Prawda o zmartwychwstaniu stopniowo dojrzewała w wierze Izraela. W czasach Jezusa podzielali tę prawdę faryzeusze i ci, którzy słuchali ich nauki. Natomiast drugie główne ugrupowanie, jakimi byli saduceusze, nie wierzyli w zmartwychwstanie. Nie przyjmowali też szeregu innych prawd odnoszących się do życia duchowego. Byli raczej religijnymi pragmatykami. Można nawet powiedzieć, że korzystali z religijności Izraela dla utrzymania porządku społecznego i politycznego.

Perykopa ewangelijna 32 Niedzieli roku C (Łk 20,27-38) przekazuje nam epizod, w którym Saduceusze pytają Jezusa o praktyczny aspekt zmartwychwstania, czy konsekwencje przyjęcia wiary w zmartwychwstanie, mianowicie trwanie relacji i związku ludzi po zmartwychwstaniu. Odwołują się przy tym do Pisma św. i stawiają Jezusa wobec pytania: 

Mojżesz tak nam przepisał:
«Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu.
Otóż było siedmiu braci.
Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy (…).
Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną?
Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę
» (Łk 20,28-33). 

Spojrzenie saduceuszy jest bardzo praktyczne. Nie interesuje ich tyle związek z Bogiem ani teraz na ziemi ani po śmierci. A więc to, czym jest życie w jedności z Bogiem i co stanowi podstawę do wiary w życie wieczne, jest jakby na drugim planie. Interesują natomiast aspekty praktyczne życia religijnego i tego jakie stąd wynikają korzyści lub jak to może być rozwiązne. Argumentacja zaś Jezusa, jak to sam Jezus wypowie pod koniec perykopy, jest oparta na zupełnie innym aspekcie życia religijnego. Na odniesieniu do Boga i byciu w życiowej relacji z Nim. To też jest ważne również dziś dla nas.

1. Saduceusze

Najpierw jednak spojrzyjmy krótko na ugrupowanie saduceuszy. Nazwa ich stronnictwa odnosi się do kapłana Sadoka (sprawiedliwy kapłan z czasów króla Dawida – 2 Sm 8,17). Stanowili oni swoistą elitę, którą tworzyły wyższe (szlacheckie) sfery ówczesnej społeczności Izraela, w szczególności Jerozolimy. Poniekąd kształtowali się wskutek wpływów helleńskich (Żydzi hellenizujący). Wiele rodów kapłańskich wyższego rzędu należało do tego ugrupowania. Pod względem religijnym byli oni bardzo zachowawczą grupą. Nie przyjmowali ustnej tradycji, która była tak ważna w kręgach wspólnot faryzejskich. Przyjmowali tylko Pięcioksiąg jako księgi natchnione i do nich się odwoływali. Byli za utrzymaniem tradycyjnych instytucji i teokratycznego charakteru społeczności. W tym celu też utrzymywali zachowawcze stosunki polityczne z innymi ośrodkami władzy.

Nie interesowało ich życie wieczne, wymiar duchowy i pozaziemski ludzkiego życia, lecz praktyczne zastosowanie praktyk i instytucji religijnych – w tym także świątyni i kapłaństwa – do tego, by funkcjonował teokratyczny system życia w wymiarze ziemskim. To z tego ugrupowania pochodzili zazwyczaj arcykapłani. Mieli oni duży udział we władzy i odgrywali duże znaczenie polityczne. To oni, stanowiąc znaczną część Najwyższej Rady, Sanhedrynu, będą decydowali o śmierci Jezusa (zob. J 11,47-53).

Ewangeliści nie ukazują ich tak często w spornych relacjach do Jezusa jak faryzeuszy. W Ewangelii Mateusza (i paralelnie w pozostałych ewangeliach synoptycznych) są wymienieni tylko pięciokrotnie razem z faryzeuszami. Sami zaś są wymienieni tylko jeden raz. Jest to właśnie w epizodzie opisanym przez wszystkich ewangelistów synoptycznych – czytanym podczas dzisiejszej niedzieli wg Łk. Dla odmiany, faryzeusze występują natomiast bardzo często w powszechnych, niemalże codziennych dysputach i kontrowersjach z Jezusem. Obecność saduceuszy w spotkaniach z Jezusem może zaś być domniemana wszędzie tam, gdzie jest mowa o arcykapłanach (zob. np. Mt 21,43).  

2. Pytanie saduceuszy

Powszechnie się uważa , że pytanie, jakie saduceusze stawili Jezusowi w przytoczonej perykopie (mają ją wszyscy trzej ewangeliści synoptyczni – Mt, Mk i Łk), było postawione nie w celu dowiedzenia się prawdy, lecz raczej w celu postawienia Jezusa wobec trudności i dla wykazania – ich zdaniem – nieracjonalności i wprost śmieszności wiary w zmartwychwstanie. Na tym przykładzie kobiety tracącej kolejno swoich mężów, który teoretycznie mógł zaistnieć wskutek prawa lewiratu (obowiązek wzbudzenia potomstwa zmarłemu bez potomstwa bratu – Pwt 25,5-10), chcą też ośmieszyć Jezusa i całe Jego nauczanie, które zmierza do otwarcia i ugruntowania wiary w zmartwychwstanie przez Jego Mękę Śmierć i Zmartwychwstanie.

Trzeba bowiem pamiętać, że po przebyciu drogi do Jerozolimy Jezus jest już w świętym mieście i mają miejsce ostatnie kontrowersje z oponentami Jezusa. To głównie saduceusze, jako członkowie Sanhedrynu, w krótkim czasie zdecydują o śmierci Jezusa. Tym bardziej wielkiego znaczenia nabiera pytanie o zmartwychwstanie postawione właśnie przez nich niejako w przeddzień wydania wyroku skazującego na Jezusa. W tych okolicznościach pytanie: Czy jest zmartwychwstanie? jawi się jako zasadnicze. To pytanie postawione Jezusowi przez saduceuszy dotyczy całej koncepcji życia. Jezus da w tej chwili odpowiedź opartą o Pismo św. W krótkim zaś czasie da odpowiedź jako skazany na śmierć właśnie m.in. przez saduceuszy, którzy chcieli uratować swój świat (swoją świątynię, swoje obyczaje, swoje układy itp.). Dlatego zawyrokowali, że lepiej, aby ten Człowiek umarł.

