W dzisiejszej audycji podejmujemy już po raz kolejny tematykę związaną z odniesieniem się do zapłodnienia pozaustrojowego.

Zapraszam do słuchania i do udziału za pośrednictwem naszych mediów

Bp ZbK

Posłuchaj: http://archiwum.radiopodlasie.pl/?p=20378

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

28 komentarzy

  1. Gdyby z aktu milosnego miedzy mezczyzna i kobieta usunac myslowo dziewiec miesiecy ciazy, a tym samym elenent czasu, to w plodzaco-przyjmujacym uscisku dziecko byloby juz bezposrednio obecne: byloby ono zarazem wzajemna miloscia w jej spelnieniu i wiecej niz tym: jej wykraczajacym poza to skutkiem. W metodzie in vitro tego nie ma. Dziecko nie jest tu Niespodzianka Milosci tylko konstruktem, wytworem Samowoli. Sluchacz Leon.

    #1 sluchacze audycji z 21.05.2013
  2. Dzieci z inwitro to tak jak Jezus.Endriu Scot zmarwychwstaje kilka razy jako rzolnierz uniwersalny i jeszcze zastanawia sie nad zlozonoscia zycia w 3 czesci.O co chodzi?

    #2 sluchacze audycji z 21.05.2013
  3. In vitro, to nie jest leczenie!!!

    #3 sluchacze audycji z 21.05.2013
  4. Albo ludzie posiadajacy pieniadze zaplaca slono za narządy wewnetrzne dla siebie ktorych potrzebują. Dlatego potrzebna jest WYSPA, gdzie w tym celu moga byc produkowane ich klony.

    #4 sluchacze audycji z 21.05.2013
  5. #4 słuchacz,
    oglądałam ten film (tj. „Wyspa”) – interesujący i straszny zarzem.

    #5 julia
  6. Z perspektywy człowieka wierzącego nie ma żadnych wątpliwości co do niezgodności z zamysłem Boga metody in vitro.
    Pan doktor i pani psycholog jasno
    i zdecydowanie się opowiedzieli jako ludzie wierzący.
    Potrzeba dziś bardzo takiego świadectwa, klarownych opcji fundamentalnych.
    Ksiądz Biskup podał metodę leczenia tego cierpienia – jedyną godną człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boga.
    Audycja świetnie ukazała, moim zdaniem, absurdalność wszelkich innych postaw.

    #6 Miriam
  7. Brytyjscy i niemieccy lekarze doszli do wniosku,że chłopcy poczęci metodą in vitro mogą być niepłodni.Agnieszka Wirtwein pisze,że do tych ustaleń doszli porównując około dwustu osobową grupę 6-latków poczętych metodą in vitro z porównywalną liczbowo grupą naturalnie poczętych dzieci w tej samej grupie wiekowej.
    Zauważono,że u chłopców tych palec serdeczny jest tej samej długości co wskazujący,zamiast być nieco dłuższy.Jeden z lekarzy w leczeniu niepłodności uważa,że„nie ma się co martwić.Za 20 lat medycyna będzie na tyle rozwinięta,że na pewno im pomożemy”…

    #7 mirpat
  8. W rozdziale II „Donum vitae” – dokumencie Kongregacji Nauki Wiary czytam:
    „tylko akt małżeńskiej miłości jest uważany w nauczaniu Kościoła za jedyne „miejsce” godne ludzkiej prokreacji. Dla tych samych powodów tak zwany przypadek prosty, to jest technika FIVET (zapłodnienie w probówce i przeniesienie embrionu) homologicznego, nawet gdy nie wiąże się z niszczeniem embrionów, czyli przerywaniem ciąży i masturbacją, pozostaje jednak techniką pod względem moralnym niegodziwą, ponieważ pozbawia ludzkie rodzicielstwo właściwej mu, naturalnej godności.

    Chociaż nie można zaaprobować sposobu, w jaki dokonuje się poczęcie ludzkie w technice FIVET, każde dziecko przychodzące na świat winno być przyjęte jako żywy dar Bożej dobroci i wychowane z miłością”

    Cytuję ten dokument, ponieważ ostatnio media często głoszą pogląd,
    jakoby Kościół odrzucał dzieci poczęte metodą pozaustrojowego zapłodnienia.
    A pierwsza część zwraca uwagę na godność człowieka należną mu od poczęcia.
    Dokument tak ładnie pisze o „małżeńskiej miłości”
    jako jedynym godnym miejscu dla początku człowieka.

