Ten i inny świat (32. Ndz C – 191110)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Przesłanie 32. Niedzieli roku C stawia przed nami wymiar i perspektywę, życia, które wykracza za ten nasz zwykły, wprost doświadczalny. Ukierunkowuje nas to, co jest poza zasięgiem tego, co jesteśmy przyzwyczajeni uważać za zwyczajność i za normalność. Stawia przed nami obraz czy propozycję życia, które jakkolwiek dla nas w tej chwili nieosiągalne, to jednak już teraz może warunkować i de facto warunkuje to nasze – tu i teraz doświadczalne życie.

Młodzieńcy

Wspomniane treści są zawarte w słowach młodzieńców machabejskich, którzy byli gotowi ponieść męczeństwo i oddać życie za wierność prawdom, w które wierzyli – a za którymi, jak wierzyli, stał sam Bóg i kultywowana w ojczyźnie tradycja. W dzisiejszym czytaniu mamy przytoczone odpowiedzi czterech pierwszych: Oto istotne części tych wypowiedzi:

Jesteśmy bowiem gotowi raczej zginąć,
aniżeli przekroczyć ojczyste prawa.

Tak mówił pierwszy z młodzieńców. Drugi podobnie wskazały na inny wymiar ludzkiego życia i przynależności do Stwórcy:

Ty zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie.
Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa,
wskrzesi i ożywi do życia wiecznego.

Trzeci dawał świadectwo o swoim ciele, o swoich członkach:

Z Nieba je otrzymałem,
ale dla Jego [Boga] praw nimi gardzę,
a spodziewam się,
że od Niego ponownie je otrzymam.

Podobny dystans do siebie i otwartość na nowe życia miał czwarty:

Lepiej jest tym, którzy giną z rąk ludzkich,
bo mogą pokładać nadzieję w Bogu,
że znów przez Niego zostaną wskrzeszeni.
Dla ciebie bowiem nie będzie zmartwychwstania do życia.

Przytoczone tutaj wypowiedzi i wszystkie podobne świadczą o mocnym przekonaniu, o wierze, że oprócz tego świata, w który panują określone prawidła życia, które niejednokrotnie są narzucane przez silniejszych tego świta, istnieje inny świat. Istnieje inna władza, inne panowanie i inny typ relacji między osobami. A przede wszystkim istnieje inny Pan – czyli Stwórca i „Zarządca” oraz Zbawiciel. Ten, kto „naprawia” i „”uzdrawia” wszystkie zwichnięte i poddane przemocy relacje i układy. Oczywiście, jeśli na ile człowiek się podda Jego działaniu.

Jezus

W przytoczonym fragmencie rozmowy (jednej z kontrowersji) przedstawicieli stronnictwa saduceuszów z Jezusem właśnie o ten inny świat i inny porządek chodziło. Saduceusze bowiem nie uznawali wszystkiego, co stanowi nadprzyrodzoność. Byli – tak można sformułować – religijnymi pragmatykami tego świata. Religię i świątynię wykorzystywali dal swoich celów. Najkrócej ujmując można powiedzieć: dla utrzymania się przy władzy i robienia swoich interesów. Im nie było potrzebne poczucie świata nadprzyrodzonego, innego niż wszystkie ziemskie układy. Religijność służyła utrzymaniu tego aktualnego ich świata.

Tymczasem prawdziwa i zdrowa tradycji wiary Starego Testamentu, którą Jezus odnawia, umacnia i wypełnia nową treścią, jaką jest zapowiadane i oczekiwane zmartwychwstanie, ma zupełnie inny kierunek postrzegania i wartościowania. To wiara w ten inny, nadprzyrodzony świat, którego znamieniem jest zmartwychwstanie, rzuca właściwe światło na sposób życia w tym doczesnym, ziemskim, ludzkim, pragmatycznym świecie.

W takim kluczu należy rozumieć słowa Jezusa:

Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą.
Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału
w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych,
ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić.

Nasza sytuacja

Żyjemy dzisiaj coraz to bardziej w pragmatycznym, technicznym i naukowym a czasem pseudonaukowy świecie. Szukamy też często relacji do świata „poza” tym naszym światem. Odczuwamy bowiem, że ten świat nie wystarcza.

Są dwie drogi jedna to jakaś ludzka projekcja i szukanie wszystkiego, co jest jakimś „ideałem” czy czasem wprost idolem. Projektujemy i w chodzimy w świat magii. Są to różne formy alienacji czyli wyobcowania z tego świata. To bywa niebezpieczne i niejednokrotnie staje się zagrożeniem dla naszego zdrowego życia.

Jest też druga droga. Jest to droga wiary. Droga realistyczna, bo oparta na Osobie, na Bogu Człowieku Jezusie Chrystusie. On był najbardziej prawdziwym realistą – człowiekiem z krwi i kości, który jednak stale pozostawał w swoim realistycznym ziemskim życiu zjednoczony z Ojcem. To On pozwolił się ukrzyżować wiedzą, że Ojciec nie zostawi Go w więzach śmierci, w więzach tego świata.

Jezus w ten sposób otworzył przed nami sposób życia w tym świecie, ale niezależny od tego świata. Wiara w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, który żyje, pozwala nam właściwie poruszać się w tym świecie jako ludziom wolnym, gdyż ukierunkowanym na życie, które przekracza wszelkie limity i jest życiem wiecznym. Udziałem w życiu Jedynego Boga: Stwórcy i Odkupiciela człowieka. Wiara czyni nasze życie stale nowym, pełnym nadziei, która jest sam Jezus Chrystus (zob. Kol 1,27). Tak z wiarą słuchamy słów św. Pawła skierowanych dzisiaj do nas w liturgii:

Sam Pan nasz, Jezus Chrystus,
i Bóg, Ojciec nasz,
który nas umiłował
i przez łaskę udzielił nam wiecznego pocieszenia
i dobrej nadziei,
niech pocieszy serca wasze
i niech utwierdzi w każdym działaniu i dobrej mowie
(2Tes 2,16n).

Do każdego z nas należy wybór

Jeśli nam zabraknie tej świadomości i wiary, to coraz to bardziej pogrążamy się w chaosie ideologicznym i pragmatycznym, która przejawia się we wszystkich dziedzinach naszego ludzkiego życia. Jesteśmy tego świadkami na płaszczyźnie manipulacji gospodarczych, politycznych, ideologicznych.

Jak wielkie spustoszenie może siać w sercach (w życiu) ludzi każda „ideologia” starającą się „poprawiać” Boży porządek w sposób niezależny od Boga. Jednym z drastycznych przejawów tego jest to wszystko, co kręci się wokół sprawy gender. Podobnie jest we wszystkich poszukiwaniach tzw. „zrównoważonego rozwoju”, „regulacjach klimatycznych” itp., gdy zapomina się, o prawdziwej dynamice dawanej nam „w naturze” ze świadomością uległości Stwórcy wszystkiego a stawia się człowieka z jego „tylko pragmatycznym” czyli interesownym (w gruncie rzeczy: egoistycznym) myśleniem i działaniem.

Pozdrawiam

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

178 komentarzy

  1. Dzis uslyszalam bardzo wymowne zdanie:
    – umarli już żyją, a my umieramy.

    I tak sobie pomyślalam – jacy my jesteśmy zaślepieni, że tego nie widzimy, albo doskonale wiemy, ale nie bierzemy tego poważnie

    #1 Klara
  2. Księgi machabejskie są dla protestantów uznawane jako apokryfy i nie ma ich w kanonie protestanckiej Biblii. Pismo Święte wydawane przez katolików uwzględnia księgi deuterokanoniczne jako całość Pisma Świętego. Nie wiem jak to jest na polu ekumenicznym, czy jest jakieś dogadanie się co do jednego kanonu Biblii? Młodzieńcy machabejscy jak pisze Ksiądz Biskup „byli gotowi ponieść męczeństwo i oddać życie za wierność prawdom, w które wierzyli – a za którymi, jak wierzyli, stał sam Bóg i kultywowana w ojczyźnie tradycja”. Czy taka wiara dla nas współczesnych Katolików ma jakiś sens kiedy to wszystko w wierze jest subiektywnym doświadczeniem bardzo często sprzecznym z tym co głosi święta i apostolska Wiara Kościoła rzymskokatolickiego? Oni oddali swoje doczesne życie za zasady wiary swojego narodu i swoich ojców. Ewidentny patriotyzm w wierze owych młodzieńców oraz jeszcze większy ich matki, powala na kolana i zawstydza nas wszystkich. Jak myślicie, czy warto było oddać swoje doczesne życie w cielesnych męczarniach za zasady wiary i narodową tradycję? Czego dzisiaj możemy, mu Katolicy XXI wieku od nich nauczyć? Byli niezłomnymi bohaterami czy „frajerami” zamkniętymi na ówczesny im świat? Jak ma się dzisiejsza wiara nas Katolików w porównani z nacjonalizmem tych młodzieńców?
    janusz

    #2 baran katolicki
  3. #2
    Januszu
    czy oddałbyś życie za wiarę?
    …czy nie wyparł byś się Jezusa, gdyby od ciebie tego zażądali oprawcy / by się Go wyprzeć/, by ratować swoje życie tu na ziemi?
    …czy zdolny jesteś kochać innych w wierze, czy grzeszników-katolików ?
    …czy w ogóle umiesz przyznać racje swoim Autorytetom?
    …czy dla ciebie takim Autorytetem jest Gospodarz tego bloga?

    #3 niezapominajka
  4. …”Do każdego z nas należy wybór”… Ks.Bp
    ….mamy daną nam przez Stwórce,wolną wolę i aby się nie pogubić , dokonując wyborów w tej rzeczywistości,
    trzymam się danej mi wiary w Trójcę Święta i … moich Autorytetów, których prawość i mądrość jest widoczna i słyszalna.
    … nie posiadam sama ani wystarczającej inteligencji ani mądrości, by kierować się tylko tym ,co mogę sama „wyprodukować”, a to też z pomocą Ducha Świętego, bo takie mam wrażenie, że słuchając Autorytetów, uwewnętrzniam to, co Oni głoszą…
    ….głównym moim Autorytetem jest Pismo Święte i Ksiądz Biskup, Gospodarz tego bloga oraz wszyscy Ci, którzy głoszą Prawdę oraz Ci prawi i sprawiedliwi, etyczni i bogobojni oraz prostolinijni … 🙂

    #4 niezapominajka
  5. „…Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału
    w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych,…” – uznani za godnych?
    Czyli kto?
    I czy ja też jestem uzany za godnego powstania z martwych?
    W Psalmach Dawid pisze o dwóch drogach – sprawiedliwych i grzeszników. Sprawiedliwy jest ten, którego Bóg prowadzi i pewnie ten zostanie uznany za godnego ale czy jak to rozumieć kiedy wszyscy jesteśmy grzesznikami?
    Czy jednak Dawid nie był grzesznikiem?

    #5 chani
  6. #3
    niezapominajko,
    dziękuję za zestaw pytań.
    Ad.1 i ad.2. Nie wiem jak zachowam się gdy prześladowanie świętej i apostolskiej Wiary rzymskokatolickiej będzie wymagać ode mnie jasnej deklaracji. Czy za Wiarę Kościoła życie swoje oddam? Widzę po sobie, że coraz bardziej się wychylam/narażam/ głosząc nie tyle swoją wiarę co Wiarę Kościoła Katolickiego ugruntowaną przez wieki. Obrywam już dzisiaj. Na pewno na ochotnika „położę się krzyżem” broniąc Przenajświętszy Sakrament przed obrzydliwą profanacją. Nie napluję na krzyż z pasyjką Pana Jezusa. Dobrowolnie nie wypuszczę różańca z ręki. Mam wewnętrzne przekonanie, że już dzisiaj Pan Bóg przygotowuje tych, którzy za niedługo na współczesnych stadionach poniosą śmierć cielesną za świętą i apostolską Wiarę Kościoła rzymskokatolickiego. Jeśli z Woli Bożej znajdę się w gronie świętych męczenników to na pewno moc do umierania przyjdzie od Niego.
    Ad.3. Kochać każdego człowieka to mój słodki obowiązek. Miłować każdego człowieka w sposób naturalny niezależnie od jego wiary, pochodzenia, majętności, poglądów, itd. Kochać innych w wierze to tyle co dniem i nocą głosić im świętą i apostolską Wiarę katolicką z szacunkiem i godnością Pana Jezusa. W stosunku do braci w wierze katolickiej mam pierwszorzędny obowiązek być w jednej rodzinie.
    Ad.4 i ad.5 Racja jest zawsze po stronie Chrystusa Pana. Mieć rację to znaczy zgadzać się z racją Bożą. Nie wiem czy Czcigodny Ksiądz Biskup ma aspiracje być moim Autorytetem i czy w ogóle chce Mu się być dla kogokolwiek Autorytetem?
    janusz

    #6 baran katolicki
  7. #2
    „Oni oddali swoje doczesne życie za zasady wiary swojego narodu i swoich ojców.”
    Fałsz – oddali życie za polecenia Boga Pwt 14;8 Wieprz, który ma racicę rozdzieloną, lecz nie przeżuwa, jest nieczysty, mięsa jego jeść nie będziecie i padliny jego się nie dotkniecie.
    „w porównani z nacjonalizmem tych młodzieńców?”
    Fałsz – Pwt 14,2 bo wy jesteście ludem poświęconym Panu, Bogu swemu: was wybrał Pan, byście się stali ludem będącym Jego wyłączną własnością spośród wszystkich narodów, które są na ziemi.
    Twoje Janusz nauczanie szczerze mnie bawi.

    #7 lemi
  8. #6
    Czcigodny Ksiądz Biskup nie wymusza dla własnej osoby autorytetu /z powodu nabytych nauk/ siłą. Czcigodny Ksiądz Biskup jest obiektywny i każdego niezależnie od jego wykształcenia czy przynależności, traktuje równo. To bardzo dobra cecha wynikająca z poszanowania każdego człowieka.
    Święty męczennik? Życzę Ci świętości, niekoniecznie z powodu męczeństwa.
    /Nie lubię męczeństwa, lubię radość/

    #8 Ka
  9. #7
    lemi,
    jak Ty rozumiesz „polski nacjonalizm”? Kim dla Ciebie jest ktoś, kto mówi o sobie, że jest „nacjonalistą”? Nie rozumiemy się co do patriotyzmy biblijnych młodzieńców dlatego bo zmieniono nam znaczenie większości słów, którymi się dzisiaj posługujemy. Czy owi młodziankowie nie byli Izraelskimi nacjonalistami/konserwatystami/ w wierze? Czy warto było swoje doczesne życie poświęcić broniąc śmiesznego dla pogan zakazu nie jedzenia wieprzowiny? Dla porównania przytoczę choćby „(…) wyszedł Piotr około godziny szóstej na dach, aby się modlić. Potem poczuł głód i chciał jeść; gdy zaś oni przyrządzali posiłek, przyszło nań zachwycenie i ujrzał otwarte niebo i zstępujący jakiś przedmiot, jakby wielkie lniane płótno, opuszczane za cztery rogi ku ziemi; były w nim wszelkiego rodzaju czworonogi i płazy ziemi, i ptactwo niebieskie. I odezwał się do niego głos: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz! Piotr zaś rzekł: Przenigdy, Panie, bo jeszcze nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego. A głos znowu po raz wtóry do niego: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane. A stało się to po trzykroć, po czym przedmiot został wzięty do nieba” (Dzieje 10:9b-16, BW).
    janusz

    #9 baran katolicki
  10. #3
    niezapominajka
    Życie oddajemy, oddaliśmy we chrzcie. Później we wszystkich okolicznościach, również tych trudnych oddajemy jedynie, aż chwałę Bogu.
    Na tyle, na ile zostaliśmy w ten sakrament wprowadzeni.

