Synod 2008 (18)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Kilka wiadomości z ostatniego dnia obrad XII Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów. Przed południem miała miejsce 23. sesja plenarna – była to już ostatnia. Podczas tej sesji została dokończona prezentacja propozycji. Po odczytaniu wszystkich odbyło się głosowanie, w którym można było wyrazić kolejno wobec każdej propozycji swoje „za” lub „przeciw” lub też wstrzymać się od głosu. Nie można już było zgłaszać poprawek. To głosowanie odbyło się systemem  elektronicznym. Nie jest to głosowanie definitywne czy oficjalne, lecz ma ono charakter orientacyjny. Głosowanie ostateczne dokonuje się bowiem na piśmie i to miało miejsce w drugiej części dzisiejszej sesji. Głosowanie oficjalne dokonuje się przez imienne przekazanie schedy, czyli książeczki z postulatami podpisanej przez każdego z Ojców synodalnych. Każdy z ojców synodalnych został po imieniu wywołany i wypowiadał po łacinie formułę „adsum” (czyli jestem, jestem na miejscu czy jestem do dyspozycji), a następnie oddawał swoją schedę posługującym, którzy składali do przygotowanej urny. W przypadku nieobecności kogoś z ojców, schedę przez niego podpisaną mógł oddać ktoś w jego imieniu (kilku było chorych).

Propozycje, których ostatecznie zostało przyjętych 55, są przeznaczone dla Ojca św. Ich wersja łacińska jest sub segreto, czyli nie jest do publicznej wiadomości. Natomiast zostaje przeznaczona do publikacji wersja nieoficjalna w języku włoskim.

Oczywiście propozycje nie są jedynym materiałem wypracowanym przez Synod. Jak to już każdy mógł się zorientować z wcześniejszych wypowiedzi na tym blogu, bądź z innych źródeł, są jeszcze inne materiały, które będą służyć Ojcu św. do przygotowania adhortacji posynodalnej. Są to: Orędzie, poszczególne głosy uczestników synodu w czasie disceptatio, czyli tej głównej części, kiedy każdy z mógł wyrazić swoją wypowiedź oficjalną, wcześniej zgłoszoną, oraz wolne głosy podczas owych godzinnych dyskusji na secesjach popołudniowych. Nadto relacja przed i po disceptacji (Relatio ante discpetationem i Relatio post disceptationem) oraz materiały z pracy w circuli minores i wszystkie inne materiały.

To wszystko stanowi swoisty surowiec, który otrzyma Ojciec św., by – wg swego uznania – przygotować odpowiednią adhortację na temat Słowa Bożego w Kościele.

Dzisiejszy dzień pracy zakończył się wspólnym obiadem wszystkich uczestników Synodu z Ojcem św. Było to już takie spotkanie, w którym co prawda spoglądało się na przeżyte trzy tygodnie i poruszone podczas tych dni zagadnienia. Było to jednak także pewne spojrzenie w przyszłość. Ojcowie synodalni bylłi bowiem poproszeni – oczywiście jeszcze na auli – o zaproponowanie tematyki na następny Synod. Jest to więc już pewne perspektywa następnych kroków.

Jutro natomiast uroczyste zamknięcie tego Zgromadzenia Synodalnego w Bazylice św. Piotra. Będzie koncelebra, której będzie przewodniczył Ojciec św. Będą koncelebrować wszyscy kardynałowie, biskupi i prezbiterzy biorący udział w pracach tego Synodu a inni członkowie Synodu, czyli świeccy, którzy brali udział jako audytorzy czy pracujący w różnych sektorach pomocniczych będą uczestniczyć w tej liturgii.

Z Rzymu serdecznie pozdrawiam uczestników i współtwórców tych naszych „synodalnych” spotkań. Może jeszcze jutro zdołam napisać kilka słów z Rzymu.

W poniedziałek natomiast spotykamy się już w Polsce!

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

37 komentarzy

  1. Serdeczne dzięki za trud relacjonowania „na bieżąco” obrad Synodu. Życzę owocnej jutrzejszej Eucharystii i z niecierpliwością czekam, żeby po 3 miesiącach zobaczyć Księdza Biskupa „na żywo”. Do zobaczenia podczas wykładów Podyplomowego Studium Teologii na UMK!

