Liturgia Drugiej Niedzieli roku A wprowadza nas w początki działalności publicznej. Nie tyle chodzi o chronologię wydarzeń i szukanie pewnej koordynacji między narracjami przekazanymi nam przez poszczególnych ewangelistów ile racz o to, o stanowi zasadę czy główny motyw tej działalności Jezusa.

Charakter publicznej działalności Jezusa

Jezus rozpoczął swoją publiczną działalność przyjęciem chrztu w Jordanie przez posługę Jana Chrzciciela a następnie przeżył kuszenie na pustyni. Było to zainicjowanie tego zmagania, jakie podjął Jezus, by ostatecznie przez swoją śmierć na krzyżu i swoje zmartwychwstanie oraz dar Ducha Świętego otworzyć zaistnienie na ziemi królestwa Bożego, czyli czasu zbawienia ludzi.

To królestwo nie realizuje się jednak w sposób, który polegałby na tworzeniu pewnych nowych struktur i zabezpieczeń zagwarantowanych przez „zwycięzcę”. To królestwo realizuje się od wewnątrz – od zmian, jakie zachodzą w sercach ludzi: w ich myśleniu i działaniu. Dokonuje się ono przez posługę, przez dawania świadectwa, przez obwieszczanie nowego „porządku” dzięki przyjmowaniu przez konkretnych ludzi prawdy o wydarzeniu zbawczym i łaski, jaka z tego wydarzenia pochodzi. Do tego potrzeba oddanego Sługi zbawienia, który zrealizuje Boży zamysł.

Sługa

Ustanowienie Sługi zbawienia zapowiadał m.in. już prorok Izajasz. To właśnie dziś słuchamy tego słowa, jakie Bóg kieruje do swego „wybranego”. Zostawiamy tutaj sprawę określenia tego, o kogo na różnych etapach historii zbawienia dochodziło. Ostatecznie tym Sługą jest Jezus Chrystus. Wcielone Słowo Boga, które przyjęło ludzką naturę. To do Niego ostatecznie odnoszą się słowa:

Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę,
przemówił do mnie, bym nawrócił do Niego Jakuba
i zgromadził Mu Izraela (…)
.

«Ustanowię cię światłością dla pogan,
aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

Wybranie do roli Sługi niosącego zbawienie wiązało się – upraszczając – z dwoma warunkami. Z jednej strony „musiało” być działaniem kogoś, kto swoim poznaniem i swoją mocą przekracza wszelkie ludzkie możliwości, a z drugiej „musiało” obejmować kogoś albo raczej dokonywać s w kimś, kto całkowicie należał do zagubionego, czyli potrzebującego zbawienia rodzaju ludzkiego. Mógł więc to zadanie wziąć na siebie tylko Bóg-Człowiek. Bóg, który będąc Panem, stał się Sługą.

Ta zbawcza posługa Sługi należy do całej historii zbawienia – począwszy od obietnicy wyrażonej po grzechu pierwszych rodziców (Rdz 3,15). Była ona realizowana etapami – jak top wyraża prorok Izajasz. Był wybór Patriarchów, było ustanowienie Narodu Wybranego i wreszcie otwarcie perspektywy na całą ludzkość: «Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

Działanie Ducha Świętego

Aby ta posługa Sługi mogła się spełnić, konieczne jest, by ten Sługa wszedł i stale wchodził w zamysł Boży. To właśnie spełnia Duch Pański. Na podobieństwo tego, jak unosi ł się nad wodami w akcie stworzenia (Rdz 1,2), tak stale prowadzi zbawcze dzieło Boga wyzwalające człowieka spod działania złego ducha. Ten. Kto jest pod wpływem działania Ducha Pańskiego, czyli jest Pomazańcem, Chrystusem, Mesjaszem, spełnia tę misję. Jan Chrzciciel daje o tym świadectwo:

«Ujrzałem Ducha,
który zstępował z nieba jak gołębica
i spoczął na Nim
.

Ja Go przedtem nie znałem,
ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą,
powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego
i spoczywającego na Nim,
jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”.

Ja to ujrzałem i daję świadectwo,
że On jest Synem Bożym».

Jezus wówczas wszedł w swoją publiczną działalność zgodnie z tym poruszeniem i prowadzeniem Ducha. W ten sposób Jezus „zszedł” w najgłębsze otchłanie ludzkiej egzystencji – ludzkiego życia i otworzy proces scalenia upadłego człowieka z Bogiem.

Patrzymy na to od strony człowieka. W Bogu to wszystko się dokonało. W nas ludziach to namaszczenie, czyli to zstępowanie i pozostawanie na nas Ducha Bożego musi się dokonywać. Liturgia, słuchanie Słowa Bożego, modlitwa i otwartość wewnętrzna ze strony człowieka są dla każdego z nas darem i wezwaniem do tego, aby wchodzić w to wielkie dzieło zbawcze i przyzwalać na jego aktualizowanie w sobie i wokół siebie. Jako ochrzczeni i Chrystusowi, czyli noszący na sobie i w sobie znamię mesjańskości, jesteśmy włączeni w to dzieło Chrystusa – namaszczonego Duchem Świętym, by mieć udział w Jego misji bycia światłością dla pogan (wszystkich, którzy nie znają zbawczej Tajemnicy), aby zbawienie Boże docierało aż do krańców ziemi.

Umacniajmy się w tym wzajemnie będąc otwarci i wyczuleni na działanie Ducha Świętego.

Pozdrawiam

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

67 komentarzy

  1. „Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek poznając Go i miłując mógł dotrzeć także do pełowiek — poznając Go i miłując — mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie (por. Wj 33, 18; Ps 27 [26],” http://www.vatican.va/content/john-paul-ii/pl/encyclicals/documents/hf_jp-ii_enc_14091998_fides-et-ratio.html Koniecznie musimy wrócić do tych słów Świętego Karola Wojtyły/JPII/. Sama łaska wiary to jedno skrzydło. Czy możliwe jest latanie z jednym skrzydłem w rzeczywistości nadprzyrodzonej? Protestancka „sola scriptura” powiada, że tak jest. Rozum ludzki w wierzeniu protestanckim jest pojmowany jako największy wróg łaski wiary. W wierze katolickiej rozum człowieka to jedno skrzydło a łaska wiary to drugie skrzydło Ducha Świętego. Pisze Ksiądz Biskup;”Ostatecznie tym Sługą jest Jezus Chrystus”.”Bóg, który będąc Panem, stał się Sługą”. Co Ksiądz Biskup rozumie przez to, że ktoś lub coś się staje czymś innym? Chodzi mi czy PAN Jezus stając się naszym SŁUGĄ przestaje być naszym PANEM? Czy mamy prawo traktować PANA jako SŁUGĘ? Dzisiaj słowo „pan” i „pani” w kulturze łacińskiej przynależy się każdemu człowiekowi. Słowo „sługa” nie pasuje do słowa „pan” bo jest to inna jakość życia. Może, zacznijmy oficjalnie nazywać PANA Jezusa SŁUGĄ Jezusem. W kulturze żydowskiej „sługa” to „goj”. Czy PAN Jezus we współczesnym judaizmie talmudycznym uważany jest za GOJA? Chrześcijanin to goj stworzony do posługi wybranym? Jaki to ma sens dla rozumnego katolika? janusz