    #10 grzegorz
  11. Disiaj jest Święto Niepodległości i tak sobie pomyślałem, że to Bóg nas zniewolił tak, że Polska straciła niepodległość tak jak zniewolił Izraelitów.
    Najpierw była niewola asyryska, babilońska. A wszystko dlatego, że odeszli bardzo od Niego.

    #11 chani
  12. #6
    Janusz
    Ja myślę, że Ks. Biskup nie chce być autorytetem. On chce wskazywać nam Jezusa i do Niego nas prowadzić. 🙂
    Nie chce sobą zasłaniać Jego. 🙂

    #12 basa
  13. Januszku,
    dla mnie jesteś bardzo pocieszny ze swoim uporem by mieć ostateczną , swoją rację , często pokrętną…
    … niestety, odczytuję twoją odpowiedż -/#6/,
    dotyczącą autorytetu Ks. Bpa dla ciebie, jako wykrętną a powiem mocniej, wręcz prowokacyjną i bardzo nietaktowną …
    … to nie Autorytet wybiera słuchaczy, którzy czerpią z Jego nauczania czy posługi, ale każdy, kto dostrzega Ten Autorytet, ma „aspirację „, by Go uznać za swój Autorytet i być jego uczniem…
    …stawiasz się w roli nauczyciela Ks. Bpa !!!-to bardzo niezręcznie z twojej strony…

    #13 niezapominajka
  14. #10
    Grzegorzu,
    też tak myślę 🙂 , ale postaw się w sytuacji, kiedy musielibyśmy stracić swoje życie
    / dosłownie/ w imię wyznania swej wiary w Boga w Trójcy Świętej czy też innych wyższych racji np. patriotycznych…
    …trzeba w takich sytuacjach mieć bardzo silną wiarę i moc od Ducha Świętego – tak myślę i modlę się o taka moc w chwili ewentualnej próby…

    #14 niezapominajka
  15. „To wiara w ten inny, nadprzyrodzony świat, którego znamieniem jest zmartwychwstanie, rzuca właściwe światło na sposób życia w tym doczesnym, ziemskim, ludzkim, pragmatycznym świecie.

    W takim kluczu należy rozumieć słowa Jezusa:

    Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą.
    Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału
    w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych,
    ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić.”
    Zmartwychwstanie jest tym znamieniem które musi się odwzorowywać w naszej duszy aby światło które nam daje w pelni oświecały nasze życie. Jezus zaufał Ojcu że Go nie zostawi w śmierci, tak i my ufajmy Bógu Ojcu że nas też nie zostawi w naszej śmierci. Czy moja wiara jest na tyle silna i ufna że pozwala mi w chwili cierpienia powierzyć życie Bogu czy raczej bronię swojej projekcji życia?
    Jak wiele zależy ode mnie, od przyjęcia łaski dzięki której jestem gotowy do złożenia ofiary z siebie. Jesteśmy ludem kaplańskim, a Kaplaństwo Chrystusa polega na składaniu ofiary z samego siebie. Na tyle wierzę na ile jestem zdolny do złożenia ofiary z siebie samego.

    #15 St(r)ach
  16. #10
    Grzegorzu,
    to nie jest tak prosto jak piszesz. Podczas chrztu nikt mnie nie pytał czy chcę być ochrzczony. Nikt mnie nie pytał czy chcę się narodzić/zaistnieć/ w konkretnej rzeczywistości. Wynika z tego, że zostałem sprzężony w wierze poza moją wolą. To, że zostałem ochrzczony w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej jest zaiste Wolą Bożą lub wolą moich rodziców. Te obie wole jasno pokazują mi „obcą” wolę, która mnie ochrzciła/zanurzyła w śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa/. „Obca” nie znaczy nie moja lecz poza moją zmysłową świadomością. Nie wiem jak to jest poukładane w rzeczywistości duchowej ale wiem, że generalnie jest to święta Wola Stwórcy. Moja wiara to Wiara Kościoła Katolickiego, w której zostałem ochrzczony na wieki. Piszesz o wprowadzeniu w katolicką rzeczywistość chrzcielną. Co to znaczy dla ciebie i kto ma nas wprowadzać i po co w święty Sakrament Chrztu? Na ile jest to terapia psychologiczna a na ile odkrywanie własnej duchowości? Czy sama psychologia religii wystarczy by mieć moc tracenia własnego życia szeroko rozumianego jako osobista przyjemność?
    janusz

    #16 baran katolicki
  17. #9
    Zabawne, młodzieńcy żyli dożo wcześniej przed Apostołem Piotrem.

    #17 lemi
  18. #16
    Januszu
    Piszesz: „Podczas chrztu nikt mnie nie pytał czy chcę być ochrzczony”
    Oczywiście, że pytał.
    Celebrans w imieniu wspólnoty pyta o wiarę, a rodzice w imieniu dziecka proszą o chrzest. Nie jest to wola „obca”. Jeśli bowiem prawdą jest rodzina żyjąca Chrystusem, jeśli prawdą jest wspólnota składająca się z takich rodzin, to dziecko wzrasta „u siebie” a nie wśród „obcych”.
    Pytanie, czy takie warunki są spełnione!
    Wzrastanie w dziecka wierze, w rodzinie, we wspólnocie to nie jest terapia psychologiczna, ale katechumenat pochrzcielny.
    Może przemówi do Ciebie:
    „Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.” Łk 2,52
    Katechumenat ten zasadza się na przekonaniu, że Jezus Chrystus obecny jest w takiej wspólnocie i jest ona miejscem spotkania wzrastającego dziecka/chłopaka/dziewczyny ze Zmartwychwstałym.
    Tam też dziecko ma okazję widzieć wzajemne oddawanie się rodziców w różnych codziennych okolicznościach, wchodzić w takie relacje i poznawać na własnej skórze umieranie i powstawanie do życia.
    Nie wiem, skąd u Ciebie pomysły z psychologią czy terapią. Katechumenat to wprowadzanie w tajemnice wiary, w chrześcijański styl życia.

    #18 grzegorz
  19. #16
    Chcesz powiedzieć, że chrzest jest tylko terapią psychologiczną dla ludu? A ta obca wola to dokonujący chrztu Ksiądz /wola to jego,czy wypełnienie przyrzeczenia?/
    Dobrze to ja odczytałam?
    A życie oparte na podstawce osobistych przyjemności to czasem nie jest to ograbianie siebie z rozwinięcia i życia ?

    #19 Ka
  20. #18
    Grzegorzu,
    powiem Ci skąd u mnie „pomysły z psychologią czy terapią”. Jeśli możesz to powiedz jaką duchowość prezentują dzisiaj wspólnoty powstałe po Vaticanum Secundum ? Jaka jest duchowość DN ? Jaka jest duchowość Odnowy w Duchu Świętym ? Jaka jest duchowość wspólnot charyzmatycznych ? Chodzi mi o te wspólnoty, które niosą z sobą nowoczesny katechumenat w świat mocno z sekularyzowany szatańskim duchem. Jak jest duchowość współczesnych parafii rzymskokatolickich na Polskiej ziemi? Wystarczy spojrzeć zdrowym okiem na spustoszenie jakie dokonało się w krajach jeszcze niedawno katolickich.
    Grzegorzu, wiem że mocno leży Ci na sercu „katechumenat” i „kerygmat” w katolickiej oprawie. Niestety w moim przekonaniu we wspólnotach katechumenalnych kerygmat nie jest katolicki.
    janusz

    #20 baran katolicki
  21. #20
    Ka,
    Sakrament Chrztu Świętego w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej dokonuje się w duchu człowieczym. Jest to przede wszystkim rzeczywistość duchowa a nie zmysłowo-cielesna. Niby na zewnątrz niemowlaka nic się nie zmienia a wewnątrz ów człowiek rodzi się do wieczności jako umiłowane dziecko Boże. Nie jestem przeciwko uczuciom czy cielesnym zmysłom, które stanowią o żywotności duszy ludzkiej w wymiarze doczesnym. Chodzi o duchowe kierownictwo nad tymi uczuciami w człowieku. Uczucia muszą być pod okiem prawego rozumu inaczej katastrofa murowana.
    janusz

    #21 baran katolicki
  22. #20
    Januszu,
    Nie znam bliżej wspólnot które wymienisz, więc się nie wypowiadam. Piszę o katechumenacie pochrzcielnym, o rodzinach, pracy w parafii. Ani Ty ani ja nie jesteśmy związani z DN ani Odnową. Kościół, do którego należysz, wzywa do wprowadzania w tajemnice znaków: w Sakramenty. Czy podejmiesz takie wezwanie w Twojej parafii?

    #22 grzegorz
  23. #20
    Miałem milczeć, ale jestem słaby i piszę. Dwa pytania.
    1. Dlaczego w istocie nigdy nie odpowiadasz wprost na dyskutowane wątki, tylko zadajesz pytania sugerujące, że dyskutant się myli albo nie rozumie, co pisze
    2. Co w Kościele Katolickim nie jest protestanckie i jaki to jest prawdziwy Kościół Chrystusa? Odpowiedz prosto nie stosując sztuczek w postaci uogólnień nie dających obrazu Twojej wiary.

    Mam wrażenie, że wierzymy w dwie różne rzeczywistości, Ty w wyidealizowany istniejący tylko w Twoim prawym rozumie i pozostali w Kościół posadowiony między grzesznymi ludźmi dla ich zbawienia.
    Jeszcze dodatkowo: jak mógłbyś wyjaśnić na czym polega protestantyzm Drogi Neokatechumenalnej a w szczególności protestantyzm Kerygmatu na DN .
    Pozdrawiam.

    #23 St(r)ach
  24. #23
    Stasiu
    Pozwól, że się wtrącę.
    Moim zdaniem pisz, nie ze słabości a z zainteresowania tematem.
    Dystansując się od osoby (nie zawsze się to udaje) a rozmawiając o poruszanych problemach, dajesz sobie i innym pole do pogłębiania tematu, odkrywania nowych myśli, wartościowej dyskusji.
    Mi osobiście takie podejście dużo daje.

    #24 grzegorz
  25. #24
    Masz rację.
    Nie chciałem nikogo urazić, to jedynie próba obrony swojego ja. „nie chcę a jednak to czynię”.
    Ofiarować swój sposób myślenia, swoją mentalność pod krytyczną ocenę drugiego to ciężka „próba”.

    #25 St(r)ach
  26. #23
    Stachu,
    odpowiedzieć „w prost” komuś kogo się zna powierzchownie w dobie pomieszanych pojęć jest bynajmniej dla mnie nie wykonalne. Pytam by głębiej zrozumieć/poznać/ pytającego. Pytam bo szanuję pytającego i nie chcę „spławić” go „w prost” byle czym. Proszę mi wierzyć. Nie raz się na tym „przejechałem”. Pytanie i odpowiedź to nie takie proste zadanie jak 2 + 2 = 4. Stachu, powiedz o jaki wątek chodzi a na pewno postaram się go poszerzyć/wyjaśnić/. Na drugie Twoje pytanie odpowiem Ci prosto. Pisałem o tym nie raz. Dla Katolika ochrzczonego z Woli Bożej w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej tą nienaruszalną/niezmienną/ wartością jest święty Depozyt Wiary. Na stronie https://www.teologia.pl/m_k/kkk1d02.htm jest on przedstawiony w dostępny sposób. Na pewno święty Depozyt Wiary Kościoła rzymskokatolickiego jest nie protestancki. Warto poznawać Wiarę, która Cię ochrzciła/narodziła/ do wieczności. Reszta protestantyzacji katolicyzmu bazuje na analfabetyzmie współczesnych Katolików. Dzisiaj mamy w Polsce wielu analfabetów katolickich, którzy nie znają katolickich liter ani katolickiej tabliczki mnożenia. Jak tu takiemu „w prost” odpowiedzieć ile to jest „rozum + wiara”? Z Twoim wrażeniem zgadzam się bo i jak tak odczuwam. Nie możemy sugerować się subiektywnym wrażeniem w rzeczywistości nadprzyrodzonej/duchowej/ gdzie zmysły cielesne są nie obecne. Stachu, mam gdzieś swoją wiarę w rozumieniu protestanckim. Dla mnie liczy się wiara mojego Kościoła. W niej żyć i umierać pragnę. Do niej całym sobą chcę przylegać. Moja wiara, Twoja wiara, jego wiara. Do czego taki subiektywizm prowadzi? Prowadzi do protestantyzmu odzianego w katolickie barwy. Nie chcę gorszyć Was swoimi/być może błędnymi/ ocenami kerygmatu współczesnej nowej ewangelizacji. Wystarczy być na tak zwanym „kursie Alfa”. Boże zachowaj tą psychologię religijną jak najdalej od normalnych Katolików. Czyja to duchowość?
    janusz

    #26 baran katolicki
  27. #25
    Stachu,
    tutaj bądź „sobą” bo i ja jestem „sobą”. Nie jest ważna Twoja czy moja racja. Bezcenne jest poznanie Jego racji.
    janusz

    #27 baran katolicki
  28. #22
    Grzegorzu,
    sakrament jako widzialny znak niewidzialnej łaski Bożej wymaga „oczu” Wiary rzymskokatolickiej. Po co kogoś, kto takiej Wiary nie posiada wprowadzać w „magię sakramentalną”. Umiłowanie Sakramentów świętych i życie sakramentalne zrodzą się jako owoce żywej wiary w to w co wierzy Kościół rzymskokatolicki. Trzeba zacząć uczyć współczesnych Katolików elementarza Wiary Kościoła i tabliczki mnożenia. Uczyć „na pamięć” jak „amen w pacierzy”. Bez tego nici z kerygmatu choćby najbardziej tęczowego.
    janusz

    #28 baran katolicki
  29. 27 Januszu

    Można być sobą upierajac sie caly czas przy swoim zdaniu.
    Tylko czy wtedy jest szansa, aby zauważyć Boga rację

    #29 Klara
  30. #28
    Januszu,
    Ks.Biskup pisze:
    ” Droga realistyczna, bo oparta na Osobie, na Bogu Człowieku Jezusie Chrystusie. On był najbardziej prawdziwym realistą – człowiekiem z krwi i kości, który jednak stale pozostawał w swoim realistycznym ziemskim życiu zjednoczony z Ojcem.”
    Tak właśnie można rozumieć katechumenat – droga do spotkania takiej właśnie Osoby.To jest żywa wiara o której piszesz.Wiara martwa to nieświadome wykonywanie znaków wyklepanych na pamięć.
    W każdym wpisie powołujesz się na Kościół rzymskokatolicki. Zadaj sobie trud i zapoznaj się z dokumentami własnego Kościoła dotyczącymi katechumenatu chrzcielnego oraz pochrzcielnego.
    Pisanie bowiem o „magii sakramentalnej” czy tez „teczowym kerygmacie” to ani mądre ani śmieszne.

    #30 grzegorz
  31. #26,27
    Janusz,
    depozyt wiary, który zamieściłeś, nie odpowiada na postawione pytania. Co jest protestanckiego w KK, co jest protestanckiego na DN i co jest protestanckiego w Kerygmacie?
    Pozwól że jeszcze powrócę do wątku pokutowania.
    W liście do Galatów w r. 3 św. Paweł pisze ”

    1 O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł, was, przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego? 2 Tego jednego chciałbym się od was dowiedzieć, czy Ducha otrzymaliście na skutek wypełnienia Prawa za pomocą uczynków, czy też stąd, że daliście posłuch wierze? 3 Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz kończyć ciałem? 4 Czyż tak wielkich rzeczy doznaliście na próżno? A byłoby to rzeczywiście na próżno. 5 Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, [czyni to] dlatego, że wypełniacie Prawo za pomocą uczynków, czy też dlatego, że dajecie posłuch wierze?”

