W piętnastą Niedzielę roku B po czytaniu fragmentu Księgi proroka Amosa śpiewamy drugą część Psalmu 85. Psalmista nawiązuje do doświadczeń Izraela podczas Wygnania Babilońskiego. Największe upokorzenie dobiegło końca. Oto wygnańca wracają. Pan Bóg nie utrzymuje swego karzącego gniewu na zawsze, lecz wszystko sprawia tak, aby lud doświadczył Jego łaski. Nawet wtedy, gdy ze względu na swoje grzechy musi przeżyć czas karania i upokorzenia.

Świadomość tych doświadczeń usposabia do słuchania Boga. Nie jest to już słuchanie z musu, ani nawet z kalkulacji (aby uzyskać jakieś dobro), lecz jest to słuchanie z potrzeby serca. Po przeżytych doświadczeniach, w których okazało się, że prawda i racja pozostają po stronie Boga i Jego wierność wobec planu, jakim otacza człowieka, jest wielka ponad wszystko. Bóg bowiem nie zwodzi człowieka, lecz obwieszcza mu prawdę. Także prawdę trudną o błędach i o grzechu człowieka. W tym zaś co jest dla człowieka karaniem, Bóg pozostaje tak bardzo solidarny z człowiekiem odbywającym swoją karę, by człowiek mógł zyskać jeszcze większe zaufanie do Boga. Z takiego oto doświadczenia wyrywają ssię z usta Psalmisty pochwalne i pełne nadziei słowa:

 

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go Boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie (Ps 85,9-14).

 

Przytoczona wyżej druga część Psalmu 85 jest przepełniona wdzięcznością i emanuje pełnym zaufaniem. Oto wśród ludu i tych, którzy są Jego świętymi (hasidim) będą dokonywać się przedziwne dzieła Boga. Pan sam będzie działał. Pozwólmy pociągnąć się tej wizji życia, jaka jest nakreślona w tej części Psalmu.

 

1. Kiedy będę naprawdę słuchał …

 

Po doświadczeniach wygnania mówi Psalmista: „Będę słuchał …” W hebrajskiej formie jest zawarte coś więcej niż tylko proste stwierdzenie, że ktoś będzie słuchał. Użyta forma tzw. kohortatiwu wyraża intencjonalność, jaką kieruje się Psalmista (także odmawiający te Psalm. Jest więc w nim zawarta wola: chcę słuchać, pragnę tego by wreszcie słuchać, wiem bowiem, że w słuchaniu tego, co mówi Pan, jest dla mnie odpowiedź na wszystko; jest dla mnie to, co leczy moje doświadczenie wygnania, upokorzenia itd.

Słuchałem już wielu innych „panów” i bożków. Niosą teraz w sobie rany tych wszystkich moich pokrętnych, zwodniczych i fałszywych relacji słuchania fałszywych „doradców”. Doświadczyłem upokorzenia. Teraz chcę słuchać tego, co Pan mówi do mnie. Co zawsze mówił, ale czego ja nie zawsze słuchałem; nie chciałem słuchać i nie chciałem słyszeć. Teraz przychodzę i chcę słuchać, chcę się wsłuchiwać …

 

2. Co i do kogo Pan mówi …

 

Psalmista precyzuje: „oto ogłasza pokój swojemu ludowi i świętym swoim”. Słowa Pana to słowa za którymi idą zamiary pokoju a nie zguby i udręczenia, by zapewnić prawdziwą i szczęśliwą przyszłość. O tym więcej prorok Jeremiasz (zob. 29,11 w całym kontekście).

Pokój (szalom) oznacza wszelkie dobro, jakie wypełnia serce człowieka i jego życie do tego stopnia, że ma udział w tym czym jest sam Bóg. Człowiek doświadczający pokoju jest na obraz i podobieństwo Boga. Jest nastawiony do każdego pozytywnie, każdemu niesie dobro i przebaczenie. Ten pokój nie jest skutkiem równowagi sił między różnymi podmiotami. Jest on owocem tego, że ten, kto ma ten Boży pokój, może przyjmować to, co jawi się jako złe i odpłacać dobrem. Jest to pokój, który jest darem Boga. To właśnie taki pokój ogłasza Pan dla swego ludu i dla swoich wyznawców, świętych (hasidim). Kto uwierzy, może nim żyć.

