Kończy się okres Wielkanocny. Zamyka go Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Jest to też pamiątka dopełnienia całego dzieła zbawienia. Nawet można i trzeba powiedzieć, że jest to świętowanie stale aktualnego dopełniania się zbawczego dzieła Jezusa Chrystusa w Kościele i przez Kościół. Dokonuje się to przez wszystkie pokolenia w każdym czasie i w każdym miejscu. Dobrze jest spojrzeć na to wydarzenie sprzed prawie dwóch tysięcy lat w zestawieniu z ostatnim opowiadaniem z historii początków, czyli opowiadaniem o wieży Babel oraz w zestawieniu z opowiadaniem z początków historii narodu Izraela, czyli wydarzeniem spod Synaju.

Dla lepszego rozumienia tych wydarzeń i ich wzajemnego związku pomocne będzie zwrócenie uwagi na pierwsze zdanie dzisiejszego pierwszego czytania. W przekładzie Biblii Tysiąclecia, który używamy w liturgii, brzmi ono r

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy,
znajdowali się wszyscy razem
na tym samym miejscu (Dz 2,1).

 

Przekład ten bierze pod uwagę aspekt chronologiczny wskazując na nadejście dnia Piećdziesiątnicy. Autor Dziejów Apostolskich, św. Łukasz używa jednak bardziej specyficznego czasownika, który nie tyle wskazuje na następstwo wydarzeń, czyli nadejście dnia Piećdziesiątnicy, ile na aspekt wypełnienia się i dojście d pełni. Używa bowiem złożonego czasownika „sym-pleroo”, który dosłownie oznacza takie składanie  wszystkiego razem, by była pełnia, by się dokonywała pełnia. Oczywiście nie można wykluczyć aspektu chronologicznego.

1. Przygotowanie i dopełnienie

Podstawowa idea czy treść wspomnianego czasownika odnosi do pełni, do takiego dopełnienia, które staje się ostateczną pełnią. Tego czasownika używa też św. Łukasz w swojej Ewangelii w odniesieniu do kluczowego momentu z ziemskiego życia Jezusa, kiedyś to „dopełniły się dni jego wzięcia z tego świata” (Łk 9,51). Wtedy to Jezus podjął drogę do Jerozolimy, by dopełnić całego dzieła zbawczego.

Mamy więc z jednej strony pewien etap czy ciąg wydarzeń, które do czego zmierzają a następnie jest mowa o dopełnieniu czy wypełnieniu się wszystkiego, co było przygotowywane i zapowiadane. Jezus działał na terenie Galilei, gdzie dokonywał wielu cudów gdzie wokół Niego gromadziły się tłumy. Nastąpił jednak czas i moment dopełnienia i wtedy podjął drogę do Jerozolimy, by tam się spełniło Jego zbawcze dzieło.

Podobnie wydarzenie dnia Pięćdziesiątnicy miało też swoje przygotowanie i to wieloaspektowe. Przywołam tutaj dwa najbardziej charakterystyczne momenty tego przygotowania. Są to dwa, wspomniane już wyżej, wydarzenia, które w języku Biblii mają charakter typologiczny, czyli są swoistymi znakami ukierunkowanymi na to główne wydarzenie. Pierwszy to opowiadanie o wieży Babel. Ten znak (typ, bądź anty-typ) pozostaje w stosunku do Zesłania Ducha Swiętego na zasadzie kontrastu. Drugi, czyli wydarzenie pod Synajem, gdzie Bóg zawarł przymierze z wyprowadzonymi z niewoli egipskiej Izraelitami. Oni wówczas uroczyście oświadczyli, że wypełnią wszystkie słowa, jakie Bóg powiedział i że będą posłuszni. Wiemy, czym się skończyło każde z tych wydarzeń.

 

2. Próba ludzkiej jedności – wieża Babel

Opowiadanie o wieży Babel wskazuje, jak ludzie chcieli dla siebie wykorzystać jedność. Zbudować sobie miasto i wieżę oraz uczynić sobie imię, aby się nie rozproszyć. Okazało się jednak, że ich języki zostały pomieszane i nie mogli się porozumieć, by dokończyć i dopełnić rozpoczęte przez siebie dzieło.

Wyrażenie, że Pan Bóg zstąpił i pomieszał ich języki należy rozumieć jako antropomorficzne określenie, które nie wskazuje na działanie Pana Boga, lecz na naturalny fakt braku porozumienia. Ten brak porozumienia potęgował się w miarę tego, jak budowana wieża nie pozwalała na to, żeby wszyscy mieli odpowiednie dla siebie warunki. O tym decydowali ci,  którzy mieli więcej możliwości, władzy, siły a zapewne także przebiegłości, przewrotności i brutalności. Za G. Orwellem możemy powiedzieć, że okazywało się, iż byli równi i równiejsi.

