Pan sam da znak (4. Ndz Adw – 191222)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Pierwsze czytanie, zaczerpnięte z proroka Izajasza, dotyka bardzo istotnego i delikatnego momentu panowania króla Judzkiego Achaza. Rzutuje też bardzo na całą historię zbawienia, która zmierzała do narodzin Mesjasza jako właściwego władcy z pokolenia Judy, którym będzie Jezus Chrystus narodzony z Maryi Panny.

Wydarzenia

Wydarzenia dokonują się w drugiej połowie VIII wieku przed Chrystusem. Trwa tzw. wojna syro-efraimska. W tej wojnie państwo północne (Izrael) w zjednoczeniu z Damaszkiem występuje przeciwko państwu południowemu czyli Judzie. Król judzki Achaz, który popełniał wiele nieprawości, zamierzał się bronić na własną rękę.

Bóg posłał do niego proroka Izajasza. Jednak król nie chciał posłuchać podpowiedzi proroka Izajasza, by zwrócić się do Boga i prosić o znak, co robić i jak postępować. Nie chciał bowiem odstępować od swojej polityki. Trzymał się swoich zamiarów. Samo jego imię (Achaz) wskazuje na fakt trzymania się kogoś. Miało to być trzymanie się Boga Jahwe, tymczasem trzymał się samego siebie i swoich planów. Szukał sprzymierzeńców na własną rękę. W tej trudnej sytuacji, jakiej się znajdował, zwrócił się do mocarstwa asyryjskiego. Było to rozwiązanie na daną chwilę i pozwoliło królowi utrzymać władzę. Ostatecznie jednak okazało się bolesne w skutkach. Król Achaz przekazał Królowi Asyrii Tiglat-Pileserowi akt poddańczy „Jestem twoim sługą i twoim synem”. Było to przesłanie, które zniekształcało czy wprost defraudowało prawdę król judzkiego, który był uważany za sługę i syna Jahwe. Z tego Domu miał bowiem – zgodnie z proroctwem Natana danym Dawidowi – wyjść potomek, który będzie panował ad Domem Judy i nad całym Izraelem oraz będzie Panem Dziejów – Jezus Chrystus.

Lęk o siebie i upór Achaza

Wróćmy jednak teraz do słów jakie Bóg kieruje za pośrednictwem proroka Izajasza i reakcji króla na te słowa:

Pan przemówił do Achaza tymi słowami:
«Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego,
czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze!»

Lecz Achaz odpowiedział:
«Nie będę prosił
i nie będę wystawiał Pana na próbę
».

Achaz, który chciał utrzymać się przy władzy, nie chciał ryzykować. Towarzyszyła mu obawa, że może otrzymać znak, który będzie go wzywał do zaufania Bogu, a nie do szukania korzystnych dla niego koalicji. Zabrakło w nim wiary, że to Bóg prowadzi historię i jest panem dziejów.

Jego zdecydowane: „nie będę prosił” dystansuje go od Boga. Co więcej: „nie będę wystawiał Pana na próbę” może być widziane jako wyraz baraku zaufania. Nie będę wystawiał a próbę, bo i tak wiem, że – wg mnie – nie tędy droga. Po co mam prosić Boga, skoro „ja wiem”, że to i tak nie pomoże. Jest to wyraz jego niewiary, która jakby wykluczała możliwość jakiejkolwiek sensownej racji i uzasadnienia zwracania się do Boga. Było to w jakiejś mierze zaparcie się Boga i jakby próba wykluczenia Boga z dziejów królestwa Judy.

Znak od Pana

Napomnienia Izajasza wobec bałwochwalczego króla nie przyniosły właściwego skutku, lecz niejako uzewnętrzniły jego myślenie i jego zamiary. W tej sytuacji Izajasz wypowiada znamienne proroctwo, które naznaczy historię Domu Dawidowego – królestwa Judy i będzie znakiem dla wszystkich królestw:

Dlatego Pan sam da wam znak:
Oto Panna pocznie i porodzi Syna,
i nazwie Go imieniem Emmanue
l.

