W 9 Niedzielę roku A czytamy zakończenie Mowy Jezusa zwanej Kazanie na Górze. Jest to jakby przysłowiowe postawienie kropki nad „i” dotyczące przede wszystkim aspektu wykonalności obwieszczonego przez Jezusa słowa. Chodzi o świadomość takiego słuchania słowa, by prowadzić je do wypełnienia.

Ta kwestia z jednej strony wydaje się dość jasna. Nie wystarczy słuchać i przytakiwać, lecz konieczne są czyny. Powstaje jednak pytanie: O jakie czyny chodzi? Jezus bowiem mówi do tych, którzy wiele czynili i wykonali wiele w imię Jezusa, że ich nie zna.   

Wielu powie Mi w owym dniu:
„Panie, Panie,
czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia,
i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia,
i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?”

Wtedy oświadczę im:
„Nigdy was nie znałem.
Odejdźcie ode Mnie
wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!
(Mt 7,22n).  

Jak to rozumieć? Dokonywali wielkich rzeczy mocą imienia Jezusa. Dokonywali, albo może im się wydawało, że dokonywali. W takiej świadomości przynajmniej żyli. Jezus nie kwestionuje jednak tego czy oni to wykonywali czy nie. Nie kwestionuje też tego, że to mogło być mocą Jego imienia. Kładzie natomiast akcent na to, że ich nie zna. Czyli mówi im, że nie mają Jego ducha; są innej mentalności; nie ma między nimi a Nim wspólnoty myślenia i działania. Co więcej mówi: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode mnie”. Następnie określa ich jako dopuszczających się nieprawości. Czyż nie jest to zadziwiające?

1. O jakie więc czyny chodzi?

Najpierw trzeba zwrócić uwag, że nie chodzi o słuchanie jakichkolwiek słów, nawet nie o słuchanie jakichś słów Jezusa. Jezus mówi wyraźnie: kto „tych moich słów” słucha. Trzeba pamiętać o tym określeniu „tych moich„.  A są to słowa, które właśnie wypowiedział w swojej mowie z Góry Błogosławieństw. Tam obwieścił Dobrą Nowinę ubogim w duchu, że są błogosławieni, czyli szczęśliwi, bo do nich należy królestwo niebieskie. Tym, którzy płaczą, obwieścił, że są szczęśliwi, bo będą pocieszeni . Podobnie tym, którzy są cisi i łaknący oraz czystego serca oraz wprowadzający pokój i wreszcie prześladowani dla sprawiedliwości. Obwieścił im, że to właśnie oni są szczęśliwi i że mają powód do tego, by się cieszyć i radować

Nie wmówił im tego, lecz obwieścił im jako swoje Słowo, bo On sam takim był i to aż do krzyża. W oparciu o tę swoją wszechmocną i jednocześnie tak „ubogą” i aż do krzyża „słabą” władzę oraz tak odrzucony i prześladowany autorytet prawdy życia mocą Boga obwieścił swoim uczniom, którzy do Niego przystąpili, że są światłem świata i solą ziemi.

Później sześciokrotnie mocą tego samego autorytetu powiedział, że nie przyszedł znieść Prawa i Proroków, lecz je wypełnić i sześciokrotnie obwieścił: Powiedziano kiedyś waszym przodkom, nie zabijaj, nie cudzołóż, oko za oko i ząb za ząb itp. a teraz Ja, moim autorytetem wam powiadam: każdy, kto się gniewa na brata podlega sądowi; każdy, kto pożądliwie patrzy no kobietę, już w sercu swoim dopuścił się z nią cudzołóstwa. Dalej: wobec krzywdy i przemocy nie stawiajcie oporu złemu i kochacie nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują. Tak będziecie synami Ojca waszego.

2. Nie czyny ludzką mocą, lecz przyjęcie w wierze mocy Bożej

Te wszystkie czyny to nie wynik wysiłku ludzkiego, lecz owoc przystąpienia do Jezusa, uznania , że to On ma władzę i autorytet; że Jego słowa to nie tylko słowa, nie tylko zwykłe polecenia czy rady, lecz obwieszczenie mocy, która jest w Nim i którą obdarza tych, którzy w wierze do Niego przystępują zapierając się siebie i przyjmując logikę szczęśliwości (błogosławieństwa), która jest w Nim.

Wspomniane czyny to nie uczynki i wyczyny czy „wyczynki” człowieka, lecz posłuszne przyjęcie obrazu Boga, jaki objawił się w samym Jezusie Chrystusie. To gotowość wejścia w to, by stawać się dziećmi Ojca, który sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i dobrymi i zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. To wypełąnianie woli Ojca. Słuchać tych słów Jezusa i je wypełniać, to uznać, że te Jego słowa i to Jego obwieszczenie są jedyną prawdą i przyjąć ją jako bazę całego swojego życia.    

3. Budowania na skale czy na piasku ?

Budowanie na skale to właśnie budowanie na prawdzie powyższych słów Jezusa – słuchanie tych słów i wypełnianie ich. To ustawienie całego swego życia na gotowości przystępowania do Jezusa i uznawaniu obwieszcznejprzez Niego i w Nim prawdy – nawet wtedy, kiedy ta Jego prawda jest (czy wydaje się być) przeciwko nam i wprowadza nas w życie ubogich, prześladowanych. Nawet jeśli ta Jego prawda ukazuje nam możliwość, potrzebę czy konieczność nadstawienia drugiego policzka, pozwolenia na zabranie szaty i płaszcza i przyjmowanie niesprawiedliwości i tego, co niszczy i o śmierć przyprawia.