Wizja czy marzenie o jedności i o zapobieżeniu rozproszeniu okazała się utopią. Stało się to ze względu na objawiające się interesy partykularne poszczególnych ludzi czy grup. Mimo, że – w pewnym sensie ‑ byli na jednym miejscu, to ostatecznie ulegli rozproszeniu. Nie zdołali dopełnić swego dzieła jedności.

 

3. Przymierze pod Synajem – jedność w oparciu o Prawo, które zamierza wypełnić człowiek

Pod Synajem ma miejsce bardzo ważny dla Izraela i pośrednio dla całej ludzkości fakt przyjęcia przez ludzi Bożego Prawa. Było to jednocześnie ukonstytuowanie ludu, który – jak to możemy wyrazić współczesnym językiem ‑ otrzymał ustawę zasadniczą. Przyjął Boże Prawo i zobowiązał się do przestrzegania tego Prawa w posłuszeństwie. W ten sposób wybrany naród miał stanowić między wszystkimi narodami przykład szczególnej własności Boga i przynależności do Niego. Niejednokrotnie było to intepretowane jak znak jedności dla innych narodów.

Okazało się jednak, że bezpośrednio po zawarciu przymierza lud sprzeniewierzył się i uczynią sobie złotego cielca. Dokonało się to przy współudziale kapłana Aarona. Motywem zaś tego było to, że lud nie znosił niepewności z powodu braku obecności Mojżesza, jako proroka i przewodnika. Ujmując to wszystko krótko, możemy powiedzieć, że budowanie jedności w oparciu o wolę człowieka, który zamierza i przyrzeka wypełnić Boże Prawo, nie powiodło się.

Oczywiście to przymierze były na różne sposoby odnawiana i Bóg nie opuścił wybranego ludu. Ten lud nie zrozumiał jednak sposobu obecności Boga między ludźmi, jaki stał się w Jezusie Chrystusie.

4. Dopełnienie

Gdy dopełniał się więc dzień Piećdziesiątnicy – dla zgromadzonych w Wieczerniku uczniów Jezusa – było to już ostatnie wspomnienie wydarzenia pod Synajem. Otrzymali bowiem Ducha Świętego, który nie był „prawem” nadanym jakby z zewnątrz, ani też nie był wyrazem ludzkiej woli budowania jedności jak w przypadku wieży Babel.

Otrzymali Ducha Świętego, Ducha Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie, żeby rozproszone dzieci Boże gromadzić w jedno. Dopełniło się to, co od początku było i stale jest w zamyśle Boga, aby jednoczyć rozproszonych. Nie było to możliwe ani przez ludzkie chęci i zamiary, ani nawet przez przyjęcie ‑ zawsze tylko do pewnego stopnia Prawa Bożego  (bo przeszkadzał w tym lęk o siebie). Stało się to możliwe jako owoc śmierci Jezusa Chrystusa – dar Ducha Świętego, w którym On komunikuje i udziela ludziom daru zwycięstwa nad śmiercią i pokonanie diabła, oskarżyciela, trzymającego człowieka w niewoli ze względu na lęk przed śmiercią (zob. Hbr 2,14n).

 

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

35 komentarzy

  1. „Otrzymali bowiem Ducha Świętego, który nie był „prawem” nadanym jakby z zewnątrz, ani też nie był wyrazem ludzkiej woli budowania jedności jak w przypadku wieży Babel.

    Otrzymali Ducha Świętego, Ducha Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie, żeby rozproszone dzieci Boże gromadzić w jedno”.

    Duch Święty jest Osobą.Trzecią Osobą Trójcy Świętej.Sposób w jaki Duch Święty jest Osobą pozostaje dla nas niepojęty.Nie istnieją słowa, które pozwalałyby wyrazić w pełni osobowy charakter Ducha Świętego i Jego rolę.
    Niedoceniany wcześniej przeze mnie jako teolog Święty Maksymilian Maria Kolbe, rozmiłowany w Niepokalanej, napisał kiedyś o Niepowtarzalnym związku Ducha Świętego i Maryi.