    #1 dora
  2. Bogu niech będą dzięki za pracę ojców synodalnych, audytorów i wszystkich pracujących w sektorach pomocniczych.
    Księdzu Biskupowi dziękuję za wszystkie relacje z Synodu, dzięki którym mogliśmy niejako „uczestniczyć” w obradach XII Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów. Dziękuję tez za poruszone przez Ekscelencję tematy,”wspomnienia” o naszej Katedrze i za modlitwę.
    Do zobaczenia w poniedziałek 😉 już w Polsce 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    #2 Justyna
  3. Serdeczne Bóg zapłać.Nieustannie pamiętajmy.DEO omnis gloria.Sine me nihil! …

    #3 a.romuald
  4. Bardzo dziękuję Księdzu Biskupowi za to, że pomógł nam uczestniczyć duchowo w pracach Synodu i orientować się w tym wszystkim nad czym Kościół w ostatnich tygodniach tak intensywnie pracował. Odczytuję to jako wezwanie do tego, by teraz w codziennym zmaganiu z propozycjami i świata i swoich ludzkich pragnień znajdować czas na głębsze rozeznawanie życia w świetle Słowa Bożego a nie chodzić za ułudą życia. Życzę, by w Diecezji Księdza Biskupa owocował ten trud pracy synodalnej. Z wyrazami pamięci w modlitwie i życzeniami dobrego powrotu. JMG

    #4 JMG
  5. Ja też dołączam się do podziękowań

    #5 basa
  6. Również chcę bardzo podziękować Ekscelencji!

    #6 Zbyszek
  7. Bardzo dziękuje za opis pracy i organizacji w Synodzie.Jest to przykład i bodziec do tego by w naszych codziennych, lub też okazjonalnych spotkaniach gromadzić sie w imię Chrystusa i że takie spotkania zaowocują (Duch Święty będzie mnie wyprzedzał). Mam na myśli zarówno spotkania imieninowe ze znajomymi, jak również w pracy. Nie chodzi o to, aby rozmawiac na tematy teologiczne itp., tylko aby Duch Chrystusa obecny był w czasie zwykłych rozmów. Wtedy myślę, że tak jak na Synodzie z tymi książeczkami, każdy wniesie coś dla innych i będzie się rodziło coś więcej niż tylko uzgodnienia handlowe czy mile spędzony czas ze znajomymi. Próbuje w każdym razie tak robić.

    #7 Grzegorz
  8. Taa.No i same dziękowania.A ja chciałabym poczytać do jakich wniosków doszedł w rezultacie tych obrad, ten Synod?

    #8 K.
  9. Duch Chrystusa niech będzie zawsze obecny – i miejmy ufność, że pozwolimy na Jego działanie w nas. Mamy dostęp do Słowa i jeśli usłyszymy Je w nas, zapragniemy o Nim mówić, a więc i dzielić się. Aby Ono żyło w nas, trzeba poznania, ale i ćwiczenia umiejętności życia Nim.
    Dziękuję za kilkanaście stron żywych relacji.

    #9 ze
  10. # do K.
    Pierwsze podsumowania obrad znajdziesz (oprócz informacji na blogu Ks Bpa ZbK) na stronach:
    http://ekai.pl/serwis/?MID=16482
    http://info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1224964754
    Pozdrawiam 🙂

    #10 julia
  11. Dziękuję i ja za tę dobroć i podzielenie się z nami szczególnym doświadczeniem, za spotkania „synodalne”. Za zdjęcia, relacje kolejnych wydarzeń i wypowiedzi, za swoje spotkania ze Słowem. Niesamowite było zobaczyć biskupów z daleka, z innych kontynentów, z brodami i w czarnych nakryciach głowy, także Bartłomieja I, czy „naszych” uczestników Synodu i niektóre osobistości. Za widok sali i innych pięknych miejsc. Dzięki temu „uczestnictwu” stał mi się bliższy Kościół w jego hierarchii, za który się modlimy zawsze na Eucharystii, a także jakby bardziej ożywiła się moja relacja do Słowa. Teraz pozostaję w oczekiwaniu na pełny tekst Orędzia, którego sam szkic jest już tak ciekawy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    #11 AnnaK
  12. Ekscelencjo,
    czy mogę JE poprosić o pomoc przy ocenie moich tekstów? Czytając Biblię coś tam sobie układam, ale nie jestem pewien czy moje myśli są zgodne z nauką Kościoła. Bardzo mi zależy bym nie tylko jej się trzymał, ale i korygował błędy, uczył się na nich (wtedy jest z nich pożytek 🙂 ). WIem że JE jest bardzo zajęty, ale może mógłby Ksiądz Biskup wskazać kogoś o zbliżonej wiedzy, doświadczeniu a nade wszystko cierpliwości w kontaktach z takimi osobnikami jak ja. Takie ocenzurowane i skorygowane teksty mogłyby też przydać się innym, dopiero wchodzącym na najwyższą górę świata