On to przyjął i obwieścił jako szczęśliwe (błogosławione) rozwiązanie wszystkiego. Słuchać tych słów Jezus i je wypełniać, to wejść w logikę darowanej miłości przeciwko samemu aż po krzyż. Taki jest Bóg – skała, na które postawiona budowla nie runie. Bramy piekielne nigdy jej nie pokonają.

Budowanie zaś na swoich własnych siłach – choćby najlepszych i najszlachetniejszych, będzie zawsze budowaniem na piasku. Ta budowla będzie narażona na upadek. Nawet nasze dokonania w imię Jezusa – prorokowanie w Jego imię, wyrzucanie złych duchów w Jego imię i dokonywanie cudów w Jego imię, jeśli nie będą wynikały z naszego przystąpienia do Jezusa i przyjęcia Jego nauki (Jego ducha i Jego logiki życia) i przeżywania tego w czyli wypełniania w naszym życiu, nie doprowadzi nas do poznania Jezusa. Można wtedy usłyszeć: Odejdźcie ode Mnie wy, którzy czynicie nieprawość. Nigdy was nie znałem! To znaczy macie w sobie innego ducha i inną logikę życia niż moja.

Jezus jest kamieniem odrzuconym, który stał się kamieniem węgielnym – fundamentem, którego nikt i nic nie zniszczy i nie pokona. Dał się po ludzku i w oczach ludzkich zniszczyć – tzn. odrzucić, poniżyć, ukrzyżować, aby – jako mający autorytet i władzę objawioną ostatecznie w zmartwychwstaniu i darze Ducha Świętego dla obwieszczenia nam przebaczenia – dać nam możliwość wejścia w podobny styl życia, byśmy nie budowali na sobie lecz na Nim. Mamy szansę wybierać na kim budować. Nie pobożne słowa: Panie, Panie, lecz czyny, które Jego mocą i autorytetem dokonuję się za naszym przyzwoleniem w nas mimo że – jak nam się wydaje – są jakby przeciwko nam. Właśnie wtedy, kiedy zaakceptujemy to „przeciwko” nam i przystąpimy niejako „wbrew” sobie do Jezusa, rozpoczyna się budowanie na skale.   

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

62 komentarze

  1. Zastanawiam się, jakie słowa usłyszę na Sądzie Ostatecznym?
    Jak „wielu” mogłabym powiedzieć: Byłam w takiej i takiej wspólnocie. Mówiłam w Twoim imieniu to i tamto, czyniłam to i owo. Jesteś moim Bogiem.
    Czy ja też usłyszę: „Nigdy Cię nie znałem.”?
    A jednak mam wrażenie, że ta cała „moja” działalność nie pochodzi ode mnie, bo ja sobie jej nie zakładałam. Ja tylko to wszystko przyjęłam…
    Nie wiem, jak będzie. Jednak niezmiennie otuchą napawają mnie słowa, które kiedyś dał mi Bóg na skrutacji:”wyda sprawiedliwy wyrok swojemu ludowi i uraduje go swym miłosierdziem.” ( Syr 35, 23)

    #1 basa
  2. „Jezus jest kamieniem odrzuconym ” Ks Bp

    Jakże mocno przemówiły do mnie te słowa , to przecież ja sama odrzucałam „ten kamień” przez wiele lat i budowałam swoje życie według siebie.Odrzucalam , poniżałam ,krzyżowałam Jezusa, oszukując samą siebie , bo przecież ja wciąż mówiłam Panie ,Panie i słuchalam Jego słów , a nawet przyjmowałam Go codziennie w Eucharystii.

    A dlaczego mialam taki zafałszowany obraz religijności? Dostaję odpowiedz – bo nie chcialam zaakceptować niczego „przeciwko mnie”,w swoim uporze nie dostrzegałam darów Bozych.

    Teraz widzę ,że wiekszość „przekleństw” doświadczonych w moim życiu to mój wybór.

    #2 Tereska
  3. Trudna jest ta mowa ale…jakże przejmująco prawdziwa i zmuszająca do refleksji nad sobą. Mogłabym tu wyminić cały katalog, całą listę niby dobrych rzeczy, które ze względu na Jezusa czynię ale…czy jest w nich Jego Duch ?I tu zaczynają się schody i nie mam żadnej pewności czy Jezus kiedyś patrząc na mnie nie powie „Nie znam cię'.

    #3 Kama
  4. Bóg stworzył niebo i ziemię. Wszystko co ją napełnia do Niego należy i jest pod Jego władzą. Również człowiek. Gdy Bóg przemawia i nakazuje, to człowiek MA GO SŁUCHAĆ. Żeby rozumieć mowę Boga należy czytać Pismo Święte, gdzie są napisane odpowiedzi na nasze pytania. Bóg powiedział: ” Oto ja kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeżeli będziecie słuchać przykazań Pana, Boga waszego, które ja wam dziś daję; a przekleństwo, jeżeli nie będziecie słuchać przykazań Pana, Boga waszego i zejdziecie z drogi, którą wam dziś wskazuję, i pójdziecie za innymi bogami, których nie znacie” (V Księga Mojż. 11;26-28). Bóg jasno nakazał i tego nie trzeba tłumaczyć. Bóg chce błogosławić każdemy z nas, ale to my ograniczamy relacje z NIM. Bóg patrzy na nasze posłuszeństwo, serce, miłość do Niego i do bliźniego, na nasze działanie zgodne z Bożym prawem.Aby Bóg przyznał się do nas, MUSIMY pełnić JEGO WOLĘ. Bóg ofiarował Swego Syna aby Jezus na krzyżu Golgoty poniósł sąd za nasze grzechy i aby człowiek miał szansę Zbawienia, a nie wiecznego cierpienia, potępienia. Czy każdy człowiek tak naprawdę docenia to, rozumie co to znaczy, czy przez chwilę pomyśli i zastanowi się JAK BÓG ukochał człowieka, jakiej wielkiej rzeczy dokonał i jak na krzyżu cierpiał za nas Jezus jako zwykły człowiek znosząc szyderstwa, nienawiść, ból,pogardę. Jego miłość do człowieka była tak wielka żebyśmy mogli stać się dziećmi Bożymi i w wieczności żyć w bliskości Jego Ojca!. Nie da się żyć jak chrześcijanin i jednocześnie trzymać z tym światem, który odrzuca Jezusa. Ludzie oddalający się od Boga tracą sens życia, upadają. Dlatego Bóg nam dał Przykazania jako pomocne znaki do przestrzegania Jego prawa. Dał nam też SKAŁĘ- Jezusa abyżmy mogli mocno oprzeć się i iść za Nim. Uwierz w Pana Jezusa jako swojego Zbawiciela, zaufaj Mu, powierz Mu swoje życie, a postawisz je na mocnym fundamencie! Jeżeli Go odrzucisz, spotkasz się kiedyś z Nim jako sędzią. Bóg patrzy na serce człowieka (Sam.16;7) i napomina: ” Abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga” (Kol.1;10). Pozdrawiam Ks. Biskupa.

