W dzień Świętych Młodzianków Męczenników, 28 grudnia, odbył się w naszym mieście m.in. marsz życia. Po Eucharystii w kościele św. Józefa przeszliśmy do Katedry, gdzie wygłosiłem katechezę na temat problemu gender (gender mainstreaming). Spotkanie zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski.

Uważam, że do problematyki gender trzeba wracać i o tym mówić. Nie będę tutaj przedstawiał treści mojej katechezy. Przytoczę fragment listu Biskupów na dzisiejszą Uroczystość, w którym jest mowa o tej problematyce. Podam też na końcu odniesienia do kilku pozycji )książka i wywiady), które mogą pomoc w zdobyciu szerszego poglądu na tę problematykę. Zakończę pewną refleksją zbierającą moją katechezę.

Oto fragment Listu Biskupów:

(…) chrześcijańska wizja [rodziny] nie jest jakąś arbitralnie narzuconą normą, ale wypływa z odczytania natury osoby ludzkiej, natury małżeństwa i rodziny. Odrzucanie tej wizji prowadzi nieuchronnie do rozkładu rodzin i do klęski człowieka. Jak pokazuje historia ludzkości, lekceważenie Stwórcy jest zawsze niebezpieczne i zagraża szczęśliwej przyszłości człowieka i świata. Muszą zatem budzić najwyższy niepokój próby przedefiniowania pojęcia małżeństwa i rodziny narzucane współcześnie, zwłaszcza przez zwolenników ideologii gender i nagłaśniane przez niektóre media. Wobec nasilających się ataków tej ideologii skierowanych na różne obszary życia rodzinnego i społecznego czujemy się przynagleni, by z jednej strony stanowczo i jednoznacznie wypowiedzieć się w obronie chrześcijańskiej rodziny, fundamentalnych wartości, które ją chronią, a z drugiej przestrzec przed zagrożeniami płynącymi z propagowania nowego typu form życia rodzinnego.

Ideologia gender stanowi efekt trwających od dziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych, mocno zakorzenionych w marksizmie i neomarksizmie, promowanych przez niektóre ruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną.  Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że płeć biologiczna nie ma znaczenia społecznego, i że liczy się przede wszystkim płeć kulturowa, którą człowiek może swobodnie modelować i definiować, niezależnie od uwarunkowań biologicznych. Według tej ideologii człowiek może siebie w dobrowolny sposób określać: czy jest mężczyzną czy kobietą, może też dowolnie wybierać własną orientację seksualną. To dobrowolne samookreślenie, które nie musi być czymś jednorazowym, ma prowadzić do tego, by społeczeństwo zaakceptowało prawo do zakładania nowego typu rodzin, na przykład zbudowanych na związkach o charakterze homoseksualnym.

Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z jej głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek o niepewnej tożsamości płciowej nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim zarówno w życiu małżeńsko-rodzinnym, jak i społeczno-zawodowym. Próba zrównania różnego typu związków jest de facto poważnym osłabieniem małżeństwa jako wspólnoty mężczyzny i kobiety oraz rodziny, na małżeństwie zbudowanej.

Spotykamy się z różnymi postawami wobec działań podejmowanych przez zwolenników ideologii gender. Zdecydowana większość nie wie, czym jest ta ideologia, nie wyczuwa więc żadnego niebezpieczeństwa. Wąskie grono osób – zwłaszcza nauczycieli i wychowawców, w tym także katechetów i duszpasterzy – próbuje na własną rękę poszukiwać konstruktywnych sposobów przeciwdziałania jej. Są wreszcie i tacy, którzy widząc absurdalność tej ideologii uważają, że Polacy sami odrzucą proponowane im utopijne wizje. Tymczasem ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielu miesięcy wprowadzana jest w różne struktury życia społecznego: edukację, służbę zdrowia, działalność placówek kulturalno-oświatowych i organizacji pozarządowych. W przekazach części mediów jest ukazywana pozytywnie: jako przeciwdziałanie przemocy oraz dążenie do równouprawnienia.

Wspólnota Kościoła w sposób integralny patrzy na człowieka i jego płeć, dostrzegając w niej wymiar cielesno-biologiczny, psychiczno-kulturowy oraz duchowy. Nie jest czymś niewłaściwym prowadzenie badań nad wpływem kultury na płeć. Groźne jest natomiast ideologiczne twierdzenie, że płeć biologiczna nie ma żadnego istotnego znaczenia dla życia społecznego. Kościół jednoznacznie opowiada się przeciw dyskryminacji ze względu na płeć, ale równocześnie dostrzega niebezpieczeństwo niwelowania wartości płci. To nie fakt istnienia dwóch płci jest źródłem dyskryminacji, ale brak duchowego odniesienia, ludzki egoizm i pycha, które trzeba stale przezwyciężać. Kościół w żaden sposób nie zgadza się na poniżanie osób o skłonnościach homoseksualnych, ale równocześnie z naciskiem podkreśla, że aktywność homoseksualna jest głęboko nieuporządkowana oraz że nie można społecznie zrównywać małżeństwa będącego wspólnotą mężczyzny i kobiety ze związkiem homoseksualnym.

W święto Świętej Rodziny zwracamy się z gorącym apelem do rodzin chrześcijańskich, do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych oraz wszystkich ludzi dobrej woli, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj edukacja środowisk wychowawczych.

Tyle z Listu Biskupów.

 

Polecam:

Gabriele KUBY, Rewolucja genderowa, Wydawnictwo Homo Dei, Kraków 2013;

Ks. Dariusz OKO, artykuł wywiad w tygodniku Niedziela z 10 czerwca 2013 roku (dostępny w internecie);

Abp Henryk HOSER, artykuł wywiad w dzienniku Nasz Dziennik, z 18 lutego 2013 roku (dostępny w internecie):

I jeszcze linki:

http://wsumie.pl/rodzina/74500-niszcza-psychike-dzieci-dla-dotacji#

http://wpolityce.pl/wydarzenia/63106-ideologia-gender-po-przedszkolach-wciska-sie-do-szkol-podstawowych-my-rodzice-musimy-sie-jakos-temu-przeciwstawic

 

Jeszcze wyjaśnienie pojęcia „gender mainstreaming”  (za przypisem 2 w: G. Kuby, dz. cyt., str. 13):

Pojęcie „gender mainstreaming” nie ma oficjalnego polskiego odpowiednika językowego. Oznacz ono włączenie płci do działań z zakresu polityki ekonomii itp., w praktyce natomiast – ocenę prawa, działań i programów pod kątem ich wpływu na pozycję kobiet i mężczyzn; przy tym dotyczy płci konstruowanej społecznie, nie płci biologicznej. Jako jedna z wytycznych Unii Europejskiej obowiązuje również w Polsce.

Refleksja końcowa:

Zachęcam do zaznajomienia się i do refleksji nad tym poważnym zagadnieniem, z którym musimy się zmierzyć. Dla jasności dodam, że należy docenić wszystkie wysiłki zmierzające do uznania równej godności i praw kobiety i mężczyzny w rolach społecznych. Nie można jednak zatrzeć odmiennej (własnej, każdemu właściwej) roli mężczyzny i kobiety w przekazywaniu życia i w trosce o kształtowanie tego życia (wychowanie), a więc roli ojca i matki. Przy całej słuszności dążenia do równouprawnienia kobiet i mężczyzn i poszanowania godności każdej osoby nie można jednak zgodzić się na zniwelowanie roli i pojmowania płci jako faktu biologicznego łącznie z całym bogactwem „wyposażenia” człowieka w przeżywanie swej tożsamości także w tej dziedzinie. Nie można się zgodzić na zastąpienie płci biologicznej na płeć kulturową.

Jest prawdą. że potrzebne są badania i nad wpływem kultury na pojmowanie płci. Niebezpieczne jednak jest narzucenie ideologicznego schematu – wymyślonego „a priori” przez człowieka (grupę ludzi) – z jakiegokolwiek powodu i w jakimkolwiek interesie. Trzeba zabiegać o umocnienie właściwego rozumienia tożsamości płciowej osób i nieść pomoc, gdzie zachodzą jakiekolwiek problemy w tej materii. Trzeba pamiętać o obiektywnej prawdzie wynikającej z zamysłu Bożego złożonej w człowieku jako stworzonym na obraz i podobieństwo Boga, a więc zdolnego do przeżywania jedności i komunii w odrębności i różnorodności podmiotów. Takimi są właśnie kobieta i mężczyzna.

Jeszcze raz zachęcam do pogłębiania tej problematyki i do wymiany myśli także tutaj na blogu

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

124 komentarze

  1. Ja również widzę nasilające się w niektórych mediach ataki przede wszystkim na Kościół, księży.
    Równolegle podejmowane są działania zakulisowe mało widoczne, ale konsekwentnie zmieniające prawo, praktykę różnych instytucji, organizacji pozarządowych itp.
    Nie dzieje się to jednak przez przypadek właśnie teraz.
    Jesteśmy społeczeństwem w znacznym stopniu akceptującym to, co niesie z sobą ideologia gender a nawet jeśli nie akceptującym świadomie czy aktywnie, to przyjmującym to biernie i bez większego sprzeciwu.
    Jesteśmy społeczeństwem „przygotowanym”, urobionym do tego.
    Diabeł proponuje zawsze to, co wydaje się atrakcyjne, nowoczesne, miłe, nieszkodliwe. Proponuje to, czego nam się chce.
    Fałszem jest szukanie przyczyn tego stanu rzeczy w ruchu Palikota, feministkach czy też wyłączonych z diaspory swoich dziadków redaktorach GW.
    To my swoim wstydem w publicznym wyznawaniu wiary, jej letniością, lenistwem w formacji własnej i dzieci, łakomstwie wobec głupot telewizyjno-internetowych zapraszamy gender do własnych domów, przedszkoli, szkół czy też urzędów stanu cywilnego.
    Bóg daje wyraźne znaki już teraz. Nie czekajmy na czas, gdy zadaniem dyrektora przedszkola będzie obowiązkowe badanie do jakich związków predysponowane są nasze dzieci a poradnie psychologiczno-pedagogiczne będą im dobierały „partnerów”.
    Przychodzi do nas Słowo, aby pomagać nam wychodzić z błędów i ślepych uliczek.
    Otwierajmy się na nie, szukajmy sposobów, aby do nas docierało – a dotrze skutecznie.

    #1 grzegorz
  2. W Liście Biskupów czytam:
    „GROŹNE JEST natomiast IDEOLOGICZNE TWIERDZENIE, że płeć biologiczna nie ma żadnego istotnego znaczenia dla życia społecznego”.

    Autor filmu, do którego link podałam po poprzednim wpisem, wykazuje,
    że to „ideologiczne twierdzenie” nie tylko jest groźne,
    lecz jest też głupie i NICZYM nie uzasadnione.
    Twierdzenie o tym, że płeć biologiczna
    nie ma żadnego istotnego znaczenia dla życia spłecznego
    jest więc CZYSTO ideologiczne, NIE naukowe.
    🙂

    #2 julia
  3. Drogi Księże Biskupie!!!.
    Dlaczego są dwie wersje Listu Episkopatu Polski jedna lekka, oficjalna do odczytania w kościołach http://episkopat.pl/dokumenty/5545.1,List_pasterski_na_Niedziele_Swietej_Rodziny_2013_roku.html,
    a druga mocna,zawierająca całą Prawdę o gender, mniej oficjalna zwł pkt. 2 dla już wtajemniczonych czytelników prasy katolickiej np. „Niedziela”?
    To chciałam, aby usłyszeli nieświadomi młodzi rodzice;
    Z Listu ‚ W jakie obszary wprowadzana jest ideologia gender? „.. Promują one m.in. masturbację dzieci w wieku przedszkolnym oraz odkrywanie przez nie radości i przyjemności, jakie płyną z dotykania zarówno własnego ciała, jak i ciała rówieśników.
    Elementy tych tzw. standardów są aktualnie wdrażane – powtórzmy: najczęściej bez wiedzy i zgody rodziców – np. w projekcie Równościowe przedszkole, współfinansowanym przez Unię Europejską.
    Autorki „Równościowego przedszkola” proponują między innymi, by w ramach zabawy chłopcy przebierali się za dziewczynki, dziewczynki za chłopców, a reszta dzieci zgadywała, kim są i tłumaczyła, dlaczego tak uważa. Projekt ten zawiera wiele innych podobnych kontrowersyjnych propozycji… http://www.niedziela.pl/artykul/7248/Biskupi-o-gender-w-liscie-Episkopatu

    #3 alba
  4. Ad #3 alba
    Wyjaśniam.
    Są dwie formy listu. Jedna do odczytania na ambonie (krótsza i prostsza) i jedna do indywidualnego odczytania (dłuższa i bardziej wyczerpująca).
    Poprosiłem, by na stronie naszej Diecezji były zamieszczone obydwie wersje.
    Dziękuję za zainteresowanie i za zwrócenie uwagi.
    Błogosławionego Nowego Roku
    Bp ZbK

    #4 bp Zbigniew Kiernikowski
  5. A ja proponuję by każdy zajął się /zamiast wałkowania i rozmyślania nad gender/ i przyłożył do porządnego wychowywania własnych dzieci i wpajania wartości w każdej rodzinie.
    Rodzina była, jest i będzie, jeśli wychowania dzieci nie scedujemy na modne tematy i ludzi obok.

