Kolejne dwa dni naszej konwiwencji. W czwartek w Jerozolimie. Po drodze zatrzymanie się nad Jordanem w miejscu Chrztu Jezusa. Następnie w Jerozolimie Wieczernik, gdzie odnowienie zobowiązań wynikających z biskupstwa. Bazylika Grobu Pańskiego i Eucharystia w Kaplicy zwanej Najświętszego Sakramentu prowadzonej przez Ojców Franciszkanów.

W Piątek nad Jeziorem Galilejskim: Tabga. Celebrowaliśmy Jutrznię i była długa katecheza o charakterze misyjnym. Odniesienie sytuacji z czasów Jezusa do naszej współczesnej sytuacji, w jakich przychodzi żyć na różnych kontynentach i w różnych krajach czy kulturach.

Eucharystia przy kościele Prymatu.

Po południu katecheza o Drodze w Domus Galilaeae.

To w skrócie telegraficznym.

Pozdrawiam Wszystkich Blogowiczów. Polecam w modlitwie.

Niechaj Pascha Pana będzie naszą radością i mocą!

Bp ZbK

Dzisiejszy dzień (środa w Oktawie Wielkanocy) to oficjalne rozpoczęcie Konwiwencji. Rozpoczęliśmy według już tradycyjnie utartego schematu. Najpierw przedstawienie wszytkach uczestników. Odpowiedzialni ekip katechistów wędrownych, którzy prowadzą ewangelizację w poszczególnych krajach i regionach świata, przedstawiali ekipy i przybyłych z tych krajów biskupów bądź też ich delegatów.

Na obecnej konwiwencji Jest obecnych około 100 biskupów i dwóch kardynałów. Nadto jest obecnych około 250 prezbiterów i katechistów świeckich. Głównie małżeństwa. Jesteśmy ze wszystkich kontynentów.

Kolejnym momentem była celebracja pokutna. Ta też jest zawsze w programie na rozpoczęcia takiej konwiwencji. Zresztą to jest też zazwyczaj praktykowane w przypadku wszystkich innych konwiwencji.

Trzecim elementem tego dnia była skrutacja Słowa Bożego. Tekstem wyjściowym był tekst Hbr 2,14n. Chodzi o właściwy ustawienie antropologiczne stanowiące tło dla rozumienia historii zbawienia.

Wreszcie wieczorem była uroczysta Eucharystia z tekstami liturgicznymi Środy w Oktawie Zmartwychwstania Pańskiego .

Pragnę jeszcze dodać, że przy okazji przedstawiania się ekip katechistów i biskupów z poszczególnych regionów dokonuje się mały przegląd sytuacji Kościoła na całym świecie. To wszystko nabiera wagi, doniosłości i wyrazu w różnych barwach i odcieniach na tle wszelkiego rodzaju kryzysów i bolesnych wydarzeń w świecie. O niektórych jest głośno i media się rozpisują. O wielu innych nie wiele się mówi w środkach publicznego przekazu. Niektóre kryzysy i problemy nie stanową przedmiotu zainteresowania i nie są niejako na fali medialnej.

To wszystko uświadamia, w jak bardzo kruchym świecie żyjemy. Po to jednak jesteśmy w Galilei. Po to słuchamy orędzia Zmartwychwstałego Pana, by sami zostać przeniknięci Jego Duchem i nieść nadzieję życia wszędzie tam, gdzie nasi bracia i siostry są na różne sposoby doświadczani przez różne interesy, które zdają się rządzić i – w realiach tego świata – rządzą procesami ekonomicznymi, politycznymi, ideologicznymi. My wierzymy, że ostatecznie władza należy do kogoś innego. To Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Pan ma klucze śmierci i życia. Jemu zawierzamy nasze życie i bycie w historii dziejącej na tym świecie w oczekiwaniu Jego Przyjścia.

Pozdrawiam Wszystkich i polecam w modlitwie

Bp ZbK

Jestem na konwiwencji biskupów w Domus Galilaeae. Jesteśmy tutaj przez kilka dni tego wielkanocnego tygodnia, taj świętej Oktawy. Jest to już tradycyjna Konwiwencja, podczas której biskupi z całego świata związani na różny sposób z Drogą Neokatechumenalną lub chcący bliżej poznać Drogę przeżywają to wszystko, co wynika z polecenia Jezusa danego w poranek Zmartwychwstania, by poszli do Galilei, by mogli spotkać Jezusa.