    #4 maba
  5. Jezus mówi dziś: *”Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.*, ja powiem tak, że nie każdy kto chodzi do kościoła, nawet codziennie wejdzie do królestwa niebieskiego i jak to powiedział Proboszcz mojej Parafii „mnożą modlitwy”. „Jezus jest kamieniem odrzuconym, który stał się kamieniem węgielnym – fundamentem, którego nikt i nic nie zniszczy i nie pokona.”, właśnie Jezus mówiąc przypowieść o domu wybudowanym na skale, mówił o sobie, On jest tą skałą. Jezus też powiedział „Jeśli ktoś tych moich słów słuch…”, problem z nami jest taki, że nie umiemy słuchać. Boga nie da się przekupić chodzeniem do kościoła, „Mnożeniem modlitw”, nawet zamówieniem mszy św. i danie na tace. Bóg pragnie od nas miłości a nie spełnienie dobrych uczynków ale czasami na pokaz. W taki sposób będziemy jak ci faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy byli religijni ale jak ich Jezus określił „obłudnicy”. Z Błogosławieństw dowiadujemy się kto tak naprawdę odziedziczy królestwa niebieskie: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.” (Mt 5,3)

    #5 chani
  6. Ja też czasami nie słuchałem Jezusa i kiepsko na tym wychodziłem. Teraz zaczynam bardziej Go słuchać, nawet zacząłem czytać Pismo. Teraz od ok. roku Je czytam, wcześniej jakoś nie chciało mi się czytać w ogóle żadnych książek, aż kiedyś coś mnie natchnęło i zacząłem czytać. Kiedyś w szkole średniej wziąłem do internatu Biblię ale ii tak Jej nie czytałem.

    #6 chani
  7. Teraz nawet więcej się modlę, bardziej wolę modlić się Brewiarzem. znalazłem też w Internecie kanał radiowy z muzyką chrześcijańską.

    #7 chani
  8. Mnie się wydaje /a raczej jestem pewna/że chodzi o szlachetność.Szlachetność człowieka.

    #8 Ka
  9. Odejdźcie ode Mnie
    wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!No właśnie,o co Jezusowi tutaj chodzi?Nieprawośc= paszoł won.Co to jest nie prawośc dla nas dzisiaj? janusz f.

    #9 baran katolicki
  10. bp@radiopodlasie.pl. Mam pytanie. Gdybym chciała się zwrócić bezpośrednio do Księdza Biskupa to podany wcześniej adres jest tym właściwym ?. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    #10 Kama
  11. Ad #10 Kama
    Tak, jest to właściwy adres do mnie.
    Można do mnie pisać na ten właśnie adres.
    Bp ZbK

    #11 bp Zbigniew Kiernikowski
  12. „Odejdźcie ode Mnie
    wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”, czyli według mnie, Jezusowi chodzi o przestrzeganie przykazań, szanowanie bliźniego, życie według błogosławieństw.

    #12 chani
  13. Przewodnikiem do Zbawienia są Przykazania Boże i Biblia. Moim zdaniem Bogu chodzi o to, aby Wszystko co czynimy tu na ziemi czynili na chwałę Bożą, nie dla siebie, bo bez pomocy Boga NIC nie jesteśmy w stanie wykonać. Dlatego Bóg powiedział
    ” Błogosławieni ubodzy w duchu…..” . Bóg brzydzi się pychą i chce, aby w każdym calu człowiek oddawał Mu należną cześć, chwałę i uwielbienie. A bieganiem do kościoła katolickiego choćby kilka razy dziennie nie zapewnimy sobie Zbawienia. Aby podobać sie Bogu wystarczy czasem tzw ” komora” – rozmowa z Bogiem w domu,wołanie do Boga o przebaczenie grzechów naszych, szczere przebaczenie bliźniemu KAŻDEGO nawet najgorszego przewinienia, miłość do bliźniego, pokora i uniżenie- choć czasem to jest bardzo trudne, ale z Bożą pomocą nie ma rzeczy niemożliwych… Pozdrawiam wszystkich

    #13 maba
  14. #13 maba
    Nie chodzi o bieganie do kościoła. Jednak bezsprzecznym jest fakt, że Kościoła nie sposób ominąć, nie wolno go negować. Są krzyczący: P.Bóg jest wszędzie! … szkoda tylko że nie zauważają, że „praktykuje” w KOŚCIELE 😉
    Piszesz: „aby podobać sie Bogu wystarczy czasem tzw ” komora” – rozmowa z Bogiem w domu”… a ja Ci mówię, że nie wystarczy -czasem- i że modlitwa nie zawsze oznacza tylko rozmowę. Dostrzegasz różnice?