3. Odpowiedź Jezusa słowem

W przytoczonym epizodzie Jezus daje odpowiedź dwustopniowo. Najpierw wskazuje na to, że świat przyszły, do którego odnosi się zmartwychwstanie, nie jest do rozpatrywania w kategoriach podobnych do tego świata. Nie jest też ulepszonym przedłużeniem tego świata i życia na tym świcie. Świat przyszły, w który zmartwychwstanie wprowadza, jest całkowitą nowością. Nie da się ująć i wyrazić przez relacje, w jakich kształtujemy nasze życie tutaj na ziemi.  

Drugi aspekt odpowiedzi Jezusa odnosi do samego Boga – jako Boga żyjącego i Boga żywych, a nie umarłych. Przez odwołanie się do wydarzeni z Księgi Wyjścia (rozdział 3), w którym Bóg objawia się Mojżeszowi w kontekście posłania go w celu wyzwolenia narodu izraelskiego z Egiptu, Jezus kieruje myślenie saduceuszy ku Bogu Przymierza. Przede wszystkim ku wierności Boga. Wtedy to Bóg przedstawia się jako Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba (Wj 3,6). A więc żyjący Bóg żyjących.

Saduceusza powinni przyjąć ten argument, bo akceptowali Pięcioksiąg, jako Słowo natchnione przez Boga i stanowiące normę dla życia. Jezus chce więc przywołać myślenie saduceuszy – a tym samym wszystkich nas – ku temu Bogu, który jest wierny i którego wierność wobec człowieka nie może ustać (nie może skończyć się) z chwilą śmierci człowieka. W Jezusowej argumentacji jawi się więc to, że Bóg wierny w Przymierzu człowiekowi jest mocniejszy od śmierci i nawet w tym, czym jest śmierć, nie opuści człowieka.

4. Odpowiedź Jezusa w krzyżu i zmartwychwstaniu

Zasadnicza jednak odpowiedź na pytanie o zmartwychwstanie wykracza już poza ten sam epizod. Dokonała się ona przy okazji postawienia „pytania-decyzji” saduceuszy, że ten Człowiek musi umrzeć. Taka była decyzja człowieka tej ziemi – saduceusza, który chce być na swój sposób religijnym arystokratą, który chce ratować obyczaje i instytucje religijne, który jednak jest uwarunkowany układami społecznymi i politycznymi, który jest człowiekiem koniunkturalnym, chce zachować to, co ma, aby mu się dobrze (i na swój sposób pobożnie) żyło.

Mimo że jest religijny i mimo że ma swoją świątynię oraz spełnia różne funkcje kapłańskie, jego zainteresowanie jest skoncentrowane na urządzeniu i trzymaniu w swoim (niby Bożym) porządku tego świata. Nie interesuje go inny wymiar życia, nie interesuje go życie prawdy i ducha. Nie interesuje go wchodzenie w osobistą relację z Bogiem. Wystarczą mu obrzędy, instytucje, zaangażowanie polityczne i swoisty dobrobyt tego życia. A gdyby ewentualnie miało być przyszłe, to powinno być ono ulepszoną wersją tego. W rzeczywistości nie wierzy w Boga, nie wierzy w zmartwychwstanie.

Odpowiedź Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego wskazuje na Boga żywych i żyjących w Nim i dzięki Niemu.

Bp ZbK

Podziel się z innymi

Rss Komentarze

61 komentarzy

  1. Nie jestem Panem Bogiem i nie znam prawdy o drugim człowieku, ale… czytając:
    „Mimo że jest religijny i mimo że ma swoją świątynię oraz spełnia różne funkcje kapłańskie, jego zainteresowanie jest skoncentrowane na urządzeniu i trzymaniu w swoim (niby Bożym) porządku tego świata. Nie interesuje go inny wymiar życia, nie interesuje go życie prawdy i ducha. Nie interesuje go wchodzenie w osobistą relację z Bogiem. Wystarczą mu obrzędy, instytucje, zaangażowanie polityczne i swoisty dobrobyt tego życia. A gdyby ewentualnie miało być przyszłe, to powinno być ono ulepszoną wersją tego. W rzeczywistości nie wierzy w Boga, nie wierzy w zmartwychwstanie”
    staje mi niestety przed oczami obraz kilku księży…
    Nie piszę tego, by obrażać, ale by podzielić się tym, jak rozumiem to, co widzę.
    Pozdrawiam 🙂

    #1 julia
  2. Ad#1 Niestety, taka smutna jest prawda o nas katolikach i to nie tylko o księżach i nic dziwnego, że inne religie z nas drwią, że jesteśmy bałwochwalcami i poniekąd mają rację.

    #2 chani
  3. Byłam dzisiaj w Kościele Czeskim. Na mszę o godz.11-tej przyszły: 3-y kobiety , 1-den mężczyzna.
    Too baardzo smutne.

    #3 Ka.
  4. Ad.1-
    Ten problem nie dotyczy tylko kilku znajomych Ci księzy. To nie jest prawidziwy obraz. To wierzchołek góry lodowej. Ilu spośród nas, katolików, wierzy w słowa Chrystusa, tak jak On to przekazywał? Większość z nas – niestety ogromna – wierzy w Królestwo Chrystusa, tak, jak przedstawił to Ks. Biskup, czyli jako w dalszy ciąg tego, co na ziemi, w lepszej formie. Część z nas chciałaby dostać się TAM jak najtańszym kosztem, jakąś dziurką od klucza św. Piotra i schować w jakimś kątku, jak w kościele na Mszy św. – odbębnić i załatwione.
    A przecież to będzie zupełnie coś innego: ” ..ani oko, ani ucho..”.
    To będzie jedność w miłości z Bogiem.
    COŚ NIESAMOWITEGO!!!