    #5 Ka
  6. Bóg zapłać Waszej Ekscelencji za wyjaśnienie oraz za życzenia , które po stokroć odwzajemniam.

    #6 alba
  7. „Gender i gender”.
    Czyście powariowali?
    Proszę wybaczyć moje oburzenie ale „tego” świata nie jesteśmy w stanie zmienić żadnymi przepisami, uchwałami bo Prawo /Dekalog/ zawsze było i jest w rękach szatana, by nas oskarżać.
    Proszę wrócić do Biblii i w niej poszukać lekarstwa na wirusa „gender”. Nie my pierwsi borykamy się z tą duchową gangreną. Ludzie zarażeni „gender” są „Bogu ducha winni” a być może nawet nie wiedzą co to takiego. Jedynym lekarstwem/ dla „tego” świata jest nasza śmierć, to znaczy zatrzymać „gender” na sobie.
    Doskonale wiemy jak to uczynił Nazarejczyk i jakie poniósł skutki. Uwikłał się tak mocno w „gender” /grzech/, że trudno go było rozpoznać jako sprawiedliwego /zdrowego/.
    Oczywiście, że można poczuć religijną odpowiedzialność i gorszyć się „gender” /grzechem innych, ale czy to odpowiednia droga dla Kościoła dzisiaj. Nic nie pomogą manifestacje własnej pobożności /religijności, gdy zabraknie gotowości do brania na siebie skutków „gender”.
    W tej śmierci jest życie dla Kościoła dzisiaj tak jak to bywało w historii.
    Nie reklamujmy grzechu, lecz w sobie mocą wiary zatrzymujmy go z miłością do grzeszników /genderowców”.
    Nasz krzyż to jedyne lekarstwo nie tylko na „gender”.
    Proszę wybaczyć, moje pisanie to prośba dla tych, którzy noszą w sobie doświadczenie paschy Jezusa Chrystusa w swojej historii /życiu/.
    Pozdrawiam
    janusz

    #7 baran katolicki
  8. #7 Januszu,
    1. Kościół nie może nie interesować się sprawami człowieka i społeczeństw,
    ponieważ to w tym społeczeństwie tu i teraz dokonuje się zbawienie człowieka.
    2. Trzeba nazywać zło złem, a nie chować głowę w piasek
    i mówić TYLKO o braniu na siebie skutków ideologii gender.
    3. Tu nie chodzi o gorszenie się tą ideologią, tylko o otwarcie oczu na to,
    czym jest ideologia gender ubrana w piórka tolerancji.
    4. Biskupi w Liście nie proponują manifestowamia swojej pobożności,
    ale wzywają do edukacji w tym zakresie, by rozpoznać zagrożenia
    i w sposób pewny im się przeciwstawiać.

    Pozdrawiam

    #8 katechetka 1
  9. Trzeba mówić o gender.Rozpoznanie i nazwanie „wroga”,to połowa zwycięstwa.
    Kilka zdań na temat gender wykładowcy tego kierunku studiów ,Magdaleny Środy.
    Gender to płeć kulturowa.
    Są rodziny,które nie dają sobie rady.Również dzieci mają swoje własne prawa.Ktoś o te prawa musi zadbać:prawo do bezpieczeństwa,prawo do integracji cielesnej ,prawo do szczęścia.Rola państwa jest tu wielka.Podobnie jak w przypadku rodzin które znajdują się na marginesie z powodów ekonomicznych.
    Studia gender łączą socjologię,etnografię,antropologię,kulturoznawstwo.Badają wzorce kulturowe.
    Krytyka skupia się głównie na równouprawnieniu i emancypacji kobiet.
    Wzorce idą w kierunku wolności.Kobieta może wybrać,dawniej nie mogła.Tyle M.Środa.
    Jakie mogą być skutki można obejrzeć na wideo w internecie „Prawdziwa twarz homoterroru.Argentyńskie feministki…”

    Papież Franciszek w Lumen Fidei przestrzega przed fałszywym rozumieniem „równości” i „braterstwa”
    „W „modernizmie” starano się budować braterstwo między ludzmi przyjmując za podstawę ich równość.Stopniowo jednak rozumieliśmy,że wspomniane braterstwo,pozbawione odniesienia do wspólnego Ojca jako swego ostatecznego fundamentu,nie potrafi się ostać.Trzeba więc powrócić do prawdziwego zródła braterstwa.Od samego początku historia wiary była historią braterstwa choć nie pozbawioną konfliktów”.

    #9 mirpat
  10. Przeczytałam właśnie, że „Gender Equality Paradox” (film norweskiego komika, socjologa i antropologa)
    przyczynił się do zamknięcia finansowanego przez państwo
    Nordyckiego Instytutu Gender Studies na Uniwersytecie Oslo.
    I wyciagam wnioski:
    1. władze państwa norweskiego nie miały wiedzy,
    czym naprawdę jest ideologia gender
    i wystarczyło zaangażowanie jednego człowieka,
    by obnażyć jej absurdy.
    2. potrzeba spokojnej informacji,
    odważnego wsłuchania się w głosy naukowców,
    bez manifestowania własnej pobożności,
    by KAŻDY w wolności mógł ocenić zjawisko ideologii gender
    jako pseudonaukę.

    Okazuje się, że niektóre portale blokują informacje o tym filmie, np. Wirtualna Polska…

    pozdrawiam

    #10 katechetka 1
  11. Bardzo dobrze , że Kościół obnażył zło wynikające z ideologii gender i nazwał je po imieniu oraz, że społeczeństwo zostało ostrzeżone. Przypuszczam, że 80 % obywateli(rodziców) nigdy o tym nie słyszało i nie wie jakie niesie za sobą zagrożenia zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. To odbywa się już w przedszkolach i szkołach jak za A. Kinseya na zasadzie „takiej naszej tajemnicy, o której rodzice nie powinni wiedzieć”. Jednak jeszcze na tym polu wiele jest do zrobienia, także ze strony znających problem katolików. Czeka nas tej dziedzinie i nie tylko w tej praca u podstaw i stawianie oporu poprzedzone żarliwą modlitwą. Co jednych nuży lub wręcz drażni dla innych jest opadnięciem łusek z oczu i poznaniem Prawdy, która wyzwala.

    #11 alba
  12. #8 pkt.4
    Spóżniłaś się.Kard.Nycz wzywa katolików do wyjścia z Kościołów i wiarą w ulice.
    Będziemy się bić ?

    #12 Ka
  13. #8
    Odwrotnie.
    Przedwcześnie założyłaś.

    #13 Ka
  14. Mma pytania:
    1) jak mojej rodzinie żonie i dzieciom zagraza gender? (Treśc listu była że gender zagrozeniem dla rodziny)
    2) dlaczego Papież Jan paweł II ani Prymas Wyszynski czy Glemp ani razu nie krytykowali gender.
    Przeciez gender jest juz obecne od 45 lat
    3) Dlaczego zagrożeniem dla rodziny, a przeanalizowałem juz wszystkie naszego Episkopatu w zadnym nie znalazlem o pedofili.
    Pozdrawiam Szcęsliwego Nowego Roku

    #14 wertyk
  15. #8 katechetka 1.
    Zobacz jak Kościół odnosi się do innych wirusów o wiele gorszych od „gender”. Ideologia pychy, ideologia chciwości, ideologia nieczystości, ideologia zazdrości, ideologia gniewu i ideologia lenistwa. Ideologia to grzech wyrastający z braku dojrzałej wiary. Kościół nazwał grzech po imieniu katalogując go w katechizmie w siedmiu kolumnach. Czy to nie wystarczy dzisiejszemu człowiekowi? Czy trzeba szukać nowe maski tej samej śmierci? Gender to mieszanka tych grzechów w zagubionym człowieku.
    Jedyną odpowiedzią Kościoła na grzech jest przebaczenie i tego oczekuje współczesny człowiek. Oczekuje Łaski to znaczy Chrystusa, który zatrzymał na sobie każdy nasz grzech/naszą ideologię/na Golgocie.
    Mowa/mądrość/ krzyża to nie byle jaka mowa. To moc Boża dla Kościoła a zgorszenie dla „tego” świata.
    Szokującą zasadą polityki Jezusa Chrystusa, Jego receptą na lepszy świat, na lepsze ustroje polityczne i społeczne jest miłość do nieprzyjaciół. To przykazanie, które jest sercem religii Chrystusa, posiada w Ewangelii jeszcze inne sformułowanie, bardziej pikantne, bardziej gorszące, bardziej wzbudzające nasz sprzeciw. W Kazaniu na Górze Jezus mówi: „Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie” (Mt 5,38–42).
    Etyka Jezusowa nie jest przykrojona na miarę naszej ludzkiej mentalności ani na miarę naszych ludzkich sił. Ona zakłada zaistnienie w człowieku pewnej bardzo wielkiej i radykalnej przemiany. Żeby móc nie opierać się złu, należy najpierw jeszcze raz się urodzić, urodzić z Ducha Świętego, trzeba jeszcze raz być stworzonym przez Boga, trzeba naprawdę zmartwychwstać z Jezusem do zupełnie nowego życia, życia wiecznego.
    To wszystko dzieje się wprawdzie z nami w chrzcie, ale ten sakrament małemu dziecku, gdy jest chrzczone, daje tę rzeczywistość dopiero w embrionie. Ten embrion musi się rozwinąć w naszym życiu dojrzałym. Dopiero gdy ten rozwój zaistnieje, pojawia się w nas — nie naszą mocą, ale mocą Boga — otwartość na miłość do nieprzyjaciół i zdolność praktykowania jej. Bez tego ani rusz.
    janusz

    #15 baran katolicki
  16. #12,13 Ka,
    nie wiem, sdkąd masz informacje o tym, że kardynał Nycz zacheca do walki wiarą.
    W wywiadzie udzielonym KAI odnosi się do słów Papieża Franciszka
    z Adhortacjii Ewangelii Gaudium, by ewangelizować wszystkich:
    1. wierzących, dla rozpalenia ich ogniem Ducha,
    2. ochrzczonych, ale nie korzystających z łaski chrztu,
    3. nie znających lub odrzucajacych Chrystusa.
    Ewangelizacja grup drugiej i trzeciej dokona się przez wychodzenie do nich z Ewangelią, gdyż „sami nie przyjdą”.
    I zacytuję dalej:
    – To wyjście może dokonywać się na różne sposoby, może być np. wychodzeniem wynikającym ze ścisłej misji ewangelizacji grup parafialnych czy innych.
    Widzimy to nieraz także w Warszawie: na ulice wychodzą grupy neokatechumenalne, Odnowy w Duchu Świętym i ewangelizują a przynajmniej próbują to robić.
    Ale może to być także „wyjście” w inny sposób, uwzględniające inne sposoby myślenia, odczuwania, rozumowania.
    Z badań wynika, że mamy w Polsce dużo ludzi, którzy przyjmują już tylko poszczególne zwyczaje religijne a więc robią to selektywnie.
    Nie bagatelizowałbym tego faktu, ale, z drugiej strony, dopóki to jeszcze jest, to jest o co „zahaczyć”.
    Nawet jeżeli ktoś taki przychodzi do kościoła ze swoim dzieckiem,
    bo wyłącznie z okazji jego chrztu czy I Komunii św. a sam już nie bardzo praktykuje,
    to jest do czego nawiązać, jest szansa by dać mu coś, czego – gdyby nie taka wizyta w kościele – nie mógłby otrzymać.
    To także jest „wychodzenie”.

    Więc nie o bitwę wiarą tu chodzi.