Jest to proroctwo zaskakujące. Wobec kalkulacji ludzkich jawi się perspektywa przedziwnej i cudownej obecności Syna. Ten Syn, zrodzony z niewiasty (panny – hbr. alma), będzie obecnością Boga wśród ludzi. Emmanuel oznacza: Bóg z nami. To Będzie prawdziwy i skuteczny znak obecności Boga wżyciu ludzi. Jak dalsze zapowiedzi wskazują a późniejsza historia o tym świadczy. Ten znak nie będzie się odnosił tylko do Domu Judy, ale będzie powszechnym znakiem dla całej ludzkości.

Będzie to znak, któremu będą się sprzeciwiać (zob. Łk 2,34 i cały kantyk Symeona – Łk 2,29-32). Będzie to jednak znak, który właśnie w odrzuceniu, jakie spotka Jezusa ze strony ludzi, właśnie potwierdzi i uskuteczni i stale będzie uskuteczniał swoją obecność wśród ludzi i dla ludzi. To będzie się działo od narodzenia w betlejemskim żłobie aż po ukrzyżowanie na Kalwarii. Wszyscy ludzie będą mieć okazję poznawać, że nie ma zbawienia poza tym ZNAKIEM, poza tym IMIENIEM (zob. Dz 4,11n).

Na zbliżające się święta Bożego Narodzenia życzę wszystkim Blogowiczom daru rozpoznawania i odczytywania tego przedziwnego znaku Emmanuela. W Nim jest nasze życie i nasze szczęście niezależnie od wszystkich innych układów, koalicji i zabezpieczeń czy propozycji ludzkiej pomyślności.

Obyśmy potrafili wypowiadać słowa „Jestem Twoim sługą i Twoim synem” tylko wobec jednego Pana i jednego Ojca. Właśnie dzięki poznaniu i stałym poznawaniu Sługi i Syna, jakim jest Jezus Chrystus

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

42 komentarze

  1. Tegoroczne święta będą chyba smutne dla mnie.
    Nie dośc, że mam problem z odwagą i wreszcie się odważyłem pójść do dziewczyny to znowu spotkał mnie zawód.
    Nie będę się rozpisywał ale to było jak cios w serce aż płakać się chciało.
    Ktoś mi kiedyś tu na blogu napisał żebym dał sobie spokój z dziewczynami i rzeczywiście racja.
    Jedną porażkę z inną dziewczyną przełknąłknąłem ale nie kolejną.

    #1 chani
  2. CD #1
    Więc czasami pytam się Boga: „Co z tymi dziewczynami się dzieje”?
    Czasami jest tak, że proszą Boga o dobrego męża, a jak On wyśle do niej chłopaka, to jednak odrzucają go bo czekają na tan znak z dzisiejszego czytania.
    A ja naprawdę mam dość tych porażek i teraz niech któraś z nich jak mnie jeszcze chce niech się stara o mnie.
    Mam dość dziewczyny.

    #2 chani
  3. #1
    chani,
    zacznij od konfesjonału. To tam powinieneś udać się przed wizytą u dziewczyny. Odwagi, to nie boli. Powiedz tylko to, że nie wierzysz realną i rzeczywista obecność żywego Pana Jezusa pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. Nie wiem czy z lenistwa nie opuszczasz niedzielnej Mszy Świętej? Te dwa grzechy aż nadto wystarczą by natychmiast prosić o Boże zmiłowanie.
    janusz

    #3 baran katolicki
  4. #1,2
    Z dziewczynami Krzysiu już tak jest, podobnie i my mamy kłopot z mężczyznami.
    Nie przejmuj się.

    #4 Ka
  5. #3
    baran katolicki
    A czy ten grzech ciężki to poważna sprawa?
    I skąd wiadomo, że jeśli nie wierzę w realną i rzeczywista obecność żywego Pana Jezusa pod postaciami konsekrowanego chleba i wina mam ten rodzaj grzechu?

