Kolejna Niedziela, której przesłanie Liturgii Słowa zmierza do wiązania nas w sposób szczególny z Osobą Jezusa. Św. Paweł wyraża to w słowach pouczenia i przypomnienia skierowanego do Tymoteusza: „Pamiętaj na Jezusa Chrystusa”. To szczególne odniesienie do Osoby Jezusa wyraża też fakt powrotu jednego z uzdrowionych do Jezusa, aby Mu podziękować za dar uzdrowienia. A co nam mówi wyznanie syryjskiego wodza Naamana, o którym słyszymy w pierwszym czytaniu?

Wyznanie Naamana

W wyznaniu syryjskiego wodza Naamana, jakie czyni przed Elizeuszem, a które odnosi się bezpośrednio do Jedynego Boga, Boga Izraela, też możemy widzieć pewne sygnały zapowiadające odniesienie do Osoby jedynego Boga – dającego się w pełni poznać przez Jezusa jako jedynego Pana:

Oto przekonałem się,
że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!

To jego wyznanie uczynione przez Naamana po uzdrowieniu przy okazji zanurzenia w wodach rzeki Jordan, jest bowiem obrazem i zapowiedzią tego wszystkiego, co stanie się dostępne dla człowieka przez chrzest.

Znamienne jest to, że Naaman po uzyskaniu uzdrowienia z trądu chce się odwdzięczyć prorokowi Elizeuszowi. Ten natomiast nie przyjmuje żadnego daru. Wówczas uzdrowiony chce niejako utrzymać „kontakt” z tym wydarzeniem, które okazało się dla niego uzdrowieniem. Prosi

Niech dadzą twemu słudze tyle ziemi,
ile para mułów unieść może,
ponieważ odtąd twój sługa nie będzie składał ofiary całopalnej ani ofiary krwawej
innym bogom, jak tylko Panu.

Możemy widzieć w tym swoiste zabranie ze sobą i niesienie w swoim życiu znaku przywołującego pamięć doznanego dobrodziejstwa ale także znaku nadającego jego przyszłemu życiu pewnego ukierunkowania. Dla Naamana i ludzi z podobnych doświadczeniami czas niejako dzieli się na to, co było przed tym wydarzeniem, a co będzie działo sią od tego momentu. „Odtąd twój sługa nie będzie . . . ”.

Dlatego ważne jest pamiętanie o tym . . . Niesienie ze sobą znaku pamięci otrzymanego dobrodziejstwa.

Oczyszczeni z trądu

Zanim spotkali Jezusa nieśli na sobie znamię trądu. Nie tylko choroba, ale także znak wykluczenia ze społeczności. Po uzdrowieniu – zgodnie z przepisami Prawa Mojżesza – mieli pokazać się kapłanom. Stanowiło to oficjalną reintegrację społeczną – przyjęcie do wspólnoty. To mieli uczynić. Jeden z nich wrócił jednak do Jezusa, by Mu podziękować.

Nie wiemy, czy to było już po ukazaniu się kapłanom czy przed. Zapewne po stwierdzeniu w czasie drogi, że jest oczyszczony, wrócił do Jezusa. A może właśnie jako Samarytanin nie poszedł w ogóle do kapłanów – tak jak pozostali. Należał bowiem do innej społeczności religijnej niż pozostali. Możemy tutaj snuć różne przypuszczenia.

Tak czy inaczej Jezus docenia ten jego gest powrotu do Niego i podziękowania. Co więcej – jak referuje św. Łukasz – Jezus wypowiedział o tym uzdrowionym Samarytaninie, że to właściwie tylko on jeden wrócił i oddał chwałę Bogu. To pozwala domyślać się jakoby pozostałych dziewięciu, którzy – zgodnie z poleceniem i ze zwyczajem prawdopodobnie poszli, by pokazać się kapłanom i uzyskać od nich wspomniany „społeczny placet” – nie oddali w pełni chwały Bogu.

