jako pierwszorzędnej aktywności , tworząc wokół człowieka przestrzeń eksploatacji innych, wykorzystywania, odbierania i zawłaszczania różnorakich walorów, czy to materialnych, czy władzy, czy uczuciowych.
    Tymczasem człowiek stworzony jest do miłości, dawania siebie drugiemu…
    Żyjąc w ten sposób, w harmonii z obrazem, jaki Stwórca zamyślił w człowieku nie musimy martwić się o owoce. Będą one zawsze dobre, zaskakująco dobre.
    Pytasz, Januszu, jak nazywa się nasza wspólnota.
    Jest to parafia pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

    #59 grzegorz
  60. #51
    Janusz
    Pisze: „biblijny Pan Jezus stworzył Kościół jako alternatywa dla Synagogi z której ówcześni Izraelici wyrzucili Pana Jezusa na śmietnik Golgoty”
    Jest to głęboka nieprawda.
    Bóg nierozłączny ze światem, czasem, zdarzeniami dla Żydów nie miał i nie ma alternatywy. Dlatego jest JEDYNY.
    Jezus Chrystus ze Swoim Ciałem nie ma alternatywy, tworzy JEDEN Święty i Apostolski Kościół.
    Jest to fundament naszej wspólnoty z Żydami a nie rozdzielenia.
    Jan Ewangelista przywołuje odpowiedź Jezusa na pytanie Żydów :
    «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» 19 Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». J 2, 18nn-19
    Jezus Chrystus wzniósł tą samą Świątynię, nie alternatywną. Napełnił jednak znaki celebrowane przez Żydów samym sobą, aby stały się prawdziwie skuteczne i dla nich i dla „goim”.

    #60 grzegorz
  61. #54
    Januszu
    Piszesz: „czy jesteś zadowolony z odgórnego programu…”
    Ja nie mam problemu z hierarchiczna strukturą Kościoła.
    Czy odczytujesz skierowane do Ciebie wezwania Twojego Biskupa?

    #61 grzegorz
  62. #59,60,61
    Zadziwiasz Grzegorzu Duchem i wiedzą.
    Fajnie.Super.
    /Bez odpowiedniego ducha sama wiedza nie miałaby szans na tak wzajemne scalenie /.

    #62 Ka
  63. Ten blog nabrał czystej Bożej dynamiki. Wiele ciekawych, mądrych ludzi i wartościowych wpisów.
    Czytajcie, by przemyśleć, warto.

    #63 Ka
  64. #49
    Janusz dziękuję za Twój wykład kim jest Jezus. Nieskromnie powiem, że już to wiem. Ponownie dyskutujesz sam ze sobą, ja napisałem jak Jezus reagował na zło. Brał je na siebie. Nie krzyczał do nikogo „pożałujesz za swoje grzechy ” tylko mówił „idź i nie grzesz więcej”.
    W twoim przekazie kara jest dominującą cechą chrześcijaństwa. Gdyby tak było, Bóg nie posłał by swojego syna na śmierć za nasze grzechy. Widzisz tu sprawiedliwość? Nie twierdzę że nie ma kary, pokuty itd. ale nie to jest istotą chrześcijaństwa. Zbawia nas Chrystus przez śmierć i zmartwychwstanie Swoje. Kluczowa jest wiara w to wydarzenie, a wszystkie inne fakty z historii zbawienia mają skupić tylko uwagę na tym wydarzeniu. Nie zbawiają nas cuda Jezusa, Jego wygląd, Jego nauczanie tylko Jego śmierć i zmartwychwstanie. Wszystko jest ważne ale jedyną niepodważalną i niezmienną rzeczą we wszystkich kościołach chrześcijańskich jest zbawcze wydarzenie jakim jest śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.
    #50
    Co do tego wpisu to mam duże wątpliwości. Od razu zastrzegam, że mogę się mylić. Pytam skąd wiesz, że w niebie też sprawowane są msze święte? Jakoś przez 52 lata takie nauczanie KK mi umknęło. Inna rzecz, że nie byłem zbyt pilnym uczniem. Ale na moją logikę to jeżeli Eucharystia jest uobecnieniem Jezusa Chrystusa to po co w niebie taki „zabieg ” skoro święci obcują z Chrystusem twarzą w Twarz. Nie wiem, może ktoś by to rozjaśnił.
    Janusz jeszcze jedna sprawa.
    Dziwisz się Krzysztofowi, że nie wierzy w obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii. A ja się dziwię dlaczego Ty jako „prawy”wyznawca Chrystusa nie akceptujesz najważniejszej cechy Bożego stworzenia, a mianowicie wolności. Bóg obdarzył nas wolnością i respektuje ją w nas aż po śmierć swojego syna, a Ty chętnie złamałbyś tą zasadę dla Jego dobra. Daj mu wolność, niech sam zdecyduje jak chce wierzyć. Ty możesz głosić Ewangelię ale decyzja nie należy do Ciebie.
    I na koniec chciałem Cię zapytać, czy Ty aby nie miałeś jakiegoś kryzysu wiary podobnego do tego z DN i jakiegoś epizodu z kościołem protestanckim, bo w Twoich wpisach wyraźnie wyczuwalny jest sentyment do protestantów, choćby przez samą ich promocję na tym blogu. Twoja wiedza i odwoływanie się do protestantyzmu jest zdecydowanie ponad przeciętna.

    #64 St(r)ach
  65. #58
    Mirosławo, najlepszym wzorem jedności jest Bóg w Trójcy Przenajświętszej. Trzy różne Osoby/Podmioty/ w jednej Naturze boskiej. Powinniśmy brać przykład z jedności Stwórcy. Naszym Kreatorem jest Bóg Ojciec, Bóg Syn Boży i Bóg Duch Święty.
    Przedstawiłem Ci porządek boski gdzie jedność nie oznacza jedyność. W porządku naturalnym, każdy człowiek jako człowiek ma taką samą naturę ludzką. Wystarczy samo poczęcie człowieka na zakończenie historii zbawienia człowieka. W chwili/czasie/ poczęcia każdy człowiek jest CZŁOWIEKIEM pełnowartościowym.
    Mirosławo, jak myślisz czy Osoba Boga Ojca jest identyczna z Osobą Syna Bożego? Czy Osoba Ducha Świętego jest identyczna z Osobą Boga Ojca i Boga Syna Bożego? Być może będą to dla Ciebie trudne pytania ale odpowiedź na nie ukarze Twoją katolickość w wierze. Spróbuj znaleźć odpowiedź i podziel się nią z nami.
    Pozdrawiam
    janusz

    #65 baran katolicki
  66. #60
    Grzegorzu,
    wchodzimy na „pole minowe” w wierze. Proszę odróżnić porządek naturalny od porządku łaski. Łaska boża i natura człowieka to jak Stwórca wobec stworzenia. Bóg/Stwórca/ ma tożsamość/naturę/ boską. Człowiek/stworzenie/ ma tożsamość ludzką/stworzoną/. Pomiędzy Bogiem a człowiekiem jest łaska uświęcająca. Bez łaski uświęcającej człowiek w relacji z Bogiem spala się całkowicie. Porównaj tą bliskość ze zbliżaniem się do słońca. Im bliżej tym gorzej dla człowieka bez łaski uświęcającej.
    Biblijny Mojżesz doświadczył to na własnej skórze z zetknięciu się z „krzakiem płonącym”. Nawet patrzeć nie mógł widząc Słońce/Chrystusa/ gorejące.
    Grzegorzu, czy Ty widzisz Boga? Czy słyszysz Boga? Czy czujesz Boga?
    janusz

    #66 baran katolicki
  67. #60
    Grzegorzu,
    panteizm jest nie katolicki. Piszesz, że Bóg jest nierozłączny ze światem/stworzenie/. Trudno mi podjąć rzeczową dyskusją z Tobą nie znając co tak na prawdę rozumiesz przez swoje „Bóg nierozłączny ze światem, czasem …”. Dla mnie Bóg jako Bóg nie ma nic wspólnego ze światem i czasem stworzonym. Zostawmy na razie „utożsamianie” Kościoła z Synagogą. Alternatywa Kościoła wobec synagogi ma swoje uzasadnienie w wierze w Trójcę Przenajświętszą. Pozdrawiam
    janusz

    #67 baran katolicki
  68. #57
    Ka,
    nie lubię uśmiechniętych grzeszników/ wampirów/ pozbawionych łaski uświęcającej/życia bożego/.
    janusz

    #68 baran katolicki
  69. #35
    chani,
    jeśli nie jesteś protestantem to dlaczego nie pójdziesz w niedzielę „na’ Mszę świętą? Co stoi na przeszkodzie byś spełnił minimum z przykazania kościelnego? Czy boisz się bluźnierstwa wobec Boga? I daj tu każdemu jak leci Biblię, którą laik interpretował będzie jak mu zmysłowe serce dyktuje.
    Krzysiu, sama Biblia bez Kościoła jest nic nie warta.
    janusz

    #69 baran katolicki
  70. #61
    Grzegorzu,
    oddałem Swojemu Biskupowi pierworodnego na służbę.
    janusz

    #70 baran katolicki
  71. #60
    może ktoś wie dlaczego dzisiaj Żydów nazywamy „starszymi braćmi w wierze”? Skąd taki pomysł? Cywilizacja żydowska jest niewątpliwie starsza od cywilizacji łacińskiej/chrześcijańskiej/. W porządku naturalnym żydzi są naszymi starszymi braćmi ale w porządku łaski ortodoksyjni Żydzi są obcy ortodoksyjnym Chrześcijanom.
    janusz

    #71 baran katolicki
  72. AD. #51
    Wszystko mieszasz.
    Pierwotny Kościół nie był jednolity i składał się z wielu grup (Kościołów lokalnych), tzw. gmin chrześcijańskich. Jego wyznawcy mieli jednak świadomość przynależności do jednej wspólnoty: „Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (List do Efezjan 4,5). Na czele pierwszej z nich, założonej w Jerozolimie ok. 33 r. n.e. stał początkowo Piotr Apostoł dopiero potem dotarł do Rzymu gdzie został ukrzyżowany i pochowany. Kościół trwał w jedności do schizmy wschodniej (1054r)i reformacji (1517 r).

    KKK 830
    „Tam gdzie jest Jezus Chrystus, tam jest Kościół powszechny”.
    Istnieje w nim pełnia Ciała Chrystusa zjednoczona z Głową, w wyniku czego Kościół otrzymuje od Niego „pełnię środków zbawienia”, której On chciał mu udzielić: poprawne i pełne wyznanie wiary, integralne życie sakramentalne, posługa święceń w sukcesji apostolskiej.
    Czyli Sobór Watykański 2 uznał ważność sakramentów kościołów wschodu i zachodu a tych chrześcijan za usprawiedliwionych z wiary.
    Janusz Twoje ataki na Kościół Protestancki są niezgodne z nauczaniem KK i ustaleniami Soboru.

    #72 lemi
  73. #68
    Rozumiem.
    Działasz więc jako Bóg na tym świecie.

    /Ja ludzkich bogów się boję,są niebezpieczni/.

    #73 Ka
  74. #72
    lemi,
    nie kąsam uczciwych protestantów lecz warczę na katolickich protestantów i protestanckich katolikach. Powstają jakieś nowe byty w wierze chrześcijańskiej według nowego paradygmatu Kościoła.
    Piszesz lemi; „Tam gdzie jest Jezus Chrystus, tam jest Kościół powszechny”. Moim zdaniem tam gdzie jest Przenajświętszy Sakrament tam jest Kościół. Tylko w Kościele Rzymskokatolickim mamy jeszcze ten przenajświętszy skarb Boga żywego, realnie obecnego pod postacią konsekrowanego chleba. Jeśli chodzi o Sobór Watykański II to po katolicku najpierw powinien oficjalnie zakończyć się Sobór Watykański I. Jak pogodzić w duchu katolickim dwa odmienne od siebie Sobory? Dzisiaj przyzwyczajają nas do dwóch Papież po to by niebawem było ich trzech albo i czterech. Jeden Papież już nie wystarcza. Dlaczego? Pierwotny Kościół jest jak prototyp pierwotnego samochodu czy samolotu. Prototyp pierwotny Kościoła to święty i apostolski początek Kościoła, którego mamy dzisiaj. Nie można ciągle bazować na prototypie choćby najbardziej kiedyś idealnym. Nauka poszła do przodu. Technika wyprzedziła człowieka. Kościół również nabiera współczesnych rumieńców. Wyobraź sobie naturalne człowieczeństwo biblijnego Pana Jezusa. Izraelita z krwi i kości. Prosty cieśla z Nazaretu. Ani to magister ani profesor na ówczesne czasy a jednak jakiś inny od otoczenia. Nie z tego świata. Zdumiewał, zachwycał i gorszył wielu tamtejszych ziomków. Nie pasował do otoczenia. „Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest”. To zasada tożsamości, która dzisiaj pozbawiona obiektywizmu mija się z celem/jest grzechem/. Nie ma takiego bytu jak „Kościół protestancki”. Kościół jest tylko katolicki i to jeszcze rzymskokatolicki. Kościół protestancki nie zna Najświętszego Sakramentu a co gorsze nazywa ten Najświętszy Sakrament bałwanem dla bałwochwalców. I jak tu szanować się na wzajem pomijając zasadę tożsamości/inności/?
    janusz

    #74 baran katolicki
  75. #73
    Ka,
    dla mnie złodziej, który publicznie chwali się swoją zaradnością to chora „szuja”. Morderca, który nie widzi problemu w mordowaniu nienarodzonych to „człowiek” potępiony na własne życzenie. Szubrawiec to „człowiek” nikczemny, podły, bez zasad, łajdak, łotr. Jestem człowiekiem/stworzeniem/ i to mi aż nadto wystarcza by w Łasce uświęcającej obcować z Bogiem/Stwórcą/.
    janusz

    #75 baran katolicki
  76. #69
    baran katolicki
    Jednak ciągle mi nie wierzysz, że posiadam łaskę Boga? Według ciebie jednak muszę iść do kościoła?
    A co jeśli ci powiem, że byłem na Mszy św? Co prawda w kwietniu, ale czy to ci wystarczy?
    Ale ciągle to samo każą odpowiadać księdzu.
    Według mnie raczej to nie jest wiara tylko powtarzanie wyuczonych schematów.
    Według ciebie jednak zbawienie jest uzależnione od bycia na Mszy św.?
    I co później?
    A co z tymi, którzy nie chodzą do KK z różnych powodów o których tylko Bóg wie. Nie zostaną zbawieni?
    Sam widać rozsądzasz, kto będzie po stronie sprawiedliwych.
    Uważaj, bo możesz się znaleźć bo złej stronie z swymi osądami.
    „Lemi” we wpisie # 72 przytoczył cytat z KKK, który nie przeczy, że jestem poza Kościołem „Tam gdzie jest Jezus Chrystus, tam jest Kościół powszechny”, bo czymże jest Kościół?
    Zbiorem modlitw i dogmatów?
    Chodzenie do kościoła to religijność, która nie wyklucza wiary w Boga, ale jednak może ją przysłonić, jeśli będziemy służyli mamonie.

    #76 chani
  77. #75
    Okey Baranku. Okey.