    🙂

    #16 katechetka 1
  17. #14 wertyk,
    1. zapoznaj się z rozszerzoną wersją Listu Biskupów,
    punkt 2 „W jakie obszary wprowadzana jest ideologia gender?”
    2. gender studies wyrosły w latach 70. XX w. z tzw. women’s studies jako akademicki efekt działań drugiej fali feminizmu.
    Wtedy te studia nie zajmowały się tym, czym teraz.
    A poza tym dopiero teraz zostają wprowadzane kontrowersyjne przepisy do Konwencji Rady Europy.
    3. widzę, że oglądałeś wywiad ks. Józefa Klocha, rzecznika KEP dla TVP Info.
    Ale dałeś się zmanipulować dziennikarzowi, a nie wysłuchałeś uważnie odowiedzi księdza Klocha.

    Błogosławionego Nowego Roku
    🙂

    #17 katechetka 1
  18. do #14
    odp. 1 Jak pani Środa weźmie „w obronę prawa Twoich dzieci”, to dowiesz się, jak Twojej rodzinie zagraża. Może więc lepiej wcześniej? Gender to nieuprawniona ingerencja państwa/ideologii w rodzinę np. dokument WHO zaleca indoktrynację seksualną nawet bez wiedzy rodziców.
    odp. 2 Przejrzyj sobie ich nauczanie. Wiele mówią o obronie rodziny, być może nie używają samego słowa. Jan Paweł II mówił do rodzin w Buenos Aires o światowym froncie zła przeciwko rodzinie.
    odp. 3 Pedofilia jest następstwem ideologii gender. Sam Cohen Bendit mówił o swoich fascynacjach małymi dziećmi. Może dlatego biskupi zwracają uwagę nie na skutek, ale na źródło.
    Wertyk – ogólna zasada więcej czytaj, mniej pisz.

    #18 mikado
  19. #14 pkt.3
    Podaję za Naszym Dziennikiem:
    „Najnowszy wpis mec. Janusza Wojciechowskiego na blogAiD

    Statystyka wskazań mówi, że pedofilia wśród księży to absolutnie odosobniony margines.

    Przed chwilą w TVN24 „Czarno na białym” kolejna opowieść o pedofilii w Kościele. Można odnieść wrażenie, że Kościół katolicki to jedna wielka Sodoma i Gomora. Obywatelu, nie wpuszczaj księdza po kolędzie, bo ci dziecko zgwałci… Czarno na białym… czarna, kościelna plama na białym społeczeństwie…

    Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości zapytali ostatnio ministra sprawiedliwości, jak to jest z tą pedofilią w Kościele na tle pedofilii w ogóle. Senatorowie zapytali o liczbę skazanych za przestępstwa pedofilskie. Z odpowiedzi ministra wynika, że w listopadzie 2013 roku przebywało w zakładach karnych 1454 skazanych za czyny pedofilskie, w tym jeden ksiądz. Tak jest – jeden ksiądz na półtora tysiąca skazanych.

    Około 900 skazanych pedofilów nie ma zawodu. 70 to murarze, 30 rolnicy, 30 – ślusarze, 25 – mechanicy samochodowi. I jeden ksiądz. Statystyka skazań mówi więc, że pedofilia w Kościele to absolutny odosobniony margines. 70 skazanych murarzy i jeden ksiądz… to by znaczyło, że raczej w budownictwie jest problem z pedofilią, a nie w Kościele.

    Ktoś powie: bo pedofilię w Kościele się ukrywa. Nie sądzę. Komu darują, to darują, ale nie księdzu. Zbyt wielka gratka, zbyt wielki spektakl medialny, żeby odpuścić najmniejsze oskarżenie. Na koniec świata pojadą, na Dominikanę, gdy tylko zwietrzą jakiekolwiek antykościelne oskarżenie. Nie ma dla księży taryfy ulgowej w żadnej sprawie, wręcz przeciwnie, a w sprawie pedofilii szczególnie. Czarno na białym widać, że w tej antypedofilskiej nagonce chodzi o poniżenie, upodlenie Kościoła, a nie o sprawiedliwość.

    NaszDziennik.pl „

    #19 Mikołaj
  20. A wiecie, że to całe gender może być wołaniem Boga: „Nawróćcie się mój ludu”?
    “To Ja dotknąłem was zwarzeniem zbóż od gorąca, posuchą i gradem, dotknąłem wszelkie dzieło waszych rąk, a [jednak] nie było między wami [nawracających] się do Mnie – wyrocznia Pana.”
    Ks. Aggeusza 2,17
    Święty Paweł w liście do Rzymian piszę, że kto nie czyni dobrze ten lęka się rządów.
    Gender boi się ten kto nie przylgnął do Boga całym sercem.

    #20 chani
  21. A pamiętacie Króla Babilońskiego jak za nic miał Prrawo Boże?
    Z Pisma Świętego dowiadujemy się, że ten Król został nazwany przez Boga Jego sługą.
    —————
    Historia jakby zatacza koła.
    Od wieków ludzie bardziej się znali na Bogu. Wiedzieli kogo On wybiera a kogo nie. Tak jak faryzeusze i uczeni byli przekonani, że tylko oni są wybrani przzez Boga, bo są sprawiedliwi, zachowują posty, dają dziesięcinę ze wszystkiego co mają. A taki Jezus zdaniem ich – jak Bóg mógł Go wybrać, przecież był grzesznikiem bo łamał szabat.
    A dzisiaj jak jest?

    Niektórzy czują się wybrani przez Boga i dlatego innychych odrzucają, nazywając heretykami, bo nie myślą jak my, nie po naszemu, tylko może właśnie po Bożemu.

    #21 chani
  22. Zacytuję swój wpis z innego posta Biskupa:
    „„Czekamy na powtórne przyjście Jezusa, a zachowujemy się tak, jakby życie na tym świecie miało się nigdy nie skończyć. Czekamy na niebo, a boimy się innych wierzących, ludzi i samego Boga. Tak naprawdę nie bolą nas „prześladowania” Kościoła w Polsce, ale to, że możemy stracić swój „święty spokój”. Wchodzimy w kłótnie, które generuje świat. Umieramy i udajemy, że żyjemy, ale nie umieramy dlatego, ze wróg zadaje nam ciosy, ale dlatego, że panicznie boimy się straty. Mówimy o tym, że chrześcijaństwo to logika umierania dla siebie, ale kiedy mamy do tego okazję, to wolimy zabić innych.””
    z deon.pl

    #22 chani
  23. # 15 baran katolicki
    Poprzekręcałeś sens wypowiedzi ks.Alfreda Cholewińskiego.
    Napisał też „Jasne: złu, czyli grzechowi, pokusie do grzechu trzeba się zawsze przeciwstawić. Nie wolno się także zgadzać na żadną formę zła w naszym otoczeniu, w życiu publicznym, w życiu społecznym, politycznym itp.
    Problemem jest tylko forma, w jakiej należy przeciwstawić się złu,(…)
    Jezusowy sposób zwalczania zła: „Nie przeciwstawiajcie się złu” tzn. gdy spada na ciebie krzywda, gdy deptane są twoje prawa, nie broń twego szczęścia odpowiadając gwałtem na gwałt, przemocą na przemoc, złem za zło, ale raczej umieraj sobie, pozwól się krzyżować, tak jak Jezus nie bronił swego prawa do życia, ale dał się ukrzyżować. Aż do tego stopnia posuń twoją miłość do nieprzyjaciół”.

    #23 mirpat
  24. #19
    W Polsce żyje 15 mln Polaków-doroslych mężczyzn
    i 30 tyś.Księży.

    #24 Ka
  25. @ 23 mirpat.
    Dziękuję za sprostowanie moich przekrętów i ukazanie właściwego kierunku dla naszej religijności. Jestem po kilku rozmowach z ludźmi, którzy nie mieli żadnego pojęcia o jakimś gender. Ja jestem również ofiarą tej kościelnej reklamy niewątpliwie zła, które było jest i będzie w nas. Oczywiście my jako „wierzący” katolicy mamy PRAWO /Dekalg/, który w gruncie rzeczy nas oskarża.
    Kościół ma PRAWO ale ma również ŁASKĘ. A tak na marginesie: jakie to prawo ma dzisiejszy Kościół dla aktywnych grzeszników?
    Pozdrawiam noworocznie i życzę wiary płynącej z łaski a nie z prawa.
    janusz

    #25 baran katolicki
  26. #4
    Juz podobno trzy /jak nie cztery/ – pierwotna Księdza Oko, poprawiona, skrócona bez poprawek drugiej oraz własną biskupa Ryczana.
    Chyba mieszanka niezła i wszystko to do ludu.

    #26 Ka
  27. Dlaczego pomija się i takie słowa Jezusa: Mt 10;23 Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy
    i dalej 34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.
    Czy też Mt 10;16 Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

    #27 lemi58
  28. Roztropność jest „prawą zasadą działania”, jak za Arystotelesem pisze św. Tomasz.Człowiek jest zatem roztropny, gdy zachowuje się w sposób duchowo dojrzały. W skomplikowanych sytuacjach życiowych nie tylko unika skrajnych, przesadnych wypaczeń, lecz przede wszystkim umiejętnie i stanowczo opowiada się za optymalnym zachowaniem się w granicach obowiązujących norm moralnych bądź też do granic usprawiedliwionego kompromisu. Musi zatem posiadać znajomość ludzi i spraw świata, rozwagę, przezorność, ostrożność, przytomność umysłu, oględność, odwagę podjęcia ryzyka, umiejętność przewidywania skutków swojego działania, realizm.

    #28 lemi58
  29. Ad #26 Ka
    Jeśli chodzi o list biskupów, to są dwie wersje.
    (ani „podobno trzy, jak nie cztery” – jest to już owoc indywidualnej fantazji)
    Komentarze czy materiały – to one mogą być różne. To jednak jest już inna sprawa.
    Bp ZbK

    #29 bp Zbigniew Kiernikowski
  30. Dlaczego dajemy się sprowadzić do roli „worków treningowych”?
    Dlaczego Akcja Katolicka została sprowadzona do roli służby liturgicznej?
    Dlaczego stanowienie prawa cywilnego powierzamy arbuzom, czerwonym i różnej maści oszustom?

    #30 lemi58
  31. januszu
    Aby kochać nieprzyjaciela, trzeba go najpierw poznać.
    Nie da się kochać ogólnie, dlatego trzeba wskazywać i nazywać rzeczy po imieniu.

    #31 grzegorz
  32. #20 Biskupi winni przed ogłoszeniem się tak dogadać by była jedna.
    JEDNA dla wszystkich. Dwie chyba po to by wywołać zamieszanie i mnożyć wg. własnych pojęć.
    Dzięki Księże.
    Dobrego Roku!

    #32 Ka
  33. # 30. lemi58.
    Naszym przeznaczeniem nie jest worek treningowy dla grzesznika lecz worek na jego śmieci/grzechy/.
    Proszę spojrzeć na Nazarejczyka i zauważyć Go po stronie grzeszników jako „śmieciarz” pełen naszych grzechów.
    Dzisiaj jest On taki sam w Kościele. Wciąż na nowo ma mnóstwo pracy by po nas posprzątać. Nie przychodzi by mu służono lecz by służyć poranionym ganderowcom.
    Jak służyć? Tak jak Jezus Chrystus.
    Przebaczać aż po swój krzyż to znaczy z wiarą stanąć po ich stronie jako ukrzyżowani nie swoimi grzechami.
    Ten świat potrzebuje widzieć nasze chwalebne krzyże, które nas nie zabijają, lecz dają nam nowe życie.
    Prawdziwie święty nawet w „piekle” czuje się jak w niebie.
    Możemy zająć siłą najwyższe stołki w państwie i uchwalić najświętsze prawo ale i tak nie damy rady żyć zgodnie z tym prawem bez pracowitych śmieciarzy, którzy chcieli by po nas posprzątać.
    janusz

    #33 baran katolicki
  34. #27 lemi58
    Właśnie mnie też przyszedł na myśl ten cytat w Mateusza z racji disiejszego święta.
    I taka sprawa, bo niektórzy tak bardzo bronią kościoła przed prześladowaniami, że sami padamy łupem wilków. Prześladowania były i będą. Po co z nimi walczyć? Lepiej oddać t ą sprawę Bogu, który sądzi sprawiedliwie.
    Pamiętacie Pawla jak zwalczał kościół?
    A co by było gdyby apostołowie Jezusa zaczeli walczyć z Pawłem?
    „… jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem” [Dz 5,39]

    #34 chani
  35. #14 wertyk, do pumktu 3,
    nie przeczytałeś widocznie KKK,
    w punckie 2389 czytam:
    Do kazirodztwa zbliżone są NADUŻYCIA SEKSULALNE
    popełniane przez dorosłych NA DZIECIACH lub MŁODZIEŻY powierzonych ich opiece.
    Grzech ten jest jednocześnie gorszącym zamachem na integralność fizyczną i moralną młodych,
    którzy będą nosić jego piętno przez całe życie,
    oraz pogwałceniem odpowiedzialności wychowawczej.