    #4 TT
  5. W czasie homilii w Dzien Wszystkich Swietych z zainteresowaniem sluchalam o wszystkich gorach ,gdzie Pan Bog objawil swoja moc ,ale niestety nie zostala wymieniona Gora Oliwna .

    #5 Tereska
  6. Długo czytałam niedzielną perykopę. ‚Trudna jest ta mowa’-kolejny raz może Jezus do nas powiedzieć. Oczywiście, patrząc z zewnątrz, jestem osoba wierzącą i nawet czasami tak myślę o sobie. Przecież, aby zmartwychwstać, najpierw trzeba umrzeć …i tutaj zaczyna się problem. Gratuluję wszystkim, którzy w zaciszu swojego serca mogą powiedzieć uczciwie-chcę już teraz spotkać Jezusa, jestem gotowa.
    Każdy z nas ukrywa się za jakąś własną religijnością. Patrząc z zewnątrz, są to często śmiesznostki. Dla jednego istotne są kolejne wypowiedziane modlitwy, dla innego oddechy w tychże wypowiadanych modlitwach a inny ocenia sąsiada, że przyklęka niezbyt dokładnie, chociaż ma już sztywne kolana. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że najtrudniejszymi rodzicami w szkole są nauczyciele, albo ludzie bardzo religijni (nawet nie dewoci). Dzieci nie mają prawa popełniać błędów, są kandydatami do kanonizacji za życia i wszyscy są głupcami, skoro nie widzą tylko cnót.
    Gdybyśmy pamiętali bardzo praktycznie, że jest zmartwychwstanie, sami dla siebie mielibyśmy jaśniejsze oczy i wrażliwsze sumienie. Osobiście, zatrzymuję się częściej na pytaniu ‚czyją będzie żoną’. Coraz bardziej widzę, że inni są dla mnie lustrem. Drażni mnie MÓJ błąd w wydaniu innej osoby.
    Tak, Bóg jest Bogiem żywych, ale ja nie mam życia w sobie, bo nie potrafię umrzeć za życia.

    Pozdrawiam

    #6 zeg
  7. Dawno tu nie pisałem . Z powyższych wpisów wynika,że dopadła Was jesienna melancholia i jakiś pesymizm.Za dużo krytykanctwa ,a za mało wiary i optymizmu.Ja ufam Bogu i doświadczenie życia uczy mnie że Pan Bóg zawsze ukaże dobro.Każdy popełnia błędy,ale trzeba miłosierdzia i zrozumienia. Więcej modlitwy i budowania ducha a mniej osądów i podjudzania.Ja wierzę w dobre intencje ludzi ,mimo że byłem zraniony koszmarnie.Staram się ile mogę ,a resztę zostawiam Panu Bogu.On mnie bezgranicznie i bezkrytycznie kocha.”I tego trzymać się trzeba”.

    #7 wojtek
  8. #7
    Zgadzam się z Wojtkiem. 🙂 Jesienna melancholia! 🙂 Szczególnie przy obecnej pogodzie. parę dni temu też czułam się jak „wciśnięta w podłoże” i żadnymi siłami sama nie mogłam się stamtąd wydostać. Na poranny dyżur w szkole przyszłam jak chmura gradowa. I … promyk: Taka tsy – ctelolatka wybiegła z łazienki na korytarz, jeszcze jedną rączką poprawiając galotki, ale drugą machała do mnie z daleka i uśmiechała się ” od ucha do ucha”. I … od razu zaświeciło słońce przy pochmurnym dniu. Musimy zauważać czasem maleńkie przebłyski światełka i cieszyć się nimi.
    A ja chyba mam wiele szczęścia w życiu, bo ciągle spotykam na swej drodze dobrych ludzi i księży. Takich, którzy pracują dla parafian, jak mogą najlepiej – to widać. Otaczają ich dzieci i młodzież. Podejmują się ciągle nowych działań, współpracują z dorosłymi, by wskazywać Miłość, Prawdę i Życie. To, ilu wiernych uczestniczy w Eucharystii zależy nie tylko od księży … Pozdrawiam wszystkich słonecznie w te pochmurne listopadowe dni! 🙂

    #8 MałgorzataW.
  9. Jestem dumna, DUMNA z mojej mamy.Czy mogę swą dumę TU wykrzyczeć?

    #9 Ka.
  10. #9 Ka
    Ja chętnie poznam twoją mamę 🙂

    #10 basa
  11. #1
    Z tym problemami poruszanymi przez Ciebie Julio spotykam się dość często. Język wiary jest nie zrozumiały dla wielu. Zależy im jedynie i niejako dla celów spadkowych „zrodzić dziedzica swemu bratu”, a dlaczego nie dla siebie.
    Z takim fałszem spotykam się w mojej rodzinie, która pod pretekstem miłości do dzieci i wnuków dokonuje wielkich nadużyć w stosunku do tych, którym według nich nic się nie należy ze względu na brak potomstwa.
    Uwikłali się całkowicie i na wieki w tym co materialne oraz w różnorodne, toksyczne związki, które czynią ich niezdolnymi do funkcjonowania na wyżynach niebiańskich. Dzięki szczególnej łasce bożej udało mi się wydostać z takiego myślenia i patrzeć w nadzieją w tę moja niebiańską przyszłość.