To, co zapowiadali Prorocy i Psalmista spełniło się w Jezusie Chrystusie. To On powiedział: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14,27). On przyjął na siebie niesprawiedliwość i dał przebaczenie. Dał i stale daje. Stale ogłasza ten pokój swemu ludowi i tym, którzy – prze słuchanie Go, słuchanie tego, co obwieszcza, stają się Jego świętymi, oddanymi Mu całkowicie, żyjącymi z Jego łaski (hasidim).

W kolejnym wierszu (w. 11) będzie powiedziane: Łaska i wierność (hesed we emet) spotkają się. To właśnie dokonało się w Jezusie Chrystusie, w Jego krzyżu. To On objawiając łaską Boga Ojca stał sią wiernym z pozycji człowieka Bożemu zamysłowi. „Przepłacił” to życiem. Doświadczył jednak w zmartwychwstaniu wierności Ojca . Jest teraz owym „miejscem” spotykania się łaski i wierności Boga. To ogłasza ludowi, temu upokorzonemu, który doświadczył skutków swoich błędów i grzechów chodząc za obcymi „bogami”, by poznawali tę łaskę i tę wierność Boga i stawali się Jego świętymi (znającymi takiego Boga – Baranka, który bierze na siebie grzech świata – zob. J 1,29).

Warto jeszcze zauważyć, że jest końcowa część wiersza 9 (pierwsze dwie linie pierwszej zwrotki w wydaniu lekcjonarza), która jest w lekcjonarzu opuszczona. Są to trzy słowa, które mogą być różnie tłumaczone. Jedno z możliwych jest następujące: „by wierni (gdyby nie słuchali dobrze słowa) nie wrócili do głupoty. Inne możliwe, raczej interpretacja: „by to co w oczach świata jest głupotą, okazało się prawdą życiową”. Byłoby to w tym duchu, w jakim Paweł mówi o mądrości krzyża, który w oczach świata jest głupotą, a dla wierzących jest mocą i mądrością Boża (zob. 1Kor 1,21-25). Tekst grecki, a za nim niektóre przekłady współczesne, ma jeszcze inaczej: „tym, którzy do Niego powracają z ufnością” (BT wyd. 5).

 

3. Kogo i jak słuchać …

 

Dla nas w naszej codzienności pozostaje zawsze pytanie, co robić, kogo słuchach, jak słuchać, na kogo stawiać. W Psalmie słyszeliśmy: Będą słuchał tego, co Pan mówi. Jak to realizować w naszych wzajemnych relacjach i w kształtowaniu naszego życia?

Zazwyczaj ciśnie się w nasz umysł i staje się jakimś kryterium w podejmowaniu decyzji to, co każdy z nas uważa za jakiś swój interes czy swoje dobro według swego poznania dobra i zła. Raczej rzadziej stawiamy sobie pytanie, jaka jest wola Boga, a więc czy słuchamy tego, co do nas Pan mówi. A mówi on przez swoje przykazania, przez Ewangelię, przez różne natchnienia, także przez słowo, które do nas kierują ci, którzy najpierw sami słuchają Boga, słuchaj Słowa Boga.