Chwałę Bogu oddaje bowiem właściwie ten, kto całą historię swego życia odnosi do Jezusa i ją Jemu podporządkowuje. Dlatego usłyszał słowa: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.

On już przecież został uzdrowiony z trądu wcześniej, podobnie, jak pozostali. O to chodziło w pierwszej fazie wydarzenia. Teraz uzdrowienie, o którym mówi Jezus do tego, który został już wcześniej uzdrowiony, dotyczy niewątpliwie czegoś głębszego.

Możemy przypuszczać, że dotyczy to zachowania i niesienia w sobie owej pamięci, że wiara uzdrawia. Wiara człowieka, który doświadczył niedoli i umiał tę swoją sytuację właściwie odnieść do Jezusa – czyli wszedł w postawę wiary w Jezusa Chrystusa i w ten sposób wiązał z Jezusa swoje życie, prowadziła do pełnego uzdrowienia. Było to też świadectwo przedłożenia relacji z Jezusem nad legalistyczny wymóg pokazania się kapłanom.

Pamiętaj

W kontekście powyższych rozważań spoglądamy na wyznanie zapisane w czytanym dzisiaj 2. Liście do Tymoteusza a mówiące o naszej relacji do Jezusa – Potomka Dawida. On stał się jednym z nas, by przed nami otworzyć nową perspektywę życia. Łączy się z nami, byśmy my mogli łączyć się z Nim. Jego wierność wobec człowieka nie jest oparta na żadnej kalkulacji, lecz na Jego „wcielonej i ukrzyżowanej” naturze Syna Bożego. Żadna nasza niewierność nie może zniszczyć Jego wierności. Natomiast to my możemy się odwracać od Niego i wypierać się Go i nie korzystać z Jego wierności. Wtedy to On jako dochowujący wiary „będzie musiał” zapierać się nas: „nie znam was”.

Wniknijmy w to przepiękne wyznanie:

Jeżeli bowiem z Nim [Jezusem] współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy.
Jeśli trwamy w cierpliwości, z Nim też królować będziemy.
Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze.
Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje,
bo nie może się zaprzeć siebie samego.

Niech to wyznanie podtrzymuje nas szczególnie w chwilach zwątpienia i doświadczenia naszych niewierności. Obyśmy właśnie wtedy od Niego sią nie odwracali i nie zapierali się przynależności do Niego.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

34 komentarze

  1. „Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje,
    bo nie może się zaprzeć siebie samego”- czasami czuje się jakby Bóg był wierny mnie mimo, że ja czasami nie jestem wierny Jemu.
    Jakby czuwał nade mną dniem i nocą mimo, że czasami mówię, że nie chce Go znać a jednak On chce mnie znać po i mieniu.
    Jakby nie chciał mnie wypuścić ze swoich ramion.
    Czasami jakby coś mi chciał powiedzieć przez wydarzenia z mojego życia.
    W czerwcu zmarł proboszcz z mojej Parafii, teraz prałat.