    #1 baran katolicki
  2. Ks. Bp pisze:
    „To królestwo nie realizuje się jednak w sposób, który polegałby na tworzeniu pewnych nowych struktur i zabezpieczeń zagwarantowanych przez „zwycięzcę”. To królestwo realizuje się od wewnątrz – od zmian, jakie zachodzą w sercach ludzi: w ich myśleniu i działaniu. Dokonuje się ono przez posługę, przez dawania świadectwa, przez obwieszczanie nowego „porządku” dzięki przyjmowaniu przez konkretnych ludzi prawdy o wydarzeniu zbawczym i łaski, jaka z tego wydarzenia pochodzi.”
    Bóg w poprzednim roku dał mi dwa potężne zdarzenia, które spowodowały, że zwątpiłam w sens tego, co się działo w ciągu ostatnich kilku lat i dało mi to poczucie klęski. Przygotowując się do wczorajszego czytania, przeczytałam cały rozdział 49 Księgi Izajasza. I jak to mówi abp Ryś „Słowo Boże przeczytało moje życie”.

    „Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem,
    na darmo i na nic zużyłem me siły.”

    Tak właśnie myślałam o tych zdarzeniach. A jednak Sługa Jahwe mówi dalej:

    „Lecz moje prawo jest u Pana
    i moja nagroda u Boga mego.”

    I zrozumiałam, że to nie było na darmo. Może tylko nie widzę sensu.
    A dzisiaj w czasie Liturgii Mszy Świętej słuchając czytań pomyślałam, że tak po ludzku Pan Jezus też poniósł klęskę – uczniowie go opuścili, ukrzyżowano Go.
    Po ludzku…
    Bo świetle Ewangelii przecież zwyciężył – zmartwychwstał i zbawił świat. 🙂
    Nie jako zwycięzca w ludzkim wyobrażeniu, ale jako taki, którego zwycięstwo pojawia się w tym, co my uznalibyśmy za klęskę.
    A psalm responsoryjny odwrócił uwagę od mojej „porażki” i pokazał kierunek:
    „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.”
    Tak, to jest łaską zobaczyć sens zdarzeń i zrozumieć, że łaska ta pochodzi od Boga. Z prawdy o wydarzeniu zbawczym. 🙂
    Bóg jest taki dobry. 🙂

    #2 basa
  3. #2
    basa
    Dziękuję za Twoje świadectwo.
    Tak, widzieć wolę Boża we wszystkich wydarzeniach /tych przeciwko nam w szczególności/ to jest wielka łaska Boża i sens wiary, która prowadzi do zbawienia.

    Bóg jest bardzo dobry i prawdomówny.

    Otwierajmy się na działanie Ducha Świętego, abyśmy byli nie tylko uczniami, ale też świadkami „na oświecenie pogan”

    #3 Klara
  4. Po Mszy swietej
    1) czytalem w Messanger of Two Harts:
    «Chodź – mówi Maryja. – Ofiarujemy Jezusa Ojcu.»
    Józef klęka, Ona zaś, stojąc pomiędzy dwoma podpierającymi pułap słupami, unosi Swe Dziecko w ramionach mówiąc:
    «Oto jestem… W Jego Imieniu, o Boże, mówię Ci te słowa. OTO JESTEM, ŻEBY PEŁNIĆ TWOJĄ WOLĘ. A wraz z Nim – Ja, Maryja, i Józef, Mój małżonek. Oto Twoi słudzy, Panie. Spraw, żebyśmy w każdej godzinie i w każdym zdarzeniu pełnili Twoją wolę – dla Twojej chwały i z miłości do Ciebie.» ”
    https://adonai.pl/boze-narodzenie/?id=158
    2) Przypomnial mi sie psalm responsoryjny Ps 40:2, 4, 7-8, 8-9, 10
    R/ (8a and 9a) Here am I, Lord; I come to do your will.
    3) Czytam teraz:
    ‘A psalm responsoryjny odwrócił uwagę od mojej „porażki” i pokazał kierunek:
    „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.”
    Tak, to jest łaską zobaczyć sens zdarzeń i zrozumieć, że łaska ta pochodzi od Boga. Z prawdy o wydarzeniu zbawczym.
    Bóg jest taki dobry. ‘
    #2 basa

    #4 Jurek
  5. „Ujrzałem Ducha,
    który zstępował z nieba jak gołębica
    i spoczął na Nim” – czy można odrzucić tego Ducha?
    Czy jeśli ten Duch, który spocznie na danym człowieku jest z nim na stałe?
    Czy Jezus, który chrzci tym Duchem oraz ogniem potrafi w nas wypalić to co złe?
    Ogień wiadomo m.in dezynfekuje, oczyszcza.
    Czy jeśli jestem oczyszczony tym ogniem jestemm nowym stworzeniem?
    Czy mam dzięki niemu zbroję Bożą w myśl słów św. Pawła: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła”?

    #5 chani
  6. #5
    chani,
    „tradycyjnie katechizm katolicki wymienia sześć grzechów przeciw Duchowi Świętemu:

    l. o łasce Bożej rozpaczać;

    2. przeciwko miłosierdziu Bożemu grzeszyć zuchwałością;

    3. uznanej prawdzie chrześcijańskiej się sprzeciwiać;

    4. bliźniemu łaski Bożej zazdrościć;

    5. na zbawienne napomnienia być zatwardziałym;

    6. rozmyślnie trwać w niepokucie.”
    http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_55.htm
    Takie grzechy nie będą odpuszczone ani w tym życiu ani w przyszłym życiu. Uważaj więc z to swoją prywatą w wierze.
    janusz

    #6 baran katolicki
  7. A dzis Fr Vittorio w swietle I-go czytania o nieposluszenstwie Soula, chyba ponad 3 razy mowil o pelnieniu Woli Bozej. Nie suckces, ale posluszenstwo Bogu jest istotne w oczach Boga.