Przykładem może być kształtowanie relacji między narzeczonymi, którzy zamierzają się poznać, by dzielić na zawsze z sobą wzajemnie życie. Zazwyczaj każdy poznaje i ocenia drugiego pod wieloma aspektami i próbuje sobie o wyobrazić, jak może kształtować się ich wspólne życie itp. Patrzy się na wiele cech i walorów. Nie zawsze jednak wystarczająco stawia się pytanie i uwzględnia się sprawę, czy ta druga osoba (naturalnie najpierw czy ja sam), potrafi i chce słuchać tego, co Bóg mówi. To znaczy czy podporządkowuje swoje życie Bogu. Jeśli tak jest, to jest to właściwy i solidny fundament budowania przyszłości. Jeśli tego nie ma, to łatwo może się okazać, że różne osobiste walory okażą się niewystarczające, szczególnie tweedy, gdy wystąpią jakieś trudności czy nadejdzie jakikolwiek kryzys.  Narzeczony

Podobnie też jest w innych dziedzinach. Takim może bardzo aktualnym problemem jest to, czy wybierani przez nas przedstawiciele władzy (a więc parlamentarzyści, senatorowie, sprawujący władzę lokalną itp.) są ludźmi, którzy chcą i potrafią słuchać tego, co mówi Bóg. Ostatnie decyzje naszych Parlamentarzystów i Senatorów w sprawie in vitro wskazują, że to słuchanie Boga ucieka na dalszy plan. Ci ludzie są wybrani przez nas, w przeważającej większości wierzących i przyznających się do Kościoła i jego nauki.

Musimy wyciągać z tego wnioski. W następnych – już bliskich wyborach – wziąć jako jedno z podstawowych kryterium naszego wyboru co do konkretnego kandydata czy partii właśnie to, czy on słucha tego, co Pan Bóg mówi.

 

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

26 komentarzy

  1. Mam przyjaciółkę.
    Mieszka daleko ode mnie – na drugim krańcu Polski.
    Spotykamy się tylko w wakacje – obie jesteśmy nauczycielkami.
    Przez wiele lat spotykałyśmy się podczas letnich rekolekcji;
    najpierw u jezuitów, potem organizowanych przez portal wiara.pl…
    Ale ostatnio takich rekolekcji dla nas nie było…
    Spotykałyśmy się i tak, ale… miałyśmy poczucie,
    że ten wspólny czas nie jest do końca dobrze przez nas wykorzystany.
    I w tym roku udało się! –
    w dniach 1-5 lipca byłyśmy na rekolekcjach w Pustelni w Wichrówce w Dursztynie!

    Chcę podzielić się informacjami i wrażeniami z tego czasu.
    1. rekolekcjom przewodniczył Ksiądz Waldemar
    2. miały charakter katechumenalno-liturgiczny,
    to znaczy Ksiądz głosił nam katechezy oparte na trzech fragmentach Ewangelii wg św. Jana,
    które są podstawą skrutyniów dla dorosłych katechumenów
    oraz wprowadzał nas w świat znaków i gestów
    występujących podczas Mszy świętej (na podstawie Ogólnego wprowadzenia do Mszału Rzymskiego)
    oraz wyjaśniał, czym jest Msza święta
    3. przewidziano w nich czas na osobistą lekturę Pisma Świętego,
    na pracę w grupach – dzielenie się swoimi refleksjami, na podsumowanie
    4. w rekolekcjach uczestniczyły osoby różnych zawodów,
    różnego stanu (małżonkowie, osoby samotne, wdowy, żony bez współmałżonków),
    w różnym wieku (młodzież gimnazjalna, szkół średnich, studenci, dorośli mniej i bardziej 🙂 )
    5. codziennie uczestniczyliśmy we Mszy świętej, którą z każdym dniem lepiej rozumieliśmy;
    modliliśmy się Liturgią godzin (niektórzy z nas po raz pierwszy w życiu…)
    6. miejsce rekolekcji – Wichrówka, pustelnia w Dursztynie –
    sprzyjało modlitwie, spowiedzi, słuchaniu katechez, samotności,
    ale i dawało możliwość wspólnego spędzenia czasu – poznawania siebie.
    …………………….
    To był czas ważny dla mnie – czas badania mnie przez Słowo Pana Boga.
    Czas, w którym odkryłam część prawdy o sobie.
    Wiem, że z innymi uczestnikami też tak było.
    ….
    Wróciłyśmy z rekolekcji z przekonaniem, że nie był to czas zmarnowany…
    ….
    W przyszłym roku też będą tam takie rekolekcje 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    #1 uczestniczka
  2. Rzecznik rządu Małgorzata Kidawa – Błońska powiedziała,że premier Kopacz chciałaby „aby po przeszkoleniach wszyscy członkowie Platformy byli aktywni i zachowywali się jak hejterzy”.
    Ta informacja zmobilizowała mnie do zapoznania się z treścią encykliki Evangelium Vitae.
    Warto wgłębić się w jej treść.