    O. Kolbe otwarcie powie, że Maryja jest „jakoby wcielonym Duchem Świętym” (Spiritus Sanctus quasi incarnatus est Immaculata). Zdanie to w teologii katolickiej brzmi wprost szokująco. Gdyby nie słowo „jakoby” należałoby je uznać za sprzeczne z dogmatem katolickim.
    „Filius incarnatus est Iesus Christus.
    Spiritus S[anctus] quasi incarnatus est Immaculata.
    In Patre una persona et ina natura.
    In Iesu Chr[isto] una persona et duae naturae.
    In Immaculata duae personae et duae naturae, sed quam strictissima unio.
    Syn wcielony jest Jezusem Chrystusem.
    Niepokalana jest jak gdyby wcielonym Duchem Świętym .
    W Ojcu jest jedna osoba i jedna natura.
    W Jezusie Chrystusie jest jedna osoba, a dwie natury.
    W Niepokalanej – dwie osoby i dwie natury, lecz jako najściślej zjednoczone .
    W sprawiedliwej duszy przebywa Duch Święty; więc w najsprawiedliwszej Niepokalanej Duch Święty przebywa jak najdoskonalej. Niepokalana jest nie tylko niepokalanie poczęta, lecz również Niepokalanym Poczęciem (Lourdes). Stąd Duch Święty króluje w Niej w jak najdoskonalszym stopniu.”.
    Można powiedzieć więc ,że Duch Święty ma twarz,ma oblicze. Ma oblicze Maryi.Kto chce zobaczyć Ojca niech spogląda na Jezusa Chrystusa.Kto chce zobaczyć Ducha Świętego niech spogląda na Maryję.

    #1 Leszek Leon
  2. I dlatego wszyscy potrzebujemy wiary Kościoła. Widzę to po sobie jak bardzo mi jej brakuje. To jest tak jakbyś kochał całym sobą kogoś, kto i tak ci nie wierzy. Nie wierzy bo to kochanie smakuje krzyżem, którego nie sposób ominąć. Nie wierzy mi bo pewnie nie daję wszystkiego z siebie a kto nie daje wszystkiego nic nie daje.
    Potrzebuję uchwycić się swojego anami i tam czekać na podmuch z nieba, czekać na nowe rodzenie się w Duchu Świętym. Wiele razy i na różne sposoby zbliżałem się do tronu łaski i smakowałem swój krzyż znajdując w nim jedyne ocalenie nie tylko dla siebie. Dzisiaj jestem gotów, pragnę namaszczenia Duchem Świętym bo bez tego naoliwienia/dopełnienia/ wszystko we mnie rdzewieje ze starości/złości/.
    Pozdrawiam
    janusz

    #2 baran katolicki
  3. „Opowiadanie o wieży Babel wskazuje,
    jak ludzie chcieli DLA SIEBIE wykorzystać jedność (…)
    Wyrażenie, że Pan Bóg zstąpił i pomieszał ich języki
    wskazuje na NATURALNY fakt braku porozumienia.
    Ten brak porozumienia potęgował się w miarę tego,
    jak budowana wieża NIE pozwalała na to,
    żeby WSZYSCY mieli odpowiednie dla siebie warunki
    (…)
    Mimo, że – w pewnym sensie – BYLI NA JEDNYM MIEJSCU,
    to ostatecznie ulegli rozproszeniu”

    Dzisiaj też tak jest.
    1. Niektórzy budują jedność z takim zamiarem – by wykorzystać ją DLA SIEBIE.
    Niektórzy… hmmm…
    ja też buduję jedność z innymi, wybranymi (nie wszystkimi) po to,
    by wykorzystać ją dla siebie.
    2. Jeżeli chcę budować jedność na moich zasadach wkrótce okazuje się,
    że nie jestem w pełni zrozumiana.
    Jest to zjawisko naturalne.
    (Podobnie jak to, że nie w pełni rozumiem kogoś,
    kto mnie wciąga w krąg budowania jedności na jego zasadach)
    A im bardziej narzucam swoje zasady,
    tym mniej jedności w mojej grupie.
    Więcej strachu, poddaństwa, uległości, zniechęcenia, obojętności.
    3. I stało się.
    Jesteśmy na jednym miejscu, patrzymy na siebie albo w jednym kikerunku,
    ale nie jesteśmy jedno.
    Jesteśmy grupą indywiduów zebranych pod wodzą jednego.
    Tego nie da się wytrzymać na dłuższą metę…

    Nie musimy wszystkiego rozumieć (to naturalne, że tak jest).
    Ważne jest, byśmy przyjęli tego samego Ducha.
    To dzięki Niemu możemy tworzyć jedność nie rezygnując ze swojej odrębności.
    Ja uznam, że Ty masz prawo być inny, niż ja.
    Ty uznasz, że ja mam prawo być inna, niż Ty.
    Wiemy, kto ma rację w naszym życiu.
    Nie ja, nie Ty.
    Tylko On.
    Wtedy, choć może nawet nie jesteśmy na JEDNYM miejscu (w różnych miejscach)
    ale jesteśmy „na tym samym miejscu”.
    To znaczy – w tym samym miejscu rozumienia istoty jedności, jako DARU.