    #1 chani
  2. „Pamiętaj na Jezusa Chrystusa”.
    Czy zastanawialiście się, czym jest człowiecza pamięć i jaką pełni funkcję w człowieczej duszy/człowieczym życiu/? Mam swoje przemyślenia być może kontrowersyjne jak na współczesnego Katolika. Pamięć dla mnie jest potężną władzą mojego ducha. Pierwszą funkcją duchową jest rozum a drugą pamięć.
    Pamięć jest nieśmiertelna tak jak rozum. Wiem jak trudną a zarazem cudowną sztuką jest edukacja czy inicjacja własnego rozumu. Wszystko co nazywa się moim życiem poddaję pod ocenę rozumu. Wszystko odnoszę do rozumu. Pana Boga, aniołów, ludzi, zwierzęta, rośliny, dosłownie wszystko co jest we mnie i wokoło mnie przepuszczam przez rozum. Chodzi mi o mój rozum uświęcony łaską Bożą. Rozumem poznaję prawdę a pamięcią ją przechowuję. Prawa pamięć jest nieocenionym darem łaski uświęcającej. Dlatego tak bardzo ważnym jest by nie trwać w grzechu ciężkim i z całych sił zabiegać nieustannie o łaskę uświęcającą.
    Pisze Ksiądz Biskup; „Jego wierność wobec człowieka nie jest oparta na żadnej kalkulacji, lecz na Jego „wcielonej i ukrzyżowanej” naturze Syna Bożego”. Boska Pamięć jest absolutnie święta. Bóg nieustannie pamięta o każdym człowieku. Nie ma takiej „sekundy” w Pamięci Syna Bożego, w której by zabrakło kogokolwiek z nas. On nie może nie pamiętać. Nie może zaprzeć się Samego Siebie. Sami zobaczcie jak bezczelnie zamazuje się nam pamięć o prawdzie, którą poznały minione pokolenia. Narzuca się nam jakąś nową „prawdę” całkowicie niepodobną do prawdy naszych ojców w wierze. Pamięć pozbawiona rozumowej prawdy jest tyle warta co nagie kłamstwo.
    janusz

    #2 baran katolicki
  3. #2
    Chcesz powiedzieć że obecnie Kościół nauczając, kłamie?

    #3 Ka
  4. Grzegorz w #94 /poprzednio/ napisał :
    „Dlatego właśnie to Bóg zbawia w Twojej czy mojej grzeszności, bo ani Ty, ani ja w swojej grzeszności/bezgrzeszności, zbawienia nie dostrzeżemy”
    I oto cała prawda /moim zdaniem/.

    #4 Ka
  5. #3
    Ka,
    prawdziwy Kościół jest tylko jeden tak samo jak jeden jest Chrystus. Kościół katolicki już dzisiaj nie jest utożsamiany z Kościołem rzymskokatolickim przez wielu prominentów. Tracąc linearność nauczania traci pamięć, a wraz z pamięcią poznaną przez minione stulecia prawdę. Czy święty Kościół może kłamać? Nie może. Kłamią tylko grzesznicy, którym się wydaje, że są jeszcze w Kościele rzymskokatolickim.
    janusz

    #5 baran katolicki
  6. #4
    Ka,
    zbawienie jest darem Łaski uświęcającej i wynika z rozumnej wiary. Wszyscy grzeszymy i grzeszyć prawdopodobnie będziemy. Chodzi o to by nie trwać z uporem w grzechu ciężkim/śmiertelnym/, a gdy zaistnieje, to jak najszybciej udać się do konfesjonału Sakramentu Pokuty i Pojednania. Toż to takie proste.
    janusz

    #6 baran katolicki
  7. Po raz kolejny przekonuję się, że Słowo Boga daje życie. Nic bardziej nie podnosi mnie z mojej grzeszności, z moich upadków,nie wydobywa mnie z mojej śmierci jak powyższe słowo. Świadomość że Bóg nie może o mnie zapomnieć pomimo wszystkiego co wyprawiam z darem życia, który od Niego otrzymałem jest niesamowita.
    Co dzień, co chwilę dostaję nową szansę, nowe życie bo Bóg nie może działać wbrew swojej obietnicy i nie może o mnie zapomnieć. To cudowna nowina. Ważne jest jednak też drugi element rozważania, wdzięczność, pamięć.
    Rozumiem to jako danie oporu złemu i nie koncentrowaniu się na swojej grzeszności ale życiu nadzieją że mimo wszystko Bóg nie zapomina, czeka, wybacza. To właśnie jest uzdrawiające w przeciwieństwie do pamięci o swojej grzeszności, rozpamiętywanie której zabija. Dobrze jest wiedzieć że zawsze jest nadzieja. Dla tych co myślą że są w sytuacji bez wyjścia ta informacja naprawdę daje życie .