    #5 chani
  6. #4
    Ka
    Okey 🙂

    #6 chani
  7. #3
    baran katolicki
    JANUSZ, JAK ŚMIESZ!
    Jak śmiesz podejrzewać o lenistwo człowieka, który pisze o sobie:
    „Nie wiem, jak wam to napisać, ale przecież wiecie, że jestem niepełnosprawny i mam zanik mięśni, ale dzięki Niemu funkcjonuje”
    Powinieneś po staropolsku odszczekać. Jeśli na tym polega twoja chrześcijańska miłość i miłosierdzie, to pomimo ogromu trudu, jaki ponosisz w życiu codziennym, współczuję twoim najbliższym

    #7 Boumił
  8. #7
    Dzięki Bogumile

    #8 Ka
  9. To jedyna i prawdziwa Miłość która daje nam siebie nawet mimo tego że jej nie chcemy. Znaki jakie otrzymujemy od Boga często odrzucamy, ignorujemy. Czasami z niewiary ich się boimy i wolimy żyć tak jak żyjemy. Ale Bóg w swojej miłości pragnie dla nas czegoś znacznie lepszego i daje nam znaki czasami bolesne i trudne do zrozumienia. Ale bez nich nie bylibyśmy Nim zainteresowani. W obliczu nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia pragnę wszystkim życzyć, aby Słowo. które stało się Ciałem. stawało się także Ciałem w naszym życiu i było nieodwoływalne jak Słowo Boga.

    #9 St(r)ach
  10. #8
    Ka,
    czy możesz „zdradzić” za co dziękujesz Bogumiłowi?
    janusz

    #10 baran katolicki
  11. #7
    Bogumile,
    Krzysztof miał odwagę przyznać się publicznie do niewiary w jeden z najważniejszych dogmatów Wiary, która go ochrzciła. Niepełnosprawność fizyczna Krzysztofa w zestawieniu z niepełnosprawnością „mojego” Piotra to „małe piwo”. Przypomnij sobie wydarzenie biblijne z historii Dawida kiedy to prorok Natan „szczeka” na króla Dawida a któryś z gwardzistów przybocznych z ochotą chce „psu”, który szczeka obciąć mu głowę.
    Bogumile, jesteśmy na blogu Księdza Biskupa rzymskokatolickiego a nie prywatnym blogu profesora Zbigniewa Kiernikowskiego. Ty czujesz się tutaj jak na grillu u kumpla. Ja mam świadomość i wiarę w sens przylegania do Prawdy obiektywnej/objawionej/ takiej jaką podaje nam do wierzenia nasza MATKA w Wierze, którą jest święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki. Odnośnie Krzysztofa zdaję sobie sprawę z tego, co do niego piszę. Biorę za swoje słowa całkowitą odpowiedzialność. Wiem, że z chanim spotkamy się twarzą w twarz jeśli nie tutaj to na pewno w wieczności.
    janusz

    #11 baran katolicki
  12. #10
    Januszu,
    Jezus przyszedł na świat w wielkim uniżeniu, wielkiej pokorze,zupełnie bezbronny. Kiedyś napisałeś że powinniśmy stawać się jak Chrystus. Pokora jest funkcją spotkania. Do puki uważamy się za większych, mądrzejszych,lepszych nie ma mowy o spotkaniu. Może dlatego tak trudno nam się porozumieć bo chcielibyśmy być lepsi i mądrzejsi od innych. Nie pozwalamy się upokorzyć choć mogło by to być dla nas zbawienne. Podobno upokorzyć w języku biblijnym znaczy szlifować. Dajmy się zatem szlifować abyśmy byli jak perła warta całego naszego życia.