    #77 Ka
  78. #76
    chani,
    pierwszą Mszę świętą Pan Jezus odprawił/dokonał/ na Golgocie, kiedy umierał na krzyżu za nasze grzechy. Każdorazowa Msza święta uobecnieniem na nasze czasy tej samej Ofiary Pana Jezusa. Będąc „na” katolickiej Mszy świętej masz realną szansę duchem swoim być autentycznie tam pod chrystusowym krzyżem gdzie przeszło dwa tysiące lat temu dokonało się nasze odkupienie. Dla ducha nie ma barier przestrzennych ani czasowych. Mszę świętą powinno się słuchać a nie uczestniczyć/odpowiadać/. Zobacz jak zachowywali się pierwotni katolicy na biblijnej Golgocie wobec umierającego na krzyżu Pana Jezusa. Nikt tam nie tańczył z wiernych. Tańczyli poganie. Nikt z wiernych się nie śmiał ale raczej płakali z bólu. Cieszyli się i śmiali poganie. Czy Matka Boża widząc ukochanego Syna w obliczu śmierci nie usunęła się na kolana? Czy apostoł Jan nie zapłakał podczas Mszy świętej.
    Krzysiu, co my dzisiaj mamy z tamtej rzeczywistości? Jak dzisiaj traktowana/odprawiana/ jest Msza święta? Mówią, że w wolności celebransa tak żeby każdemu było przyjemnie i wesoło/wspólnotowo/. Dziwię się Księdzu Biskupowi i Grzegorzowi, że znając istotę mszalną/ofiarną/ nie próbują tłumaczyć w czym rzecz. Według porządku katolickim mamy serdeczny obowiązek/przyjemność/ być realnie obecnym na Mszy świętej w każdą niedzielę i święta obowiązkowe/nakazane/. Każdorazowa nieobecność katolika na Mszy świętej w te świąteczne z powodu lenistwa jest grzechem ciężkim/śmiertelnym/ wobec Boga i Kościoła. Nie wystarczy raz w roku być na Mszy świętej i na tym budować swoje zbawienie. Przykazanie kościelne mówi o minimum uczciwości katolickiej nakazując bynajmniej raz w roku wyspowiadać się a w czasie wielkanocnym Komunię świętą przyjąć jak należy. Pytasz co z tymi, którzy nie chodzą na Mszę świętą z różnych powodów. Zależy jakie to powody. Lenistwo nie usprawiedliwia nieobecność na Mszy świętej. Uczucie niewiary w Eucharystię nie jest usprawiedliwieniem nieobecności po krzyżem chrystusowym w chwili konania naszego Pana na Golgocie. Krzysiu, każdorazowa twoja obecność podczas przeistoczenia chleba w Ciało Pańskie i wina w Krew Pańską jest realną obecnością twojego ducha na Golgocie obok Maryji, Jana, i innych, którzy w bólu i zdumieniu towarzyszyli Panu Jezusowi w chwili konania. Czy zdajesz sobie sprawę z powagi i zaszczytu jaki dzisiaj nie doceniasz i nim gardzisz za każdym razem kiedy ci się nie chce tam pójść? Pan Jezus gdy umierał na biblijnej Golgocie widział wszystkich obecnych na każdorazowej Mszy świętej. Czasami raz w roku i ciebie miał szczęście zobaczyć. Czy ci nie wstyd z taką znieczulicę ducha? Poza tym, każda Msza święta uobecnia Najświętszą Ofiarę Pana Jezusa tu na ziemi, tam w czyśćcu i tam w niebie. Tu na ziemi wystarczy ksiądz i jedna osoba wierząca zaś w wieczności Msza święta to wspólnota zgromadzona pod chrystusowym krzyżem w niezliczonej liczbie. Kościół jest Chrystusem niczym więcej. Nikt ci nie każe służyć mamonie. Możesz wybrać służbę w Chrystusie/Kościele/.
    janusz

    #78 baran katolicki
  79. #71, 74
    baran katolicki
    „może ktoś wie dlaczego dzisiaj Żydów nazywamy „starszymi braćmi w wierze”? Skąd taki pomysł?” – a wiesz, że od nich wszystko się zaczęło? Przecież jak wiesz Jezus przyszedł do swoich czyli do Żydów i bez nich by nie było chrześcijaństwa.
    „Piszesz lemi; „Tam gdzie jest Jezus Chrystus, tam jest Kościół powszechny”.
    Moim zdaniem tam gdzie jest Przenajświętszy Sakrament tam jest Kościół” – z twojej wypowiedzi wnioskuje, że bronisz jak możesz swej religii. Jak można „ograniczać” działanie Boga do danej religii? Tak myśleli ówcześni przywódcy religijny.
    A moim zdaniem Przenajświętszy Sakrament można porównać do tego węża miedzianego.
    Każdy kto na niego spojrzał, został uzdrowiony ale izraelici poszli o krok dalej i zaczęli go czcić i modlić się.

    #79 chani
  80. #76
    chani
    Jeśli dla ciebie Msza święta to tylko powtarzanie wyuczonych schematów, to lepiej nie chodź! 🙂
    Ale masz jeszcze inne wyjście. 🙂
    Spróbować wejść głębiej w Liturgię Mszy Świętej. Poznać znaczenie i wymowę znaków i gestów. Wejść w relację z Jezusem. 🙂
    Dla Mnie Msza Święta jest miejscem i czasem spotkania z Bogiem. :), ale głębszego niż w domu. O tym ciągle wspominasz, a przecież na Eucharystii możesz mieć jeszcze więcej niż w czasie spotkania z Jezusem w domu. Spotkanie na Mszy Świętej ma o wiele więcej wymiarów. Dlaczego więc sam się do tego ograniczasz? 🙂
    Spróbuj wypłynąć na głębię w czasie Mszy Świętej, a nie bądź tylko widzem w teatrze, bo wtedy to rzeczywiście nie ma sensu. 🙂
    To wspaniale, że masz tak dobrą i osobistą relację z Jezusem w domu. 🙂
    Ale On ci chce podarować więcej! 🙂
    On zaprasza ciebie na Mszę Świętą, aby spotkać się z tobą jeszcze bardziej i głębiej. Przemówić przez Słowo Boże, podarować Siebie w Komunii Świętej. 🙂
    I podarować ci wspólnotę z innymi. 🙂 I wiele innych darów. I dać ci możliwość odpowiedzi na te dary. 🙂
    Bóg jest tak cudowny. Nie chce, abyś przychodził do Niego po niewoli, ale pragnie, abyś przyszedł w wolności i z miłości. 🙂
    Spróbuj zrozumieć, co dzieje się w czasie Mszy Świętej, wejść w relację z Bogiem i poczuć wspólnotę 🙂
    Ja zachęcam cię do tego i zapewniam, że nie będziesz żałował.
    Chyba za bardzo się rozpisałam. 🙂
    Odwagi!

    #80 basa
  81. chani,
    Tak sobie jeszcze pomyślałam, jak ci w tym zbliżeniu się do Boga w czasie Eucharystii pomóc?
    Pisałeś kiedyś, że twoja mama jest katechetką, może ma więc książki Ks. Biskupa Kiernikowskiego o Eucharystii? Np. „Ciało i Krew Pana”, albo cykl katechez: ” Światło i moc liturgii”. Albo inne. 🙂
    Młodzież bardziej bazuje na internecie, więc może katechezy o. Adama Szustaka pomogły by ci zrozumieć Eucharystię?
    https://www.youtube.com/results?search_query=%23Eucharystia

    #81 basa
  82. A przy okazji takie małe świadectwo. 🙂
    Kiedyś, gdy Ks. Biskup Kiernikowski był biskupem Diecezji Siedleckiej, a Bóg zaprosił mnie do bliższej relacji z Sobą i zaczął prowadzić, tak „przypadkiem” ( u Boga nie ma przypadków) trafiłam na stronie naszej diecezji właśnie na katechezy liturgiczne Ks. Biskupa, te zebrane później w książkach pt. „Światło i moc liturgii” ( 3 tomy). Przeczytałam te katechezy i byłam nimi bardzo mocno poruszona. 🙂 Nie słyszałam wcześniej,aby ktoś tak mówił o Eucharystii. Ks. Biskup mówił o Eucharystii absolutnie nie w sposób teoretyczny, ale praktyczny odnoszący się do życia. Eucharystia to życie.
    Byłam tak głodna dalszych katechez, że wręcz zaczęłam domagać się, aby Ks. Biskup je kontynuował. Jeszcze nie znałam Ks. Biskupa osobiście, więc wysyłałam maile.
    Ks. Biskup co prawda nie wrócił już do tego cyklu, ale przysłał mi wtedy właśnie te 3 tomy. 🙂
    Jednak temat Eucharystii jest mocno zaznaczony w jego nauczaniu, więc mogłam temat pogłębiać nadal. :
    Chyba od tamtej pory zaczęłam lepiej rozumieć Eucharystię. 🙂 Chociaż myślę, ze nigdy nie zrozumiem do końca. 🙂 Jednak to wielka tajemnica. 🙂
    Dziękuję bardzo Ks. Biskupowi za te katechezy, książki i nauczanie. ::
    Basia

    #82 basa
  83. Ks. Biskup
    Mam takie pytanie:
    Nie wiem, czy książki „Światło i moc liturgii” są jeszcze dostępne, ale może dałoby się te katechezy umieścić teraz na stronie Diecezji Legnickiej?
    Tak jak kiedyś były na stronie Diecezji Siedleckiej…
    Wtedy każdy mógłby z nich skorzystać. 🙂
    Serdecznie pozdrawiam
    Basia 🙂

    #83 basa
  84. #79
    chani,
    współczesny judaizm rabiniczny czy talmudyczny nie należy utożsamiać z religią Starego Testamentu. Obecna religia żydowska nie jest kontynuacją religii biblijnego Izraela. Chrześcijaństwo nie jest kontynuacją judaizmu. Dzisiaj mówić Żydom, że są naszymi starszymi braćmi w wierze to głęboka nieprawda i nieporozumienie. Nie ma czegoś takiego jak cywilizacja judeochrześcijańska.
    janusz

    #84 baran katolicki
  85. #80
    Basiu,
    mamy obowiązek pod kara grzechu ciężkiego być w niedzielę i święta na Mszy świętej.
    Krzysztof musi czy chce czy nie chce być na Mszy świętej choćby nawet nic z Najświętszej Ofiary nie rozumiał. Nie możesz go zwalniać pisząc „… to lepiej nie chodź”. Małe dzieci też nic nie rozumieją a bardzo często nudzą się i rozrabiają podczas Mszy świętej a jednak rodzice zabierają swoje pociechy na Eucharystię. Dlaczego?
    janusz

    #85 baran katolicki
  86. # basa
    Czemu wszyscy mi nie wierzą, że ja spożywam Chrystusa. Nie w komunii św. ale w swojej i Jego Świątyni.
    Przecież jak mówi Pismo „… a On mówił o Świątyni swego Ciała”.
    Przeto spożywanie Ciała Chrystusa to bycie w Jego Ciele i wieczerzanie z Nim.
    Wiem, że i tak powiecie, że bluźnie, że tylko w komunii świętej jest żywy Bóg, ale to tylko wasze osądy.
    Ja wiem komu zaufałem i wiem, że Jego spożywam i wiem, że jak Go spożywam mam życie wieczne i nie potrzebuje modlitw świętych.

    #86 chani
  87. Krzysztofie, czy Ty wierzysz, że obok Ciebie jest Twój Anioł Stróż.
    Nie pozwól, aby był bezrobotny. Posyłaj Go na Eucharystię, aby zaniósł i złożył na Ołtarzu Twoje problemy fizyczne i duchowe.
    Wierzę, że Pan Bóg ma swój plan wobec Ciebie i ogarniam Cie swoją modlitwą abyś doświadczył niepojętej Miłości Boga.

    #87 Klara
  88. #84
    Januszu,
    masz odwagę podważać słowa Świętego JP II ?

    #88 Klara
  89. #88
    Klaro,
    Papież Jan Paweł II przemawiając w 13 kwietna 1986 roku w synagodze rzymskiej powiedział jasno i wyraźnie.”Siete i nostri fratelli prediletti e, in un certo modo, si portrebbe dire i nostri fratelli maggiori”. Tłumaczy to się tak; „Jesteście naszymi braćmi umiłowanymi i -można by powiedzieć – w pewien sposób naszymi starszymi braćmi”. Ktoś to błędnie przetłumaczył w polskim wydaniu L’Osservatore Romano, gdzie pominięto „in un certo modo”/w pewien sposób/. Wówczas redaktorem naczelnym polskiego wydania L’Osservatore Romano był ksiądz Adam Boniecki kolega po fachu arcybiskupa Józefa Życińskiego. Do dzisiaj powielane jest w opinii publicznej nieprawdziwe tłumaczenie wypowiedzi Papieża. Nikt tego nie sprostował i dlatego mamy to co mamy.
    Pozdrawiam
    Janusz

    #89 baran katolicki
  90. # 85
    Janusz
    To lepiej być obłudnikiem? Udawać, że się celebruje Mszę Świętą?
    Z lęku przed grzechem ciężkim?
    Poza tym rodzi się we mnie takie pytanie:
    Gdybym ja z moją świadomością Eucharystii nie poszła na Mszę Świętą, to rzeczywiście byłby grzech ciężki.
    Ale skoro chani nie ma takiej świadomości, nikt mu jeszcze wiary w Eucharystię nie przekazał, to czy to jest grzech ciężki?
    Zauważ, powołałeś się na przykład, że rodzice zabierają małe dzieci, które nic nie rozumieją, na Mszę Świętą. Ale, czy zabierają je po to, aby nie miały grzechu ciężkiego? Czy dlatego, że chcą przekazać im swoją wiarę?
    Czy małe dzieci, które nie rozumieją, mają grzech ciężki, gdy nie pójdą na Mszę Świętą?
    I tak wierzę, że w pewnym momencie Bóg podaruje chaniemu wiarę w Eucharystię i wtedy chani będzie korzystał z tego daru, jak i innych sakramentów.
    Straszenie go teraz grzechem ciężkim nic nie da.
    Potrzebny jest apostoł, który przekaże mu Dobrą Nowinę.
    I cierpliwość, wiara w moc Bożą. 🙂 Nie w swoją moc i swój pomysł na zmuszenie chaniego do chodzenia na Mszę Świętą.

    #90 basa
  91. 86 chani
    Nie wiem, czy zauważyłeś, że napisałam wtedy:
    „To wspaniale, że masz tak dobrą i osobistą relację z Jezusem w domu.” 🙂
    Na prawdę cieszę się z twojej bezpośredniej relacji z Jezusem. Wierzę ci, że jest taka, jak piszesz.
    Ale Jezus na prawdę chce ci podarować więcej. 🙂
    Teraz ja ci powiem: Uwierz mi. 🙂
    I pozwól Bogu działać. 🙂 Nie zamykaj się w domu.

    #91 basa
  92. #86
    chani,
    przecież i Ty nie wierzysz swojej rodzonej mamie, która będąc katolicką katechetką dobrze wie jakim skarbem nie ocenionym dla człowieka jest Msza święta. Krzysiu, nie wierzysz i nam tu piszącym, który na różne sposoby pokazują Ci twój grzech/niewiara w Eucharystię/. Nie wierzysz Kościołowi, który ochrzcił Cię swoja świętą i apostolską Wiarą. Dlaczego mamy wierzyć Tobie? Dlaczego mamy uwierzy w Twoje prywatne wierzenie według twojej woli. Wierzysz tak jak wolisz. Sam nieraz o tym pisałeś, że wolisz to lub tamto i dlatego tak postępujesz w swoim życiu. Czy nie jest to egoizm pełnić swoją wolę pod pozorem, że jest to Wola Boża?
    Krzysiu, jesteś człowiekiem odważnym i chcesz zapewne żyć w Prawdzie ale do tego potrzebna jest Wiara Kościoła, która cię zrodziła do życia wiecznego w Duchu i Prawdzie. Do tego konieczna jest Ci Eucharystia z całym bogactwem Łaski/Chrystusa/. Proszę nie gardzić Wolą Bożą i swoje upodobania schować daleko do kieszeni wiary.
    Pozdrawiam
    janusz

    #92 baran katolicki
  93. #87
    Klara
    Wierzę, że Bóg posłał Swego Anioła aby mnie strzegł ale to nie znaczy, że mam do niego się modlić.
    Ja wyznaje taką zasadę; Albo się modlę do tylko Boga albo wcale.
    Anioł to tylko pomocnik, sługa Boga.
    Powiecie pewnie, że to błędna zasada ale to wasza rzecz.
    Nie do wszystkiego muszę się modlić co od Boga pochodzi.

    #93 chani
  94. #85
    baran katolicki
    I kto ten grzech ciężki ci wymierzy?
    Kto go ustanowił?
    Bóg nie jest tyranem, żeby karać ludzi za to, że do Niego nie przychodzą.
    Człowiek sam powinien przyjść do Jezusa a nie pod karą.
    Bez przesady. Ktoś tu sam sobie jednak szkodzi.

    #94 chani
  95. #90
    Basiu,
    mało kiedy chce mi się wcześnie rano wstawać by zdążyć do pracy, gdzie pracuję bo muszę. Czy podporządkowując się obowiązkowi pracy jestem obłudnikiem bo z ochotą nie robię tego co do mnie należy? Powiem Ci, że i wielu księży sprawuje Mszę świętą z musu. Czy są obłudnikami? Czy zdajesz sobie sprawę, że 1/3 katolików w już nie wierzy w moc Eucharystii. W tym gronie niedowiarków są i kardynałowie, biskupi, księża, osoby konsekrowane, świeccy. Lenistwo ma to do siebie, że leniowi pozwala na robienie tylko tego co mu się chce. Lenistwo zwalnia lenia z jakiegokolwiek obowiązku, przymusu i kary. Święta Teresa z Kalkuty bodajże przez ostatnie dwadzieścia swoich ostatnich lat żyła wiarą bez jakiejkolwiek duchowej pociech. Robiła to co musiała zrobić. Czy była obłudnikiem? Uważam, że należy lękać się grzechu ciężkiego i bać się każdej pokusy diabelskiej. W ascetyce taka bojaźń nazywa się świętym lękiem. Każdy grzech ciężki ponosi za sobą śmiertelne konsekwencję. Jeśli przyjdzie do Ciebie pacjent ze śmiertelną chorobą i Ty zalecisz mu leczenie a on powie „na razie nie czuję takiej potrzeby/diety/” i będzie dalej żył w swoim nałogu to co o nim pomyślisz? Czy usprawiedliwisz go tak jak usprawiedliwiasz Krzyśka? Czy straszenie chorego śmiercią może mu pomóc w leczeniu? Znam wiele takich przypadków. Nawet mój ojciec/nałogowy palacz/ wystraszył się do tego stopnia, że palenie przeszło mu bez bólu. Zrozumiał zagrożenie i żył jeszcze wśród nas ponad dwadzieścia lat. Zdrowy strach ma też swoje walory dopingujące grzesznika ku nawróceniu. Krzysiowi nie chce się chodzić na Mszę świętą, bo nie widzi takiej potrzeby i konieczności swojej wiary.
    Basiu, nie wiemy ile Krzysiowi pozostało czasu na ziemi. Nie wiemy czy jutro będzie jeszcze z nami. Naprawdę z nawróceniem nie ma co czekać do jutra. Jeszcze „dziś” może zdążyć na Mszę świętą.
    janusz

    #95 baran katolicki
  96. #92
    baran katolicki
    „Dlaczego mamy wierzyć Tobie? Dlaczego mamy uwierzy w Twoje prywatne wierzenie według twojej woli. Wierzysz tak jak wolisz” – ale ja nie napisałem, że macie mi wierzyć.
    Macie wierzyć Bogu i tylko Jemu.
    Nie mi, nie innym, ale tylko Bogu.
    „Krzysiu, nie wierzysz i nam tu piszącym, który na różne sposoby pokazują Ci twój grzech/niewiara w Eucharystię/” – ale czy naprawdę niewiara w Boga jest grzechem?
    Czy może jednak komuś zależy bardziej na dobrach materialnych dlatego tak powiedział?
    Przecież nie można służyć Bogu i mamonie.
    Ja wiem, że bez pieniędzy nic kupić nie można, ale czy dzisiaj nie handlujemy Bogiem?

