Kolejny raz zbliżmy się do końca roku liturgicznego i obchodzimy Uroczystość JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA. Jest to święto, które w jakiś sposób podsumowuje mijający rok liturgiczny i zwraca naszą uwagę i nasze serca ku Temu, w którym wszystko się wypełniło i przez którego wszystko się wypełniło.

Jakie to jest jednak królestwo i jakie jest to królowanie?

Słowa Listu do Kolosan ujmują to w sposób bardzo realistyczny i wyrażony w kategoriach logistycznych. Otwieraj jednak także perspektywę rozumienia ponad czasowego i ponad przestrzennego mówiąc, że to Ojciec przez swojego Syna.

On to uwolnił nas spod władzy ciemności
i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna,
w którym mamy odkupienie
– odpuszczenie grzechów.

Jest aspekty wyzwolenia spod władzy ciemności i prze niesienia do Królestwa umiłowanego Syna. Ale jest też aspekt odkupienia i przebaczenia czyli przemiany człowieka pod wpływem tego dzieła Boga, które oznacza nową jakość królowania.

To królowanie to przynależność, która dokonuje się przez przebaczenie, czyli obrazowo mówiąc, przygarnięcie tego, co było odrzucone i oddzielone przez grzech, czyli inne stanowienie o sobie. Takie stanowienie o sobie, które jest (a lepiej powiedziawszy: próbuje być i istnieć) poza Bogiem. To zostało w Jezusie Chrystusie pokonane. Każdy, kto do Niego się przyznaje, ma szansę i możliwość uczestniczenia w Jego Królestwie i w Jego królowaniu.

Oto my jesteśmy kości twoje i ciało

Wydarzeniem i obrazem zapowiadającym działo Jezusa, który przygarnia do siebie i do swojego Królestwa grzeszników przyznających się w nawróceniu do Niego, jest wydarzenie z Księgi Samuela. Wtedy to do Dawida, króla Judei, przychodzą plemiona z terenu północnego, które dotychczas optowały za zdetronizowanym królem Saulem, i wyznają, że chcą przynależeć do niego, do Królestwa Dawida.

Padają więc z ust starszyzny pokoleń izraelskich te oto słowa:

Oto my jesteśmy kości twoje i ciało.
(…)
Pan rzekł do ciebie:
Ty będziesz pasł mój lud – Izraela,
i ty będziesz wodzem nad Izraelem.

To wyznanie i to przyznanie się do przynależności do królestwa Dawida oznaczało wejście tych pokoleń w obietnice dane Dawidowi przez Boga. Chociaż jest prawdą, że to królestwo rozpadnie się po panowaniu króla Salomona, pozostanie jednak na zawsze jako potencjalny wzór i zaczyn dążenia do jedności. Ta jedność nie będzie doskonała i pełna, chociaż często zapowiadana przez proroków. Pozostanie jednak idealną projekcją mesjańskiego królestwa.

Ważnym i istotnym elementem jest wyrażenie woli przynależności do tego, kto niesie ze sobą i w sobie obietnice Boże.

Jezus na krzyżu i wyznający łotr

Scena z Ewangelii, która czytamy w tę Niedzielę pokazuje jak ważne jest właśnie do wyznanie, które zwraca całą egzystencję człowieka do Jezusa – co prawda w danym momencie cierpiącego i wyszydzonego – ale prawdziwego Króla.

Jeden ze współwiszących na krzyżu – w odpowiedzi na bluźniercze słowa bluźniącego łotra wyznał:

Ty nawet Boga się nie boisz,
chociaż tę samą karę ponosisz?

My przecież – sprawiedliwie,
odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki,
ale On nic złego nie uczynił.

I dodał:
«Jezu, wspomnij na mnie,
gdy przyjdziesz do swego królestwa» .

To wystarczyło, by usłyszał słowa otwierające mu perspektywę przyszłego życia – w pewnym sensie niezależnie od jego dotychczasowego życia słowa:

«Zaprawdę, powiadam ci:
Dziś będziesz ze mną w raju»

Królestwo naszego Pana Jezusa Chrystusa, Króla wszechświata i Króla każdego z nas, staje się dla każdego dostępne, kto umie konsekwentnie wyznać wolę swojej przynależności do Niego. Dokonuje się usprawiedliwienie (przeniesieni do Królestwa syna Boga Miłości i przebaczającej Sprawiedliwości), które nie jest możliwe żadną inną drogą.

Gdyby jednak ktoś myślał, że to jest tylko łatwa formalność, to głęboko się myli. Potrzebne jest głębokie i realne doświadczenie własnego kryzysu oraz całkowite i bezwarunkowe zwrócenie się do Potomka Dawida, który dał się uniżyć i to aż do śmierci na krzyżu, by w Nim spełniły się obietnice. Taka „gotowość” przynależności do Króla – Mesjasza, który przeprowadza przez mesjańskie udręczenia, gwarantuje udział w królowaniu przekraczającym granice każdego królestwa.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

116 komentarzy

  1. Dość tajemniczo Ksiądz Biskup się wyraża pisząc miedzy innymi takie oto słowa:
    „To królowanie to przynależność, która dokonuje się przez przebaczenie, czyli obrazowo mówiąc, przygarnięcie tego, co było odrzucone i oddzielone przez grzech, czyli inne stanowienie o sobie. Takie stanowienie o sobie, które jest (a lepiej powiedziawszy: próbuje być i istnieć) poza Bogiem. To zostało w Jezusie Chrystusie pokonane. Każdy, kto do Niego się przyznaje, ma szansę i możliwość uczestniczenia w Jego Królestwie i w Jego królowaniu”.
    Rozumiem, że grzech dyskwalifikuje człowieka z chrystusowego Królowania, bo cóż to za Królestwo zbudowane z grzechu. Rozumiem, że w Królestwie Chrystusa Króla są sami święci/ci, którzy obmyli swe szaty we krwi Baranka/. Zastanawiam się, co takiego jest we mnie odrzucone przez mój grzech? Na myśl mi od razu przychodzi utrata łaski uświęcającej, która jest skutkiem grzechu ciężkiego. Odrzucony/wzgardzony/ przez mój grzech jest jest sam Bóg. Pytam sam siebie; ile jestem w Bogu a ile poza Bogiem? Co to znaczy dla dzisiejszego Katolika o barwach łacińskich być w Bogu i Być poza Bogiem? Czy każde moje bycie „poza Bogiem” jest grzeszne a i czy zawsze moje „bycie w Bogu” jest bezgrzeszne? Stanowienie o sobie bez Boga/jakby Boga nie było/ jest w dzisiejszych czasach zachowaniem normalnych, akceptowanym, a nawet zalecanym pod pozorem/przykryciem/ bezgranicznej wolności i bezwarunkowego miłosierdzia. Czy ogólnoświatowy Kościół chrystusowy jest tożsamy z Królestwem Chrystusowym?
    janusz

    #1 baran katolicki
  2. „[…] i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie
    – odpuszczenie grzechów” –
    być z Jezusem w Jego królestwie, czyli gdzie? Gdzie to królesto się znajduje? Czy jest to jakikolwiek Kościół?
    Czy może Jego królestwo nie pochodzi stąd, nie pochodzi z tego świata?
    Chcieć być w tym królestwie trzeba być jak Jego Król – cichy i pokornego serca.
    Żyhje na ziemi ale postępować należy tak jakbym nie żył na ziemi. Postępować odwrotnie jak postępują dzieci tego świata czyli jeśli oni się o wszystko kłócą, ja mam być spokojny.

    #2 chani
  3. #1
    baran katolicki
    Moim zdaniem grzech to całkowite wyrzeczenie się Boga i na tym poprzestańmy.
    Jeśli ktoś prawdziwie wyznaje Boga, jest w Nim a Bóg w człowieku, to taki nie grzeszzy bo jest z Boga.
    Kto skosztował dobroci Boga, jak może od Niego odejść?

    #3 chani
  4. Jakie to szczęście w Jezusie cierpiącym i wyszydzonym zobaczyć prawdziwego Króla, a jeszcze większe uznać takiego Króla za swojego i przyjąć Jego mentalność. 🙂

    #4 basa
  5. Jedyne co mogę zrobić, to wołać Jezu wspomnij na mnie. Wierzę że mój krzyż stoi obok krzyża Jezusa i kiedy się do Niego zwracam to jeśli odpowie ,to odpowiedzią może być tylko miłosietdzie. Bo Jezus jest Bogiem miłosierdzia.

    #5 St(r)ach
  6. #2
    chani,
    Kościół Rzymskokatolicki, w którego świętej i apostolskiej Wierze zostałeś zanurzony/ochrzczony/ jest jedynym Królestwem Niebieskim przeznaczonym dla nas Katolików. Jak róża ma być różą, stokrotka stokrotką, konik polny konikiem polnym, baran baranem, koza kozą tak też katolik katolikiem. Nie możesz zmienić swojego przeznaczenia i teraz stać się na przykład buddystą czy protestantem w wierze. Mamy to szczęście, że zostaliśmy z Woli Bożej zrodzeni do wieczności w Wierze rzymskokatolickiej. Tak jak nie możemy wyrzec się biologicznej matki tak też nie możemy zmienić macierzyństwa Chrztu Świętego. W konkretnym łonie wiary zostaliśmy poczęci i nie da się po latach namysłu tego zmienić. Niekiedy i ja bym chciał być ptakiem niebieskim, który nie pracuje a żyje.
    janusz

    #6 baran katolicki
  7. My mówimy „dobry łotr” uznał swoją winę i poniósł zasłużoną karę za swoje czyny dlatego Pan zabrał go do raju. Przecież za życia to nie był „dobry łotr”, okradał ludzi, napadał być może na rękach miał krew czyli bandzior i przestępca. Na jego przykładzie ukazana jest nam wielkość miłosierdzia Bożego. Żaden człowiek do ostatniego tchnienia nie jest pozbawiony łaski miłosierdzia. Nawet największy grzesznik według naszej oceny może skorzystać z łaski miłosierdzia. To wielka nadzieja dla nas grzeszników.

    #7 lemi
  8. My katolicy, jesteśmy bardzo pobożni. Piszę to także do siebie.
    Widzę to w zmodyfikowanym fragmencie Listu do Rzymian – Rz 2,17-24
    Zamiast słowa „Żydzi” – słowo „katolik”
    „Jeżeli ty dumnie nazywasz siebie Żydem (katolikiem),
    całkowicie zdajesz się na Prawo, chlubisz się Bogiem, pouczony prawem znasz Jego wolę i umiesz rozpoznać co lepsze, a jesteś przeświadczony, żeś przewodnikiem ślepych, światłością dla tych, którzy są w ciemności, wychowawcą nieumiejętnych, nauczycielem prostaczków, mającym w Prawie wyraz wszelkiej wiedzy i prawdy…, Ty który uczysz drugich, sam siebie nie uczysz. Głosisz, że nie wolno kraść, kradniesz? Mówiąc, że nie wolno cudzołożyć, cudzołożysz? Który brzydzisz się bożkami, okradasz świątynie? Ty który chlubisz się Prawem, przez przekraczanie Prawa znieważasz Boga. Z waszej to bowiem przyczyny – zgodnie z tym, jest napisane – poganie bluźnią imieniu Boga”.
    Przez nas poganie nie znajdują Boga.