    #7 St(r)ach
  8. Księże Biskupie!
    Nie rozumiem , dlaczego nie ma akceptacji moich wpisów??? 🙁

    #8 niezapominajka
  9. Chyba zrozumiałam, dlaczego nie powinnam takich treści pisać !!!???

    #9 niezapominajka
  10. #6
    „…zbawienie jest darem Łaski uświęcającej i wynika z rozumnej wiary”
    Skąd wiesz co w „oczach” Boga u człowieka najistotniejsze ?
    Logika ziemska też może wyprowadzić na manowce.
    A co z chorymi na rozum /bez szans/?

    #10 Ka
  11. Ad #8 # 9 niezapominajka
    Niezapominajko!
    Bardzo wyjątkowo nie wpuszczam jakiegoś Twojego komentarza – szczególnie wtedy, gdy opiewa w wiadomości związane z sytuacją rodzinną, które – wg mojego przekonania – nie powinny być upubliczniane.
    Wszystko inne jest zasadniczo wpuszczane – chyba że coś wydaje się zupełnie niedorzeczne albo – jak to kiedyś bywało – było nagromadzeniem linków.
    Jeśli jakichś Twoich komentarzy – jak piszesz – nie ma, to zapewne dlatego, że one do mnie nie docierają. A więc błąd leży gdzie indziej, a nie u mnie.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #11 bp Zbigniew Kiernikowski
  12. #4
    „zbawienie jest darem Łaski uświęcającej i wynika z rozumnej wiary.”
    Według mnie zbawienie jest darem łaski i wynika z Krzyża i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
    Gdyby wynikało z rozumnej wiary Zbawcze Dzieło Chrystusa byłoby bezsensowne.
    Rozumna wiara jest niezbędna, ale raczej napewno nie wynika z niej zbawienie.

    #12 St(r)ach
  13. #12
    Tak

    #13 Ka
  14. Księże Biskupie!
    tym razem, o którym pisałam, pojawiła się informacja, że mój wpis nie uzyskał akceptacji.
    Szczerze powiem, że nie pisałam w ogóle o swojej rodzinie ani nie podawałam linków, ale odniosłam się do słów Ks.Bpa:
    „Niech to wyznanie podtrzymuje nas szczególnie w chwilach zwątpienia i doświadczenia naszych niewierności. Obyśmy właśnie wtedy od Niego się nie odwracali i nie zapierali się przynależności do Niego.”
    Pisałam, że mam kilka „Bożych haczyków”, które trzymają mnie przy wyznawaniu wiary w Trójcę Świętą i daleka jestem od odejścia od tej wiary…
    …nie bardzo rozumiem, chociaż może za dużo powiedziane było i właśnie tuż po napisaniu i przesłaniu, pojawiła się od razu informacja, że wpis ten nie uzyskał akceptacji.
    Z tego, co Ks. Bp napisał / #11 /wnioskuje, że to nie Ks. Bp zadecydował o nie wpuszczeniu tego postu.
    Do tej pory sądziłam, że tylko Ks.Bp ma tę możliwość, co wpuścić, a co nie …
    Może mam jakiegoś Anioła Stróża ??? 🙂
    Ufam, że nie wpuszczane posty przez Ks.Bpa, są słuszną decyzją 🙂
    Serdecznie pozdrawiamy 🙂 🙂 🙂

    #14 niezapominajka
  15. znowu mój post znikł zaraz po wysłaniu 🙁

    #15 niezapominajka
  16. nie pisałam o rodzinnych sprawach ale odniosłam się dwukrotnie do słów Ks. Bpa i nie doszło 🙁