    #7 Jurek
  8. #6
    baran katolicki
    „uznanej prawdzie chrześcijańskiej się sprzeciwiać” – tylko jakiej prawdzie? Karmimy się półprawdami albo kłamstwem a całą prawdą?
    I „cóż to jest prawda?” – to pytanie jest bardzo aktualne.
    Szatan nie tylko lubi kłamstwo ale też i półprawdę.

    #8 chani
  9. Kiedyś jak napisałem, że jestem stale wesoły to albo coś biorę albo z diabelskiego spokoju, tak?
    To wszyscy pewnie, którzy są weseli, radośni i nic nie biorą a nie chodzą do kościoła są weseli z diabelskiego spokoju.
    Nawet jak ktoś ma rzeczywiście Ducha Śweiętego.
    Nie można takiej osoby wyzywać.
    Teraz nie piszę o sobie.
    Znam taką osobe.
    A jak napiszecie o osobie „A”, że jest opętana przez złego a ma w rzeczywistości Ducha Świętego to czy sami się nie skazujecie?
    Tu trzeba być ostrożnym.
    Gasicie nikły płomień w ten sposób.

    #9 chani
  10. Polecam do obowiązkowego wysłuchania. https://www.youtube.com/watch?v=8SYlc5F8w6I janusz

    #10 baran katolicki
  11. #1
    Zanim zaczniesz zadawać głupie pytania sięgnij do źródła Łk 22;24 Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. 25 Lecz On rzekł do nich: «Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. 26 Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech
    będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! 27 Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy.
    Aby dobrze zrozumieć słowo „sługa” trzeba poznać głębię następujących słów Pana J 13;12 A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce3 przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? 13 Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. 14 Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. 15 Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. 16 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. 17 Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować.

    #11 lemi
  12. Tak jeszcze odnośnie winy i kary.
    „Ręka Pana sprawia, że wynagradza krzywdy jeszcze większą łaską-co myśmy złego własnymi rękami uczynili ,On rękami z krwią swoją wymazuje. Ręka Pana otrze każdą łzę, jak mówi Apokalipsa. Każdą! Exaleipsei to tyle, co „zetrzeć, otrzeć, gładzić, ale też „wymazać aby nie istniało”-tego samego czasownika używa Paweł w Liście do Kolosan gdy mówi, że Jezus określił, wymazał, usunął długi naszych sumień (…..) Darował nam wszystkie występki, skreślił (starł ręką) zapis dłużny obciążający nas nakazami. (Kol) o.Augustyn Pelanowski

    #12 St(r)ach
  13. #8
    chani,
    nawet Grzegorz nie wie, co to jest Prawda.
    Wyobraź sobie co byto było gdyby Pan Jezus umył nogi Piłatowi jako odpowiedź na pytanie „co to jest prawda”. Jak myślisz dlaczego „Ecce Homo” tego nie uczynił? Tylko Bóg w Osobie Pana Jezusa mógł powiedzieć „Ja Jestem Prawdą”. Prawdzie zawsze towarzyszy Dobro i Piękno. Prawda nie jest brzydka. Prawda nie jest zła/grzeszna/. Szatan „kopiuje” Prawdę, ale żadna jego kopie nie jest oryginalna. Krzysztofie, przykazania kościelne i dogmaty katolickie w twoim wierzeniu szwankują i to dramatycznie.
    Sam wiesz, jak jest z Tobą w relacji do świętej i apostolskiej Wiary rzymskokatolickiej. Nie zwlekaj dłużej i wracaj do Kościoła katolickiego.
    janudz

    #13 baran katolicki
  14. #11
    lemi,
    które z moich pytań oceniłeś „głupim”?
    Ciekawe jak Ty sobie wyobrażasz aktualną Osobę Pana Jezusa?
    Czy w Niebie jest Panem czy sługą?
    janusz

    #14 baran katolicki
  15. #12
    Stachu,
    jak rozumiesz „rękę Pana”? Co to takiego jest ta „ręka Pana”. Jesteśmy obecnie poddawani dzikiej transformacji z „rzymskich katolików” na „katolików”. Tu na ziemi był Kościół walczący, który po Vaticanum secundo został się Kościołem pielgrzymującym by dzisiaj być Kościołem służącym. Komu służy taka transformacja? Ważne by nie utracić ze swojej pamięci Pana Jezusa przed którym ugnie się każde kolano w Niebie i na ziemi. Z biblii dowiadujemy się, iż Jezus nazwany jest Królem królów i Panem panów:

    obj 17:14 bw (14) Będą oni walczyć z Barankiem, lecz Baranek zwycięży ich, bo jest Panem panów i Królem królów, a z nim ci, którzy są powołani i wybrani, oraz wierni.

    obj 19:16 bw (16) A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: Król królów i Pan panów.

    A więc to o Jezusie musi być mowa w następujących tekstach, gdyż Ojciec nigdzie w biblii nie jest nazwany Królem królów i Panem panów:

    1tym 6:15-16 bw (15) które we właściwym czasie objawi błogosławiony i jedyny władca, Król królów, Pan panów, (16) jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen.

    1tym 1:17 bw (17) A królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu, niechaj będzie cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

    obj 15:3 bw (3) I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący; sprawiedliwe są drogi twoje, Królu narodów;
    janusz

    #15 baran katolicki
  16. #15
    Nie mam pojęcia o czym piszesz i myślisz. Jak chcesz rozmawiać to musisz mnie wpuścić do swojego świata.
    W moim komentarzu zawarte było pytanie:czym możesz zadośćuczynić za swoje winy kiedy wszystko pochodzi od Pana?
    Podobnie z karą. Nie ma takiej kary dzięki której mógłbyś zasłużyć na zbawienie. Zbawia nas Chrystus poprzez wymazanie naszych win swoją krwią.
    Czym mógłbyś odpokutować np. zgwałconej dziewczynie, albo zabitemu nienarodzonemu dziecku i całemu jego potomstwu? Czym? Tylko Chrystus jest w stanie wynagrodzić wszelkie nasze krzywdy.