    #8 Mirosława
  9. #1
    Januszu
    Piszesz: „Stanowienie o sobie bez Boga/jakby Boga nie było/ jest w dzisiejszych czasach zachowaniem normalnych, akceptowanym, a nawet zalecanym pod pozorem/przykryciem/ bezgranicznej wolności i bezwarunkowego miłosierdzia”
    Nie ma innego źródła miłosierdzia niż Bóg. Wszyscy, czy to muzułmanie, protestanci czy ateiści, czy grzegorz czy Janusz jeśli świadczą miłosierdzie, świadczą o Bogu.
    Cieszę się, że połączyłeś bezgraniczne miłosierdzie i bezgraniczną wolność. Chociaż w takim wymiarze jest to dla nas niedostępne, to praktyka miłości przebaczającej uwalnia od życia sam-dla-siebie, od niewoli grzechu.
    Biskup Ryś ujął to trafnie wskazując na drwiny kierowane do Jezusa wiszącego na krzyżu: „niech wybawi samego siebie.”
    Jezusowe miłosierdzie dało Mu wolność od bycia dla siebie a więc moc umierania za nas.
    Jest to też nasza Droga.

    #9 grzegorz
  10. Janusz.
    A ja się nie zgadzam co piszesz # 6.
    Od urodzenia przynależę do Kościoła Katolickiego.
    A jednak jako katolik pogłębiłem swoją wiarę i umocniłem się w niej poprzez Słowo Boże.
    To ludzie uznają mnie że jestem protestantem bo inaczej postępuje niż katolik.
    Jak Słowo Boże może zmienić człowieka.
    Jak człowiek staje się posłuszny temu ” Słowu „.

    #10 Józef
  11. Januszu,
    Wstąpiliśmy przedwczoraj niedaleko placu Taksim w Stambule do małej knajpki na kebab. Nie mieli w menu herbaty, a ja wiem, że jest u nich wyjątkowa. Podszedłem więc i poprosiłem chłopaka wskazując na charakterystyczną szklaneczkę, która stała niedaleko na ladzie..
    Po kilku minutach przyniósł mi ją do stolika- rzeczywiście tak pyszna jak myślałem 🙂
    Gdy chciałem za nią zapłacić, pokazał z uśmiechem, gestem otwartej dłoni swoje serce.
    Taki prosty gest.
    Pytasz, czy muzułmanin może być zbawiony?
    Tego nie wiem, ale ja katolik dzięki temu muzułmaninowi spotkałem przedwczoraj na ulicy Sıraselviler Chrystusa.

    #11 grzegorz
  12. #8
    Mirosławo,
    pisząc „My katolicy, jesteśmy bardzo pobożni. Piszę to także do siebie” piszesz „bzdurę”. Wybacz ale to słowo nie ma sensu w ogólnej/powszechnej/klasyfikacji pobożności współczesnych katolików. Nie wiem, czy zauważasz granicę/różnicę/ pomiędzy „katolikiem” a „katolikiem rzymskokatolickim”. Również tu na blogu rzymskokatolickim mamy ogromny problem z przełknięciem swojej rzymskości/łacińskości/. Nie na miejscu jest taki fotomontaż, gdzie z Żyda robisz Katolika.
    janusz

    #12 baran katolicki
  13. Mirosława
    dobry komentarz umieściła dla mnie.
    Rozważając jej słowa w tym komentarzu # 8 to tylko mogę zapłakać nad sobą.
    Muszę powiedzieć Panu Bogu – Jezu przebacz mi bo przekroczyłem Prawo Pana Boga.

    #13 Józef
  14. Księże Biskupie,
    proszę powiedzieć co to znaczy „Prawda”? Czy ma ona dzisiaj sens? Pytam bo „poznacie Prawdę a Prawda was wyzwoli”.
    Pozdrawiam
    janusz

    #14 baran katolicki
  15. #6
    baran katolicki
    A skąd to wiesz, że Królestwem Niebieskim jest Kościół Rzymskokatolicki?
    A może to królestwo nie pochodzi z tego świata [dany cytat jest przytaczany w Triduum paschalnym]?
    Niestety ale widzę tylko kompletny jarmark z wiary.
    Wszystkim handlujemy, bo coś chcemy z tego mieć.
    Na wszystkim człowiek interes potrafi zrobić, nawet na wierze.

    #15 chani
  16. #11
    Znam podobne wydarzenie z ulicznym sprzedawcą w Stambule. Tym razem sprzedawca – muzułmanin – podarował butelkę wody młodym turystkom. Liczyły grosze, nie były pewne czy uzbierają kwotę na tą wodę. Otrzymały w prezencie, też z uśmiechem i z ruchem wskazującym na serce.
    Takie rzeczy się głęboko pamięta.

    #16 Ka
  17. #10
    Józefie,
    z czym konkretnie się nie zgadzasz? Chodzi o #6.
    janusz

    #17 baran katolicki
  18. #11
    Grzegorz,
    nie jesteś Ty czasem Dariuszem?

    #18 Ka
  19. #15
    chani,
    nasz Kościół Rzymskokatolicki nie jest z tego świata. Jest arcydziełem samego Boga. Jest Mistycznym Ciałem Pana i Boga naszego Jezusa Chrystusa. Tylko w Kościele Rzymskokatolickim jest pełnia Objawienia Bożego to znaczy cała Prawda o Jezusie Chrystusie. Wierzę swojej Matce, która dał mi swoją wiarę. Wiem, że jestem z krwi i kości rzymskim katolikiem tak samo jak wiem, że jestem człowiekiem, jestem mężczyzną, mężem jednej żony i ojcem trójki cudnych „chłopaków”. Wiem kim jestem i nie wstydzę się swojej matki w wierze. Jestem dumnym i szczęśliwym łacińskim katolikiem. Powiem Ci prawdę skąd wiem, że nasz Kościół Rzymskokatolicki jest Królestwem Niebieskim. Spotykam tam żywego Chrystusa Króla Pana Wszechświatów. Spotykam się z Nim coraz częściej i długo nie mogę oderwać od Niego swojego wzroku. Nawet nie wiem jak szybko czas ucieka a ja wciąż nie mogę się nacieszyć jak przepiękny ,bardzo dobry i realnie obecny jest Pan Jezus Chrystus ukryty w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Spróbuj sam a może i Tobie się objawi w całej prawdzie. Jeśli nie spróbujesz teraz będziesz żałował przez całe wieki żeś nie uwierzył.
    janusz

    #19 baran katolicki
  20. #18
    Ka
    Mam na imię Grzegorz 🙂

    #20 grzegorz
  21. Janusz.
    Będąc katolikiem ” w konkretnym łonie wiary katolickiej zostałem poczęty i po latach namysłu zmieniłem swoje myślenie „.
    Powstało we mnie nowo narodzenie oparte o Prawdę.
    A Prawdą jest Słowo Boże.
    Dlatego nie kieruje się wiarą po katolicku pomimo że jestem katolikiem.
    Jest to łaska od Pana Boga w wierze że otrzymuje łaskę poznania Słowa Bożego.
    I każdy tą łaskę wiary może otrzymać.

    #21 Józef
  22. #12
    baran katolicki
    Drogi Januszu.
    Mirosława napisała prawdę, że tak, jaK Żydzi jesteśmy pobożni tylko na pokaz, żeby nas chwalono.
    Przestrzegamy tylko litery Prawa recytując wyuczone regułki.

    #22 chani
  23. #21 Józefie,
    Najciekawszy pogląd na temat swojej wiary, ale też bardzo uczciwy spotkałem u ś.p. Prof. Bogusława Wolniewicza. Określał się on jako „rzymski katolik niewierzący”.
    Nie twierdził On iż otrzymał jakąś łaskę, ale przyjmował:
    „że cywilizacja Zachodu stoi na chrześcijaństwie, i że jego tradycje najpełniej i najlepiej wciela i przechowuje święty Kościół powszechny”. Warto Go posłuchać.
    Jeśli się jednak Ty narodziłeś na nowo w oparciu o Prawdę, cóż Ci przeszkadza być w pełni członkiem Kościoła – Ciała Jezusa Chrystusa?

    #23 grzegorz
  24. #20
    Okey.
    Dzięki. Dariusz /z którym skojarzyłam/ też tam gdzieś po uliczkach chadza 😀

    #24 Ka
  25. Grzegorz.
    Inaczej odpowiem.
    Laską jesteśmy zbawieni bo taką łaskę otrzymaliśmy.
    Albo ją przyjmujesz, albo ją odrzucasz.
    Kościoła powszechnego warto Go posłuchać ale nie koniecznie przyjmować takie nauczanie.
    Członkiem /uczniem/ Kościoła Jezusa Chrystusa będę wtedy jak Jego Słowo stosuje w swoim życiu.

    #25 Józef
  26. #23
    Grzegorzu,
    pomyśl co to może znaczyć; „rzymski katolik niewierzący” dla takich jak my z Bożej Woli istniejących w czasach ostatecznych? To tak jakbyś usłyszał chorego człowieka na duchu. Czy zdajesz sobie sprawę, że choroba psychiczna jest najcięższą chorobą. Profesor Wolniewicz przyznając się do swojego szaleństwa niewiary powiedział nam niejako „jestem normalnym wariatem”. Czy za taką samoocenę należy my się zbawienie?
    janusz

    #26 baran katolicki
  27. #22
    chani,
    to niech Ci Mirosława powie, co to jest ta Prawda dla takich jak my. Zapytałem Księdza Biskupa. Pewnie wie ale nie powie. Dlaczego nie powie? Najlepiej zasłonić się Biblią. Podać kilka wersetów i to ma być ok. Biblia tak mówi więc na pewno tak jest. Krzysztofie, czy reformacja nie zastąpiła Prawo Biblią? Zobacz jak literalnie/dosłownie/ odczytywane i rozumiane są wersety biblijne. „Sola scriptura” doprowadziło do wiary w świętą księgę. Czy Biblię nie traktujemy jako ubóstwioną księgę Prawa?