    W pewnym sensie można powiedzieć, że przeświadczenie o konieczności pokutowania za grzechy jest brakiem wiary w dzieło zbawcze Jezusa Chrystusa. To krok od ateizmu . Podobnie pisze Izajasz ” wszystkie nasze dobre czynny są jak skrwawiona brudna szmata” (cyt. z pamięci. – w dosłownym tłumaczeniu menstruate, zużyte podpaska), tyle są warte nasze pokuty, owszem nabierają one wartości jako dziękczynienie za odkupienie. Czyny wynikające z wdzięczności są bezinteresowne, natomiast w rozumieniu przebłagania za grzechy są interesownym kupczeniem z Bożą łaską. Jakie są Twoje intencje, kiedy postanawiasz pokutować? Czy Twój prawy rozum jest tak „nierozumny „, że nie dostrzega tego, że nie można odkupić samemu swojej winy, a Chrystus zrobił to zupełnie za darmo i ofiaruje je wszystkim, którzy w To uwierzą.

    #31 St(r)ach
  32. #27
    Janusz,
    im bardziej jestem sobą, tym mniej jestem Chrystusa.

    #32 St(r)ach
  33. #31
    Jak ja się cieszę, St(r)ach-u, że jest, jak piszesz.
    Nie lubię kupczenia, nigdy nie lubiłam choć obserwowałam je.
    /wydumałam nawet, że ksiądz potrzebuje wyników. Tych zewnętrznych wcale nie troszcząc się o poprawną duszę w nich/

    #33 Ka
  34. #31
    Stach,
    zamieściłem tylko link do strony gdzie jest po katolicku przedstawione czym jest Depozyt Wiary w świętym i apostolskim Kościele Rzymskokatolickim. Zawartość tego depozytu najlepiej poznać z przejrzystych i prosto pisanych katechizmów katolickich tych wydanych przed Vaticanum Secundum. Na pewno znajdziesz takie katechizmy w internecie. Obecny KKK jak dla mnie jest zbyt rozwlekły i zawiły. Nie przedstawia w prost w co wierzy i jak wierzy nasz Kościół Rzymskokatolicki. Trudno mi jest „ślepemu” katolikowi zilustrować barwy katolickie. Sam sobie odpowiesz w miarę jak zapoznasz się z świętą treścią Wiary Katolickiej. Piszesz:”W pewnym sensie można powiedzieć, że przeświadczenie o konieczności pokutowania za grzechy jest brakiem wiary w dzieło zbawcze Jezusa Chrystusa”. Czy mógłbyś swoją tezę oprzeć na katolickiej duchowości. Dla przypomnienia podam Ci te ważniejsze. Augustiańska szkoła duchowości. Benedyktyńska szkoła duchowości. Cysterska szkoła duchowości. Dominikańska szkoła duchowości. Franciszkańska szkoła duchowości. Franciszkański Zakon Świeckich. Ignacjańska szkoła duchowości. Karmelitańska szkoła duchowości. Liguoriańska szkoła duchowości. Mariańska szkoła duchowości. Orietoriańska szkoła duchowości. Paulińska szkoła duchowości. Polska szkoła duchowości. Palotyńska szkoła duchowości. Trynitarze. itd. Co dzisiaj w parafiach katolickich z duchowością katolicką, która formował Świętych w minionych wiekach? Myślisz, że nowoczesne metody inicjacji chrzcielnej komukolwiek pomogą w wzrastaniu w Wierze katolickiej? Pokuta, pokuta i jeszcze raz pokuta może nas ocalić od pogańskiego ateizmu.
    janusz

    #34 baran katolicki
  35. #29
    Klaro,
    „bycie sobą” to bycie takim jakim widzie Cię Stwórca. Grzesznik na pewno „nie jest sobą”. Sobą jest „święty”.
    janusz

    #35 baran katolicki
  36. #30
    Grzegorzu,
    katolik, który nie zna zawartości katechizmu katolickiego nie jest wstanie praktykować wiary katolickiej w sakramentach świętych. Teorię trzeba wykuć na pamięć i posługiwać się nią jak „amen w pacierzu” o każdej porze dnia i nocy. Praktyka bez znajomości teorii jest stratą czasu.
    janusz

    #36 baran katolicki
  37. #32
    Im bardziej jestem sobą tym więcej jestem Chrystusa, St(r)ach-u. Ja /ale kiedy to nie byłam sobą?/.
    Może dlatego w głębi nieustannie tkwi rys – radości.

    #37 Ka
  38. #31
    St(r)ach
    Kiedyś pamiętam, że tutaj na blogu Biskup wyjaśniał ten cytat ” wszystkie nasze dobre czynny są jak skrwawiona brudna szmata”
    —————————
    #28
    baran katolicki
    Piszesz o owocach żywej wiary. Ten owoc rodzi się w sercu i od niego trzeba zacząć.
    Jak tak sobie czytam niektóre wpisy tutaj na blogu i na poprzednim forum [na innym portalu] to jakby katolicy nazywali mnie protestantem a protestanci katolikiem.

    #38 chani
  39. #31
    Stachu,
    przeczytaj z wiarą cały rozdział 64 Izajasza.

    „4 Wychodzisz naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość
    i pamiętają o Twych drogach.
    Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli
    przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani3.
    5 My wszyscy byliśmy skalani,
    a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata.
    My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście,
    a nasze winy poniosły nas jak wicher.
    6 Nikt nie wzywał Twojego imienia,
    nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie.
    Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami
    i oddałeś nas w moc naszej winy”. Prorok Izajasz pisząc; „5 My wszyscy byliśmy skalani,
    a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata.
    My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście,
    a nasze winy poniosły nas jak wicher”

    ma bez wątpienia wszystkie „dobre uczynki” GRZESZNIKA. Nic dziwnego, że Prorok jasno kwituje „dobroć” bez wiary. Zobacz ilu dzisiaj katolików uważa, że wystarczy być dobrym człowiekiem a wiara ich nie interesuje. Porównałeś katolicką pokutę do zużytej podpaski menstruacyjnej jest grubą przesadą a może zwykłą ignorancją intelektualną. Prorokowi Izajaszowi chodziło/tak to wynika z całego kontekstu/ o „dobroć” grzesznika, który nie pokutuje i nie chce zrezygnować z grzechy. Nie będę Ci tu objaśniał skąd się bierze krew na podpasce kobiety. Przeczytaj sam https://pl.wikipedia.org/wiki/Menstruacja Basia jako lekarz na pewno by Ci to wyjaśniła „wprost”. Stachu, w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej „dobre uczynki” to uczynki wynikające z wiary. Są to uczynki wierzącego Katolika będącego w stanie Łaski uświęcającej. https://www.teologia.pl/m_k/kkk1z02.htm Sprawdź sam. Pokuta katolicka rozumiana jako tylko dziękczynienie Bogu a nie zadość uczynienie człowiekowi ma charakter iście protestancki. Takie myślenie jakie prezentujesz jest wynikiem protestanckiego rozumienia usprawiedliwienia, które w katolickim wydaniu uwarunkowane jest wewnętrzną przemianą grzesznika. Mój prawy rozum doskonale zdaje sobie sprawę z konieczności Łaski uświęcającej w moim zbawieniu. Proszę być spokojnym o moje zdrowie w Wierze katolickiej. Zdaję sobie sprawę, że tylko dotykamy konkretnych zagadnień i nie sposób od razu wszystko wyjaśnić „jak trzeba”.
    janusz

    #39 baran katolicki
  40. #39
    „…w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej „dobre uczynki” to uczynki wynikające z wiary”.
    A uczynki wynikające z sumienia? Śmiecie?
    Widziałam tych „uczynkowców” wiary.
    Przemieniają się, w ukryty sadyzm.

    #40 Ka
  41. #40
    Nie pogada ze mną.Za dużo doświadczyłam i za dużo widziałam.Nie nabiorę się już.

    #41 Ka
  42. #34
    „Trudno mi jest „ślepemu” katolikowi zilustrować barwy katolickie. Sam sobie odpowiesz w miarę jak zapoznasz się z świętą treścią Wiary Katolickiej.” Trudno jest Ci zilustrować barwy katolickie ale także barwy protestanckie nie zostały przez Ciebie zdefiniowane, mimo tego że bardzo często powołujesz się na ich wplywy. Ja obiecuję że będę się częściej modlił modlitwą ślepca ” Jezusie synu Dawida ulituj się nademną grzesznikiem” aby Pan otworzył mi oczy .

    „Czy mógłbyś swoją tezę oprzeć na katolickiej duchowości. Dla przypomnienia podam Ci te ważniejsze. Augustiańska szkoła duchowości. Benedyktyńska szkoła duchowości. Cysterska szkoła duchowości. Dominikańska szkoła duchowości. Franciszkańska szkoła duchowości. Franciszkański Zakon Świeckich. Ignacjańska szkoła duchowości. Karmelitańska szkoła duchowości. Liguoriańska szkoła duchowości. Mariańska szkoła duchowości. Orietoriańska szkoła duchowości. Paulińska szkoła duchowości. Polska szkoła duchowości. Palotyńska szkoła duchowości. Trynitarze. itd ” Św.Paweł powiedział że nagi staniesz przed Panem. Czym się wykarzesz? Którą duchowością? Co powiesz modliłem się dużo, albo dużo pracowałem i się modliłem, albo dbałem o środowisko, albo dbałem o ubogich, albo nie wiem co jeszcze. A jak Bóg zapyta Cię o to czy wierzyłeś że Jezus Chrystus zbawił Cię za darmo, to co powiesz, że tak ale na wszelki wypadek pokutowałem żeby zbawienie było pewniejsze. Nie znam Twojej duchowości ale mnie najbliżej(chciałbym) do duchowości Chrystusa, miłość, przebaczenie, obietnica. Nie wiem co to są ” nowoczesne metody inicjacji chrześcijańskiej ” ja przechodzę drogę tradycyjną, chrzest po urodzeniu, wychowanie rodzinne w rodzinie katolickiej, religijność, odejście za bożkami, osobiste doświadczenie Boga i w końcu szukanie jedności z Bogiem. Ale dopuszczam inne formy komunikacji z Bogiem. Uznaj że Bóg jest wszechmogący.

    #39
    „5 My wszyscy byliśmy skalani,
    a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata.” My wszyscy byliśmy skalani, ja tak, nie wiem jak Ty. Nasze oszukanie podpowiada fałszywie że przez nasze uczynki możemy się oczyścić i uniewinnić. Nic bardziej błędnego. Według mnie wdzięczność, zadośćuczynienie itp rodzi się po uznaniu odkupienia, nie odwrotnie. Poza tym nie porównywałem podpaski do pokuty tylko intencję kupowania zbawienia za pokutę co jest sprzeczne z nauczaniem kościoła katolickiego.

    „Pokuta katolicka rozumiana jako tylko dziękczynienie Bogu a nie zadość uczynienie człowiekowi ma charakter iście protestancki. Takie myślenie jakie prezentujesz jest wynikiem protestanckiego rozumienia usprawiedliwienia, które w katolickim wydaniu uwarunkowane jest wewnętrzną przemianą grzesznika.” Nie pisałem czym jest pokuta i jak ją trzeba rozumieć, moje wywody prowadziły do tego że pokuta jest efektem usprawiedliwienia, a nie usprawiedliwienie efektem pokuty.

    #42 St(r)ach
  43. #31
    Stachu,
    zapoznaj się z katolicką rzeczywistością pokuty https://www.teologia.pl/m_k/kkk1p08.htm
    W #31 piszesz między innymi; „Podobnie pisze Izajasz ” wszystkie nasze dobre czynny są jak skrwawiona brudna szmata” (cyt. z pamięci. – w dosłownym tłumaczeniu menstruate, zużyte podpaska), tyle są warte nasze pokuty, owszem nabierają one wartości jako dziękczynienie za odkupienie”.
    Stachu, jak myślisz dlaczego wierny Izraelita nie mógł współżyć z żoną podczas jej menstruacji? Była „nieczysta” a każdy kontakt z nieczystością w mentalności biblijnych „Izajaszów” miał charakter „grzechu ciężkiego”. Zanieczyszczona krew na „zakrwawionej szmacie” to nic innego jak wydzielina grzeszna, która bynajmniej raz w miesiącu powinna wyjść z wierzącego uczciwie Katolika. To prawda, że grzeszymy/krwawimy/ z powodu duchowej antykoncepcji w jakiej żyjemy. Miesiączkujemy/spowiadamy się/ dlatego bo „jesteśmy grzesznikami”. Kobiety wiedzą, że miesiączka to nic przyjemnego. Wiedzą też, że ona mija i wraca „otwartość na życie”/chce się żyć/. Stachu, czy naprawdę muszę w ten sposób obrazować katolicką duchowość? Wszyscy jak jeden „miesiączkujemy”/grzeszymy ale to nie znaczy by obnosić się z tym wszem i wobec. Trzymajmy katolicki fason/poziom/ wiary. Pójdziesz przed oblicze Boga i patrząc Mu w Jego święte Oczy powiesz to zaczarowane/diabelskie/; „jestem grzesznikiem”. Czy nie będziesz na przywitanie Stwórcy powiedzieć Mu całej prawdy o sobie?
    janusz

    #43 baran katolicki
  44. #40
    Ka,
    sumienie jest niejako wiarą. Nie ma katolickiej wiary bez katolickiego sumienia. Katolik bez sumienia jest człowiekiem niewierzącym.
    janusz

    #44 baran katolicki
  45. #38
    chani,
    może tak być w dzisiejszych czasach, że jesteś „nijaki”. „Ni pies ni wydra” tak się mówi na ludzi niezdecydowanych. Masz zaszczyt być ochrzczonym Katolikiem i tego się trzymaj do końca swoich dni tu na tej ziemi. Zgodzę się z Tobą co do takich tworów w wierze jak „katolicki protestant” lub protestancki katolik”. Dla mnie to „masło maślane”, które nie wie kim jest. Podam Ci dla przykładu takie twory bytowe jak „baba chłop” lub trzecia płeć słusznie nazywana „nijaką”.
    Krzysztofie bądź sobą to znaczy mężczyzną w wierze.
    janusz

    #45 baran katolicki
  46. jeszcze odnośnie #41.
    Stachu,
    dla jasności. Odpustem nazywamy odpuszczenie kar doczesnych poza spowiedzią. Odpust nie odpuszcza grzechów, ani kary wiecznej, lecz tylko kary doczesne za grzechy, jeśli grzechy zostały odpuszczone poprzednio w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Tym bardziej odpust nie odpuszcza nigdy grzechów przyszłych i nie można go otrzymać za pieniądze, jak zarzucają nam to protestanci.
    janusz

    #46 baran katolicki
  47. #45
    baran katolicki
    Moim zdaniem nie jest ważne w jakim Kościele zostałem ochrzony, czy katolickim czy protestanckim.
    Ważna jest wiara w Boga i tegp się trzymam.
    Ważne, żeby nie mieć innych bogów.
    Mieć Jezusa Chtystusa w sercu, a nie tylko na ustać.
    Ważne, żebym żył Nim i On był we Mnie stałe.
    Bym był wszczepiony w ten krzew winny.

    #47 chani
  48. #43,44,45,46
    Janusz
    jestem Ci głęboko zobowiązany za wszystkie wyjaśnienia, ale pytanie, które pomijasz brzmi: czy jesteś w stanie sam siebie zbawić dzięki swoim uczynkom?
    Tymczsem Ty wykładasz katechizm. Po co?
    Odpowiedz wprost.