    #12 St(r)ach
  13. #12
    Stachu,
    diament czy perła ma czas obróbki/szlifowania/ i ma czas błyszczenia osobistym urokiem prawdy i dobra. Nie można nieustannie szlifować to co już zostało uświęcone/oczyszczone/. Katolicka pokora nie polega na uniżaniu się przed pychą innych. Pokora ma swój honor. Pokora bez honoru to głupota.
    janusz

    #13 baran katolicki
  14. #11
    Januszu
    Piszesz: „Odnośnie Krzysztofa zdaję sobie sprawę z tego, co do niego piszę. Biorę za swoje słowa całkowitą odpowiedzialność”
    Nie bierzesz żadnej odpowiedzialności za swoje słowa.
    Odpowiedzialność to nie pouczanie innych zza klawiatury jak i co mają robić, ale branie na siebie skutków własnych działań.
    W przypadku Krzysia, jak i w każdym innym, również naszym potrzebna jest pomoc wtedy, gdy o taką pomoc prosimy. Pan Bóg przewidzi dla każdego stosowne okoliczności.
    Czytamy o cierpliwości rolnika, o Znaku , który pojawia się na świecie. Krzysztof też taki Znak otrzymuje, pomódl się o światło dla niego proszę.
    Ów Znak, Niemowlę pojawia się jako coś słabego, ogołoconego, w żłobie – miejscu którego zawartość jest zjadana.
    Biskup Ryś opowiada o łączeniu przez Tradycję średniowieczną Kościoła okoliczności narodzin z okolicznościami śmierci naszego Pana.
    Pieczara – grób, ogołocenie, poniżenie, niecodzienne zjawiska towarzyszące.
    Reakcją Boga na grzech jest Jego uniżenie wobec grzesznika, tego ze słabą wiarą.Dogmaty są potrzebne Tobie, abyś w ogołocony z własnych racji naśladował Chrystusa.
    Przemyśl list Franciszka na Adwent.

    #14 grzegorz
  15. #14
    Grzegorzu,
    piszesz: „Ów Znak, Niemowlę pojawia się jako coś słabego, ogołoconego, w żłobie – miejscu którego zawartość jest zjadana.”.
    Pojawia się w całej krasie w Przenajświętszym Sakramencie jak śpiewamy na kolanach. „Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament, Prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa, Teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen”. Dzisiaj Go mamy dostępnego, żywego w całości Boga i Człowieka ukrytego pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. To co było dwa tysiące lat temu objawione we Wcieleniu Syna Bożego, nabiera dzisiaj realnej rzeczywistości podczas przeistoczenia zwykłego chleba i zwykłe wina w żywe Ciało i żywą Krew Pana i Boga naszego Jezusa Chrystusa.
    Krzysio nie daje temu wiary? Dlaczego ma prawo nie wierzyć w to co wierzy święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki? Jednym z największych grzechów jakiego katolik może się dopuścić to niewiara w Przenajświętszy Sakrament.
    janusz

    #15 baran katolicki
  16. #8
    Za przypomnienie nam wszystkim wpisu Chaniego.
    #11
    A skąd masz pewność że w wypowiedziach Chaniego, nie ma marginesiku z buntem /naprzeciw otaczającej rzeczywistości/ a rzeczywista prawda jest inna?
    Obyś nie krzywdził.

    #16 Ka
  17. #13
    Opowiedz nam, proszę, o katolickiej pokorze.

    #17 Ka
  18. Jak tak czytałem Wasze komentarze, to pomyślałem sobie „ale dyskusje wywołałem”.
    Ten znak, o którym mowa przychodzi rzeczywiście w cichości, niepostrzeżenie. Znak, któremu sprzeciwiać się będą przychodzi mimo, że ludzie go nie chcą, nie akceptują. Zabijają bo mówi prawdę a później obchodzą swoją tradycję.
    Tym znakiem może być też dla kogoś zupełnie coś innego.
    Prosić Boga o ten znak. To zadanie na te święta.

    #18 chani
  19. Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia i płynącego z nich Bożego Błogosławieństwa na każdy dzień, dla wszystkich Blogowiczów 🙂

    #19 niezapominajka
  20. #11
    Janusz
    Mylisz fakty.
    Tym który „szczekał” na króla Dawida, nie był prorok Natan ale Szimei.
    Dla zainteresowanych do przeczytania 2Sm 16, 5-14.