    #96 chani
  97. Januszu,
    … dziwie się tobie, że po katechezach wstępnych na Drodze N. nie załapałeś ,że Judaizm jest przed Chrześcijaństwem i cała historia Izraela zawarta jest w Starym Testamencie, czyli są to starsi bracia w wierze.
    … najpierw przez Stary Testament ukazywał swoją moc Bóg Ojciec, przygotowując odpowiednie czasy na przyjście swego Syna…
    … sam Bóg Ojciec połączył naród żydowski z Nowym Testamentem czyli chrześcijanami, nami wszystkimi w świecie- różne narodowości i stany ducha – grzesznicy…
    … Żydzi są, czy to uznajesz czy nie, starszymi braćmi w wierze w Boga Ojca…
    … a to Papieskie „w pewnym sensie” , odnosi się do niewiary żydów w Syna Bożego, który przyniósł nowe prawo Miłości, przynajmniej ja tak to odczytuję…

    #97 niezapominajka
  98. chani,
    … i tak będziemy rozliczani z miłości do Pana Boga w Trójcy Świętej i miłości do bliźnich czy to widzisz, czy tego nie widzisz 🙂

    #98 niezapominajka
  99. #86
    chani,
    spożywać – wprowadzać pokarm, napój przez jamę ustną do żołądka.
    Czy mówisz o komunii duchowej, która polega na wzbudzeniu w swoim sercu pragnienia zjednoczenia z Jezusem tak i z takimi skutkami, jak to się dzieje wówczas, gdy przyjmujemy Eucharystię?

    #99 Mirosława
  100. #83
    basa
    Nie udaje się przesłać linku, ale na stronie – Orione Kalisz-w dziale -czytelnia, są dostępne katechezy Ks.Bp.

    #100 Mirosława
  101. #91
    Basiu,
    od roku uświadamiam nie tylko chaniego co do konieczności zachowywania przykazań kościelnych. Dla pełnej świadomości przytoczę co na ten temat mówi KKK.”KKK 2180 Przykazanie kościelne określa i precyzuje prawo Pańskie: „W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni są zobowiązani uczestniczyć we Mszy świętej” (KPK, kan. 1247). „Nakazowi uczestniczenia we Mszy świętej czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego” (KPK, kan. 1248, § 1).

    KKK 2181 Eucharystia niedzielna uzasadnia i potwierdza całe działanie chrześcijańskie. Dlatego wierni są zobowiązani do uczestniczenia w Eucharystii w dni nakazane, chyba że są usprawiedliwieni dla ważnego powodu (np. choroba, pielęgnacja niemowląt) lub też otrzymali dyspensę od ich własnego pasterza (Por. KPK, kan. 1245). Ci, którzy dobrowolnie zaniedbują ten obowiązek, popełniają grzech ciężki”. https://www.teologia.pl/m_k/kkk1t04.htm Myślę, że Krzysztof staje się apostatą katolickim za bierna zgodą otoczenia. Znamy chaniego od dawna z komentarzy na blogu e-Rozmowy o Dobrej Nowinie. Dlaczego po tylu latach nie dotarło do niego, że samowolne opuszczenie niedzielnej Mszy świętej to grzech ciężki/śmiertelny/ którego skutkiem jest brak Łaski uświęcającej w katolickiej duszy grzesznika. Czy Ksiądz Biskup choć raz zwrócił uwagę Krzysiowi i pokierował po katolicku? Czy Grzegorz, dla którego grzech to jakaś tam bagatela w relacji do miłosiernego Boga, nie wyciszał problemu kiedy próbowałem uczciwie alarmować. Czy Ty sama nie przyłożyłaś się do braku świadomości Krzysztofa co do konieczności zachowywania przykazań kościelnych. Nie możemy ot tak tłumaczyć własnego grzechu brakiem świadomości. Mamy obowiązek poznawać świętą i apostolską Wiarę Kościoła, którą otrzymaliśmy sakramentalnie na Chrzcie świętym. Tu nie chodzi o zrozumienie czym jest Msza święta bo tego bez Łaski uświęcającej o własnych siłach nikt z ludzi nie ogarnie. Chodzi o otoczenie Krzysztofa, które uśpione fałszywym miłosierdziem bożym nie ma odwagi zwrócić uwagi grzesznikowi. Czekając na samoistne opamiętanie się grzesznika skazujemy biedaka i siebie na potępienie. Jest tak, jeśli widzisz, że brat twój grzeszy idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię posłucha pozyskasz swojego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha donieść Kościołowi! A jeśli zaś Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! To jest rada Pana Jezusa nie moja. Dlaczego chani do dziś „nie ma” świadomości grzechu ciężkiego/śmiertelnego/? Dlaczego lekceważąc/łamiąc/ przykazania kościelne uważa, że jest w Łasce bożej?
    janusz

    #101 baran katolicki
  102. #84
    Chrześcijaństwo jest w prostej linii kontynuacją religii biblijnego Izraela.

    #102 lemi
  103. # 99
    Mirosława
    Dziękuję w imieniu wszystkich, którzy są zainteresowani 🙂

    #103 basa
  104. #101
    Janusz
    I z jakim rezultatem idzie ci to uświadamianie? 🙂

    #104 basa
  105. #99
    Mirosława
    Spożywać Chrystusa tak jak się spożywa Pismo Święte.
    A jak spożyć to Słowo?

    #105 chani
  106. #96
    niezapominajko,
    z tego co mi wiadomo judaizm biblijny wykształcił się ok. dziesiątego wieku przed Chrystusem skupionego wokół Świątyni Jerozolimskiej z Arką Przymierza. Trwał do szóstego wieku przed Chrystusem kiedy to Babilończycy zniszczyli Świątynię. Dopiero w czwartym wieku przed Chrystusem odbudowano Świątynię w Jerozolimie wraz z judaizmem hellenistycznym, który trwa do roku siedemdziesiątego kiedy to Rzymianie niszczą drugą Świątynię Jerozolimską. Wtedy powstaje judaizm rabiniczny na podstawie i Synagoga. W piątym, szóstym i siódmym wieku Żydzi układają Talmud i powstaje judaizm talmudyczny w wersji antychrześcijańskiej nie mający wiele wspólnego z judaizmem biblijnym. Święty Karol Wojtyła będąc Papieżem w Rzymie odwiedził Synagogę żydowską i spotkał się z rabinami talmudycznymi dla których Jezus Chrystus to syn prostytutki, heretyk, najgorszy zdrajca, grzesznik, rozpustnik, itd. Na imię Jezus żydzi talmudyczni mają obowiązek splunąć z pogardą na ziemię. Jakże więc Papież mógł odnieść się do rzymskich Żydów łącząc chrześcijaństwo z judaizmem talmudycznym w braterskiej wierze? Czytałem przed chwilą owo historyczne przemówienie https://papiez.wiara.pl/doc/379108.Przemowienie-Jana-Pawla-II-w-Synagodze-Wiekszej nie ma ono żadnego związku z wiarą, która należy do porządku łaski, porządku nadprzyrodzonego. Jest to czysto kuriozalna wizyta braterska w porządku naturalnym, gdzie każdy człowiek z racji swojego człowieczeństwa jest godzien szacunku i miłowania. Nie należy Talmudu mieszać z Ewangelią. Jedna jest tylko Dobrą Nowiną ta gdzie Pan Jezus jest jedynym Mesjaszem.
    janusz

    #106 baran katolicki
  107. #104
    Basiu,
    idzie to mizernie ale może Krzysio wreszcie załapie o co chodzi w wierze.
    Pomożecie?
    janusz

    #107 baran katolicki
  108. #102
    lemi,
    oczywiście, że chrześcijaństwo jest bliższe judaizmowi biblijnemu od judaizmu talmudycznego, który jest całkiem odmienną religią nie mającą wiele wspólnego z wiarą Abrahama.
    janusz

    #108 baran katolicki
  109. # 107
    Januszu!
    Komu mamy pomóc? Tobie, czy Krzysztofowi?
    Janusz, czy ty nie widzisz, że my staramy się pomóc Krzysztofowi?
    Tobie także próbujemy pomóc, ale ty zawsze wiesz lepiej. 🙂

    #109 basa
  110. #107
    Janusz
    Jeśli chcesz pomocy to proszę: 🙂
    Powiedziałeś już chaniemu, kilkadziesiąt razy, że gdy nie chodzi w niedzielę na Mszę Świętą to jest grzech. Podałeś już na różne sposoby nauczanie Kościoła w tym względzie. Myślę, że chani już to wie i nie musisz mu w koło tego powtarzać. Takie ciągłe powtarzanie i to jeszcze w taki sposób, jak ty to robisz, powoduje skutek wręcz odwrotny – chani okopuje się w swoich postawach i racjach.
    I tak na prawdę coraz trudnej się przez ten mur przedrzeć, a trzeba zrobić coś odwrotnego. Trzeba otworzyć Krzysztofa na nowy, inny i bogatszy sposób relacji z Bogiem. Nie tylko w zamknięciu, ale także we wspólnocie Kościoła na Mszy Świętej. Trzeba sprawić, aby Krzysztof zapragnął tego i wyszedł ze swojego zamku obronnego.
    Myślę, że powinieneś z etapu katechizmu przejść do etapu głoszenie Ewangelii i miłości Boga. Bo czy Eucharystia nie jest wyrazem miłości Boga? Myślę, że trzeba pokazać, że Msza Święta to nie obowiązek, ale zaproszenie do miłosnej relacji z Bogiem i bliźnim. 🙂
    Kościół dając nam przykazania próbuje nam pomóc w rozeznaniu i pokazać kierunek odpowiedzi na miłość Boga. 🙂

    #110 basa
  111. Z tego co widzę to bardziej Januszowi potrzebna jest pomoc. Nawet Biskup go upomina i nic.

    Janusz, nie bądź mądry we własnych oczach.

    #111 chani
  112. #70
    Januszu,
    Piszesz: „oddałem Swojemu Biskupowi pierworodnego na służbę”
    Nie pytałem, jak Twój syn odczytał wezwanie Boga, ale jak Ty odczytałeś?
    Twój syn nie jest Twoja własnością, nic nie miałeś do oddawania.

    #112 grzegorz
  113. #106
    baran katolicki
    A jakże Paweł będąc gorliwym wyznawcą Judaizmu z dnia na dzień stał się gorliwym chrześcijaninem?
    Przecież Szaweł też prześladował chrześcijan i zapewne też Jezusa uważał za heretyka, grzesznika i syna prostytutki.
    Chcesz czy nie chrześcijaństwo łączy się z Judaizmem.
    Judaizm jest odroślą chrześcijaństwa.
    Nawet jeśli Żydzi odrzucili Chrystusa nadal są Jego ludem.
    Twoja rzecz czy to pojmiesz czy odrzucisz.
    „Pytam więc: Czyż Bóg odrzucił lud swój? żadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. (2) Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak uskarża się on przed Bogiem na Izraela? (3) Panie, proroków Twoich pozabijali, ołtarze Twoje powywracali. Ja sam tylko pozostałem, a oni na życie moje czyhają. (4) Lecz co mu głosi odpowiedź Boża? Pozostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem. (5) Tak przeto i w obecnym czasie ostała się tylko Reszta wybrana przez łaskę. (6) Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską”. I dalej:
    „Bo jeżeli ich odrzucenie przyniosło światu pojednanie, to czymże będzie ich przyjęcie, jeżeli nie powstaniem ze śmierci do życia?”

    #113 chani
  114. #106
    Januszu,
    Porzuciłeś chwilowo wyklinanie protestantów, wziąłeś na ruszt Żydów.
    Piszesz: „Na imię Jezus żydzi talmudyczni mają obowiązek splunąć z pogardą na ziemię.”
    Może nie zbyt wiele, ale kilka razy słyszałem dyskusję ze współczesnymi rabinami na temat Jezusa Chrystusa, żaden z nich nie pluł na ziemię. To co piszesz, to oczernianie ludzi. Ciekawe jak będziesz im zadośćuczynił?

    #114 grzegorz
  115. #106
    Januszu,
    Piszesz jakoby Żydzi Talmudyczni, czyli współcześni byli wielkimi nienawistnikami Jezusa i Jan Paweł II mówiąc o braciach Żydach miał na myśli tych wg Ciebie których nazywasz „judaizmem biblijnym”.
    Ale przecież właśnie ci Żydzi biblijni, o których Jan Paweł mógł wg Ciebie powiedzieć „bracia” zabili Jezusa, w przeciwieństwie do talmudycznych, którzy Jezusa nie zabili.
    To co piszesz nie ma kompletnie sensu.

    #115 grzegorz
  116. # 85
    Janusz
    Pisze: „Krzysztof musi czy chce czy nie chce być na Mszy świętej choćby nawet nic z Najświętszej Ofiary nie rozumiał”
    Konsekwentnie do tego samego powinien zmuszać pary niesakramentalne, bo one też nic z Eucharystii nie rozumieją, ale tu wyklina za to , co sam robi niemieckich biskupów.
    Jest to typowy przykład instrumentalnego posługiwania się Kościołem i Sakramentami.

    #116 grzegorz
  117. #116
    Grzegorzu,
    Być na Mszy świętej dzisiaj każdy może, byle z szacunkiem i kulturą. Zobacz kto uczestniczył podczas pierwszej Mszy świętej jaką odprawił sam Pan Jezus na biblijnej Golgocie? Pod krzyżem zgromadzeni byli nie tylko krewni i znajomi Pana Jezusa. Byli tam i rzymscy żołnierze, faryzeusze, uczeni w Piśmie, zwykli kibice jednej i drugiej strony. Wśród obecnych na Najświętszej Ofierze byli również cudzołożnicy. Nikt nie robił czystki i porządku przed Krzyżem/Ołtarzem/ z Panem Jezusem. Podobnie i dzisiaj. Na Mszy świętej może być obecny każdy człowiek. Msza święta jest tylko dla ludzi. Nikt nie zabrania parom niesakramentalnym kibicować w duchu Chrystusowi. Nie wolno tylko udzielać Komunii świętej cudzołożnikom, którzy trwają w grzechu ciężkim. Każdy ochrzczony Katolik ma obowiązek przestrzegać przykazania kościelne. Tu nie ma wyjątków ani ulg. Jednym z takich przykazań jest obowiązek uczestniczenia we Mszy świętej w każdą niedzielę i święta nakazane przez Kościół. Nie ma obowiązku za każdy razem przyjąć Komunię świętą, która należy się tylko tym Katolikom, którzy są w Łasce uświęcającej. Każdy katolicki grzesznik ma obowiązek być na Mszy świętej tak jak nakazuje Kościół. Popełnia grzech ciężki Katolik, który choćby raz opuścił niedzielną Mszę świętą. To nie jest mój wymysł. Taka jest wola Kościoła/Chrystusa/.
    Grzegorzu, nikogo siłą nie zaciągniemy ani do pracy, ani do nauki, ani do modlitwy. Decyduje wolna wola pod warunkiem, że jest ukształtowana po katolicku a nie po protestancku. Wolna wola w wolności Łaski bożej uświęca/inicjuje/ człowieka/katolika/.
    Pozdrawiam
    janusz

    #117 baran katolicki
  118. #115
    Grzegorz,
    Święty Karol Wojtyła będąc na świętym i katolickim Urzędzie Papieża spotykając się kuriozalnie z Głównym Rabinem rzymskiej wspólnoty żydowskiej nie przemawiał do judaistów biblijnych lecz do rabina talmudycznego/judaistów talmudycznych/.
    Grzegorzu, proszę nie wpadać w panikę lecz wrócić do tego co pisałem w # 106 i na spokojnie uchwycić sens mojej wypowiedzi. Jan Paweł II nie spotkał się ani nie przemawiał do judaistów biblijnych ale do judaistów talmudycznych. Święty Papież dobrze wiedział z kim się spotyka i co mówi. Nie możemy będąc Katolikami utożsamiać Talmud ze Starym Testamentem a co gorsze próbować zrównać Talmud z Nowym Testamentem. Wiem, że ideologom zrównoważonego rozwoju chce się na nowo kreować rzeczywistość mieszając Prawdę z kłamstwem w celu wyprodukowania wiary judeochrześcijańskiej.
    Grzegorzu, za czasów Pana Jezusa panował judaizm hellenistyczny. Niektórzy z tych Żydów uwierzyli Mesjaszowi/Panu Jezusowi/ inni zaś nie uwierzyli. Wiem, że istnieją Żydzi mesjanistyczni.
    Grzegorzu, tylko wiara rzymskokatolicka jest wiarą objawioną. Wszystkie inne religie nie są boskiego pochodzenia.
    Pozdrawiam
    janusz