    #14 morszczuk
  15. Dziękuję za Te słowa.
    Były mi bardzo potrzebne, akurat teraz.
    Pozdrawiam Ks Biskupa.

    #15 Mariola
  16. Mam takie pytanie do Biskupa: Kiedy w Katedrze odbywa się celebracja Nieszporów?
    Może by się dało przebłagać KRP, żeby retransmitowali tę Godzinę, nie tylko w niedzielę a w inne dni też.

    #16 chani
  17. Ad #16 chani
    Nieszpory w katedrze siedleckiej są odprawiane wspólnie w niedziele (poza Wielkim Postem) o godz. 17:00.
    Ta modlitwa jest zawyczaj retransmitowana później.
    Jeśli chodzi o dni powszednie, to nie wykluczam takiej możliwości, by one były celebrowane np. w studio KRP lub w katedrze. Jawią się jednak pewne trudności – przede wszystkim z przygotowaniem i uczestnictwem.
    Chciałbym bardzo, aby to było częściej, niż jest, ale …
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #17 bp Zbigniew Kiernikowski
  18. Ad #17 bp Zbigniew Kiernikowski

    No właśnie, ja też.
    Co prawda odmawiam sam Nieszpory, ale fajnie by było wspólnie je odmawiać.

    #18 chani
  19. W Dziejach Apostolskich jest napisane: „Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.” (Dz 2,46-47)
    „Wielbili Boga” a u nas jakoś z tym wielbieniem kiepściutko. Zaśpiewamy w kościele cztery, pięć pieśni odnoszących się do Stwórcy, wypowiemy słowa na Eucharystii, które celebrans nam przekazuje i to ma być uwielbienie Boga? Co Bóg na to?

    #19 chani
  20. Ad #18 i 19 chani
    Tak, byłoby fajnie.
    Rzeczywistość jest jednak inna.
    Jeśli orientujesz się w tym, co robimy w Diecezji, to zauważysz, że jest wiele propozycji, które zmierzają do kształtowania świadomości doniosłości wspólnej modlitwy ze Słowem Bożym – w szczególności z Psalmami w Liturgii Godzin: Oprócz Jutrzni i Nieszporów, Celebracja Słowa Bożego. Także ku temu zmierza Program Chrzest w życiu i misji Kościoła, by tworzyć grupy, które słuchają Słowa, dzielą się nim i wilebią Boga.
    Jak jest, to widzimy.
    Jeśli masz jakąś propozycję, to podaj.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #20 bp Zbigniew Kiernikowski
  21. Ad # morszczuk
    Ja uważam, że można i nawet trzeba wielbić i modlić się do Boga WSZĘDZIE, nawet podczas jazdy samochodem i człowiek bedzie zawsze wysłuchany przez Niego, oby to tylko pochodziło ze szczerego serca. Bóg nie tylko „praktykuje” w Kościele, jest obecny w każdym miejscu gdzie wielbimy Go i oddajemy Mu cześć i chwałę. Dla mnie „modlitwa” to nie jest składanie rąk na klęczkach w Kościele, to jest również wielbienie Boga np. przez słuchanie piosenek chrześcijańskich a przede wszystkim czynienie na codzień WSZELKIEGO DOBRA -tylko na Jego cześć. A tak na marginesie to nie zgadzam się ze wszystkim co jest głoszone w kościele katolickim… ale to już inna kwestia. Pozdrawiam

    #21 maba
  22. Ad #20 bp Zbigniew Kiernikowski
    Na razie, oprócz celebracji Nieszporów (nie tylko w niedzielę), nic mi do głowy nie przychodzi.

    Dobrze by było zainteresować się Liturgią Godzin, bo w niej szczególnie zawarte są Psalmy.
    My najczęściej odmawiamy „zdrowaśki”, a zapominamy, żeby modlić się Psalmami i nie tylko, całe Pismo, to rozmowa z Bogiem, czyli modlitwa.

    #22 chani
  23. Dzisiaj „wpadła” mi w ręce karteczka, na której jest napisane:
    „Droga medytacji chrześcijańskiej
    1) Wezwij na pomoc Dycha Świętego
    2) Wycisz się
    3) Stań przed Słowem w prawdzie
    4) Uznaj siebie za grzesznika
    5) Zobacz, że jesteś podobny do Jezusa
    6) Podziękuj za owoce medytacji
    Podejmij konkretne postanowienie”

    #23 chani
  24. „Aby podobać sie Bogu wystarczy czasem tzw ” komora”, właśnie o co Jezusowi chodzi gdy mówi do uczniów, jak chcesz się modlić, to wejdź do swej izdebki? Tu Jezusowi nie chodzi, żeby zabarykadować się w domu i wołać do Boga ale, żeby nie robić tego „na pokaz”, tak rak to robili faryzeusze.

    #24 chani
  25. #21.maba
    1. To, że się „nie zgadzasz”, dało się wyczucc od razu z Twojego tekstu.

    2. Poza tym w sprawie modlitwy jest owe… „nieustannie się módlcie”

    3. Bóg „praktykuje” w Kościele – vide: sakramenty

    4. Módl się sałym sercem, czystym sercem i nie oceniaj innych. Takim pisaniem, narzekaniem, krytyką nikogo nie zmienisz. Chcesz zmian – zacznij od siebie, daj przykład (bo ten plus słowa przemiawiają najmocniej).