    Choć nie ma tu wymienionego pojęcia „pedofilia”, ale chyba chodzi o pedofilię?
    I Kościół nazywa ją grzechem.
    Przypominam – Katechizm został opublikowany w 1993 roku.
    Pozdrawiam.

    #35 katechetka
  36. Poza tym czyż nie zachowujemy sie jak ówcześni przywódcy Izraela – uczeni i faryzeusze? Oni też za wszelką cenę chcieli obronić swoja świątynię przed Rzymianami.

    #36 chani
  37. Ad 33
    Januszu,szatanowi i jego sługom bardzo zależy byśmy myśleli i postępowali tak jak Ty sugerujesz, lecz racz zauważyć, że w #27 cytuję polecenie Jezusa a w #28 precyzuję jak należy rozumieć słowo „roztropność”. Taka właśnie postawa jest Właściwa w naszych czasach.

    #37 lemi58
  38. Ad 34 chani
    Mt 10; 19 Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, 20 gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.
    Powyższy fragment świadczy o tym ,że mamy prawo do obrony a gdybyś przeanalizował Dzieje Apostolskie to okaże się, wszyscy korzystali z tego prawa.

    #38 lemi58
  39. do 33
    Baranie Katolicki, zadam Ci pytanie:
    jeśli jakaś matka będzie chciała zabić swoje nienarodzone dziecko, to mam bronić dziecka, czy wziąć „na siebie krzyż” i jej przebaczyć? Tylko rozważ to od strony dziecka…

    #39 mikado
  40. lemi, janusz,mikado
    Żyjemy póki co na ziemi a nie w niebie i prawo obowiązuje bo po grzechu inaczej nie jesteśmy zdolni współżyć w społeczeństwie. Z drugiej strony mamy już jako chrześcijanie świadomość dostępu innej „regulacji” naszych wzajemnych relacji niż prawo.Dlatego potrafimy w niektórych sytuacjach ( mocą Chrystusowego Krzyża)wykonywać gesty miłości,W nich właśnie bliźni uzyskuje 100% realizację Prawa oczywiści kosztem naszej straty.
    Nie czarujmy się jednak Januszu, że tak wyglądają wszystkie nasze wybory, że we wszystkich sytuacjach żyjemy na obraz Boga. Tak była jedynie Maryja.Dlatego warto zabiegać o dobre prawo bo ono musi być , mając świadomość że możemy je wypełniać
    własnymi siłami tylko częściowo, a przyciśnięci do muru sami z siebie wymiękniemy.

    #40 grzegorz
  41. #39. mikado.
    Pokaż tej kobiecie jak dźwigasz swój krzyż. To powinno jej wystarczyć. Oczywiście twój krzyż musi być chwalebny /szczęśliwy dla ciebie/.
    Nic więcej uczynić nie możesz. Tym dzieckiem poczętym a nie urodzonym jest sam Bóg, który w Jezusie Chrystusie pozwolił się uśmiercić każdemu z nas a w zamian dał nam swoje przebaczenie.
    Jeśli masz dobre ucho to pojmiesz.
    Masz prawo się bronić ale możesz mieć łaskę wiary w moc Ewangelii o Jezusie Chrystusie.
    Pozdrawiam
    janusz

    #41 baran katolicki
  42. Poczytajcie sobie co Bóg mówi w Ks. Kapłańskiej:
    „Małżeństwa między krewnymi są zakazane

    6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość2. Ja jestem Pan! 7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości. 8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca. 9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz3. 10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością. 11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą. 12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca. 13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki. 14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką. 15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości. 16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej4, jest to nagość twojego brata. 17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta! 18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody. „

    #42 chani
  43. ad#29
    Niestety jest faktem, że w niektórych parafiach w Polsce odczytana była wersja krótsza, ale różniąca się od opublikowanej na stronie episkopatu – a więc wersja „trzecia”… (choć brzmiała jak druga, ale przed poprawkami – np.: nie było w niej słów o tym, że nie jest czymś niewłaściwym prowadzenie badań nad wpływem kultury na płeć oraz, że Kościół w żaden sposób nie zgadza się na poniżanie osób o skłonnościach homoseksualnych; natomiast zamiast sformułowania „związki o charakterze homoseksualnym”, była mowa wprost o gejach i lesbijkach…)
    Trudno nie nazwać tego jakimś zamieszaniem

    #43 slonko
  44. do #41
    Sorki Janusz, ale w ewangelii św. Mateusza napisane jest wyraźnie: byłem głodny, a daliście/nie daliście Mi jeść. Nie jest tam napisane byłem głodny, a pokazaliście/nie pokazaliście Mi swój krzyż. Tyle w temacie.
    Pozdr

    #44 mikado
  45. # 14

    Ta gender obecna jest już w starożytności. Warto nadmienić, iż cesarz Neron tworzy kulturę gender i dokonuje inżynierii biologii, a zarazem kultury. Historyk Swetoniusz w „Żywotach Cezarów” pisze: „Neron (…) Chłopca Sporusa, po wycięciu mu jąder, usiłował zamienić w kobietę. Sprowadził do siebie z posągiem i w purpurowej zasłonie, uroczyście świętując obrzęd zaślubin. Żył z nim jak z żoną (…). Tego Sporusa przybrał w szaty cesarzowej, obwoził z sobą w lektyce, towarzysząc mu po sądach i targowiskach Grecji, a rychło i w Rzymie na Sigillariach, co chwilę obcałowując. (…) Co więcej, jak sam poślubił uprzednio Sporusa, tak teraz został żoną Doryforosa, naśladując okrzyki i jęki gwałconych dziewic”. Gajus Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, Wrocław 2004, t. II, s. 416 – 417.

    #45 Leszek
  46. Nie zapominajmy (bo chyba o tym często zapominamy, niby to może wimy, ale nie do końca), że Chrystus na ziemi był też człowiekim, Synem Bożym. To Chrystus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi – jak pisze Paweł (w sumie jak by Jezu był tylko Bogiem to dlaczego by Paweł tak pisał?).
    To Jezus uczy nas jak mamy żyć. Każdy kto pełni wolę Ojca Niebieskiego jest bratem, matką, siostą Jezusa i nie musimy się Go bać, bo wiemy, że On jest przy nas: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14,23)

    #46 chani
  47. Czytam na WP.PL
    „Beata Kempa:powstanie zespół parlamentarny„Stop ideologii gender”.

    Potrzebne jest prawo.
    Warto zadać sobie pytanie:czym się kieruję wybierając ludzi,którzy pózniej reprezentują nas w życiu społecznym?
    To prawo pozwoliło po incydencie w Kolonii odprowadzić kobietę bardzo szybko przez policję i złożyć doniesienie ze względu na zakłócanie spokoju w miejscach obrzędów religii.

    #47 mirpat
  48. Januszu nie tylko Ty dźwigasz krzyż, lecz każdy z nas nosi swoje różne krzyże. To nie jest powód do tego by stwierdzić „Nic więcej uczynić nie możesz.”

    #48 lemi58
  49. Grzegorzu,
    jeśli płacę podatki za które państwo będzie zabijać drugiego człowieka i nie będę reagował, źle wybierał lub uczestniczył w promocji osób lub partii stanowiących takie prawo wtedy staję się współwinnym śmierci drugiego człowieka.

    #49 lemi58
  50. Rdz 1;27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
    na obraz Boży go stworzył:
    stworzył mężczyznę i niewiastę.28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się…
    Natomiast Gender głosi,że płeć to suma cech, zachowań, stereotypów i ról płciowych przyjmowanych przez kobiety i mężczyzn w ramach danej kultury w drodze socjalizacji, nie wynikających bezpośrednio z biologicznych różnic w budowie ciała pomiędzy płciami, czyli dymorfizmu płciowego.

    #50 lemi58
  51. # 49.lemi 58.
    Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. […] My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym. (J 18, 31; J 19, 7b).
    Zobacz w imieniu jakiego prawa Nazarejczyk powinien umrzeć? Uchwalisz takie prawo, które cię oskarży i zabije. Potrzebujemy łaski wiary a nie nowego prawa.
    janusz

    #51 baran katolicki
  52. Warto posłuchać na You Tube prelekcji Agaty Puścikowskiej -„Feministki a potrzeby kobiet”,
    dziennikarki Gościa Niedzielnego specjalizującej się w tematyce rodziny,kobiet.
    Porusza problematykę ideologii gender i feminizmu w kontekście realnych potrzeb kobiet.

    #52 mirpat
  53. #45 Leszek,
    no nie wiem,
    czy można nazwać postępowanie wspomnanego cezara
    wprowadzaniem ideologii gender…

    #53 katechetka
  54. #49 Lemi58
    Zgadzam się. Jednakże podatki muszę płacić mimo,że nie ze wszystkimi wydatkami Państwa się zgadzam. Natomiast aktywność społeczna jak najbardziej-jest bardzo potrzebna. Janusz wskazuje tutaj na mechanizm: konsekwencją Grzechu jest śmierć – jako koniec egzystencji w zafałszowanej formie. Konsekwencją prawa jest penalizacja nas wszystkich, bo po Grzechu nie możemy Prawa w jego rdzeniu wypełnić. Ale jest to wyjście z zaułka naszego życia ( dzięki zmartwychwstaniu)a więc takiej śmierci( takich „śmierci”) oczekujemy i pożądamy na ile jest w nas Duch Chrystusa.
    Także Januszu staramy się uchwalać jak najlepsze prawo, ono nas oskarża czasem słusznie czasem nie, ale dzięki łasce wiary w każdym z tych przypadków cieszymy się na Nowe Życie.

    #54 grzegorz
  55. Moje myśli teraz są zupełnie gdzieindziej, ale pomyślałam, że zajrzę na blog.
    I gdy czytałam posty 39 i 41 przypomniał mi się mój bratanek, który właśnie niedawno był u mnie kilka dni. Dostałam od jego taty taką „instrukcję obsługi”: Grania 2 godz. Oglądania telewizji 2 godz. Jedzenie w ograniczeniu. Słodycze 0.( ma nadwagę i uwielbia jeść)
    Krótko mówiąc dostałam rolę żandarma. 🙁
    Ale właściwie byłam zadowolona z jego zachowania. Nie targował się o czas oglądania i grania. Jadł umiarkowanie. O słodycze się nie upominał. Co prawda przyłapałam go raz na jedzeniu cukierków z choinki, ale przecież nie będę taka rygorystka.
    Poszło łatwo. Bardzo łatwo. W swojej naiwności nie pomyślałam, że podejrzanie łatwo…
    Dzisiaj, gdy sprzątałam zauważyłam, że zginęło mi pudełko Rafaello. W myślach już oskarżyłam bratanka,ale przecież nie było żadnych śladów, aby je zjadł,więc potem pomyślałam, że może je przestawiłam gdzieindziej.
    Gdy sprzątałam pokój, gdzie spał bratanek, zauważyłam, że za biurka wygląda papierek po cukierku. Gdy go podnosiłam, znalazłam jeszcze kilka. Więc już zaniepokojona tym odkryciem zajrzałam za wersalkę a tam cały śmietnik. Moja „zguba” i nie tylko znalazła się.
    Tworzenie nowych praw i ograniczeń nic nie daje.
    Uczy tylko oszukiwania, kręcenia, omijania.
    I zaczęłam się zastanawiać, co zrobić, aby on sam, nie chciał oszukiwać, aby chciał być uczciwy?
    Mikado, jak chcesz bronić to dziecko?
    Tworząc różne prawa i ograniczenia, jak rodzice mojego bratanka?
    A może chcesz tą kobietę pilnować, aby tego nie zrobiła, być żandarmem jak ja byłam?
    W obu przypadkach poniesiesz klęskę…
    Jeśli będzie chciała, dokona aborcji. Znajdzie na to sposób, jak mój bratanek znalazł sposób, aby słodycze mieć. Pójdzie do znachorki, albo zrobi to nie legalnie.
    Pytanie jest inne: Co zrobić, aby ona nie chciała tego zrobić?
    Aby w zupełnej wolności i z wyboru nie chciała tego zrobić?
    Chyba tylko miłość Boga, doświadczenie tej miłości i zaufanie Bogu jest w stanie to zrobić…

    #55 basa
  56. Tylko Bóg

    #56 basa
  57. Januszu
    W czasach Jezusa w Cesarstwie Rzymskim obowiązywało jedynie prawo rzymskie natomiast prawo rabiniczne nie miało znaczenia tak jak obecnie w Polsce obowiązuje jedynie prawo cywilne a prawo kościelne nie ma znaczenia. Właśnie chcę mieć wpływ na takie kształtowanie prawa cywilnego by nie było możliwe zabijanie człowieka. Zgodnie z Konstytucją w Polsce prawo cywilne uchwala Sejm, Senat koryguje a Prezydent zatwierdza.