    Pozdrawiam 🙂

    #8 julia
  9. http://www.youtube.com/watch?v=skZFNZSMd0Q
    Przesyłam linka do bardzo ciekawej ‚rozmowy’ w telewizji publicznej. Rzeczywiście, jest to „katolicki” spór (świeccy muszą bronić prawdy, którą ksiądz katolicki próbuje ukryć, zafałszować delikatnymi słówkami), tak jak w temacie linku. Pozostawiam do każdego z osobna refleksji, ja się tylko pytam: gdzie są przełożeni tego „księdza” (przepraszam za cudzysłów, ale nie mogłam się oprzeć)?

    #9 Monika
  10. W dokumencie KEP z dnia 5 marca 2013 r :
    „O wyzwaniach bioetycznych, przed którymi stoi współczesny człowiek”
    możemy przeczytać:
    „Paleta stanowisk jest tu imponująco rozbudowana, co sprawia, że pierwszym zadaniem chrześcijanina jest ukształtowanie swojego sumienia w zgodzie z nauczaniem Kościoła oraz uzyskanie poprawnej i rzetelnej wiedzy na temat początków człowieka. Nie wolno opierać się na uproszczonych informacjach medialnych.
    (…) Bóg jest dawcą życia, z czego wynika świętość życia i godność każdego człowieka.
    Metoda in vitro to „produkcja” człowieka, stanowiąca w istocie formę zawładnięcia życiem ludzkim”.
    Myślę, że uczestnikom audycji
    udało się to bardzo dobrze przedstawić. Wielkie podziękowania!

    #10 Miriam
  11. W metodzie In Vitro zapładnia się w szkle od jednej do kilku komórek jajowych, następnie namnaża, z kilkunastu zarodków (dzieci) wybiera się i wszczepia kilka (nadwyżka prawidłowo zagnieżdżonych dzieci zostaje stracona). Pozostaje jeszcze ok. 10 zarodków (dzieci) które umieszcza się w zamrażarce (ciekłym azocie). Część z nich umiera przy zamrażaniu, inna część umiera przy rozmrażaniu a tak naprawdę „ten problem” trzeba dyskretnie unicestwić.
    W nawiązaniu do tego co opisałem mam pytanie: Jaka jest różnica między zamrażaniem dzieci poczętych w metodzie In Vitro a zamrażaniem dzieci urodzonych (przypadek głośno omawiany w mediach)?

    #11 lemi58
  12. Moniko!
    Na razie nie wpuszczam Twego komentarza i podanego linku.
    Nie czynię tego, by nie robić dodatkowej reklamy rozgłośni i tej osobie.
    Chociaż program od strony treści jest wart obejrzenia.
    Sam więc nie wiem, co lepiej.
    Po przeczytaniu tej mojej wypowiedzi napisz, czy chcesz, aby mimo to wpuścić. Wówczas wpuszczę.
    Bp ZbK
    Dopisuję później:
    Uruchomił się jednak system automatycznego wpuszczenia Twego wpisu – przy pisaniu powyższego komentarza do Ciebie.
    Może tak dobrze
    Bp ZbK

    #12 bp Zbigniew Kiernikowski
  13. #12
    Myślę, że tak dobrze 🙂
    Pozdrawiam,
    pax

    #13 Monika
  14. #9, Monika,
    jestem jedną z wielu osób, które nie oglądają programów tego pana tylko dlatego,
    żeby nie zwiększać oglądalności jego programu.
    Zaczęłam oglądać zaproponowany przez Ciebie odcinek, bo został podany przez Ciebie i umieszczony na blogu.
    Podziwiam Pana Terlikowskiego, który zawsze odważnie mówi o swoich poglądach – poglądach chrześcijanina.
    I broni ich z wielką inteligencją, elokwencją i szacunkiem dla drugiej osoby.
    A jednak nie obejrzałam do końca programu wskazanego przez Ciebie, Moniko. W pewnym momencie go wyłączyłam.
    Potwierdza się w nim to, o czym wiem od dawna:
    Celem tego programu nie jest dochodzenie do prawdy, ale wprowadzanie zamętu.
    Uważam, że niczemu dobremu to nie służy.
    Pozdrawiam 🙂