    #20 basa
  21. #13
    Januszu
    Piszesz:
    „Pokora bez honoru to głupota.”
    Właśnie tak Januszu!!!
    Głupi my chrzeacijanie…

    #21 grzegorz
  22. #20
    Basia,
    dziękuję za sprostowanie mojej pomyłki.
    Przy okazji pozwolę sobie na zapytanie odnośnie Krzysztofa i jego niewiary w Przenajświętszy Sakrament. Czy dla Ciebie to grzech ciężki, z którym należy się jak najszybciej uporać czy też można z taką niewiarą żyć spokojnie?
    janusz

    #22 baran katolicki
  23. #18
    chani,
    dla mnie tym „Znakiem”, któremu i Ty się sprzeciwiasz poprzez swoją niewiarę jest Przenajświętszy Sakrament.
    janusz

    #23 baran katolicki
  24. #17
    Ka,
    katolicka pokora to cnota wynikająca z wiary. Nie ma pokory bez wiary. Tak jak pycha jest grzechem i pochodzi od szatana tak też pokora jest łaską/cnotą/ i pochodzi od Boga. Człowiek sam z siebie nie może być ani pyszny ani pokorny. Ważne by pamiętać, że katolicka pokora jest darem Bożym dla tych, którzy są w stanie łaski uświęcającej. W grzechu ciężkim jesteśmy na 100% pyszałkami bardziej lub lepiej małpującymi/udającymi/ pokornych.
    janusz

    #24 baran katolicki
  25. #24
    Zakładając, że jest – jak myślisz „jak najszybciej” – a tym bardziej nacisk, nie zda egzaminu.
    Będzie „po łebkach”, pozornie, by dano spokój. Tak to działa. Tylko poprzez rozwinięcie świadomości można coś zrobić, a to wymaga czasu.
    #17
    Dzięki za odpowiedź.
    Dotychczas myślałam że pokora to cecha natury, charakteru ale skoro piszesz, że to Boża łaska, tym lepiej /dla pokornych 😀 / i tych dążących do pokory.

    #25 Ka
  26. #21
    Grzegorzu,
    tą diabelską głupotą jest grzech. Na tyle ile grzeszymy jesteśmy głupi na ciele i duchu. Jak z tą głupotą walczyć? Czy godzić się na tą głupotę? Uważam za katolicki honor nie trwać w grzechu ciężkim/śmiertelnym/ i nie lekceważyć w swojej duszy brak łaski uświęcającej. Mądrość katolicka jest owocem łaski uświęcającej. Życzę Tobie i sobie zdrowia na rozumie. Jest ono cenniejsze od zdrowia na umyśle i ciele. Zdrowie duchowe to honorowy/katolicki/cel. Niechaj te słowa będą życzeniami na czas Bożego Narodzenia nie tylko dla Ciebie i Twoich najbliższych ale również życzeniami dla Księdza Biskupa i każdego umiłowanego blogowicza.
    janusz

    #26 baran katolicki
  27. #24
    „katolicka pokora to cnota wynikająca z wiary. Nie ma pokory bez wiary. Tak jak pycha jest grzechem i pochodzi od szatana tak też pokora jest łaską/cnotą/ i pochodzi od Boga”.
    Zgadzam się z tym w 100% . Problem w tym że nie dostrzegam w Twoich wypowiedziach ani krzty pokory. To by potwierdzało Twój brak wiary.

    #27 St(r)ach
  28. Wszystkim odwiedzającym to miejsce życzymy, aby przyjazna bliskość Jezusa Chrystusa, była codzienną podporą, uczyła radości z każdej chwili życia i wypełniała wszystkie nasze braki, o które tak bardzo się zamartwiamy.
    Grzegorz z Rodziną.