    #57 lemi58
  58. Gender – tożsamość płciowa nie wynika bezpośrednio z biologicznych różnic w budowie ciała pomiędzy płciami, czyli dymorfizmu płciowego.
    Według obowiązujących w psychiatrii kryteriów diagnostycznych podstawowym objawem schizofrenii jest rozszczepienie (gr. schisis) pomiędzy myśleniem, zachowaniem, emocjami, sferą motywacyjną, ekspresją emocji.

    #58 lemi58
  59. CD #20:
    Można też powiedzieć tak, bo Bóg ciągle do nas woła jak kiedyś wołał di Izraelitów:
    „Nawróćcie się, a nie bójcie się tego całego gender, bo ten rząd jest w moich rękach.”
    Tak, może to wydawać się nie możliwe, ale ten rząd jest na usługach Bożych.

    #59 chani
  60. Ale tak sobie myślę, że łatwo jest krytykować gender, rząd niż się nawrócić.

    #60 chani
  61. do # 55
    Baso, więc przyjmując Twój tok myślenia, nie należy zamykać pijanego kierowcy z Kamienia Pomorskiego, bo przecież on i tak znajdzie obejście prawa. Trzeba czekać usilnie na to lub coś zrobić, żeby on zmienił swój sposób postępowania. Być może musi on jeszcze raz zabić parę osób. Nie zrobisz nic? A może dziecko w łonie matki jest kimś/czymś innym niż dziecko urodzone? Jeśli tak myślisz, to powiedz to otwarcie. Ogólnie mylicie wszyscy prawo cywilne z prawem nadprzyrodzonym. I tylko taki „dureń” jak św. Tomasz z Akwinu umiał to rozróżniać.
    Pozdr

    #61 mikado
  62. Pseudo badania o geneder są forsowane wbrew opinii prawdziwych naukowców i rodziców. Kiedyś w ten sposób serwowano nam ideologię komunizmu. Polecam książeczkę „Płeć mózgu” autorstwa Anne Moir i Davida Jessel.

    #62 Karłowata
  63. # 57.lemi 58.
    Jeśli tak bardzo ci zależy na prawie cywilnym i chcesz mieć wpływ na kształtowanie tego prawa to weź swój krzyż i idź za Chrystusem na swoją Golgotę. Jeśli chcesz uświęcić/zbawić/ ten świat prawem cywilnym bez swojego krzyża to szkoda twojego czasu i zdrowia.
    Tylko dojrzała wiara w moc Ewangelii ma w sobie mowę/mądrość/ krzyża i jest mocą Bożą daną nam za darmo by żyć zgodnie z PRAWEM /Dekalogiem/.
    Chodzi o wiarę w narodzie a nie prawo.
    Jeśli będzie odpowiednia inicjacja wiary w parafiach to z tego źródła wypłynie moc Boża do życia według PRAWA.
    Najpierw ŁASKA/wiara/ a potem PRAWO.
    Nigdy na odwrót.
    janusz

    #63 baran katolicki
  64. 1. Ksiądz Rekolekcjonista wspominał swoje spotkanie z kobietą,
    która wiele lat wcześniej kilka razy zabiła dziecko w swoim łonie.
    Kobieta płacząc usprawiedliwiała się przed księdzem,
    że wtedy, gdy podejmowała taką decyzję NIE WIEDZIAŁA, że ZABIJA DZIECKO.
    Lekarze i bliscy obok mówili jej, że USUWA PŁÓD.
    Teraz, gdy wie, co naprawdę zrobiła – wciąż wraca pamięcią do swoich dzieci, którym nie pozwoliła się urodzić.
    Więc trzeba mówić prawdę, trzeba wyjaśniać, trzeba wykazywać manipulacje i kłamstwa.

    2. św. Paweł pisał do Tymoteusza i wierzymy, że pisze do nas:
    „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych,
    i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę,
    [w razie potrzeby] WYKAŻ BŁĄD, POUCZ” (2Tm 4,1-2)
    Więc nie oczekujmy, że Kościół nie będzie wykazywał błędów, gdy je widzi.

    3. w filmie „Juno” przedstawiono historię pewnej uczennicy, która zaszła w ciążę
    i za zgodą i radą swoich rodziców postanowiła zabić dziecko.
    Przed kliiką aborcyjną, do której poszła, stała z planszą JEDNA jej koleżanka,
    która powiedziała: czy wiesz, że ono ma już paznokcie?
    Te słowa spowodowały, że Juno postanowiła urodzić dziecko.
    Więc – tak, Pan Bóg wszystko może, ale On ma też nas i dajmy Mu szansę, żeby się nami posłużył.

    4. Przed kliniki aborcyjne w USA i w innych krajach przychodzą obrońcy życia, żeby się modlić,
    a niektórzy z nich, do tego dobrze przygotowani, rozmawiają
    z osobami tam pracującymi i tam przychodzącymi o tym, czym jest aborcja.
    Bywa, że pod wpływem modlitwy i rozmów ktoś zmienia swoją decyzję.
    To na pewno dzieło Pana Boga. Ale ważna jest gotowość ludzi do bycia narzędziem Pana Boga.

    Pozdrawiam.

    #64 katechetka
  65. „Nigdy na odwrót.
    janusz”
    25 dni starszy od papieza Benedykta liberalny Fr Lou mawial, ludzie pewni czesto sie myla, a biblijni badacze czesto tak sie zaglebiaja w zrozumieniu pisma swietego, ze rozmijaja sie z Duchem Swietym.
    Poznac zamysl Pana slysze w katechezie radio o synodzie o nauce Kosciola. O. Franciszek pyta jaka jest znajomosc nauczania KK (14:29)

    #65 Jurek
  66. I to jest katecheza wlasnie o (swietej) rodzinie.

    #66 Jurek
  67. #61 mikado
    Myślę, że mnie źle zrozumiałeś.
    Ja chciałam pokazać, że prawo jest nieskuteczne w zapobieganiu.
    Bo przecież tegoż kierowcę, o którym wspomniałeś, zamknięto na podstawie prawa.
    Przecież to prawo istniało wcześniej niż czyn tego kierowcy.
    Czy to prawo zapobiegło temu, aby on pijany usiadł za kierownicą i zabił?
    Czy to prawo, które mamy, zapobiega temu, aby tysiące kierowców siadało po pijanemu za kierownicą?
    Podoba mi się to, co napisała katechetka w #64.
    I jeszcze odpowiem na twoje pytanie:
    Dziecko w łonie matki jest takim samym człowiekiem jak ja.
    Aborcja jest zabiciem drugiego człowieka.
    Jestem przeciw aborcji.
    I w każdej sytuacji, gdy spotkam kobietę, która będzie chciała to zrobić, będę przeciwna temu.
    I będę miała nadzieję, że Pan Bóg zechce posłużyć się mną jako swoim narzędziem( jak to napisała katechetka), aby zapobiec temu…
    Katechetka ma rację. Potrzeba, aby na drodze kobiety, która chce popełnić aborcję stawały konkretne osoby ( a nie prawo) i mówiły prawdę, oraz były gotowe pomóc.

    #67 basa
  68. #50
    Konkluzja: A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. Ideologia Gender jest zaprzeczeniem, że wszystko co stworzył Bóg jest dobre. Gdyby Biskupi nie zareagowali byłbym co najmniej mocno zdziwiony.

    #68 lemi58
  69. #58
    Konkluzja: Dlaczego choroby się nie leczy lecz ją sankcjonuje prawnie.

    #69 lemi58
  70. Tak mi się jeszcze przypomniało, że niedawno coś takiego przeżyłam.
    Pewna kobieta zastanawiała się nad aborcją.
    Mój znajomy ksiądz poruszył wszystkich znajomych o modlitwę w tej sprawie. Ja poruszyłam dalej swoich.
    A mnie wysłał do niej, abym porozmawiała z nią jak kobieta z kobietą.
    Były pewne powody, że była przerażona i bała się tej ciąży.
    Ale gruncie rzeczy wcale nie chciała zabić tego dziecka. Była też przerażona tym, że taka myśl przyszła jej do głowy.
    Pan Bóg pomógł i teraz szczęśliwa oczekuje dziecka. 🙂

    #70 basa
  71. Słuchajcie, modlitwa ma wielką moc.
    Także niedawno dzięki modlitwie i interwencji Boga, który posłużył się z tym celu konkretną osobą, udało się powstrzymać jedną dziewczynę przed prostytucją. 🙂

    #71 basa
  72. I to wszystko w wolności wyboru tych osób, a nie przez przymus i sankcje. 🙂

    #72 basa
  73. #67 baso
    Do ostatniego zdania z tego wpisu – ja uważam, że potrzeba konkretnych osób I PRAWA. Tu kłania się nauka społeczna Kościoła. ,,Na dar zbawienia człowiek powinien odpowiedzieć nie cząstkowym, abstrakcyjnym lub werbalnym przylgnięciem, ale całym swoim życiem, wraz ze wszystkimi określającymi je relacjami (…) jego prawem (tzn., Kościoła)jest ewangelizowanie życia społecznego, to znaczy, troska o to, by wyzwalające słowa Ewangelii rozbrzmiewały w złożonym świecie produkcji, pracy, przedsiębiorczości, finansów, handlu, polityki, PRAWODAWSTWA, kultury, stosunków społecznych, w którym żyje człowiek” (cz. I, rozdz. II, p.70 Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Kielce 2005).
    #63 baranie katolicki
    W Twoich wpisach (w tym również) jest pomieszanie
    pojęć. Jurek (#65) ma rację – trzeba znać nauczanie Kościoła. Ty w tym temacie wydajesz się być ignorantem, i to chyba świadomie. Moja rada – zaufaj Kościołowi (jeżeli czujesz się Jego członkiem), zaufaj głosowi Urzędu Nauczycielskiego Kościoła (wyrażonym w jego dokumentach), bo inaczej całkiem się pogubisz.

    #73 Maria
  74. #67 basa
    „Ja chciałam pokazać, że prawo jest nieskuteczne w zapobieganiu.”
    W 100% procentach na pewno nie zapobiegnie różnym przestępstwom ale jednak zapobiega.Co by było gdyby nie było prawa ? Myślę, że więcej osób zasiadałoby po alkoholu za kierownicę i stwarzało zagrożenie.Podobnie byłoby w innych dziedzinach.Zabójstwa się zdarzają mimo ostrych sankcji karnych.A gdyby nic nie groziło za morderstwo i prawo pozwalałoby na taki czyn ? Strach wychodzić z domu. Poza tym prawo w pewnym sensie pełni rolę wychowawczą. Jeśli mówimy o aborcji to moim zdaniem fakt, że aborcja nie jest dopuszczalna w każdym przypadku, wielu osobom daje do myślenia. Świadomość społeczeństwa w tej sprawie zmieniła się w porównaniu do np.czasów komuny m.in przez wprowadzenie takich a nie innych przepisów nie mówiąc o dyskusjach jakie się toczyły przy okazji ich wprowadzania.
    Może kiedyś, gdy wszyscy się nawrócą i uwierzą Jezusowi to może prawo będzie niepotrzebne. Ale póki co musi być, a naszym obowiązkiem jest bronić innych,szczególnie najsłabszych również przy pomocy prawa.To również jest stawanie na drodze kobiet, które chcą dokonać aborcji.Przy pomocy prawa mówimy, tego nie rób, to jest złe.Jeśli to dotrze choć do jakiejś części, to już będzie sukces.

    To co pisze Janusz może jest i słuszne i mądre. Tylko jak obronić innych /nie siebie/ przed tymi, którzy nie wierzą Ewangelii i mądrości krzyża ?

    #74 Marek
  75. Jest tak też, że dzisiejsze kobiety same się zachowują jak mężczyżni. Noszą spodnie i podcinają włosy „na chłopaka”. To też przecież gender jest.

    #75 chani
  76. #74 Marek
    Pomimo wszelkich starań nie obronisz do końca. I w chrześcijaństwie nie o to chodzi by obronić w 100% przed przemocą, chociaż wierzę w to ( pomimo naszej dyskusji) że każdy z nas dokłada tu wszelkich swoich starań. My głosimy śmierć Chrystusa i Jego zmartwychwstanie i nasze przylgnięcie do tej drogi. Nie uniknięcie śmierci jest więc sposobem na życie, ale przejście przez nią – Pascha.