    #16 St(r)ach
  17. …’To królestwo realizuje się od wewnątrz – od zmian, jakie zachodzą w sercach ludzi: w ich myśleniu i działaniu. Dokonuje się ono przez posługę, przez dawania świadectwa, przez obwieszczanie nowego „porządku” dzięki przyjmowaniu przez konkretnych ludzi prawdy o wydarzeniu zbawczym i łaski, jaka z tego wydarzenia pochodzi. Do tego potrzeba oddanego Sługi zbawienia, który zrealizuje Boży zamysł.”… Ks. Bp
    ……
    Mając taką postawę, już tu, na Ziemi możemy spotykać Królestwo Boże…
    ……
    Janusz,
    pytasz „co to jest prawda”?
    … „Ja jestem drogą i prawdą , i życiem”…J14,6
    … kto jest z Prawdy , ten jest prawy, sprawiedliwy i pokorny czyli żyjący w prawdzie o sobie i świecie, i uznający Prawdę Bożą /żyjący Nią /- spisaną w Piśmie Świętym…
    ……
    …”jesteśmy włączeni w to dzieło Chrystusa – namaszczonego Duchem Świętym, by mieć udział w Jego misji bycia światłością dla pogan (wszystkich, którzy nie znają zbawczej Tajemnicy), aby zbawienie Boże docierało aż do krańców ziemi.’
    Ks. Bp

    #17 niezapominajka
  18. AD #14
    Nie byłem w Niebie, nie widziałem dlatego nie wiem.

    #18 lemi
  19. #13
    baran katolicki
    ” Prawdzie zawsze towarzyszy Dobro i Piękno” – czyli człowiek taki widzi tylko w człowieku piękno, dobro.
    Zachwyca go wszystko co jest bardzo piękne, tak?
    „Prawda nie jest zła/grzeszna/” – to dlaczego człowiek ciągle idzie do kałuży błota? I jeszcze się usprawiedliwia, że jest słaby.
    ” Krzysztofie, przykazania kościelne i dogmaty katolickie w twoim wierzeniu szwankują i to dramatycznie” – raczej one do zbawienia nie są konieczne.

    #19 chani
  20. #19
    chani,
    Pewna siostra karmelitanka prowadząca kierownictwo duchowe stwierdziła:
    „Z chwilą kiedy człowiek zobaczy, że jest niedojrzały, zaczyna się jego droga ku dojrzewaniu, którą osoba świadomie podejmuje.
    Ktoś, kto myśli o sobie, że jest dojrzały, wcale taki nie jest! – Jest zamknięty na światło Boże i na prawdziwą wizję siebie, a w swojej „dojrzałości” na ogół jest surowszy dla innych i wszystko wie najlepiej. Niech Jezus nas broni przed taką dojrzałością”.
    Do zbawienia potrzebna jest oczywiście wiara. Ale jeśli nie realizowałaby się w wypełnieniu Bożego prawa, to czym właściwie by była?

    #20 Mirosława
  21. Tak sobie myślę, że piekło i Raj to stan a nie miejsce. Stan duszy.
    Dusza, którą jest zjednoczona Bogiem, jest jakby w Raju, królestwie niebieskim.
    Inaczej ma się dusza pozbawiona Boga. Taka dusza jest zatracona w piekle.
    ————–
    #20 Mirosława
    Czyli już mnie oceniłaś?
    To może porozmawiajmy, jaka jest twoja wiara?

    #21 chani
  22. #16
    Stachu,
    pytasz; „czym możesz zadośćuczynić za swoje winy kiedy wszystko pochodzi od Pana?”. Pełne uczestnictwo w Najświętszej Ofierze Pana Jezusa Chrystusa daje mi taką możliwość. Wspomina o tym Ksiądz Biskup https://www.youtube.com/watch?v=8SYlc5F8w6I w 1:48. Msza święta jest doskonałą Ofiarą Jezusa Chrystusa i naszą. Mogę położyć się na Ołtarzu podczas każdej Mszy świętej i zadość uczynić Bogu za swoje winny. Nie dzieje się to mocą własnego rozumu lecz mocą łaski uświęcającej. Chrystus/Kościół/ potrzebuje naszej doczesności by wyrównać co się da za wyrządzone grzechem krzywdy.
    janusz

    #22 baran katolicki
  23. #19
    chani,
    dzisiaj żyjemy w „szambie” tego świata. Nie sposób zachować duchową higienę, kiedy zewnętrzne i wewnętrzne warunki ku temu nie służą. Krzysztofie, czy Kościół katolicki do zbawienia jest Ci potrzebny?
    janusz

    #23 baran katolicki
  24. #20
    O niedojrzałych już pomyślano w sposób estetyczny i dojrzały. Dla każdego „Przytulanka św.Jan Paweł II” Stworzona z miłości i dla miłości.
    No i zapewne dla dojrzałości.

    #24 Ka
  25. #21
    chani,
    to co napisałam, odnoszę głównie do siebie.
    Nikt za nas nie weźmie odpowiedzialności, to tylko ja mogę wziąć odpowiedzialność za swoje życie.My mamy taką tendencję do tego, żeby zrzucać odpowiedzialność za swoje życie, za swoje wybory na innych.
    Dla mnie solą życia jest łaska. Jeżeli przez grzech tracę tę łaskę,to przez sakrament pokuty i pojednania odzyskuję na nowo tę łaskę. Ale też wiem, że życie tak się dla mnie skomplikowało, że nie raz szukam jakiejś porady duchowej. Szukam odpowiedzi na pytanie – jaki ja mam udział w tym, że jest mi trudno dogadać się, kiedy życie zaczyna boleć w relacjach międzyludzkich. Patrząc na siebie mam świadomość, że gdzieś utknęłam. Nie daję rady żeby pójść dalej. Szukam kogoś, kto mi pomoże. Potrzebuję inspiracji z zewnątrz. Zależy mi na relacji z Jezusem. Już coś rozumiem, wiem. Jak się spotkać, żeby Bóg mi coś powiedział bezpośrednio?
    Słucham odmiennych opinii. Jedne będą bezwartościowe, ale inne cenne i słuszne. Biorę pod uwagę możliwość zmiany swoich przekonań, bo tylko tak mogę się rozwijać.
    Pozdrawiam.

    #25 Mirosława
  26. #22
    Janusz, pełne uczestnictwo w Ofierze Chrystusa to dobrowolne wejście w śmierć dla drugiego. Nie wystarczy poleżeć przed ołtarzem. Tak czynią obłudnicy. Wejście w śmierć wymaga pełnego przebaczenia i nieskończonej miłości bliźniego. Potrafisz? Twoje wcześniejsze komentarze temu przeczą.