    #27 baran katolicki
  28. # Józefie,
    czy również płeć swoją możesz zmienić po namyśle/rozeznaniu/? Tak myśląc „jutro” się rozmyślisz i zostaniesz buddystą lub muzułmaninem w wierze. Czy ty sobie zdajesz sprawę co to jest Sakrament Chrztu Świętego? Przyznaj się czy również z własnej woli ochrzciłeś się, w którejś z „wiar” protestanckich? Czy słuchasz Mszy Świętej każdej niedzieli na żywo? Czy przyjmujesz Komunię Świętą?
    janusz

    #28 baran katolicki
  29. Stachu,
    Stwórca pomyślał/wymyślił/ Cię jako bardzo dobrego człowieka. Stworzył Cię Świętym. Tu nie ma żadnej wątpliwości. Każdy człowiek tylko z racji na swoje człowieczeństwo jest świętym człowiekiem. Tak samo jak człowiek w ciele rodzi się czysty/naturalny/ z łona swojej matki tak też człowiek ochrzczony w świętej i apostolskiej Wierze Kościoła Rzymskokatolickiego jest duchowo czysty/naturalny/. Sakrament Chrztu Świętego to nie jest tylko zasiane ziarenko jakiejkolwiek wiary, które później będzie musiało wzrastać w katechumenacie po chrzcielnym. Podobnie jak rodzimy się w niemowlęcym ciele człowieka, które wymagać będzie biologicznego rozwoju tak też w duchu Sakrament Chrztu Świętego rodzi nas do wieczności jako umiłowane dzieci Boże.
    Stachu, jeśli Biblia prawdę mówi, to Bóg jako Miłość nie pamięta złego. To my sami degradujemy się do poziomu wiecznych grzeszników. Jaki to ma sens? Bycie grzesznikiem to nie prawda o człowieku stworzonym na obraz i podobieństwo Świętego Stwórcy.
    janusz

    #29 baran katolicki
  30. Grzegorzu,
    odkupienie i zbawienie człowieka nie było w zamyśle Stwórcy wersja podstawową. Człowiek został pomyślany, umiłowany i stworzony jako bardzo dobry nie mający nic wspólnego z grzechem. Skąd się wziął grzech? Kto jest jego pomysłodawcą? Oczywiście w szatanie zrodził się taki pomysł by Stwórcy napluć w Twarz. Człowiek został oszukany dlatego tez otrzymał plan „b”. Drugą szansę. Stąd odkupienie i zbawienie. Nie musiało dojść do śmierci krzyżowej Jezusa Chrystusa tak samo jak nie musiało dojść do grzechu pierworodnego Adama i Ewy. Przecież nie powiesz, że nasi prarodzice rajscy musieli musieli ulec pokusie diabelskiego węża. Taka nie była Wola Boża. A jednak człowiek rajski w swojej wolności zdecydował po swojemu. Dlatego mamy to co mamy. Również, gdyby Żydzi uwierzyli we Wcielenie Syna Bożego nie musielibyśmy dzisiaj wciąż zmagać się z własnym i cudzym grzechem. Stwórca daje nam kolejną szansę. Już po raz trzeci. Jest to wersja „c”. Tym razem w głównej roli ludzkości mamy zaszczyt być my Katolicy, którzy jeszcze wierzą w realna i istotową obecność Boga i Pana Naszego pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. Od naszej postawy w wierze zależy przyszły los ludzkości. Czy pójdziemy w ślady biblijnych Izraelitów? Wszystko wskazuje, że i my ukrzyżujemy po raz drugi Jezusa Chrystusa w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Ilu z nas zostanie pod współczesną Golgotą gdzie poniewierany, opluwany, wyszydzany, znienawidzony, podeptany zostaje Przenajświętszy Sakrament? Czy widzisz się dzisiaj pod taki krzyżem?
    janusz

    #30 baran katolicki
  31. #25
    Józefie,
    Piszesz:”Członkiem /uczniem/ Kościoła Jezusa Chrystusa będę wtedy jak Jego Słowo stosuje w swoim życiu.”
    Mówiąc uczciwie, taki Kościół byłby zbiorem jednoelementowym.
    Izraelici, których historię zbawienia obejmuje Słowo , którzy otrzymywali łaskę od Boga również zmagali się z tym problemem. Nieskutecznie. Jest to bowiem niemożliwe, aby tak jak piszesz, oczekujesz członek Kościoła/uczeń Jezusa Chrystusa skutecznie stosował Słowo w swoim życiu:
    „35 A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym».” Łk 23,35 . Nawet wcielony Syn Boży , ogołocony na Krzyżu stanął w takiej prawdzie o człowieku – w naszej niemocy.
    Musiało nastąpić jeszcze jedno wydarzenie, które zapowiada Rdz 3,15.
    O sens, sposób , działanie Jezusa Paschalnego spieramy się z Januszem od długiego czasu.
    Nie ma jednak wątpliwości,że wydarzenie Krzyża ma właśnie taki sens:
    To tak umierający i zmartwychwstały Syn Boży ma moc gromadzić nas w Kościół przemieniać nasze życie na takie, które jest obrazem Boga niewidzialnego.
    Nie masz więc sam takiej mocy,nikt z nas nie ma, aby będąc nawet w łasce Bożej stosować Jego Słowo w swoim życiu.

    #31 grzegorz
  32. cd.
    Z tej perspektywy Kościół patrzy na Maryję. Wiem, że pobożność maryjna ma swoje za uszami, mnie też to boli.
    Jednak tylko Ona mogła spełnić Twoje oczekiwanie.D niej mówimy „pełna łaski” tak jak piszesz Józefie, ale tylko o Niej.

    #32 grzegorz
  33. #25
    Józefie
    o tym kto jest członkiem „Mistycznego Ciała Pana i Boga naszego Jezusa Chrystusa” (cytat Janusza) decyduje Pan, jego głowa. Ani Ty, ani ja, ani nikt inny nie stanowi nic o sobie. Pewne jest, że Kościół Katolicki jest częścią Ciała Mistycznego Pana, dowodzą tego cuda: np. eucharystyczne. Dystansując się od nauczania KK sam siebie możesz wykluczyć.

    #33 lemi
  34. #26
    Januszu,
    Pytasz o Prof. Bogusławie Wolniewiczu: „Czy za taką samoocenę należy my się zbawienie?
    Ja się za niego pomodliłem.
    Miał taką pozytywną cechę, że mówił szczerze o sobie i innych. W jakimś sensie była to Jego niesakramentalna spowiedź. Było w nim dużo dobrej woli, ale też ostrych sądów.
    Niech Miłosierny Bóg ma go w Swojej opiece!

    #34 grzegorz
  35. #30
    Januszu,
    Czy wierzysz, że Syn Boży jest współistotny Ojcu?

    #35 grzegorz
  36. To co mi piszecie odniosę się do rozdziałów z Pisma:
    1. Prolog – ew. Jana.
    2. List do Rzymian rozdział 10.- / nawiązanie do chrztu człowieka /.
    3. Rozdział o siewcy – / jak ziarno pada /.
    4. Słowa Jezusa na krzyżu ” wykonało się ” – / ofiara mszy ? /.
    5. Maryja – / służebnica Pana /.
    Jak kto jest w stanie to zrozumieć niech pojmuje.
    To jest przynależność do Kościoła Jezusa z Dnia Pięćdziesiątnicy.

    #36 Józef
  37. Grzegorzu,
    w poprzednim wpisie piszesz między innymi;”W tym jednym Kościele jest nas wielu, prawdopodobnie i katolicy i protestanci i muzułmanie i ateiści. Każdy w innym stopniu stosownie do swojej odpowiedzi na zwoływanie nas przez Pana/#177/. Kościół Katolicki/rzymskokatolicki/ to Królestwo Niebieskie gdzie króluje Jezus Chrystus. Czy w „kościelnym worku” gdzie wszyscy się jakoś pomieszczą jest miejsce dla niewierzącego w Bóstwo Jezusa Chrystusa Żyda, Świadka Jehowy, ateisty, buddysty, hinduisty, itd. Warunek zdaje się być oczywisty po słowach Pana Jezusa.”Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. O jaką wiarę chodziło Zbawicielowi? Czy nie o wiarę, której będzie szukał Syn Człowieczy gdy przyjdzie? „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie”? Czy dla nas ochrzczonych z Woli Bożej w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej nie jest to Wiara naszego Kościoła? Inną sprawą jest to, że ta wiara w czasach diabelskiego zamętu coraz bardziej już przestaje być rzymskokatolicka. Wystarczy spojrzeć jak wierzy hierarchia „katolicka” w Niemczech i dokąd prowadzi swoje owieczki. Oczywiście nie wszyscy biskupi czy kardynałowie i tam ulegli duchowi tego świata/kasa/. Co z tego, że mają mamonę skoro zbawienia kupić nie mogą. Dla mnie Kościół Chrystusowy to Kościół Święty oczyszczony z grzechu. Tyle Katolika jest w Kościele na ile jest święty/naturalny/. Tyle protestanta na ile jest święty spotkam w Kościele Chrystusowym. Tylko święty żyd oczyszczony z grzechu ma miejsce wśród świętych. Każdy człowiek na miarę swojej świętości jest w Kościele Chrystusowym. Grzech i grzesznik jest poza świętym i apostolskim Kościołem Chrystusowym dla mnie Rzymskokatolickim. Świętość rozumiana jako to co w człowieku jest na obraz i podobieństwo Stwórcy.
    janusz

    #37 baran katolicki
  38. #36
    Józefie,
    Sorki, jedynie zapytałem czy w Twoim przypadku przyjęta Łaska pozwala Ci zachować na co dzień Słowo Boże tak jak sam pisałeś. Jeśli nie chcesz o tym rozmawiać po prostu powiedz

    #38 grzegorz
  39. #37
    Januszu,
    Rąbiesz ludzi po głowach cytatami z Biblii jak maczugą. Właśnie wsadziłeś do piekła wszystkie dzieci nienarodzone, dodatkowo grekokatolikow, papuasów, indian itd.
    Czy nie widzisz absurdu powielanych przez Ciebie tez?
    Czy wszyscy Chińczycy pójdą do piekła, tylko z tej racji, że urodzili się daleko od Jerozolimy? A Eskimosi? Wszyscy do smoły?

    #39 grzegorz
  40. #35
    Grzegorzu,
    wierzę z otwartym sercem jak na dłoni.
    janusz

    #40 baran katolicki
  41. #27
    baran katolicki
    To co oznaczają słowa „Ten lud czci Mnie tylko wargami…”?
    I ja już nie wiem, co jest prawdą a co nie.
    Ludzie jak to ludzie, wszystko obrócą na swoją korzyść. A to żeby kasa się zgadzała. A to z innego powodu. Wszystko ludzie powiedzą żeby im ich myślenie było zaspokojone. „Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”
    Z wiary robimy śmietnik.
    Co z tego, że dany kościół przestrzega nauki Bożej, np. komunia święta, jak dołożył swojej nauki.