    #28 grzegorz
  29. #25
    Ka,
    czy reanimacja nieprzytomnego ciała człowieka, który stracił przytomność jest gwałtem na poszkodowanym/ratowanym/? Podobnie jest z duchową reanimacją duszy człowieka, która w grzechu ciężkim/śmiertelnym/ przestała oddychać czystą/katolicką/Wiarą. Sama zobacz jak reanimuje się martwe serce w ciele nieprzytomnego człowieka. Dobry opis masz chociażby tutaj https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/urazy-wypadki/jak-dzielic-pierwszej-pomocy-masaz-serca-i-sztuczne-oddychanie-aa-74bc-MEui-Trx4.html Zobacz, że ratunek po przez sztuczne oddychanie to generalnie 30 gwałtownych uścisków na serce nieprzytomnego człowieka i tylko dwa wdechy własnego powietrza. Podobnie jest z reanimacją ducha człowieczego w nieprzytomnej duszy po grzechu ciężkim/śmiertelnym/. Im wcześniej udzielisz pomocy tym większe szanse na zbawienie grzesznika. Nie ma na co czekać, aż sam dojdzie do siebie/zrozumie cokolwiek/ o własnych siłach. Samo świadomość w człowieku jest zdeponowana w jego rozumie. Kasując rozumowe „ja” wyczyszcza się nam z duszy katolickiej również duchową/rozumną/ pamięć i duchową/rozumną/ wolną wolę. Czy warto czekać gdy masz przed sobą tłum duchowych/religijnych/gapiów i nieprzytomnego w grzechu ciężkim człowieka? Pogotowie ratunkowe po zgłoszeniu nie zawsze zdąży z katolickim „wiatyktem”. Święty Sakrament Namaszczenia Chorych.
    janusz

    #29 baran katolicki
  30. #26
    Januszu,
    Dziękuję za życzenia 🙂
    „Honor to postawa, dla której charakterystyczne jest połączenie silnego poczucia własnej wartości z wiarą w wyznawane zasady moralne, religijne lub społeczne” jak pisze Wikipedia.
    Reakcją na naruszenie honoru jest dążność do jego odzyskania. Kiedyś były to np. pojedynki, obecnie często procesy sądowe i zasądzane przeprosiny czy też odszkodowania.
    Postawa ucznia Chrystusa opiera się natomiast na obecnym, żywym i działającym dla mojego zbawienia Synu Bożym.
    To są dwa różne światy, różny sposób życia.

    #30 grzegorz
  31. To ja jestem tym psem który szczeka? W takim razie popatrz na reakcję króla Dawida /2 Sm 16,10-12/ a swoją. Różnica jak między niebem i ziemią
    Piszesz:
    ” Niepełnosprawność fizyczna Krzysztofa w zestawieniu z niepełnosprawnością „mojego” Piotra to „małe piwo”.
    Odpowiem:
    Głupotą jest wykonywanie uciążliwej pracy, aby być podziwianym; zachowywanie przykazań Bożych w męczącym wysiłku tylko po to, aby otrzymać ziemską nagrodę. Kto przez praktykowanie cnót chce uzyskać dobra ziemskie, jest jak człowiek, który sprzedaje kosztowny przedmiot za drobne grosze. Mógł zdobyć Niebo, a zadowala się przemijającą pochwałą…”
    — Św. Grzegorz Wielki, Moralia, 2, 8

    #31 Bogumił
  32. #27
    Stachu,
    do nie dawna i ja bez okularów dobrze widziałem. Niestety po latach z wiekiem konieczne dla mnie są okulary do czytania i widzenia tego co bardzo blisko mnie i we mnie. W rzeczywistości duchowej każdy z nas musi patrzeć na siebie i innych po przez świętą i apostolską Wiarę rzymskokatolicką.
    Stachu, zdaję sobie sprawę, że moje pisanie może być kojarzone z urwaną bańką ze świątecznej choinki.
    Proszę, nie rezygnować mimo to i starać się patrzeć na rzeczywistość po katolicku.
    Pozdrawiam świątecznie
    janusz