    Pozdrowienia
    ZS

    #12 Zbyszek
  13. Dołączam się do podziękowań- serdeczne Bóg zapłać za ponoszony trud, za „widoczne” Wielkie Serce JE,
    za „sianie” ziarna Słowa Bożego na różną „glebę” z pełną nadziei wiarą w przyszłe tego owoce…
    a pokój niech będzie z nami

    #13 Zofia
  14. Ad #12 Zbyszek
    Panie Zbyszku!
    Pytanie i prośba Pana nie są łatwe do spełnienia. Nie można dać takiej prostej weryfikacji. Można odnosić się do tego, co w jakiś sposób stanowi błąd, czy niewłaściwą interpretację. Słowo jednak jest zawsze bogatsze, gdy ktoś czyta /słucha z otwartym uchem i sercem. Najlepiej, jeśli jest to robione w jakiejś wspólnocie: w małżeństwie czy rodzinie, takiej czy innej grupie modlitewnej czy formacyjnej.
    Wiadomości „obiektywne” można znaleźć w komentarzach i słownikach biblijnych oraz innych pomocach.
    Wracam z propozycję podanego przeze mnie schematu czytania wg koncepcji historii zbawienia, jak to jest zarysowane w programie Chrzest w życiu i misji Kościoła. Nie jest prawdą, że jest to trudna propozycja. Jej trudność polega na tym, że ten sposób czytania zmierza do przyzwolenia za strony człowieka, aby Słowo go przenikało. Tymczasem człowiek raczej woli Słowo zrozumieć (czasem w znaczeniu „opanować”), je w jakiś sposób (często swój – na swoją miarę i potrzebę) interpretować itp. Tymczasem Słowo jest przede wszystkim po to, by człowieka dotykać, na nowo go stwarzać, stale wprowadzać go w nawrócenie itp.
    Nadto trzeba na wszystko czasu i to dużo czasu, tzn. stopniowego wzrastania w tej mądrości i poznawaniu i przyjmowaniu Słowa. Trzeba uczenia się postawy pokory, która dopiero daje właściwe „przesłanki” – patrząc ze strony ludzkiej – do przyjmowania Słowa. „wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy!”
    Niechaj Pan pisze, co Pan uważa. W miarę możliwości będę się ustosunkowywał do niektórych przynajmniej kwestii – szczególnie wtedy, gdy dostrzegę jaką znaczną niepoprawność. Wymiana myśli na te tematy przez różnych uczestników tego blogu też jest swoistą szkołą uczenia się słuchania i poznawania Słowa Bożego.
    W tej chwili to tyle!
    Pozdrawiam!
    Bp ZbK

    #14 bp Zbigniew Kiernikowski
  15. Księże Biskupie,
    muszę się przyznać że nawracam się do pracy w oparciu o program JE. Nauczyłem się tego przy okazji czytania Księgi Przysłów – bez programu (tym razem z „Przewodnika po Biblii”) po prostu nic bym nie zrozumiał. Trzeba zawierzyć spojrzeniu mądrzejszych 🙂 . Jeśli tam to jest prawda to tym bardziej będzie ona obowiązywać w przypadku programu JE. Szkoda, że nie mam okazji posłuchać Księdza Biskupa na żywo. To by wszystko rozwiązało. Jednak 600 km to trochę dużo. Czy dobrym pomysłem jest praca nad programem pod kierownictwem mojego proboszcza? czy powinien jakoś się przygotować?
    PS
    Będę pisał. Najwyżej będę musiał to potem odpokutować 🙂
    Pozdrowienia
    ZS