    #48 St(r)ach
  49. #48
    Stachu,
    do mojego zbawienia konieczna jest łaska uświęcająca. To łaska Boża mnie uświęca/zbawia/. Dziwne jest Twoje pytanie ale spróbuję na nie krótko odpowiedzieć. Moje uczynki dobre uczynki bez łaski uświęcającej we mnie są tyle warte co „brudna szmata”. Gdy jestem w stanie grzechu ciężkiego moja dobroć nie ma żadnej wartości nadprzyrodzonej/wiecznej/. Będąc niewyspowiadanym grzesznikiem moje dobre uczynki mogą mieć jakąś wartość doczesną tak jak dobroć konia, dobroć psa, i innych zwierząt lub roślin.
    Stachu, Łasą Bożą/łaską uświęcającą/ dla takiego Katolika jak „ja” jest sam Jezus Chrystus. Postaraj sobie to co napisałem jakoś poukładać w swojej wierze. Cytując KKK nie znaczy, że wykładam po swojemu jego zawartość. Obecny katechizm jest mocno zagmatwany w swojej treści. Nie wiem dla kogo jest on napisany i jaki poziom wiary trzeba mieć by go czytać ze zrozumieniem. Wolę stare katechizmy w formie pytanie odpowiedź.
    janusz

    #49 baran katolicki
  50. #48
    chani,
    jak myślisz, czyja to była wola by Cię ochrzcić w świętej i apostolskiej Wierze katolickiej? Twoich rodziców cz Pana Boga? Pomyśl i daj odpowiedź.
    janusz

    #50 baran katolicki
  51. 42
    Stach
    Dziekuję za ten rzeczowy komentarz

    #51 \klara
  52. #49
    Janusz
    „To łaska Boża mnie uświęca/zbawia/.” – zgadzam się.
    Nie mam więcej pytań.
    Pozdrawiam.

    #52 St(r)ach
  53. #50
    baran katolicki
    Nie wiem, czyja to była wola żeby mnie ochrzcić. Ja myślę, że jednak rodziców, bo jednak tak było trzeba, tak kościół naucza.
    Później jednak Bóg mnie przygotowyał, kształtował na to, kim jestem teraz. A kim jestem?
    Sam nie wiem. To wie tylko On.
    I nawet jakby nie chciał mnie opuścić.

    #53 chani
  54. #43
    Januszu,
    Prezentujesz teorię jakichś cyklów życiowych(grzech-spowiedź-życie-grzech-spowiedz…itd), to coś z religii hinduistycznych, mam nadzieję, że w to nie wierzysz, bo jak się w to wkręcisz, to już po tobie

    #54 grzegorz
  55. RozmawiaŁem dziś z naszym wnuczkiem o Ojczyźnie, w ramach przygotowań do klasówki z historii. OpowiadaŁem mu o jego ojcu, który wyznacza ojczyznę ziemską, i Ojcu wyznaczającym tak Ojczyznę, że do obcej osoby wstojącej obok w kościele, może powiedzieć bracie. Nie miaŁ kŁopotów ze zrozumieniem.

    #55 grzegorz
  56. #43
    Januszu
    Nie wystarczy comiesięczne oczyszczanie, aby staŁo się życie. Potrzebne jest zapŁodnienie.
    Aby zaistniaŁo życie trzeba przyjąć SŁowo Boże, tak jak Maryja.

    #56 grzegorz
  57. #49
    Piszesz: „Cytując KKK nie znaczy, że wykładam po swojemu jego zawartość. Obecny katechizm jest mocno zagmatwany w swojej treści. Nie wiem dla kogo jest on napisany i jaki poziom wiary trzeba mieć by go czytać ze zrozumieniem.”
    Janusz, jak sam piszesz, nie rozumiesz KKK. Dlatego Twoje „nauczanie” to ciąg bajek. Nie rozumiesz znaczenia słów, wprowadzasz nowe pojęcia, gubisz się i zamiast dyskutować na argumenty atakujesz, posądzając innych o postawy, które nie reprezentują. Zamiast nawracać odstraszasz.

    #57 lemi
  58. #57
    lemi,
    nie sposób rozmawiać z katolikiem po protestancku. Najzabawniejsze jest to, że Ty jako katolik niby wszystko rozumiesz i pojmujesz w wierze. Stawaj Waść i swojego honoru broń. Uzasadnij rzeczowo choć jedno ze swoich oskarżeń.
    janusz

    #58 baran katolicki
  59. #51
    chani,
    Twoi rodzice z czyjej woli są? To, że zaistniałeś w łonie Twojej biologicznej matki na pewno było Wolą Bożą. To, że urodziłeś się w tej a nie innej rodzinie również zaplanował Stwórca. To, że jesteś mężczyzną a nie kobietą to Wola Stwórcy. Twój chrzest w świętej Wierze katolickiej jest jak najbardziej z Woli Bożej. Cała Twoja historia toczy się po torze Woli Bożej do momentu kiedy sam zaczynasz kombinować i po swojemu próbujesz przestawić zwrotnice swojego przeznaczenia.
    Krzysztofie, zapewniam Cię, że tylko jako wierzący/świadomy/ Katolik masz pełną gwarancję dojechać do celu własnego zbawienia. Tym celem jest Przenajświętsza Osoba Pana Jezusa Chrystusa.
    janusz

    #59 baran katolicki
  60. #42
    Stachu,
    nie mam pojęcia jak to się stało, że nie odniosłem się do Twojej wypowiedzi w #42. Wydaje mi się, że pisałem coś na ten temat ale nie jestem pewny czy dotarł na ten blog. Klara, w #51 zmusiła mnie do powrotu do Twoich słów. Za każdym razem mówię MU/Jezus Chrystus/ będąc na świętej audiencji przed Jego Przenajświętszym Obliczem, że wierzę w to w co wierzy Jego święty i apostolski Kościół rzymskokatolicki. To jest moja matka w wierze. To jest mój dom. To jest moja rodzina. W Nim żyć umierać pragnę. Po zejściu z tego świata nie będę sam przed Obliczem Najwyższego. Wszyscy święci będą ze mną i to Oni będą mówić a ja będę ze zdumieniem słuchał Prawdy o sobie.
    janusz

    #60 baran katolicki
  61. Grzegorzu,
    każde życie człowieka tu na tej ziemi jest cykliczne rozumiane jako „wkuj na pamięć”. Każdy proces człowieka żywego jest z natury cykliczny aż do osobowego „bólu/nuda/”. Mycie zębów, opróżnianie się, jedzenie, spanie, praca, itd. nie zawsze musi być uczuciowo przyjemne i wesołe. Są takie procesy/cykle/ w cielesnej egzystencji człowieka kojarzone jako bolesne, przykre, nie humanitarne, zdawało by się nie potrzebne w epoce neoczłowieczeństwa. Religijność wynikająca z wiary jest również w człowieku cyklicznym procesem. Święta i apostolska Wiara katolicka nie bierze się z nijakiego kosmosu/magi/ lecz jest owocem słuchania. Kogo słucham i co usłyszę w to wierzę. Bardzo dobrze, że wspomniałeś o cyklicznym charakterze codziennego życia katolika w wierze. Grzegorzu, sam wiesz jak jest z edukacją w szkole. Podstawy wiedzy naukowej trzeba dzieciom „wkuć na pamięć”. Po co dziecku w pierwszej klasie tłumaczyć sens tabliczki mnożenia lub udowadniać, że „a” to „a”? Po co w wierze udowadniać to co pewne/prawdziwe/. Katechizacja czy kerygmatyzacjia ma być motorem inicjacyjnym w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej? Słowo „kerygmatyzacjia” jest moim mego pomysłu. Chodzi w nim o wprowadzenie w rzeczywiste działanie człowieka bez uprzedniej inicjacji katechetycznej/teoretycznej/. To tak jak dać prawo jazdy wszystkim czującym się na siłach prowadzić samochód.
    janusz

    #61 baran katolicki
  62. #57
    Janusz
    zbudował swój świat na kręceniu /tak zaspakaja się ego i zdobywa siłowo pozycję/ i możliwe że do czasu to działało.
    Baranki przytakiwały /a może i wznosiły/zamiast pomyśleć.

    #62 Ka
  63. JaNUSZU,
    KKK- JEST BARDZO JASNO I CZYTELNIE NAPISANY.
    ja jako przeciętny śmiertelnik, nie mam żadnych kłopotów ze zrozumienie, więcej jestem tymi treściami , zachwycona!!! 🙂

    #63 niezapominajka
  64. #62
    Ka,
    przejdź do rzeczy. O co chodzi z tym „zakręconym” światem barana katolickiego. Ważne by umieć odróżnić kto i co się kręci. Ci na karuzeli/kościołem/ czy ci poza karuzelą/kościołem/.
    janusz

    #64 baran katolicki
  65. #59
    baran katolicki
    A może ja jednak nie chce być zbawiony?

    #65 chani
  66. #64
    niezapominajko,
    sam zachwyt to za mało. Spróbuj te treści bez bólu skonsumować i zachęcić inne osoby do nieustannej degustacji KKK.
    janusz

    #66 baran katolicki
  67. #58
    Nieważne, czy jestem katolikiem, protestantem, unitą, prawosławnym albo świadkiem Jehowy. Rozmawiajmy na argumenty. Nie przypinaj nikomu łatki protestanta. Twoje nauczanie nie jest katolickie lecz wyłącznie JANUSZA.

    #67 lemi
  68. #63
    Janusz napisał by go lepiej.

    #68 Ka
  69. Januszu
    Kto „wie wszystko”, z tym trudno się współpracuje.

    #69 Mirosława
  70. #61
    Januszu,
    Piszesz:”Religijność wynikająca z wiary jest również w człowieku cyklicznym procesem.”
    Tak to właśnie przedstawiają wierzenia pogańskie.
    Tak jak u Ciebie biorą to z obserwacji natury, przyrody, cyklów astronomicznych itp. i przypisują podobne cechy nieznanej sobie sile wyższej.
    Jest w tym jakaś intuicja, docenił ją nawet Papież uznając wierzenia plemion amazońskich za kroki w kierunku poznania Boga Jedynego, za co spotkał się zresztą ze zmasowaną krytyką środowisk wyznających Twoje poglądy.

    #70 grzegorz
  71. #61
    Januszu,
    Piszesz:” Słowo „kerygmatyzacjia” jest moim mego pomysłu. Chodzi w nim o wprowadzenie w rzeczywiste działanie człowieka bez uprzedniej inicjacji katechetycznej/teoretycznej/. To tak jak dać prawo jazdy wszystkim czującym się na siłach prowadzić samochód”
    Trafiłeś w często przytaczany przez Ks. Biskupa obraz jazdy samochodem. Jest to dobra ilustracja.
    O ile Ty chciałbyś dobrej instrukcji, szkolenia aby człowiek prowadził dobrze swoje życie, Ksiądz Biskup proponuje oddać. kierownicę Panu Bogu.
    Człowiek wziął sprawy (kierownicę) w swoje ręce kosztując owoc z drzewa poznania dobrego i złego. Odtąd rozpoczęła się jazda na złamanie karku!
    Jezus Chrystus przeżył na Krzyżu oddanie spraw Ojcu i polecił nam naśladować w tym Siebie.
    Przekonanie, że człowiek sam może kierować swoim życiem, to oszustwo szatana.

    #71 grzegorz
  72. #64
    Poczytaj sobie swoje wpisy. Wiem, że tak Cię nauczono, ale obecnie ludzie mają dostęp do wiedzy z różnych środków przekazu. Prawie wszystko można odszukać, porównać i wyciągnąć wnioski. Nie mówię, że się nie starasz czy wiedzy nie masz /jak ja/ ale formę przekazu należałoby zmienić. Nieustannie sprawiasz wrażenie naginania, pod swój punkt widzenia spraw Bożych.
    Poza tym Twoje Ego kipi z przerostu /może w realu tego nie ma, ale tu jest/.
    #59
    Nie pleć głupot Krzysztofie. Bądź jaki jesteś.
    #66
    Ja skonsumowałam. I nie odczułam bólu /tak naprawdę to nie wiem, o co Ci chodzi z tym katechizmem, może ja inny konsumowałam? W niebieskiej oprawie, podstawowy/.

    #72 Ka
  73. #60
    „że wierzę w to w co wierzy Jego święty i apostolski Kościół rzymskokatolicki. To jest moja matka w wierze. To jest mój dom. To jest moja rodzina. W Nim żyć umierać pragnę.”
    I teraz się zgadzamy .
    Pytałem jeszcze o protestantyzm w KK a w szczególności, gdzie go widzisz na DN i w Kerygmacie, bo jest to dla mnie wiedza tajemna .

    #73 St(r)ach
  74. #67
    lemi,
    widzę, że Ty nie widzisz kim jesteś. Zostawmy na razie „Twoją” wiarę i „moją” wiarę w spokoju. Proponujesz by rozmawiać o wierze na argumenty. Zarzucasz mi nie katolickość w tym co piszę. Wskaż konkretnie, w którym miejscu „moje” nauczanie nie jest katolickie?
    janusz

    #74 baran katolicki
  75. Księże Biskupie proszę odnieść się rzeczowo to tego co napisał lemi w #67.”Nieważne, czy jestem katolikiem, protestantem, unitą, prawosławnym albo świadkiem Jehowy”. Dodam jeszcze do tej kolekcji; nie ważne czy jestem w swojej wierze muzułmaninem, żydem, buddystą, ateistą, apateistą, marksistą, itd. Czy rzeczywiście nieważna jest święta i apostolska Wiara rzymskokatolicka dla współczesnego neokatolika?
    janusz

    #75 baran katolicki
  76. #68
    Ka,
    patykiem na pustynnym piasku.
    janusz

    #76 baran katolicki
  77. #65
    chani,
    ale ja z całego serca chcę byś był święty/zbawiony/ już tu na ziemi.
    janusz

    #77 baran katolicki
  78. #70
    Grzegorzu,
    każdy człowiek, ten wierzący czy nie wierzący jest częścią natury/przyrody/ i z tej racji wynika nasza życiowa cykliczność. Czy przypominasz sobie jak uczyłeś się na pamięć tabliczki mnożenia? Ileż to razy musiałeś powtarzać w kółko ile jest ile. Podobnie jest i ze świętymi prawdami Wiary Kościoła rzymskokatolickiego. Dzisiaj młodzi a i starzy nie znają katolickiego pacierza a co dopiero mówić o poznawaniu doktryny katolickiej. Wkuć na pamięć to fundament na którym zbudować można przepiękną relację z Bogiem i człowiekiem. Dzisiaj kerygmatyzując niewierzących katolików nadajemy na różnych falach w wierze. Pamiętam jak mojej mamie zależało byśmy od samego początku odmawiali pacierz rano i wieczorem. Była nas szóstka w różnym wieku ale obowiązkiem był wspólny pacierz. To mama uczyła nas „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Aniele Boże Stróżu mój”, „Pod twoją obronę”, „Dziesięć przykazań”, itd. Wspólnie śpiewaliśmy jak umieliśmy ucząc się piosenek katolickich. Młodsi słuchali i uczyli się od starszych. Nie zawsze się chciało ale co mus to mus. A dzisiaj dziecku musi się chcieć bo bez tego ani rusz. Oj brakuje dzisiaj tej normalności w katolickich domach.
    janusz

    #78 baran katolicki
  79. #71
    Grzegorzu,
    piszesz za Księdzem Biskupem by oddać kierownicę własnego życia Bogu. Nie po to Stwórca podarował nam życie dając nam podmiotowość na obraz i podobieństwo Swoje by później odbierać nam własną osobowość w naszą wolę. Bóg wszystkiego za nas nie załatwi choć wszystko może. „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie”. Nie można wszystkiego co doczesne i wieczne zwalać na Pana Boga.
    janusz

    #79 baran katolicki
  80. #75
    baran katolicki
    Powiem za siebie – moim zdaniem zbawienie nie jest przypisane do przynależności do danej religii.
    Zbawienie dokonuje się w sercu.
    Nie po to Jezus przelał swoją Krew, żeby tak jak Żydzi ciągle dokonywać tych samych obrzędów.
    Jezus nas od tego uwolnił, ale człowiej robi jednak swoje, bo widzi w tym korzysć.
    Tak samo z czytaniem Pisma Świętego. Wyszukujemy te fragmenty, które potwierdzają naszą rację i kupczymy Bogiem.
    Przecież nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem, ale dla wszystkich jest ten sam Bóg – Jezus Chrystus.