Naturalnie, oprócz biskupów są też ekipy katechistów odpowiedzialnych za Drogę w różnych regionach świata. Jest nas kilku biskupów z Polski i są także katechiści z Polski.

Będę – w miarę możliwości – informował o niektórych momentach i aspektach tej Konwiwencji.

Pozdrawiam wszystkich Blogowiczów znad Jeziora Galilejskiego. Pamiętam w modlitwie – szczególnie o tych, którzy mnie o to prosili i polecali się ze swoim różnymi sprawami.

Pan zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał i nas poprzedza …
Poprzedza do Galilei każdego z nas.

Obyśmy dawali się zaskoczyć i przeniknąć Jego wkraczaniem w nasze życie

Bp ZbK

Przedstawiam dziś, w Wielki Czwartek, szkic homilii, którą wygłosiłem podczas Mszy św. Krzyżma w Katedrze Legnickiej. Może niektóre myśli z tej homilii myśli będą dla kogoś pomocne.

Namaszczenie dla misji

Namaszczenie, o którym mówi Izajasz i które odnosi do siebie Jezus, jest namaszczeniem dla misji, dla posłannictwa.

Posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę ubogim.
Opatrywał rany serc złamanych.
Zapowiadał wyzwolenie jeńców i więźniów.
Obwieszczał rok łaski od Pana i dzień pomsty .

Jest to namaszczenie do misji, która ma zadanie ratowania człowieka przez wyrwanie go z zależności od złego ducha, który podpowiada i robi wszystko,

  • aby nie być ubogim,
  • aby nie doświadczyć złamania serca.,
  • aby nikt z nas nie uznał się za jeńca czy więźnia
  • aby być samowystarczalnym, by nie potrzebować łaski

To namaszczenie jest udziałem w mocy Boga, która pozwala przeżyć właściwie te wszystkie stany: bycia ubogim, doświadczania złamania serca, wszelkie rodzaju krzywd i ograniczeń.

Jezus właśnie jako namaszczony Duchem Świętym, już zaraz po doświadczeniu teofanii nad Jordanem po przyjęciu chrztu z rąk Jana Chrzciciela został przez Tego samego Ducha poprowadzony na pustynię, aby tam przeżyć próby wobec których stawiał Go szatan / diabeł.

Namaszczenie do wejścia w zmaganie

Namaszczenie to uzdolnienie do wejścia w zmaganie. Chodzi o konfrontację i zmaganie między duchem tego świata, duchem podstępu i kłamstwa, duchem ludzkiego sukcesu i zysku, duchem panowania i chęci władania niezależnie od jedynego Pana, od Boga

Do przeprowadzenia tego procesu konfrontacji i zmagania – a w konsekwencji do zwycięstwa jedynie prawdziwej koncepcji życia zależnej tylko od Stwórcy i Odkupiciela Bóg potrzebuje Sługi. Potrzebował Jezusa. Potrzebuje dzisiaj nas.

Ten Sługa nie dokona tego planu Bożego inaczej, jak przez odrzucenie propozycji zwodziciela szatana i wejście w doświadczenie własnej słabości, przyjęcie postawy nie bronienia siebie, przyjęcie postawy tego, który z siebie nie ma środków własnych do pokonania złego ducha. Może stanąć tylko w czystej gotowości, aby spełniał się w Nim i na Nim plan Boga – Boga Ojca wszechrzeczy.

To uczynił Jezus. Nie uległ zwodzącemu kuszeniu diabła na Górze kuszenia na początku swej publicznej działalności i nie zszedł z krzyża na Górze Kalwarii końcu swej działalności. Mogło to się w Nim dokonać, dlatego, że był namaszczony Duchem Świętym. Miał w sobie, w swoim ciele – namszczenia Ojca.

Namaszczenie dane nam

My także otrzymaliśmy w chrzcie świętym namaszczenie mesjańskie – chrześcijańskie. Jesteśmy pomazańcami, christianoi. Jako kapłani ustanowieni w służbie ludu kapłańskiego otrzymaliśmy też specjalne namszczenie do spełniania kapłańskiej posługi w Ludzie Bożym. Każdy z nas w dniu święceń wyraził swoją gotowość złączenie się z Chrystusem Najwyższym Kapłanem, który siebie samego złożył w ofierze za zbawienie ludzi, za zabawienie świata. Wypowiedział to w słowach: Chcę z Bożą pomocą.