    #41 chani
  42. #37
    baran katolicki
    A skąd wiesz, że dany kościół to królestwo niebieskie?
    To, że ma komunię św. to nic nie znaczy. Można to traktować jak pusty gest. Kiedyś chyba Biskup mówił o tym.
    Jak jesteś w komunii z Bogiem to jesteś szczęśliwy, radosny. Bóg nawet sam zatroszczy się o twoją przyszłość – tak moi zdaniem.
    A ja widze tylko samych smutnych ludzi jak w tym wierszu:
    „Idą gościńcem ludzie biedni
    Niosą w węzełkach chleb powszedni.
    Po twardej utykają grudzie
    Bardzo ubodzy, smutni ludzie. !
    Każdy ma starą, zdartą szatę
    I na ramieniu swym łopatę.
    Dokąd to, ludzie, tak was wielu
    Podąża? Do jakiego celu? ~
    ¬– Idziemy w trudzie i mozole,
    Ażeby kopać Bożą rolę.
    Idziemy kopać ugór boski,
    By w nim pogrzebać nasze troski
    Idziemy kopać boże darnie,
    Aby pogrzebać swe męczarnie.
    Jesteśmy ludzie bardzo chorzy
    I sami sobieśmy doktorzy.
    Samiśmy własnych mąk lekarze,
    Lekarze, co się zwą grabarze.
    Uleczym siebie ziemi warstwą,
    Łopata oto nam lekarstwo, –
    Jak zwie się wasza boleść sroga?
    – Nie mamy Boga! Brak nam Boga!”
    A my? Jak przyjmujemy komunie św. jesteśmy bardziej radośni czy smutni?
    I nic dziwnego, że Jezus powiedział, że „jak się nie staniecie jak te dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. A dzieci są radosne, szczęśliwe i według mnie takich ludzi chce On mieć.

    #42 chani
  43. Jestem oburzona Księże Biskupie.
    Rzeczą niedopuszczalną jest by księża zabierali się za bicie ludzi. Tłumaczenie że ksiądz nie reprezentował nikogo jest perfidnym kłamstwem.
    Reprezentował Kościół /o reprezentowaniu Boga najmniejszej mowy nie ma/ i Księży.

    Naprawdę sami i wewnątrz, rozwalą ten Kościół.
    Co za ludzie.

    #43 Ka
  44. #30
    Grzech wziął i bierze się z przerostu /tego wewnątrz/. Przerost wywołuje żądze. A żądza chciwość /nie tylko na banknoty/ i koło się zamyka.
    Nie diabeł pluje ale człowiek. Wolną wolę i swą wolność wypluwa.
    Diabełki w zachwycie.

    #44 Ka
  45. #42
    chani,
    nie zawsze dzieci są radosne i szczęśliwe choć tak powinno być. Wiele razy widziałem jak dzieci płaczą, boją się, są chore, kalekie, umierają. To nie jest tak, że każdy Święty jest zawsze uśmiechnięty. Z tego co piszesz wnioskuję, że nie wierzysz w realną i cielesną obecność Pana Jezusa pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. Być może nie mam racji. Jeśli tak jest to wyprowadź mnie z błędu. Czy ty przyjmujesz Komunię Świętą do ust? Czy w niedzielę i święta nabożnie uczestniczysz we Mszy Świętej?
    janusz

    #45 baran katolicki
  46. #39
    Grzegorzu,
    i po co tyle emocji w twoich słowach. Cytuję; „Właśnie wsadziłeś do piekła wszystkie dzieci nienarodzone, dodatkowo grekokatolików, Papuasów, Indian itd.”. Dla jasności. Sakrament Chrztu Świętego w świętej i apostolskiej Wierze Kościoła Rzymskokatolickiego jest najprostszą i najpełniejszą drogą do Nieba dla każdego człowieka zrodzonego w ciele na kuli ziemskiej. Każdy człowiek obojętnie od swojej denominacji kulturowej, religijnej, politycznej, gospodarczej, ekonomicznej, zdrowotnej, itd. jest zaproszony do Królestw Niebieskiego w Kościele Rzymskokatolickim. Sam wiele razy pisałeś, że jest to Kościół powszechny, otwarty na każdego człowieka. Tak samo jak za czasów ewangelijnych/ewangelicznych/ Pan Jezus przyszedł dla odkupienia każdego człowieka. Odkupił nie tylko wybranych Żydów ale całą ludzkość poza czasem i przestrzenią. Odkupił tych żyjących w ciele i tych, którzy już umarli. Odkupił tych narodzonych i tych jeszcze nie narodzonych. Życie Swoje w ciele oddał za każdego człowieka bez wyjątku. Wszyscy jesteśmy odkupieni. Każdego człowieka Pan Bóg miłuje indywidualnie w niepojętym dla nas wymiarze. Nikogo w #39 nie potępiłem przy użyciu maczugi utworzonej z cytatów biblijnych. Skąd taki pomysł zanieczyścił twój umysł i emocje? Nie wiem co będzie po śmierci cielesnej z wierzącym Buddystą, Muzułmaninem, Papuasem, Indianinem, ateistą, itd. Nie moja w tym rzecz potępiać na wieki kogokolwiek. Wiem natomiast co stanie się z Katolikiem, który wyrzekł się swojej chrzcielnej Wiary. Dal takiego człowieka poza Kościołem Rzymskokatolickim nie ma zbawienia. Dlaczego? Są grzechy, które ani w tym ani w przyszłym życiu nie będą odpuszczone. To nie jest mój pomysł. Tak mówi sam Pan Jezus Chrystus. Tradycyjnie katechizm katolicki wymienia sześć grzechów przeciw Duchowi Świętemu:

    l. o łasce Bożej rozpaczać;
    2. przeciwko miłosierdziu Bożemu grzeszyć zuchwałością;
    3. uznanej prawdzie chrześcijańskiej się sprzeciwiać;
    4. bliźniemu łaski Bożej zazdrościć;
    5. na zbawienne napomnienia być zatwardziałym;
    6. rozmyślnie trwać w nie pokucie.
    janusz

    #46 baran katolicki
  47. #44
    Ka,
    jedynym sprawcą i pomysłodawcą każdego zła, grzechu jest szatan. To nie są tylko dziecinne diabełki lecz realne byty duchowe o wyjątkowej inteligencji ale i niespotykanej u jakiegokolwiek stworzenia, głupocie. Lucyfer i jego zaplecze to nie bajka. Sam doświadczam jak wielką mają władzę i moc zwodzenia. Nie należy w żadnym wypadku nienawiść swoją kierować ku drugiemu człowiekowi choćby najbardziej grzesznemu. Tylko lucyfera, szatana i diabelska brać w nienawiści mamy mieć. Wstręt i obrzydzenie do nich czuć. Żaden człowiek sam z siebie grzechu nie wymyśli ani do grzechu nie jest o własnych siłach zdolny. Grzesząc ulegamy pokusie diabelskiej.
    janusz

    #47 baran katolicki
  48. Grzegorz.
    Właśnie tak. Staram się żyć tym Słowem Bożym.
    Co nie których ludzi to nawet i męczy spotkanie z mną.
    Ten tylko ciągle by mówił o Bogu .
    Zeby móc przebywać z nimi muszę się wyciszać i nie poruszać tego tematu dla nich drażliwego.
    Być obecnym i przebywać z nienawróconymi nie jest łatwo zachować Słowo Boże.
    I to jest dla mnie zadanie żebym zawsze mógł siebie odnaleść wśród społeczeństwa.

    #48 Józef
  49. lemi # 33.
    Nie zgadzam się z Tobą.
    To ja,to Ty,to każdy decyduje sam o sobie żeby być członkiem ” Mistycznego Ciała Pana „.
    A mianowicie :
    Pan Bóg poprzez swego syna Jezusa gładzi wszelki grzech.
    Jezus nas zachęca poprzez nauczanie.
    Przypomnij sobie.
    1. – błogosławieństwa na górze.
    2. – o chlebie żywym.
    3. – o siewcy – jak pojmujesz Słowo.
    4. – o latorośli i korzeniu.
    5. – o uczynkach które wychodzą z człowieka.
    6. – i.t.d.
    I to wszystko zależy tylko od nas czy my pozostaniemy członkiem.
    Pan Bóg dał nam wszystko przez Jezusa a my mamy wolną wolę.

    #49 Józef
  50. #47
    Mnie tam rybka jeżeli o nienawiść chodzi. Jakoś spokojnie omija mnie /przez życie/ takowe uczucie. Zazdrość też mi obca.
    Tym realnym bytom duchowym, o których piszesz najpierw trzeba dać przyzwolenie. Bez niego ni kuku, nic /oprócz poobijania ciała/ nie są w stanie zrobić. Duch czy tam dusza jaki był taki i będzie. Gdyby nie złośliwe, kąśliwe ręce człowieka i zamroczone złem mózgi, żyłoby się nam wszystkim o wiele doskonalej.
    A tak w ogóle, dlaczego mam ich /tej armii złych stworzeń/ nienawidzić? Czy to czasem nie napędza ogólnej nienawiści w człowieku? Skoro Bóg dopuścił owe byty obok człowieka, to niech sobie będą, sprzeciwiam się tylko złym czynom. I propagandy – rozszerzania zła dla człowieka.
    Nie wszyscy są przyjaciółmi, ale trudno też byłoby wyszukać mi wrogów. Jeżeli są to tylko w/g ich i dla nich, spełniające się ich własne i dla siebie życzenia. Męczą się lub będą męczyć z tym oni. Dokąd nie pojmą, że zawsze należy naprawiać, co w sobie się spieprzy /nie tylko spowiedzią i komunią, ale swoim życiem/.
    Diabły mi wiszą /potocznie mówiąc/, niech zajmą się sobą w swoim środowisku.

    #50 Ka
  51. #40
    Januszu,
    Konsekwencją wiary że Jezus Chrystus jest współistotny Ojcu jest uznanie, iż Jego zamysł aby Syn przyszedł na świat, cierpiał, został zabity, zmartwychwstał i żył , jest tak jak Ojciec odwieczny, co kłóci się z Twoim:
    #30″ odkupienie i zbawienie człowieka nie było w zamyśle Stwórcy wersja podstawową”

    #51 grzegorz
  52. #48
    Józefie,
    Piszesz: „Właśnie tak. Staram się żyć tym Słowem Bożym”
    Nie ujmuję Ci, że się nie starasz. Starali się tez i Izraelici. I ja też się staram.
    Jak jednak wychodzą nasze starania sam dobrze wiesz – uczciwie trzeba przyznać, często byle jak.
    Historia Izraela opisana w ST jest historia starań i porażek. Naszych porażek.
    Wiem, że cenisz Słowo. Zawarte w ST prowadzi do NT, do Wcielenia i tego co pisałem w #50 do Janusza.
    Gdyby Łaska Boża o której piszesz, że przyjąłeś, była dla Ciebie wystarczająca, Wcielenie nie byłoby potrzebne.
    Obecność Jezusa żywego, Jego działanie w człowieku-to jest dopiero życie dla naszego ciała, struktura dla naszych kości.
    Żyć Słowem Bożym, to zgoda aby On, żył w Tobie, we mnie!
    Ta rzeczywista obecność, ma konkretną rzeczywistą formę taką jaką On nam zostawił i tak jest nam dostępna. Są to znaki obecności Boga inaczej Sakramenty.
    Słuchaj tych, którzy zwracają Ci na to uwagę. Jeśli stawiają zarzuty, że ciągle mówisz o Bogu, skorzystaj z Sakramentów – wtedy nie tylko będziesz mówił, ale wielu zobaczy Twoje życia jako Sakramentalne-będziesz znakiem obecności Boga.
    Wtedy też właśnie przebywając z nienawróconymi będzie Ci łatwiej zachować Słowo Boże, bo przyszło ono TYLKO do nienawróconych.