    #16 niezapominajka
  17. Chyba ma jakiegoś Anioła Stróża ???? 🙂

    #17 niezapominajka
  18. może zbyt dużo chciałam wyrazić… 😉

    #18 niezapominajka
  19. #12
    Stachu,
    z Krzyża i Zmartwychwstania Pana Jezusa Chrystusa wynika nasze odkupienie. Każdy człowiek jest odkupiony ale to nie znaczy, że zbawiony. Bez rozumnej wiary nie dasz się ukrzyżować nie za swoje grzechy. Nie należy utożsamiać odkupienia ze zbawieniem.
    janusz

    #19 baran katolicki
  20. #10
    Ka,
    „chory rozum” to rozum zdeprawowany/grzeszny/, pozbawiony światła wiary. Sam rozum naturalny bez Łaski uświęcającej nie istnieje w rzeczywistości nadprzyrodzonej.
    Ka, spróbuj odróżnić rozum od umysłu. Chorzy umysłowo w większości nie narzekają na prawość swojego rozumu. Intuicyjnie rozpoznają prawdę na tyle ile jest im to potrzebne do zbawienia.
    janusz

    #20 baran katolicki
  21. #3
    Ka
    A ja postawawiłbym inaczej pytanie, mianowicie czy dzisiejsza wiara w Boga według ludzi jest tą samą wiarę według Boga?
    Można zauważyć przecież co my z wiarą zrobiliśmy.
    Spłaszczyliśmy ją do poziomu odpowiadania księdzu w kościele. I to tyle.
    Ma tym polega wiara w Boga? Czy na czymś innym?

    #21 chani
  22. Jeszcze jedna refleksja na temat wdzięczności. Jasne jest że łaska pochodzi od Pana. Często objawia ją Bóg przez innych ludzi, którzy godzą się ze stratą, abym ja mógł dostrzec Boga i Jego pamięć o mnie. Czy wdzięczność ludziom, którzy są narzędziem w rękach Boga i przejawem Jego mocy jest również wdzięcznością Bogu?
    W jaki sposób dziękować ludziom, którzy się uśmiercają, abym ja mógł żyć?
    Najczęściej tak jak tych dziewięciu idę do faryzeuszy, aby z nimi spożyć ” posiłek „, a Bogu pozostawiam wynagrodzenie tym, którzy przekazali swoje życie.
    Co mogę zrobić?
    Moje dziękuję jest nic nie warte, dopóki łaska jaką mi okazano nie zniszczy we mnie starego życia, dopóki będę się bał, że znowu utracę to co dostałem.

    #22 St(r)ach
  23. #19
    Zgadzamy się. Dziękuję.
    Bałem się, że wszystko obejmujesz jednym pojęciem.

    #23 St(r)ach
  24. #20
    Nie byłabym tego taka pewna. Być może wynika to z braku doświadczenia.
    #21
    Nie każdemu chce się rzetelnie pracować. To wynik skrótów, gdzie ważniejszy stał się Kościół/Ksiądz, niż w Boga wiara. Myślę, że obopólnie /wierny i ksiądz/weszli w markowanie. Jasne że nie wszyscy /Ci uczciwi ciągną/, ale tak bywa. Stąd najważniejsza stała się kasa i poprzez nią człowieka ocena.
    #22
    „W jaki sposób dziękować ludziom, którzy się uśmiercają, abym ja mógł żyć”?
    Ci ludzie odczuwają Twoją wdzięczność /nie wiem jak to się dzieje -energia?- ale tak jest/ i dla nich to najważniejsze /daje im siłę, by mogli żyć/.