    #118 baran katolicki
  119. #114
    Grzegorzu,
    nie wywołuj wilka z lasu. Talmudu babiloński jest w Synagodze przed Biblią. Talmud jest najświętszą księgą dla „Panów” Rabinów. O zgrozo.
    janusz

    #119 baran katolicki
  120. #110
    Basiu,
    gdyby chani wiedział co to jest grzech ciężki/śmiertelny/ to natychmiast pobiegłby do najbliższego czynnego „konfesjonału”, gdzie księdzu katolickiemu powiedziałby prawdę o sobie. Tego nie czyni bo na razie za mało go boli ten grzech. Zwłoka nie popłaca lecz pogarsza duchowy stan chaniego. Być może wkrótce będzie potrzebował duchowej reanimacji sakramentalnej. Oby nie było to nagle i po diable.
    janusz

    #120 baran katolicki
  121. #106
    Januszu,
    …czy Żydzi Biblijni, czy Talmudyczni, to też Izrael, który jako naród wybrany stanowi korzenie Chrześcijaństwa / to historia Izraela /…
    … Pan Bóg tworzył historie Chrześcijaństwa można powiedzieć od początku Stworzenia , bo przecież Chrześcijanie wyznają wiarę w Trójcę Świętą i Mądrość Bożą, która towarzyszyła i jest obecna przy wszelkim stworzeniu…
    …a niewiara Żydów w Syna Bożego, rodzi różnego rodzaju blużnierstwa ale to świadczy o ich mentalności tkwiącej w błędnym pojmowaniu tak historii jak i współczesności…

    #121 niezapominajka
  122. Januszu,
    Nie kuriozalnie ale kurtuazyjnie

    #122 grzegorz
  123. #118
    Janusz,
    Piszesz: „Grzegorzu, tylko wiara rzymskokatolicka jest wiarą objawioną. Wszystkie inne religie nie są boskiego pochodzenia”
    Januszu!
    Mieszasz wiarę z religią i na dodatek innymi religiami, zaprzeczasz faktom (np. że niby Bóg nie objawił się Abrahamowi) itd.
    Z tego co mogę zrozumieć, masz jakąś własną religię i na jej użytek wybierasz co Ci pasuje z zasobu przepisów, kodeksów Kościoła, judaizmu, różnych chrześcijańskich odłamów i czasów, zasłyszanych opinii itp.

    #123 grzegorz
  124. #117
    Januszu,
    Proponujesz aby osoby żyjące w grzechu ciężkim np.przychodzące na Eucharystię „od święta”, lub żyjący na co dzień w związku niesakramentalnym uczestniczyły w Eucharystii. Nie powinny spożywać Ciała Pańskiego.
    Jakie jest Twoje zdanie?
    Czy powinny powtarzać wszystkie teksty liturgii, czy tylko niektóre. Czy powinny wykonywać wszystkie gesty liturgiczne, czy tylko niektóre?

    #124 grzegorz
  125. #121
    niezapominajko,
    to nie judaizm rabiniczny/talmudyczny/ jest kontynuacją wiary Abrahama. Kontynuacją biblijnej wiary Abrahama jest chrześcijaństwo. Proszę skorzystać z wiedzy Ks. Prof. Waldemara Chrostowskiego https://www.youtube.com/watch?v=T1CAz_gRQ38 Polecam wszystkim tu na blogu, którym zależy na poznaniu Prawdy. Pozdrawiam janusz

    #125 baran katolicki
  126. #123
    Grzegorzu,
    Żydzi talmudyczni/Rabini/ zdradzili wierzącego Abrahama nie uznając z Mesjasza Pana Jezusa Chrystusa. To chrześcijanie są niezliczoną rzeszą gwiazd na niebie, które widział Abraham jako swoje potomstwo. Biblijny Abraham widział każdego kto z wiarą przylgną do Chrystusa Pana. Moją religią jest łaciński katolicyzm. Nie znam innej religii. Proszę pamiętać, że każdy człowiek wierzący jest religijny. Natomiast nie każdy człowiek religijny jest osobą wierzącą. Grzegorzu, znowu panikujesz i posądzasz mnie według swojej miary. Dzisiaj mamy internet, w którym możesz jeśli chcesz odnaleźć Prawdę Objawioną w Jezusie Chrystusie po katolicku. Wystarczy odrobina wolnej i dobrej woli oraz cierpliwość w słuchaniu i usłyszeniu faktów z różnych źródeł.
    janusz

    #126 baran katolicki
  127. #122
    Grzegorzy,
    dla mnie ta wizyta była bardziej kuriozalna niż kurtuazyjna.
    janusz

    #127 baran katolicki
  128. #124
    Grzegorzu,
    każdy Katolik nawet gdy jest w grzechu ciężkim/śmiertelnym/ ma obowiązek być na niedzielnej Mszy świętej. To Bóg „robi” nam łaskę a nie my „robimy” łaskę Bogu. Tak jak każde dziecko ma obowiązek miłować swoich rodziców choćby nawet rozum stracili tak też każdy Katolik ma zaszczytny obowiązek uczestniczyć tak jak potrafi w „uczcie” ofiarnej Pana Jezusa. Co do niego dotrze to już nie nasza moc. Oczywiście, że katolicy żyjący w cudzołóstwie/ współżyjący ze sobą/ nie mogą podchodzić do Komunii świętej bez ważnej spowiedzi sakramentalnej. Przecież to takie proste. Takie osoby mają jednak obowiązek być na Mszy świętej. Takie osoby mogą duchowym pragnieniem łączyć się z Komunią świętą. Według mnie te osoby mogą tak jak potrafią najlepiej instalować się do świętej i apostolskiej Wiary Kościoła rzymskokatolickiego. Dobrze wiesz, że proces instalacyjny zależy od jakości programu instalacyjnego/ inicjacyjnego/.
    Pozdrawiam
    janusz

    #128 baran katolicki
  129. #128
    Januszu
    Czy nie potrafisz odpowiedzieć na dwa proste konkretne pytania?

    #129 grzegorz
  130. #126
    Januszu,
    Czy Bóg, Jahwe objawił się Abrahamowi czy nie?
    Czy Twoje twierdzenie, że tylko wiara rzymskokatolicka jest wiarą objawioną jest prawdziwe, czy nieprawdziwe, czy postawa którą reprezentujesz wobec naszych braci Żydów i tych talmudycznych i tych rabinicznych i mojżeszowych i lewaków jest zaproszeniem do Ewangelii?
    Gwiazdy na niebie to katolicy a protestanci i talmudyści to czarne dziury.
    Można by się załamać, a jednak i Ty jesteś cenny w rękach Boga, który Cię zamyślił przedwiecznie.
    Bogu niech będą dzięki!

    #130 grzegorz
  131. #127
    Januszu,
    Kuriozalna może być sytuacja a nie czynność.
    Nie można spotykać się kuriozalnie.
    Lepiej napisać: kuriozalne było to, że Papież spotkał się z rabinami, (i tu wyjaśnienie dlaczego)
    Chyba, że sama czynność jest przedmiotem krytycznego zdziwienia, np. Papież kuriozalnie spotkał się z Żydami a nie uczestniczył w procesji Bożego Ciała.
    Jednak zawsze konieczne jest wyjaśnienie czego dotyczy nieodpowiedniość.

    #131 grzegorz
  132. #128
    Janusz
    mimo że spuściłeś zasłonę milczenia na moje ostatnie pytania skierowane do Ciebie to mimo wszystko chciałbym postawić kolejne, aby porządkować swoje myśli po Twoich wypowiedziach.
    – czy człowiek w grzechu śmiertelnym, kiedy popełnia kolejny grzech, trafi do gorszego piekła?
    – czym dla Ciebie jest msza święta bez Eucharystii?
    – czy rozróżniasz osoby żyjące w cudzołóstwie bardzo pragnące przyjęcia Eucharystii od takich którym jest to obojętne?
    – czy Żydzi talmudyczni nie wywodzą się z któregoś z dwunastu pokoleń Izraela.
    – I jeszcze fragment z Listu do Galatów 5 4-6,10 ” 4 Zerwaliście więzy z Chrystusem; wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, wypadliście z łaski. 5 My zaś z pomocą Ducha, na zasadzie wiary wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości. 6 Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość.”, „10 Mam co do was przekonanie w Panu, że innego zdania niż ja nie będziecie. A na tym, który sieje między wami zamęt, zaciąży wyrok potępienia, kimkolwiek by on był.”. Ciekaw jestem Twojego komentarza,ale bardziej w kontekście własnej osoby niż innych .

    Jeżeli którekolwiek z moich wypowiedzi Cię uraziły lub moje pytania uważasz za niestosowne to z serca przepraszam. Myślę że wszyscy potrzebujemy światła Chrystusa, także ci którym się wydaje że mają latarkę na wyłączność.

    #132 St(r)ach
  133. Bóg pragnie zbawić każdego, powtarzam każdego. To pragnięcie wyraził na krzyżu ale czy niektórzy chcą to pojąć? Czy to się kalkuluje z ich rozumowaniem? Z ich wiarą? Czy człowiek zawsze musi jednak postawić na swoim?
    To kto jest sługą – Bóg czy człowiek?
    Bóg chce zbawić tak Żydów, Greków czy chrześcijan.
    A człowiek co zrobił z wiary w Boga?
    Istny bałagan, bajzel i jeszcze ogranicza zbawienie do konkretnej religii.
    Wiecie, że u ludzi zbawienie jest niemożliwe.
    Bóg za to zbawia kogo chce a nie tego kogo człowiek wybierze.
    Żeby człowiek nie został potępiony przez takie myślenie.
    Przez myślenie, że „ja” na pewno będę zbawiony bo przyjmuję komunię św i spełniam nakazy a ten, który nie spożywa Ciała Chrystusa nie będzie.
    To można porównać do przypowieści Jezusa o modlącym się celniku i faryzeuszu.

    #133 chani
  134. Wklejam bo mi się spodobała prawda zawarta w tym :

    „„Dzieci boją się ciemności, a dorośli światła” – Liam

    #134 Ka
  135. #129
    Grzegorzu,
    w #124 pytałeś; „Czy powinny powtarzać wszystkie teksty liturgii, czy tylko niektóre. Czy powinny wykonywać wszystkie gesty liturgiczne, czy tylko niektóre?”.
    W #128 odpowiedziałem dość konkretnie jak dla Ciebie. Moja odpowiedź to; „Takie osoby mogą duchowym pragnieniem łączyć się z Komunią świętą. Według mnie te osoby mogą tak jak potrafią najlepiej instalować się do świętej i apostolskiej Wiary Kościoła rzymskokatolickiego”.
    Być może nie rozumiesz nowoczesnego słowa „instalacja”. W wierze znaczy tyle co dawna „inicjacja”.
    janusz

    #135 baran katolicki
  136. #133
    chani
    Jasno i logicznie mówi o tym ks. W. Węgrzyniak.
    Czy wszyscy będą zbawieni,czy wszystko jedno w co się wierzy?
    Weźmy księgę Iz 4,2-6.
    „…będziecie krasą dla ocalałych z Izraela – tzn.będą tacy którzy nie ocaleją
    „Każdy który pozostanie żywy na Syjonie” – a więc nie wszyscy pozostaną żywi.
    I „…kto się ostoi w Jeruzalem” – a więc nie wszyscy ostoją się w Jeruzalem.
    „…będzie nazwany świętym i wpisany do [Księgi] Życia Jeruzalem.
    Więcej pod tym linkiem https://www.youtube.com/watch?v=we7rBR3vo94

    #136 Mirosława
  137. #130
    Grzegorzu,
    nie jestem szkolonym teologiem ani biblistą. Mogę tylko intuicyjnie odnieść się do Twoich pytań. Dla mnie/mogę się mylić/. JAHWE dla Abrahama to tyle co dla nas dzisiaj IHS. Czy wierzysz w Boga IHS? Krzysztof nie wierzy. Mógłbyś bardzo dobrze zapytać czy IHS objawił się biblijnemu Abrahamowi? Dla mnie Abraham zachował się zgodnie ze swoją pogańską wiarą składając swojego umiłowanego syna w ofierze „nieznanemu” Bogu. Objawienie prywatne jakiego doznał Abraham nie jest obiektywne/miarodajne/. Pisząc o jedynej pełni objawienia w świętej i apostolskiej Wierze katolickiej mam na myśli boską Osobę Jezusa Chrystusa/Syna Bożego/. Jestem pewien, że biblijny Abraham widział na niebie niezliczoną liczbę zbawionych chrześcijan. My jesteśmy potomkami Abrahama, Izaaka i Jakuba. Kościół ma jeszcze u siebie IHS i Biblię. Synagoga ma tylko Talmud. Co wybrać? Komu wierzyć? Sam musisz podjąć decyzję za kim jesteś.
    Grzegorzu, braterstwo ma sens tylko wtedy kiedy jest obustronnie akceptowane. Bracia Żydzi tak samo jak bracia Niemcy, bracia Rosjanie, bracia Amerykanie, bracia Japończycy, itd. Żyd to przynależność narodowa. Myśląc „żyd” co masz na myśli? Żyd może być Niemcem, Polakiem, Rosjaninem, Amerykaninem, itd. Tak jak Katolik może być Polakiem, Włochem, Anglikiem, itd. „Bracia Żydzi” o kim myślisz? Czy w porządku natury czy łaski? Gwiazdy jako potomstwo Abrahama to chrześcijanie. Chrześcijanin wierzy w Trójcę Przenajświętszą i jedynego Odkupiciela człowieka i stworzenia jakim jest tylko boska Osoba Jezusa Chrystusa.
    janusz

    #137 baran katolicki
  138. #132
    Stachu,
    jakie to był pytanie? Być może przeoczyłem. Wiemy, że w piekle jest hierarchia potępionych. Podobnie jest w czyśćcu i niebie. Znamy ten porządek tu na ziemi będąc w Kościele rzymskokatolickim. W wieczność jest kontynuacją doczesności. Być tak może, że w piekle potępiony sadzany jest zgodnie z nieodpokutowanymi krzywdami, które nie pozostawił po sobie na ziemi. Jeden może być miej a inny bardziej potępiony. Nie zmienia to jednak istoty potępienia. Podobnie przecież mamy na ziemi. Ból zęba nie dla każdego jest taki sam. Jeden wytrzyma więcej inny mniej. Msza święta dla mnie dzisiaj nie może zakończyć się bez konsumpcji Komunii świętej/Eucharystii/. Adoracja IHS dopełnia moje skromne dziękczynienie za każdą Mszę świętą. Jeśli ktoś bardzo pragnie Komunii świętej to przecież może się sakramentalnie wyspowiadać zrywając z grzechem ciężkim/śmiertelnym/. Stachu, pragnienie jedzenia i picia świadczy o głodzie eucharystycznym. To bardzo dobry zwiastun dla grzeszącego Katolika. Żydzi talmudyczni zgromadzeni wokół „panów” Rabinów w Synagodze nie mają nic wspólnego z wiarą Abrahama, Izaaka i Jakuba. Poczytaj Talmud a sam zobaczysz kim są ludy pogańskie, które dla korzyści przyjęły judaizm talmudyczny za swoją wiarę. Tylko Ci Żydzi, którzy uwierzyli w Mesjasza/Chrystusa/ są garstką biblijnego Izraela. Reszta to polityczni i biznesowi „cwaniacy”. Prawowiernym Izraelem są tylko Katolicy.
    janusz

    #138 baran katolicki
  139. #132
    Stachu,
    czy ja sieję zamęt pośród Was? Wręcz przeciwnie. Próbuję zakotwiczyć Waszą wiarę w świętej i apostolskiej Wierze Kościoła rzymskokatolickiego. W tekście, który cytujesz nie widzę siebie jaką mąciciela. Dla mnie rzeczywistość jest obiektywna/niezmienna/. Zasada tożsamości daje mi gwarancję normalności pod każdym względem.
    Stachu, Bóg to Bóg. Człowiek to człowiek. Koń to koń. Katolik to katolik. Żyd to żyd. Burak to burak, itd. Jesteś tym kim jesteś.
    janusz

    #139 baran katolicki
  140. #137 Januszu,
    Tak, nie jesteśmy grupa biblistów, może to i dobrze 🙂 . Naszym skarbem biblijnym, jest bowiem nasze codzienne życie, które ze Słowem staje się konsekrowane : „wspólnie uświęcane”.
    IHS jest akronimem łacińskim greckiej wersji imienia Jezus –Bóg Zbawia. Właśnie jako tak działający objawił się Bóg Mojżeszowi pod Górą Horeb. Jako ten, który z rozproszonych niewolników utworzył Swój Lud i wprowadził go do Ziemi Obiecanej. My jesteśmy tym Ludem, uświęcanym przez przyjmowane Słowo Wcielone IHS.
    Piszesz: ” Dla mnie Abraham zachował się zgodnie ze swoją pogańską wiarą składając swojego umiłowanego syna w ofierze „nieznanemu” Bogu. „
    Po grzechu, my jesteśmy takimi poganami. Mamy swoich bożków tak jak pierwotnie Abraham, a pierwszym z tych bożków jestem ja sam dla siebie.
    Jednak Abraham otrzymał swój katechumenat, bo usłyszał głos Pana, wyruszył za Nim i uczył się że Bóg jest jeden. Poznawał Boga w tej drodze , tak jak i my poznajemy Go, Jego działanie. Czy nie miałeś nigdy swojej Hagar?
    Abraham wchodząc na Górę Moria „widział” inną ofiarę – IHS. Dlatego postępował jak ojciec prowadząc syna w dobrym kierunku. Postępował jak Ojciec. Dlatego nazywamy Abrahama Ojcem Wiary.
    Piszesz: ” Objawienie prywatne jakiego doznał Abraham nie jest obiektywne/miarodajne/”.
    Wikipedia: ” Prywatność (z łac. prīvātus ‚oddzielony’) – zdolność jednostki lub grupy osób do utrzymania swych danych oraz osobistych zwyczajów i zachowań nieujawnionych publicznie.”
    To co wiemy o Abrahamie, jego historia jest elementem łączenia wierzących a nie oddzielenia, jest ogłaszane przez Kościół,jest publiczne, nie prywatne.