    #26 St(r)ach
  27. #23
    baran katolicki
    A Ty myślisz, że Bogu chodzi tylko żebyśmy chodzili do kościoła i modlili się do Niego?
    Czy też o coś innego?
    „Nie sposób zachować duchową higienę, kiedy zewnętrzne i wewnętrzne warunki ku temu nie służą” – no ale trzeba próbować i zwalczać te pokusy a nie usprawiedliwiać się, że człowiek jest słaby i musi im ulegać.
    Sam jak się zdenerwuję z byle powodu, to dochodzę do wniosku, że to szatan mnie kusi i sam się uspokajam, nie daje się mu.

    #27 chani
  28. #26
    Stachu,
    warto by Księdza Biskupa zapytać kim był „bliźni” za czasów biblijnego Pana Jezusa. Czy tym „bliźnim” jest każdy człowiek z racji swojego człowieczeństwa? Nie chodzi o leżenie przed Ołtarzem/Chrystusem/ lecz o położenie się na Ołtarzu/na Chrystusie/. Nie rozmydlaj moich słów i nie rób z nich kolorowych baniek dla dzieci. I „ja” i „ty” dobrze wiemy, że na ołtarzu ofiarnym/mszalnym/ ofiara musi obumrzeć by żyć.
    janusz

    #28 baran katolicki
  29. #27
    chani,
    Bogu chodzi byśmy byli Jego Kościołem/Chrystusem/. Kościół jest tylko jeden. Dla nas to Kościół Rzymskokatolicki. Nie ma innego Chrystusa/Kościoła/. ‚Ja” nie chodzę do Kościoła.”Ja” nieustannie „jestem’ w Kościele.
    janusz

    #29 baran katolicki
  30. #29
    baran katolicki
    To trzeba abyś był Jego światkiem na całym świecie [tak jak mowa w Apokalipsie].
    Cóż, że ludzie cię zobaczą jak „latasz” do kościoła i się modlisz. Dla nich to nic już nie znaczy. Przyzwyczaili się, że Bóg jest tylko tam.
    Trzeba Boga zanosić wszędzie i tam gdzie Go nie znają a nie „zamknąć” Go w Najświętszym Sakramencie i wysławiać jak się chce.
    Trzeba iść na cały świat i być przykładem.

    #30 chani
  31. #28
    Janusz
    nie rozmydlam Twoich słów. Wyraźnie dawałeś do zrozumienia pisząc szczególnie do Basi, że nie można wszystkiego i wszystkim przebaczyć. To Twoje zdanie. Masz prawo.
    Jezus czynił inaczej. Wybaczył wszystkim bez wyjątku. Obojętne czy będziesz leżeć przed czy na ołtarzu, (nie wiem co miałoby znaczyć „leżeć na Chrystusie”) to będzie to tylko leżenie…
    Problemem dla mnie w rozmowie z Tobą jest to, że kiedy nie masz już argumentów to zamiast przyznać komuś słuszność lekko zmieniasz wątek. Tak jak tutaj, z wybaczania na bliźni. Więc powtórzę jeszcze raz że Twoje leżenie nawet na ołtarzu bez przebaczenia bliźniemu a nawet nieprzyjacielowi może się zakończyć obumarciem, owszem ale oby nowe życie nie odrodziło się w otchłani.
    Masz jeszcze czas, pędź szybko do spowiednika i wyznaj Bogu, że nie chcesz albo nie potrafisz wybaczać.
    Zatroskany o Twoją duszę.
    Stanisław.

    #31 St(r)ach
  32. Można też napisać, że po co Bóg przysłał na świat Chrystusa jak izraelici spełniali nakazy Boga, które dał przez Mojżesza.

    #32 chani
  33. #29
    Janusz
    Pisze: „Dla nas to Kościół Rzymskokatolicki. Nie ma innego Chrystusa/Kościoła/.”
    Rzymskokatolicki Chrystus – to chyba jakaś „nowa świecka tradycja” cytując za Bareją 🙂
    Jeśli już musisz Januszu przypisywać Jezusa Chrystusa do jakiegoś miasta, to trafniej by było do Jerozolimy.
    Dzisiaj głosiłem Jezusa Chrystusa (ożywiającego to, co martwe, dającego życie tu, gdzie my widzimy własną bezradność) w mieście Biała Podlaska.
    Czy jest to Kościół/Chrystus katolickopodlaski?

    #33 grzegorz
  34. #22
    Janusz
    Pisze: „Msza święta jest doskonałą Ofiarą Jezusa Chrystusa i naszą. Mogę położyć się na Ołtarzu podczas każdej Mszy świętej i zadość uczynić Bogu za swoje winny.”
    Sęk w tym, że aby Sługa Jezus Chrystus mógł z Tobą zrobić to co potrzeba na Eucharystii, musisz przyjąć pozycje siedzącą.
    Jest ona znakiem ograniczenia własnej aktywności, na rzecz Sługi, który myje stopy, jak pisał #11lemi
    Jeśli cokolwiek możesz uczynić zadość, to najwięcej poza kościołem i to za winy bliźnich, których Pan Bóg w Swojej dobroci podsyła Ci pod nos.

    #34 grzegorz
  35. #30
    Chani,
    Czy widzisz coś niestosownego w tym, że ja albo Janusz modlimy się w kościele?
    Czy nasz Pan wykluczył jakieś miejsca, z których możemy się do Niego zwracać?