    Pozdrawiam 🙂

    #3 julia
  4. #1 Leszek Leon
    ‚O. Kolbe otwarcie powie, że Maryja jest „jakoby wcielonym Duchem Świętym”
    /…/
    Syn wcielony jest Jezusem Chrystusem.
    NIEPOKALANA JEST JAK GDYBY WCIELONYM DUCHEM ŚWIĘTYM .
    W Ojcu jest jedna osoba i jedna natura.
    W Jezusie Chrystusie jest jedna osoba, a dwie natury.
    W Niepokalanej – dwie osoby i dwie natury, lecz jako najściślej zjednoczone .
    W sprawiedliwej duszy przebywa Duch Święty; więc w najsprawiedliwszej Niepokalanej Duch Święty przebywa jak najdoskonalej. Niepokalana jest nie tylko niepokalanie poczęta, lecz również Niepokalanym Poczęciem (Lourdes). Stąd Duch Święty króluje w Niej w jak najdoskonalszym stopniu.”.
    Można powiedzieć więc ,że Duch Święty ma twarz,ma oblicze. Ma oblicze Maryi.Kto chce zobaczyć Ojca niech spogląda na Jezusa Chrystusa.Kto chce zobaczyć Ducha Świętego niech spogląda na Maryję.’

    1. Nie pamietam juz jaki jest/byl obraz nad/za oltarzem w kosciele sw Jakuba w Sokolnikach ale chyba to byla scena z Maryja pod krzyzem. Nie wiem tez jak dlugo/przez ile lat jako male dziecko, bo chyba zanim zostalem ministarntem m. in .patrzac na ten wlasnie obraz, myslalem, ze Maryja jest Duchem Swietym. Zajelo mi to takze dosc dlugo by zmienic moje rozumienie

    #4 Jurek
  5. Przeczytałam, że św. Grzegorz z Nyssy
    odradzał pielgrzymki do Ziemi Świętej.
    Jak wspominał, nie odczuł wpływu jego własnej podróży do Jerozolimy
    na swoją wiarę.
    Bo „zmiana miejsca nie powoduje przybliżenia do Boga,
    lecz gdziekolwiek byś był, Bóg przyjdzie do ciebie, jeżeli znajdzie się taka gospoda twojej duszy,
    aby Pan zamieszkał i przechadzał się w tobie”

    Pozdrawiam 🙂

    #5 julia
  6. Wszystko jest darem , a DARCZYNCA rozdziela tak jak Sam chce.Myślę ,ze zabieganie o jakiekolwiek dary mija sie z celem ,bo On lepiej wie jakimi darami kogo i gdzie obdarzyć.Wystarczy trwać we wspolnej modlitwie i być pewnym ,ze jest ona wysłuchana zgodnie z Jego zamiarem.
    Zrozumialam to w dniu Pięćdziesiątnicy.Pan zgromadził na modlitwie wiele wspolnot .Czy wszyscy zgromadzeni zostali charyzmatykami?Napewno nie ,ale za sprawą ich /naszej/ modlitwy być moze Duch Swiety dotknał kogoś kto sie najmniej tego spodziewał .
    Trwać na modlitwie w jedności/duchowej/ …..z wszystkimi
    Nie oczekiwać cudów i natychmiastowych widocznych owoców.
    Tak to rozumiem.

    #6 Tereska
  7. Ad.4
    Miałam podobne odczucie po mojej pielgrzymce do Ziemi Świętej.
    Szukałam Boga tak daleko, a On jest przecież tak blisko. W tabernakulum w moim kościele.

    #7 basa
  8. Nie rozumiem jak może Kościół od odpowiedzialności za swojego kapłana /a więc podporządkowanego mu -kościołowi i formacji jaką stosuje/ „umywać ręce”. To niegodziwe w stosunku do zaufania całej rzeszy świeckich wiernych.
    To tak w związku z działalnością Ducha Św. i ruszającego procesu.

    #8 Ka
  9. #4 julia
    Thanks, wreszcie przytoczylas cos stosownego takze dla mnie.

    #9 Jurek
  10. Jezus w mowie pożegnalnej tak mówi o Duchu Świętym:
    „Jednakże mówię wam prawdę:Pożyteczne jest dla was moje odejście.Bo jeżeli nie odejdę,Pocieszyciel nie przyjdzie do was.A jeżeli odejdę,poślę Go do was.On zaś, gdy przyjdzie,przekona świat o grzechu,o sprawiedliwości i o sądzie.O grzechu-bo nie wierzą we Mnie:o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie:wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony.Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia,ale teraz[jeszcze] znieść nie możecie.Gdy zaś przyjdzie On,Duch Prawdy,doprowadzi was do całej prawdy.Bo nie będzie mówił od siebie,ale powie wszystko,cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe.On Mnie otoczy chwalą,ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.Wszystko,co ma Ojciec jest moje.Dlatego powiedziałem,ze z mojego weźmie i wam objawi”(J 16,7-15) .
    Bez daru Ducha Świętego apostołowie mogliby bazować tylko na wspomnieniach i anegdotach związanych z Jezusem,oraz na tym co zdołali zapamiętać z Jego nauczania i świadectwa.Wspominaliby tylko przeszłość,która nie ma żadnego wpływu na teraźniejszość,a tym bardziej na przyszłość.
    Duch Święty zmienił tę rzeczywistość.Sprawił,że tu i teraz aktualizuje się przeszłość związana z Jezusem.Sprawia,że tu i teraz może mieć ona realny wpływ na moje(nasze) życie.Dzięki Parakletowi Jezus przestaje być dla nas postacią historyczną.Staje się w naszym odbiorze realną Osobą z którą można mieć codzienny żywy kontakt.
    Warunkiem jest pragnienie otwarcia i gotowość do wyjścia poza siebie.