    #2 Mirosława
  3. „Będę słuchał tego, co Pan mówi”.
    Moim Panem coraz bardziej staje się Kościół Święty, którego doświadczam żywo w Kościele Katolickim.
    Są wśród nas zgromadzeni wokół Chrystusa, ale są nieliczni, którzy są już w Chrystusie. Nasz czas to czas jest paschalny i dlatego jedni jeszcze są prowadzeni przez Chrystusa/Kościół/, inni są już z Chrystusem, a mało nas, którzy już oddychają/żyją/ w Chrystusie.
    Kochani, nie ma innego/lepszego/dla nas Pana poza Kościołem Świętym/dla mnie katolickim/.
    Problem polega gdzie „ja” jestem w tym Kościele.
    Jak widzę i słyszę tego Pana.
    Czy nawracam się na Kościół Święty.
    Pozdrawiam
    janusz

    #3 baran katolicki
  4. A ja się pochwalę, że jadę z mężem na oazę rodzin drugiego stopnia do Bobrownik od 1.08-17.08 i tam będziemy słuchać Boga.:)

    #4 Zdzisławowa
  5. „… Inauguracja Kongresu Eucharystycznego przypada na poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego, kiedy Kościół w Polsce obchodzi uroczystość Maryi jako Matki Kościoła.

    Okoliczność ta ma osobną wymowę. Rzec można, iż „polska droga” do Eucharystii prowadzi przez Maryję. Prowadzi przez wszystkie dziejowe doświadczenia Kościoła i narodu, związane w sposób szczególny z tajemnicą Wcielenia. W Eucharystii jest z nami stale obecny Chrystus, „który stał się człowiekiem za sprawą Ducha Świętego i narodził się z Maryi Dziewicy”. On też, jak gdyby przedłużając tajemnicę swego Wcielenia do końca czasów, buduje Kościół jako swoje Ciało. Eucharystia jako sakrament Ciała i Krwi Chrystusa wprowadza nas w tajemnicę Kościoła — Ciała, Ciała Chrystusa, CIAŁA MISTYCZNEGO. Eucharystia „buduje” Kościół od najgłębszych podstaw…”
    sw. JPII w czasie Mszy sw. w kosciele Wszystkich Swietych 8 go czerwca 1987 r w Warszawie.

    #5 Jurek
  6. #5Jurek.
    Święty/dla mnie/ jest Karol Wojtyła, a nie /Jan Paweł II Papież/.
    Ten święty pokazuje mi, jak mocno przylgnął/usłyszał/ do Kościoła katolickiego jak do Chrystusa zmartwychwstałego.
    To jest doświadczenie Apostoła Tomasza, który całym sobą odkrył Pan/Kościół/mój i Bóg/Kościół/mój.
    Jurek, dziękuję Ci za Karola Wojtyłę w Twoim poście.
    Pozdrawiam
    janusz

    #6 baran katolicki
  7. „Będę słuchał tego, co Pan mówi”
    ‚Pewien mężczyzna odmawiał modlitwę wieczorną. Podszedł do niego Pan Jezus i przyglądał mu się uważnie. „Może byśmy porozmawiali” – zaproponował. „Poczekaj, aż skończę modlitwę” – odpowiedziałmężczyzna.