    #35 grzegorz
  36. #30
    chani,
    zamknąć Boga w Najświętszym Sakramencie to tak samo jak zamknąć Boga w człowieku. Pierwsze Wcielenie Syna Bożego było pod postacią zwykłego człowieka. Drugie Wcielenie jest pod postacią zwykłego chleba i wina/postacie eucharystyczne/. Przecież Osoba Boska nie musiała się ograniczać jedynie do wcielenie w konkretnego człowieka i tym samym ograniczyć swoje możliwości ewangelizacyjne do terenu Izraela. Syn Boży będąc Bogiem Wszechmogącym mógł przecież wybrać inny pomysł odkupienia rodzaju ludzkiego. Spodobało się Bogu zostać człowiekiem i został. Podoba się Bogu być naszym pokarmem i napojem i tak jest. To Bóg tu rządzi a nie taki katolik jak „ja jestem”. On „Jest Panem”. Zobacz Krzysztofie jaki przykład dał nam Pan Jezus stając się najpierw człowiekiem a teraz pokarmem dla naszego zbawienia. Garstka ludzi uwierzyła w Człowieczeństwo Boga i tak samo garstka katolików zostanie w wierze w postacie eucharystyczne jako Boski Posiłek.
    janusz

    #36 baran katolicki
  37. #31
    Stachu,
    już na samym początku #109 pisałem do Basi tak; „słowo „wybaczyć” znaczy tyle co „darować komuś winę”. A co z karą za krzywdy wyrządzone?”. Każdy grzech skutkuje winą i karą. Wybaczyć każdemu człowiekowi jego winę jest moim katolickim przywilejem/zaszczytem/. Problem nie jest w przebaczeniu winowajcy jego winy lecz pytanie było „co z karą za krzywdy wyrządzone”.
    Uporządkujmy Stachu katolickie myślenie. Odkupienie Pana Jezusa to uniewinnienie każdego człowieka z winy jaką nałożył na nas grzech i ten adamowy i ten osobisty. Wszyscy jesteśmy odkupienie/uniewinnieni/. Bóg przebaczył człowiekowi winę ale nie zrezygnował z kary. Stan łaski uświęcającej łagodzi ową karę ale nie całkowicie. Pozostaje kara za doczesna jako skutek grzechu, który realnie rani drugiego człowieka. Darowanie winny nie zwalnia winowajcę z zadość uczynienia za swoje grzechy. Pan Jezus wybaczył wszystkim bez wyjątku nasze winy ale nie zrezygnował z kary doczesnej i wiecznej. Proponuję jeszcze raz na spokojnie zapoznać się z #109. Dość uczciwie tam rozróżniłem winę od kary. Pozdrawiam
    janusz

    #37 baran katolicki
  38. #33
    Grzegorzu,
    rzymskimi katolikami nazwali nas protestanci podczas reformacji Kościoła katolickiego na swój prywatny użytek. Do dzisiaj ta „krzywka” pozostała. Oficjalnie jesteśmy Kościołem Rzymskokatolickim. Nie ma znaczenia czy komuś to leży czy też nie leży na umyśle. Proszę poważnie traktować siebie jako rzymskiego/papieskiego/ katolika.
    janusz

    #38 baran katolicki
  39. #34
    Grzegorzu,
    z przebaczeniem winy bliźniemu nie mam problemu. Każdemu człowiekowi przebaczam tak jak Bóg przebacza w „Ojcze nasz”. Odpuść nam nasze winny jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Chodzi czy darowanie winny jest darowaniem kary? Czy się rozumiemy po katolicku?
    janusz

    #39 baran katolicki
  40. #35
    grzegorz
    Ja nie mam nic przeciwko temu. Każde miejsce jest dobre żeby wejść do swej izdebki i tam się modlić.
    Chodziło mi aby z tą modlitwą, z tą postawą wyjść do ludzi a nie chować się „po kątach”.
    Co z tego, że co roku w Boże Ciało pokazuje się Jezusa całemu światu. Moim zdaniem to za mało.
    Według mnie tu potrzeba więcej.
    To człowiek powinien być tym Najświętszym Sakramentem tam gdzie akurat się znajduje.

    #40 chani
  41. #40
    chani
    Mieszkam w małym mieście. Na procesji Bożego Ciała mam okazje spotykać osoby które znam , przyjaciół, rodzinę.Spotykamy się również w codziennym życiu, razem wyjeżdżamy na wycieczki, nasze dzieci dobrze się znają.Od wielu lat.
    Gdybym chciał opisać nasze środowisko, powiedziałbym – Boże Ciało.
    Przyciągamy do siebie osoby z problemami, których życie w jakiś sposób jest pokręcone.Pięcioro dzieci u nas i naszych przyjaciół ma już własne rodziny. Małżonkowie wszystkich pięcioro pochodzą z rodzin rozbitych.Kochamy je i wspieramy jak własne dzieci.
    Chani ,
    to nie jest przypadek jesteśmy znakiem obecności Boga, do Niego przychodzą potrzebujący.
    Takich jak my jest wielu. Spójrz u siebie w parafii na Neokatechumenat, Domowy Kościół, może Krąg Liturgiczny, czy Lectio Divina. Zadzwoń, spotkaj się , pogadaj. Warto.

    #41 grzegorz
  42. #39 Januszu,
    Piszesz: „z przebaczeniem winy bliźniemu nie mam problemu.”
    Przypomina mi się trafna anegdota o palaczu, który pytany o porzucenie zgubnego nałogu odpowiadał:
    „Z rzucaniem palenia nie mam problemu, robiłem to już wielokrotnie” 🙂
    Januszu, za długo żyję na świecie, abym uwierzył w szczerość Twojej deklaracji. Tak bez problemu ponosisz kary za przewinienia innych?

    #42 grzegorz
  43. #36
    baran katolicki
    „zamknąć Boga w Najświętszym Sakramencie to tak samo jak zamknąć Boga w człowieku” – tylko, że Jezus wychodził do ludzi a tu człowiek Go odizolował od grzeszników.
    „[….] teraz pokarmem dla naszego zbawienia” – to dlaczego nie wierzysz na 100% w swe zbawienie.

    #43 chani
  44. #38
    Januszu,
    Nazwać coś lub kogoś oznacza poznać to, czym lub kim jest przedmiot naszego zainteresowania.
    Kościół jest znakiem jedności.
    Umieszczanie nazwy Kościół rzymskokatolicki w kontekście wykluczania innych, inaczej myślących, wrogich, dzielenia ludzi na swoich i obcych jest antyświadectwem naszej wiary.
    Słyszysz w konfesjonale:” „BÓG OJCIEC MIŁOSIERDZIA, KTÓRY POJEDNAŁ ŚWIAT ZA SOBĄ PRZEZ ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE SWOJEGO SYNA…”
    Pojednał ze sobą świat a nie rzymskich katolików.