    #14 julia
  15. lekarz,ktory deklaruje sie że jest katolickim ginekologiem a prowadzi ciąże po zaplodnieniu in vitro Czy nie jest to trochę podszyte hipokryzją Ja tego nie robię ale jak inni „to ” zrobią to czemu mam nie prowadzić takiej ciaży W gabinecie prywatnym na przykład za pieniądze Większe niż zwykle Lekarze to dziwny naród Ksieża też zresztą Ja wierzę w Boga

    #15 Anka
  16. #15 Anka,
    … dlatego właśnie spodobał mi się dokument, o którym napisałam w #8.
    A w nim fragment:
    „każde dziecko przychodzące na świat winno być przyjęte jako żywy dar Bożej dobroci”.
    Myślę, że katolicki ginekolog znający ten dokument nie bedzie miał watpliwości, czy prowadzić ciążę po zapłodnieniu in vitro, czy nie.
    🙂

    #16 julia
  17. Ad #9 Monika
    Moniko, dwukrotnie obejrzałem polecany przez Ciebie materiał. Moje uwagi do niego są następujące.
    1. Z p. Terlikowskim zawsze się trudno dyskutuje, ze względu na jego erudycję, wiedzę i to, że raczej nie jest podatny na argumenty interlokutora. W tym konkretnym przypadku miał ułatwione zadanie.
    2. Ksiądz Wojciech ,podkreślając zmienność stanowiska Kościoła w/s poczęcia, użył nie trafionych argumentów mówiąc o samym poczęciu i odnosząc go do wspomnianej metody.
    3. Dla mnie ,katolika najważniejszą informacją z tej dyskusji była ta, że wszyscy bez względu na światopogląd uznają, że życie biologiczne zaczyna się już od połączenia plemnika z komórką jajową. Druga informacja to ta, że Kościół od samego początku przeciwny jest aborcji i te informacje są dla mnie wystarczające abym jej nie stosował.
    Kiedyś, bardzo dawno temu stanęliśmy z żoną przed wyborem, albo perspektywa jej świetlanej kariery, albo aborcja. Po tygodniu dyskusji, płaczów i histerii żona wybrała nowe życie. Wybór okazał się świetny. Na wybór nie miał najmniejszego wpływu fakt, ze w ówczesnym stanie prawnym aborcji dokonywano na życzenie.
    4. Inne informacje związane z tą metodą, typu : wyróżniające dzieci poczęte tą metodą bruzdki, tej samej długości paluszki itp. uważam za niedopuszczalną stygmatyzację i próbę zastraszania potencjalnych korzystających. Tak jakby mówiący te słowa próbowali sugerować , że nawet sam Pan Bóg w swym akcie stworzenia, odznacza takie stworzenia. To także przyznanie de facto, że człowiek może tworzyć świat alternatywny bez udziału Boga
    5. Jeżeli mamy do czynienia z naruszeniem Bożego ładu to argumentowanie, że część embrionów jest zabijana jest nietrafione. Nawet 100% skuteczność tej metody nie zmieni faktu, że z punktu widzenia doktryny Kościoła , nadał będzie niewłaściwa \złem\.
    6. Najbardziej zabolała mnie satysfakcja p. Lisa z jaką cytował słowa będące kwintesencją stanowiska Episkopatu w tej jak i innych sprawach ,że „dobra nie można osiągnąć niegodziwymi metodami”, piętnując tym samym wybiórczość stosowania tej maksymy przez nas , tak w ogóle.
    7. Ta dyskusja, której Kościół nie wzbrania \i to cenię w mojej wierze/,z całą swą niestosownością większości argumentacji, nie powinna się nigdy odbyć przed kamerami telewizyjnymi i świadomość jej niestosowności chyba najbardziej deprymowała Ks. Wojciecha.
    Pozdrawiam AF.