    Historia brzmi być może humorystycznie, lecz kryje w sobie także ów dramat, który przenika życie wielu modlących się. Dlaczego moja modlitwa jest taka nużąca, dlaczego tak mało w niej pasji i zachwytu? Co zrobić, aby nie była tylko lękliwym obowiązkiem, który nie wystarczy, aby była źródłem siły, entuzjazmu i kreatywności? Co zrobić, aby – odmawiając modlitwę – nie odmówić spotkania?..’
    ks. Krzysztof Grzywocz / „Życie Duchowe”

    #7 Jurek
  8. Będę słuchał Pana z potrzeby serca,z kalkulacji,ze strachu przed mocą Boga.Słuchał i wypełniał Jego wolę.Jakże mocno uzmysławiam sobie swoją słabość,swoje zagubienie,swoje tkwienie w kłamstwie swego ja.Chciałbym słuchać ,a nie słucham,chciałbym wykonywać,a nie wykonuję.Jakże bardzo jestem przywiązany do własnej koncepcji życia.Dopiero wówczas kiedy wszystkie plany się sypią,bezsilny wpadam w ramiona ojca i pozwalam Mu się prowadzić.
    I zamiast wdzięczny polec w tych ramionach,i tkwić w nich ,to walczę z ze swoją bezsilnością ,aby znowu być silnym swoją mocą.
    Ufam,że Bóg zaprowadzi mnie tam gdzie będzie chciał, a nie tam gdzie ja chciałbym pójść.

    #8 st/r/ach
  9. #8
    Będę słuchała Pana z potrzeby serca.
    Odrzucam kalkulację i strach.Kalkulacja niczego dobrego w relacji z Bogiem nie wniesie, strach spowoduje, że w ogóle nic nie usłyszę.
    Stawiam na świadomość.

    #9 Ka
  10. Właśnie zakończył się zdumienia, w zeszłym roku w trakcie Ramadanu mieszkałem obok tureckiej dyskoteki, zastanawiało mnie dlaczego w środku bawią się sami Polacy, a Turcy siedzą na zewnątrz. Wyjaśnił mi to kolega w pracy, Somalijczyk, który w tym roku pościł, omówił zasady jakie obowiązują podczas Ramadanu i zrozumiałem, postawę owych Turków , czekali aż nadejdzie odpowiednia godzina, bo w nocy się nie pości, a później hulaj dusz. Zmieniłem tego Ramadanu moje wyobrażenia wpojone na niejednym kazaniu o pobożności muzułmańskiej . Pewnie i takich „muzułańskich” polityków mamy, którzy kalkulują, ba nawet czekają do nocy by przepchnąć tą czy inną ustaw, a w myśl oświeceniowej, wolterowskiej zasady, człowiek ma po to rozum by działać na rzecz sprawiedliwości , a sprawiedliwością jest zmniejszać cierpienie na ziemi, nawiązując do in vitro, patrząc na historię próby stworzenia człowieka poza organizmem, się to ze względu na użytą wodę, a wszystko to na szkle, nie wiem czy osiągniecia obecne nie zwiększą cierpienia bo czymże są te próby z geniuszem organizmu i naturalnym środowiskiem jakie stworzył Bóg, bo i do takiego zadumienia dochodzili wyznawcy naturalizmu. Dzisiejsze czasy są zlepkiem naturalizmu z myśleniem technologicznym, nie jest to złe myślenie, ale patrząc na dzieje przypisuje się organizmowi władzę nad wolą, miłość to uczucie i chemia itd jak temu pozbawionemu pierwiastka duchowego myśleniu dodamy technologię mamy co mamy, dz9siaj w radio słuchałem że około 1 miliona Holendrów cierpi na demencje i to coraz młodsi, może to właśnie wynik tej etyki która nie bierze pod uwagę pierwiasta duchowego i wynikających z tego wartości, z jednej strony przewartościowanie z drugiej ignorancja, efekt rośnie globalny współczynnik masy cierpienia. tylem pomyślał, zastanawiam się też czy nie mamy muzułmańskich księzy, którzy tylko w określonych godzinach służą Bogu.
    Ale łatwo patrzec na innych trudno zajrzeć we własne serce a ilość upokorzeń świadczy o niewierności i o tym, że mi łatwiej kalkulować jak muzułmanin niż słuchać, targować się niż wypełniać , a czasami nawet blisko mi do samego Mahometa, który innych nauczał a jego Bóg zwolnił z obowiązku wypełniania, tego co nauczał, od taki i ze mnie prorok, a jest to jedna z misji,