    #44 grzegorz
  45. #44
    Wykluczając jednych są przekonani że budują swoją mocną pozycję u innych /oszustwo szyte grubymi nićmi na nieświadomości drugich/.
    W tym nie o Boga chodzi /Bóg się nie liczy, nie wiadomo nawet czy w Boga wierzą/ ale o swój szeroko rozumiany indywidualny interes.
    Interes ma kwitnąć /jak w biznesie/ a do tego konieczni są podporządkowani /nawet w jaskrawej głupocie/ ludzie.
    KOŚCIÓŁ POWINIEN BYĆ ZNAKIEM JEDNOŚCI

    #45 Ka
  46. #40
    chani,
    Przenajświętszy Sakrament to realnie żywy Bóg z Ciałem i Duszą Chrystusa Pana. Przenajświętszy Sakrament to Osoba Syna Bożego. Żaden człowiek nie jest Bogiem i nie może być Najświętszym Sakramentem. Ironizujesz to co najświętsze tylko dlatego bo nie wiesz co czynisz. Masz moje wybaczenie. Ksiądz Biskup milczy. Dlaczego milczy?
    janusz

    #46 baran katolicki
  47. #42
    Grzegorzu,
    powtórzę jeszcze raz do katolickiego rozumu. Protestancki rozum tego nie pojmie. Sługa czy Ofiara? Wina i kara. Przebaczenie win nie zwalnia winowajcę z kary. U protestantów wszystko jest dozwolone dla „nowo narodzonego”. Tam nie ma znaczenia ile grzechów popełnisz będąc „nowym człowiekiem” bo jednorazowe obranie sobie Pana Jezusa za zbawiciela daje grzesznikowi pewność zbawienia.
    Grzegorzu, czy Pan Jezus darując winę każdemu człowiekowi rezygnuje z karania grzesznika? Proszę nie utożsamiać winy z karą. Każdy grzech skutkuje winą i karą. Winę przebaczam winowajcy ale nie jestem w stanie ponieść karę za nie swoje grzechy. Złapany na gorącym uczynku złodziej gdy ukradnie i odda to co ukradł i tak musi ponieść karę za przykre konsekwencje swojej kradzieży. Święty Karol Wojtyła darował winę Ali Agcy, ale nie dał się zamknąć za niego do więzienia na kilkanaście lat. Jak oceniasz przebaczenie Jana Pawła II? Czy było ono katolickie?
    Pozdrawiam
    janusz

    #47 baran katolicki
  48. Tak sobie myślę, że nawet jeśli Bóg przemawiał przez świętych, np. przez Faustynę to nie znaczy, że od razu trzeba do niej się zwracać o wstawiennictwo. Ona była tylko narzędziem w ręku Boga. Albo się człowiek modli do Boga albo nie. Tu nie ma pośredników.
    Jeśli się ktoś modli do stworzenia, to znaczy kto tu jest ważny dla niego?
    Bóg jest Bogiem zazdrosnym.
    A poza tym to nie tylko święty jest „wykorzystywany” przez Boga. Każdemu człowiekowi w mniejszym lub większym stopniu objawia się Bóg, oświeca jego rozum.
    Znacie historię synów Zebedeusza, których matka o coś prosiła Jezusa?
    Co jej odpowiedział?
    „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował”.

    #48 chani
  49. #45
    Ka,
    Kościół rzymskokatolicki jest Mistycznym Ciałem Pana Jezusa uwielbionego/chwalebnego/. Reformacja w XVI wieku nie spadła nagle z kosmosu. Część katolików doszła wówczas do wniosku, że jedność z Papieżem/Rzymem/ nie ma sensu. Chcieli demokracji Kościoła i Pana Boga. Wspólnota katolicka ulega diabelskiej pokusie i została podzielona na katolików papieskich/rzymskich/ i katolików nowoczesnych/protestujących/. Od tego czasu mija pięć wieków reformacji sacrum i misterium nie tylko w świętej Liturgii ale i w katolickiej moralności i katolickiej etyce. Liberalizacja reformuje/rozmydla/ co się da z świętego Depozytu Wiary. Jedynym znakiem jedności Kościoła jest Papież. Jeżeli damy zniszczyć święty Urząd Piotrowy w tym pokoleniu to przyszłe pokolenie zapłaci nam z nawiązką żalu i nienawiści. Czy warto na starość unowocześniać swój umysł?
    janusz

    #49 baran katolicki
  50. #44
    Grzegorzu,
    rzymskim katolikiem zostałem tylko dlatego bo tak nazwali nas katolicy reformowani/protestanci/, którzy wykluczyli papistów z chrześcijaństwa a sami uznali się za „nowo narodzonych”. W katolicyzmie rzymskość oznacza Papiestwo/Urząd Piotrowy/.
    janusz

    #50 baran katolicki
  51. #49
    Po to Kościół kształci i łoży na swych wychowanków, by w przyszłości wiedzieli, co czynią.
    Ponoszą pełną odpowiedzialność przed Bogiem i człowiekiem, za swe czyny.

    #51 Ka
  52. #50
    Januszu,
    Kończy się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Przebiegał pod hasłem „Życzliwymi bądźmy”. O.Remigiusz Recław SJ opowiada w jednym z nagrań jak będąc w tym roku z grupą osób na nartach, miał możliwość odprawienia Mszy świętej w luterańskim kościele. Pastor zgodził się, sam też przyszedł i stał całą Mszę św. Modlił się z Nimi, śpiewał. Jak była Komunia św. to się uściskali. Sam też o. Recław jest proboszczem w parafii, gdzie kościół budowali luteranie i też do czasów wojny był luterański.
    Chodzi o otwarte serce.

    #52 Mirosława
  53. #46
    baran katolicki
    No dobra Januszu; chodziło mi o to żeby każdy człowiek – ja, ty – był jak ten Przenajświętszy Sakrament, jak Jezus, który był cichy i pokorny.
    Jeśli widział, że z coś się dzieje z ludźmi, pomagał im.
    Jeśli widział, że ludzie z wiary zrobili targowisko, nie bał się mówić, że źle robią.
    Po prosty ich wyrzucił.

    #53 chani
  54. #52
    Mirosławo,
    tylko serce rozumne jest otwarte na obiektywną Prawdę, Dobro i Piękno. Mamy katolickie sola jakże odmienne od luterańskich dla których wiara to bezrozumne uczucie/zaufanie/. Z całym szacunkiem ale jeśli stajesz się admiratorem Lutra to przestajesz być katolikiem. Katolicyzm i luteranizm to jak dobro i zło w jednym ekumenicznym worku. Czy można pojednać obiektywną Prawdę z subiektywnym kłamstwem? Czy można oszpecić obiektywne Piękno Chrystusa/Kościoła/?
    janusz

    #54 baran katolicki
  55. Zastanawiające jest dla mnie objaśnienie ks. Biskupa.
    Ile jest w mnie przekonania wewnętrznego, aby stać się świadectwem dla ludzi.
    Mam wrażenie, że nie wiele. Bo trzyma mnie jeszcze zasada religii.
    Nie będzie działania Ducha Świętego w mnie, jak będę dalej trzymał się zasad religii.
    Tak zrozumiałem z objaśnienia ks. Biskupa.