    #76 grzegorz
  77. #73 Maria.
    Kluczem do Chrystusowej Ewangelii jest słynne „jeśli chcesz”. Jeśli chcesz to znaczy pełna wolność wyboru. Nie musisz ale czy chcesz.
    Tak jak mówi Paweł: „wszystko mi wolno ale nie wszystko przynosi pożytek. Tak więc jeśli chcesz być mądra w tym świecie to bądź głupia i daj się osadzić, obrudzić błotem ulicy. Nie można żądać od ludzi niewierzących wiary. Nie można od kogoś kto nie chce się nawracać, nie widzi takiej potrzeby żądać dźwigania swojego krzyża.
    Nic tu nie pomoże medialne piętnowanie zła gdy zabraknie dobrej woli by żyć mocą Ewangelii.
    Być może z innej perspektywy dociera do mnie nauczanie Kościoła i dlatego jestem baranem katolickim nie od dzisiaj.
    Mario, jeśli człowiek chce, to znajdzie właściwą drogę powrotu do Ojca i usłyszy Jego Słowo.
    janusz

    #77 baran katolicki
  78. #74. Marek.
    Prawem choćby było najdoskonalsze nie obronisz nikogo.
    Prawo zawsze ma moc zniewalania /oskarżania/ grzesznika.
    Potrzebujemy łaski wiary, która nas usprawiedliwia i uzdalnia do życia według prawa. Wystarczy wrócić do historii Izraela, który zniewalał /oskarżał/ Dekalogiem ówczesny świat.
    To Prawo zabiło Jezusa Chrystusa i dało nam wiarę w mocą Jego zmartwychwstania.
    Nie ma po co wracać do niewoli, kiedy dana jest nam wolność Ewangelii.
    Jeśli chcesz uratować maluczkich, to weź swój krzyż i idź tam gdzie jest twoje miejsce, a resztą zajmie się Bóg.
    janusz

    #78 baran katolicki
  79. #75, chani…
    Przepraszam,
    ale jeśli kobieta zakłada spodnie albo krótko obcina sobie włosy
    – nie jest to skutkiem ideologii gender.
    Znam 100-procentowe kobiety identyfikujące się z własną płcią
    chodzące w spodniach lub krótko obcięte 🙂
    Czym naprawdę jest ideologia gender, wyjaśnia List Biskupów, w pierwszym punkcie.

    #79 katechetka
  80. Wiara jest nieustannym poszukiwaniem Boga, stworzyles nas Panie skierowanymi ku Tobie I nie spocznie serce nasze dopoki Ciebie nie spotka – Sw Augustyn

    #80 Jurek
  81. Kazanie na dzień 2014-01-06
    Mt 2, 1-12

    Słynny fizyk Stephen Hawking w swojej najnowszej książce The Grand Design stwierdza, że Bóg nie stworzył wszechświata. Bóg jest całkowicie zbędny, gdyż świat powstał wskutek działania praw fizyki i spontanicznej kreacji.

    Mędrcy, którzy przybyli oddać hołd Jezusowi, to ówcześni ludzie nauki. Solidnie wykształceni, byli otwarci również na zjawiska nadprzyrodzone, jak betlejemska gwiazda, czy na sprawy religijne, jak narodzenie Mesjasza.

    Ksiądz profesor Michał Heller przypomina, że nauka i religia powinny się wzajemnie wspierać: „Religia bez nauki często przeradza się w zaślepienie i fanatyzm. Nauka bez! religii daje obraz ostry, ale niepełny i fragmentaryczny”.

    #81 Jurek
  82. Z gender w Polsce jest trochę tak jak z tłumaczeniem na język polski adhortacji apostolskiej
    Papieża Franciszka. Drobne, czasami ośmieszające tłumacza lub jego inspiratorów nieścisłości i przeinaczenia, w pewnych aspektach zmieniają sens tego nauczania.Podobnie rzecz wygląda w liście pasterskim o gender. Niby jest w nim wszystko co powinno tam być o tej tematyce/metodzie badań naukowych,wnioskach płynących z tych badań i t.z. zaleceniach praktycznych,w pewnych obszarach nieproporcjonalnie dużym wpływie na te zalecenia pewnych środowisk/, jednak niewłaściwe rozłożenie akcentów, przypisanie niewłaściwych wag ważności, czyni ten tekst bardziej ideologicznym niż wypływającym z wiary.Walka z ideologią prowadzona un block/nie przez pryzmat indywidualnych postaw i decyzji/zawsze prowadzi do ideologizacji walczących /zwalczających/.
    Wiara nie wyłącza rozumu i konstatacji ,że świat się zmienia bez naszej woli bo to jest istotą jego trwania.To rozwój w nauce, technice w pewien sposób wymusza zmiany społeczne w tym także w kulturowym rozumieniu płci.Jest to coraz większy problem z którego powinniśmy zdawać sobie bardziej sprawę.Zmiany te w życiu społecznym /grupowym/są nie do zatrzymania. Nic nie da próba „ożenku” gender z komunizmem. To nie zatrzyma, ani nie napełni z powrotem kościoły,a na nasze grzeszki pozwoli patrzeć przez palce,w imię nie osłabiania wiary wobec większego zagrożenia.
    Kończąc, uważam że musimy bez naszych polskich „drobnych” modyfikacji zrobić to o czym mówi Papież Franciszek. Powrócić do „zapatrzenia się” w Ewangelie ,Słowo Boże. Do odnowienia naszych indywidualnych relacji z Jezusem, Bogiem. Do ewangelizowania naszego otoczenia naszą pokorną postawą w życiu i miłosierną postawą wobec bliźniego.

    #82 AF
  83. Nie ma przypadkow w planach Bozych, by Karol,.. nie wyscie mnie wybrali, ale ja was wybralem. Slowo stalo sie Cialem, .. Pan powoluje z Wysokosci slysze w Radio (1/6/2014 7:51 PM)

    #83 Jurek
  84. #77 baranie katolicki
    ,,Jeśli chcesz to znaczy pełna wolność wyboru”.
    Zgadza się, ale czy, gdy Twoje dziecko zechce wsadzić rączkę w ogień – powiesz ,,jak chcesz, to wsadź”? Nie, zrobisz wszystko, by je ochronić przed nieszczęściem. My właśnie jesteśmy takimi dziećmi, które często nieświadomie (z różnych przyczyn), chcą sobie (lub innym) uczynić krzywdę.
    Uczeń Chrystusa nie będzie się biernie przyglądał, jak inny ,,ginie”. Będzie każdymi dopuszczalnymi środkami robił wszystko, aby go ratować. Oczywiście nie ,,zbawimy” każdego, w swojej wolności człowiek może zawsze powiedzieć – nie – i świadomie lub nie krzywdzić dalej. W #74 Marek o tym pisał. Jeżeli chrześcijanin nic nie robi, by zapobiec złu, by pomóc w zbawieniu innym, zaciąga grzech zaniedbania.
    #78
    ,,Prawo zawsze ma moc zniewalania (oskarżania) grzesznika”. A co w tym złego, jeżeli to służy jego dobru i dobru ogółu?
    ,,Wystarczy wrócić do historii Izraela, który zniewalał (oskarżał) Dekalogiem ówczesny świat. To Prawo zabiło Jezusa Chrystusa (…)” Upss, odjechałeś Bracie. Ręce opadają.
    #81 Jurek
    ,,(…) nauka i religia powinny się wzajemnie wspierać: ,,Religia bez nauki często przeradza się w zaślepienie i fanatyzm. Nauka bez religii daje obraz ostry, ale niepełny i fragmentaryczny”.
    Właśnie tak – fides et ratio (Jan Paweł II).

    #84 Maria
  85. #78 Janusz
    „Prawem choćby było najdoskonalsze nie obronisz nikogo.”
    Rzeczywistość pokazuje co innego. Jasne, że nie obronimy w ten sposób wszystkich.
    Prawo będzie wielokrotnie przez wielu nie przestrzegane, ale nie znaczy to, że mamy całe prawo wyrzucić do kosza.
    Niestety ale wiele osób nie podejmuje pewnych działań ze względu na przepisy i konsekwencje wynikające z ich nieprzestrzegania.
    Żeby była jasność, to nie uważam, że tylko zabieganie o lepsze prawo jest sposobem na lepszy świat.
    Dla człowieka żyjącego ewangelią nie ma przecież znaczenia /przynajmniej nie powinno/ jakie jest prawo i co grozi za jego nieprzestrzeganie. Ale nie w sensie obojętności na to jakie ono jest czy będzie.
    Dlatego ważniejszą rzeczą jest głoszenie ewangelii, na różne sposoby.

    „Jeśli chcesz uratować maluczkich, to weź swój krzyż i idź tam gdzie jest twoje miejsce, a resztą zajmie się Bóg.” Nie bardzo rozumiem.
    Czyli co ? Jeśli np. jakaś partia zechce zalegalizować aborcję na życzenie to mam nic nie robić tylko zostawić to Bogu ?
    Mam nadzieję, że nie o to Ci chodziło ?

    #85 Marek
  86. #84.
    Maria. Kluczem do Chrystusowej Ewangelii jest słynne „jeśli chcesz”. Tu chodzi o pójście za Chrystusem w wolności a nie o wybór zła/grzechu/w swoim życiu. Jeśli chcesz to Chrystusowe zaproszenie i zarazem początek nowego życia w nas. Nie można iść za Chrystusem wbrew swojej woli. Nie można dźwigać swojego krzyża z przymusu jako zło konieczne. Taki krzyż jest przeklęty i w gruncie rzeczy bez smaku/sensu/.
    A jednak Jezus Chrystus dał się unicestwić na krzyżu i zrezygnował z politycznego/medialnego/ aktywizmu ukazując nam odpowiedni kierunek na dzisiaj. Mario, dojrzała wiara w Jezusie Chrystusie to nie religia a wydarzenie/fakt/ w życiu świadomego grzesznika. Jak połączyć dzisiejszą psychologię, socjologię, psychiatrię, z Nazarejczykiem, który wykracza poza możliwości poznawcze dzisiejszych badań. Niech ci się stanie według twojej wiary/woli/.
    Bez tego klucza nie ma dostępu do serca dzisiejszego grzesznika i na nic duchowa samoobrona.
    Takie jest moje doświadczenie. Nie można kochać na siłę.
    janusz

    #86 baran katolicki
  87. ##86. Marek.
    Powiadasz jakaś /zła/ partia ma władzę. Pomyśl, dlaczego taka partia jest przy kierownicy? Kto oddał tym ludziom stery życia publicznego? Jak to zmienić?
    Potrzebujemy dojrzałej wiary w moc Ewangelii, w mądrość krzyża jako źródła nowego życia Izraela /Kościoła/ gdzie w wolności/demokratycznie/ wybierzemy odpowiednich ludzi na odpowiednie miejsca.
    Mniej „roboty” a więcej wiary.
    Taka jest moja rada .
    Proszę odróżnić robotę od pracy w swoim postępowaniu.
    Do roboty są zwierzęta a praca jest dla człowieka.
    Pracujmy uczciwie w Chrystusowym Kościele a nie będzie problemu ze złym prawem.
    janusz

    #87 baran katolicki
  88. baranie katolicki
    Z Tobą nie da się rozmawiać. Wciąż powtarzasz te same teksty, obojętnie jaki temat jest poruszany. Zaprogramowano Cię, czy co?

    #88 Maria
  89. cd.#88
    Mam wrażenie, że nie czytasz uważnie o czym piszę. Odpowiadasz na moje i np. Marka posty poruszając zupełnie inne kwestie. Masz jakąś utopijną wizję chrześcijaństwa, nie pokrywającą się z tym czego naucza Kościół. Albo ja nie potrafię odczytać o co Ci chodzi (być może tylko z neokatechumenatu potrafią Cię zrozumieć), albo już porządnie odjechałeś od rzeczywistości.