    #52 grzegorz
  53. #45
    baran katolicki
    Masz rację. Nie wierzę w realną obecność Jezusa w Eucharystii. Nawet mnie te tzw. cuda eucharystyczne nie przekonują.
    Ja już nawet nie wiem, w co wierzę.
    Moi m zdaniem jak ktoś jest z Bogiem to jest uśmiechnięty a nie smutny.

    #53 chani
  54. #49
    Łk 18;26 Zapytali ci, którzy to słyszeli: «Któż więc może być zbawiony?» 27 Jezus odpowiedział: «Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga».
    To nie człowiek decyduje, człowiek składa jedynie akces.

    #54 lemi
  55. #47
    Baranku,
    ja nigdy nikomu na zło nie wydałam pozwolenia.
    Czego więc mam się obawiać? Że diabeł jest? No jest, no i co?Od Adama i Ewy jest i ludzie rozwijają się, żyją. Nawet dostępują świętości. Słusznie obawiają się go ci, co diabelskie rozporządzenia czynili lub wykonywali. Nie moja to sprawa, ja prawdę mówiłam.Co miałam powiedzieć mówiłam, co miałam ostrzec ostrzegałam. Wybierali jak chcieli, jak im duch czy tam dusza w środku grała czy zgrzytała .

    #55 Ka
  56. Grzegorz # 52.
    Masz racje.
    Nie muszę wiele starań robić żeby mówić.
    Jezus powiedział ” – po owocach was poznają.
    Chyba to będzie najlepsza ewangelia głoszona przez mnie.
    lemi # 54.
    Na pewno u Pana Boga jest wszystko możliwe.
    Tylko człowiek żyje tak jak sam chce bo jemu tak wygodniej.

    #56 Józef
  57. #49
    Józefie
    Piszesz: „To ja,to Ty,to każdy decyduje sam o sobie żeby być członkiem ” Mistycznego Ciała Pana”
    Nawet w tym zdaniu jest sprzeczność.Albo to jest Ciało Pana i on o nim decyduje, albo ciało Grzegorza, Józefa, Janusza i wtedy my decydujemy.
    Są oczywiście próby budowania jakiegoś ciała, gromadzenia ludzi na zasadzie ich indywidualnych zamiarów i decyzji.Czytamy o tym choćby w Rdz 11.Jednak logika takiego budowania jest anty-boska.Prowadzi do wykluczania , burzenia i rozdzieleni. Nie ma siły budowania. Nawet u nas w mieście istnieje kilku takich „domorosłych budowlańców” usiłujących tworzyć kościoły wg ich własnych koncepcji. Dlatego Bóg „musi” jednak rozpraszać takie zamiary. Ich język staje się niezrozumiały dla innych, pomieszany.

    #57 grzegorz
  58. #30
    Januszu
    Pytasz: „Ilu z nas zostanie pod współczesną Golgotą, gdzie poniewierany, opluwany, wyszydzany, znienawidzony, podeptany zostaje Przenajświętszy Sakrament? Czy widzisz się dzisiaj pod taki krzyżem?”
    Na ile jestem w stanie zaobserwować. Postacie Eucharystyczne są u nas w parafii, mieście w Polsce generalnie odpowiednio szanowane.
    Mówię o zachowaniach ludzi i zaleceniach Kościoła. Są oczywiście osoby nie szanujące tych zaleceń, sprzeciwiające się im. Z jednej strony ci, którzy sprzeciwiają się komunii ” na rękę” lub procesyjnego podchodzenia do komunii z drugiej strony ci, którzy odpowiednich gestów i postaw nie zachowują.
    Problem wynika często z braku zrozumienia co to znaczy być „w komunii” którą jest Jezusowe pojednanie.
    Komunia jest wtedy deptana, gdy po przyjęciu Ciała Pańskiego w Eucharystii wychodzę w świat z niechęcią do pojednania z bliźnimi.

    #58 grzegorz
  59. #58
    Grzegorzu,
    Przenajświętszy Sakrament nie jest „postacią eucharystyczną”. Tu nie chodzi o wyczulenie neokatolików na postacie eucharystyczne lecz o świętą i apostolską Wiarę Kościoła Rzymskokatolickiego. Kościół nasz wierzy, że po konsekracji chleba/opłatka/ zmienia się istota/natura/ owego chleba, który przeistacza się w Przenajświętsze Ciało Pana i Boga naszego Jezusa. Tak jak podczas Wcielenia Syn Boży/Słowo Boże/ nabrało fizycznego ciała wciąż będąc Osobą Boską/Bogiem/ tak też podczas konsekracji ten sam Syn Boży/Słowo Boże/ pod postacią/ukryciem/ chleba i wina jest realnie i substancjalnie obecny tak długo dopóki nie zniknie materia/postać/ chleba i wina.
    Grzegorzu, wykład nie wykład. Możesz go pominąć ale od odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań w Wierze katolickiej jest odpowiedź osobista o relację osobową jaką masz do Przenajświętszego Sakramentu/Jezus Chrystus „ukryty” w chlebie i winie/. Tak samo jak ukryty był pod postacią człowieka przez biblijne trzydzieści trzy lata tak też teraz już od ponad dwóch tysięcy lat ukryty jest pod postaciami eucharystycznymi. Czy wierzysz w realną i substancjalną obecność żywego Pana i Boga naszego Jezusa Chrystusa po postacią konsekrowanego chleba i wina? Jak jest Twoja wiara?.
    janusz

    #59 baran katolicki
  60. #55
    Ka,
    umiłowanie Prawdy jakakolwiek by Ona dla człowieka „nie była” jest być albo nie być w wieczności. Przenajświętszą Prawdą jest nasz Stwórca. Stworzył na z Prawdy i dla Prawy. Wytrwaj w Prawdzie choćby wszyscy zwątpili Ty bądź Prawdziwa.
    Krystyno, jak myślisz co to jest Prawda dla takich jak my z dwudziestego pierwszego wieku?
    janusz

    #60 baran katolicki
  61. Tak sobie myślę, że ludzka logika postrzegania Boga jest inna niż Jego samego. Przecież nikt nie zna Ojca tak jak Syn.
    I dyskusja o Bogu jest jak dyskusja między Jezusem a faryzeuszami. I kto miał w danej chwili rację?
    Jezus, który zdaniem faryzeuszy nie wykonywał wol Bożej. Łamał Jego Prawo bo nie zachowywał Szabatu?
    Czy faryzeusze, którzy nimo, że uczestniczyli w życiu religijnym, wykonywali wszystko co Bóg przekazał przez Mojżesza a jednak żyli tylko literą.
    Właśnie kto miał wtedy rację?

    #61 chani
  62. #58
    Grzegorzu,
    „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza”.
    Problem polega w dopuszczaniu byle kogo do Komunii Świętej.
    janusz

    #62 baran katolicki
  63. 53
    Krzysztofie,
    dlaczego nie wierzysz w Przenajświętszy Sakrament? Podaj cho jeden powód.
    janusz

    #63 baran katolicki
  64. Grzegorz # 58.
    Zapytam, czy to jest złe jak powstają kościoły domowe / wspólnoty /.
    Dlaczego Pan Bóg by miał rozpraszać takie wspólnoty jak tam się wychwala Pana i jest rozważane Słowo Boże.
    Jezus powiedział :gdzie się zbiorą dwie lub trzy osoby w imię moje Ja jestem pośród nich.
    Jest tam także Wieczerza.

    #64 Józef
  65. #64
    Józefie,
    Wieczerza czyli co to takiego?
    janusz

    #65 baran katolicki
  66. #50
    Przyznaję, że rzadko się z Tobą zgadzam, tym razem podpisuję się pod Twoim wpisem.

    #66 lemi
  67. #56
    Tak, to wolna wola pozwala nam dokonywać wyborów, jednakże trzeba zważać by nasze wybory nie były naszą swobodną interpretacją Słowa Bożego.

    #67 lemi
  68. #63
    baran katolicki
    Sam nie wiem dlaczego nie wierzę w Przenajświętszy Sakrament.
    Może dlatego, że patrząc na innych, którzy go przyjmują a później biją innych, popychają, wyzywają, bardziej stają się gorsi niż lepsi.

    #68 chani
  69. Dopowiedzienie do #65
    A i jest druga strona medalu, że ci, którzy nie chodzą do kościoła i nie przyjmują komunii św. są bardziej mili, uprzejmi.
    Wiem to z własnego doświadczenia.

    #69 chani
  70. #60
    Dla mnie /biorąc pod uwagę wszechobecne oszukaństwo bazujące na manipulacji i kłamstwie/ prawdą jest to co sama naocznie zobaczę, dotknę lub doświadczę.

    #70 Ka
  71. lemi # 67.
    Byłoby złe, jak by ktoś kierował się swobodną interpretacją Słowa Bożego.
    Tu trzeba słuchać Ducha Świętego.
    Po to Go mamy danego przez Jezusa.
    Janusz # 65.
    Na wspólnotach Wieczerza jest powiązana z Wieczerzą Pana Jezusa z uczniami.
    Jesteś w stanie łaski, przystępujesz do Wieczerzy / czyli chleb i wino / spożywasz jako znak komunii z Jezusem i ludem.
    chani # 69.
    Dobrze zauważa, bo w nich pracuje Słowo Boże w ich życiu.