    #140 grzegorz
  141. #137
    Januszu,
    Pytasz: „Synagoga ma tylko Talmud. Co wybrać? Komu wierzyć? Sam musisz podjąć decyzję za kim jesteś.”
    Oglądając współczesnych Żydów nie da się moim zdaniem obronić tej tezy.
    Jest to wielkie spectrum poglądów, zwyczajów, wiary.
    Są to lewacy i komuniści, są artyści lewicujący i „prawicowi”, są chrześcijanie, banksterzy pokroju Sorosa, są praktykujący członkowie gmin i ci mieszkający w Izraelu…
    Ilu z nich odnosi się w życiu codziennym do zaleceń Miszny, ilu na serio traktuje antychrześcijańskie porady rabinów? Ja takich w moim życiu nie spotkałem osobiście.
    Na pewno wszyscy oni, bez względu na ich drogi życiowe muszą odnosić się do Boga i na ile słuchają, tak też żyją.
    Blisko mi jest do wspaniałego tria Kaczmarski-Gintrowski-Łapiński, ich twórczość to skarbnica wiedzy o współczesnym żydowskim przeżywaniu świata. Jest też i michnikowszczyzna niestety…
    Czy Zukerman przejmuje się zaleceniami rabinów z Tyberiady lub Babilonii? Obawiam się, że palce wielu dawno przykleiło się do cukierków tego świata pozostawiając zwoje nielicznej grupie ortodoksów.

    #141 grzegorz
  142. #137
    Januszu,
    Piszesz: „Grzegorzu, braterstwo ma sens tylko wtedy kiedy jest obustronnie akceptowane”
    Rzecz jest w tym, że braterstwo w ogóle nie zależy od wyborów i decyzji człowieka.
    Jesteśmy braćmi nie z naszej woli, ale z zamysłu Boga.
    Nawet, gdy obydwaj bracia tego nie akceptują i tak pozostają braćmi. Przypomnij sobie historię Józefa: Bóg nasz Ojciec dba zarówno o tych braci skrzywdzonych, jak i ma w opiece tych zbrodniarzy.
    Taka to miłość 🙂

    #142 grzegorz
  143. #135
    Januszu,
    Olewasz mnie niestety a szkoda.
    Bardzo mnie interesuje Twoja koncepcja wyrażona w #117: „Nikt nie zabrania parom niesakramentalnym kibicować w duchu Chrystusowi. Nie wolno tylko udzielać Komunii świętej cudzołożnikom, którzy trwają w grzechu ciężkim.”
    Przecież obecność na Eucharystii jest również bardzo cielesna, bo tak im nakazujesz pod karą.
    Rozumiem z tego co piszesz, że pewnych rzeczy im zabraniasz np. przyjmowania Komunii. Jakich jeszcze zabraniasz? Na jakie pozwalasz?
    Ponieważ uczestniczą bezrozumnie jako kibice musisz dać jakieś wskazówki. Przecież nawet kibice coś krzyczą, klaszczą, puszczają race, chociaż nie grają na murawie.
    A może powinni siedzieć/stać/klęczeć bezgłośnie?
    Potraktuj to pytanie poważnie, bo piszesz przecież:
    „Każdy katolicki grzesznik ma obowiązek być na Mszy świętej tak jak nakazuje Kościół. Popełnia grzech ciężki Katolik, który choćby raz opuścił niedzielną Mszę świętą”

    #143 grzegorz
  144. #141
    Grzegorzu,
    Kwestia żydowska zaczęła się tu na blogu od faktu/wizyty/ Papieża w Synagodze rzymskiej. Dobrze wiemy, że jest to Synagoga rabiniczna/talmudyczna/. Czy konkretni żydzi z Synagogi rzymskiej uwierzyli biblijnemu Panu Jezusowi? Mają swój Talmud. My mamy Ewangelię. Również dzisiejsi Katolicy to „to lewacy i komuniści, są artyści lewicujący i „prawicowi”, są chrześcijanie, banksterzy pokroju Sorosa, są praktykujący członkowie gmin i ci mieszkający w Izraelu…”. Nie jesteśmy wcale lepsi od współczesnych Żydów jeśli chodzi o katolicki porządek łaski. Wystarczy dzisiaj spojrzeć na katolicką jakość Europy.
    Grzegorzu, talmudyczny Żyd prawdy Ci nie powie w oczy. Prawda w Talmudzie jest tyle prawdziwa ile korzyści Żydowi przyniesie. Nie spotkałeś antychrześcijańskich Żydów tylko dlatego bo Talmud szczegółowo doradza im jak postępować z chrześcijańskim gojem/sługą/. Na pewno spotkałeś się z antysemickim duchem Ewangelii. Ewangelia dla talmudystów jest antysemicka. Również dla ewangelików Talmud jest antychrześcijański. Dzisiaj dużo mówi się o mowie nienawiści prawnie karanej. Czy Ewangelia jest mową nienawiści? Czy Dobra Nowina jest mową nienawiści? Talmud zaś ten oryginalny/babiloński/ jest przesiąknięty nienawiścią do Chrystusa i chrześcijan.
    Grzegorzu, nie dajmy się wyprowadzić z zasady tożsamości. Żyd to żyd. Katolik to katolik. Szanujmy się na wzajem a to da początek wzajemnego miłowania. Nie może być tak, że dla Katolika bratem starszym jest Żyd a dla Żyda Katolik to goj/nie człowiek/.
    janusz

    #144 baran katolicki
  145. #142
    Grzegorzu,
    z Woli Bożej każdy człowiek jako człowiek w porządku naturalnym jest pełnoprawnym bratem i siostrą. Wszyscy jak jeden tworzymy ludzki gatunek/natura/. Inaczej jest w porządku łaski. Tutaj bratem i siostrą moją są tylko Ci, którzy są w Chrystusie Jezusie zbawieni. Bratem w Chrystusowym jest tylko ten kto ma Chrystusa za Zbawiciela. Wiara jest łaską i przynależy do porządku nadprzyrodzonego . Nie należy mylić braterstwo naturalne z braterstwem ponad naturalnym. Bratem w wierze jest tylko ten kto wierzy Chrystusowi/Zbawicielowi/.
    janusz

    #145 baran katolicki
  146. #143
    Grzegorzu,
    piszesz „Przecież obecność na Eucharystii jest również bardzo cielesna, bo tak im nakazujesz pod karą.”. Katolicka antropologia człowieka jasno ukazuje naszą naturę jako duchowo cielesną. Msza święta jest najwybitniejszym arcydziełem Boga nie tylko dla człowieka. Msza święta jest również dla prawych aniołów. Oni również duchowo uczestniczą we Mszy świętej. Każdy człowiek ma swojego anioła stróża. Dzisiaj mamy na świecie ok. 8 miliardów ludzi. Osiem miliardów aniołów stróżów za każdym razem kiedy jest sprawowana Msza święta jest obecna przy Ołtarzu/Chrystusie/. Jest to obecność duchowa. Do tego dołóżmy niezliczone miliardy świętych, tych w niebie i czyśćcu. To co widzimy w ciele na ziemi podczas Mszy świętej to maleńka kropelka w duchowym oceanie bożego Miłosierdzia. Obecność cielesna na Mszy świętej zawsze winna być podporządkowana duchowej świadomości rzeczywistości mszalnej/ofiarnej/. Na Mszy świętej liczy się obecność duchowa a ciało uzewnętrznia tylko jakość ducha. Katolicy trwający w grzechu ciężkim choć pozbawieni łaski uświęcającej mają jeszcze łaskę wiary. Grzech ciężki pozbawia człowieka łaski uświęcającej ale pozostawia w człowieku pragnienie tej łaski. Pozbawia Chrystusa ale pozostaje pragnienie za Chrystusem. Właśnie w takim duchowym pragnieniu mają obowiązek być na co niedzielnej Mszy świętej Katolicy, którzy łakną i pragną eucharystycznego pokarmu. Głodny musi zbliżyć się do Eucharystii i poczuć anielski/duchowy/ zapach Najświętszego Ciała i Najświętszej Krwi Pańskiej. Nie zabraniajmy im przychodzić do Chrystusa eucharystycznego ale nie pozwólmy by „bawiły” się Chrystusem eucharystycznym. Sacrum i misterium nie powinno nikogo odstraszać ale i nie powinno spoufalać z byle kim. Porządek musi być na każdej Mszy świętej.
    janusz

    #146 baran katolicki
  147. #143
    Grzegorzu,
    piszesz „Ponieważ uczestniczą bezrozumnie jako kibice musisz dać jakieś wskazówki. Przecież nawet kibice coś krzyczą, klaszczą, puszczają race, chociaż nie grają na murawie. A może powinni siedzieć/stać/klęczeć bezgłośnie?”. Nie jestem znawcą futbolu ale za każdym razem gdy oglądam mecz angażuję wszystkie swoje siły by utożsamić się z drużyną narodową. I ciało i duch ze spół „grają” choć nie grają. Mamy dzisiaj na Mszach świętych dość sporo eucharystycznych kibiców. Przychodzą z przyzwyczajenia a może z obowiązku. Ci, którzy idą na Mszę świętą z radością/miłością/ to niewielka rzesza zbawionych, którzy uwierzyli Kościołowi/Matce/ i mimo braku zrozumienia są za każdym razem obecni tam gdzie powinni być w każdą niedzielę i święta nakazane. Wolność katolicka to nie samowola. Katolik w wolności w większości czyni to co powinien czynić. Zobacz, że nawet kibice na meczu są zorganizowani. Jedni bardziej a drudzy mniej. Jeśli krzyczą to jednym głosem. Śpiewają czy machają pod komendę prowadzącego. Ktoś kibicami zarządza. Podobnie jest i na Mszy świętej podczas której jesteśmy wspólnotą eucharystyczną. Porządek mszalny jest ustalony przez Kościół. Tu nie ma miejsca na indywidualną kreatywność celebransa ani wiernych. Jest tak jak w teatrze lub w kinie. Kreatorem Mszy świętej jest jedynie Bóg a nie człowiek.
    janusz

    #147 baran katolicki
  148. #146
    Januszu,
    Czyli jednak wg Ciebie nie powinni przychodzić na Eucharystię a jedynie „uczestniczyć duchowo”?
    Czy dobrze rozumiem?

    #148 grzegorz
  149. #148
    Grzegorzu,
    Katolicy trwający w grzechu ciężkim mają prawo i obowiązek być fizycznie i duchowo obecni na każdorazowej Mszy świętej. Msza święta rodzi eucharystię. Msza święta jest jedynym źródłem eucharystycznym, z którego możemy korzystać do wolnej woli. Jeśli, jakiś człowiek pragnie eucharystii to jak najbardziej powinien być akceptowany we wspólnocie eucharystycznej. Liczy się Prawda bo tylko ona jest miarodajna i wyzwala z każdego grzechu/niewoli/. Grzegorzu, katolicy w grzechu ciężki są pozbawieni łaski uświęcającej ale pozostała im łaska wiary. Oni autentycznie wierzą i pragną ale niestety dieta nie pozwala im posilać się postaciami eucharystycznymi. Dlaczego? Bo taki Pokarm i taki Napój może poważnie zaszkodzić w ich zbawieniu/zdrowiu/. „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem*, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę». Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę»*. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej*. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie]*, wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło”.
    Pozdrawiam
    janusz

    #149 baran katolicki
  150. #148
    Ja uczestniczę duchowo.
    W/g życzeń 😀

    /bo zgorszenie przeokropne. Raz jedna z jakiejś grupy w moim mieście to nawet mnie chciała zastrzelić w Kościele. Taka odważna. Grupa chichotała z zadowolenia./

    #150 Ka
  151. #149
    Nie chcę już nikogo gorszyć, ani też obrażać ich uczucia.
    Niech spokojnie się modlą /o rozum też/.

    #151 Ka
  152. #149
    baran katolicki
    A jak myślisz dlaczego Paweł to napisał?
    Innych pouczał? Widać to lubił.
    A jaki sam był?
    Ciekawe czy sam spożywał Ciało Pańskie?

    #152 chani
  153. Januszu,
    Pytam o proste rzeczy i ty odpowiedz więc prosto i konkretnie. Czy powinni powtarzać wszystkie gesty i słowa stosownie do liturgii (oprócz jak rozumiem przyjęcia Komunii). Pytam o to trzeci raz. Jeśli nie chcesz lub nie umiesz odpowiedzieć napisz wprost, to skończę wątek, bo kluczysz i omijasz temat.

    #153 grzegorz
  154. #149
    Januszu,
    zastanawiałam się nad dywagacjami „chaniego” , ale umknął mi z pamięci ten fragment z 1Kor.26.Dzięki za przypomnienie.
    #152
    chani,
    Kard.G.L. Muller stwierdza:
    „W chwili ustanowienia Eucharystii Jezus nie udzielił szczegółowych odpowiedzi na wszystkie poszczególne pytania, które pojawiłyby się w późniejszej refleksji. Ale wszystkie stwierdzenia dogmatyczne Kościoła opierają się na naturze tego sakramentu, tak jak ustanowił go Jezus. Każdy, kto chce otrzymać sakramentalne Ciało i Krew Chrystusa, musi już być włączony do tego ciała Chrystusa, którym jest Kościół, przez wyznanie wiary i sakrament chrztu świętego. Tak więc nie ma mistycznej, indywidualistycznej i uczuciowej komunii z Chrystusem, którą można by postrzegać, pomijając chrzest i przynależność do Kościoła. Ostatecznie Chrystus jest zawsze Głową swego ciała, a Jego ciałem jest Kościół. Nie istnieje żadna mistyczna i indywidualistyczna komunia z Chrystusem, oparta na uczuciach,p omijająca członkostwo w kościelnym Ciele Chrystusa”.