    #15 Zbyszek
  16. Boże Ojcze dzięki Ci za Pasterzy Twego Kościoła ! Niech Bóg daje nam czytać wydarzenia w kluczu Słowa Boga i daje nam wydawać owoce nawracania!
    pokój,
    agnieszka CS

    #16 agnieszka CS
  17. Zbyszku,
    Ja staram się czytać jak sie da najczęściej codzienne teksty do Eucharystii a potem odnosić to w danych momentach w pracy lub domu.Warto tu być aktywnym, bo ta aktywność mająca punkt wyjścia właśnie w tekstach może być na bieżąco korygowana w działaniu (przez żonę, dziecko lub pracownika itp.). Ksiądz Biskup tego nie może zrobić, musi się to dziać w życiu codziennym. Bardzo pomocne są dla mnie komentarze do czytań pisane przez Księdza Biskupa na tym blogu.

    #17 Grzegorz
  18. Ekscelencjo,
    chciałem się podzielić gorącymi myślami po lekturze Księgi Koheleta. W wstępie komentator stwierdza, że autorem był najprawdopodobniej mędrzec, człowiek uczący innych sztuki życia. Dla podkreślenia swojego przekazu swe myśli wkłada w usta króla Salomona. Jednak jedna rzecz jest zastanawiająca – zazwyczaj nawet największy mędrzec potrafi opisywać czjeś dylematy jedynie powierzchownie, ma trudność w wejsciu w „cudzą skórę”. Kohelet takich problemów nie ma: to co opisuje to są dylematy osób zajmujących się kierowaniem. Z zachowanych przekazów historycznych można je zauważyć zarówno u Aleksandra Wielkiego, Napoleona, Piłsudskiego. Wielu menadżerów, z którymi się dziś spotykam zadaje to samo, fundamentalne pytanie: po co to wszystko? Choć ich talenty i ambicje pchają ich do przodu, to po kilkunastu latach kariery zauważają, że to wszystko to … marność. Widzą pustkę. Opisane przez Koheleta dylematy dokładnie wpisują się w myśli wielu takich osób. Róźnica polega jednak na świadomości tego na czym się opieramy: dla większości (?) wielkich tego świata, po za ich ambicjami jest pustka. Kohelet, choć sprawia wrażenie chwiejącego się (od stwierdzeń o bezcelowości ludzkich wysiłków, aż po rady jak mądrze żyć), to zawsze ma pewność oparcia w Bogu. To jest jego sens życia. Doświadczenia Koheleta wskazują, że musiał on nie tylko nauczać, ale i kierować. Rozmach jego myśli sugeruje rozmach jego działań. Może jednak są to myśli spisane w II przed Chrystusem, ale myśli wielkiego władcy?

    Pozdrowienia
    ZS

    #18 Zbyszek
  19. W czasie codziennej refleksji próbuję pomagać sobie metodą skrutacji (wcześniej mówił o tym Ksiądz Biskup). Jeśli nie mogę ‚przebrnąć’ przez jakiś fragment szukam odpowiedzi w innych miejscach Pisma Świętego, a to umożliwia mi BJ!
    Pozdrawiam

    #19 ze
  20. Zbyszek
    W niedzielę o 12.00 po modlitwie Anioł Pański możesz posłuchać Księdza Biskupa. Polecam.

    #20 AnnaK
  21. Serdeczne podziękowania i pozdrowienia dla ks. biskupa Zbigniewa. Na owoc trudnej pracy ks. biskupa będziemy musieli zapewne jeszcze długo czekać, ale wierzę że doczekamy. To jest sadzenie lasu Niech Bóg błogosławi

    #21 ks. Tomasz
  22. Dziękuję Wam za sugestie! Człowiek nie wie nawet ile go mija możliwości! AnnaK – w niedzielę o 12.00 kończy się Msza na którą chodzimy z córeczką i niestety nie zdążę. Może jednak są gdzieś dostępne archiwalne nagrania?
    Gorąco pozdrawiam
    Zbyszek 🙂

    #22 Zbyszek
  23. Nie śledziłam wszystkich wątków, ale skoro mowa o tym, gdzie można posłuchać Księdza Biskupa, to zachęcam do słuchania KRP dzisiaj (wtorek 28 X) o 21.40 (również przez internet – http://www.radiopodlasie.pl).
    Będzie to audycja z udziałem Księdza Biskupa – dotycząca Synodu.
    Pozdrawiam

    #23 BaSta
  24. Czy BaSta to jest basa?