    #71 Józef
  72. #
    Ka
    w takim razie jak pogodzić ze sobą twoją prawdę, moją prawdę, jego prawdę, itd. Każdy z nas widzi, dotyka, doświadcza po swojemu.
    janusz

    #72 baran katolicki
  73. #68,#69
    chani,
    zobacz co ówcześni Żydzi zrobili Panu Jezusowi i jak potraktowali Jego Boskie Człowieczeństwo. On/Bóg/ był obecny pośród nich jako jeden z nich i co to dało Izraelowi? Pan Jezus oddał swoje ludzkie Ciało na zniewagę, oplucie, poniewieranie, bezczeszczenie, zniszczenie. Tamci ludzie w większości religijni Izraelici nie potrafili uwierzyć, że oto przed nimi stoi ich Boski Stwórca. Krzysztofie, dzisiaj mamy podobną rzeczywistość. Jest pośród nas żywy i realnie obecny ten sam Pan Jezus pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. Przenajświętszy Sakrament uobecnia to samo Przenajświętsze Ciało jakie podczas Wcielenia przyjął Syn Boży stając się Człowiekiem. Piszesz o swoim zgorszeniu ludźmi, którzy nieświadomie/bez wiary/ przyjmują Komunię Świętą. Tak może być i na pewno tak jest, że większość neokatolików nie wie co czyni. Nie jest jednak regułą, że wszyscy katolicy są nie mili i grubiańscy po przyjęciu Komunii Świętej. Znam wielu, którzy w niedzielę nie są obecni na Mszy Świętej i zachowują się jak dzikie zwierzęta pożerające jeden drugiego. Silniejszy zjada słabszego. On tam jest i czeka na Krzysztofa. Czy się doczeka?
    janusz

    #73 baran katolicki
  74. #71
    Józefie,
    chani jak i większość tu piszących swoją wiarę wyprowadza z osobistego/własnego/ doświadczenia. Mechanizm takiego myślenia jest prosty a nawet prostacki. Czym jest tak mocno podkreślane w neowierze „doświadczenie” Boga? Czy jest ono równoznaczne z poznaniem Boga? Zadowalając się uczuciem wiary człowiek może „doświadczenie” utożsamiać z „poznaniem”. Takie pomieszanie w wierze jest nie katolickie lecz pochodzi z protestanckiego źródła. Krzysztof, ma odwagę przyznać się publicznie do braku wiary w Przenajświętszy Sakrament i chwała mu za odwagę, która ujawnia prawdę o nim.
    janusz

    #74 baran katolicki
  75. #71
    Józefie,
    piszesz tajemniczo: „Na wspólnotach Wieczerza jest powiązana z Wieczerzą Pana Jezusa z uczniami.Jesteś w stanie łaski, przystępujesz do Wieczerzy / czyli chleb i wino / spożywasz jako znak komunii z Jezusem i ludem.”. Jaką wspólnotę masz na myśli? Czy nie są to wspólnoty zielonoświątkowe? Pierwszą katolicka Mszę Świętą Pan Jezus „odprawił” na Przenajświętszym Krzyżu na którym złożył Przenajświętszą Ofiarę ze Swojego Człowieczeństwa. Pierwsza Msza Święta nie dokonała się w Wieczerniku w czasie wieczerzy paschalnej wpośród Apostołów na stole jadalnym lecz na Chwalebnym Krzyżu jako prawdziwym Ołtarzu. Powiedz czy i Ty nie wierzysz w Przenajświętszy Sakrament?
    janusz

    #75 baran katolicki
  76. #68
    Bo skupiono się na szacunku do Ołtarza, zupełnie odchodząc od szacunku do człowieka.
    Została gra, stąd różnie to /nawet w stosunku do Ołtarza/ w rzeczywistości wygląda.
    #69
    Może w stosunku do siebie samych uczciwsi?
    #72
    Szanuję cudzą prawdę, co nie znaczy, że nie wypowiadam swojej prawdy.
    A sprawę /konflikt/ rozstrzyga mędrzec /o ile jest sprawa do rozstrzygnięcia. Nie koleś/.
    #73
    Dzisiaj nie potrzeba Żyda. Polak to samo by zrobił. Zadaj sobie pytanie, dlaczego to obecnie człowiek zjada człowieka? W socjalizmie aż takiego kanibalizmu nie było. Zjada, bo może, bo brakło przyzwoitości z braku wychowania, bo czuje się bezkarny, no i zazwyczaj Kościół za nim mocno stoi.

    #76 Ka
  77. BARANKU

    Co tak bardzo przeszkadza Ci w neokatechumenacie?
    Czy ktoś naciska na Ciebie ?
    Przynależność to zawsze oparta na wolności człowieka,dobrowolna wola.

    Zamiast podważać możesz spokojnie iść inną drogą. Jest ich mnóstwo.

    #77 Ka
  78. #59
    Januszu,
    Tak wiem, że Jezus Chrystus jest obecny pod postaciami chleba i wina.
    To jednak jest nie wszystko i nie wypełnia to misji Kościoła.
    Nie przyszedł On na świat, aby tylko „być obecny”, ale po to aby zbawić każdego, kto o to poprosi, kto się do Niego zwróci, kto się do Niego zwraca.
    To jest działanie Boga w człowieku. Taki jest rytm Liturgii, tak działają Sakramenty.
    Czy wierzysz, Januszu, że Jezus Chrystus jest obecny żywy w Sakramentach po to, abyś Go przyjął i pozwolił na Jego działanie w Tobie?

    #78 grzegorz
  79. #62
    Januszu,
    Piszesz: „Problem polega w dopuszczaniu byle kogo do Komunii Świętej”.
    Odradzam taką pogardę wobec innych, nawet tych błądzących.
    Aby osoba była gotowa do Komunii a więc do pojednania, o którym piszesz, nie wystarczy postawić jakieś wymaganie.
    Aby ktoś przebiegł maraton nie wystarczy wydać mu zakaz lub nakaz. Trzeba dać mu czas na przygotowanie, poprowadzić odpowiedni plan treningowy, dopilnować i sprawdzić wykonanie poszczególnych jego etapów. Wtedy kwestia „dopuszczania” przestanie po prostu istnieć.
    W naszej wierze tym „planem treningowym” jest katechumenat.
    Pomagaj, Januszu, w parafii, w Domowym Kościele, na Kółku Różańcowym lub może gdzieś indziej – konkretnym ludziom, aby byli gotowi na spotkanie i przyjęcie żywego Słowa w słuchaniu, w Komunii Świętej.
    Wtedy na pewno nie powiesz o nich „byle kto”.

    #79 grzegorz
  80. #64
    Józefie
    To, że powstają kościoły domowe, małe wspólnoty to wielki dar Pana Boga.
    Ciągle jest zbyt mało w Kościele takiego przeżywania wiary. Jest to jednak nie wszystko jedno, kto takie wspólnoty zwołuje i jakim duchem one żyją , czy w Imię Jezusa Chrystusa?
    Czytasz na pewno Dz, już w początkach chrześcijaństwa mierzono się z tym pytaniem ( 1 Kor1)
    Występowali bowiem już wtedy „prorocy” z własnego nadania.
    Imię Jezusa Chrystusa oznacza jednanie, dołączanie do Apostołów i Kościoła tych, którzy nie wierzyli, jest to komunia, którą celebrujemy na Eucharystii a potem w życiu.
    Słuchałem dostępnych w Internecie nagrań spotkań jednej ze wspólnot o których piszesz. Prowadzący wiele czasu poświęcał na budowanie opozycji pomiędzy „zepsutym Kościołem Katolickim” a prowadzoną przez niego „zdrową” chrześcijańska wspólnotą. Imienia Jezusowego uwierz mi tam nie było.
    Wielu z nas podejmuje wezwanie Jezusa „Abyśmy byli jedno” (zob J 17,11. 21-23), zarówno katolików jak i protestantów i innych wspólnot chrześcijańskich. Tam gdzie jest to możliwe celebrujemy wspólnie liturgie na znak Jednego Pana. Mimo, iż wielu katolików jest też tej jedności antyświadectwem, widzimy na przestrzeni wieków, jak ważne są konkretne formy naszej ludzkiej odpowiedzi na wezwanie Ducha Świętego: sukcesja apostolska a nie samo wybranie się liderów, Liturgia Eucharystyczna, a nie kolacja, Tradycja a nie mniej lub bardziej celowe używanie Słowa dla własnych interesów.

    #80 grzegorz
  81. #73
    baran katolicki
    Jest też kwestia, że przyjmując Ciało Pańskie, wraz czynimy siebie Jego niegodnymi i potrzebujemy wstawiennictwa świętych.
    Według mnie coś tu jest nie tak.
    Po przyjęciu Jego Ciała sam jesteś przez Niego uświęcony i jednak Jego godny. No chyba, że jednak nikt tak naprawdę w to nie wierzy.
    A „wiara” to tylko ryt, nakaz.

    #81 chani
  82. #76
    Ka,
    tamto przeminęło i dało miejsce nowemu Wcieleniu. Podczas każdej katolickiej Mszy Świętej Pan nasz Jezus Chrystus przeistacza konsekrowany chleb w Swoje Ciało a konsekrowane wino staje się Jego Krwią. To jest to samo Ciało i ta sama Krew jaką miał Pan Jezus podczas Wcielenia, Ukrzyżowania, Zmartwychwstania, Uwielbienia. Współcześni katolicy są prawowiernym depozytariuszami Przenajświętszego Sakramentu. Czy zdołamy wiernie zachować ten najdroższy i bezcenny skarb do czasów powtórnego przyjścia Pana Jezusa w Chwale? Czy jak przyjdzie ostatecznie znajdzie w nas wiarę w Przenajświętszy Sakrament? Dobrze wiemy jak skończyło się tamto Wcielenie. Możemy się domyślać jak skończy się ostatnia Msza Święta. Boję się nawet o tym napisać. Na samą myśl „zamiera” we mnie serce.
    janusz

    #82 baran katolicki
  83. #79
    Grzegorzu,
    Komunia Święta nie jest dla wszystkich, którzy tego zapragną. Warunkiem bezwzględnym dopuszczającym do przyjęcia Komunii Świętej jest stan Łaski uświęcającej w katolickiej duszy. Nie katolik nie powinien spożywać Przenajświętsze Ciało Pańskie ani nie może pić z mszalnego Kielicha Krew żywego Pana Jezusa. Dzisiaj jakikolwiek grzesznik może podejść w kolejce i otrzymać bez przeszkód Komunię Świętą. Być może ludzie nie wiedzą jakie ściągają na siebie kary za profanację jakiej się dopuszczają. Tacy nie wiedzą co czynią. Są jednak ci, którzy wiedzą a nie powiedzą. Są ci, którym więcej dano i od których więcej się będzie żądać.
    Grzegorzu, wystarczy brać przykład z minionych wieków. Kościół Rzymskokatolicki dawał sobie bardzo dobrze radę i w tym zakresie. Częsta i powszechna Komunia Święta tak mocno wylansowana na Vaticanum II doprowadziła nas do duchowej ściany, która nie pozwala iść dalej. Nie da się tej ściany ominąć, przeskoczyć, zburzyć, zlekceważyć ani głową przebić. Konieczny jest powrót do dobrych praktyk katolickich.
    janusz

    #83 baran katolicki
  84. #83
    Januszu,
    Slogany i ogólniki. Brakuje Ci chyba odwagi do szczerej rozmowy. Kościół wybrał dobre praktyki, ty jednak nie wybrałeś Kościoła.

    #84 grzegorz
  85. Janusz.
    Ja wierzę, że żywy Jezus mieszka w Niebie, bo na oczach Apostołów uniósł się do Nieba.
    Powstaje dobre pytanie.
    Czy Jezus tak na prawdę dał by się zamknąć pod kluczem w tabernakulum ?.