    #154 Mirosława
  155. #153
    Grzegorzu,
    Kościół nakazuje wiernym nabożnie uczestniczyć we Mszy świętej. Pytasz o moje zdanie. Tak każdy kto jest na Mszy świętej niezależnie od tego co rozumie i jak rozumie powinien włączyć się do wspólnotowego odmawiania tego co należy do wiernych. Również gesty liturgiczne winien praktykować we wspólnocie tak jak potrafi w Prawdzie o sobie. Katolik w grzechu ciężkim/śmiertelnym/ nie powinien tylko fizycznie przyjmować Najświętsze Ciało i Najświętszą Krew Pańską. Czy taka odpowiedź jest wystarczająca dla Ciebie?
    Pozdrawiam
    janusz

    #155 baran katolicki
  156. #150
    Ka,
    czy masz jakieś przeszkody by również fizycznie przyjmować Komunię świętą? Czy ciąży na Tobie grzech ciężki?
    janusz

    #156 baran katolicki
  157. #152
    chani,
    pierwszą i jedyną Mszę świętą odprawił Pan Jezus na Golgocie konając na krzyżu dla naszego odkupienia. To była ostatnia krwawa Ofiara Starego Testamentu i zarazem pierwsza Msza święta Nowego Testamentu. Święty Paweł na pewno spotykał się na „łamaniu chleba” we wspólnocie pierwszych katolickich chrześcijan. Wiara w świętych obcowanie była wówczas niesamowicie żywa i realna. Oni wiedzieli, że dotykając/spożywając/ Ciało Pańskie głoszą całemu światu śmierć Pańską dzięki, której każdy człowiek jest odkupiony/uniewinniony/. Zobacz co mówi Słowo Boże „Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi Mojej”. Czy wiesz o jakim kielichu jest tu mowa? Jest to trzeci kielich paschalny, który Pan Jezus wypił na krzyżu za nas i dla nas. Dlaczego dzisiaj gardzisz tym Kielichem? Czego lub kogo się boisz? Nie możesz być bliżej Pana Jezusa w doczesności jak tylko spożywając Jego Ciało i pijąc Jego Krew pod konsekrowanymi postaciami chleba i wina. Krzysztofie, czy warto tak beztrosko rezygnować z największego daru Boga udzielanym z łaski tym tylko, którzy są w Komunii ze swoim Przenajświętszym Stwórcą? Dlaczego tak mocno się upierasz przy swoich racjach?
    janusz

    #157 baran katolicki
  158. #154
    Mirosławo,
    ciekawe , co dotrze do chaniego z tego cytatu – jest bardzo przejrzysty i trafia do serca 🙂

    #158 niezapominajka
  159. #154
    Mirosławo,
    wszystko wskazuje na to, że Msza święta jako źródło Eucharystii zostanie zatruta/sprofanowana/ nowoczesnością nakręcaną przez neomarksistów. Być może już niedługo zostanie nam tylko Różaniec święty w garści. Serce Niepokalanej będzie jutrzenką powtórnego i ostatecznego przyjścia Pana Jezusa. Marana ta już dzisiaj.
    Pozdrawiam
    janusz

    #159 baran katolicki
  160. #154
    Mirosławo,
    w #149 zapomniałem napisać, że to 1 Kor 11,23-27. Przepraszam.
    janusz

    #160 baran katolicki
  161. #
    baran katolicki
    „Dlaczego tak mocno się upierasz przy swoich racjach?” – to tak samo jak TY przy swoich. Nie możesz tego pojąć, że jestem z Nim w Komunii?
    Nie przyjmuje Jego Ciała w Eucharystii ale to nie znaczy, że nie jestem z Nim i w Nim a On we mnie.
    Przecież są różne dary Ducha Świętego, o których Paweł napisał tak:
    „Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. (8) Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, (9) innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, (10) innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. (11) Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce”.
    Z tego wynika, że nie wszyscy jednakowo mają te dary i może być osoba „A”, która ma .dar łączności z Panem bez potrzeby fizycznego spożywania Jego Ciała.
    I powtórzę cytat z #149 „Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie]*, wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło”.” Sami o sobie świadczycie.
    „wszystko wskazuje na to, że Msza święta jako źródło Eucharystii zostanie zatruta/sprofanowana/ nowoczesnością nakręcaną przez neomarksistów” – to raczej już się stało.
    „Serce Niepokalanej będzie jutrzenką powtórnego i ostatecznego przyjścia Pana Jezusa” – tylko trzeba przygotować świat na powtórne przyjście Chrystusa a nie zamykać się we wspólnotach.
    Myślisz, że Chrystus zbawi tylko tych, którzy uczestniczą w Eucharystii?
    Obyś się nie pomylił ze swoimi sądami.

    #161 chani
  162. #156
    Żaden grzech. Jestem po rozwodzie i nie będę przyczynkiem wzdychania, oburzenia i manifestowania zburzonych uczuć religijnych niby przez moją osobę.
    Zamykam temat. Jest dokładnie jak ludzie sobie zażyczyli /jaka ja grzeczna :), ano grzeczna /.

    #162 Ka
  163. #155
    Januszu,
    Tak, to szczera odpowiedź.
    Dlaczego jednak wszystkie gesty i słowa ma grzesznik praktykować jak potrafi w prawdzie o sobie a tylko przyjmowanie Ciała Pana ma praktykować nie jak potrafi i nie w prawdzie o sobie

    #163 grzegorz
  164. #161
    chani,
    gdy byłeś maleńki twoja mama i tata zanieśli Cię do Kościoła i poprosili o chrzest dla Ciebie. Ksiądz wówczas zapytał twoich rodziców. „Co daje chrzest”. Odpowiedzieli na tyle ile sami wiedzieli „wiarę”. Zostałeś z woli Bożej zanurzony w konkretną Wiarę. Boży Kościół dał Ci świętą i apostolską Wiarę. W tej Wierze winieneś wzrastać i dojrzewać. Stało się inaczej. Zdecydowałeś się iść inną drogą. Twoje obecne wierzenie nie jest Wiarą Kościoła. Sam się do tego przyznajesz. Dzisiaj nie wierzysz Kościołowi/Chrystusowi/. Nie jesteś w komunii z Kościołem Bożym. Czy zdajesz sobie sprawę, że Kościół walczy o Ciebie na różne sposoby. Kościół upomina się o Ciebie bo jesteś naszym bratem chrzcielnym można by powiedzieć bratem w Wierze, który jak Zosia samosia chce sama wierzyć. Dzieci tak mają. Ja „siama” albo ja „siam” wiem lepiej od mamy i taty a nawet lepiej od Stwórcy/Boga/. Piszesz, że jesteś z Nim komunii, a co z Twoją komunią z Jego Kościołem rzymskokatolickim?

    #164 baran katolicki
  165. #161
    chani,
    czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi gdy przyjdzie? Jest to wiara Kościoła w nas. Kościół podczas twojego chrztu wyznał swoją wiarę mówiąc na zakończenie „taka jest nasza wiara. Taka jest wiara, której wyznanie jest naszą chlubą”. Krzysztofie, ciężko grzesząc tracisz łaskę uświęcającą a trwając w grzechu ciężkim tracisz również łaskę wiary. Czy warto bez walki oddać najwspanialszy dar jaki otrzymałeś od Kościoła w podczas chrztu?

    #165 baran katolicki
  166. #158
    niezapominajko , 🙂
    Nasza zgoda na zmiany w nas, to 50% sukcesu.

    #166 Mirosława
  167. #162
    Ka,
    nie ludziom masz się podobać ale Bogu/Stwórcy/. Zawsze się znajdą ludzkie hieny wokół grzesznej padliny. Czy nie lepiej mówić nieobyczajnym „jestem w separacji” niż „jestem po rozwodzie”? Wiesz, ze nie ma rozwodów w rzeczywistości sakramentalnej.
    Pozdrawiam
    janusz

    #167 baran katolicki
  168. #167
    No to też tak czynię. Bóg nigdzie nie podał, że jest tylko wewnątrz murów /ograniczenie/ katolickiego Kościoła.
    /Mam dokument potwierdzający rozwód a nie separację, separacja w moim przypadku nigdy nie nastąpiła/.

    #168 Ka
  169. #167
    Baranku
    jako „przykładna” chrześcijanka i katoliczka oddałam wolność temu kto jej potrzebował.
    W niektórych środowiskach kobieta jest be.
    Ja nie jestem be.

    #169 Ka
  170. Ka,
    czy byłaś w sakramentalnym związku z mężczyzną?
    Czy może był to tylko układ cywilnoprawny? Piszesz o dokumencie potwierdzającym Wasz „rozwód”. Czy jest to akt stanu cywilnego? Proszę pozwolić pomóc sobie i innym.
    Pozdrawiam
    janusz

    #170 baran katolicki
  171. #163
    Grzegorzu,
    pytasz; „Dlaczego jednak wszystkie gesty i słowa ma grzesznik praktykować jak potrafi w prawdzie o sobie a tylko przyjmowanie Ciała Pana ma praktykować nie jak potrafi i nie w prawdzie o sobie”. Katolik w grzechu ciężkim/śmiertelnym/ nie jest w pełnej komunii z Kościołem/wspólnotą/. Jest zdrajcą/głupkiem/, który jeszcze nie rozumie swojej głupoty i trwa w grzechu. Ten sam grzesznik jest również naszym bratem i siostrą w chrzcielnej Wierze naszej Matki/Kościoła/. Ma pełne prawo i synowski obowiązek brać udział w życiu rodzinnym jeśli tego nadal pragnie. Niestety nie ma prawa i nie może posilać się postaciami eucharystycznymi. „Nie dla psa kiełbasa”. Proszę, nie tracić równowagi/uczciwości/ katolickiej i chcieć zrozumieć w czym rzecz. Tak samo to wygląda jakbyś na ucztę/imprezę/ zaprosił umiłowanego brata, o którym wiesz, że zmaga się z „chorobą” alkoholową/grzechem/ i proponował mu picie winna. Zaszkodzi czy nie zaszkodzi? Oczywiście, że zaszkodzi nawet mała ilość. Zaszkodzić może również glutenowy opłatek choremu na cukrzycę. Są takie alarmy również pośród Katolików.
    Grzegorzu, właśnie poznanie Prawdy o sobie, o swojej grzeszności nie pozwala ciężkiemu grzesznikowi całować się z Chrystusem/Kościołem/. Bez łaski uświęcającej Najświętsze postacie eucharystyczne mogą być i są zabójcze dla ogołoconej natury człowieka/katolika/. Śmiertelnego grzesznika Kościół musi reanimować w konfesjonale ale nie na Mszy świętej.
    Pozdrawiam
    janusz

    #171 baran katolicki
  172. #161; 164
    baran katolicki
    „Krzysztofie, ciężko grzesząc tracisz łaskę uświęcającą a trwając w grzechu ciężkim tracisz również łaskę wiary” – skąd wydedukowałeś, że grzeszę ciężko, bo nie chodzę na Eucharystię?
    Ciężko grzeszy ten, który nie uznaje Boga i Go odrzuca, nie chce się nawrócić.
    „Piszesz, że jesteś z Nim komunii, a co z Twoją komunią z Jego Kościołem rzymskokatolickim?” – to chyba to samo?
    Jak jestem w komunii z Bogiem to raczej z Jego Kościołem też ,bo Głowy nie da się oddzielić od reszty ciała, bo inaczej trup.
    No chyba, że Kościół się dawno odłączył i sam robi po swojemu, bo Chrystus założył go więc możemy ustanawiać, co chcemy i tak Bóg nas nie odrzuci.

    #172 chani
  173. #172
    chani,
    Msza święta ta niedzielna i w święta nakazane jest nie tylko przywilejem ale i obowiązkiem wynikającym z przyjęcia chrztu świętego w świętej i apostolskiej Wierze katolickiej. To nie jest mój pomysł lecz jest to wola Kościoła/wola Boża/. Lekceważąc świętą Liturgię katolicką i inne Sakramenty święte grzeszysz ciężko przeciwko woli Bożej i woli Kościoła. Tym samym sam się stawiasz poza wspólnotą katolicką. Czy to jasne dla Ciebie?
    janusz

    #173 baran katolicki
  174. #baran katolicki
    I żebyś Januszu wiedział co w mojej duszy się dzieje, inaczej byś pisał. Byś musiał „zajrzeć” do niej.

    #174 chani
  175. #174
    chani,
    w twojej duszy nie ma Ciebie. Byłem widziałem. Rozsiadł się tam jakiś obcy/niekatolicki/ chani. Wracaj jak najszybciej do swojej izdebki z zrób tam generalne sprzątanie. Ofiaruję Ci swoja pomoc przy sprzątaniu twojej duszy.
    Pozdrawiam
    janusz

    #175 baran katolicki
  176. #170
    Ależ ja nie potrzebuję pomocy. Kiedy ją potrzebowałam, dostałam z wilczym /kościółkowi zatroszczyli się/ biletem /tzn. plotką zabezpieczającą mnie przed znalezieniem jakiejkolwiek pracy/ kopniaka. Ja nie Faustyna do obijania, by potem czerpać korzyści z niej.
    A z innej beczki, dziś przypadkowo posłuchałam ks.Stryczka. Znakomicie rozeznaje sprawy ducha, ciała i oszustw na tym tle. Mam nadzieję że nadal taki jest. Warto posłuchać Jego wypowiedzi.
    #174
    Duszę trzeba odbierać zmysłami. Nie każdy na tyle „lekki” by mógł do niej /cudzej duszy/ w ogóle się zbliżyć a co dopiero zajrzeć w głąb.

    #176 Ka
  177. #173
    baran katolicki
    Każdy myśli, że wie od Boga najlepiej co On postanowi.
    Tak robią wszystkie religie od wieków począwszy od religii żydowskiej skończywszy na katolickiej.
    Każda religia zachwala siebie, że tylko oni nauczają zgodnie z wolą Boża a jak jest naprawdę?
    I dlaczego według Ciebie mam grzech ciężki nie chodząc na Eucharystię?
    Jeśli Ty twierdzisz człowieku, że go mam to nie mogę zwracać się do Boga?

    #177 chani
  178. #172
    chani,
    Kościół, to wspólnota zebrana wokół Chrystusa – to jest Jego Ciało. Gdzie nie ma więzi, tam nie ma ciała. Kościół jest tam, gdzie jest wspólnota przyjaciół.
    Pan Jezus powołuje uczniów, tworzy wspólnotę, w tej wspólnocie uczy ich rozwijać tą więź. Pokazuje im prawa. Spotkanie jest przed wiedzą. Nie ma wiedzy bez spotkania. Nie można uczyć się przyjaźni nie będąc we wspólnocie. Trzeba wejść w Kościół. Z samej wiedzy mogę tylko stać się przemądrzałą, narcystyczną i z nikim nie stworzę żadnej relacji. Dopiero w Kościele uczę się na swoich błędach. Nie występuję w roli guru który wszystko potrafi. Kościół od początku jest wspólnotą. Prowadzi we wspólnocie niedojrzałych, uczy relacji w grupie, nie osobno. Każde Słowo pisma uczy jakiegoś kroku, przyjaźni. Zbieramy się, bo On był pierwszy.
    Kto nie ma wspólnoty Kościoła, wspólnoty przyjaciół idąc za Chrystusem, nie ma żadnej pewności czy nie idzie przypadkiem za swoją przemądrzałością. Można tworzyć niezwykłe iluzje religijne, że się idzie za Chrystusem, że się jest w przyjaźni, tymczasem jest to nieustanny monolog z samym sobą.
    Prawdziwe spotkanie z Chrystusem jest tam, gdzie jest Jego Ciało, a Jego ciałem jest wspólnota przyjaciół – tj. istota Kościoła.

    #178 Mirosława
  179. #175
    baran katolicki
    Drogi Januszu, obyś nie upadł sadząc mnie.
    ——————
    #176
    Ka
    Pewnie Janusz „zajrzał” do mojej duszy po moich wpisach.

    #179 chani
  180. #179
    Lepiej niech się zajmie kościelnymi molestantami. Teraz Bp J S na topie. Wejdzie w duszę i może autorytatywnie obronić go.
    TAAKA ŁASKA!

    #180 Ka
  181. #180
    Ciekawe dlaczego Baranek mając taką łaskę nie chronił ludzi przed Gilem, Wesołowskim i innymi tego typu gagatkami.

    #181 Ka
  182. Oburzenie ludzi /wklejka/

    „EULOGOS09.02.2020, 21:00
    Jeśli osoba, która żyła bez przerwy w grzechu i zakłamaniu, która NIE mogla otrzymać odpuszczenia grzechów, skoro obietnica poprawy i zadośćuczynienia była KŁAMSTWEM, skoro ciągle i ciągle krzywdziła i popełniała te same grzechy, jeśli wiec taka osoba, wyświecała, namaszczała, błogosławiła i udzielała sakramentów, to czy owe sakramenty są WAŻNE?
    A jeśli SA WAŻNE, mimo tego, ze osoba namaszczająca ŻYŁA W GRZECHU, to po co nam pośrednik? Skoro my tez grzeszni, to my tez możemy sobie SAMI udzielać sakramentów. Skoro przed Bogiem to bez znaczenia?
    Tak wiec, PO CO NAM KLER?

    No i co Ty na to, Panie Baran?
    No i co Ty na to, Panie Baran ?

    #182 Ka
  183. Krzysiu,
    Czy masz dostęp do książki ks. Biskupa Eucharystia i Jedność?

    #183 grzegorz
  184. Zrobiłam tą wklejkę #182, żeby uświadomić Wam jaki jest rzeczywisty odbiór Kościoła. Tu nie chodzi tylko o sprawę Bpa. Sprawa pośrednictwa w modlitwie to nie tylko dylemat Krzysztofa. Ludzie patrzą, obserwują i wyciągają wnioski.
    Chcemy mieć naród Bogu wierny, czy naród wyszkolony w gestach jako Bożą atrapę?
    A wszystko zaczyna się od kłamstwa.
    /wklejka kończy się pytaniem „po co nam kler”/

    #184 Ka
  185. „Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”

    #185 Ka
  186. Ka,chani,
    To nie my potrzebujemy pośredników, ale Pan Bóg nas.
    Jego pragnienie jest tak mocne, że wszyscy jesteśmy dla Niego WAŻNI. Tak ważni,że nawet życie w grzechu nie czyni nas nieważnymi.
    Jest to gorszące dla tych, którzy wagę drugiego człowieka czynią funkcją swoich oczekiwań.
    Jest to nadzieja dla tych, którzy chcą się od grzechu odwrócić, bo doświadczyli pustki ( lekkości) życia bez Boga.

    #186 grzegorz
  187. #138
    W poście #64 postawiłem kilka pytań.
    Jak byś mógł, to jestem ciekaw?

    #187 St(r)ach
  188. #186
    Właśnie.
    To Krzysztof /Chani/ usiłował nam odnośnie własnej wiary przekazać. Bo On wierzy. Tak jak umie a najważniejsze, że szczerze.