    #32 baran katolicki
  33. #30
    Grzegorzu,
    spójrz na postawę rotmistrza Witolda Pileckiego, dla którego Bóg, Honor i Ojczyzna wynika z jego katolickiej wiary. Nie tylko on ale i inni niezłomni/honorowi/ oddawali swoje doczesne życie nie tracąc swojej katolickiej wiary. Podczas tortur i w chwili śmierci zachowali się jak trzeba. Uczmy się od samego Pana Jezusa, który z najwyższymi honorami umierał sponiewierany na krzyżu za nasze grzechy. Grzegorzu, bronić się trzeba samemu a jeszcze bardziej stawać w obronie słabszych. Masz obowiązek bronić swoja żonę i swoje dzieci przed atakiem aktywnych demonów, które po tym świecie krążą szukając kogo by pożreć bezlitośnie. Chrystus Pan nie był pacyfistą a Jego pokój nie jest tak jak daje świat.
    janusz

    #33 baran katolicki
  34. #31
    Bogumile,
    dzisiejsi ludzie za cnotliwość/świętość/ nie pochwalą, lecz ubiją na kwaśne/grzeszne/ jabłko.
    janusz

    #34 baran katolicki
  35. Spokojnych Radosnych Świąt wszystkim życzę.

    #35 Ka
  36. #33
    Januszu,
    Ani śmierć Jezusa nie była honorowa, ani śmierć Witolda Pileckiego.
    Oni oddali swój honor za innych.

    #36 grzegorz
  37. #36
    Grzegorzu,
    oddali swoje doczesne życie z najwyższym honorem. Umierając nie stracili honoru. To autentyczni bohaterzy, każdy na miarę własnego powołania/przeznaczenia/. Nie rozumiem twojego myślenia odnośnie honorowego bohaterstwa Pana Jezusa. Czym dla Ciebie jest Twój własny honor? Czy jesteś człowiekiem honoru? Dla mnie najwyższym honorem/zaszczytem/ jest wierzyć po katolicku.
    janusz

    #37 baran katolicki
  38. #37 Januszu,
    Od kiedy Michnik nazwał słusznie gen. Kiszczaka człowiekiem honoru, omijam to określenie szerokim Łukiem.

    #38 grzegorz
  39. #38
    Grzegorzu,
    „człowiek honoru” do Kiszczaka ni jak pasuje. Honor oderwany od prawdy jest hańbą. Najwyższym honorem dla człowieka jest bycie świętym. Każdy człowiek ma prawo do bycia honorowym/świętym/. Prawo to taka bytowość, która stanowi o ładzie bytu. Prawo to ład. Prawo jest po to by uporządkować nasze wzajemne odniesienie do Boga i stworzenia. Prawo to ład pośród wszystkich i we wszystkich osobach boskich, anielskich i ludzkich. Słuszne prawo to prawe prawo. Nieład to zranienie słusznego prawa. Nieład w języku moralnym nazywamy złem. Nieład rani doskonałość relacji pomiędzy osobami. Dwa najważniejsze skutki złamania słusznego prawa to wina i kara. Skutkiem zachowania słusznego prawa jest sprawiedliwość. Pozwoliłem sobie na ukazanie tła honoru jako cnoty prawej i bohaterskiej nie istniejącej w oderwaniu od prawdy. W odniesieniu do Michnika i Kiszczaka nie godzi się plamić „honor” i spotwarzać go na „hańbę”. To ludzie haniebni a nie honorowi. Nie warto rezygnować i obrażać się na „honor” tylko dlatego, że jakieś łajzy bezczelnie nadużywają prawdy. Szkoda czasu na szukanie czegoś czego nie ma u tych, dla których obiektywna prawda nie ma żadnej wartości moralnej. Nie możemy bohaterów stawiać w jednym szeregu ze zdrajcami.
    janusz

    #39 baran katolicki
  40. #39
    Januszu,
    Relacja WSI oraz tzw.”lewica laicka” była i jest oparta na prawdzie.
    Jedna i druga strona zobowiązała się do wzajemnej ochrony i słowa dotrzymują do dziś.
    Prowadzą wspólne interesy i to jest prawda.
    Wierzą we własną siłę i przestrzegają własnych zasad moralnych ( przynajmniej do pewnego stopnia) i to jest prawda.
    Bronią tych zasad często posuwając się do niedopuszczalnych z naszego punktu widzenia kroków i to jest prawda.
    Ale ich nasz punkt widzenia nie interesuje.
    Pojęcie honoru nie jest związane z chrześcijaństwem ale z z solidarnością grupową w imię interesów tej grupy.
    Chrześcijanie nie żyją obroną swoich interesów , obroną swojego honoru , ale głoszeniem Ewangelii.
    Decyzje Rotmistrza nie szły w kierunku obrony honoru, ale obrony Ojczyzny kosztem swojego honoru.
    Poległ upokorzony w ludzkich oczach.