Dzisiaj celebrujemy tę uroczystość by siebie umocnić w tym oddaniu siebie, w tej gotowości przyjmowania tego stałego namszczenia Duchem Jezusa, by być bardziej alter Christus.

Co to praktycznie oznacza?

Wchodzić w postawę życiową, w której nie bronię siebie, swoich racji, lecz coraz to bardziej łączę się z Arcykapłanem, z Jego Namaszczeniem. Jestem gotów wchodzić w zmaganie – zmaganie ze sobą, aby nie ulec podszeptom diabła, zwodziciela.

Wiem, że to kosztuje. Kosztuje wiele, kosztuje coś z mego życia. Dzisiaj odnawiam swoje zaangażowanie, swoje przyrzeczenia kapłańskie. Czynię to ze względu na związek z Chrystusem i dla posługi w Ludzie Bożym, Ciele Chrystusa.

Dzisiaj też zostaje wyrażona przez biskupa prośby, aby cały Lud Boży modlił się za nas kapłanów, by trwali w tych postanowieniach, w tej postawie.

Podziękowanie

Dzisiaj, na tym miejscu dziękuję wszystkim kapłanom. Dziękuję za ducha służby i konkretne posługiwanie, za składanie Ofiary Eucharystycznej i składanie siebie w ofierze. Za głoszenie Ewangelii – szczególnie wszędzie tam, gdzie jest doświadczenie wszelkiego rodzaju ubóstwa, przede wszystkim zagubienia się człowieka i ubóstwa duchowego.

Dziękuję za mądre i odważne przewodniczenie wspólnotom – zwłaszcza wtedy, gdy trzeba iść pod prąd w stosunku do ducha świata.

Za osobiste trwanie w Tajemnicy Jezusa Chrystusa – niejednokrotnie wbrew samemu sobie, wbrew własnym korzyściom, własnej wygodzie, własnemu partykularnie pojętemu interesowi

Dziękuję za jedność z biskupem, co wymaga niejednokrotnie odchodzenia od własnych koncepcji i jakiegoś opuszczania siebie.

Dziękuję za oddawanie Jedynemu Bogu chwały przez Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Świętego – zarówno w sprawowanym kulcie jak i w wydarzeniach codziennego życia.

Polecamy się Maryi

Polecamy się wszyscy Maryi, Matce Najwyższego Kapłana, Matce Kościoła i Matce Kapłanów. Niechaj Jej opieka i wstawiennictwo wyczulają każdego z nas na wszelkie impulsy Ducha Świętego, przez którego moc spełnia się namaszczenie, w który uczestniczymy i które w naszej posłudze sprawujemy, ukonkretniamy i urzeczywistniamy w Kapłańskim Ludzie Bożym.

Bp ZbK

Widzimy, jak nasila się swoista presja zmierzająca do zrelatywizowania tradycyjnej antropologii opartej na przesłankach biblijnych a także na ogólnym doświadczeniu człowieka (rodzaju ludzkiego) – co nie wyklucza wszelkiego rodzaju konkretnych odmienności, jakie czasem zachodzą.

Naturalnie potrzebna jest tolerancja, która umożliwia właściwy sposób funkcjonowania każdej społeczności. To jednak nie uprawnia nikogo i żadnej władzy do systemowego preferowania i w jakiejś mierze narzucania pewnego systemu wychowania dzieci nacechowanego negacją uznawanych wartości moralnych i społecznych.

Wobec zachodzących niepokojących przejawów w tej materii potrzebne jest poczucie tworzenia wspólnoty ludzi świadomych prawdziwych wartości, aby wspierać rodziców niosących odpowiedzialność i prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoim sumieniem.

Niechaj modlitwa i zaufanie wobec Boga, jedynego Pana dziejów i Pana każdego życia pomaga nam przyjmować właściwe postawy i świadczyć o prawdzie życia. Wszystko to bowiem nabiera jeszcze większej doniosłości, jeśli spoglądamy na te problemy w duchu wiary.

Bp ZbK

Dzień Życia Konsekrowanego (190202)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Wszystkim Osobom Konsekrowanym w ten Dzień Wkroczenia Pana i Władcy do swojej Świątyni składam jak najserdeczniejsze życzenia światła i mocy płynącej od tego Niezwykłego Pana. To On wkracza do swojej świątyni narażając się, że zostanie przez niektórych (wielu) swoich (tych którzy nie zawsze akceptują przynależność do Niego) odepchnięty, wzgardzony. Stanie się wśród swoich „znakiem sprzeciwu” a jednocześnie światłem na oświecenia pogan i chwałę swego ludu – Izraela.