    #10 mirpat
  11. W nabożeństwie pokutnym uczestniczyli młodzi.Starsi nie mają sobie nic do zarzucenia /rozumiem/.
    Nic się nie zmieni.

    #11 Ka
  12. Na Zesłanie Ducha Świętego spoglądam w perspektywie całej historii zbawienia. Widzę obecność i działanie Ducha Świętego w Rdz 1,1n. Lecz pomiędzy pierwszym początkiem i całymi dziejami człowieka zaległ grzech, który jest przeciwieństwem obecności III Osoby Trójcy Przenajświętszej. W panoramie biblijnej Uroczystość Zesłania Ducha Świętego odczytuję jako powrót Ducha Świętego do stworzenia, jako dalsze jednoczenie się Trójcy Świętej z ludzkością (communio personarum).

    #12 Leszek
  13. #5 julia
    Jeśli weźmie się pod uwagę konkretny kontekst tej wypowiedzi i osobiste doświadczenie św. Grzegorza
    (nie znam, bo nie czytałam), może coś w tym i jest słusznego, ale :
    Papież Benedykt 2 lata temu w swej Adhortacji posynodalnej „Ecclesia in Medio Oriente” w rozdziale pt. „Modlitwa i pielgrzymki” pisze coś takiego m.in. :
    „Kościół, a w nim każdy ochrzczony, odczuwa jednak uzasadnioną potrzebę powrotu do źródeł.
    W miejscach, gdzie rozegrały się wydarzenia zbawcze, każdy pielgrzym będzie mógł podjąć drogę nawrócenia do swego Pana i znaleźć nowy zapał” /83 i 84/
    Formy/miejsca obecności Pana Boga są różne.
    Gdzie jest bardziej obecny?
    Do pielgrzymki do tego Miejsca ja bym jednak zachęcała 🙂
    /To moje zdanie/

    #13 Miriam
  14. #13
    Ja myślę, że pielgrzymowanie jest darem Bożym .
    Dla mnie osobiście był to niesamowity dar , że dane mi było stanąc na Ziemi Zbawiciela.
    Teraz widzę ,ze ten dar był jakby odpowiedzią na moje niedowiarstwo. Musiałam dotknąc i usłyszeć na nowo Słowo , które mnie mocno poruszylo w Betanii: „Ja jestem Zmartwychwstaniem i życiem , wierzysz w to?

    Od tej pory nie tylko wiem ,ale i WIERZĘ, że Jezus żyje.

    #14 Tereska
  15. #13 Miriam,
    zwróciłaś moją uwagę na Adhortację „Ecclesia in Medio Oriente”, więc do nej zajrzałam.
    I przeczytałam:
    „Dzisiejsze pielgrzymki biblijne powinny powrócić do pierwotnej intuicji.
    Pielgrzymka do miejsc świętych i apostolskich,
    odbywana w duchu pokuty, w celu nawrócenia się lub szukania Boga,
    prowadząc po ziemskich śladach Chrystusa i Apostołów,
    może być autentyczną sequela Christi [podążaniem za Chrystusem].
    Ponadto pozwala ona również wiernym bardziej nasycić się wizualnym bogactwem historii biblijnej,
    która odtwarza przed nimi wielkie momenty ekonomii zbawienia”
    … Myślę, że dziś często pielgrzymkom do Ziemi Świętej nie towarzyszy duch pokuty.
    Są to niekiedy tylko wycieczki krajoznawcze.

    „Kościół żyje w czujnym i ufnym oczekiwaniu na ostateczne przyjście Oblubieńca (por. Mt 25, 1-13).
    Powtarza on idąc za swym Mistrzem, że prawdziwą cześć oddaje się Bogu w Duchu i prawdzie.
    Nie jest ona ograniczona do świętego miejsca,
    niezależnie od jego znaczenia symbolicznego i religijnego w świadomości ludzi wierzących”
    … Nie wszyscy potrzebują pielgrzymki do Ziemi Świetej, by umocnić swoją wiarę.
    Dla mnie taką „pielgrzymką” do źródeł mojej wiary jest wędrówka do kaplicy,
    w której po raz pierwszy usłyszałam kerygmat.