    #55 Józef
  56. #54
    baran katolicki
    Ja się wtrącę.
    W każdym Kościele jest ziarenko prawdy i półprawdy oraz nawet kłamstwa. Nie znaczy to, że dany Kościół jest zły dopóki zachowuje choć trochę naukę Bożą.
    Oczywiście każdy Kościół dodaje do tej nauki Bożej swoją naukę widząc w niej korzyść [szczególnie materialną].
    Nie można „wychwalać” jednego Kościoła [odłamu] a innym gardzić.
    Człowiek, który myśli po swojemu myśląc, że tak nauczał Jezus, podzielił Go.

    #56 chani
  57. #54
    Januszu,
    „Czy można pojednać obiektywną Prawdę z subiektywnym kłamstwem”?
    Wierzę,że Duch Święty to potrafi,tylko czy my chcemy?
    Ciekawy link.Tydzień modlitw minął,ale można ten tekst wykorzystać w dowolnym czasie.(modlić się) http://diecezja.legnica.pl/tydzien-modlitw-o-jednosc-chrzescijan-2020/

    #57 Mirosława
  58. #56
    chani,
    w katolickim credo jest; „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Ty uważasz inaczej pisząc, że jest mnóstwo kościołów. Tak jak jest jeden Bóg, jeden Chrystus, jedna Wiara tak też jest jeden święty, katolicki i apostolski Kościół. Jest tylko jedna święta/obiektywna/ Prawda w pełni Objawiona i zdeponowana w Kościele rzymskokatolickim. Uzewnętrznieniem tej Prawdy są święte Sakramenty. Krzysztofie, proszę o anielską cierpliwość na drodze poznawania jedynej Prawdy jaką jest Jezus Chrystus, Zbawca każdego człowieka. Zbawca Twojego i mojego „ja”.
    Pozdrawiam
    janusz

    #58 baran katolicki
  59. ad.#58
    chani,
    jeśli do szklanki czystej wody dodasz kropelkę trucizny to cały napój jest zatruty/trujący/. Podobnie jest z Prawdą obiektywną, do której dodasz swoją półprawdę lub kłamstwo. Taka mieszanka to „gówno prawda”. Prawda jest święta no boska. Prawda jest atrybutem Boga a nie człowieka. Człowiek Prawdy nie tworzy lecz gotową Prawdę odkrywa/poznaje/ rozumem naturalnym i łaską Bożą. Święty Kościół z domieszką grzechu/kłamstwa/ staje się zwykłą partią polityczno-gospodarczą, gdzie idzie o kasę, władzę i spokój/raj/ dla wybranych.
    janusz

    #59 baran katolicki
  60. #58
    baran katolicki
    To tak jak za czasów Jezusa też byli saduceusze, faryzeusze i Uczeni w Piśmie. Wszyscy mieli jedną wiarę choć też byli podzieleni.
    To, że wierzysz w credo w jeden święty i apostolski Kościół to nie znaczy, że ten kościół jest Boży.
    Dodając mnóstwo swojej nauki i plątając się w te przepisy raczej traci dany kościół przydomek „Boży”.
    Ale i tak człowiek widać lubi gmatwać się w tych przepisach i zatracać się w nich a innych spychać na margines, bo nie chodzi z nimi.
    Wszyscy udają, że znają Boga najlepiej i efekty widać w podziałach.

    #60 chani
  61. #60
    „Wszyscy udają, że znają Boga najlepiej i efekty widać w podziałach”
    Hehe, nie wiesz, że teraz nastał czas znawców i specjalistów od wszystkiego?
    Podziały są, bo ludzie są którzy chcą ugrać swój interes. Na sprawach teologicznych i mieszaniu w głowach też.
    Zaufaj Biskupowi, bo dobrze naucza. Idź za nim, a nie pogubisz się.

    #61 Ka
  62. #61
    Ka,
    nie należy mylić z sobą porządek przyrodzony/doczesny/ z porządkiem nadprzyrodzonym/wieczny/. Każdemu człowiekowi należy się szacunek tylko dlatego, że jest człowiekiem. W porządku naturalnym nie ma znaczenia w co ktoś wierzy, jak wygląda, ile ma majętności, itd. Wystarczy, że „jest człowiekiem” do tego by go miłować w Prawdzie. Bardzo często wymieniani przez Ciebie specjaliści od wszystkiego próbują porządkować po swojemu to co Stwórca uporządkował bożą Wolą. Wiara i teologia należy do porządku nadprzyrodzonego. Tutaj panuje zasada tożsamości. Bóg jest Bogiem. Anioł aniołem. Człowiek człowiekiem. Pies psem. Ołówek ołówkiem. Każdy jest tym kim jest i tego nie może nikt ani nic zmienić. W tym porządku Katolik to katolik a Protestant to protestant. Żyd to żyd a Muzułmanin to muzułmanin. Powiedz mi jaka jest Twoja wiara a powiem Ci kim jesteś. Musimy zachować zdrowe kryteria utożsamiające nas z konkretną rzeczywistością w wierze.
    janusz

    #62 baran katolicki
  63. #62
    Żaden porządek nie przeprowadzisz siłą /jesteś tylko ograniczonym człowiekiem/.
    Siłowo to powyrzucasz rzeczy /i ludzi/ przydatne i wartościowe.
    Doskonale znam ludzką ustaloną hierarchię i jej się podporządkowuję.
    Duszy jednak nie sprzedam.

    #63 Ka
  64. #63
    Ka,
    zaśpiewajmy razem po katolicku.
    „Pan jest mocą swojego ludu.
    Pieśnią moją jest Pan.
    Moja tarcza i moja moc,
    On jest mym Bogiem ,
    Nie jestem sam.
    W Nim moja siła
    Nie jestem sam”. Pozdrawiam janusz

    #64 baran katolicki
  65. #64
    Ja się Ciebie boję już /po Twoim wpisie w następnej e_rozmowie/.
    Nie będę nic z Tobą śpiewać.

    #65 Ka
  66. #65
    Ka,
    strach ma tylko wielkie oczy.
    janusz

    #66 baran katolicki
  67. #66
    Dlatego może więcej zauważa.

    #67 Ka

Dodaj Komentarz






css.php