Konsekracja to stałe wchodzenie razem z Nim w te paradoksy życia, przez które Jego mocą dokonuje się zbawienie człowieka.

Poniżej pozwalam sobie przytoczyć fragment mojego listu na Dzień życia Konsekrowanego z roku 2003.

Pkt 6. listu

Krańcowe przejawy ziemskiej egzystencji Jezusa, a więc blask Jego chwały i ciemność nocy poniżenia przepełnione Bożą obecnością, stają jako wyzwanie i propozycja w sposób szczególny przed osobami, które weszły na drogę konsekracji swojego życia. Wyznaczają charakter całego życia konsekrowanego. Nie można sobie wyobrazić życia konsekrowanego, w którym ktoś chciałby mieć tylko udział w objawieniu się blasku Zmartwychwstałego, bez przeżywania tajemnicy Oblicza spotwarzanego. To właśnie stawanie wobec tego przejawu Oblicza Jezusa stanowi istotną część życia konsekrowanego.

Będą w tym życiu momenty przeniknięte blaskiem, ale zasadniczo istota konsekracji rozgrywa się w sferze całkowitego i bezwarunkowego oddania się, które ukonkretnia się w przechodzeniu przez ciemności, będą­ce skutkiem grzechu. Formułując całą prawdę o życiu konsekrowanym musimy stwierdzić, że osoby konsekrowane oddają siebie na posługę, by to i takie Oblicze Jezusa, czyli udostępnienie się w posłudze człowiekowi – grzesznikowi, nadal mogło się objawiać i urzeczywistniać w świecie, między ludźmi. Tajemnic tych osoby konsekrowane nie przyjmują dla sie­bie, lecz dla swych sióstr i braci – jako Dobrą Nowinę wśród doświadczeń. Takie życie będzie wówczas światłem dla ludzi szukających i zagubionych – ulegających fascynacji każdy swoim obliczem i swoją koncepcją życia.

Dobrze, że jesteście!

Cieszymy się we wspólnocie Kościoła z Was wszystkich, czcigodne Osoby Konsekrowane. Dobrze, że jesteście! Dobrze, że jesteście znakiem! Znakiem, który czasem jest uznawany i wychwalany, ale czasem też niezrozumiany, odrzucany i prześladowany. Ale przecież taki jest sens znaku!

Jeszcze raz serdeczne życzenia i modlitwa oraz pozdrowienie. Niechaj świadomie przeżywana konsekracja w każdej chwili i w każdej sytuacji będzie objawianiem mocy Pana!

Bp ZbK

Dziś Uroczystość Wszystkich Świętych. Myślami krążymy wokół tej prawdy i naszego życia. Mamy różne wyobrażenia o świętości i o naszej ludzkiej doskonałości. Są one często kształtowane przez nasze pragnienia, doświadczenia itp. Czasem te obrazy świętości są też zabarwione naszymi projekcjami o życiu szczęśliwym, idealnym, którego wszyscy pragniemy.

Liturgia dzisiejszej Uroczystości daje nam możliwość wglądu w te prawdy. Daje nam odpowiedzi. Oczywiście nie zawsze jednakowe w szczegółach, ale zawsze mające jedną cechę charakterystyczną, bardzo szczególną i nieodwołalną, czy niezmienną.

1.    Świętość to przynależność do Boga

Na różne sposoby to się wyraża, ale zawsze o to samo chodzi

Apokalipsa

  • opieczętowani
    odziani w białe szaty, wybielone we krwi baranka
    mający w rękach palmy
    wołający: Zbawienie w Bogu naszym
    oddający pokłon jedynemu Bogu i Barankowi
    ze śpiewem, z aklamacją AMEN

Kim oni są?  To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku

2.     Świętość – odmienność od świata

Bądźcie świętymi, jak Ja jestem święty (Kpł 19,2; por. 1 P 1,16). Samo określenie święty (hbr. qadosz – użyte kilkaset razy w różnych formach) oznacza to, co odmienne od tego, co jest poza Bogiem. Odmienne od tego, co jest grzeszne, co próbuje żyć swoim rytmem dla siebie, według własnego poznania dobra i zła. Święte to, to wszystko, co kieruje się zamysłem Boga i nie wchodzi na własne ścieżki życia