    #188 Ka
  189. #183; 186
    grzegorz
    Nie mam dostępu do tej książki. „basa” mi proponowała książki o Eucharystii, ale po pierwsze nie mam czasu a po drugie mi się nie chce.
    Bóg potrzebuje nas ale czy my potrzebujemy pośredników którzy są w niebie?
    Co innego prosić osobę, która mieszka obok o modlitwę a co innego osobę, która rzekomo jest w niebie.
    Ja tam wolę być w tym ostrożny.
    Nie muszę od razu wierzyć w świętych, bo tak religia mi każe.
    Dobrze „Ka’ napisała, że ludzie na nas patrzą i co widzą.
    Przyciągamy ich do Boga? Jesteśmy dla nich tym Jego światłem?
    Czy może jednak odpychamy ludzi od Boga gasząc to światło u innych.
    Chrystus nawet nikłego płomyka nie zagasił a my?
    Czy jak ludzie nas zobaczą, to się radują?

    #189 chani
  190. #189
    chani,
    Pytasz: „Bóg potrzebuje nas ale czy my potrzebujemy pośredników którzy są w niebie?”
    Teoretycznie nie potrzebujemy.
    Czy aby zjeść dobra kolację przy świecach potrzebujemy kieliszek dobrego wina?
    Teoretycznie nie potrzebujemy.
    Ale jeśli będzie, sama radość 🙂
    Święci to są nasi bracia i siostry. Mamy takich i żyjących jeszcze „na ziemi”. Tak patrząc nie jest to jakiś pośrednik ale towarzysz, sąsiad zza ściany. Może niewidoczny, ale nie jego to wina, że jest już na łonie Abrahama 🙂
    Kościół generalnie nie każe, ale proponuje, wskazuje drogi do dyspozycji. Bezpieczne ścieżki, prowadzące w dobrym kierunku. Ja bym się tak na tych ludzi (świętych) nie wypinał. Byli tacy jak ty i ja. Też pełni obaw, wątpliwości.
    Jak jednak nie kochać dziewczyny, która przed wypuszczeniem na arenę ze zwierzętami stroiła się jak na wesele. Robiła to dla nas, abyśmy nie czuli się samotni w naszej pewności wiary, nie wymiękali przy naszych trudnościach.
    Święta Apolonia patronka dentystów, nie robiła sobie nic, chociaż zdemolowali jej szczęki. Bardzo mi to pomogło podczas ostatniego borowania mojej piątki, zwłaszcza że moja wnuczka jest właśnie Apolonią.
    Takie Krzysiu praktyczne sprawy z tymi świętymi…

    #190 grzegorz
  191. #189
    chani
    Piszesz: „Nie mam dostępu do tej książki. „basa” mi proponowała książki o Eucharystii, ale po pierwsze nie mam czasu a po drugie mi się nie chce.”
    Ta książka jest lecznicza bo to praca doktorska. Tobie jako choremu bardzo przydatna 🙂
    Wpierw jest ona o jedności. Ma wiele ciekawych rozdziałów.
    Mam jeden egzemplarz, wprawdzie mocno sfatygowany, ale mógłbym Ci podesłać.
    Czy chcesz?

    #191 grzegorz
  192. #187
    Stachu,
    tylko w śmierci Pana Jezusa jest nasze odkupienie. Zmartwychwstanie to skutek Ofiary krzyżowej. Zmartwychwstanie Pana Jezusa nie przyczyniło się do naszego odkupienia. Nawet gdyby Pan Jezus nie zmartwychwstał w ludzkim ciele to i tak odkupienie byłoby ważne. Proszę pojmować mękę i śmierć Pana Jezusa jako katusze i śmierć cielesna. Pan Jezus nigdy nie uległ śmierci duchowej. Tylko śmierć Pana Jezusa ma moc odkupić każdego człowieka. Zmartwychwstanie w ciele jest rodzynkiem na torcie historii zbawienia. Kara jest konsekwencją grzechu. Bóg odkupując człowieka nie rezygnuje z karania. Dlaczego? Stachu, zobacz jak przedstawiano na rycinach i malowidłach Mszę świętą przed Vaticanum Secundum. Wtedy Msza święta była teocentryczna/w centrum Bóg/. Dzisiaj mamy Mszę świętą antropocentryczna/w centrum człowiek/. W wiekuistym Bogu i w duchowej wieczności czas i przestrzeń nie istnieje. Tam jest tylko to co jest teraz. Wierzymy w Świętych obcowanie i dlatego również wierzymy w ich realną obecność w naszej ziemskiej historii. Oni są wśród nas. Bliżej nas teraz w duchu niż byli kiedyś w ciele. Posoborowa liturgia coraz bardziej traci sacrum i misterium a staje się wspólnotową ucztą człowieka dla człowieka. Bóg niejako odstawiany w liturgii jest na bocznicę. Piszesz, daj chaniemu wolność wyboru. Wolność to nie samowola /róbta co chceta/. Wolność pozbawiona wartości staje się totalitarną niewolą. Czy dasz wolność samobójcy, który ma ochotę się powiesić? Czy może widząc jak się wiesza siłą zabronisz mu takiej głupoty? Nie ma wolności bez konieczności wypełniania swojej powinności. Krzysio potrzebuje katolickiej reanimacji w sakramencie Pokuty i Pojednania. Nie możemy pozwolić mu na duchowy bezdech. Jak reanimować grzesznika, który nie widzi takiej potrzeby? Wiele przeszedłem z Kościołem katolickim dobrego i złego. Do dzisiaj nie rozumiem dlaczego takie a nie inne są moje dzieje.
    Jak na razie pragnę zaśpiewać najlepiej jak mi się uda;
    „1. Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz,
    Dotrzymać pragnę szczerze.
    Kościoła słuchać w każdy czas,
    I w świętej wytrwać wierze.

    Ref.: O Panie Boże, dzięki Ci,
    Żeś mi Kościoła otwarł drzwi.
    W nim żyć, umierać pragnę.

    2. W Kościele tym jest z Ciałem, Krwią,
    Bóg pod postacią chleba
    Swym Ciałem Karmi duszę mą,
    By żyła w nim dla nieba.

    Ref.: W to wierzyć zawsze mocno chcę,
    Bo tego kościół uczy mnie.
    W nim żyć, umierać, pragnę”.
    Pozdrawiam
    janusz

    #192 baran katolicki
  193. #190; #191
    grzegorz
    Nie, nie chce żadnych książek. Mam dość tej „gwary” na Eucharystii.
    Mam dość tego targowiska.
    Wolę jednak wierzyć po swojemu. Jak wam to przeszkadza to trudno.

    #193 chani
  194. #193
    chani,
    No problem, mi nie przeszkadza.
    Ja też często mam za dużo „gwary” wokół a potrzeba wyspokojenia i słuchania.

    #194 grzegorz
  195. #192
    Dziękuję za Twoje wyjaśnienia.
    Nie rozwiałeś wszystkich moich wątpliwości. Rozumiejąc nieograniczoność Boga, można przyjąć że przestrzeń Boga (NIEBO) to także ziemia i w tym sensie uznać że msza św odbywa się również w niebie. Choć bardziej trafia do mnie myślenie o możliwości uczestnictwa świętych w ziemskiej Eucharystii.
    – Co do wolności to mnie nie przekonałeś do swojego uporu. Nie można nikogo zmusić do wiary. Musi ona być wyrazem własnych przemyśleń i wolnej decyzji.
    – Pominąłeś wątek promocji protestantyzmu w Twoich wypowiedziach.
    – Bardzo kontrowersyjne wydają mi się Twoje teorie mówiące o znikomym znaczeniu Zmartwychwstania Pańskiego w dziele zbawienia. W kredo mówimy „zstąpił do piekieł” czyżbyś w to też nie wierzył. Dusza ludzka jak mówi KK też jest nieśmiertelna, co nie znaczy że nie może trafić do piekła. Czy uwierzyłbyś w zbawienie bez zmartwychwstania Chrystusa?
    Szczerze wątpię. Według mnie to żadna „rodzynka na torcie” tylko wielki znak zwycięstwa nad śmiercią zanurzonych (ochrzczonych) w Jezusie Chrystusie.
    – I na koniec zapytam gdzie Ty uczestniczysz we mszy świętej, że na nich w centrum jest człowiek?
    W mszach św, w których ja uczestniczę DN, parafia Bóg zawsze jest w centrum.

    #195 St(r)ach
  196. #192
    Janusz
    Piszesz: „Dzisiaj mamy Mszę świętą antropocentryczna/w centrum człowiek/.”
    Większej bzdury dawno nie słyszałem. Chyba, że Ty odprawiasz sam sobie antropocentryczne msze. Kościoła w to nie mieszaj i nie wprowadzaj w błąd innych.

    #196 grzegorz
  197. #182
    Ka,
    Katolik, o który piszesz „Jeśli osoba, która żyła bez przerwy w grzechu i zakłamaniu, która NIE mogla otrzymać odpuszczenia grzechów, skoro obietnica poprawy i zadośćuczynienia była KŁAMSTWEM, skoro ciągle i ciągle krzywdziła i popełniała te same grzechy, jeśli wiec taka osoba, wyświecała, namaszczała, błogosławiła i udzielała sakramentów, to czy owe sakramenty są WAŻNE?” wtedy jest przestępcą jeśli sądownie udowodniono mu tak haniebne czyny/grzechy/. Czy możesz uczciwie zdradzić personalia tych osób, które tak bezlitośnie oskarżasz? Wszyscy podlegamy kodeksowi karnemu i ponosimy konsekwencje własnych zbrodni na mocy obywatelstwa polskiego. Dla mnie pedofil, któremu sąd udowodnił zbrodnię popartą rzetelnymi faktami winien odpokutować za swoje czyny zgodnie z polskim Kodeksem Praw Karnego. Jeśli nie mamy rzetelnie udowodnionej winny powinniśmy powstrzymać się z osobistym wyrokowaniem. Doskonale wiem jak można człowieka zamordować za jego plecami.
    janusz

    #197 baran katolicki
  198. #195
    Stachu,
    Msza święta jako rzeczywistość ziemska, niebieska i czyśćcowa ma swoje uzasadnienie w pojmowaniu Kościoła rzymskokatolickiego niejako trójwymiarowo. Na ziemi jest Kościół wojujący/pielgrzymujący/. W czyśćcu jest Kościół pokutujący a w niebie Kościół chwalebny. Nie jest to dogmat katolicki więc możemy poruszać się tutaj dowolnie według własnego rozeznania. Święta Tradycja katolicka bardzo mocno ukazuje nam sens wiary w Świętych obcowanie również podczas każdorazowej Mszy świętej. Nie ma czegoś takiego jak ziemska Eucharystia. Eucharystia jest boska. Piszesz, że nie można nikogo zmusić do świętej i apostolskiej Wiary katolickiej. Czy do życia można zmuszać? Czy do nauki można zmuszać? Czy do pracy można zmuszać? Czy do zachowania przepisów drogowych można kierowcę zmusić? Wolność to nie tylko indywidualny przywilej lecz wolność to przede wszystkim społeczny obowiązek/mus/. Stachu, nie przesadzaj z teocentryczną Mszą świętą odprawianą jako Eucharystia w rycie nowoczesnym neokatechumenalnym. Reformator liturgiczny arcybiskup Annibale Bugnini przeraził by się widząc owoce swojej rewolucji.
    janusz

    #198 baran katolicki
  199. #198
    Januszu,
    – jeżeli tak jak piszesz, nie można nikogo zmuszać do wiary to może łaskawie odpuść Chaniemu i niech dobrowolnie decyduje o swoim losie.
    – co do Eucharystii to jakoś tego nie widzę w trójwymiarze (może ktoś mógł by to uporządkować). Zakładając hipotetycznie, że na ziemi nikt nie sprawuje Eucharystii, to w niebie aniołkowie sami sprawują z Jezusem Eucharystię? Po co. On już tam jest.
    – co jest nie tak z Eucharystią na DN ?
    Powiedz co jest nie tak z całym Kościołem który zatwierdził wszystkie liturgie i nauczanie na DN..
    – czy w ogóle istnieje KK jaki sobie wymyśliłeś,
    – co z Twoim posłuszeństwem wobec KK, skoro kontestujesz wszystko, co się w Kościele dzieje.
    – nie odnosisz się ciągle do Twojej jak pisałeś 13 letnie wędrówki na Drodze Neokatechumenalnej, co spowodowało że odwróciłeś się od tego powołania. Czy zdecydował brak posłuszeństwa, czy może brak pokory? Podaj kilka szczegółów co mogłoby rzucić większe światło na twoją osobę. Jawisz się jako biegły znawca prawa i dokumentów kościoła. Wyczuwam jednak że masz problem z Jego Duchem. A duch działa jak chce i gdzie chce,a kto za nim nie podąża zasłania się prawem. Faryzeusze jak nie mogli przyjąć nauczania Chrystusa, to szukali pretekstu aby Go odrzucić, a to brudne ręce, a to brudne kubki, a to nieczystości aż do ukrzyżowania. Czy jesteś zamętem? Kiedyś myślałem Bóg to Bóg, człowiek to człowiek, miłość to miłość, wolność to wolność, posłuszeństwo to posłuszeństwo, a teraz Bóg, substancja, itp. Tak czuję zamęt.

    #199 St(r)ach
  200. #198
    Janusz
    Pisze: „Wolność to nie tylko indywidualny przywilej lecz wolność to przede wszystkim społeczny obowiązek/mus/.”
    A ja słucham nieśmiertelnego Janusza Szpotańskiego w poemacie „Towarzysz Szmaciak czyli wszystko dobre, co się dobrze kończy”:
    „Ludzkość to całość, jak wiadomo,
    a nie zaś zbiór, gdzie byle homo
    może na własną rękę rościć
    sobie pretensje do wolności.
    Za filozofa idąc radą,
    nareszcie sobie to uświadom,
    że Wolność właśnie tkwi w przymusie
    i z entuzjazmem, poddaj mu się.
    By mogła zapanować Równość,
    trzeba wpierw wdeptać wszystkich w gówno;
    by człowiek był człowieka bratem,
    trzeba go wpierw przećwiczyć batem”
    Szpotański pisał o komunie.
    Ale komuna niby minęła a myślenie pozostało.

    #200 grzegorz
  201. #200
    Grzegorzu,
    komuna jaką znamy z PRL nie minęła lecz uległa transformacji społeczno-gospodarczej oraz kulturowo-religijnej. To co mamy dzisiaj niszczy nie tylko ciało ale i duszę człowieka. Transformacja marksizmu w genderyzm spotęgowała nienawiść do wszystkiego co katolickie. Komuna nie minęła tak samo jak reformacja nie przeminęła. Są to bratnie ideologie mające za cel z animalizować człowieka i z humanizować zwierzęta. Walka trwa w najlepsze za naszymi plecami.
    janusz

    #201 baran katolicki
  202. #199
    Stachu,
    chaniemu odpuścić może tylko Bóg na tyle ile i on odpuszcza swoim winowajcom. Nie widzisz na Mszy świętej aniołów i świętych? Dobrze się przyjrzyj znakom i słowom boskiej Liturgii. Chociażby po „mea culpie” następuje „„Spowiadam się Bogu wszechmogącemu

    i wam, bracia i siostry

    że bardzo zgrzeszyłem

    myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem:

    moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.

    Przeto błagam Najświętszą Maryję, zawsze Dziewicę,

    wszystkich Aniołów i Świętych,

    i was bracia i siostry

    o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego”.
    janusz

    #202 baran katolicki
  203. #202
    Janusz,
    To tyle?
    Spodziewałem się czegoś więcej. Janusz sięgnij do swego wnętrza,nie ukryjesz przed Bogiem niczego pod płaszczykiem pobożności. Powinieneś to nazwać i wydobyć na światło. Tego co jest światłem nie można trzymać w ukryciu. Pozwól aby mroki Twej nocy Chrystus zamienił w światło poranka . Każde nasze uniżenie pozwala wzrastać w nas Chrystusowi. Źyjesz w mentalności wszechwiedzy i nieomylności, tam nie ma miejsca dla Chrystusa. Wybacz ale nie mogę niczego zaniedbać.

    #203 St(r)ach
  204. Jeśli ktoś wierzy, że w komunii św. jest żywy Bóg, to na DN tym bardziej. Nierozumiem podejścia niektórych.
    Ja tam myślę, że ludzie się za bardzo przyzwyczaili do Mszy św. odprawianej w kościołach i jak weszła DN z trochę odmiennymi słowami, to od razu może heretycka?
    Jednak przyzwyczajenie bierze górę. Coś nowego, inne nauczanie, odrzucamy. Nawet jeśli to to samo tylko innymi słowami.
    Trochę luzu a nie trzymanie się kurczowo przepisów.
    Za dużo jest takich nazwijmy to fanatyków religijnych.

    #204 chani
  205. #240
    chani,
    Piszesz: „Trochę luzu a nie trzymanie się kurczowo przepisów.”
    OK dopowiedziałbym jeszcze, że dobrze jest odgadywać, co twórca przepisu miał na myśli, jaki jest jego zamysł.
    Bo może się okazać, że warto przepisu się trzymać.
    Np. zwolnienie do 30km/h na przejściu dla pieszych przed szkołą ma sens, bo dzieciaki biegają jak oszalałe i można któreś potrącić.
    Jeśli chodzi o Eucharystię, liturgię jest podobnie. Może się zdarzyć oszalały ksiądz. Dlatego warto dochowywać staranności w liturgii. DN ma też zatwierdzoną przepisami liturgię Eucharystyczną. „Róbta co chceta” w Kościele na szczęście nie działa. 🙂

    #205 grzegorz
  206. #202
    Januszu
    Piszesz: „chaniemu odpuścić może tylko Bóg na tyle ile i on odpuszcza swoim winowajcom”
    Jest jednak tak:
    Na ile chani przyjmuje odpuszczenie od Boga, na tyle będzie odpuszczał swoim winowajcom.