    #80 chani
  81. #79
    Januszu,
    Piszesz:” Nie po to Stwórca podarował nam życie dając nam podmiotowość na obraz i podobieństwo Swoje by później odbierać nam własną osobowość w naszą wolę.”
    To już pisałeś, że modlisz się swoim własnym świętym katolickim pacierzem
    „bądź wola moja bo jest to wola Twoja” 🙂
    Ostatnio tłumaczył to Ksiądz Profesor Tadeusz Guz, że dokumenty Soboru Watykańskiego II są jak najbardziej święte i katolickie, ale jeśli nie są w jakimś fragmencie zgodne z wolą Księdza Profesora to drastycznie tracą na świętości.

    #81 grzegorz
  82. #79
    Januszu,
    Cytujesz: „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie”.
    Mam nadzieję, że nie jest to Twój nowy dogmat „świętego kościoła katolickiego”.
    Inna bowiem ludowa obserwacja głosi, że „modli się pod figurą i ma diabła za skórą”.
    Jeśli ktoś bowiem modli się z wiarą o wszechmocności Boga, wie, że nie wszystko zależy od człowieka.
    Ksiądz Biskup pisze:
    „Istnieje inna władza, inne panowanie i inny typ relacji między osobami. A przede wszystkim istnieje inny Pan – czyli Stwórca i „Zarządca” oraz Zbawiciel. Ten, kto „naprawia” i „”uzdrawia” wszystkie zwichnięte i poddane przemocy relacje i układy.”
    Wtedy, czasami działanie człowieka musi zejść na dalszy plan, aby mogło się objawić działanie Boga.
    „Jestem sługą nieużytecznym” tzn. takim, z którego nie ma żadnego pożytku.

    #82 grzegorz
  83. @74
    Januszu,
    a kto ustanowił Cię nauczycielem na tym blogu?
    Czy Ty czasem sam siebie nie chcesz wstawić w miejsce Gospodarza?

    Wydaje mi się, że Pan Bóg potrzebuje bardziej Swiadków niż nauczycieli.
    Nauczycieli /namaszczonych/ dzięki Bogu jeszcze w naszym kraju nie brakuje.

    #83 Klara
  84. #80
    chani
    Piszesz bardzo rozsądnie: „Tak samo z czytaniem Pisma Świętego. Wyszukujemy te fragmenty, które potwierdzają naszą rację i kupczymy Bogiem”
    Jak można takiego niebezpieczeństwa uniknąć?
    Pierwszy krok – czytać wspólnie. Wtedy racje się rozkładają, jest szansa na konfrontacje różnych punktów widzenia
    Drugi krok – prosić o pomoc Ducha Świętego.Wtedy różnorodne ludzkie racje mogą być kształtowane Jego światłem i mocą
    Trzeci krok – wysłuchać z otwartością tych, którzy wcześniej, przed nami już to robili
    Czwarty krok – przyjąć moc, działanie, prowadzenie Jezusa Chrystusa, który w każdym, kto się o to zwraca wypełnia swoją misję zbawienia człowieka
    Piąty krok – śpiewać z radością chwaląc Pana
    Aby to się zadziało potrzebna jest:
    1. żywa wspólnota
    2. przyjęcie Ducha Świętego
    3. Tradycja Kościoła
    4. 7 Sakramentów Świętych
    5. śpiewniki
    Nie jest wykluczone, że jeśli któregoś z tych elementów zabraknie, nic złego się nie stanie. Najbezpieczniej, jeśli zabraknie śpiewników 🙂

    #84 grzegorz
  85. #83
    Klaro,
    Ksiądz Biskup Zbigniew Kiernikowski jest polskim duchownym rzymskokatolickim. Proszę sprostować jeśli się mylę. Co to znaczy dla współczesnego człowieka duchowość rzymskokatolicka? Klaro, to nie jest blog Zbigniewa Kiernikowskiego lecz jest to blog Księdza Biskupa Zbigniewa Kiernikowskiego o rzymskokatolickiej duchowości. Powiedz mi jeśli potrafisz, dlaczego Ksiądz Biskup nie prostuje naszej dyskusji? Ma ku temu apostolski mandat każdego z nas.
    janusz

    #85 baran katolicki
  86. #84
    Grzegorzu,
    z Woli Bożej zostaliśmy ochrzczeni w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej. Prywatna wiara to protestancki pomysł. Wiara Kościoła/wspólnoty/ to katolicka rzeczywistość. Świadomy i dumny Katolik wie komu wierzy i w co wierzy. Jedność w wierze, którą kwestionuje lemi, ma gdzieś chani, Basia wysiada, Julia i wielu, którzy tu próbowali szukać swojej katolickości dawno już zapomnieli o tym blogu. Dlaczego my jeszcze nie utonęliśmy w nieczystych wodach tego świata? Co w nas pozostało z rzymskiej katolickości nasze matki w wierze? Dlaczego tak lekkomyślnie tu na blogu rzymskokatolickim stajemy się katoliccy?
    janusz

    #86 baran katolicki
  87. #74
    Kto, gdzie, kiedy, w jakim zakresie może nauczać w imieniu Kościoła Katolickiego reguluje Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego w Polsce. Czy masz odpowiedni dokument uprawniający do nauczania w imieniu Kościoła Katolickiego? W przeciwnym przypadku bezprawnie używasz w swoim nauczaniu przymiotnika „katolicki”.

    #87 lemi
  88. #75
    Nieważne jakiego wyznania reprezentuję poglądy w dyskusji, dlatego proszę nie przypinać mi łatki neo katolika, protestanta, ateisty itp.

    #88 lemi
  89. #86
    Weź pod uwagę że nie każdy katolik /bo nie wiem jak w innych wyznaniach/ przypasuje danej społeczności czy księdzu.
    Wbrew temu co się rozpowszechnia /Kościół powszechny/ w praktyce różnie to bywa a metod /na odgonienie niepasującego/ tyle, ile nadgorliwych nie zawsze rozumnych /choroby też czepiają się wiernych/ wielbicieli kapłana.

    #89 Ka
  90. #86
    Nie każdy, Baranku, wyszkolony w pyskowaniach.
    Awanturnictwo też nie u każdego w genach.

    #90 Ka
  91. lemi,
    nie ma się co wstydzić swojej wiary jaka by ona nie była. Krzywkę „baran katolicki” otrzymałem wiele lat temu od kolegów z pracy. Taką „łatkę” mi przypięli i tak mi pozostało do dzisiaj. Nawet polubiłem to przezwisko/”wyzwisko”/. Zauważ, że baranem nazywa się dzisiaj człowieka w gruncie rzeczy naiwnego, upartego, głupiego, itd. Baranem być i to jeszcze katolickim to dla mnie zaszczytna „łatka”. Pewnie coś z tego jest prawdą we mnie. Pytasz czy mam odpowiedni dokument by kogokolwiek nauczać w imieniu Kościoła Rzymskokatolickiego? Nie, nie posiadam urzędowej zgody ani misji nauczycielskiej wymaganej w katechizacji katechetycznej. Jestem zwykłym katolikiem, który nie wstydzi się swojej katolickości nie tylko tu na blogu. To jak się sam czujesz w wierze to twoja sprawa ale moją sprawą jest pozostać katolikiem czy komuś się to widzi czy też nie widzi. Wróćmy do mojego postu; #67
    lemi,
    widzę, że Ty nie widzisz kim jesteś. Zostawmy na razie „Twoją” wiarę i „moją” wiarę w spokoju. Proponujesz by rozmawiać o wierze na argumenty. Zarzucasz mi nie katolickość w tym co piszę. Wskaż konkretnie, w którym miejscu „moje” nauczanie nie jest katolickie? Gdzie są te konkretne antykatolickie poglądy, które widzisz? Przejdźmy do rzeczy.
    janusz

    #91 baran katolicki
  92. Wygląda na to że wszyscy chcemy mieć rację, albo co gorsza, że wiemy, co myśli Bóg. Ktoś kiedyś powiedział (prawdopodobnie papież Benedykt XVI), że jeżeli myślisz, że wiesz, co myśli Bóg, to na pewno nie jest to Bóg.
    Piszemy swoje przemyślenia, swoje interpretacje zdarzeń biblijnych zapominając, że wszystko to ma jeden cel. Zaprowadzić nas do Chrystusa i pustego grobu. Wszystkie inne wydarzenia są tylko „odzieżą”, którą trzeba zdjąć aby dotknąć prawdziwego Ciała. Te wydarzenia są po to, aby skupić uwagę na Tym, który jest najważniejszy, na Chrystusie. Myślę że szatańską sztuczką jest brak jedności i skupianie się na tym, która religijność jest lepsza. Nie zbawi nas uzdrowienie, różaniec, pokuta itp. Musimy dzięki tym pomocom dotrzeć do grobu i uwierzyć prawdziwie, że jest pusty, że Chrystus zmartwychwstał.

    #92 St(r)ach
  93. #86
    Januszu,
    Wycierasz sobie gębę słowem „protestancki”.
    Co dziś oznacza to słowo?
    Czy Janusz też jest protestancki, bo coś dla niego nie pasuje w postanowieniach Soboru Watykańskiego II, ma zastrzeżenia do działań papieża…(dokończ sam)
    Jedność w wierze – dostrzegam to dążenie np.: w Ogólnopolskich Konferencjach 24/7 Serce Dawida.

    #93 Mirosława
  94. chani
    Ja odnajduję w Kościele pomoc, aby nie pogubić się w świecie i nie zastygać we wŁasnych racjach. Tego skarbu gdzie indziej nie ma. Czy można bez niego żyć w przyjaźni z ludźmi i z Bogiem? Jednak bardzo trudno.

    #94 grzegorz
  95. #92
    „..jeżeli myślisz, że wiesz, co myśli Bóg, to na pewno nie jest to Bóg”.
    Bardzo dobre zdanie.

    #95 Ka
  96. #85
    „Powiedz mi jeśli potrafisz, dlaczego Ksiądz Biskup nie prostuje naszej dyskusji”?
    Nie ma takiej potrzeby. Ksiądz Biskup uważnie czyta nasze myśli/wypowiedzi i pożytkuje je dla wyłapania błędów i przekazania możliwie najczystszej wiary z uwzględnieniem błędów rozumowania, już w realu.
    Blog to blog. Najważniejsza jest realna rzeczywistość w nas i poprawne rozumowanie.
    /świadomość jest bardzo ważna/..

    #96 Ka
  97. Oooo!
    Ksiądz Biskup na Twitterze !
    /nie mam tam konta ale czytać mogę 🙂 /

    #97 Ka
  98. #85
    Prawdę mówiąc trochę sie dziwię, że Ks Biskup nie prostuje Twoich komentarzy / przeciez z dyskusji wynika, ze wiele obecnych tu osób ma zastrzeżenia do Twojego uporu/.
    Niektórzy /zauważ / wycofali sie nawet z dyskusji.
    Brakuje ich. A Twoje pokrętne wywody juz nudzą, chociaz czasem byc moze są poprawne merytorycznie.

    Przepraszam za szczerość

    #98 Klara
  99. cd.
    .. . przypomnialam sobie, że Ks Biskup probował z Toba dyskutować, ale Ty dalej swoje i powiedzial nawet: „…Janusz wie swoje”.
    Czy tak nie było?

    #99 Klara
  100. Ad #99 Klara
    Klaro,
    tak było.
    Trudno jest kogoś przekonać, skoro wie swoje i nie słucha.
    Można odwołać się do pewnego znanego powiedzenia o „prostowaniu . . .”
    Wpuszczam te komentarze Janusza oczekując odpowiednich reakcji ze strony innych Blogowiczów.
    To się dzieje. Za to bardzo im dziękuję.
    Prawdą jest też, że niektórzy są tym zmęczeni i się wycofują. Tego bardzo szkoda.
    Na to nie poradzę. Zachęcam do wytrwałości.
    Gdzie widzę, że jest zagrożenie błędu, to reaguję. Gdzie chodzi o pewne utarczki, zostawiam.
    W wielu komentarzach Janusza nie widzę bezpośredniego zagrożenia w dziedzinie wiary.
    Nie widzę też takiego zagrożenia w komentarzach innych, jak to widzi Janusz i jak chciałby to oceniać.
    To forum nie jest oficjalnym organem Kościoła (ex cathedra), chociaż prowadzi je biskup.
    Są to opinie, które mogą posłużyć do tego, abyostatecznie zbliżać się do istoty wiary.
    To wszystko jest okazją do pewnego wysiłku formułowania i precyzowania myśli.
    Trzeba czasu i cierpliwości.
    Mam nadzieję, że Pan Bóg tym wszystkim się jakoś posłuży.
    Pozdrawiam.
    Bp ZbK

    #100 bp Zbigniew Kiernikowski
  101. #100 Ksiądz Biskup, proszę pozwolić, że się wtrącę. Proszę mi uczciwie odpowiedzieć do czego chce mnie Ksiądz Biskup przekonać? Na blogu zadaję Księdzu Biskupowi konkretne pytania. Nie chcę tutaj się powtarzać i znowu pytać. Dla przykładu podam ostatnie pytanie, które skierowałem do Księdza Biskupa w #75;”Księże Biskupie proszę odnieść się rzeczowo to tego co napisał lemi w #67.”Nieważne, czy jestem katolikiem, protestantem, unitą, prawosławnym albo świadkiem Jehowy”. Dodam jeszcze do tej kolekcji; nie ważne czy jestem w swojej wierze muzułmaninem, żydem, buddystą, ateistą, apateistą, marksistą, itd. Czy rzeczywiście nieważna jest święta i apostolska Wiara rzymskokatolicka dla współczesnego neokatolika? Czy naprawdę Ksiądz Biskup nie zna katolickiej odpowiedzi ? Proszę wybaczy moje „pyskowanie”. Tu naprawdę chodzi o wieczność i nasze zbawienie. Pozdrawiam janusz

    #101 baran katolicki
  102. Ad #101 baran katolicki
    Januszu!
    Niefortunnie użyłem słowa „przekonać”. Powinienem napisać: „dać mu satysfakującą go odpowiedź”.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #102 bp Zbigniew Kiernikowski
  103. #102
    Księże Biskupie,
    naprawę osobista przyjemność mnie nie interesuje w wierze. Wiele już za mną a jeszcze więcej przede mną. Czas ucieka a wieczność czeka.
    Pozdrawiam ze zrozumieniem
    janusz

    #103 baran katolicki
  104. #98
    Klaro,
    barani upór i to jeszcze w katolickiej odmianie również dla mnie jest „zgrozą”.
    Nie z własnej woli mam coś z „barana katolickiego”. Proszę się nie dziwić mojemu „bodzeniu” tu na blogu.
    janusz

    #104 baran katolicki
  105. #86
    „Prywatna wiara to protestancki pomysł. Wiara Kościoła/wspólnoty/ to katolicka rzeczywistość. ”
    Nie wiem, jak to rozumieć? Bo chyba nie masz nic przeciwko indywidualnej relacje z Bogiem? I raczej sądzeni będziemy indywidualnie a nie wspólnotowo?
    Czy przypadkiem odrzucanie niektórych elementów oficjalnego nauczania KK i zarzucanie im protestanckości nie jest tworzeniem prywatnej wiary?

    #105 St(r)ach
  106. # 101
    Janusz
    Gdy ja czytam twoje „konkretne pytania” to odczytuję je, że są w duchu: Niech Ks. Biskup w końcu napisze, że ja (czyli Janusz) mam rację a nie oni.
    I cenię to, że Ks. Biskup nie staje po niczyjej stronie.
    Dziękuję Ks.Biskupowi za neutralność. 🙂
    Dziękuję za komentarze, które prowadzą nas do Boga i pozwalają zrozumieć i zachować wolność myślenia. 🙂

    #106 basa
  107. Proszę Ks. Biskupa o cotygodniowe wpisy.
    Serdecznie Ks. Biskupa pozdrawiam

    #107 basa
  108. #101
    baran katolicki
    Dodam do wpisu #80, że nie jest ważne kto ma rację Janusz czy Krzysztof. Rację ma Bóg i trzeba tylko Jego słuchać.
    Człowiekowi się wydaje, że właśnie on jest na dobrej drodze, że znalazł tą właściwą. Człowiekowi się wydaje, że zna Boga lepiej. Człowiekowi się wszystko wydaje.
    A Bóg mówi „nie” nie jesteś na dobrej drodze.
    Bóg bada serca.
    Trzeba mieć Jego ducha, żeby Go poznać i poznać Jego wolę.