Św. Jan w czytanym dzisiaj fragmencie Listu

  • To dzieci Boga
    Podobne do Niego
    To ci, którzy pokładając nadzieję w Chrystusie, który stał się Człowiekiem dla naszego zbawienia,
    Są oni przez Niego i w Nim uświęcani – jak On jest święty

3.    Świętość i odmienność według Kazania na Górze

Tę odmienność najdobitniej przedstawia Jezus w Kazaniu na Górze, którego fragment przed chwilą słyszeliśmy. Błogosławieństwa – Makaryzmy

Makaryzm to sformułowanie czy sentencja wyrażająca i określająca to, co jest szczęściem człowieka. Kazanie na Górze to obwieszczenie. To przedstawienie czy zarysowanie jakby obraz nowego człowieka, człowieka świętego – według zamysłu Boga, stworzonego i stale na nowo stwarzanego na obraz i podobieństwo Boga w Jezusie Chrystusie.

Jezus obwieszcza coś, co stoi poza ludzkim doświadczeniem, w pewnym sensie stoi w opozycji do tego, co człowiek uważa za sposób życia w szczęściu

Jezus ogłasza to – jak Mojżesz – ze swej Góry Świętej. Ogłasza szczęśliwością to, od czego człowiek zazwyczaj ucieka, w czym nie potrafi czy nie chce być.

Szczęśliwi:

  • ubodzy w duchu,
  • którzy się smucą,
  • cisi,
  • którzy łakną i pragną sprawiedliwości,
  • miłosierni,
  • czystego serca,
  • którzy wprowadzają pokój,
  • którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
  • Wy, którym ludzie wam urągają i prześladują was i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu.
  • Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie

4.     Jak to się ma do naszych różnych wyobrażeń o świętości

Jest to program życia zupełnie odmienny od tego, jaki zazwyczaj sobie stawiamy

Nie jest to program

  • wymyślony przez człowieka,
  • nie jest to program, w którym człowiek stoi w centrum
  • własnego poznania dobra i zła – odpowiadającego tu i teraz zachciankom, pragnieniom czy oczekiwaniom człowieka

Jest to program

  • Boga, Ojca Jezusa Chrystusa,
  • Zrealizowany w Jezusie Chrystusie,
  • spełniony do końca w Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym
  • Dawany człowiekowi przez obwieszczenie Ewangelii
  • Może się spełniać w każdym człowieku, który uwierzy w Ewangelię
  • i przyjmie Ducha Jezusa Chrystus a

Tam, gdzie ten program Ewangelii zostaje przyjęty, tworzy się nowa społeczność, społeczność świętych, społeczność Kościoła

Potrzeba dzisiaj głoszenia Ewangelii. Potrzeba wdrażania w tę szczęśliwość, w tę świętość inną od naszych zwykłych wyobrażeń.

W tym czasie głosimy w Katedrze katechezy Drogi Neokatechumenalnej. Zmierzają one do wprowadzania na Drogę i wdrażania do podążania nią ku ewangelijnej świętości. Jest to okazja wejście w zarysowany program. Zapraszam – dziś do Katedry o 19:15. Następne w poniedziałki i czwartki o tej samej godzinie.

Pozdrawiam

Bp ZbK

Tradycyjnie w pierwszą sobotę września odbywa się Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych do Domu Matki Bożek Łaskawej w Krzeszowie.

Dziś zgromadzili się pod opieką swoich Bliskich, Opiekunów, organizatorów liczni pielgrzymi. Pogoda raczej nie była sprzyjająca. Niemniej – jak wynikało z rozmów – to spotkanie wielu obdarzyło radością, umocniło do dalszego niesienia swojego krzyża i łączenia się we wspólnocie życia.

Liturgia Słowa – Judyt Wojująca

Liturgia słowa była zaczerpnięta z księgi Judyty (13,14.17-20), Psalmu 27 i krótkiego fragmentu Ewangelii wg św. Łukasza (11,27-29). Szczególnym akcentem było wzbudzenie świadomości duchowego udziału w narodowych obchodach 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości a motywem przewodnim obrona wiary. W takim kluczu spoglądamy na trudności, które nas spotykają jako poszczególne osoby i naszą społeczność.