    #17 A.F.
  18. Odnośnie różnych bezbożnych postanowień rządu
    usankcjonowanych pomylonym prawem, zacytuję fragment z Pisma , z Mądrości Syracha:
    „Mądry władca swój lud wychowa,
    a rzady rozumnego będą odznaczały się ładem.
    Jaki władca ludu, tacy i jego ministrowie.
    Jaki zwierzchnik miasta, tacy i wszyscy jego
    mieszkańcy.
    Król bez wykrztałcenia zgubi swój lód,
    a dzięki rozsądkowi władców zaludni się miasto.
    W ręku Pana jest władza nad ziemią
    i we właściwym czasie wzbudzi on dla niej
    odpowiedniego[władcę].
    W ręku Pana spoczywa powodzenie męża,
    On osobie prawodawcy udziela swej chwały.”
    z Mądrości Syracha /10,1-5/

    #18 niezapominajka
  19. Ja nie wypowiadam się gdyż cały czas myślę o cierpieniu,o kobietach/parach które swój sens istnienia i miłości ulokowały w dążeniu do posiadania potomstwa.
    Efekt okupują /podobno/wielkim cierpieniem.Gdy myślę czy gdybym umiała im pomóc czy pomogłabym,zdecydowanie odpowiadam pomogłabym.Nie mam pojęcia co na to Bóg,ja jednak wiem że pomogłabym.
    Wierzę,że gdyby Bóg nie dopuścił do posiadania przez nich potomstwa,każda metoda spełzłaby na niczym.
    Nie lubię cierpienia.

    #19 Ka
  20. #19 Ka
    Za wszelką cenę byś pomogła?
    Za cenę zabitych zarodków- dzieci ( tych niewykorzystanych do implantacji w macicy) także?

    #20 basa
  21. # 19 Ka.
    Proszę wrócić do audycji i wsłuchać się w słowa Księdza Biskupa, który neguje sens „posiadania” potomstwa.
    To raczej ja jestem w posiadaniu przez moje potomstwo.
    Każdego dnia doświadczam jak bardzo one nie są moje. One nie należą do mnie lecz są łaską dla mnie.
    W żądzy/pragnieniu/ każdego posiadania jest ogromne niebezpieczeństwo selekcji kosztem tych gorszych/mniejszych/.
    Oczywiście Bóg dopuszcza zło/krzyż/posiadania potomstwa na siłę jednak nie jest to dobra droga ku życiu.
    janusz

    #21 baran katolicki
  22. Ks.Paweł Siedlanowski w artykule „Bluzgiem po oczach”,zamieszczonym w „Echu Katolickim”,cytuje słowa wypowiedziane przez redaktora Lisa.
    „Gdyby nie internet,nigdy bym nie wiedział,że na świecie jest tylu kretynów[…]Ludzie nie są tak głupi jak nam się wydaje.Są znacznie głupsi…”
    To tylko niektóre ze słów na żywo.
    Całość http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/echo201309-fux.html

    #22 mirpat
  23. Mówiąc o płodności rodziny najczęściej mówimy o dzieciach.Aby jednak dobrze rozstrzygać coraz bardziej skomplikowane kwestie o których była mowa w audycji warto wrócić do szerzej rozumianej płodności.Wynika ona z misji rodziny jako miejsca , gdzie ( jeśli jest to rodzina chrześcijańska)ujawnia się plan Boga wobec człowieka. Jest to życie w pojednaniu z drugim.Jedność takiego małżeństwa bierze się z jedności Trójcy.Mówimy że jest to miłość , życie , istnienie. Płodność małżeństwa to przekazywanie tego życia poza nie, świadczenie, że bycie dla kogoś,dawanie siebie daje szcęście nieosiągalne w żaden inny sposób.Funkcjonując w społeczności wskazuje innym drogę.Jedną z form wyjścia na zewnątrz tej miłości ( ale nie jedyną ) jest płodość fizyczna. Gdy płodność fizyczna pozbawiona jest tej podstawy zaczynają się schody,kombinowanie, czasem ślepa uliczka, tak jak z zamrożonymi embrionami.Bezpłodość duchowa par bierze się przede wszystkim z niedojrzałej relacji między osobami i wtedy płodność fizyczna( lub jej brak z powodu stosowania antykoncepcji) staje się karykaturą a nie świadectwem miłości.

    #23 grzegorz
  24. Nie koniecznie brak płodności (a stąd i potomstwa), jest skutkiem stosowania „zabezpieczenia”. Ona może też wystąpić jako skutek interwencji Bożej.
    Nie zapomnijmy, że On jest Panem też i życia, więc jeśli sam uzna, że kobieta lub/i mężczyzna nie będą wcale mieć dzieci/potomstwa, to Jego wola przecież jest najważniejsza.
    To nie jest przeszkodą w zawarciu małżeństwa. Jeśli autentycznie się kochamy miłością Bożą i nawet przed ślubem wiemy, że ta druga osoba nie będzie mogła mieć potomstwa, to i tak to nie powinno być przeszkodą.
    Pamiętajmy też, że to jednak w związku powinno się pielęgnować naszą miłość, bo częściej jest tak, że jeśli się urodzi dziecko, to bardziej je kochamy niż współmałżonka.