    #108 chani
  109. Janusz, proszę udowodnij mi, że czyściec istnieje.

    #109 lemi
  110. #86
    Januszu,
    Jezus Chrystus jest właściwie jerozolimski a nie rzymski, jeśli chcesz przypinać przedrostki i przymiotniki.
    Ja chcę skromnie zwrócić uwagę, że określenie „rzymski” lub jakikolwiek inny jest powodem do wstydu a nie chwały. Jest bowiem znamieniem podziału, raną rozłączenia, hańbą chrześcijan. Jezus Chrystus został ustanowiony narzędziem jednania, sprawiedliwością miłosierdzia, złączenia nieba z upadłą ziemią. My jednak mamy jeszcze czelność wynosić się jedni nad drugimi, katolicy nad protestantami, prawosławni nad ateistami, żydzi nad chrześcijanami.
    Katolicki to znaczy powszechny, bez wyjątku. To jest nasze niebo, innego nie będzie.
    Jeśli Januszu masz omamy, że w niebie nie będziesz współ-żył z protestantami, muzułmanami, świadkami jehowy, ateistami czy żydami, już teraz jesteś stracony.
    Sprawiedliwością Bożą stał bowiem się Ten, który ich (nas) wszystkich spotkał na dnie bezradności i prowadzi do Królestwa Światła. Ani Ty, ani ja nie wiemy, kto i kiedy pozwoli się w pociągnąć. Może w nawet o godzinie jedenastej.

    #110 grzegorz
  111. #100
    Dziękuję Ksiedzu Biskupowi za świadectwo wiary tj potwierdzenia tego o czym naucza -wytrwałość ,cierpliwość w stosunku do INNEGO

    Pozdrawiam

    #111 Klara
  112. Szczęść Boże Ojcze Biskupie.
    Pozdrawiam Wszystkich Blog-owiczów
    Pozdrawiam … KAŻDEGO CZYTELNIKA …E-Rozmowy.

    Są Ci, którzy wypowiadają swoje myśli … stawiając pytania.
    Jaką Drogą ja, idę …
    Czy, jest to prosto Droga do Nieba, bo słucham …i, wykonuję Dar Tchnień Bożej Woli …
    Na ile, rozumiem swoje kroczenie, ku Dobru … ku, Miłości …
    Czy, Prawo Boże jest nad moim wewnętrznym pragnieniem …
    Czego, pragnie Dusza … co, to jest egoizm … czy, nie jest nim dążenie do przekonania innych do moim, o racji …?????
    Mam tak wiele pytań, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi, bo Droga do Boga, nie jest zaznaczona na żadnej mapie. Tej Drogi uczę się, sama podążając nieustannie i wytrwale za Bożym Słowem o Dobrej Nowinie.
    Ufność, mam w Słowie prostym, które słyszę w Kościele. Niekiedy mam poczucie, że dziś Bóg mówi tylko i właśnie do mnie. Jak On zna mnie … tak trafia w samo se do nas piszących. Słowo zachęty abyśmy nie rezygnowali z przemyśleń nad Słowami Ewangelii, bo tarce. Kruszy je … obmywa z „hardości” … wyrywa z zatwardziałości …
    Ojciec Bóg, uczy Miłości do siebie samej … do, Bliźniego. Bóg, czeka na Miłość.
    On, Jeden potrafi zaskoczyć każdego swoim Miłosierdziem.
    Piszę, tak rozważając Słowo Ojca Biskupa skierowane nieimiennie, lecz one dotyczą losów każdego z nas do nas są opowiedziane jak nasze Małe Ewangelie Życia.
    Wszelka odwaga człowieka bierze się z Wiary.
    Wierzę, pragnę dorastać do stanu, w jakim moje życie cała doczesność, jako tylko czasowa egzystencja ziemska, przejdzie w Życie Wieczne w Domu Ojca…
    Nie jestem w stanie zobaczyć siebie w cierpieniach i Męczeńskiej Śmierci Młodzieńców … Matki, która patrzeć musiała … jak, to musiało boleć ….
    Wiara i Miłość-Boża, są bezwzględnie potrzebne.
    Myślę, że taka mocna Wiara umacnia, chroni w słabości chwili, a Bóg we wszystkim wspiera nas.
    Pomimo … że jedna Wiara i jeden Kościół nas łączy, to różnimy się, w wyznaniu/ wylaniu/ obdarowaniu, dawaniu, przyjmowaniu … lecz :
    Panie Jezu, Ciebie wielbię …
    Jezu, Tobie całe serce oddajemy.

    #112 miłosierna samarytanka
  113. #110
    Ale mi się podoba Twoja wypowiedź.
    Tak idę. Podziały ustanowił człowiek, by siebie wywyższyć /,a Bóg niech sobie będzie gdzieś tam i nie przeszkadzał/.

    #113 Ka
  114. Coś mi się przypomniało a mianowicie Jezus się urodził w narodzie wybranym, został obrzezany czyli jakby włączony do członków wspólnoty Świątyni, ale nie wykonywał bez namysłu polecień hierarchi. Czasem przecież naweet spierał się z nimi, że jednak źle uczą lud. Uczyli bowiem litery prawa, które jednak miało Boga tylko na ustach.
    A przecież jak wiemy, te prawa dał im sam Bóg.
    Z nami problem może być podobny. Mamy komunie św., którą dał nam Chrystus, ale czy rzeczywiście chwalimy Boga, mamy Go w sercu czy żyjemy tylko zgodnie z literą prawa?
    I w czym się przejawia, że mamy Boga w sercu?

    #114 chani
  115. #109
    lemi,
    „udowodnij mi”, że katolicki czyściec nie istnieje?
    Człowieku, jakie dowody mam Ci pokazać? Jak mam Ci „udowodnić” doczesnością/materialnością/ wieczność/duchowość/. Nie migam się od konkretu rzeczywistości katolickiej, dla której czyściec jest dogmatem to znaczy Prawdą Objawioną zdefiniowaną przez świętą i apostolską Wiarę rzymskokatolicką. Pisząc o rzymskokatolickości mam na myśli linearność /ciągłość/ świętego Depozytu Wiary. Nie wiem, ile z tego pojmujesz ale wiem, żeś człek wnikliwy/myślący/. Lemi, „udowodnij mi”, że Bóg/Stwórca/ nie istnieje?
    Pozdrawiam
    janusz

    #115 baran katolicki
  116. ad.#111.
    Proszę poprawić na: „#109 lemi, „udowodnij mi”, że katolicki czyściec nie istnieje? Człowieku, jakie dowody mam Ci pokazać? Jak mam Ci „udowodnić” doczesnością/materialnością/ wieczność/duchowość/. Nie migam się od konkretu rzeczywistości katolickiej, dla której czyściec jest dogmatem to znaczy Prawdą Objawioną zdefiniowaną przez świętą i apostolską Wiarę rzymskokatolicką. Pisząc o rzymskokatolickości mam na myśli linearność /ciągłość/ świętego Depozytu Wiary. Nie wiem ile z tego pojmujesz ale wiem, żeś człek wnikliwy/myślący/. Lemi, „udowodnij mi”, że Bóg/Stwórca/ istnieje?
    Pozdrawiam
    janusz

    #116 baran katolicki
  117. #108
    chani,
    w osobistej /prywatnej/ wierze świadomego/dojrzałego/Katolika ma święta i apostolska Wiara Kościoła jako wspólnoty Świętych.
    Krzysztofie, nie szukaj innej matki w wierze poza Kościołem Rzymskokatolickim. Z woli Stwórcy mamy pozostać Katolikami zjednoczeni w świętej i apostolskiej Wierze rzymskokatolickiej.
    Pozdrawiam
    janusz

    #117 baran katolicki
  118. #106
    Basiu,
    zrozum, że mam daleko gdzieś „własne racje”. Twoje racje również nie są miarodajne w wierze. Moja wiara jest wiarą w to co wierzy święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki dla którego źródłem Bożego Objawienia jest nie tylko Biblia ale i święta Tradycja. Dla protestantów Biblia to jedyne źródło Prawdy. Dla nas Katolików Prawdę Bożą „objawiają” nam konkretne żywoty Świętych uznanych przez Kościół obecności na Ołtarzu Pańskim.
    Basiu, racja jest zawsze po stronie Prawdy Objawionej. Pełnia tej Prawdy/Jezus Chrystus/ jest w świętym Depozycie Wiary Kościoła Rzymskokatolickiego. Upieram się co do jedności z wiarą Piotra na której zbudowany jest święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki.
    janusz

    #118 baran katolicki
  119. #105
    Stachu,
    to Wiara Kościoła Cię ochrzciła. Do niej z całego serca i ciała przylgnij. Nie wierz własne wierze. Na sądzie Bożym zaraz po cielesnej śmierci, powołaj się na świętą i apostolską Wiarę, która Cię ochrzciła do wieczności. To jest Twoja wiara a prywatne doświadczenie Boga w swoim życiu traktuj jako uczucie wiary. Może być przyjemne ale i bez niego da się żyć.
    janusz

    #119 baran katolicki
  120. #110
    Grzegorzu,
    Papież za to jest rzymski. Co to dla Ciebie znaczy „tam jest Kościół gdzie jest Papież/Biskup Rzymu/? Nie Biskup Jerozolimy ale biskup rzymski stanowi o Kościele Chrystusowym.
    janusz

    #120 baran katolicki
  121. #120
    Januszu,
    O Kościele Chrystusowym stanowi Chrystus poprzez posłanych. Pierwszym niegodnym jest Piotr, skała, opoka, Papież, Franciszek.
    Jest to więc apostolski Kościół.
    Czy wypowiadasz wspólnie z innymi święte katolickie wyznanie wiary, czy milczysz w tym czasie?

    #121 grzegorz
  122. #114
    Krzysiu,
    Tak, wypełniam literę i Ducha Prawa, gdy przyjmuję Ciało i Krew mojego Pana.
    On jest żywy i daje życie, zwłaszcza wtedy, gdy Prawo to życie wg mnie odbiera.
    Hierarchia jest do tego konieczna.
    „W Twoje ręce składam ducha mego” , bez hierarchii jest to niemożliwe. Muszę mieć ostatnie miejsce w tym szeregu (hierarchii).

    #122 grzegorz
  123. #10
    Januszu,
    Przecież Ty nawet w tego rzymskiego wg Ciebie Papieża Franciszka nie wierzysz.
    Ja widziałem Go kilka razy w TV. Istnieje on, i Ten, który go postawił na tronie Piotrowym.

    #123 grzegorz
  124. Januszu,
    Spędziłem dzisiaj kilka wieczornych godzin w restauracji nad Bosforem.
    Usługiwali mi chrześcijaninowi- muzułmanie.
    Ja nie jadłem wieprzowiny, oni nie pili alkoholu.
    Dla kogo dzisiejszy wieczór był czyśćcem?

    #124 grzegorz
  125. #119
    Janusz,
    co jest istotą naszego życia? Czy wyznawanie wiary samej w sobie? Czy jedność z Bogiem? Nie wiem czy potrafię właściwie opisać swoje przemyślenia, ale dla mnie,mówiąc w uproszczeniu wiara jest Bożym narzędziem (drogą) właśnie do NIEGO SAMEGO.
    Trwanie w wierze dla samej wiary, która nie daje poznania Boga i osobistej relacji z Nim staje się wcześniej czy później tylko tradycją i prawem. Nie wiem czy to dobry przykład ale współcześni Jezusowie Żydzi, właśnie Ci najbardziej wierzący, zabili Boga, bo Go nie znali, mieli tylko wiarę (prawo), a Bóg nie był im potrzebny.
    My jesteśmy tacy sami. Mamy swoje prawo (KK) a w praktyce wysyłamy Boga na krzyż, bo Go nie znamy. Czy krzyżował byś Boga swoim życiem gdybyś był w miłosnej relacji z Nim?

    #125 St(r)ach
  126. # 118
    Janusz
    Napisałeś: „zrozum, że mam daleko gdzieś „własne racje”.
    To są tylko słowa. 🙂
    Rzeczywistość jest taka, że próbujesz nam narzucać swoje racje i bronisz swoich racji do upadłego. 🙂
    Ja też mogę napisać np. że jestem blondynką. Ale czy przez to, ze to napiszę, stanę się blondynką? Rzeczywistość jest inna. 🙂

    #126 basa
  127. #118
    Janusz,
    czy uważasz, że nie jestem w jedności z wiarą Piotra, na której zbudowany jest święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki?

    #127 basa
  128. Grzegorzu,
    pisząc „Papież” mam na myśli święty i apostolski Urząd Piotrowy. Czy rozumiesz co to jest Urząd/tron/ Papieża/Biskupa Rzymu/?
    Sam wiesz, że na ten zacny i święty tron usiąść mogą w poranionej wyborami demokracji różne osoby. Nie koniecznie godne tego Urzędu.
    Jak jest z papieżem Franciszkiem poznamy po owocach już nie długo. W świętej historii Kościoła rzymskokatolickiego na Urzędzie Piotra zasiadali Judasze. Judasz to też pełnoprawnie wybrany przez Pana Jezusa apostoł. Powiedz jaką masz gwarancję w swojej wierze, że papież Franciszek nie jest współczesnym „Judaszem”?
    janusz

    #128 baran katolicki
  129. #126
    Basiu,
    to nie są tylko puste słowa ale moja rzeczywistość. Uwierzyłem, że ostatni będą pierwszymi. Doświadczyłem i doświadczam, że ostatnich gryzą psy. Co to są za psy? Czyje to psy? Kto na mnie szczuje niewinne zwierzęta bojąc się stanąć do otwartej/honorowej/ walki? Mam swoje przemyślenia. Nienawidzę szatana i mam gdzieś jego inteligencję/ideologię/.
    Basiu, jesteś ochrzczona/urodzona/ z krwi i kości z świętej Woli samego Stwórcy jako KATOLIK RZYMSKOKATOLICKI. Taką łatkę dostaliśmy od protestantów i za Prawdę nie mamy się czego wstydzić. To tak jakbyś czuła wstyd, że jesteś KOBIETĄ.
    janusz

    #129 baran katolicki
  130. #125
    Stachu,
    to co było/zdarzyło/ się w historii biblijnej ma swój dalszy ciąg. Nie możemy nieustannie wracać do tamtych czasów i identyfikować się bez krytycznie z minionymi wiekami. Jezus Chrystus zmartwychwstał, wstąpił do Nieba pozostając z nami pod postacią już nie człowieka ale zwykłego chleba i wina. Chleb to powszedniość każdego człowieka. Wino to radość każdego człowieka. Dlaczego współcześni ludzie są smutni i głodni? Bo nie żywią się rzymskokatolicką Eucharystią? Nie ma bardziej bliskiej relacji z Jezusem Chrystusem jak realne i fizyczne spożywanie Przenajświętszego Ciała i Krwi Pańskiej. Tylko my Katolicy mamy tą godność i wybranie.
    janusz

    #130 baran katolicki
  131. #124
    Grzegorzu,
    tylko w Jezusie Chrystusie jest nasze zbawienie. Sam byś się przekonał gdybyś się ujawnił kim jesteś. Takim znakiem rozpoznawczym dla rzymskiego katolika jest krzyż z pasyjką ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa lub paciorki Różańca świętego. Następnym razem ujawnij swoją katolickość w kulturalny sposób. Zobaczysz, jak Cię potraktują/oczyszczą/ zgodnie ze swoją wiarą.
    janusz

    #131 baran katolicki
  132. #127
    Basiu,
    tu nie chodzi o prywatną wiarę papieża Franciszka lecz o świętą i apostolską Wiarę Kościoła rzymskokatolickiego. Czy jesteś w jedności z osobą Jorge Mario Bergoglio? Na pewno tak jest. Czy jesteś w jedności z osobistą wiarą Karola Wojtyły. Zapewne tak jest.
    Basiu, Piotr to Papież. Współczesny Piotr to Najwyższy Urząd a nie osoba zasiadająca na tym tronie łaski. Czy jesteś w jedności wiary z papieżem Leonem XIII ?
    janusz

    #132 baran katolicki
  133. #117
    baran katolicki
    Z woli Stwórcy mamy być zimmi albo gorący.
    Z woli Stwórcy mamy bezgranicznie Mu zaufać tak jak niemowlę ufa rodzicom. Mamy Mu ufać we wszystkich aspektach naszego życia a nie tylko w wybranych.
    Nawet w kwestii co do garka włożyć.
    Bycie gorącym cały czas.