    #85 Józef
  86. #83
    baran katolicki
    A Człowiek dalej dyskutuje o Bogu zapatrzony w swoją religie.
    Człowiek dyskutuje o Bogu i tworzy swoje przepisy jak i komu dać Boga.
    A nie można tak jak apostołowie, którzy spotykali się i łamali chleb po domach przy tym dzielili się z potrzebującymi?
    Nie dyskutowali czy jestem w łasce uświęcającej czy jestem godny.
    Wzorem Jezusa dzielili się chlebem.

    #86 chani
  87. #83
    „Komunia Święta nie jest dla wszystkich…”
    „Warunkiem bezwzględnym dopuszczającym do przyjęcia Komunii Świętej jest stan Łaski uświęcającej…”
    Ciekawe jakie kryteria są stosowane by była 100% pewność stanu Łaski uświęcającej osobnika.
    Np. co z osadzonymi w aresztach, którzy ani kary jeszcze nie odbyli, ani szkód nie naprawili. A co z tymi którzy spowodowali celowe i nieodwracalne już szkody /np. maczetą obcinali nóżki czy rączki/?
    Dopytuję o stosowaną ludzką skalę wartości, która uświęca osobnika.
    Ten co oskórował dziewczynę w Krakowie, też święty ? Komunię jako uświęcony przyjmował.

    #87 Ka
  88. #85
    Józefie,
    Wszechmogący Bóg, Syn Boży podczas pierwszego Wcielenia dał się „zamknąć” pod postacią człowieka tak też i podczas Konsekracji chce być pod postacią chleba i wina. Pierwsze Wcielenie było dla odkupienia drugie jest dla zbawienia. Ja wierzę, że Niebo jest tam gdzie jest Pan Jezus Bóg i Człowiek zarazem w jednej Osobie Syna Bożego. Józefie, zechciało się Bogu być naszym pokarmem na życie wieczne.
    Posłuchaj;
    „Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»
    Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.
    janusz

    #88 baran katolicki
  89. #84
    Grzegorzu,
    do steru dopchali się ludzie, którzy są poza Kościołem Rzymskokatolickim. Gołym okiem widać to po owocach. Współczesny kryzys to skutek utraty wiary w realną i żywą obecność Pana Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie. Dużo się mówi o pierwszym Wcieleniu a pomija lekceważąco drugie Wcielenie/Przeistoczenie/. Wszystkie Sakramenty święte mają swój sens i cel w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Wprowadzasz ludzi w sakramentalną rzeczywistość już od lat. Czy przygotowując swoich katechumenów prowadzisz ich przed Oblicze Pana Jezusa ukrytego w Przenajświętszym Sakramencie? Czy już od początku sakramentalnego wtajemniczenia jest dobrze widziany cel sakramentalnego życia? Celem tym jest adoracja Przenajświętszego Sakramentu. Tak, adoracja żywego Boga jest najlepszą szkołą gdzie katolik uczy się adoracji tego samego Boga w drugim człowieku. Komuś bardzo zależy na niewierzących katolikach w Przenajświętszy Sakrament. Ten ktoś już przegrał za pierwszym razem więc przegra i tym razem. Szkoda tylko ludzkiego cierpienia. Człowiek głodny jest zdolny do wszystkiego co najgorsze. Nie pomogą w zaspokojeniu głodu i ugaszeniu pragnienia jakieś religijne frazesy, slogany i ogólniki bazujące na osobistym doświadczeniu Boga.
    janusz

    #89 baran katolicki
  90. #87
    Ka,
    dla mnie „stan łaski uświęcającej” to moje sumienie. Kto dzisiaj młodym i starym katolikom mówi o takiej władzy duszy ludzkiej jakim jest wewnętrzny głos Stwórcy nazywany sumieniem. Dlaczego się o tym nie mówi trzeba by było zapytać tych u sterów kościelnych. Krystyno, tylko człowiek o prawym sumieniu ma prawo spożywać Komunię Świętą. Prawe sumienie ustawia wolę człowieka na Prawdę, Dobro i Piękno. Człowiek o prawym sumieniu nie będzie „pożerał” innych lecz sam da się „pożreć”. Katolik o prawym sumieniu jest nasycony i napojony Ciałem i Krwią Pańską na życie wieczne. Sumienie według SJP to;”świadomość odpowiedzialności moralnej za swoje czyny; zdolność oceny własnego postępowania”.
    janusz

    #90 baran katolicki
  91. #86
    chani,
    „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały (Mt 7,6)”. To są święte słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jak myślisz o co Panu Jezusowi chodziło gdy wypowiadał te słowa? Ciał i Krew Pańska to pokarm dla Aniołów i Świętych a nie dla zwierząt w ludzkiej skórze bez sumienia w duszy.
    janusz

    #91 baran katolicki
  92. Janusz # 88.
    Jezus był Słowem i mówi O Słowie Zycia.
    Kto czyta i przyjmuje je do siebie będzie miał życie w sobie.
    Przechodzę wtedy z śmierci do życia bo tym Słowem się karmię.
    A że był człowiekiem bo został zrodzony a nie stworzony.
    A Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami.
    To po to żeby jako człowiek mógł umrzeć.
    Przez jednego człowieka przyszedł grzech, to tym większa łaska dana jest przez Jezusa że przychodzi odkupienie.
    Moje przekonanie jest że chodzi w tym co napisałeś o Słowo Boże jako pokarm.
    A chleb i wino są to znaki że my możemy się takimi znakami posłużyć w obcowaniu z Jezusem.

    #92 Józef
  93. Dopowiem.
    Grzech musi umrzeć wraz z człowiekiem żeby zmartwychwstało czyste.
    I to jest ten czyściec tu na ziemi żeby się oczyścić z własnego grzechu przez Jezusa.
    Jezus daje nam przejście z śmierci grzechu do życia wiecznego z Ojcem Niebieskim.

    #93 Józef
  94. Milczę już dalej w dyskusji.
    My jako katolicy różnimy się tym :
    a / ci którzy opierają się o religię.
    b / i ci którzy opierają się o Ducha Świętego i są przekonani przez tego Ducha świętego.
    Księdza Biskupa Kiernikowskiego komentarze czytam i rozważam, bo mówi nam z Ducha Świętego i jest w tej wiedzy dobry.
    Jak są jakieś uroczystości z Polski i głoszą homilię inni Biskupi czy Kardynałowie to przełączam na kanał w telewizji gdzie jest ” dysko – polo”. Żeby w głowie mi się nie poprzestawiało.

    #94 Józef
  95. #29
    Janusz,
    chciałbym abyś po raz trzeci się ze mną zgodził. Zapytałem Cię w ostatnim wpisie poprzedniego rozważania czy Chrystus przyszedł zbawić grzeszników czy świętych. Zamiast odpowiedzi dostałem ponownie wykład na temat stworzenia człowieka, z którym należy się zgodzić.
    Pomijasz jednak bardzo ważne wydarzenie, którym było pojawienie się szatana na ziemi i wszystkie związane z tym konsekwencje dla człowieka. Najgorszą jest życie w fałszywym przeświadczeniu, że ja wiem. Nie dojdziemy nigdy do prawdy wychodząc od fałszywych założeń.
    Piszesz:
    „Stachu, jeśli Biblia prawdę mówi, to Bóg jako Miłość nie pamięta złego. To my sami degradujemy się do poziomu wiecznych grzeszników” i tak jest, ale jednocześnie widzi, że człowiek nie radzi sobie z oszustwem szatana i daje swego Syna na odkup naszych win. Nie dlatego cierpiał Chrystus że jesteśmy pobożni i święci i czyści, ale dlatego że jesteśmy grzeszni. Jeżeli myślisz, że że Jezus był nagrodą dla czystych i świętych to wierzymy w zupełnie innego Boga.

    #95 St(r)ach
  96. #91
    Wszystkie plotkary i plotkarze rozsiewający przekształconą przez nich prawdę i /jakie takie/ prawdopodobieństwo mają skrzywione sumienia. Kiedyś słuchając takowych rozsiewaczy jaskrawych bzdur zadałam sobie pytanie, po co to czynią?
    Odpowiedzi znalazłam; trzeba być lepszym od obmawianego lub by mu maksymalnie zaszkodzić /z przeróżnych powodów/. Są jeszcze osobniki co to poprzez ploty chcą zbliżyć się i zaufanie zbudować. Nie chcąc wchodzić w polemikę z takowymi; „wiadomości” ucinałam obracając je w żart. „Świnki” takiego odbioru nie były w stanie zaakceptować a przypowieść o perle /mimo że praktykujący katolicy/obca była im.
    Jestem pewna że nic nie rozumiały.

    #96 Ka
  97. #94
    Hahaha,
    tym disko polo rozwaliłeś mnie 😀
    „Wolność”

    #97 Ka
  98. #89
    Januszu,
    Piszesz: „do steru dopchali się ludzie, którzy są poza Kościołem Rzymskokatolickim.”
    W to samo zabrnął Marcin Luter.

    #98 grzegorz
  99. #85
    Józefie
    Pytasz: „Czy Jezus tak na prawdę dał by się zamknąć pod kluczem w tabernakulum ?”
    Jest to pytanie o miejsce czy lepiej sposób spotkania człowieka z Bogiem.Tabernakulum z (łac. tabernaculum „namiot”) nawiązuje do Namiotu Spotkania o którym pewnie czytałeś w Wj 33. Jest tam umieszczony piękny dialog Mojżesza z Panem ( Wj 33, 12-23).
    Jest to dialog o wzajemnym poznaniu, Obietnicy Boga, o miejscu i sposobie Jego obecności.
    Obecność Boga w Tabernakulum nie jest zamknięciem, ale miejscem Komunii. Konsekrowane Postacie Eucharystyczne niosą w sobie ten sam dialog, są spełnieniem :
    „17 Pan odpowiedział Mojżeszowi: «Uczynię to, o co prosisz, ponieważ jestem ci łaskawy, a znam cię po imieniu»” Wj 33,17)
    Znasz prośbę Maryi , która zaowocowała obecnością Pana, znasz prośbę Kajfasza , która wypowiedział na naradzie , po tym jak Jezus wskrzesił Łazarza.( J 11,50).
    Wszystko to zbiega do Kalwarii gdzie tak niesamowicie przyszedł Bóg aby spotkać spełniać prośby nas umarłych.
    Tabernakulum nie jest zamknięciem na klucz a raczej kluczem wydobywającym mnie i Ciebie z naszego zamknięcia.

    #99 grzegorz
  100. #94 Józefie,
    Jeśli jest jakiś duch, który rozkazuje Ci nie słuchać Biskupów i Kardynałów (z jednym wyjątkiem) to nie jest to, uwierz mi, Duch Święty.