    #89 Maria
  90. Kiedy w niedzielę Świętej Rodziny słuchałam listu biskupów o gender, to zrodziło się we mnie pytanie, czy coś tak absurdalnego może być dla nas zagrożeniem? Czy w historii były już aż takie absurdy dotyczące samych fundamentów człowieka? …
    Ja myślę, że w naszym Kościele w Polsce wciąż po macoszemu traktowana jest rodzina. Gdybyśmy byli pewni, że rodziny polskie są silne (siłą Bożą), to byśmy się nie bali żadnych ideologii. Ale boimy się, więc wiemy, że rodziny nie są takie silne. Mam wrażenie, że księża (samotni celibatariusze) stale nie wiedzą, co z tymi rodzinami robić.
    AF(post 82)nawołuje do pozytywnej odpowiedzi na konkretne wezwania papieża Franciszka. Zauważę tylko, że takie wezwania i konkretne działania podejmował i proponował Biskup ZK w diecezji siedleckiej. A co się stało? Księża (nie chcę genralizować) nie chcieli słuchać i niczego z tego nie chcieli robić. Nadal więc nie będą wiedzieli, jak pomóc rodzinom. Stale więc różne ideologie będą nam zagrażały. Nie myślę, że czepiam się księży, bo chyba mają jakąś konkretną misję w Kościele.
    Pozdrawiam wszystkich świątecznie i noworocznie
    eg

    #90 eg
  91. Poza tym nic z tego gender nie rozumiem. Albo jestem jakiś „ciemny” albo mnie to nie rusza.
    Tak czy siak, nic z tego nie rozumiem.

    #91 chani
  92. # 87
    Janusz, błagam.
    Zadałem proste, konkretne pytanie.
    Na co dzień też porozumiewasz się takim językiem ?
    Nie można prościej pisać ?

    #92 Marek
  93. Jest madrosc ludzka i Madrosc Boza.
    W komentarzach wyraznie widac jak te dwie madrosci sie scieraja.
    Czy madrosc ludzka nie jest marnoscia?

    #93 Tereska
  94. Nie wiem czy dobrze przetłumaczono dzisiejsze słowa papieża Franciszka o sprycie ewangelicznym. Magowie wracali z Betlejem inną drogą omijając zasadzkę Heroda. Józef i Maryja schronili się do Egiptu przed niebezpieczeństwem. Ale kiedy był czas,Chrystus dał się ukrzyżować i nie uniknął Krzyża chociaż mógł.
    Potrzebne jest rozeznawanie zamiarów bożych ( co jest trudniejsze) a nie stawianie się na miejscu Boga i zakładanie z góry kiedy mam brać moje krzyże – co jest werbalnie łatwiejsze a realnie niemożliwe.

    #94 grzegorz
  95. #93 Tereska
    Mogłabyś rozwinąć co masz na myśli? Które komentarze i jakie jest Twoje zdanie?

    #95 Marek
  96. Jest taka kwestia, że pewne rzeczy istniały po grzechu Adama i Ewy, tylko nie umiano ich wtedy nazwać. Tak też było i z gender. Dopiero teraz znaleziono na to określenie i stało się głośno o tym.

    #96 chani
  97. 95 Marek
    Wiele osob na tym blogu podziwiam za madrosc ludzka / wiedze , dociekliwosc/
    Uwaznie sledze tez komentarze Janusza, ktore do mnie przemawiaja , bo sa przenikniete Madroscia Boza wynikajaca z osobistego doswiadczenia krzyza.
    /pomijam Jego komentarze czasem prowokujace ,a nawet wydawaloby sie troche pokrecone/.

    pozdrawiam

    #97 Tereska
  98. Tereska i inni
    Teresko nie będę dociekać kogo konkretnie masz na myśli w swoim poście #93 (częściowo odpowiedziałaś już Markowi), ale co do mądrości Bożej i ludzkiej w kontekście poruszanego tematu, chcę podać kilka myśli.
    Dar mądrości Bożej jest nierozerwalnie związany z roztropnością, bojaźnią Bożą i pokorą.
    Zadaję sobie (i Tobie) pytanie, kto kieruje się mądrością Bożą:
    – czy ten, kto jest posłuszny nauczaniu Kościoła?
    – czy ten, kto ma swoje (lub przyjmuje za swoje) teorie sprzeczne z nauczaniem Kościoła ?
    Odpowiedź moja brzmi – tylko mądrość ludzka i pycha powiedzą ,,ja wiem lepiej, bo patrzę z innej perspektywy, nauczanie papieży itd. to może być pomyłka, bo ludzie są omylni”.
    Mądrość Boża nie może stać w sprzeczności z postanowieniami magisterium Kościoła! Już tłumaczę dlaczego. Instytucja Kościoła, jako bosko-ludzka została ustanowiona przez Chrystusa, a więc mądrość Boża ją powołała do istnienia. Losami Kościoła nie kieruje siła ludzka (chociaż ludźmi się posługuje), lecz wszechmoc Boża.
    Dalej, to Chrystus powołał apostołów i od Niego wzięli łaskę i apostolstwo, prowadzenie Kościoła. W tym Kościele dał prymat Piotrowi.
    Wolą Chrystusa było, aby Kościół był jeden (Credo: wierzę w JEDEN, ŚWIĘTY, POWSZECHNY I APOSTOLSKI Kościół). Jedność wiary jest cechą istotną Kościoła. Jedność ta jest niemożliwa bez nieomylności Kościoła wyrażonej w jego magisterium (autorytatywne nauczanie prawd wiary, szczególnie głoszone ex cathedra przez papieża).
    Ci, co na przestrzeni dziejów w swojej pysze sprzeciwili się nauce Kościoła (jej nieomylności), odeszli od Kościoła, rozbili jedność, sprzeciwili się woli jego Założyciela.
    I tak mamy mnożące się jak grzyby po deszczu kościoły protestanckie, gdzie np. każdy (niby pod działaniem Ducha Świętego) może tłumaczyć sobie jak chce Pismo św., nie wspominając już o różnicach w kwestiach wiary i moralności.
    Nie bardzo mam teraz czas szukać, ale gdyby była taka potrzeba chętnie moje słowa poprę cytatami z Pisma św. i nie tylko.
    Pozdrawiam.

    #98 Maria
  99. „…I tak mamy mnożące się jak grzyby po deszczu kościoły protestanckie, gdzie np. każdy (niby pod działaniem Ducha Świętego) może tłumaczyć sobie jak chce Pismo św., nie wspominając już o różnicach w kwestiach wiary i moralności…”

    Nie wyrzekną się grzechu i szatana w chrzcie
    Radio Watykańskie / slo

    Kościół anglikański usunął grzech, szatana i skruchę z obrzędów chrztu. Abp Justin Welby zatwierdził właśnie nowy rytuał. Na razie nie zastępuje on poprzedniego, a jedynie stanowi wersję alternatywną, którą stosuje się już jednak w ponad tysiącu anglikańskich parafii.

    Rodzice i chrzestni nie muszą się już wyrzekać grzechu ani szatana. Nie deklarują też swego poddania Jezusowi Chrystusowi, bo poddaństwo źle się kojarzy, zwłaszcza kobietom. Nowa formuła przewiduje jedynie wyrzeczenie się zła, wszelkich jego postaci oraz fałszywych obietnic. Zdaniem pomysłodawców kolejnej reformy liturgicznej nowa formuła jest bardziej zrozumiała i idzie z duchem czasu.

    We Wspólnocie Anglikańskiej nie brak jednak krytyków nowego obrzędu. Zdaniem bp. Michaela Nazira-Ali Kościół banalizuje w ten sposób swoje nauczanie, uważając, by wszyscy czuli się jak w domu i nikogo nie urazić. Tym samym jednak chrzest został sprowadzony do banalnego powitania we wspólnocie Kościoła i nie ma już żadnego zakorzenienia w Bożych obietnicach.

    Inny członek Synodu Generalnego zaznacza, że zmiana rytuału jest konsekwencją faktu, iż większość anglikanów nie wierzy już piekło, grzech czy skruchę. Wystarczy złożyć ręce i uśmiechać się, by pójść do nieba. Nie tego jednak nauczał Jezus – mówi cytowany przez Daily Mail anglikański biskup.

    #99 Jurek
  100. 1. Czytam: Kościół wobec kobiet
    Alina Petrowa-Wasilewicz / KAI / psd
    Dyskryminowanie kobiet, akceptowanie jedynie ich ról podrzędnych, generowanie i tolerowanie przemocy wobec nich, traktowanie jak „zwierząt do rodzenia” – to podstawowe zarzuty, które formułują pod adresem Kościoła lewicowi politycy, dziennikarze, feministki. Jeśli Kościół krytycznie wypowiada się na temat niektórych aspektów teorii gender, to imputuje mu się chęć dyskryminacji kobiet. Nic bardziej fałszywego.
    2. Slysze w radio Bl. JPII, nie znalazla sie pomoc odpowiednia dla mezczyzny, ks Rodzaju

    #100 Jurek
  101. „8. Na zakończenie jeszcze pragnę wyrazić szczególną radość z tego, że to tak wymowne spotkanie ze światem nauki polskiej znalazło miejsce w Lublinie. To miasto posiada swą historyczną wymowę. Jest to nie tylko wymowa unii lubelskiej, ale wszystkiego, co stanowi dziejowy, kulturowy, etyczny i religijny kontekst tej unii. Cały wielki dziejowy proces spotkania pomiędzy Zachodem a Wschodem. Wzajemnego przyciągania się i odpychania. Odpychania — ale i przyciągania. Ten proces należy do całych naszych dziejów. Można powiedzieć, całe nasze dzieje tkwią w samym środku tego procesu. Może bardziej „wczoraj” niż „dzisiaj”, jednakże „dzisiaj” niepodobna oddzielić od „wczoraj”. Naród żyje wciąż całą swoją historią. I Kościół w narodzie też. I proces ten nie jest zakończony.

    Nikt też nie zdejmie z ludzi tu żyjących, zwłaszcza z ludzi nauki, odpowiedzialności za ostateczny wynik tego dziejowego procesu w tym miejscu Europy! i świata! Powiedziałbym: w miejscu „trudnego wyzwania”.

    Tak więc sprawa, na którą symbolicznie wskazuje to miasto — Lublin, może także i ten uniwersytet — KUL, ma wymiar nie tylko polski, ale europejski. Owszem, uniwersalny. Z tego wymiaru zdawałem sobie sprawę, gdy idąc za wzorem Pawła VI, który ogłosił patronem Europy św. Benedykta, widziałem konieczność rozszerzenia tego „patronatu” o dwie inne postaci: apostołów Słowian, świętych braci sołuńskich, Cyryla i Metodego.

    Wszyscy oni trzej wyprzedzili historyczny czas Polski, naszej Ojczyzny. Ale też w jakiś sposób ten czas — i całe nasze tysiąclecie minione — wspólnie przygotowali.

    Obyśmy umieli wiernie, autentycznie, twórczo kontynuować to wielkie dziedzictwo.

    „Królowi wieków nieśmiertelnemu — chwała: Soli Deo” (por. 1 Tm 1, 17) — kończę tymi słowami, które stanowiły biskupi emblemat kardynała Stefana Wyszyńskiego, wielkiego Prymasa Tysiąclecia, który tutaj, w Lublinie, zaczynał swe biskupie posługiwanie Kościołowi w Polsce.”

    #101 Jurek
  102. To jest gender w czystej postaci, a zarzucali gdzieś , że JPII nie poruszał tego tematu
    Nie sluchano JPII, była euforia, ale nie słuchano Jego nauk chyba

    #102 Jurek
  103. 98 Mario
    Zapominasz ,ze na czele tego blogu stoi Ksiadz Biskup , ktory czuwa nad tym ,aby nie wchodzily komentarze sprzeczne z nauczaniem Kosciola.
    Napewno wiesz ,ze Slowo Boze to cos wiecej niz Pismo Swiete – to osobiste doswiadczenie wcielonego Slowa.
    Napewno tez ludzie doswiadczeni krzyzem /akceptujacy swoj krzyz/ nie rozbijaja Kosciola .
    To my/ja/, pyszni grzesznicy rozbijamy Kosciol, bo w swojej ludzkiej madrosci chcemy byc jak Bog.
    Madrosc ludzka /dociekliwosc ,wiedza/ jest potrzebna ,ale musi byc przeniknieta Madroscia Boza.A z kolei Madrosci Bozej nie osiagnie sie inaczej – jak tylko przez krzyz .
    Pisze to z wlasnego doswiadczenia ,bo krzyze rozlozone sa w czasie i nie opuszczaja mnie od dziesiatek lat.Jedne sa zabierane , drugie dawane .Teraz widze, ze to one przyblizaja mnie do Slowa i daja poznanie i rozumienie /na taka miare jaka Pan Bog dla mnie przewidzial na obecny czas/.
    pozdrawiam

    #103 Tereska
  104. #89.Maria.
    „Masz jakąś utopijną wizję chrześcijaństwa, nie pokrywającą się z tym czego naucza Kościół. Albo ja nie potrafię odczytać o co Ci chodzi (być może tylko z neokatechumenatu potrafią Cię zrozumieć), albo już porządnie odjechałeś od rzeczywistości”. Mario, zapewniam cię, że wielu z neokatechumenatu są tacy jak ty. Oddali by życie za wierność Papieżowi i jak „psy” strzegą nauki Kościoła.
    Proszę tam zajrzeć a przekonasz się jak bardzo kochają Kościół. Tam też potrzeba otwartego ucha na mowę krzyża. To nie jest tak jak sądzisz bo wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Mamy ten sam problem ze starym człowiekiem, który nie chce umierać dla siebie. Proszę wskazać mi moje herezje jeśli takowe dostrzegasz.
    Proszę o dłuższą znajomość a na pewno poznasz moje intencje. Nie sposób po kilku postach dotrzeć do ciebie ze swoim krzyżem. Proszę o cierpliwość.
    Pozdrawiam
    janusz

    #104 baran katolicki
  105. #99 Teresko
    Swoją wypowiedź z #98 odniosłam do insynuacji barana katolickiego (w prowadzonej dyskusji), że wystarczy nieść krzyż, żyć Ewangelią, a inne działania, jak zmiana prawa, uświadamianie ludzi, napiętnowanie (używając mocnego słowa- bo i takie jest niekiedy potrzebne) zła, szatańskich ideologii prowadzących człowieka do zguby, jest niepotrzebne.
    Taka wizja jest utopijna i niezgodna z nauką katolicką.
    Tylko to miałam na myśli. Źle odczytałaś mój wpis – nie uważam, by ludzie doświadczeni krzyżem rozbijali Kościół. Ale może nieznajomość nauczania Kościoła doprowadzić do odejścia z Kościoła.
    Pozdrawiam.