    #24 AnnaK
  25. Po wczorajszej (28.10.08) audycji w KRP, w kontekście refleksji z Synodu, homilii Księdza Biskupa z katedry i jednego zdania refleksji ze spotkania z Pleneru cały czas brzmi we mnie na nowo ‚konieczność umierania, tracenia, straty, porażki…’. Jakub (Rdz 32, 25nn) poniósł porażkę i zwyciężył. Walczył z Bogiem i przegrał – wyszedł ‚ugodzony w staw’, ale wygrał, bo otrzymał błogosławieństwo. Zobaczyć jednocześnie porażkę i zwycięstwo, albo pozwolić na porażkę i uznać, że nie jesteśmy sami, że Jezus idzie przed nami, uprzedza nas. Tak łatwo opłakiwać stratę i zostać w bólu, a zapomnieć o Zmartwychwstaniu.
    Jak to robić, żeby każdego dnia widzieć Światło, przypominać sobie o obiecanym Błogosławieństwie?

    #25 ze
  26. Aniu, BaSta to nie ja.

    #26 basa
  27. ze,
    we mnie te słowa, o których piszesz wsiąkają jak w gąbkę i dziękuję Bogu za nie. Wobec porażki, kiedy człowiek już tylko płacze, potrzebny jest drugi człowiek, żeby to usłyszeć od niego. Potrzebne jest też innym razem być kimś takim dla kogoś.
    basa,
    dziękuję za wyjaśnienie.

    #27 AnnaK
  28. Dziekuje za relacje z Rzymu z Synodu. Ciekawe jak to bedzie przyjete i dalej rozpracowane w Kosciele

    #28 Rosa
  29. Ad #28 Rosa
    Realizacja tego, na co na nowo wskazał Synod, to zadnie, które staje przed nami wszystkimi. Najpierw jest to zadanie. które stoi przed Papieżem, jako tym, kto zwołał Synod i jemu przewodniczył i – prawdopodobnie – wyda dokument, jakim będzie adhortacja posynodalna. Weźmie pod uwagę materały, jakie Mu zostaną przekazane przez Sekretariat Synodu. Trzeba się modlić o światło Ducha Swiętego, aby Papież uchwycił to, co jest dziasiaj najbardziej potrzebne Kościołowi w dzisiejszych czasach i w tych warunkach, w jakich Kościół jest w świecie.
    Następnie zależy to od Biskupów, którzy jako pasterze widzą (lepiej lub gorzej), czego niedostaje dzisiaj Kościołowi w słuchaniu Słowa i co trzeba robić, aby to Słowo było lepiej przyjmowane w Kościele i głoszone zarówno w Kościele jak i światu.
    Zależy to wreszcie od nas wszystkich wierzących – na ile traktujemy serio to Słowo w naszym zarówno w odniesieniu do życia indywidualnego jak i wspólnotowego, do wymiaru liturgicznego i codziennego życia.
    To my wszyscy będziemy te treści „rozpracowywać”. Obyśmy byli skutecznie zapłodnieni mocą tegoś Słowa, które także dzisiaj chce stawać się ciałem i mieszkać między nami, pośród nas, w nas!
    Pozdrawiam!
    Bp ZbK

    #29 bp Zbigniew Kiernikowski
  30. Przydarzyło mi sie ostatnio coś, co bardzo mnie dotknęło. Zadzwoniłam po księdza – kapelana szpitalnego, by udzielił mojej mamie Ostatniego Namaszczenia. Jakie było moje zdziwienie, gdy ten ksiądz przybył i robił wszystkim wymówki – także choremu – że jest bardzo zajęty, że jest tu tylko na zastępstwo, a my mu zawracamy głowę… nie straciłam wiary, nie zaczęłam miec uprzedzeń do duchowienstwa, ale zrobiło mi sie tak po ludzku – PRZYKRO…