    #25 morszczuk
  26. Mój przyjaciel ma skomplikowaną sytuację osobistą.
    Jest w sakramentalnym związku małżeńskim. Od kilku lat jest rozwodnikiem, ale nie jest w innym związku. Ostatnio wspólnie z (byłą) żoną postanowili spotykać się z nadzieją, że powrócą do dawnego stanu „bycia małżonkami” (cywilnie są w dalszym ciągu rozwiedzeni). W związku z tą sytuacją zastanawia się, czy może przystępować do Komunii świętej.
    Poprosił mnie o radę.
    Odpowiedziałam, że przeszkodą w przyjmowaniu Komunii świętej jest grzech ciężki, a tutaj (zakładam, że mówi prawdę) ja go nie widzę.
    A nawet w tej konkretnej sytuacji Komunia święta obojga może pomóc w podjęciu dojrzałej decyzji…?
    Czy tak?

    #26 katechetka
  27. #25. morszczuk
    Czytam i staram się rozumieć Słowo Boże-Biblię i co Bóg nam mówi odnośnie oddawania czci w kościele- TYLKO Bogu. Powinniśmy modlić się ze zrozumieniem. Jeśli zrozumiemy Bożą wolę, będziemy zanosić odpowiednie modlitwy. Słowo Boże jest wolą Bożą ( Ef. 5;17). Nie możemy zbaczać ze ścieżek wytoczonych wolą Bożą (Kol.4;12). Jeśli będziemy do Niego wołać, On nauczy nas jak posługiwać się Słowem Bożym i jeśli posłużymy się we właściwy sposób, ujrzymy wielkie rzeczy. Pozdrawiam

    #27 maba
  28. #26 Maba , a z czym nie zgadzasz się w Kościele , o czym wczesniej wspomnialaś?

    Bardzo sensownie przedstawilaś sposob rozumienia Slowa

    #28 Tereska
  29. #27 Teresko
    Z szacunku do innych (żeby nie zgorszyć) nie mogę powiedzieć jasno i prosto z czym nie zgadzam się w Kościele Katolickim i co nie jest zgodne ze Słowem Bożym, ponieważ nie wszyscy tak naprawdę „rozumieją” Słowo Boże.
    Ale np.Kościół Katolicki głosi ludziom, że Maryja jest bez grzechu poczęta- to nie jest prawdą, ponieważ Maryja była człowiekiem ( choć wyjątkowym) i urodziła się w grzechu. TYLKO Bóg jest bez grzechu. Maryja była pokorna i wypełniła WOLĘ BOŻĄ- Ona zrodziła Boga. Po drugie: Maryja nie może być pośredniczką między człowiekiem a Bogiem- JEDYNYM POŚREDNIKIEM między człowiekiem a BOGIEM JEST JEZUS CHRYSTUS !!! Jest napisane w I Liście św. Pawła do Tym.r.2;5. Bóg zabrania też pokładać ufność i oddawać cześć rzeźbom, figurom czy obrazom (Ks. Iz. 44;9-20) i (Ks.Jerem. r.10;1-16). Teresko jeśli czytasz Słowo Boże i rozumiesz to myślę, że i mnie zrozumiesz :). Pozdrawiam

    #29 maba
  30. maba,
    To prawda, że czasami w Kościele przerysowuje sie rolę Maryi, często nawet wykorzystuje jej osobę do źle rozumianej religijności. Nie wyrzucaj jednak dziecka z kąpielą!
    Jesteśmy uczestnikami historii zbawienia, i zadaj sobie pytanie, jaką w niej role pełni Maryja. Z tą rolą związany jest stan jej ducha: dyspozycja wobec woli Boga, o której piszesz. Twoje twierdzenie, że tylko Bóg jest bez grzechu jest sprzeczne z rzeczywistością. Wielu ludzi urodziło się bez grzechu. Gdyby tak nie było, nie różnilibyśmy sie od zwierząt.

    #30 grzegorz
  31. Dziekuję Maba , ale ja się trzymam nauki i Autorytetu Kościoła.

    I napewno nie oddaję czci obrazom i figurom ,bo modlę się do Boga , a wizerunki /jak zdjęcia / pomagają mi nawiązać bliższy kontakt.

    #31 Tereska
  32. #29 grzegorz Ja osobiście potwierdzam wypowiedz maby, ponieważ Księga Rodzaju bardzo dobrze wyjaśnia Adam i Ewa byli bez grzechu, gdy zgrzeszyli grzech przechodzi na wszystkich ludzi dlatego każdy człowiek rodzi się w grzechu. Ponieważ Pan Bóg stwarzał świat a człowieka uczynił na swój obraz i podobieństwo z miłości do tego wszystkiego co robił.Od zwierząt różnimy się jako ludzie rozumem i wolno wolą a przede wszystkim duszą nieśmiertelną.Dzięki Panu Bogu że zechciał wysłać Swego Jednorodzonego Syna który nas wykupuje swoją śmiercią bo był bez grzechu.Dlatego każdy człowiek ma szanse powrotu do Pana Boga, ale tylko przez Jezusa. Maryja natomiast jest stworzeniem i służebnicą dlatego nie może nas odkupić.Pozdrawiam.

    #32 Józef
  33. Słusznie Józefie piszesz , że ja, Ty i inni ludzie rodzimy się w grzechu. Ale nie zawsze tak było.Twoje wskazanie na Księgę rodzaju, daje kierunek myślenia na przeznaczenie człowieka: do życia.I z tego życia( od Boga ) korzystał – żył bez grzechu.Gdyby to było niemożliwe, zaprzeczylibyśmy celowi stworzenia czyli miłości Stwórcy.Przymioty człowieka , które opisujesz , są jak najbardziej istotne , jednak nie one sprawiają, że żyjemy.Nieśmiertelność duszy może być ( i wierzymy że jest )tragedią gdy umieramy nie poznawszy Boga jako źródła życia. Takie właśnie poznanie przypisujemy Maryi, jako dar od Boga zapowiedziany w protoewangelii, pierwszy promyk nadziei dla mnie , dla nas. Uznanie tego daru nie oznacza traktowania jej na równi z Bogiem, po co pisać takie niedorzeczności.