    #11 Barbara
  12. Ad #1
    Jestem w kontakcie z młodym księdzem i zapytałam go jak mu się pracuje w szkole, czy uczniowie go polubili. Zawstydził mnie odpowiadając że nie wie czy uczniowie go polubili ale wie że on ich polubił. Odpisałam że tak to jest najważniejsze bo przecież będziemy sądzeni z miłości, którą ożywieni działamy w tym świecie. Kochać nie oczekując rewanżu, bezinteresownie.
    Myślę że miłości brakowało w postępowniu i myśleniu saduceuszy jak i faryzeuszy, i jakże często w naszym i to nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy grzesznikami, tylko niektórym tak bardzo nie pasuje uznać się za grzesznika. Mnie samej bardzo często. Pozdrawiam wszystkich bo dawno nie pisałam choć czytam regularnie i wiele czerpię z waszych świadectw i nauczania Ks Biskupa.
    Alicja

    #12 Alicja
  13. Bóg jest Bogiem żywych ,a nie umarłych, a to znaczy ,ze zmartwychwstaniemy.
    Czy mam na tyle wiary i wyrzeczenia? Kazdego dnia jest mi pokazywana prawda o mnie ,że tak nie jest.Jak upadam to czuje sie jak łotr.
    Dlatego licze na niepojeta Dobroć Boga i Jego Miłość plynącą z krzyza ………DZIS ZE MNA bedziesz w raju

    #13 Tereska
  14. Przeglądam i czytam wpisy.
    Przewijają się „znajome” imiona, ksywki 🙂
    A gdzie jest NIEZAPOMINAJKA? JESTEŚ?! MOŻESZ ODEZWAĆ SIĘ? 🙂
    Pozdrawiam WSZYSTKICH! 🙂

    #14 MałgorzataW.
  15. #9 Ka
    Zastanawia mnie twoje milczenie…
    Czyżbym znowu cię czymś uraziła?
    A może znowu źle cię zrozumiałam i wcale nie chciałaś napisać o swojej mamie, tak jak ja myślałam, tylko właśnie wyrazić swą dumę ?
    Tzn ten wpis miał być właśnie wyrażeniem tej dumy, a nie pytaniem o pozwolenie?
    Ja nawet się zastanawiałam, dlaczego pytasz o pozwolenie i kto miałby ci je dać.
    W kazdym razie ja jestem ostatnią osobą, którą byś o to pytała…
    Jednak za twoją dumą na pewno kryje się coś dobrego i pięknego o twojej mamie. Dlatego napisałam, ze chętnie ją poznam.
    Proszę pozdrów ją ode mnie

    #15 basa
  16. #15
    Jestem :).
    Chciałam dać upust dumie, bo dowiedziałam się o nowych okolicznościach z życia mamy.
    Naprawdę jestem dumna.
    A pytanie o pozwolenie dot. moderatora.

    #16 Ka.
  17. #16 Ka
    Tak dla zupełnej jasności spytam jeszcze:
    Czy chcesz powiedzieć nam o swojej mamie i czekasz na pozwolenie moderatora?
    Czy wystarczyło tylko wyrażenie dumy?
    I cieszę się, że tym razem cię nie uraziłam.
    Serdecznie cię pozdrawiam 🙂

    #17 basa
  18. Po czyjej jestem stronie: Chrystusa czy saduceuszy?
    Jestem ochrzczona i bierzmowana, więc mam w sobie moc do tego, by być po stronie Chrystusa – by rozumieć Jego naukę, przyjąć ją, głosić i według niej żyć…
    To rozważanie każe mi jednak spojrzeć na siebie dokładniej i dostrzec w sobie postawę saduceusza.
    Czasem nie pytam Jezusa po to, by dowiedzieć się prawdy, ale by postawić Go w trudnej sytuacji (to znaczy mnie się wydaje, że stawiam Go w trudnej sytuacji – a okazuje się, że ta sytuacja jest dla Jezusa łatwa, tak jak łatwa była ta opisana w rozważanej perykopie). Często chodzi o moje relacje do bliźnich – pytam: jak mam być miła wobec niemiłych, jak mam kochać krzywdzących mnie, jak zgadzać się na niesprawiedliwość (w moich oczach)? Pytam, choć wiem, że odpowiedź jest prosta: możesz, bo ja mogłem i dałem ci swojego Ducha…
    Chcę być „religijną arystokratką” (na pewno jestem wyjątkowa – myślę), ale jednocześnie „chcę zachować to, co mam, aby mi się dobrze (i na swój sposób pobożnie) żyło”. Przejawia się to w tym, że z trudnością przychodzi mi zmienić swój „rytuał religijny” od dawna ustalony, z którym tak dobrze mi (niekoniecznie innym) się żyje…
    I jeszcze jedno podobieństwo do saduceuszy: marzę o życiu przyszłym, które będzie ulepszoną wersją tego. Może mogę poprawić: „do dziś marzyłam”…
    Pozdrawiam 🙂

    #18 julia
  19. Moi uczniowie przynieśli mi „Nowy Testament i Psalmy” wydane przez Stowarzyszenie Gedeonitów. Otrzymali je za darmo, co wzbudziło ich podejrzenia, że jest to Pismo Święte wydane przez sektę i ma posłużyć zachwianiu ich wiary. Podobno niektórzy dorośli poradzili im, że należy spalić te książki. Oczekiwali ode mnie zajęcia stanowiska – jak mają postąpić?
    Wyjaśniłam, że jest to wydawnictwo protestanckie, które zajmuje się upowszechnianiem Biblii; że otrzymane egzemplarze można zatrzymać, można je czytać, porównywać z tłumaczeniami katolickimi. Radziłam, żeby nie niszczyć. Natomiast na prezent lub dla siebie kupować Pismo Święte z Imprimatur władzy kościelnej.
    Obiecałam jednak, że zapytam mądrzejszych ode mnie, czy dobrze radziłam.
    Czekam na odpowiedź 🙂

    #19 katechetka
  20. Ad #19 katechetka
    Dobrze!
    Nie palić, ale nie rozpowszechniać. Czytać porównując z tekstem wydań – jak Pani napisała – mających imprimatur. Uświadamiać młodym trudny problem przekładów Pisma św. a także związaną z tym kwestię kanonu Pisma św. Niektóre wydania na bazie protestanckiej nie będą miały wszystkich ksiąg.
    To krótko tyle w tej chwili.
    Jeśli będzie trzeba, to będę odpowiadał na dalsze konkretne pytania.
    Zagadnienie jest bardzo szerokie i bardzo ważne.
    Dziękuję!
    Bp ZbK

    #20 bp Zbigniew Kiernikowski
  21. #20 Ks. Bp
    Dziękuję za odpowiedź 🙂

    #21 katechetka
  22. Dlaczego biskup siedlecki bierze udział w kampanii wyborczej do władz gminy Janów Podlaski?