    #30 Anna B.
  31. #30 Anno B.
    Bardzo Ci współczuję…
    Przekonujemy się po raz kolejny, że ksiądz jest tak, jak Ty i ja tylko grzesznikiem (pragnącym żyć). Myślę, że już po chwili żałował swoich słów. Ufam, że to doświadczenie (bycia niesprawiedliwym) czegoś Go nauczyło. A Ty wskutek tego smutnego przeżycia zajrzałaś na ten blog i mam nadzieję, że nie będzie to ostatni raz…
    Pozdrawiam Cię serdecznie … 🙂

    #31 julia
  32. Anno B.Wygląda na to że ów Ksiądz był rzeczywiście bardzo zajęty,a chory nie wymagał aż tak pośpiesznie owego sakramentu.Był również zdenerwowany natłokiem spraw które miał w obowiazkach i myśli.Bądźmy wyrozumiali,przecież sami również ulegamy zdenerwowaniu gdy natłok spraw do ogarnięcia w danym czasie zaczyna nas /nie z własnej winy/ przerastać.Ja usprawiedliwiam duchowo owego Księdza,dlaczego zawsze i wciąż ma przyklejony uśmiech mieć?

    #32 K.
  33. K. – nie przesadzaj, gdy wzywa się księdza do osoby ciężko chorej, która w każdej chwili może odejść, to chyba powinien rzucić ten natłok zajęć, który go tak zajmuje i pośpieszyć z Komunią Świętą i olejami, by spełnić swój OBOWIĄZEK. Nikt nie wymaga, by ksiądz miał zawsze przyklejony uśmiech. Ale jego OBOWIĄZKIEM jest pełnić swoją posługę z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. Jeżeli usprawiedliwiamy takie zachowanie, to powinniśmy też usprawiedliwić niemiłą sprzedawczynię w sklepie, chamską urzędniczkę, wściekłego nauczyciela, opryskliwego lekarza itp. Nie dziwię się Annie B. że było jej przykro. Cieszę się, że nie straciła wiary i zaufania do duchowieństwa. Ale zastanówmy się – mogła je stracić właśnie przez tego księdza… Ktoś powie – cóż, to znaczyłoby, że jej wiara była słaba. Hm, ale nie oszukujmy się, często ludzie odchodzą od Kościoła właśnie przez nieodpowiedzialną postawę kleru. Anno B. – modlę się za twoja mamę, a ty pomódl się za tego księdza. Pozdrawiam

    #33 Agnieszka
  34. #33 Agnieszko
    Chcę Ci zacytować słowa Księdza Biskupa z poprzedniej relacji: „Słowo Boże właściwie głoszone człowiekowi który cierpi i jest zagubiony (czyli Annie B), nie może ograniczać się JEDYNIE do drogi wyzwolenia go ze struktur niesprawiedliwości (wszyscy wokół są mili, uprzejmi, zawsze chętni do pomocy, profesjonalni, itd. …). Jednak NADE WSZYSTKO Słowo ma moc uzdalniania człowieka do przyjęcia cierpienia i odnalezienia siebie w swoim świecie, w którym przypadło mu żyć”
    Nic dodać, nic ująć…
    Pozdrawiam 🙂

    #34 julia
  35. #33 Agnieszko,
    przepraszam (bo może za dużo piszę), ale przypomniało mi się, że warunkiem modlitwy jest przebaczenie („Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” Mt 5,23-24). Rozumiem więc, że zachęcasz Annę B. do wybaczenia Księdzu.
    Pozdrawiam Cię 🙂

    #35 julia
  36. oczywiście 🙂

    #36 Agnieszka
  37. Agnieszko, usprawiedliwiam niemiłych. Tą sprzedawczynię w sklepie, chamską urzędniczkę, wściekłego nauczyciela, opryskliwego lekarza i wiele innych. Mam trudności z usprawiedliwieniem celowego, długotrwałego działania mającego w rezultacie jedyny cel, zniszczenie człowieka. Jakiegokolwiek. Tego nie jestem w stanie pojąć i tu,…gryzę.

    #37 K.

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php