    #10 pawelpiotr
  11. Razem z żoną byliśmy w Dursztynie 1 – 5 lipca na rekolekcjach z Księdzem Wademarem. W stuletniej pustelni Wichrówce w otoczrniu pieknej I bujnej górskiej przyrody i z zapierającym dech widokiem na całe Tatry dokonała się w nas przemiana, bardzo wyraznie otworzyła się nowa perspektywa życia.
    Tę perspektywę poznaliśmy wcześniej na siedleckich spotkaniach z Księdzem Biskupem na Celebracjach Słowa, ale właśnie teraz z mocą dotarło do mnie np. co to znaczy być z kimś w jedności.
    Jestem w jedności z innym człowiekiem wtedy, kiedy mu przebaczam I przyjmuję jego racje. Wyrzekam się swoich racji i przyjmuję jego punkt widzenia mimo, że często On nie jest w jedności ze mną. Na tych rekolekcjach dotarła do mnie ta prawda I jest to jeden z kilku owoców tych spotkań zarówno z Księdzem, jak również w grupie z innymi uczestnikami. Bardzo silne emocje i wzruszenia, jakie rekolekcje w nas wyzwoliły jednocześnie obudziły chęć przyjęcia Słowa i zmiany życia na zgodne z Nim.
    Stałe mieszkanki Wichrówki Panie Grażyna i Barbara swoją postawą I dyskretną obecnością wniosły znaczny udział w przezywanie rekolekcji mimo, że One nie uczestniczyły w spotkaniach rekolekcyjnych.
    Chciałbym w przyszłym roku znowu przyjechać na rekolekcje do Dursztyna.

    #11 AK
  12. Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg: oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
    Jakże często słyszę ale nie słucham, czyli nie angażuję swojego działania. Brak determinacji? Lenistwo? Słaba wiara? Brak silnej woli? Jak to jest, że choć chcę, pragnę, rozpoznaję, to jednak ociągam się, by pójść „za”. To „będę” powinno być dla mnie jakimś wewnętrznym nakazem, który sama na siebie nakładam i konsekwentnie realizuję. Jednak nierzadko owo „będę” staje się dla mnie czymś z przyszłości: będę kiedyś, jeszcze nie dziś, nie teraz., jutro…
    Bóg ogłasza pokój swojemu ludowi.
    Przyjmuję Boży pokój i jednocześnie mam dzielić się tym darem z innymi.
    Czy jestem człowiekiem pokoju? Czy przebywanie ze mną przynosi innym wytchnienie, uspokojenie, nadzieję, radość? Jakże wiele mam jeszcze do zrobienia na tym polu.
    Dzisiaj wołam ze św. Franciszkiem:
    Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju,
    abym siał miłość tam, gdzie panuje nienawiść;
    wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda;
    jedność tam, gdzie panuje zwątpienie;
    nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz;
    światło tam, gdzie panuje mrok;
    radość tam, gdzie panuje smutek.
    Spraw abym mógł,
    nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;
    nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
    nie tyle szukać miłości, co kochać;
    albowiem dając, otrzymujemy;
    wybaczając, zyskujemy przebaczenie,
    a umierając, rodzimy się do wiecznego życia.
    Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    #12 Ania
  13. „Uczestniczka” , „AK” ,
    Byli na rekolekcjach.
    „Zdzisławowa” jeszcze będzie.
    Ja mogłam uczestniczyć w rekolekcjach Na Stadionie 2015 – 18.07.2015.
    Wprawdzie nie fizycznie, ale Duchem: słuchając, oglądając i włączając się w ,co się tam działo. A działo się tam działo…
    Na stronie:Telewizja Internetowa Dobre Media – Nowej Ewangelizacji,
    można obejrzeć retransmisję z rekolekcji (14 godz).