    Dlaczego popiera wątpliwej jakości kandydata?

    Dlaczego używa do tego autorytetu samego Boga?

    Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych, śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych.

    pisał niegdyś poeta biskup Ignacy Krasicki

    (…)

    Z pamięcią w modlitwie o mądrość i polecając się wzajemnej modlitwie.

    Piotr Grochowski
    Janów Podlaski

    #22 Pio24
  23. Podpisuje sie pod wypowiedzia Julii #18
    Moge dodac ,ze dzisiaj zmienilam swoj „rytuał religijny” / opoznilam wczesne wstawanie aby nie drażnić bliskich ,zmienilam też godzine wyjscia na Eucharystie ,aby wspolnie z mężem zjeść śniadanie/ i czuje pokoj.

    #23 Tereska
  24. # 17
    W zupełności i w pełni,wystarczył mi „upust” rozpierającej mnie dumy, Baso.
    I … nie interesuje mnie, że ktoś wyduma sobie, że niby pycha mnie „rozsadza”.
    JESTEM DUMNA Z MOJEJ MAMY – kropka.

    #24 Ka.
  25. #24 Ka
    Jeśli myślisz, że ja „wydumałam sobie, że pycha cię rozsadza” to się mylisz i jesteś wobec mnie niesprawiedliwa…
    Cieszę się, że jesteś dumna ze swojej mamy. I uważam, że masz do tego prawo. 🙂 Tak jak i ja zresztą.
    Myślę, że duma z rodziców nie jest wyrazem pychy.
    Prędzej miłości.

    #25 basa
  26. P.S.
    Ja też JESTEM DUMNA Z MOJEJ MAMY – kropka. 🙂

    #26 basa
  27. Hehe.Śmieję się baso,śmieję bo cieszę się że … patrz # 26
    #25 – pisząc „pycha” nie miałam na myśli nikogo konkretnego.To ludzie ze środka Kościoła nauczyli mnie /nie dosłownie/ że patrzą na człowieka i przypisują /lub szukają w nim/lub nie ,”pychę”.Czasem to złośliwe,czasem interesowne.Pycha to słabość,wymaga podniesienia człowieka by znalazł swą wartość.Każdy ją ma /wartość/tylko czasem wymaga ona z zakątka wnętrza wydrążenia.Pozdrawiam Baso.

    #27 Ka.
  28. Dobre pytanie Pana Grochowskiego. Mogłabym zapytać dlaczego na tablicy ogłoszeń parafii p/w NMP na ul. Brzeskiej w Białej Podlaskiej wiszą materiały wyborcze jednej partii ?. Tej jedynej i słusznej ?. Dziwne jak sie patrzy kto tam wisi; pan Zenon Borysewicz były pracownik etatowy KW PZPR i jeszcze pare nazwisk dziwaków, którzy już chyba we wszystkich partiach byli przez ostatnie 20 lat. Czy to oznacza, że ks. Daniluk tych własnie sugeruje swoim parafianom popierac ?

    #28 Kama
  29. Sam na własne oczy widziałem, jak plakaty, o których mówi Kama, zostały zdejmowane przez chyba kościelnego. Trudno stąd powiedzić, że ks. Proboszcz jest za tym, aby był tam umieszczane.
    A więc mijasz się trochę z prawdą.

    #29 Piotrek
  30. Ciężkie jest życie Biskupa. Od polityki choćby się chciało, nijak odejść się nie da. Ludzie nie pozwolą, w spory uwikłają.
    Eech, najlepiej proszę Księdza, oblepić wszystkie Kościoły kandydatów portretami. Wszystkimi kandydatami.

    #30 Ka.
  31. ad #28
    Kama, kiedy przeczytałem Twój wpis zadzwoniłem do Księdza Daniluka i zapytałem jak to w rzeczywistości jest? Ksiądz Dziekan odpowiedział, że on sam i pan kościelny nie nadążają już zrywać tych plakatów…. Tak więc to bardzo pochopna opinia… I myślę że to nie jest problem tylko Białej, ale wielu innych miejsc i osób, które krzywdząco są oceniane (np. #22)

    #31 xM
  32. #27 Ka
    🙂

    #32 basa
  33. xM
    to bardzo ładnie z twojej strony że bronisz naszego biskupa.
    Ale w przypadku Janowa nie chodzi o plakaty ale o jutrzejszy festyn wyborczy z poświęceniem niedokończonej hali sportowej której oddanie planowane jest na styczeń 2011.
    W Janowie elita kościelna popiera człowieka który na to w żaden sposób nie zasłużył przeciwko naprawdę prawemu człowiekowi. Więc nie odwracajmy kota ogonem. Prawda nie wcześniej to później ale zawsze wypłynie.

    #33 Pio24
  34. Pio24 #22, #33,
    Bardzo mnie denerwuje, że obrażasz Księdza Biskupa pisząc, że używa autorytetu samego Boga i popiera jednego z kandydatów w wyborach…
    Szczególnie, że w Janowie będzie jutro…
    Ja nie wiem, jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień w Janowie Podlaskim. To, że tam będzie Ksiądz Biskup nie świadczy o tym, że będzie brał udział w festynie wyborczym. Raczej, że został zaproszony do Janowa:
    1. by celebrować tam Mszę świętą,
    2. by poświęcić halę sportową.
    I zaproszenie przyjął.
    Poczekaj do jutra, a „prawda wypłynie”…

    #34 zwolenniczka Księdza Biskupa :)
  35. # 34 zwolenniczka Księdza Biskupa 🙂

    A to nie są moje słowa opieram się na tłumaczeniu znaczenia drugiego przykazania ks. Tomasza Kota SJ
    dr teologii, biblista, wykładowca na Papieskim
    Wydziale Teologicznym, sekcja „Bobolanum” w Warszawie i na Papieskim
    Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.