    #206 grzegorz
  207. #205
    grzegorz
    Nie mówię „Róbta co chceta” ale „Kochaj i rób co chcesz”.
    Nie mówię, że Prawo jest złe. Bez Prawa by był wielki chaos.
    Możemy w Prawie też się pogubić jak Żydzi.
    Mimo, że mamy spowiedź ale mimo wszystko będziemy dbali o zewnętrzną stronę kielicha i misy.
    Będzie nam się wydawało, że mimo wyspowiadania się będziemy czyści a tu jednak będziemy nadal brudni w oczach Boga.
    Kawałek cytaty wkleję [może Biskup pozwoli]:
    „pamiętam czasy, kiedy mówiono, że prezbiter, po odprawieniu mszy, wychodził z kościoła bardziej grzeszny niż był przede mszą. Obrzędy mszy były obwarowane tyloma przypisami, że nie daj Boże. Począwszy od tego, jak i kiedy należy łączyć palec wskazujący z kciukiem, przez liczbę krzyżyków nad kielichem, a skończywszy na tym, ile kropel wody należało dodać do wina, by ono było nadal winem, albo też ile uncji mięsa można było zjeść w piątek i nie złamać postu.” Reszta pod hasłem w wyszukiwarce „Grzech? A co to takiego?”

    #207 chani
  208. Jeszcze w temacie spowiedzi:
    „Dlaczego św. Augustyn nigdy się nie spowiadał?
    Wielu czytelnikom wyda się to nieprawdopodobne… A jednak! Augustyn, święty i doktor Kościoła, nigdy się nie spowiadał. Co więcej, po swoim nawróceniu i przyjęciu chrztu, błagał zapewne Boga, by ten uchronił go od konieczności przystąpienia do sakramentu pokuty. A dobry Bóg wysłuchał Augustyna, gdyż miła Mu była taka modlitwa… Jak to możliwe, skoro dziś ideałem pobożności wydaje się być częsta, nawet cotygodniowa spowiedź?!…”
    Więcej można przeczytać po wklejeniu w wyszukiwarkie pierwszego zdania z cytatu.

    #208 chani
  209. #203
    Stachu,
    stwierdzasz pochopnie pisząc, że „Źyjesz w mentalności wszechwiedzy i nieomylności …”. W #192 zaśpiewałem szczerze jak umiałem najlepiej. Przytoczę tylko ostatnią zwrotkę i niech ona do pełnie ułomność moich odpowiedzi.
    „W to wierzyć zawsze mocno chcę,
    Bo tego Kościół uczy mnie.
    W nim żyć, umierać, pragnę”.
    janusz

    #209 baran katolicki.
  210. #206
    Grzegorzu,
    „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj”. „… i odpuść nam nasze winny jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.
    Chani to odpuszczenie może otrzymać w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Jakoś Krzysiowi tam się nie śpieszy. Dlaczego jeszcze ma czas? Kto wie, czy jutro się obudzi ze snu. Co wtedy?
    janusz

    #210 baran katolicki.
  211. #208
    chani,
    ideał na razie zostaw w spokoju a zacznij od minimum, które powiada, że przynajmniej raz w roku spowiadać się a w czasie wielkanocnym Komunię świętą przyjąć. Czy to zbyt wiele jak dla Ciebie? Czasy Świętego Augustyna to schyłek starożytności gdzie katolicy bardzo poważnie podchodzili do wiary i Sakramentów. Nie było wtedy miejsca dla luzaków w gronie Świętych. Obawiam się, że gdyby Augustynowi przyszło dzisiaj żyć w Wierze katolickiej to częściej gościłby w konfesjonale.
    janusz

    #211 baran katolicki.
  212. #211
    baran katolicki.
    To nie wierzysz, że Bóg może człowieka uchronić od grzechu?
    Wszyscy przeto jesteśmy grzesznikami ale dzięki Niemu mam zbroję na ataki szatana.
    Nie wierzysz w to?
    Czy nadal się upierasz nad tym żeby człowiek się spowiadał częściej?
    A poza tym czym jest spowiedź?
    To tak jakbyś jednak po umyciu swojego ducha znowu poszedł z nim do kałuży błota bo i tak mam spowiedź.

    #212 chani
  213. #210
    baran katolicki.
    A jak myślisz, czy Jezus działał tylko przez Apostołów i działa nadal przez nich?

    #213 chani
  214. #206
    grzegorz
    „Na ile chani przyjmuje odpuszczenie od Boga, na tyle będzie odpuszczał swoim winowajcom” – znam takiego osobnika, który potrzebuje mojego odpuszczenia grzechu, bo On mnie dotknął nie pośrednio ale bezpośrednio.
    Szczegółów nie będę pisał bo uważam, że niektóre rzeczy powinny zostać w rodzinie, ale do było dosyć poważne i tamta osoba została przez to bardo mocno skrzywdzona i widać nie radzi sobie z życiem.
    Trzeba jej pomóc.
    Ale dany osobnik jakoś się nie kwapi.
    I nie będę stosował taktyki „ząb za ząb”, bo tu nie o to chodzi.
    Nie wiadomo dlaczego dany osobnik to zrobił.
    Może szatan go skusił?
    Stosowaniem taktyki „ząb za ząb” szkodzimy nie tylko sobie ale i innym i szatan wtedy ma swoją „radość”.

    #214 chani
  215. #210
    Januszu,
    Jeśli Twój brat ma coś przeciw Tobie … – jak ma wyglądać wasze pojednanie?

    #215 grzegorz
  216. #209
    Janusz jak większość z nas , a tyle nas różni.

    #216 St(r)ach
  217. #197
    Ale Ty jesteś mądry. Szkoda że nie w praktyce.

    #217 Ka
  218. #197
    Przeczytaj sobie lepiej artykuł w lutowej Polityce „Ojciec się nie myli” i ” Z Kościołem nie wygrasz” w tejże.
    Jakieś wnioski?

    #218 Ka
  219. #218
    Ka,
    papier wszystko przyjmie. „Polityki” nie czytam bo i po co nasiąkać marginalną patologią pedofilii wśród kleru. Ciekawe, że inne środowiska bardziej skażone zarazą są przemilczane. Ka, „Instytut Wymiaru Sprawiedliwości opublikował w 2017 r. opracowanie: „Sprawcy przestępstw przeciwko wolności seksualne i obyczajności osoby małoletniej – analiza kryminologiczna” (pdf w Internecie). Możemy się stamtąd dowiedzieć, że w latach 2010 – 2015 orzeczono 3750 wyroków skazujących za czyny pedofilskie (art. 200 kk)”. Z tego tylko to 19 księży co stanowi 0,97% skazanych. Tą informację znalazłem na https://naszeblogi.pl/53376-pedofilia-w-polsce-liczby
    janusz

    #219 baran katolicki
  220. #213
    chani,
    tymi Apostołami są dzisiaj katoliccy Biskupi. Każdy Biskup na tyle na ile jest święty/w łasce uświęcającej/ jest działającym Chrystusem.
    janusz

    #220 baran katolicki
  221. #215
    Grzegorzu,
    takie pojednanie powinno być przede wszystkim szczere i prawdziwe. Wystarczy dobra wola człowieka a reszta należy do Bożej łaski. Duch Święty powie w odpowiedniej chwili co i jak powiedzieć.
    janusz

    #221 baran katolicki
  222. #219
    „Papier wszystko przyjmie”.

    To slogan z zamierzchłych czasów.
    Naród już nie tak ciemny, jak był i jak myślisz. Nie zauważyłeś rozwoju.

    #222 Ka
  223. #219
    A…, inne środowiska bazują na czym innym. Nie robią z siebie świętych, by zyskać /czasem wymusić/ bezwarunkowe dla siebie uwielbienie.
    Wiesz co to zaufanie społeczne? Choćby jeden w sutannie, to o ten jeden za dużo.

    #223 Ka
  224. W temacie pedofilii się nie wypowiadam, zostawiam tą sprawę Bogu, ale przez takich to ludzie mają fałszywy obraz Boga. Raczej przez takie osoby ludzie jednak z Bogiem nie chcą mieć nic wspólnego.
    Ludzie przyzwyczaili się, że człowiek w sutannie jest wybrany przez Boga i takie grzechy jednak nie pomagają.
    Innym się każe pracować nad sobą a taki osobnik w sutannie? Zamiast też nad swoim popędem pracować i sam zakładać tą zbroję od Boga, to tylko każe się za siebie modlić.
    Modlitwa jest potrzebna, ale praca nad sobą bardziej. Bez tej pracy będziemy jak dzieci w szkole, którzy chodzą do niej bo muszą ale się nie uczą.
    I co wtedy?
    Paweł napisał żeby przy pomocy Ducha pokonywać pokusy ciała – a jak jest z nami?

    #224 chani
  225. #222
    Ka,
    uważam, że współczesna młodzież polska jest żywiona „sztuczną’ katolickością. Kiedyś naturalny obornik dla chłopa miał naturalny „zapach”. Wiem coś o tym bo za dziecka nie raz wyrzucałem ze stajni, obory i chlewni to co zwierzęta wydaliły z siebie zimą. Każdy rolnik wiedział, że ziemia potrzebuje gnoju do swojej żyzności/płodności/. Dzisiaj mamy „sztuczne nawozy”. Nie śmierdzą. Są łatwe w użyciu. Nawet przynoszą na bolka oko „lepsze” bo „większe” plony. Sztuczny katolicyzm być może zaowocuje kanadyjską eucharystią, którą wszyscy będą się zajadali/truli/.
    Ka, „zamierzchłe czasy” śmierdzą nowo/neo/ oświeconym. Rzymski katolicyzm śmierdzi współczesnym katolikom. Dlaczego? Kto tu majsterkuje? Majstersztyk coś chce ugrać? To nie te boisko. Ty jest Prawda obiektywna. Tu jest Polska katolicka.
    janusz

    #225 baran katolicki
  226. #23
    Ka,
    pedofil to przestępca niezależnie do jakiego środowiska przynależy. Ciekawi mnie jako mężczyznę dlaczego kobiety nie posądza się o pedofilizm? Co o tym myślisz?
    janusz

    #226 baran katolicki
  227. #224
    chani,
    niby się nie wypowiadasz a na księży walisz ile wlezie. Czy to uczciwe? Sama pedofilia musi być sprecyzowana i zdefiniowana jako grzech w myśli, słowie i uczynku. Jak na razie nikt nie wie, gdzie jest czułość kończy się ludzka czułość a zaczyna zbrodnicza pedofilia. Przedszkolanka sadzając chłopca na kolana jest normalna a ksiądz sadzając dziewczynkę na kolana to pedofil. Dlaczego taka niesprawiedliwość w osądzaniu i zabranianiu zwykłej czułości/miłości/?
    janusz

    #227 baran katolicki
  228. #219
    A może Wrealu24 „Będzie tsunami w Krakowie? Kiedy Kościół rozwiąże problem pedofilii? Ks. Isakowicz – Zaleski”
    Na wiedzę i punkt spojrzenia warto spojrzeć z różnych stron /a nawet posprawdzać/, by mieć jakie takie własne zdanie.

    #228 Ka
  229. #227
    baran katolicki
    Oj Januszu, od razu wszyscy są źli co mówią coś o księżach. Ciekawe co by Jezus powiedział?
    Jakbyś wtedy mówił ale prawda w oczy kole i ludzie utożsamiają księży z Bogiem.
    Tu nie chodzi, że kogoś krytykuje.
    Pedofilia jest. Wiem, że wszędzie się zdarza ale czemu widzisz jak inni wytykają tylko księży?
    Przez „nieprzyjaciół kościoła” jesteś wyczulony?
    Drogi Januszu. Każdy powinien pracować nad sobą. Taki ksiądz, ja, ty…

    #229 chani
  230. #228
    Ka,
    mamy owoce transformacji „grubej kreski” Ks.Tischnera. Zamiast uczciwej lustracji i wyeliminowania infiltracji puszczono ścieki głównym nurtem jako leci. Tutaj w konkretnym przypadku Biskupa Szkodonia poczekałbym medialnym samosądem i zwrócił uwagę na prawdziwe fakty/dowody/. Z tego co wiem ta pani molestowana „była” trzydzieści lat temu. Czy wtedy nie przeszkadzało jej takie molestowanie? Dlaczego do sądu nie poszła mając takie dowody trzydzieści lat temu? Druga wątpliwość odnosi się co do samego grzechu „molestowania”. Co nazywamy molestowaniem seksualnym? Jakie to konkretne myśli, słowa i czyny? Ka, na stare lata różne głupoty ludziom się wyolbrzymiają. Miłowanie nie pamięta złego. Poczekajmy więc na uczciwy proces w sprawie Biskupa Szkodonia.
    janusz

    #230 baran katolicki
  231. #229
    chani
    Piszesz: „Jakbyś wtedy mówił ale prawda w oczy kole i ludzie utożsamiają księży z Bogiem.”
    Żeby z Bogiem , nie byłoby jeszcze najgorzej, ale utożsamiają z Kościołem.
    Dlatego lewacy opluwają księży, bo w ten sposób opluwają Kościół. Taka to strategia.
    Tym bardziej jest to wezwanie do Ciebie, do mnie abyśmy my-świeccy byli widziani jako Kościół. Wtedy wytrąca się narzędzie walki.
    Dlatego jest ważne abyś w Kościele był, również i fizycznie.

    #231 grzegorz
  232. #230
    Baranku,
    nawet jak Pani nie przeszkadzało, nawet jak dziewczynka była wówczas zachwycona tak miłym i czułym „wujkiem” co to przyjemność niebiańską potrafi sprawiać, rzetelny mężczyzna nigdy nie dopuścił by do swych spraw seksualnych dziecka.
    Dziecko się wychowuje a nie demoralizuje i każdy przyzwoity mężczyzna ma tą zasadę wkodowaną przez choćby sumienie.
    Dla mnie nie ma żadnego znaczenia czy było to 30 czy 50 czy nawet 100 lat temu.
    Nawet w więzieniach /podobno/ panuje zasada pogardy i potępienia tych, co to tykali dziecko. Czyżby więźniowie lepszy mieli kodeks moralny od opinii i spojrzenia na krzywdę dziecka panującego na zewnątrz?
    Miłowanie nie pamięta złego /pierdołka/? Zapewniam Cię, że tak Bóg jak i człowiek doskonale pamiętają, że diabeł jest i działa, jak i wyrządzoną człowiekowi krzywdę.
    Kamienie będą wołać, jak człowiek z bezsilności nie będzie mógł nic powiedzieć.

    #232 Ka
  233. #224
    „Przedszkolanka sadzając chłopca na kolana jest normalna a ksiądz sadzając dziewczynkę na kolana to pedofil. Dlaczego taka niesprawiedliwość w osądzaniu i zabranianiu zwykłej czułości/miłości/”?
    Najprawdopodobniej u przedszkolanki nie występuje podtekst seksualny. Pamiętaj że rodzice obecnych dzieci też mają własne doświadczenia /choćby obserwacyjne/o których niekoniecznie muszą mówić.
    Wiesz już dlaczego?
    Na to co jutro, pracujemy dziś. Zawsze.

    #233 Ka
  234. #233
    Pomyliłam się: #233 odnosi się do # 227 /nie do #224/

    #234 Ka
  235. #231
    Oczywiście, że tak. Grzegorz ma 100% rację. Każdy reprezentuje swą postawą Kościół czy wyznanie do którego przynależy.

    #235 Ka
  236. #230
    Zamiast zamiatać i mataczyć, nie lepiej by było, gdyby Kościół raz a wyraźnie powiedział: WIEMY, CZYŚCIMY. PROSIMY O SKŁADANIE ZAWIADOMIEŃ WSZELKICH NIEPRAWIDŁOWOŚCI BYŁYCH I OBECNYCH.
    KOŚCIÓŁ MUSI WRÓCIĆ I WRÓCI DO CZYSTOŚCI TAK ETYKI JAK WIARY.

    #236 Ka
  237. #232Ka,
    Biskup mówi, że to nieprawda. Komu wierzyć? Poczekajmy na konkretne dowody. Miłość nie pamięta złego. To „pierdulka” Pawła Apostoła nie moja. Po co pamięć zaśmiecać złem?
    janusz

    #237 baran katolicki
  238. #226
    Ka,
    prawdę nam powiedzą dopiero po pięćdziesięciu latach. Jak będzie po ptakach. Uczciwa lustracja, którą zablokował oskarżony Biskup domaga się światła dziennego.
    janusz

    #238 baran katolicki
  239. #238
    „Po ptakach” dla nas a to mniej istotne. Biskup jako fachowiec doskonale wie, co go czeka. A jak nie wie /bo nie wierzy np.tylko wykonuje zawód/, to się dowie. Kiedyś.
    Nic nie idzie na marne.

    #239 Ka

Dodaj Komentarz






css.php