    O podzielonej Bazylice Grobu Pańskiego Leszek Zaborowski pisze tak:
    „paschały ze świetlówkami energooszczędnymi,
    zdemolowane części zajmowane przez Etiopczyków i Syryjczyków,
    obstawiona podporami i rusztowaniami Kaplica Grobu
    oraz odpychający wystrój rzeźbiarski części łacińskiej
    wykonany w większości w drugiej połowie XX wieku.
    Nic dziwnego, że ks. Józej Augustyn większość swoich Medytacji Jerozolimskich
    dotyczących Grobu poświęca na wyliczenie tego,
    o czym należy zapomnieć, by odpowiednio usposobić się w tym miejscu do modlitwy”

    A bp Jełowiecki (20 lata XX wieku) odwiedzający Bazylikę Grobu stwierdził:
    W myśli szuka się góry i skały z wykutym grobem,
    a tu tylko szkaradny budynek, owieszony obrazami, lampami, bez gustu, bez smaku,
    człowiek pojąć nie może, że to grób Chrystusa.

    Po co narzekać? – pyta Leszek Zaborowski.
    I odpowiada:
    By zrozumieć, że Bóg nie wcielił się w niebiańską Jerozolimę,
    że Bóg również w Ziemi Świętej pozostaje ukryty.

    Pozdrawiam 🙂

    #15 julia
  16. Ad #15 julia
    Dziękuję, Julio.
    Trafnie!
    Gdzieś tutaj tkwi sedno sprawy.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #16 bp Zbigniew Kiernikowski
  17. Basia w #7 dotknęła mojego serca bo jest tam słowo Księdza Biskupa o szukaniu w sobie a nie na zewnątrz ziemi obiecanej.
    Moja Jerozolima, mój Nazaret, moja Galilea, moja Golgota, itd. jest we mnie a nie poza mną.
    Dzisiaj mamy możliwość zwiedzić muzealny Izrael w internecie i nie ma potrzeby pogłębiać/oszukiwać się/ bliskością ziemi świętej poza naszym sercem.
    To czego szukamy tak daleko jest bardzo blisko nas, jest w nas samych.
    Religijność każe nam szukać swojego Pacanowa gdzieś daleko a wiara otwiera przed nami nowe Jeruzalem w nas samych.
    Pozdrawiam
    janusz

    #17 baran katolicki
  18. Ad #17 baran katolicki
    Dla pogłębienia warto pomedytować nad Pwt 30,11-14 albo jeszcze dalej, czyli 30,15-20 i tekstami wskazanymi na marginesie BJ.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #18 bp Zbigniew Kiernikowski
  19. # 17
    W nas samych.
    W NAS !

    #19 Ka
  20. Długo się nie odzywałem, bo musiałem przemyśleć tą naszą wiarę i takie nam spostrzeżenie do naszego tłumaczenia Jezusowego zdania „Oto matka Twoja” – tłumaczymy to jako matka nas wszystkich, a zdanie „… tobie dam klucze królestwa niebieskiego….” tłumaczymy jako skierowane tylko do Piotra.
    Jak to jest, bo nie rozumiem tego., bo

    #20 chani
  21. Pięknie opisał tę tajemnicę obecności Boga Karol Wojtyła w swej poezji „Wędrówka do miejsc świętych”:
    5.Miejsce wewnętrzne
    Miejsce moje jest w Tobie. Twoje miejsce jest we mnie (…)
    Miałeś miejsce na ziemi przez Twoje Ciało.
    Miejsce zewnętrzne Ciała zamieniłeś na miejsce wewnętrzne mówiąc:
    „bierzcie i pożywajcie z niego wszyscy”.
    Promieniowanie miejsca wewnętrznego względem wszystkich zewnętrznych miejsc Ziemi, do której przyszedłem w pielgrzymce.
    To miejsce wybrałeś od wieków.
    Miejsce, w którym Siebie udzielasz, a mnie przyjmujesz.

    Tak Baranku:
    Moja Jerozolima, mój Nazaret, moja Galilea, moja Golgota, itd. jest we mnie a nie poza mną.

    #21 Miriam
  22. ad.21
    Ja też tego nie rozumiem, a nawet nie przyjmuję takiego tłumaczenia odnośnie do „Oto matka Twoja”, co nie przeszkadza mi wcale zwracać się do Maryi jak do Mamy.
    Nie bardzo czuję, w czym jest problem- czy w matce, czy w kluczach ?
    Ale czuję, że teoretycznie, może to być całkiem ciekawe rozważanie 🙂