    #33 grzegorz
  34. #29 grzegorzu
    Skoro twierdzisz, że wielu ludzi urodziło sie bez grzechu, to proszę mi wskaż- jestem bardzo ciekawa :).
    Ja opieram się TYLKO na Słowie Bożym. Czy Maryja, czy ktokolwiek inny został poczęty Duchem Świętym?- bo wtedy taki człowiek byłby bezgrzeszny- jak w przypadku JEZUSA (Ew.Łk.1, 26-35). Grzech Adama i Ewy przechodzi z pokolenia na pokolenie, przekazywany jest dziecku w akcie poczęcia. Już w podstawowej szkole dzieci dowiadują się,że KAŻDY CZŁOWIEK RODZI się z grzechem. A śmierć jest zapłatą za grzech. Tego samego zdania jest Józef. Jeśli jesteśmy w błędzie to proszę o sprostowanie przez Ks. Biskupa. A Maryja była wspaniałą, wyjątkową kobietą- wybraną przez Boga- Ona urodziła Jezusa i na tym Jej rola kończy się. Jeszcze raz powtarzam JEDYNYM POŚREDNIKIEM między człowiekiem i Bogiem JEST JEZUS CHRYSTUS! (1 L.Pawła 2;5) BO TAK BÓG POWIEDZIAŁ. Pozdrawiam

    #34 maba
  35. #28 maba
    Skąd ty masz tą pewność, że Maryja „urodziła się w grzechu?”
    Skąd to wiesz?
    Masz moc Boga, aby to widzieć?

    #35 basa
  36. #34 basa
    Ja staram się być tylko pokorną służebnicą Pana, wypełniać Jego Wolę i głosić Jego Prawdę.
    Duch Święty pomógł mi zrozumieć wiele fragmentów w Biblii,otworzył mi oczy na wspaniałe prawdy, ale wcześniej musiałam ” narodzić się na nowo” (Ew.św.Jana,r.3;3-8). Człowiek, który to uczyni ma PEWNOŚĆ swojego Zbawienia i musi żyć życiem poddanym Duchowi Świętemu. Wtedy będzie silny w Panu i Jego mocy (Ef.6;10) polegając na Jego rozkazach, sile, Jego Słowie. Działając w Bożej mądrości, pokonujemy moce ciemności.Trzeba modlić się do Boga o ducha mądrości, objawienia i poznania Boga ( Ef.1; 17-19), o zrozumienie Jego ukrytej mądrości (1 Kor.2;7,10). Od siebie musimy wymagać pokory i całkowitej zależności od Boga. Nasza wiara sprawi, że będziemy przenosić góry, jest kluczem do doświadczania cudów i błogosławieństw. Naszym celem jest by cała ziemia została napełniona znajomością chwały Pana, aby została zniweczona moc ciemności.Źródłem mocy jest Duch Święty i Słowo Boże.

    #36 maba
  37. Właśnie, problem z nami jest taki, że my nie myślimy po Bożemu, tylko po ludzku.

    #37 chani
  38. maba
    odpowiedź łatwiejsza:
    1.śmierć nie jest zapłatą za grzech ale szansą na wybawienie. jedyną drogą dla tego, który umiera w Chrystusie
    2.wszyscy urodzeni i żyjący przed grzechem pierworodnym , urodzeni zostali i żyli z Ducha Świetego czyli z Miłości
    Odpowiedź trudniejsza:
    Spójrz dookoła siebie;ci których widzisz, spotykasz,rozmawiasz, lubisz/nie lubisz zostali dla Ciebie poczęci przez Ducha Świętego, abyś mogła ich kochać.

    #38 grzegorz
  39. @33 maba
    odpowiedź łatwiejsza:
    wszyscy urodzeni i żyjący przed grzechem pierworodnym urodzili się i żyli z Ducha miłości.
    odpowiedź trudniejsza:
    spójrz wokół siebie;na tych których widzisz,spotykasz, lubisz/nie lubisz.Oni wszyscy zostali poczęci dla Ciebie przez Ducha Świętego, aby w Tobie mała szansę zaistnieć Miłość czyli życie.

    #39 grzegorz
  40. #35 maba
    A więc jesteś mądrzejsza od Kościoła i wiesz lepiej?

    #40 basa
  41. Powinnismy modlić się m.in.słowami:
    Spraw,abym był dobrym szafarzem tajemnic Bożych(1 Kor.4;1).
    Spraw, abym otrzymał i zrozumiał Twoją ukrytą mądrość (1 Kor.2;7).
    Daj mi ducha mądrości i objawienia, oświeć oczy mojego zrozumienia (Ef.1;17).

    #41 maba
  42. #39 basa
    Ja nie napisałam, że jestem mądrzejsza od Kościoła. Gdybyś uważnie przeczytała moje uwagi to nie odebrałabyś tak. Swoje wypowiedzi opieram TYLKO na Słowie Bożym.Ja nie traktuję Biblii jako dzieło czysto ludzkie.Ona pochodzi od Boga i w niej zawarte jest Jego poselstwo do nas. Najlepiej zacząć czytać od Ewangelii Jana. Właśnie przez Biblię Bóg wyraźnie mówi do nas i my mamy to WSZYSTKO WYKONYWAĆ zgodnie z JEGO WOLĄ- aby osiągnąć Zbawienie.