    #13 Mirosława
  14. #14 ks. WM
  15. #13 Oglądnęłam.By mieć pełniejszy obraz sięgnęłam też po film – Duch. I nie zauważyłam nic ponad to co lokalny Kościół tu wyjaśnia i oferuje.
    Chyba że chodzi o formę – trochę piknikową /też Kościół lokalny potrafi stworzyć/.
    A Cuda? Zdecydowanie wybieram zaufanie – Bogu.
    Już bardziej przemawiałaby do mnie pomoc – Ugandzie i innym w potrzebie /no ale bez cudów frekwencja zapewne byłaby mniejsza/.

    #15 Ka
  16. #13 Sięgnęłam jeszcze głębiej.By zrozumieć „Odnowę” i te dziwne zaśnięcia poczytałam co to ten kult hinduski Kundalini /piszą że to na nim oparte/.
    I powiem szczerze ja za żadne skarby nie tykałabym czegoś co zakryte.

    #16 Ka
  17. Księże Bp
    W Polsce nie tylko mieszkają katolicy, ale też osoby też o innym wyznaniu. A zresztą kogo ci ludzie mają słuchać, kiedy wszystko grane jest na emocjach. No, kto by się nie rozczulił nad takim słodkim dzieckiem. Ale nikt z tych osób nie myśli jakie są konserwacjie. Nikt nie pyta o to, co Bóg chce.
    Nie od dziś wiadomo, jakie problemy to niesie. Ryzyko nawet jest takie,że siostra może związać się z bratem. Bo oboje mają wspólnego ojca. A matki chciały mieć tylko dzieci.
    Jednakże są ludzie, którzy pomimo zawirowań swoich życiowych potrafią wnieść bunt i nie popierać takich rzeczy.Boga trzeba zawsze stawiać na pierwszym miejscu. Nawet jak czasami nas wkurza i buntujemy się, to rozumem trzeba ogarnąć, jak brak nam wiary i siły, że On wie lepiej.
    Pozdrawiam

    #17 DorotaWt
  18. #3, Baran Katolicki
    Powiedz jak współcześnie, człowiek ma postrzegać, że Kościół jest święty. Według mnie święty jest tylko Bóg.Ogólnie nie mam nic Kościoła. Ale za za nic w świecie nie rozumiem ludzi, którzy szczycą się chodzeniem do tego Świętego Kościoła, a szmacą inne osoby. Gdzie tu logika. Czasami gdy patrzę na Kościół, zastanawiam się gdzie jest miejsce dla Jezusa.
    Pozdrawiam 🙂

    #18 DorotaWt
  19. Pozdrawiam uczestników lipcowych rekolekcji w Dursztynie. Dziękuję Bogu za spotkania z Ks. Waldemarem, Ks. Biskupem, a także Grażyną i Basią.
    Te lipcowe rekolekcje, które dane mi było przeżyć wraz z mężem na Wichrówce to czas słuchania i poznawania.Tytuł jaki nadałabym rekolekcjom: „Biblijne obrazy i moje życie”.Najmocniej utkwił mi obraz ślepca prowadzonego do sadzawki z błotem na oczach oraz wyobrażenie o cuchnącym grobie Łazarza, do którego wchodzi Jezus.
    Chcieć zmyć z siebie do błoto…dać się poprowadzić…pozwolić Jezusowi wejść do mojego grobu…
    I pytanie: Po co żyjesz ?
    Dziękuję Bogu za to,że byłam na rekolekcjach, że obok był mój mąż.Ksiądz i wszyscy Uczestnicy tego wydarzenia zapadli mi głęboko w sercu.
    Bardzo bym chciała uczestniczyć w kolejnym spotkaniu.