    #24 Ka
  25. #22 St(r)achu,
    Ksiądz Biskup przywołuje akapit „wrócił i oddał chwałę Bogu”.
    i dalej
    „Chwałę Bogu oddaje bowiem właściwie ten, kto całą historię swego życia odnosi do Jezusa i ją Jemu podporządkowuje.”
    Z mojego doświadczenia jest tak, że czasem trzeba się po prostu czymś odwdzięczyć, bo wiele osób tak układa sobie relacje międzyludzkie i tego oczekuje. Czasem widzę, że nie ma takiej potrzeby, bo darczyńca tak decyduje, warto to uszanować i nie naprzykrzać się z odwdzieńczaniem.
    Odnoszenie się do Jezusa, a właściwie Jego Pamiątki, jaką jest Pascha, daje dobre światło do takich wyborów.
    A tak przy okazji ciekawe jest odniesienie pamięci o Jezusie do Pamiątki jak nazywamy również Eucharystię.
    Jest to przecież coś więcej niż zapis w mózgowych neuronach. Jest to niesienie ze sobą, utrzymywanie w aktualności tego, co wydarzyło się w przeszłości. Często w Biblii jest to podkreślane poprzez używanie czasu Perfectum.
    Porównam to do drożdży, zakwasu pozostawianego z poprzedniego wypieku chleba, aby wypiekać również dziś, a także w przyszłości.
    Tak można też widzieć znak – lampkę przy Tabernakulum.

    #25 grzegorz
  26. #21
    chani,
    wiara jest duchową łaską. Wiara ma jeden jedyny cel a jest nim Boże światło dla człowieczego rozumu. Stan łaski uświęcającej daje człowiekowi możliwość prawego rozumu. Wiary spłaszczyć się nie da bo jest ona łaską wlaną w duszę człowieka. Na pewno słyszałeś o sercu rozumnym ? Rozumne serce w Biblii utożsamiane jest z sumieniem człowieka, z wnętrzem człowieka a niekiedy z całym człowiekiem. To co dzisiaj modnie nazywają „religijnością naturalną” nie koniecznie jest przepuszczone przez rozum człowieka religijnego. W większości jest tak, że to człowiek próbuje ogarnąć/doświadczyć/ Boga cielesnymi zmysłami i stąd suche rytuały, nabożeństwa, posty, modlitwy, ofiary, itd. Można być bardzo religijnym/dobrym/ człowiekiem a wiary rozumnej nie mieć.
    janusz

    #26 baran katolicki
  27. #26,
    wieczna lampka przy tabernakulum oznacza i wyraża cześć dla realnej, rzeczywistej i substancjalnej obecności żywego Boga, Pana Jezusa Chrystusa z ciałem i duszą. W tabernakulum nie jest znak eucharystyczny lecz jest tam obecny święty Bóg i zarazem święty Człowiek, Jezus Chrystus. Tak samo jak obecny był pod postacią człowieka tak teraz jest obecny pod postacią chleba i wina. Ta obecność jest nie zależna od naszej wiary. Możesz nie wierzyć a On i tak tam jest obecny w „całej” Pełni i „całej” Prawdzie.
    janusz

    #27 baran katolicki
  28. #26
    Wiara ma jeden jedyny cel a jest nim Boże światło dla człowieczego rozumu. Stan łaski uświęcającej daje człowiekowi możliwość prawego rozumu. Wiary spłaszczyć się nie da bo jest ona łaską wlaną w duszę człowieka. ” według mnie kolejność zdania powinna być ; Boże światło dla człowieczego rozumu prowadzi do wiary.
    Najpierw Bóg oświetlił moje życie, w konsekwencji czego rodzi się wiara . A co do spłaszczenia wiary to widzimy jak jest.
    Wielu z nas wierzy tylko w ” kościele ” a w życiu tego nie widać. Można to zapewne nazwać spłaszczeniem albo wręcz brakiem.