    #42 maba
  43. Dzisiaj na kazaniu pasyjnym, ksiądz Proboszcz mówiąc o tej izdebce, że mamy się tam modlić, określił ją jako własne sumienie, i coś w tym jest. Jeśli chcemy się modlić, mamy jakby „zamknąć” się we własnym sumieniu, tam nic nas nie rozproszy w czasie spotkania z Bogiem. Gdy modlimy się po za owo izdebką, wszystko może nas rozproszyć, ale gdy wejdziemy do niej nic nie zdoła nas rozproszyć.
    Ja, pamiętam jak kiedyś poszedłem na Eucharystię, na której był chrzest dzieci. W pewnym momencie, gdy fotograf robił dzieciom zdjęcie, to gdy lampa błyskowa błysnęła, to aż się wzdrygnąłem.

    #43 chani
  44. #41 maba
    Owszem nie powiedziałaś tego.
    Ale twoja postawa to sugeruje.
    Powiedziałaś: „Ale np.Kościół Katolicki głosi ludziom, że Maryja jest bez grzechu poczęta- to nie jest prawdą”
    Kościół ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny, ale ty wiesz lepiej, że tak nie było. Umiesz lepiej interpretować Pismo Święte. Jestes nieomylna w jego interpretacji..
    Przynajmniej ja tak rozumiem twoje wypowiedzi. Ale być moze się mylę i słusznie mnie upominasz.

    #44 basa
  45. Maba, czy ty jestes katoliczką?

    #45 basa
  46. #44 basa
    Jestem chrześcijanką i jak wcześniej napisałam po prostu CHCĘ ŻYĆ według SŁOWA BOŻEGO, w którym zawarte są JEDYNE PRAWDY. Pismo Święte odsłania mi istotę wiecznego prawdziwego Boga.
    Kościół – Papież ma takie prawo by ogłaszać dogmaty,ale to nie jest argument który może przekonać. Może wiernych kościoła przekonuje sam autorytet Papieża ?. Sama pozycja człowieka nie jest autorytetem dającym podstawę prawdziwości twierdzeń czy nauk. Dla mnie podstawą na której się opieram JEST Słowo Boże.
    Proszę o inne dowody, podstawy, tego co dotyczy Marii i jej bezgrzeszności. Ja nie nastaję na Kościół Katolicki. Kocham WSZYSTKICH ludzi. Ale bardzo mi smutno, jak widzę jak ludzie są ZWIEDZENI. Bóg kocha każdego człowieka jednakowo i pragnie abyśmy w wieczności żyli w Jego bliskości. Żeby tak się stało MUSIMY ” na nowo narodzić się” ( o tym napisałam #35)- zostawić „starego człowieka” i iść za Bogiem. Bóg czeka cierpliwie i daje jeszcze ludziom czas aby NAWRÓCILI SIĘ. „…wiemy, że nie ma bożka na świecie i że nie ma żadnego INNEGO boga, oprócz JEDNEGO (1 Kor.8;4).”Ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota” (Ew.Mat.7;17), „To jest droga, którą macie chodzić” (Ks.Iz.30;21). Wielu ludzi osiągnie zatracenie- miejsce WIECZNEGO POTĘPIENIA, dlatego, że ZNAJĄC właściwą drogę nie chcieli nią iść. Dziś możemy przystanąć i zwrócić się do Niego, aby nas Zbawił, bo jutro nie należy przecież do nas.
    # 42 chani -podoba mi się Twoja wypowiedź.Pozdrawiam wszystkich 🙂

    #46 maba
  47. #45 maba
    Odpowiedź wymijająca. 🙂
    Czy boisz się, że jesli przyznasz się np, że jesteś protestantką, to mi to będzie przeszkadzało?
    Nie, wtedy Cię zrozumiem.
    Natomiast, jeśli jesteś katoliczką, to nie rozumiem ciebie.

    #47 basa
  48. Odnośnie niepokalanego poczęcia Maryi nie ma dowodów ani za, ani przeciw. Dlatego to jest dogmat.

    #48 basa
  49. Maba, Papież może sie mylić, a ty nie? Czy dobrze cię zrozumiałam?

    #49 basa
  50. Pewien ksiądz wygłosił kiedyś katechezę pod tytułem: „Do Boga… z Kościołem czy bez?”, w której próbował dać odpowiedź na pytanie, czy można być zbawionym poza Kościołem.
    Dał taki przykład: Jeśli jestem w górach i mam przejść z jednego punktu do drugiego, mogę iść pewnym szlakiem. Mogę iść także „na skróty”, jednak niebezpieczeństwo, że wtedy zabłądzę i nie dojdę do celu jest większe. Więc po co ryzykować?
    Mnie Kosciół Katolicki nie zwodzi. On pokazuje mi najpewniejszą drogę – Jezusa Chrystusa.
    Oczywiście mogę iść sama i wierzyć tylko w moje poznanie Pisma Świętego, ale czy to nie byłaby z mojej strony pycha?

    #50 basa
  51. Jak św. Piotr pisze: „To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie.” (1P 1,20-21) i jak już wcześniej napisałem, my nie umiemy myśleć po Bożemu.
    Bóg dał nam swoje Prawo a my je interpretujemy po ludzku. W Piśmie napisane jest, że każdy /oprócz Jezusa/ urodził się z grzechem i interpretujemy to dosłownie. Napisane jest też o braciach Jezusa i też interpretujemy to dosłownie.

    Pamiętamy jak Jezus zapytał uczniów, kim jest dla nich. Piotr pod wpływem Ducha Świętego pomyślał po Bożemu i powiedział, że jest Mesjaszem. Ale parę chwil później, górę wzięło myślenie ludzkie i Jezus co powiedział? „Idź precz szatanie”.