    Czyli na oficjalnym nauczaniu kościoła. Podałem źródło jednak widać że biskup nie do końca z nim się zgadza bo linka nie umieścił.

    I nie pierwszy to festyn wyborczy w Janowie Podlaskim z udziałem biskupa.

    Ja wiem że Janów Podlaski zwany był kiedyś „biskupim” ale niedawno biskup sprzedał zabytkowy historyczny zamek Zwany „Wawelem Podlasia” kolebkę diecezji w prywatne ręce.

    Więc powinien odpuścić „nie jest już właścicielem”.
    Pozdrawiam.
    Piotr
    

    #35 Pio24
  36. Pio24 #35
    Po pierwsze – Ksiądz Biskup raczej nie umieszcza linków, kiedyś tłumaczył – dlaczego.
    Po drugie – oficjalne nauczanie Kościoła nie jest zawarte w artykułach (nawet tak wybitnych księży, jak ks. Tomasz Kot SJ, którego nota bene znam i cenię – ale nie tak bardzo, jak Naszego Pasterza :). Zwracam również uwagę na to, że kiedyś i nasz Ksiądz Biskup był wykładowcą nauk biblijnych w Rzymie…), ale w Katechizmie Kościoła Katolickiego.
    Po trzecie – nie wiem, jak jest możliwe, by w artykule „Biblijne korzenie dekalogu”, który ks. Kot napisał kilka lat temu, mogła być informacja o tym, co będzie mówił w Janowie Podlaskim Ksiądz Biskup…
    Po czwarte – który fragment homilii Księdza Biskupa uznajesz za agitację przedwyborczą?
    Po piąte – zastanawiam się, co powiedziałbyś, gdyby Ksiądz Biskup z diecezjalnych pieniędzy wyremontował „Wawel Podlasia” i w nim zamieszkał?
    („Fundacja kupiła zamek od diecezji siedleckiej,
    bo obiekt w Janowie Podlaskim od XV w. był siedzibą biskupów łuckich /moim zdaniem powino być albo siedleckich albo janowskich/.
    Został zniszczony podczas potopu szwedzkiego. Pod koniec XVIII w. przebudowano go na barokowy pałac, w którym spędził ostatnie lata życia biskup Adam Naruszewicz. Z dawnego zamku zachowały się tylko fortyfikacje. Zamek i oficyny zamkowe istniejące do dziś pochodzą z XVIII w.

    Obiekt jest w fatalnym stanie po pożarze, który ponad rok temu zniszczył część budowli. „Pro Ortus” chce z powrotem udostępnić go mieszkańcom i turystom. Jego renowacja może kosztować ponad 20
    milionów złotych” – cytat z gazeta.forum)
    🙂

    #36 zwolenniczka Księdza Biskupa :)
  37. Mam wielkie nabożeństwo do Sw. Ojca Pio i znam Jego duchowość .Myśle,że Ktoś ,kto podpisuje sie Jego Imieniem tez wie ,że Ojciec Pio czytał w myślach ludzi i znał ich grzechy .

    Ośmielę sie zapytać , czy Ty Pio 24 napewno znasz myśli i intencje Ksiedza biskupa?

    #37 Tereska
  38. Piękna ta Biała Podlaska /oglądnęłam film ze strony/,nie zmarnujcie piękna które jest.

    #38 Ka.
  39. #36 Zwolenniczko 😉
    1. OK może i słusznie
    2. czyli tylko ks, bp. Kiernikowski ma rację ks. Kot już nie?
    3. Nie chodziło o słowa ale o samą obecność.
    4. Pisałem wcześniej ale Ekscelencja nie umieścił wpisu.
    5. Ucieszył bym się bardzo i cały Janów ze mną wraz że znowu mamy u siebie biskupa. Serio.

    Historię zamku a i jego obecnego właściciela znam osobiście. Pochodzi z ok. Siedlec. tak że słabe masz źródła.

    A dziwi mnie że mnie krytykujesz za cytowanie ks. Kota a sama opierasz się na wyborczej. PFEEE.

    #39 Pio24
  40. Pio24 #39,
    1. 🙂
    2. rację ma Chrystus i Kościół, nie pisałam, że rację ma Ks. Bp, ale że i ks. Kot SJ i Ks. Biskup są lub byli wykładowcami nauk biblijnych w Rzymie;
    3. a np. Twoja „sama obecność” na blogu świadczy o tym, że jesteś zwolennikiem Księdza Biskupa?
    4. czy dobrze rozumiem, że wcześniej pisałeś o tym, co MA POWIEDZIEĆ Ksiądz Biskup?
    5. masz rację, powinnam poszukać lepiej. Ta informacja z gazety pojawiła się jako pierwsza, gdy szukałam informacji o zamku w Janowie Podlaskim 🙁
    Pio24, poddawałam w wątpliwość Twoją chęć przeznaczenia dużej sumy pieniędzy Diecezji na remont Zamku. Wierzę natomiast, że chciałbyś, by siedzibą biskupstwa był Janów.
    Nie krytykowałam Cię za cytowanie ks. Kota. Przypomnę początek swojego pierwszego wpisu:
    „Bardzo mnie denerwuje, że obrażasz Księdza Biskupa pisząc, że używa autorytetu samego Boga i popiera jednego z kandydatów w wyborach”.
    🙂

    #40 zwolenniczka Księdza Biskupa :)
  41. Pio24
    Czy ty będąc biskupem, teraz w okresie przedwyborczym siedziałbyś tylko w kurii i nie wychylał stamtąd nosa, aby chociaż nie być posądzonym o popieranie swoją obecnością któregoś z kandydatów?
    Czy uważasz, że taka postawa byłaby dobra -„Przepraszam bardzo, ale nie mogę przyjechać, bo mogę być oskarżony o popieranie kogoś.”
    Czy to właśnie nie świadczyłoby o tchórzostwie?