    #100 grzegorz
  101. #45
    Stachu,
    nie da rady bez kolejnego „wykładu”. Wcielenie Drugiej Osoby Bożej w ludzką naturę miało za cel naprawienie tego co z naturą ludzką stało się po grzechu pierworodnym Adama i Ewy. Chrystus Pan oddał swoje święte Człowieczeństwo pod władzę śmierci. Umarł jako Człowiek po to by zmazać grzech pierworodny z ludzkiej natury. To pierwsze Wcielenie Pana Jezusa było dla odkupienia każdego człowieka. Odkupił Swoją Krwią każdego człowieka. Wiemy z Pisma Świętego, że Pan Jezus umarł, zmartwychwstał i wstąpił do Nieba. Na tym niejako kończy się historia Wcielenia Słowa Bożego, który pod postacią świętego Człowieka odkupił globalnie naturę ludzką. Odkupienie ma wymiar ogólny i odnosi się do całej ludzkości.
    Spodobało się Panu Jezusowi pozostać z nami aż do końca czasów pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. Dzisiaj nieustannie odprawiana jest Msza Święta podczas, której prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek Jezus Chrystus „wciela” się w postacie chleba i wina z całą Swoją boską Duszą i boska Istotą staje się pokarmem dla naszego zbawienia. Przenajświętsza Krew i Przenajświętsze Ciało jest konkretnym pokarmem i konkretnym napojem dla wierzącego katolika. Boskie Ciało i Boska Krew jest do indywidualnego zbawienia. Tak jak odkupienie dokonało się bez naszej wiary tak też zbawienie wymaga od nas indywidualnej wiary w to co święty Kościół Rzymskokatolicki wierzy.
    Stachu, wszyscy jesteśmy odkupieni, ale to nie znaczy zbawieni.
    janusz

    #101 baran katolicki
  102. #91
    baran katolicki
    To może powiesz mi co miał Jezus rzeczywiście na myśli gdzy mówił o swoim Ciele jako o pokarmie?

    #102 chani
  103. #95
    Stachu,
    pytasz „czy Chrystus przyszedł zbawić grzeszników czy świętych”. Chrystus Pan w swoim pierwszym Wcieleniu przyszedł pod postacią świętego Człowieka aby odkupić grzeszną ludzkość. Wszyscy byliśmy grzesznikami zasługującymi na unicestwienie. Grzech pierworodny ominął tylko Pana Jezusa i Najświętszą Maryję Pannę. Matka Boża nie musiała być odkupiona bo była pełna Łaski Bożej i nigdy nie uległa diabelskiej pokusie. W twoim pytaniu występuje słowo „zbawić”. Zbawić grzeszników czy świętych ? Do zbawienia potrzebna jest koniecznie Łaska uświęcająca. Do zbawienia potrzebna jest zgoda odkupionego/świętego/ człowieka. Nikt nie może być zbawiony wbrew własnej woli. Odkupienie najlepiej rozumieć jako „Bóg mnie miłuje”. Zbawienie jest odpowiedzią człowieka na Miłość Boską. „Ja miłuję Boga” bo On pierwszy umiłował mnie.
    janusz

    #103 baran katolicki
  104. #98
    Grzegorzu,
    może lepiej będzie brzmiało to tak; do sterów Lutherowie. Ja jestem za Papistami.
    janusz

    #104 baran katolicki
  105. #103
    Janusz,
    jestem Ci wdzięczny za wszystkie Twoje wpisy, które bardzo poszerzają moje spojrzenie, choć nie ze wszystkimi się zgadzam. Miło mi że Ty ponownie się ze mną zgodziłeś pisząc: „Chrystus Pan w swoim pierwszym Wcieleniu przyszedł pod postacią świętego Człowieka, aby odkupić grzeszną ludzkość. Wszyscy byliśmy grzesznikami zasługującymi na unicestwienie” – pełna zgoda. Nie rozumiem jednak Twojej narracji która według mnie często się wyklucza, np. piszesz o świętości człowieka jako takiego a jednocześnie o konieczności częstej spowiedzi.
    Sprzeczność sama w sobie. Dlaczego nie uznajesz grzeszności jako konsekwencji grzechu pierworodnego?

    #105 St(r)ach
  106. #104
    Januszu,
    Twoi Papiści są przeciw Papieżowi.
    To nie są Papiści tylko pomyleńcy. Bardzo sprytni zresztą w swoim fachu. Często ich słucham.

    #106 grzegorz
  107. #105
    Kto powiedział że Dusza człowieka zasługuje na unicestwienie /ja się na serio pytam/?
    Moim zdaniem żadna Dusza nie zasługuje na unicestwienie. Każda Dusza /przynajmniej będąca tu na Ziemi to trud doskonalący ją.

    Kiedyś widziałam taki obraz /sen/ – Kościół. Na nim wysoko napis „sanatorium dla wojskowych”. Stałam i patrzyłam zdziwiona jak wojskowe sanatorium może znajdować się w Kościele. W tym momencie zauważyłam jednego żołnierza przechadzającego się w pełnym rynsztunku /jakby pilnował/ na warcie. Widząc to zaakceptowałam to dziwne sanatorium. Oprócz tego żołnierza nie było nikogo. Myślę teraz że tam, w tym sanatorium były na jakiś czas /do regeneracji/dusze. To był sen.

    #107 Ka
  108. #106
    Grzegorzu,
    zdrowy na rozumie Katolik nie może być przeciwko Papieżowi. Może jednak mieć wątpliwości co do niecnych zamiarów osoby piastującej najwyższy Urząd w Kościele Rzymskokatolickim. Nie wiem kogo konkretnie słuchasz i kogo masz na myśli pisząc „To nie są Papiści tylko pomyleńcy”. Odnośnie obecnej Osoby zasiadającej na urzędzie Papieża ludzie wiary mają słuszny niepokój na duszy widząc zmieniający się paradygmat Kościoła Rzymskokatolickiego. Dlatego pytają i mają takie prawo by pytać a słodkim obowiązkiem Osoby pełniącej Urząd Papieża jest rzeczowa odpowiedź. Tak było od lat dlaczego dzisiaj Osoba Papieża jest autokratą?
    janusz

    #108 baran katolicki
  109. #107
    Ka,
    unicestwienie człowieka jest nieustannym żądanie Lucyfera skierowanym do Stwórcy. Ma on swoje racje. Po odkupieniu/ mocą odkupienia/, każda dusza ludzka jest nieśmiertelna. Nieśmiertelność duchowa jest owocem Ofiary Chrystusa Pana podarowanym każdemu człowiekowi tylko z racji samego człowieczeństwa.
    janusz

    #109 baran katolicki
  110. #109
    Aaa, Lucyfera.
    Akurat on mnie nie interesuje, więc nie pomyślałam o nim.
    To się zgadza.
    Dzięki.

    #110 Ka
  111. #108
    Januszu,
    Pytasz: „dlaczego dzisiaj Osoba Papieża jest autokratą?”
    No właśnie zarzuty są odwrotne. Papież usiłuje delegować niektóre decyzje niżej, do wspólnot lokalnych i to się mu zarzuca.
    Tzw tradycjonaliści oczekują od Papieża wypowiedzi autorytarnych np. wydawania konkretnych zakazów czy nakazów.
    Papież usiłuje pobudzić wspólnoty do rozeznawania i decydowania w ramach swoich społeczności np. o tym jak ma funkcjonować w danej parafii małżeństwo protestant/katoliczka, para żyjąca na kartę rowerową, homoseksualista itp.
    Kiedyś Ks.Biskup zadał pytanie, czy wspólnoty są na tyle dojrzałe. Ja myślę, że lepiej jest kila razy się pobrudzić i nauczyć się malowania ścian, niż udawać, że te ściany są cały czas czyste.

    #111 grzegorz
  112. #111
    Grzegorzu,
    jeśli przyjrzymy się Osobie obecnego Papieża to nie trudno zauważyć jezuicką mentalność Jorge Bergoglio gdzie rozeznawanie jest kluczowe w działaniu. Święty Ignacy mawiał „nie rozeznawać co Kościół rozeznał”. Problemy na które zwracasz uwagę pisząc: „…jak ma funkcjonować w danej parafii małżeństwo protestant/katoliczka, para żyjąca na kartę rowerową, homoseksualista itp.” zostały już przez Kościół rozeznane. Po co wciąż na nowo podważać doktrynę katolicką? To tak jakbyś zaczął rozeznawać słuszność tabliczki mnożenia. Autokratyzm Mario Bergoglio to miedzy innymi Jego decyzje personalne odnośnie innych oraz „zlewanie” obowiązku konkretnej odpowiedzi na pytania Kardynałów, którzy mają wątpliwości co do sensu tworzenia nowego paradygmatu wiary dla katolików.
    janusz

    #112 baran katolicki
  113. #112
    Januszu,
    O jakim ustalonym przez Kościół rozeznaniu piszesz.Czy tym za czasów pierwszych prześladowań, czy tym realizowanym przez Świętą Inkwizycję, czy może Zakon Najświętszej Maryi Panny ?

    #113 grzegorz
  114. #113
    Grzegorzu,
    chociażby o takim rozeznaniu piszę, które jasno stanowi, że niekatolik nie może przystępować do Komunii Świętej. Taki czyn to świętokradztwo przystępującego i udzielającego Komunię Świętą. Związki jednopłciowe Kościół rozeznał jako ciężki/śmiertelny/ grzech wykluczający grzesznika ze wspólnoty Świętych. Życie „na kocią łapę” Kościół rozeznał i potępił jako grzech ciężki wymagający natychmiastowej Spowiedzi świętej, w Sakramencie Pokuty i Pojednania. To tylko te niektóre wymienione przez Ciebie współczesne problemy parafialne.
    janusz

    #114 baran katolicki
  115. Januszu,
    99% wymienionych osób w ogóle nie interesuje przystępowanie do Komunii Świętej ani przychodzenie do kościoła, nie uznają takich kategorii jak grzech, tym bardziej spowiedź, nie interesuje ich żadna wspólnota a stawiane przez Ciebie wymagania kwitują w najlepszym razie pobłażliwym uśmiechem. Wymachujesz szablą w pustym powietrzu.
    Oferta Jezusa Chrystusa, Jego Ciała jakim jest Kościół, to nie nakazy i zakazy, ale nasze świadectwo miłosierdzia, przebaczenia,nadziei na lepsze życie niż to, którym obecnie żyją. Jakie ma przybrać to formy na dziś w Wenezueli, Polsce, Francji potrzebne jest rozeznanie. Chyba że chcesz na sznurku do konfesjonału…

    #115 grzegorz
  116. #114
    Janusz, gdybyś mógł napisać, gdzie wyczytałeś takie stanowisko kościoła:
    „Związki jednopłciowe Kościół rozeznał jako ciężki/śmiertelny/ grzech wykluczający grzesznika ze wspólnoty Świętych”.
    Myślę że chodziło Ci o grzechy homoseksualne. Żaden czysty związek nie może być grzechem.

    #116 St(r)ach

Dodaj Komentarz






css.php