    #133 chani
  134. #127
    basa
    A ja myślę, że Kościół zbudowany jest na wszystkich Apostołach a nie tylko na Piotrze.

    #134 chani
  135. #115
    Janusz,
    znowu mnie ubawiłeś tym i następnymi wpisami. Jak chcesz dyskutować z protestantami, skoro nic nie masz im do przekazania?
    Dlatego Twoje nauczanie jest pasmem obrażania protestantów i wszystkich dookoła. Może Twoja ksywka co innego znaczy niż, to jak ją interpretujesz?

    #135 lemi
  136. #125
    Stachu,
    jeśli nie umiłujesz samego siebie takim jakim chce cię mieć Stwórca to na nic twoja miłość do Boga i bliźniego. Istotą Ciebie jest bycie sobą. Bycie świętym „Stachem”. Święty to taki jakim zostałeś pomyślany w chwili poczęcia w boskim Zamyśle/Rozumie/ Stwórcy. On nie stworzył Cię jako grzesznika, lecz jako bardzo dobrego/świętego/ Stacha. Twoim przeznaczeniem i szczytem szczęścia jest bycie sobą. Nie daj się przerobić w kogoś kim nie jesteś i nie chcesz nim być. Na pewno gdy grzeszysz nie jesteś sobą.
    janusz

    #136 baran katolicki
  137. #135
    lemi,
    dobra zabawa byle z umiarem nikomu nie zaszkodzi. W #109 prosiłeś o dowody na istnienie czyśćca. Konkretnie o jakie dowody chciałbyś otrzymać. Czy chodzi Ci o biblijne cytaty? Dyskusja nie koniecznie polega na udowadnianiu swoich racji. Można szukać wspólnie racji Bożej. Do takiej dyskusji Cię Cię zachęcam i taką dyskusję proponuję katolickim protestantom.
    janusz

    #137 baran katolicki
  138. #129
    Janusz,
    jest jak napisałam, 🙂

    #138 basa
  139. # 132
    Janusz,
    pytanie brzmiało:
    „czy uważasz, że nie jestem w jedności z wiarą Piotra, na której zbudowany jest święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki?”
    Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. 🙂

    #139 basa
  140. #130
    Janusz,
    bez urazy, ale „otwórz się”.
    Samo przyjmowanie Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej bez relacji miłości do Niego jest według mnie świętokradztwem.
    Wielu profanuje Ciało Chrystusa i co to zmienia. Czy ateista spożywając Pańskie jest bliżej zbawienia? Zapominasz także że Słowo Boże jest nieodwoływalne.

    #140 St(r)ach
  141. #119
    Janusz,
    wiara katolicka ochrzciła mnie, abym został wszczepiony w krzew Chrystusa, a nie dla samej wiary. A moje osobiste doświadczenie Boga nie jest uczuciem wiary (przy czym się upierasz) a raczej duchowym faktem. Gdybyś się otworzył mógłbyś tego doświadczyć.
    Tobie jednak wystarczą przepisy i tradycja (tak naprawdę Bóg Ciebie nie interesuje), potrzebujesz schematów i mechanizmów, akurat przyjąłeś katolicki system wartości, ale czy za tym stoi Bóg nie ma większego znaczenia. Dla mnie przeciwnie mechanizmy i tradycja są po to abym mógł dotrzeć do Boga, albo On do mnie.

    #141 St(r)ach
  142. #139
    Basiu,
    uważam, że nie jesteś zakochana w świętej i apostolskiej Wierze Kościoła Rzymskokatolickiego. Uważam, że za mało miłujesz swoją Matkę w Wierze.
    janusz

    #142 baran katolicki
  143. #140
    Stachu,
    nie uważam się za człowieka zamkniętego we własnej skorupie. Moja otwartość to nie tylko to co światowe/nowoczesne/ ale przede wszystko to to co tradycyjne/historyczne/. Soborowe „aggiornamento” to parcie ku przyszłości kosztem przeszłości. Taka jazda wysadza w kosmos cywilizację łacińską budowaną wiekami przez naszych przodków. Nie wiem czy zauważasz różnicę pomiędzy relacyjną miłością a rozumną miłością. Rozum czy relacja ma priorytet w wierze rzymskokatolickiej? Realna i cielesna obecność Ciała i Krwi Pańskiej w Przenajświętszej Hostii jest niezależna od osobistych uczuć, odczuć, wrażeń, wiary, itd. tego, który przystępuje do Komunii Świętej. Tak samo jak biblijny Pan Jezus był realnym człowiekiem dla tych, którzy wierzyli i dla tych którzy w Niego nie wierzyli tak też jest realnie i substancjalnie/fizycznie/ obecny pod postaciami konsekrowanego chleba i konsekrowanego wina.
    Stachu;
    Wieczerza Pańska

    17 Udzielając tych pouczeń nie pochwalam was i za to, że schodzicie się razem nie na lepsze, ale ku gorszemu. 18 Przede wszystkim słyszę – i po części wierzę – że zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem jako Kościół. 19 Zresztą nawet muszą być wśród was rozdarcia, żeby się okazało, którzy są wypróbowani. 20 Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej9. 21 Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy. 22 Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają? Cóż wam powiem? Czy będę was chwalił? Nie, za to was nie chwalę! 23 Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem10, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb 24 i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę». 25 Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę»11. 26 Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. 27 Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej12.
    28 Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. 29 Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie]13, wyrok sobie spożywa i pije. 30 Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. 31 Jeżeli zaś sami siebie osądzimy14, nie będziemy sądzeni. 32 Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez Pana, upomnienie otrzymujemy, abyśmy nie byli potępieni ze światem. 33 Tak więc bracia moi, gdy zbieracie się by spożywać [wieczerzę] poczekajcie jedni na drugich! 34 Jeżeli ktoś jest głodny, niech zaspokoi głód u siebie w domu, abyście się nie zbierali ku potępieniu [waszemu]. Co do reszty, zarządzę, gdy do was przybędę /1 Kor 11.17-34/.

    Przyjmowanie Ciała i Krew Pańską bez łaski uświęcającej w duszy swojej jest duchowym samobójstwem. Grzech ciężki zamyka wiarę katolika nie tylko na Boga ale i na drugiego człowieka. Taki człowiek okrada siebie i innych ze świętości jaką podarował nam Stwórca w Sakramencie chrztu świętego.
    janusz

    #143 baran katolicki
  144. #141
    Stachu,
    „wiara katolicka ochrzciła mnie, abym został wszczepiony w krzew Chrystusa, a nie dla samej wiary”. Tym krzewem Chrystusa jest święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki. „A moje osobiste doświadczenie Boga nie jest uczuciem wiary (przy czym się upierasz) a raczej duchowym faktem”. Jeśli osobiste doświadczenie Boga nie jest religijnym uczuciem to jakimi środkami owo doświadczenie weryfikujesz? Po czym rozeznajesz, że jest prawdziwe? Relacja osobowa w rzeczywistości duchowej jest uczuciem opartym czy wynikającym z osobistej wiary. Np. tak modne „zaufanie” w protestanckim wydaniu czym jest jeśli nie uczuciem religijnym? Fizyczna/substancjalna/ obecność żywego i realnego Pana Jezusa w Przenajświętszej Krwi i w Przenajświętszym Ciele daje doświadczenie sytości/pokoju/.
    janusz

    #144 baran katolicki
  145. #141
    W pełni się z Tobą zgadzam.

    #145 Ka
  146. Czcigodny Ojcze Biskupie.
    Za pozwoleniem Ojca Biskupa zwracam się do Blogowiczów z takim przemyśleniem.
    Jezus mówi: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha” i opowiedział przypowieść …
    (Łk 8;5-8) Przypowieść o słowie Bożym.
    „Kto Nie widzi Jezusa Żywego w Eucharystii, nie może pozostać świadkiem Jego Zmartwychwstania.” (Rekol.)
    Są też , ci którzy nie zobaczyli , a uwierzyli przez Wiarę, przyjętą dzięki Ogłaszanemu Świadectwu. Oni zbawieni będą.
    Apostołowie, są zamknięci, nawet boją się, o swój los …
    Tego Dnia, Rano nie zobaczyli Aktu Zmartwychwstania Jezusa.
    Jezus, Zmartwychwstał … „nie ma Go w Grobie” usłyszeli.
    Spotykają, Go …
    Rozmawiają! … o tym, co się stało z Samym Jezusem, lecz nie widzą Jezusa. Są, w drodze do Emaus … wraz z Jezusem, tym który Zmartwychpowstał, On im opisuje całe zdarzenie o Sobie.
    Jezus, powrócił do Wieczernika … i, oni tam, dopiero go Go poznali, jak im powiedział: „Poznacie Mnie po
    „Człowiek musi mieć dla kogo żyć… i wcale nie chodzi tu o to, że sobie nie ugotuje czy nie wypierze łamaniu chleba”.
    Przeżywam Tu, spotkanie we Wspólnocie Uczniów, wiem ze Jezus Żywy jest pośród nas, w Każdym człowieku … a, my Go nadal poszukujemy … nie wiem jak to ująć, jest też we mnie.
    Głęboko przeżyłam swoje ostanie rekolekcje w Przesiece.
    Dzięki, Świadectwu Wiary-Ewangelią Ojca Rekolekcjonisty to dziś … dopiero dziś, coś więcej zaczynam rozumieć z tego to SŁOWA Jego, Nauczyciela mojego który został do tego wybrany i powołany, nawracam się, lecz dzieje się to w samotności, a człowiek nie powinien być sam powiedział Ojciec Bóg …
    „Bóg, zbawia we wspólnocie. Tak się Bogu spodobało.”
    Apostołowie chodzą po dwóch, bo Kościół ma głosić Miłość-Bożą. Przyczyna kryje się w słowach, których nie rozumiemy.
    Jezus, przemawia i wyjaśnia znaczenie przypowieści (Łk 8; 11-15)
    Tajemnica Słowa, polega tym, że „Każdy” … inaczej słyszy. Potrzeba Łaski rozumienia Słowa Bożego…
    gdyż bez niej nic nie możemy, pomimo coraz większego Pragnienia.
    Dziś dziękuję Bogu za Łaskę… która, niech dotknie naszych oczu i uszu , a także serc.
    A … czyściec istnieje.
    danuta

    #146 miłosierna samarytanka
  147. #144
    Janusz,
    skoro jak twierdzisz osobista relacja między Bogiem a wierzącym nie istnieje to powiedz mi czy się modlisz. Jeżeli tak, to czym jest Twoja modlitwa. Romawiasz z własnym odczuciem? Ja wierzę że rozmawiam z Bogiem.

    #147 St(r)ach
  148. #147
    Stachu,
    nie twierdzę, że osobista relacja pomiędzy Bogiem a człowiekiem nie istnieje. Problem jest z pojmowaniem samej „relacji”. Górnolotnie/mechanicznie/ komunikujemy się słowami, które niejednokrotnie są całkowicie odmiennie rozumiane. W #41 niejako porównałeś swoją osobistą „relację” z Bogiem jako „fakt duchowy”. Wyobraź sobie, że kontemplując na adoracji/audiencji/ Przenajświętszy Sakrament nic innego nie czynię jak tylko trwam całym sobą, w całej prawdzie o sobie, taki jaki jestem w ciele i na duchu w /jak to ty nazywasz/ osobowej relacji ze swoim Stwórcą. Wolę używać słowa „osobowa relacja” zamian „osobista relacja”. Osobiście to ja mogę wszystko ale osobowo jestem stworzeniem a Bóg jest Stwórcą. Moja relacja jest faktem duchowym a to znaczy, że wiem kim jestem i wiem przed kim klęczę.
    Stachu, „moja modlitwa” jest dzisiaj coraz częściej próbą usłyszenia a niekiedy słyszeniem jak piękny i dobry jest Pan nasz Jezus Chrystus ukryty pod postacią zwykłego chleba. Ta melodia i ten śpiew pochodzi z nieba a nie zemnie. Nie jestem sam. Słyszę chóry anielskie i nieprzeliczone grono świętych jak jednym głosem wielbią Boga naszego Stwórcę i Zbawiciela. Nie wiem jakie ty masz doświadczenie osobistej adoracji Przenajświętszego Sakramentu? Powiedz nam jak rozumiesz i co rozumiesz przez „fakt duchowy”?
    Pozdrawiam
    janusz

    #148 baran katolicki
  149. #147
    Bez sensu dyskutować z Januszem.
    On nie ma pojęcia o działaniu związanej z Bogiem duszy. Wie tyle, ile wyczytał. Nawet wyobraźnia w tym zagadnieniu u niego zastopowała, hasając w ubrane na zewnątrz słówka.
    Myślę, że Janusz nie wierzy, ale się /rozliczenia – Komunia/ boi.

    #149 Ka
  150. Janusz,
    jeśli nie masz nic do powiedzenia w temacie czyściec, to o czym będziemy dyskutowali?
    Chyba, że jak we wpisie #139, #136 itd. będziesz oceniał mnie, pouczał lub przypinał różne łatki. Dyskusja z Tobą niestety nie ma sensu.

    #150 lemi
  151. #142
    Janusz
    Znowu nie odpowiedziałeś na pytanie.
    Przypominam pytanie brzmiało:
    „czy uważasz, że nie jestem w jedności z wiarą Piotra, na której zbudowany jest święty i apostolski Kościół Rzymskokatolicki?”

    #151 basa
  152. #143
    baran katolicki
    Tylko jedno „ale” drogi Januszu – jak my rozumiemy te słowa? Jak rozumiemy komunię świętą?

    #152 chani
  153. Ciągle się spieramy kto ma rację. Ktróry kościół jest prawdziwy. Które lepiej zachowuje naukę Jezusa.
    Protestanmci albo katolicy albo jeszcze inny kościół.
    Każdy upiera się przy swoim.
    A na końcu może się tak okazać, że żaden kościół nie ma racji. Żaden nie jest tym prawdziwym.
    Może się okazać, że tak ludziom zależy na pieniądzach, na tym aby mi było lepiej, że za dużo ludzie dodali swojej nauki.
    Po prostu robią targowisko z domu Ojca, z wiary w Niego.