    #41 basa
  42. Ciekawe jak tam było w tym Janowie?
    Czy było politycznie czy nie?

    #42 zośka N.
  43. Pio 24 #22, # 33
    Pana wpisy były na tyle zachecające, że – mimo,iż nie było mi „po drodze”- zachciało mi się uczestniczyć w tych zapowiadanych uroczystościach i do dziś przeżywam wielkie rozczarowanie, bo nic z tych zapowiadanych politycznych atrakcji nie miało miejsca
    JM

    #43 JM
  44. #44 basa
  45. Czcigodny Księże Biskupie, dziękuję bardzo za wczorajszą homilię wygłoszoną w Janowie Podlaskim podczas Eucharystii,za to podkreślenie, że prawda Jezusa Chrystusa to skarb, który został włożony w naczynie gliniane. Za to, że skarb ten nie nie może inaczej się uwidocznić, jak tylko wówczas gdy pozwalam na to, by to moje ja, to moje naczynie gliniane było rozbijane przez wszelkie przeciwności i przez innych ludzi. Oby ta prawda przywołana w homilii nieustannie pozwalała mi błogosławić Boga za wszystkie wydarzenia mojego życia, a zawłaszcza te, które nie są po mojej myśli.
    Z wdzięcznością za pasterskie nauczanie Księdza Biskupa Łucja
    PS Niektórych wpisów dotyczących wczorajszej uroczystości zupełnie nie rozumiem.

    #45 Łucja
  46. #41
    Właśnie tak bym zrobił będąc biskupem.
    W Janowie wrze bo okazało się że hala nie ma odbioru technicznego do użytku. A wpuszczono tam ludzi i dzieci na ten plac budowy. A i o obecności biskupa za dobrze ludzie nie mówią. Chociaż zdania są podzielone zależnie od preferencji wyborczych.

    #40
    Zwolenniczko czyli jesteś najpierw zwolenniczką Chrystusa a potem biskupa mam nadzieję.
    Czasami nieobecność wymaga większej odwagi niż obecność.
    A co do obrażania to chyba ekscelencja się na mnie nie obraził bo On nie pracuje dla siebie ale dla Boga i kościoła. A słowa ks. Kota zostały przywołane we fragmencie „autorytetu samego Boga” nie dla autora ale dla treści które zawierały że były akurat do sytuacji.
    Ufam też że ks. biskup nie obrazi się na mnie dlatego że mądrość nie znosi pochlebstw ale lubuje się w prawdzie nawet takiej która trochę a może nawet bardzo zaboli. Bo jak mawia bp. Zbigniew „nikt nie powiedział że ma myć nam łatwo i lekko…”
    Pozdrawiam.

    #46 Pio24
  47. Pio24 #46,
    tak, mądrość lubuje się w prawdzie…
    Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    #47 zwolenniczka Księdza Biskupa :)
  48. No właśnie “nikt nie powiedział, że ma być nam łatwo i lekko…”
    Jaki wybór miał Ks. Biskup?
    Albo bronić swojej nieskazitelności, swojego JA i zamknąć się w kurii, jak zrobiłby to Pio.
    Albo narazić swój autorytet, dać się wykorzystać i wchodząc w trudną sytuację głosić Słowo Boże.
    Ja cieszę się z tego, że mój biskup nie unika trudnych sytuacji i potrafi zachować niezależność.
    Pio sam napisałeś „Nie chodziło o słowa ale o samą obecność”
    Gdyby nie wybory, nikomu by nie przeszkadzała obecnosć Ks. Biskupa na tych uroczystosciach…

    #48 basa
  49. To jest właśnie to, co mnie boli.
    Politycy chcą wykorzystać moją wiarę dla swoich celów politycznych.
    Chwytają się różnych sposobów.
    Dlatego Ci, którzy to robią, nie budzą mojego zaufania.
    I z tego wynika, że ja jestem złą katoliczką, bo nie popieram ich, takich prawych katolików…
    Słusznie powiedział Ks. Biskup przytaczając słowa Ewangelii „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono”
    Życzę wszystkim mądrych wyborów. 🙂

    #49 basa
  50. Pio24
    piszesz, że w Janowie z powodu hali wrze.
    Nie jestem mieszkańcem Janowa, ale mieszkam niedaleko. Do mnie dochodzą głosy pozytywne i radosne.
    Może odbieramy na różnych falach.
    Muszę staranniej przyłożyć ucho i wytężyć słuch.
    Może dostrzegę, w czym leży ta różnica odbioru.
    Witek7

    #50 witek7
  51. Pio 24
    Powątpiewasz, czy można głosić Słowo w hali nie mającej odbioru technicznego. Powiem troche przekornie, że jest ono właśnie skierowane do nas jako nie spełniających warunków „poprawności”, do tych, którym brakuje u których coś jest nie załatwione.
    To Słowo ” daje papiery” i to nie obiektom budowlanym (co w końcu nadzór techniczny prawdopodobnie dokona), ale naszym zburzonym sercom.

    #51 grzegorz
  52. Szkoda wielka, że Ci, ktorzy tak najeżdzają na Biskupa, nie posłuchali Jego homilii na Mszy św. właśnie w Janowie Podlaskim. Była bardzo pozytywna i bardzo odnosząca się do tego, co dziś się dzieje. żeby tak każdy chciał choć trochę z tych słów wziąć do siebie byłoby cudnie.
    Zastanawiam się tylko nad jednym z tych, którzy piszą na tym forum: szczególnie tyczy się Pana Grochowskiego, który mając wspaniałą pracę, żonę, dzieci, zmarnował szanse i teraz, aby usprawiedliwić siebie, pisze rzeczy, które nie mają racji bytu.
    Szkoda, bardzo szkoda.
    Byłem na mszy i na sali i wszystko było w jak najlepszym porządku. I dziękuję ks. Biskupowi za to, że jest i za to, że był w niedzielę w Janowie.
    To było bardzo potrzebne. światło Ducha św. dla tych, którzy tylko potrafią pluć na kościół i na ludzi, którzy w kościele pełnią poszczególne funkcje.