    #28 St(r)ach
  29. #28
    Stachu,
    wiarą jest tą przestrzenią Prawdy, którą daruje nam Pan Bóg z tej racji, że nasz rozum jest stworzony/ograniczony/. Pierwotnie człowieczy rozum został pomyślany w zamyśle Stwórcy by zgłębiać wszystkie Prawdy Boże w czasie i wieczności. Tego teraz czynić nie potrafi bo jest osłabiony skutkami grzechu pierworodnego, czyli pewnej formy zaciemnienia umysłu. Co się dzieje kiedy nasz rozum otrzymuje skarb łaski wiary świętej, katolickiej i apostolskiej? Otrzymujemy depozyt wiary Objawionej w sensie nadprzyrodzonym jako dar od Pana Boga dla naszego rozumu. To oznacza, że mamy świadomość, że nie jesteśmy producentami Prawdy, że ta Prawda jest Prawdą Boską, i ja w moim rozumie nie mam prawa do najmniejszej redukcji tej Prawdy.
    Nie mam prawa do manipulowania tą Prawdą. Nie mogę po swojemu interpretować Prawdy Objawionej. Nie mogę również prawd wiary przemilczeć. Co to znaczy, że mam wiarę? To znaczy, że mój rozum jest całkowicie ukierunkowany na poznanie Prawdę/Chrystus/. Żyje Chrystusem, głosi Chrystusa, miłuje Chrystusa. Chodzi o posiadanie depozytu wiary Kościoła rzymskokatolickiego a nie o uczucie czy poczucie wiary w sensie protestanckim. Chodzi o Łaskę wlaną do rozumu a nie przypisaną do rozumu.
    janusz

    #29 baran katolicki
  30. ad.#29
    Stachu,
    widzimy jak bardzo zadowala nas uczucie wiary a gdy przychodzi iść za wiarą ku Prawdzie to wtedy mówimy Bogu „sorry ale to nie dla mnie”. Nie da się wierzyć tylko w „kościele” a poza „kościołem” być poganinem.
    Obawiam się, że samo słowo „wiara” nic już dzisiaj nie mówi współczesnemu człowiekowi. Co wspólnego ma wiara z prawdą? Co to jest PRAWDA objawiona w Jezusie Chrystusie i jak ja dzisiaj głosić poza rozumem, bez rozumu?
    janusz

    #30 baran katolicki
  31. #29
    Tak więc kiedy zabraknie „człowieczego rozumu”, Pan daje łaskę „człowieczej wiary”, aby rozświetlić całą „przestrzeń prawdy Bożej”.
    W takim razie wyjaśnij jeszcze jak ta „łaska wiary ” trafia do „bezrozumnego człowieka „, który zupełnie nie jest zainteresowany „Bożą prawdą”, zakładając, że Bóg szanuje wolną wolę człowieka?

    #31 St(r)ach
  32. #31
    Stachu,
    polecam http://communiocrucis.pl/2010/11/01/antropologia/ Tam poznasz katolicką antropologię człowieka.
    janusz

    #32 baran katolicki
  33. #31
    Stachu,
    „bezrozumny człowiek” to rzeczywiście taki człowiek, którego nie interesuje „Boża prawda”/Jezus Chrystus/. W odróżnieniu od „świadomych ateistów” są to apateiści/marksiści/, którzy uważają, że Bóg i religia nie mają żadnego znaczenia dla ludzkiego życia. Nikt nie rodzi się marksistą bez naturalnego/człowieczego/ rozumu i bez naturalnego/człowieczego/ ducha.
    Każdy człowiek nim zostanie „opakowany” w ciało istnieje w Zamyśle/Rozumie/ Stwórcy zanim się pocznie w łonie matki natury. Rodzimy się prawi/rozumni/ a dopiero później dokonuje się na człowieku deprawacji odbierając mu rozumowe „ja”.
    Pytasz:”… jak ta „łaska wiary ” trafia do „bezrozumnego człowieka „, który zupełnie nie jest zainteresowany „Bożą prawdą”, zakładając, że Bóg szanuje wolną wolę człowieka?” „Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20).
    janusz

    #33 baran katolicki
  34. #29
    Byle w drodze do tej prawdy nie tratować i nie uczyć tratowania,ludzi.
    #30
    A rozwijać serca nie potrafisz? Serce to również wiara.Będzie serce,znajdzie i prawdę,i wiarę.Rozum przy okazji też rozwinie.

    #34 Ka

Dodaj Komentarz






css.php