    #40 grzegorz
  41. #39
    Grzegorzu,
    przypomnij sobie „„Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy, wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy”. (J 18,37-38). Jest to scena z publicznego sądu nad Prawdą obiektywną objawioną w Panu Jezusie Chrystusie, który jako jedyny z ludzi miał prawo wyznać między innymi „Ja Jestem Prawdą” /J 14,6/.
    Grzegorzu, nie ma prawdy w oderwaniu od Chrystusa. Nie ma prawdy bez Chrystusa. Nie ma prawdy tej z małej czy dużej litery poza Chrystusem. Chrystus Pan jest Prawdą obiektywną, taką samą dla całego stworzenia. Dla Ciebie, dla mnie, dla Michnika, Wałęsy, Franciszka, dla psa, muchy, trawy, itd. innej jak Osoba Chrystusa Pana. Rzeczywistość, którą opisujesz w relacjach/układach/ miedzy ludzkich nie ma nic wspólnego z Prawdą, która obiektywnie jest jak Bóg/Stwórca/. Prawda jest zawsze i tylko bardzo dobra i przeurocza. Święta Prawda, bo innej nie ma jest boska, chrystusowa. Układ jakiego nietykalnym symbolem jest „okrągły stół” jest jak cyrograf podpisany z diabłem dla którego liczą się tylko fakty historyczne na tyle ile coś z tego interesu będzie miał. Diabeł ubił interes małpując Prawdę obiektywną co zaowocowało subiektywizacją Prawdy.
    Pozwól, że po kolei obalę kręgle faktów historycznych, które stawiasz na bieżni. Relacja WSI z liberalna lewicą i nie tylko jest oparta nie o Prawdę lecz zbudowana jest na kłamstwie/anty prawdzie/. Ich słowo jest „gu..o” warte. Interes im się układa po dziś dzień bo my/naród/ nie znamy Prawdy obiektywnej. Nie znamy faktów historycznych takimi jakie są. Ich wiara to mamona od diabła płynąca. Długo na oszukanym paliwie nie pojadą. Własne siły sam wiesz ile znaczą w walce z Bogiem. Oni się bawią narodem jak dzieci w piaskownicy. Oczywiście, że każdy zeświniony człowiek będzie bronił swojego koryta do upadłego. Nie ma co się dziwić naturalnym odruchom ześwinionego człowieka.
    Grzegorzu, środowisko obce Chrystusowi już przegrało na chwalebnym Krzyżu naszego Pana Jezusa i przegrywa podczas każdej odprawionej Mszy Świętej. Nie miejmy co do tego najmniejszych wątpliwości. Prawda już zwyciężyła i niebawem na wierz wypłynie. Każdy będzie widział Kogo ukrzyżował. Świętej pamięci rotmistrz Witold Pilecki w moich oczach poległ jako bohater/męczennik/. Warto zapoznać się z żywotami Świętych Męczenników, którzy z najwyższymi honorami oddali swoje cielesne życie w obronie prawd Wiary. Śmierć katolickich męczenników była i jest najowocniejszym głoszeniem Ewangelii.
    Grzegorzu, Prawda jest honorowa. Honor jest tylko owocem Prawdy. Reszta to diabelska podróbka dla „trzody chlewnej” w ludzkiej postaci.
    janusz

    #41 baran katolicki
  42. #40
    Grzegorzu,
    naszą Ewangelią/Konstytucją/ jest;
    „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
    Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
    Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie”.
    janusz

    #42 baran katolicki

Dodaj Komentarz






css.php