    #52 Krzysztof
  53. Tak jestem grzesznikiem. Jak my wszyscy. Słuchałem homilii bardzo życiowej i treściwej z wielką uwagą i wiele z niej wyniosłem. Np. Że często uznajemy za prawdę to co nie jest prawdą, i odrzucamy prawdę mimo że jest prawdą. Oraz byśmy nie dali się zwieść, strzeżcie się aby was nie zwiedziono, żebyście nie byli wpatrzeni w to co jest produktem ludzkich rąk.Nie stwarzam też żadnych fikcji, żadnych wymówek, żadnych tłumaczeń, uznaję siebie za grzego i przyjmuję przebaczenie. Darmo z łaski. By skarb w naczyniach glinianych był skarbem życia wiecznego. Na koniec Biskup wlał też otuchę w moje serce gdy jak ojciec święty Jan Paweł drugi przed laty zawołał do Ducha Świętego o potrzebne dary mądrość rozeznania, moc wytrwałości i odwagę świadczenia. A to że nie zawsze zgadzam się z ekscelencją albo z proboszczem janowskim nie znaczy wcale że pluję na Kościół. Bo Kościół to my wszyscy i ja to rozumiem bardziej niż tobie Krzysztofie się wydaje. Ja wiem że w kościele nie wypada dyskutować ale wiem też że biskup Zbigniew chętnie tą dyskusję podejmuje ot choćby i na tym forum. I jak uczył nasz biskup w Janowie – Bogu dziękuje za to że mnie tutaj podrapiecie może nawet przewrócicie albo zmieszacie z błotem bo wtedy moje naczynie gliniane rozbija się i mogę zobaczyć skarb. Skarb Miłosierdzia Bożego.
    Pozdrawiam. Piotr

    #53 Pio24
  54. Pio24
    gdybyś przyjmował przebaczenie i żył przebaczeniem Twoje słowa byłby inne.

    #54 Krzysztof
  55. Pio24 #53
    Czego więc czepiasz się Biskupa, skoro z nim możesz podyskutować. Nie z każdym tak można.
    Biskupowi zależy na merytorycznej dyskusji a nie na przepychankach. To nie on wywołał ten problem janowski tu na blogu.
    A co do naczynia glinianego, to pozwól też zobaczyć Twój skarb.
    To wszystko bardzo wiele mówi o tym całym „wrzeniu” w Janowie, o którym napisałeś. Pewnie to też jest kwestia odkrycia skarbu prawdy. Jakie jest naczynie?
    witek7

    #55 witek7
  56. W pełni popieram to, co pisze Krzysztof #52
    obserwatorX

    #56 obserwatorX
  57. ciekawi mnie, że tak mało głosów od mieszkańców Janowa!
    Czyżby nas to nie interesowało?
    Janowianin

    #57 Janowianin
  58. Pisałem przed przyjazdem ks. biskupa do Janowa bodajże w czwartek lub piątek.
    Chciałem pokazać problem.
    Podnieść temat.
    A skąd wiecie że nie pomogłem ekscelencji w napisaniu kazania?
    Kazanie było m.in. o prawdzie a z tą w Janowie jest różnie.
    I dobrze o tym wiecie. Zwłaszcza mieszkańcy Janowa.
    A sama ilość wpisów świadczy że temat na czasie.
    Zastosowanie słów Ewangelii w naszym wyborze i nie tylko chodzi o głosowanie ale o nie też.
    Pozdrawiam i życzę mądrych wyborów.

    #58 Pio24
  59. Pio24 #58,
    napisałeś skromnie:
    „A skąd wiecie że nie pomogłem ekscelencji w napisaniu kazania?”
    Rzeczywiście, nie wiemy…
    Wiem natomiast, że homilie Księdza Biskupa zawsze koncentrują się wokół Słowa i prawdy…
    🙂

    #59 zwolenniczka Księdza Biskupa :)
  60. I o tą prawdę dzisiaj przecież chodzi.
    Bo tak nam jej brakuje w codziennym życiu.
    Może i skromne to nie było ale lubię prowokować, czasem to ożywia dyskusje. 😉

    #60 Pio24
  61. Szczęść Bożę!
    Ekscelencjo jeszcze raz pragnę przekazać ekscelencji podziękowanie od mieszkańców Janowa
    za bardzo życiowe słowa wygłoszone podczas pobytu u nas.
    Mimo że wielu ludzi pobyt ten uznało za zły, prubujemy ich przekonać żeby
    wsłuchali się w treści im przekazane.

    Pragnę jeszcze z całego serca przekazać wielką prośbę od mieszkańców Janowa
    Podlaskiego.
    Prosimy żeby ks. biskup poprosił naszego proboszcza o zaniechanie w najbliższa niedzielę wszelkiej kampanni wyborczej.
    Chemy w spokoju podjąc madra decyzję.
    Jak Ekscelencja to ujął w słowach do nas, chcemy prawdę nie tę która jest pozorna ale tę która jest prawdziwa wybrać do naszych władz gminy.
    Pozdrawaim serdecznie.

    Życzę zdrowia i Bożego Błogosławieństwa w dalszej posłudze.
    P.S.
    A jeszcze chciałbym przeprosić ks. biskupa jeśli czuje się dotkniety słowami które może zbyt emocjonalnie pisałem na blogu.

    Z pamięcią w modlitwie i o modlitwę prosząc.
    Piotr Grochowski
    Janów Podlaski

    #61 Pio24

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php