    #24 chani
  25. #21 Ja doskonale rozumiem Ks.Biskupa.Rozumiem negację sensu posiadania /sama również zauważam wyższy sens/,ale myślę o cierpieniu tychże osób.

    #25 Ka
  26. #23 Grzegorz
    No tak, jest to poszerzone, pogłębione chrześcijańskie spojrzenie.
    Co jednak zrobić, by te relacje międzyosobowe były dojrzałe?
    Jak bardzo brakuje tej formacji wiary!
    Nieustannie zderzam się w rozmowach z małżeństwami z tym brakiem.
    Rzadko kiedy pary są dobrze przygotowane i uformowane.
    Np. ostatnio ktoś powiedział mi, że idzie zaadoptować psa (nie mają dzieci) i de facto pies ten
    traktowany jest jak dziecko…(widziałam zdjęcia)
    Rzadkie to przypadki? Chyba nie.
    A w tej książce „Kerygmat” właśnie jest to poruszone:
    „Czy prawdą jest to, że otrzymaliśmy Boską naturę, która zamieszkuje w nas i pozwala nam być dziećmi adoptowanymi przez Boga? Ja nie mogę adoptować psa,
    ponieważ nie ma ludzkiej natury”. Itd., str.112

    #26 Miriam
  27. #26 Miriam
    Co robić?
    1.Dbać o codzienną formację we własnej rodzinie.Również w rozmowach, dyskusjach,zauważaniu działania Boga i Jego opieki i ujawnianiu własnego błędnego myślenia ( pokora a nie dołowanie się)
    2.Szukać sposobów na formację własnych dzieci, również tych dorosłych. Materiały są, najbardziej brakuje tradycji i wypracowanej formy na obecne czasy( przynajmniej u mnie)
    3.Szukać szansy w parafii.To dopiero przed nami.
    A propos psów wizytowaliśmy w UK sieć sklepów Batleys. Dział dziecięcy jest połowę mniejszy niż dla zwierząt domowych. Zwierzętom wyprawia się imieniny, urodziny, spotkania towarzyskie. Wszystkie niezbędne gadźety są do kupienia.
    To prawda, że często zwierzęta domowe są traktowane jako surogat dzieci choć naprawdę jako surogat miłości.Jest to niemożliwe , tak jak piszesz i jest to tragedia tych osób. Gdy tej miłości brak, wtedy i dzieci traktuje się jak przedmioty, zwierzęta do zaspokojenia własnych potrzeb i wynikiem tego są pomysły z in vitro, adopcja przez pary homoseksualne itp.

    #27 grzegorz
  28. Zainteresował mnie dokument KEP,przygotowany przez Radę ds.Rodziny„Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”z 2009roku.
    Przypomina się w nim nauczanie Kościoła o wartości rodziny,analizuje się sytuację rodziny w Polsce,są też apele o politykę rodzinną w naszym kraju.Zawiera propozycje strategii.
    Punkt 25 zawiera informacje o in vitro.
    „W przypadku zapłodnienia in vitro trzeba ponadto pamiętać,że problemem w oczach wiary jest nie tylko samo zapłodnienie pozaustrojowe,przywłaszczające sobie wyłączne prawa Stwórcy.Równie poważnym problemem jest także to,że nie godzi się ludzkiego embrionu traktować jak zwykłego zbioru komórek i selekcjonować według praw laboratoryjnych.Jeśli człowiek ma mieć godną siebie przyszłość na naszej Ziemi,moralność musi stanąć ponad techniką.Zatem jeśli nawet wyeliminujemy dotychczasowe praktyki niszczenia czy zamrażania „nadliczbowych embrionów” to nie wszystko,co technicznie możliwe,można będzie uznać za moralnie dopuszczalne.Czy naprawdę godne człowieka jest poczęcie w laboratorium?Czy człowiek może być„powołany do życia”„na zamówienie”?Nie służy sprawie człowieka ucieczka przed tymi i podobnymi pytaniami”.

    #28 mirpat

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php