    #153 chani
  154. #153
    chani,
    jeszcze nie tak dawno w języku polskim i kulturze polskiej odróżnialiśmy znaczenie takich pojęć jak „kościół”, „synagoga”, „cerkiew”, „zbór”, „meczet”. Kościół był katolicki, synagoga żydowska, cerkiew prawosławna a zbór protestancki. Każdy wiedział o jaką wiarę chodzi w danej „świątyni”. Dzisiaj zbory protestanckie stały się kościołami protestanckimi. Niektóre kościoły lokalne od zawsze będące utożsamiane z Kościołem Rzymskokatolickim przeistaczają się we „wspólnoty chrześcijańskie” wstydząc się a co gorsze gardząc swoją łacińską historią. Niektórzy woleli by by były to synagogi katolickie. Ogólne poplątanie z pomieszaniem jest próbą utworzenia nowego tworu religijnego, który w jednym worku opanuje wszystkie wierzenia jakie są na świecie. Kto za tym stoi nie trudno się domyśleć. Nie ma tez powodu by o tym nie mówić. Robią targowisko spędzając do jednego „jarmarku” wiarę człowieka. Targowisko samo nie powstaje. Za nim idą grube inwestycje, o których nam się nawet nie śni.
    janusz

    #154 baran katolicki
  155. #151
    Basiu,
    nie rób barana w konia. Skąd mam wiedzieć czy jesteś blondynką czy szatynką a może jesteś ruda lub co gorsze łysa. Basiu, pozwól, że przytoczę jeszcze raz;”#139
    Basiu,
    uważam, że nie jesteś zakochana w świętej i apostolskiej Wierze Kościoła Rzymskokatolickiego. Uważam, że za mało miłujesz swoją Matkę w Wierze.
    janusz

    #142 baran katolicki”
    Czy można być w jedności z kimś kogo się nie dość kocha? Można sąsiadowi raz na tydzień powiedzieć „dzień dobry” i traktować taką relację jako bycie w jedności. Można być w jedności z kimś kogo się nie zna a tylko z widzenia odczuwać relację miłości braterskiej. Nie oczekuj ode mnie jednoznacznej odpowiedzi. Za mało się znamy by o gustach dyskutować. „Wiara” dla Ciebie co innego oznacza i „wiara” dla mnie czym innym jest. Pytałem już nie raz Księdza Biskupa o konkretne wyjaśnienie nam słowa „wiara” w sensie katolickim, protestanckim, żydowskim, prawosławnym, buddyjskim, islamskim, itd. Czy każda wiara człowieka wierzącego jest wiarą biblijną? Niestety do dzisiaj nie ma rzeczowej odpowiedzi.
    janusz

    #155 baran katolicki
  156. #150
    lemi,
    nie bądź dziecinny i poważnej dyskusji nie traktuj jako zabawy w kotka i myszkę. Sam atakujesz wyskakując co jakiś czas z własnych „krzaków”. Poszczekasz i uciekasz pozostawiając po sobie bałagan w piaskownicy. Szkoda Twoich zabawek. Spróbuję jeszcze raz wołać za Tobą. Co Ty masz takiego ciekawego do powiedzenia jako katolik na temat katolickiego czyśćca? Ja tam nie byłem ale wiem co moja „mamusia/kościół/” z wiarą opowiada. W to wierzę w co wierzy Kościół Rzymskokatolicki. Amen.
    Pozdrawiam serdecznie
    janusz

    #156 baran katolicki
  157. #149
    Ka,
    jak zwykle musisz dołożyć tam gdzie i tak dobrze się pali. Czy nie za ciepło się robi? Trzeba będzie wietrzyć.
    janusz

    #157 baran katolicki
  158. #152
    chani,
    naprawdę nie ma znaczenia jak każdy z nas pojmuje co to jest Komunia Święta. Przystępując do Komunii Świętej dokonujemy z własnej i nie przymuszonej woli konkretnego czynu. Tak jak rzeczywiste i konkretne jest spożywanie zwykłego chleba tak też konkretne i rzeczywiste jest spożywanie konsekrowanej Hostii, która jest substancjalnie Przenajświętszym Ciałem uwielbionego Pana Jezusa Chrystusa. Jest to to samo Ciało jakie ma Chrystus Pan w Niebie. To nie jest duchowy żart lub magia/sztuczka/religijna. Pod postacią konsekrowanego opłatka jest żywy, cały, substancjalny/cielesny/, realnie obecny Pan nasz i Bóg nasz Jezus Chrystus. On jest cały czas blisko nas, koło nas tak samo blisko i realnie jak był obecny pod postacią zwykłego człowieka. Tamta obecność nie została z wiarą przyjęta jak należy dlatego ludzkości Stwórca daje jeszcze jedną szansę. Tym razem jest obecny pod postaciami konsekrowanego chleba i wina. Święta Hostia w moich ustach jest dla mnie nie tylko duchowym doświadczeniem realnej obecności Pana ale i doświadczeniem cielesnego pocałunku jaki jest faktem wiary.
    Chani, udaj się na adorację gdzieś blisko swojego domu i spróbuj Mu spojrzeć prosto w oczy. Nie ważne czy wierzysz czy nie. Padnij na kolana jeśli możesz i powiedz za Apostołem Tomaszem. Pan mój i Bóg mój.
    janusz

    #158 baran katolicki
  159. #148
    Piszesz:
    „Stachu, nie twierdzę, że osobista relacja pomiędzy Bogiem a człowiekiem nie istnieje.”
    po raz drugi się ze mną zgadzasz.
    Czuję się wyróżniony. Nie wiem jak sobie wyobrażasz opisywanie najbardziej intymnych relacji. W skrócie to coś co jest tak głębokie i indywidualne, że kiedy próbuję o tym mówić to czuję że nawet najbliższe mi osoby nie potrafią pojąć o czym mówię. To jest jak dotknięcie iskry z ogniska która spada na moje serce. To są myśli które nigdy indziej się nie pojawiają, to głos który słychać nie w uszach a w całym ciele. To wreszcie zdarzenia które nie mają prawa się zdarzyć a jednak się zdarzają. Moja postawa to postawa niesfornego ucznia który słucha, prosi i wiecznie ma coś do powiedzenia, czegoś nie rozumie i z wieloma syguacjami nie chce się pogodzić. To rodzaj terapii która tłumaczy ból i zamienia go w twórcze doznanie zmieniające moje życie, moje myślenie. Tych doświadczeń nie potrafię opowiedzieć, ale one są prawdziwe i na pewno nie są tylko uczuciem. Nie zawsze za tym podążam, bo moje przywiązanie do mojego życia jest silniejsze i brak mi wiary w Tego który do mnie mówi. Naszczęście Bóg jest cierpliwy i jak niedawno pisał ks.bp nie może o mnie zapomnieć.

    #159 St(r)ach
  160. #154
    Januszu,
    Używasz sformułowań:
    1. „odróżnialiśmy znaczenie takich pojęć jak…”
    Rozumiem,że Ty i jeszcze ktoś. Kto konkretnie?
    2. „Każdy wiedział o jaką wiarę chodzi…”
    Jest to nieprawda.
    3. „przeistaczają się we „wspólnoty chrześcijańskie” wstydząc się a co gorsze gardząc swoją łacińską historią” – przypisujesz innym fałszywe poglądy, a do Twoich ocen a właściwie oskarżeń nie podajesz uzasadnień.
    4. „Niektórzy woleli by by były to synagogi katolickie”. Kto konkretnie mówił o katolickich synagogach? To są tylko i wyłącznie Twoje wymysły.
    5. „Ogólne poplątanie z pomieszaniem jest próbą utworzenia …”
    To właśnie Ty poprzez wyżej wymienione konfabulacje usiłujesz wprowadzać zamęt i niezgodę pomiędzy nami, braćmi w wierze.
    Pytasz: „Kto za tym stoi” i sam odpowiadasz: „nie trudno się domyśleć.”
    Domyślam się Za Twoimi oskarżeniami stoi szatan – inaczej pierwszy oskarżyciel.

    #160 grzegorz
  161. #157
    W trosce o Ciebie. Tylko w trosce.

    #161 Ka
  162. #155
    Januszu,
    Piszesz: „Pytałem już nie raz Księdza Biskupa o konkretne wyjaśnienie nam słowa „wiara” w sensie katolickim,…”
    Cieszę się, że jesteś osobą poszukującą wiary i o nią pytasz.
    Specyficznym miejscem wyznawania naszej wiary jest liturgia Chrztu Świętego.
    Celebrans wtedy kwituje:
    „Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą w Chrystusie Jezusie Panu Naszym”
    Domyślam się, że byłeś chrzczony jako dziecko i nikt Cie do tej pory w naszą wiarę nie wprowadził.
    Poszukaj w Twoim mieście, być może ktoś prowadzi katechumenat dla osób dorosłych i mógłbyś się tam przyłączyć. Kościół zaprasza 🙂
    Dopowiem, że „konkretne wyjaśnienie słowa wiara” o co prosisz na blogu, nie jest w tej formie możliwe.

    #162 grzegorz
  163. #158
    Januszu:
    Piszesz o Jezusie Chrystusie: ” … był obecny pod postacią zwykłego człowieka. Tamta obecność nie została z wiarą przyjęta jak należy dlatego ludzkości Stwórca daje jeszcze jedną szansę. Tym razem jest obecny pod postaciami konsekrowanego chleba i wina.”
    Wcielenie Syna Bożego nie zostało przyjęte i tak się należało. Nie mogło być przyjęte z wiarą, gdyż Bóg nie po to przyszedł na świat abyśmy Go przyjęli:
    „I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie”. Mk 8,31-32
    Chociaż Jemu się to nie należało, potrzebne było jednak nam, jako dar, jako darmowa łaska, jako miłosierdzie dane nam zawczasu.
    I jest to rzeczywiście oferta stale aktualna.

    #163 grzegorz
  164. #158
    baran katolicki
    Nie, dziękuję.
    Już dawno się Boga wyrzekłem i już mi się nie chce w kółko powtarzać tych samych rytuałów.
    Mnie to już nudzi.
    Powiecie, że jednak Bóg chce ciebie u siebie.
    Ale ja nie chce. Jak mam znaleź się w niebie tylko przez chodzenie do kościoła i modlenie się za wstawiennictwem świętych, to ja dziękuję.
    Jak chodziłem do kościoła, to słyszałem tylko „bla”, „bla” „bla” i to ma być wiara?
    Dziękuję za taką.

    #164 chani
  165. #164
    chani,
    to tak jakbyś powiedział swojemu Stwórcy, że nie chcesz być człowiekiem. Idź i powiedz Mu to sam patrząc w sakramentalne Oczy Jezusa Chrystusa. On prawdziwie jest tam i czeka na Ciebie. Nie ważne kim jesteś i jaki jesteś. Krzysztofie, co Ci szkodzi spróbować? Jeśli Chrystus Pan jest wszędzie, to dlaczego nie może być w konsekrowanym chlebie?
    janusz

    #165 baran katolicki
  166. #163
    Grzegorzu,
    nie jest Prawdą Bożą, że Wcielony Syn Boży musiał koniecznie dla odkupienia człowieka ponieść śmierć cielesną. Przecież Jezus Chrystus w swoim człowieczeństwie jest Osobą Boską a to znaczy, że jako Bóg nic nie musi. Dla Boga nie ma musu. Zdaję sobie sprawę z tego co piszę.
    janusz

    #166 baran katolicki
  167. #162
    Grzegorzu,
    dlaczego jest to na blogu nie możliwe?
    janusz

    #167 baran katolicki
  168. #161
    Krystyno,
    Bóg zapłać za Twoją troskliwość.
    janusz

    #168 baran katolicki
  169. #160
    Grzegorzu,
    powiedz mi od jakie daty polscy protestanci zaczęli używać słowa „kościół” zamiast słowa „zbór”. Jeszcze nie tak dawno chlubili się „zborem” jako alternatywą katolickiego „kościoła” podkreślając swoją autonomię w wierze. Dlaczego dzisiaj chcą być „kościołami” a nie „zborami”? A tak na marginesie Kościół jest jeden. Nie ma czegoś takiego jak wiele kościołów.
    janusz

    #169 baran katolicki
  170. ad.#160,
    co do reszty dajmy na razie święty spokój.
    janusz

    #170 baran katolicki
  171. #159
    Stachu,
    „Lecz choćby nawet matka zapomniała o swym dziecku, Ja nie zapomnę, Ja nie zapomnę Ciebie
    Popatrz na moich dłoniach mam cię wypisaną,
    na moich dłoniach mam cię wypisaną.”
    Stwórca pamięta nas takimi jacy zostaliśmy stworzeni. Pamięta nas bardzo dobrymi, świętymi. Nie staraj się na siłę być inny niż jesteś.
    janusz

    #171 baran katolicki
  172. #164
    Nieprawda. Gdybyś rzeczywiście się wyrzekł, to Ciebie by tu nie było. Po prostu tematyka nie interesowała by Cię.
    Ani się nie wyrzekłeś, ani nie jest Ci obojętny, po prostu czasami masz bunt. I w porządku, czasami tak bywa /mija, jak i kłopoty czy zły dzień/.

    #172 Ka
  173. #171
    Janusz
    piszesz „Stwórca pamięta nas takimi jacy zostaliśmy stworzeni. Pamięta nas bardzo dobrymi, świętymi”
    Gdybym był tak gorliwy w wierze jak Ty w uporze bronisz własnych koncepcji to już byłbym święty. Pomyśl, gdyby Stwórca pamiętał tylko świętych i dobrych to po co zwołał swego Syna. Przecież święci nie potrzebowali odkupienia. To co piszesz nie ma sensu.

    #173 St(r)ach
  174. #165
    baran katolicki
    Wiesz mi ile razy już z Nim się pokłóciłem.
    I tak nie lubię tego powtarzania. Mnie to nudzi.
    Jakbym wychwalał Boga tylko wargami.

    #174 chani
  175. #166
    Januszu,
    Ciekawe poglądy…
    Pewnie Pan Jezus się tu pomylił.
    Czy uważasz w związku z tym, że należy powycinać z Ewangelii te fragmenty, z którymi się nie zgadzasz z Nim w tej kwestii?

    #175 grzegorz
  176. #167
    Januszu,
    Bo wprowadzenie w wiarę to jest o wiele więcej niż wyjaśnienie słowa wiara.
    To jest wyjaśnienie Słowa, które przyjęte daje wiarę jako odpowiedź. Dz 8,26-39

    #176 grzegorz
  177. #169
    Januszu
    Pisząc: „A tak na marginesie Kościół jest jeden. Nie ma czegoś takiego jak wiele kościołów.” lejesz miód na moje serce 🙂
    W tym jednym Kościele jest nas wielu, prawdopodobnie i katolicy i protestanci i muzułmanie i ateiści. Każdy w innym stopniu stosownie do swojej odpowiedzi na zwoływanie nas przez Pana.
    On bowiem nie ma względu na osoby.
    Chociaż niestety niektórzy zwoływani jednak nie odpowiadają w ogóle 🙁
    Co do zmiany terminów zbór na Kościół. Jeśli jest to znak Chrystusowego myślenia o jedności to bardzo się cieszę. Jeśli za zmianą kryje się mentalność rozdzielenia, lepiej aby jej nie było dla jasności znaku. Kiedyś bardzo dobitnie wyjaśniał to Ksiądz Biskup.
    Bardziej tragiczną sprawą jest to, że niektórzy katolicy używając słowa Kościół nie przyjmują wezwania Jezusa Chrystusa :
    „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.” J 17,20-21
    i wytwarzają obraz Chrystusa jako Głowy Kościoła wykluczającego. Jest to obraz fałszywy.
    Po to właśnie Jezus musiał umrzeć na Krzyżu, aby stał się miejscem jednania.
    Mogę Ci doradzić lekturę książki „Eucharystia i jedność” Księdza Biskupa – bardzo przystępnie wprowadza ona w tą tematykę.

    #177 grzegorz
  178. #166 Januszu,
    Jeszcze o przymusie Boga.
    Wynika on z Boga własnej decyzji.
    Jeśli w nim był odwiecznie Jezus Chrystus – zamysł zbawienia człowieka poprzez wcielenie, śmierć i zmartwychwstanie (w co mówiłeś że wierzysz), to wykonanie, wypełnienie można i należy nazwać – „musiało się tak stać”. Bóg nie może zaprzeczyć sam sobie.

    #178 grzegorz

Dodaj Komentarz






css.php