    #105 Maria
  106. #99 Tereska.
    Z tymi komentarzami to nie jest tak jak piszesz, bywa różnie. Jeśli jest wpuszczony to nie znaczy, że ma automatycznie imprimatur.
    Myślę, że dobrze by było aby gdzieś taką czy podobną informacje umieścić na blogu na stałe.

    #106 Marek
  107. do #99
    Teresko, co to znaczy, że Słowem Bożym jest osobiste doświadczenie Słowa Wcielonego? Do tej pory myślałem, że Słowem Bożym jest przede wszystkim Jezus Chrystus, a także to, co od Niego pochodzi (Objawienie, czyli Pismo św. i Tradycja Apostolska). Wyjaśnij, bo zupełnie tego nie pojmuję?

    #107 mikado
  108. Zdaniem Jana Pawła II Pismo Święte i Święta Tradycja stanowią jeden depozyt Słowa Bożego powierzony Kościołowi. Zob. Fides et ratio nr 55.
    Prefekt Kongregacji Nauki Wiary Abp Müller oznajmia:”Jeśli chcemy, by autentyczna nauka Kościoła była zrozumiała, musimy wyjść od Słowa Bożego, które znajduje się w Piśmie Świętym, jest przedstawione w Tradycji Kościoła i zinterpretowane w zobowiązujący sposób przez Magisterium.” Watykan, 2013-10-23.

    #108 Leszek
  109. #102. Marek.
    Pozwól mi wytłumaczyć się ze swoich postów, które rażąco wykraczają poza naszą religijność.
    Ksiądz Biskup swoim nauczaniem skutecznie nawraca mnie na Kościół.
    Zdaję sobie sprawę i widzę jak daleko mi do Kościoła/Chrystusa/ ale chcę wracać do tego rodzinnego domu gdzie ojciec jest Ojcem, matka Matką a ja marnotrawnym synem. Jestem pewny, że w tym domu jest również miejsce dla tych, którzy są bez jakiejkolwiek wartości we własnych oczach.
    Wiele lat uciekałem przed takim nawróceniem i dlatego pozwól mi wrócić takim jaki jestem.
    Ksiądz Biskup ma otwarte ramiona dla tych którzy chcą wracać ze swoimi krzyżami bo nie ma powrotu bez własnego krzyża.
    Proszę nie oczekiwać religijnej cenzury według własnych oczekiwań.
    janusz

    #109 baran katolicki
  110. 107 mikado
    Osobiste doswiadczenie trudno wyjasnic.

    Pismo Swiete mozna znac na pamiec ,a wcale nie uslyszec Slowa , bo nie znalazlo Ono miejsca w naszym sercu -nie zostalo wcielone.

    Slowo Boze to glos Boga/odpowiedz / ,jest zywe i przenika nasze zycie az do szpiku kosci.Ono przenika nasza madrosc ludzka i staje sie swiatlem na naszej drodze.
    Mysle ,ze inni lepiej to wyjasnia.

    #110 Tereska
  111. do #110
    Teresko, mylisz pojęcia. Osobiste doświadczenie to Twój odbiór Słowa Bożego, a nie Słowo Boże. Bardzo dobrze to wyraził Leszek (dzięki!) W swoim odbiorze Słowa możesz się mylić, więc jeśli swój odbiór nazwiesz Słowem Bożym, to znaczy że jest ono omylne. To tyle.
    Pozdr

    #111 mikado
  112. #109 Janusz
    Nie chodziło mi o wprowadzanie cenzury ani nie mam w związku z tym żadnych oczekiwań. To co napisałem w #106 to też nie był zarzut wobec ks. biskupa.
    W naszej rozmowie starałem się, może nieudolnie pokazać, że jesteś w błędzie. Wobec Ciebie też nie mam oczekiwań. No może poza jednym, ale to raczej prośbą o prostsze i jaśniejsze wyrażanie myśli. Niestety ale z tego co piszesz czasami trudno mi odgadnąć o co chodzi i jaki to ma związek z naszym pisaniem.

    #112 Marek
  113. 111 mikado
    Leszek ma racje , ale przeczytaj jeszcze raz i zauwaz ……musimy wyjsc od Slowa Bozego,ktore zawarte jest w Pismie Sw.

    Czyli /wg mnie/ Slowo Boze to cos wiecej niz Pismo Swiete i Tradycja Kosciola.

    To osobiste wprowadzenie w zycie tego Slowa.

    Jezeli sie myle , to prosze bardziej kompetentnych o sprostowanie mnie.

    #113 Tereska
  114. 111 Mikado
    Doświadczanie Słowa to nie tylko Jego odbiór. To również zgoda na Jego działanie wewnątrz mnie oraz widoczne skutki tego działania. Doświadczanie Słowa odbywa się zawsze w jakiejś wspólnocie ( rodzinie, w pracy, w kółku różańcowym itp).Jest więc weryfikowane i spełniane w rzeczywistości.Nie jest to tylko jakieś subiektywne odczucie ale Objawienie Boga, wcielenie Słowa o którym pisze Tereska. Chrystus właśnie tak został zweryfikowany.Popatrz na dyskusję o doświadczeniu krzyża w następnym wpisie.Tak trudne a tak potrzebne jest odkrywanie Krzyża w sferze publicznej (tzn. na zewnątrz mnie) a jest to potrzebne właśnie po to aby doświadczać Chrystusa a nie tylko Go odbierać, aby usłyszeć jak napisała Tereska a nie tylko słuchać.

    #114 grzegorz
  115. „Słowo Boże to coś więcej niż Pismo Święte – to osobiste doświadczenie wcielonego Słowa”.
    Dla mnie to doświadczenie w sobie i na sobie mentalności /Ducha/ Jezusa Chrystusa.
    To czas łaski, gdy Słowo Boże staje się moim ciałem tak jak stało się ciałem Nazarejczyka. T
    u nie chodzi o mój odbiór Słowa Bożego, lecz o realne bycie tym Słowem we współczesnym świecie.
    Słowo Boże spisane w Biblii to teoria, która realizuje się w historii naszego życia.
    janusz

    #115 baran katolicki
  116. Tereska, proponuję Tobie i innym przeczytać dokładnie 7 punkt adhortacji Verbum Domini Benedykta XVI. Wiele to wyjaśnia. Janusz, wybacz, ale nie mogę zgodzić się z Tobą, że Słowo Boże zawarte w Objawieniu (specjalnie nie piszę Pismo św., bo to nie jest pełne Słowo Boga) jest tylko teorią, a dopiero przyjęte przez Ciebie staje się realnym bytem w tym świecie. Bo jeżeli mam podążać tym tropem, to musiałbym Tobie przypisać zdolności zbawcze, a przecież nie ma w żadnym innym zbawienia, niż w Jezusie. Określenie „jestem Ewangelią dla drugiego”, to po prostu przenośnia mówiąca, że jestem znakiem, ale nie rzeczywistością Boga objawiającego się. Wydaje mi się, że trochę brak w tym wszystkim pokory.
    Pozdr

    #116 mikado
  117. Nie powiedziałabym, że Słowo Boże to teoria. Tak, ono realizuje się w naszej historii. Ono sprawia, co zapowiada, ale jest to słowoczyn.
    Jak podaje słownik biblijny:
    „Słowo /hebr. dabar/ i rzeczywistość są ze sobą związane w sposób nierozłączny”.
    A dlaczego tak jest?
    Inne słowa, książki też potrafią zachwycić, są piękne i głębokie.
    Brakuje im jednak czegoś, co zawierają jedynie słowa Jezusa.
    Brakuje im MOCY.
    Jezusowa Ewangelia jest zupełnie inna.

    #117 Miriam
  118. 116 mikado

    słowo, które zmartwychwstaje, jest naszym swiatlem na naszej drodze /z Verbum Domini/

    ps. wystarczy w to uwierzyc

    #118 Tereska
  119. do 118
    Sorki Tereska, ale co ma piernik do wiatraka? Słowem, które zmartwychwstało, jest Jezus, a nie ty. Więc możesz mówić o swoim czy też wspólnotowym doświadczeniu tego Słowa, ale nie o tym, że to doświadczenie jest Słowem. A uwierzyć można we wszystko, dlatego św. Piotr każe nam zdać sprawę z nadziei, tj. uzasadnić naszą wiarę.
    Kończę ponownie moją obecność na tym blogu, bo jakoś nie widzę możliwości w miarę logicznej rozmowy.
    Pozdr dla BpZbK

    #119 mikado
  120. ponownie dokonuję próby wysłania tekstu…

    #120 niezapominajka
  121. Księże Biskupie!
    Witam ponownie na blogu. Do tej pory nie miałam takiej możliwości z uwagi na popsuty mój laptop.
    wczoraj okazało się, że już po naprawie z kolei ja popełniłam błąd we wpisaniu swego adresu, stąd moje obawy ponownego błędu w laptopie. Teraz jest wszystko poprawnie. Serdecznie pozdrawiamy – z T. od czasu wizyty u Księdza Biskupa, jest bardzo dobrze między nami. Raz jeszcze dziekuję za rozmowę…
    Spodziewamy się czwartego dzidziusia u Ł. i E. Martwię się, jak oni sami dadzą sobie radę, przecież to jeszcze maleństwa wymagające szczególnej troski i opieki. Mnie wykreśliła z listy do pomocy im, niestety jej niechęć do mnie jest już chorobliwa, tak mi się wydaje.
    Bardzo cierpię z powodu uniemożliwiania mi częstszego kontaktu z wnukami.
    Muszę się z tym jednak pogodzić chociaż jest to bardzo trudne dla mnie.
    serdecznie Księdza Biskupa pozdrawiamy życząc cierpliwości tak do ludzi trudnych jak i do nas…
    t. i t.

    #121 niezapominajka
  122. # 119 mikado
    Zgadzam się z Tobą, że mój odbiór słowa i przyjmowanie go przez Innych nie jest słowem Bożym.
    Gdy słowo Boże przeniknie już do naszych serc, powinniśmy pozwolić mu na przyniesienie owocu, tzn. wprowadzić słowo w czyn, ale to już inna kwestia.

    #122 mirpat
  123. … on rozumial doskonale, WIARA, NADZIEJA i milosc, ale takze meskosc, odwaga, uczciwosc, solidnosc, inteligencja,.. uczy ZAUFANIA Bogu,… jest swiadkiem WIARY,… jest mozliwe byc chrzescijaninem XX w modlmy sie za przyczyna slugi Bozego Jerzego Ciesielskiego, naukowiec inzynier glowa rodziny

    #123 Jurek
  124. #119
    Piszę chyba już po raz dziesiaty , bo w tym miejscu mi się zacięło.
    Więc krótko; nie uciekaj ,ale postaraj się sam doświadczyć Żywego Słowa w swoim zyciu/wystarczy chcieć i słuchać/.
    Wierzyć można we wszystko , tylko czy WSZYSTKO zbawia? Słowem napewno jest Jezus Chrystus ,a nie ja ,ani nikt inny doświadczający Boga Wcielonego /Zywego/ w wydarzeniach swojego życia.
    Właśnie wskazana przez Ciebie athortacja Verbum Domini wszystko wyjaśnia.
    Dzieki za naprowadzenie.

    #124 Tereska

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php