    #22 Waldek
  23. Chani nie tyko Ty milczałeś. Spróbuję Ci pomóc. Gdy Jezus jeszcze przebywał z uczniami zwraca się do Szymona syna Jony tymi słowami: Mt 16;18″Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”. Można przyjąć, że w tym momencie narodził się kościół instytucjonalny. Zwróć uwagę na słowa „zbuduję Kościół mój” – co oznacza, że ludzie są wykonawcami woli Jezusa. Następny werset 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». Zastosowany w zdaniu średnik ; oddziela wyłącznie człony równorzędne pod względem logicznym i składniowym. Z uprawnień drugiej części zdania korzystają między innymi kapłani w konfesjonale a patrząc na to pod względem logicznym mają też klucze królestwa niebieskiego.
    Pod krzyżem znajduje się jedyny przedstawiciel Kościoła instytucjonalnego Św. Jan oraz Maryja. Zwrot Niewiasto oznacza oficjalny niemal służbowy charakter rozmowy, podobny jak w Kanie Galilejskiej. Następnie każda z tych osób otrzymuje polecenie, zadanie do wykonania o szerokim znaczeniu. Tak też to polecenie zrozumieli i potem wykonywali.

    #23 lemi58
  24. # 20 chani
    Maryja jest Matką nie w kategorii ciała,ale Ducha.
    Wróciłam do rozważania ks.Biskupa z 19 kwietnia 2014-„Zmartwychwstanie – „brak” i jego przezwyciężenie.Maryja Matka(Pascha 2014)”
    W necie jest też wyjaśnienie R.Cantalamessa OFMCap-„Maryja zrodziła nas pod krzyżem”.
    Warto też na DEON przeczytać:„Bóg jest naszym Ojcem,jest też naszą Matką”.
    KKK. 239„…Bóg przekracza ludzkie rozróżnienie płci.Nie jest ani mężczyzną ani kobietą,jest Bogiem”.
    „…tobie dam klucze królestwa niebieskiego”-rozumiem w wielkim skrócie, osobę Papieża.
    Np:protestantyzm nie uznający tej władzy ma 6-7 głównych nurtów i ok.30tyś denominacji.Różne są dane,ale wyraźnie widać jak wielka jest ilość podziałów gdy brak Przywódcy.

    #24 mirpat
  25. Najlepsze życzenia w dniu ingresu.
    W Siedlcach smutno bez biskupa Zbigniewa.
    Jak mówił kazania, to tworzył wiedzę.
    Niech Bóg błogosławi w nowej diecezji.

    #25 Jacek
  26. Dopiero dziś uczestniczyłam w Ingresie Ks Biskupa/powtórkowa transmisja TV Trwam/
    Dziękuę Ks Biskupowi za piękne Słowo ,które zawsze do mnie przemawia i życzę wiele łask Bożych ,sił i wytrwałości w głoszeniu Dobrej Nowiny na nowym gruncie.
    Niech Maryja umacnia w tym ,aby nieustannie „być w sprawach Ojca”.
    Abyśmy wszyscy tu obecni też byli stale zatroskani” w sprawach Ojca”

    #26 Tereska
  27. Wszystko jest piękne, ale Paweł w Liście do Efezjan pisze,że „Zbudowani na fundamencie Apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus”, z tego wynika,że nie tylko Piotr jest przywódcą Kościoła (n o chyba, że źle rozumuje). Głową przecież jest chyba Jezus?

    Jesteśmy zbudowani na fundamencie też i proroków, czyli według mnie Kościół istniał od założenia świata, tylko wtedy nie znano tej nazwy.
    Adam z Ewą i Bogiem byli w tzw. Kościele domowym, no nie?
    Gdy Bóg przebywał w ludziach i oni żyli po 900 lat, to czym byli? Nie Kościołem?
    A jak Izraelici wędrowali po pustyni?
    Jakoś mi się nasuwa tyle pytań po czytaniu Pisma Świętego. Nawet komentarze mi nie pomagają, bo inne fragmenty jakby przeczą innym i temu co się w kościele dzieje.

    #27 chani
  28. #28 chani
  29. Chani, trzeba rozważać problem odwołując się do definicji:
    Dla niektórych wiarygodną definicję podaje Słownik Języka Polskiego
    1. Kościół «wspólnota ludzi jednego wyznania, zwłaszcza wspólnota chrześcijańska»
    2. «budynek, miejsce modlitwy chrześcijan»
    3. Kościół «instytucja kościelna reprezentowana przez duchownych»
    Temat ten też rozważaliśmy w drodze do Synodu.
    Znalazłem też ciekawe słowa Benedykta XVI
    Kościół jest katolicki od samego początku, a jego katolickość (powszechność) nie jest owocem procesu włączania do niego różnych wspólnot. W rzeczywistości od pierwszej chwili Duch Święty stworzył go jako Kościół wszystkich ludzi, rozciągający się na cały świat, pozostający ponad granicami ras, klas i narodów, likwidujący przeszkody i jednoczący ludzi w wyznawaniu Boga w Trójcy Jedynego. Od samego początku Kościół jest jeden, katolicki i apostolski – jest to jego prawdziwa istota i tak należy go rozumieć. Jest święty nie dzięki przymiotom swych członków, ale dzięki temu, że sam Bóg mocą swojego Ducha nieustannie go stwarza, oczyszcza i uświęca.