    #19 D-
  20. 1. Ks. Seniuk
    Zostały przez nich samych wypowiedziane i innych, z ich błogosławieństwem. Słowa, które nigdy nie powinny się pojawić w ustach takich ludzi. Święte słowa miłość i miłosierdzie były poniewierane wśród słów nikczemnych. I nikt mnie nie przekona, że taki język może płynąć z serca przemienionego. Płynie z serca kamiennego.
    2.Biskup Dziega
    Wiadomo co
    3. Ksiadz Kramer-SJ

    Pytanie:
    którą ścieżką Kościoła ma iść owieczka?

    #20 Zuza
  21. Wygłupili się ci bracia, którzy wczoraj w kościele wizytek przepraszali Prezydenta Komorowskiego. To nie czas i miejsce na takie deklaracje. Wygłupili się ci bracia, którzy zorganizowali Mszę w intencji Prezydenta Dudy, nie doprowadzając do wspólnej Eucharystii z grupą z kościoła wizytek. Jeśli nie byli w stanie (jedni i drudzy) doprowadzić do sytuacji „jednego stołu”, powinni zrezygnować z dwóch Mszy

    -upssss poprawka to ks. Kramer

    Skłaniam się ku jego ocenie

    #21 Zuza
  22. Mam rower, który „garażuję” na klatce schodowej w moim bloku. Sukcesywnie od paru lat ktoś z lokatorów / mam podejrzaną osobę/przebija mi dętkę- ostatnio nożem tak,że musiałam dwukrotnie w lipcu zmieniać dętki i oponę. W porywie złości planowałam do niedawna przebić oponę w rowerze podejrzanej, /jedynej/ złośliwej dla mnie osobie/młoda chora umysłowo dziewczyna/
    Po przeczytaniu rozważania Ks. Biskupa, wiem, że tej wendetty nie zrobię…
    Poradżcie mi, jak mam zareagować?
    pozdrawiam

    #22 niezapominajka
  23. Bardzo dziękuję za to, że Jesteś Księże Biskupie!

    …”Świadomość tych doświadczeń usposabia do słuchania Boga. Nie jest to już słuchanie z musu, ani nawet z kalkulacji (aby uzyskać jakieś dobro), lecz jest to słuchanie z potrzeby serca”…
    cyt. Księdza Biskupa
    Z potrzeby serca słucham się Ciebie Księże Biskupie jako tego, który mówi: „Tak mówi Pan”…
    serdecznie pozdrawiam

    #23 niezapominajka
  24. 10.08.2015
    „Nie widziałam cię już od miesiąca.
    I nic…”
    Brakuje mi nowych wpisów Ks. Biskupa. Dobrze, że starych dużo. Jest co czytać. I o czym myśleć. Pozdrawiam wakacyjnie.

    #24 Aneta - Baba ze Wsi
  25. #17 DorotaWt.
    Świętość Kościoła widać tylko od wewnątrz, to znaczy jest ona widzialna tylko oczyma wiary Kościoła/zmartwychwstały Chrystus/. Człowiek współczesny sam w sobie nie ma mocy by ujrzeć w Kościele Katolickim zmartwychwstałego Pana/Jezus Chrystus/. Kościół święty to ci, którzy już są w Chrystusie. To ci, którzy narodzili się na nowo w Chrystusie.
    Dorota, nie wystarczy iść za Chrystusem, nie wystarczy być z Chrystusem. Potrzebujemy być w Chrystusie/Kościele/ by ujrzeć jego chwałę. To jest prawdziwe zakochanie się w niewidzialnym dla tego świata.
    Jedyna rada to zamknij swoje oczy i wołaj w ciemności o wiarę Kościoła.
    Pozdrawiam
    janusz

    #25 baran katolicki
  26. #25, Baran katolicki
    Dzisiejszy świat mówi, że to nie opłacalne. A zresztą nie każdy kto jest w Kościele jest w Chrystusie.
    Trzeba też zauważyć, że sam Jezus wzywał do pójścia za Nim.
    Co innego, jeżeli to się tyczy tylko osób duchownych, to już inna sprawa.
    Jednak mnie się wydaję, że On każdego woła.
    Pozdrawiam:)

    #26 DorotaWt

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php