    #51 chani
  52. # 49 basa

    Osobiście uważam, że wybrałaś właśnie tę „drogę na skróty”, gdyż poprzestajesz tylko na tym co głosi kościól katolicki-a księża to przecież też tylko ludzie, którzy wybierając tę drogę posługi, muszą trzymać się pewnego schematu kościoła i również są omylni. Kierując się tylko tym co jest głoszone w kościele, a nie próbując sama zgłębić prawd zawartych w Słowie Bożym, i tym samym poznać lepiej Jezusa-wybierasz łatwiejszą drogę-„drogę na skróty”, ale czy ta droga prowadzi rzeczywiście do zbawienia? Pychą- nie jest szukanie na własną rękę Jezusa.

    #52 marti
  53. #51 marti
    Masz prawo do swojego zdania.

    #53 basa
  54. #51 marti
    Księża są omylni, a ja nie?

    #54 basa
  55. #51 marti
    Oczywiście, że wybieram łatwiejszą drogę. Liczę na pomoc Kościoła i Jego dwutysiącletniego doświadczenia i tradycji.
    Niestety ja nie jestem nieomylna i potrzebuję pomocy w rozeznaniu, w poznawaniu Pisma Świetego ( nie rozumiem, dlaczego założyłeś, że ja nie zgłębiam prawd zawartych w Słowie Bożym )
    Czy zauważyłeś , że szatan na pustyni kusił Pana Jezusa przy użyciu słów z Pisma Świetego?
    ” i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień»” (Mt 4,6 cytat szatana z Ps.91,11)
    Czy uważasz, że przeciwko mnie/nas szatan nie może postąpić tak samo? Czy nie potrzebujesz pomocy, aby to rozeznać?

    #55 basa
  56. Ja przeżywam prawdy wiary w swoim życiu, w codziennych sytuacjach z żoną, dziećmi, przyjaciółmi w pracy.Tu rodzą się obserwacje, skojarzenia, tu zauważam działanie Słowa , tu też zauważam Prawdę którą głosi Kościół katolicki. Wiele lat żyłem w okolicznościach o których pisze marti#51 tzn słuchałem tego co było głoszone w Kościele ale spokojnie można mi było zarzucić,że nie widziałem tego naprawdę. Teraz jednak wiem, że prawdy naszej wiary , dogmaty są prawdziwe nie tylko dlatego że ktoś je głosi, lecz dlatego że mówią prawdę o moim życiu.Nie dlatego, że ktoś się głosi omylnym lub nie, tylko z doświadczenia.Z takich właśnie doświadczeń rodzą się dogmaty maba. Z wiary żywej , opartej na doświadczeniu Słowa a nie z narzucania ludziom „nieomylnych ludzkich sądów”. Jeśli rzeczywiście poddaję sie dyspozycji Ducha Świętego, mogę głosić Dobrą Nowinę własnymi słowami, używając prostego codziennego języka, ani razu nie cytując Starego, czy Nowego Testamentu.Jak dziecko.

    #56 grzegorz
  57. #51 marti
    Zgadzam się, że nie jest pychą szukanie Pana Jezusa.
    Ale czy nie jest pychą sądzenie, że wszyscy wkoło są omylni (Kościół nie ma racji. Księża są omylni. Papież ma autorytet jedynie z powodu pełnionej funkcji.)tylko nie ja, a moje poznanie Słowa Bożego jest nieomylne i lepsze innych?

    #57 basa
  58. Jak sie tak głębie zastanowić, to nie jest pycha szukanie Pana Jezusa.
    Ale można Go szukać z pychą, będąc pysznym. 🙂

    #58 basa
  59. Marti i Maba dziękuję za rozmowę. 🙂
    I życzę nam, aby nasze poznanie Boga, moje z pomocą Kościoła i wasze bez jego pomocy doprowadziło nas do życia wieczniego i jednosci z Bogiem

    #59 basa
  60. Gdyby poprzestać na szukaniu Boga na własną rękę, zgłębiać Pismo według własnej logiki, mając niezmąconą ufność w prowadzeniu przez Ducha Św. we własnym rozeznaniu i interpretacji Słowa,
    to by szybko powstawały różnego rodzaju schizmy mnożące się jak przysłowiowe „grzyby po deszczu”.
    Jedynym (według nie tylko mojej orientacji) ratunkiem na jedność chrześcijan, jest zaufanie autorytetowi Kościoła i nawracanie się każdego – wiernych i księży. Ksiądz Piotr Pawlukiewicz napisał kiedyś książkę o znamiennym tytule: „Księża na księżyc i co dalej? (!!!).
    Wspierajmy księży w ich posłudze kapłańskiej z miłością; bądźmy im pomocni i wspólnie nawracajmy się…

    Niesamowitym darem i szansą na stawanie w prawdzie jest otwarta dla k a ż d e g o możliwość uczestniczenia w katechezach neokatechumenalnych, których kolejna seria w Siedlcach rozpoczęła się w parafii katedralnej (trwają w parafii św. Stanisław) w każdy wtorek i piątek o godz. 19-tej.
    Tu naprawdę jest szansa poznania Dobrej Nowiny i odkrywać zamysł Boży w swoim życiu i poddawać się na serio Słowu Bożemu.
    Maba, polecam Tobie również tego typu głoszone rekolekcje. Droga Neokatechumenalna jest autostradą do Nieba – szeroką i prostą, ale nierozważni mogą i tu ulec „wypadkom” i wypaść z trasy – wszystko zależy czy traktujemy Pana Boga na serio…i czy chcemy się nawracać, co jest długim procesem…
    pozdrawiam 😉

    #60 niezapominajka
  61. Słowa i czyny – to powinno współgrać !!!

    #61 niezapominajka
  62. #59 niezapominajka,
    uściślam…
    katechezy, o których wspominasz, są głoszone w Katedrze w Siedlcach
    we wtorki i piątki o godzinie 19.00.
    🙂

    #62 julia

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php