    Występuje jeszcze pojęcie „Mistyczne Ciało Boże”, które wplatasz do do definicji Kościoła.

    #29 lemi58
  30. #27, #28 chani,
    1. św. Piotr nie jest „przywódcą” Kościoła, jest Pasterzem całego Kościoła.
    Katechizm (KKK 881) uczy, że
    jedynie Szymona Jezus uczynił Opoką swojego Kościoła nadając mu imię Piotr (opoka, skała).
    2. tak, nie ma wątpliwości „Chrystus jest Głową Ciała – Kościoła” (Kol 1,18).
    3. Katechizm (KKK 759) za Konstytucją Lumen gentium, 6 uczy:
    Kościół „zapowiedziany w figurach już od początku świata,
    cudownie przygotowany w historii narodu izraelskiego i w Starym Przymierzu,
    założony <>,
    został ukazany przez wylanie Ducha,
    a osiągnie swoje wypełnienie w chwale na końcu wieków”
    Następne punkty Katechizmu wyjaśniają użyte w tym zdaniu sformułowania.

    Chani, uważam, że pomocą w Twoich rozterkach byłyby studia teologiczne.
    By nie silić się na otwieranie otwartych drzwi.
    By korzystać z mądrości tych, którzy byli przed nami.

    Pozdrawiam 🙂

    #30 julia
  31. chani,
    w nawiasie w punkcie 3. powinno być:
    „w czasach ostatecznych”

    🙂

    #31 julia
  32. # 27 chani
    Chrystus Głową Ciała – Kościoła i władcą wszechświata.
    (audiencja generalna 14 stycznia 2009 papieża Benedykta XVI)

    #32 mirpat
  33. Budowanie wieży Babel przez ludzkie starania sięgnięcia do samego Nieba by stać się jako Bóg, słusznie zostało ukarane „pomieszaniem języków” a ludzie o bezczelnych twarzach , zostali pozbawieni
    „jasnego rozumu” Duch Święty upodobał sobie czyste, dziecięce , nawet u dorosłych – serca, czego sobie i wam życzę

    #33 siostra z DN
  34. # 20
    Podobnie jest „związywanie i rozwiązywanie”. Jezus naucza: „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,19) i nieco dalej: „Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 18,18 b). Interpretacja: Władzę posiada Piotr i jego następcy (katolicy), bądź wspólnota (pozostałe kościoły – (prawosławny, anglikański, bądź „wspólnoty wiernych” – ewangelicy, luteranie).

    #34 Leszek
  35. # 34 Leszek
    Czy tak jest?
    W rozmowie Przewodnika Katolickiego z ks.Martinem Flatmanem:
    „W Kościele anglikańskim zwłaszcza w USA,silna jest też grupa ludzi,których można scharakteryzować jako bardzo liberalnych.To właśnie oni ostatnio bardzo głośno popierają święcenia księży i biskupów otwarcie przyznających się do orientacji homoseksualnej i wyrażają swoją akceptację na małżeństwa homoseksualne.
    To właśnie pod wpływem tych osób w roku 1994 Kościół anglikański zgodził się na święcenia kobiet(…)
    Tym,co mnie zafascynowało w Kościele katolickim,jest jasne,niezmienne,oparte na Biblii i Tradycji,nauczanie o Ewangelii,które kontynuuje on mimo zmian zachodzących w świecie.Kościół oparty na Chrystusowej Ewangelii wciąż trwa.Dokładnie pamiętam też,jak poruszyły mnie i zainspirowały dokumenty Soboru Watykańskiego II.Jako anglikański ksiądz nie miałem żadnego źródła nauczania,do którego mógłbym się odnieść w przypadku jakichś wątpliwości czy problemów,Dzisiaj,już jako katolicki ksiądz,mogę wskazać konkretne dokumenty Katechizmu czy soborów,które potwierdzają głoszoną przeze mnie naukę.Tak więc teoria łączy się z praktyką,a w dokumentach Kościoła znajduje swe potwierdzenie.(…)
    Większość anglikanów nie poczuwa się do budowania jedności między chrześcijanami.Dla własnej wygody wybierają z nauczania to,co im odpowiada,co czyni ich szczęśliwymi tu i teraz.Dochodzi do tego,że powołują własne,indywidualne wspólnoty,które są zgodne z ich przekonaniami”.
    Można tu jeszcze mówić o różnych podejściach do antykoncepcji,in vitro,realnej obecności Chrystusa w Eucharystii,spowiedzi usznej.(nie tylko w Kościele anglikańskim).
    Papież Jan Paweł II napisał List Apostolski o udzielaniu święceń kapłańskich wyłącznie mężczyznom.
    Raduję się tym,że jestem w Kościele katolickim. 🙂

    #35 mirpat

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php