Postać Judyty jest odnoszona do Maryi. W Godzinkach śpiewamy o Maryi jako o „Judycie Wojującej”. Jest symbolem wejścia w przeciwności (do obozu nieprzyjaciela) i pokonania w imię Boga i mocą Boga samego źródła czy „głowy” zła. W przypadku Judyty była to głowo Holofernesa a w przypadku Maryi chodzi o spełnienie obietnicy z Księgi Rodzaju (3,15), gdzie jest mowa o Jej udziale w starciu, czyli w pokonaniu czy zniszczeniu głowy węża – złego ducha. Judyta poszła do obozu przeciwnika bez żadnej broni, lecz tylko w oparciu o moc Boga i w duchu modlitwy i posłuszeństwa głosowi Bożemu.

Sprawność, inna sprawność, niepełnosprawność

Można to jej wejście do zbrojnego obozu porównać do pewnej „niepełnosprawności” w oczach świata. Albo też nazwać „inną sprawnością” – czyli nie tylko ludzką. Maryja też nie była „sprawna” w użyciu siły i mocy ludzkiej. Była „sprawna” – i to w najwyższym stopniu – w wsłuchaniu głosu Boga i przyjęciu Słowa Boga.

Podobnie Jezus Chrystus nie użył swojej mocy i „sprawności” do obrony siebie i zejścia z krzyża, jak Mu sugerowana i być może nawet autentycznie chciano, by mieć swoistego bohatera, lecz w całej swojej mocy i sprawności pozostał na krzyżu i z krzyża został zdjęty przez innych i złożony do grobu.

Moc i „sprawność” Jezusa okazały się w Jego Zmartwychwstaniu, czyli otwarciu zupełnie nowego sposobu życia. To właśnie wiara w Chrystusa Zmartwychwstałego, we wstawiennictwo Maryi Matki takiego Syna pozwala nam lepiej rozumieć każdą naszą niepełnosprawność.

Spełnienie obietnicy jedynego prawdziwego zwycięstwa

Nasza niepełnosprawność duchowa ma swoje źródło w grzechu pierworodny, kiedy to człowiek chciał być sprawny według swego upodobania, według swego poznania dobra i zła (zob. Rdz 2,16n; 3,2-7) Jezus przez przyjęcie krzyża wyraził swoją zupełnie inną „sprawność”. Nie obronił siebie, lecz przyjął krzyż. W pewnym sensie stając się „niesprawnym”. To była Jego największa „sprawność”. Najbardziej wyrazista forma sprawności i mocy Ducha. W ten sposób uleczył nas i stale leczy z fałszywego czy niewłaściwego lub pozornego pojmowania naszej sprawności. W Jego ranach jest bowiem nasze uleczenie i uzdrowienie (zob. Iz 53,5)

To właśnie dzięki temu wydarzeniu, jakie spełniło się w Jezusie Chrystusie, a więc Jego krzyżu, śmierci i zmartwychwstaniu, możemy inaczej spoglądać na wszelką sprawność i niesprawność. Inaczej też ją przeżywać i inaczej wzajemnie sobie na tym polu pomagać.

Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze modlitewne i pielgrzymkowe spotkanie trochę nam w tym pomogło

Pozdrawiam wszystkich Uczestników, którzy tutaj zajrzą i wszystkich Blogowiczów.

Dziękuję wszystkim, którzy zajęli się organizacją tej pielgrzymki i wszystkim Opiekunom Osób potrzebujących pomocy.

Niechaj świadomość bycia w Domu Łaski towarzyszy nam wszędzie gdzie jesteśmy – nie tylko w Krzeszowie.

Pozdrawiam

Bp ZbK

Ziemia Święta – 3 (180712)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Zakończyliśmy nasze pielgrzymowanie po wybranych miejscach Ziemi Świętej. Ostatni dzień był pod znakiem czy motywem Jezusa w Galilei. Szczególnym momentem było odwiedzenie Cezarei Filipowej (Banias) i źródeł Jordanu. To właśnie na tamtejszym terenie tak bardzo oddanym w czasach Jezusa kultowi pogańskiego bożka „Pan” i ludzkich spekulacji oraz hołdowaniu człowiekowi przez układy i zależności, Jezus stawia swoim uczniom pytanie o Jego tożsamość. Najpierw co ludzie o Ni mówią i za kogo Go uważają. Następnie to pytanie kieruje do Apostołów. A wy za kogo Mnie uważacie?

Jest to jeden z momentów w relacjach Jezusa z uczniami, które stopniowo ujawniają tożsamość Jezusa. Nie było to łatwe i w pewnym sensie wiele dokonywało się drogą błędów i poprawek (nawróceń), dzięki którym i przez które Jezus przygotowywał uczniów, aby ostatecznie nie ulegli zgorszeniu krzyża. Właściwie przygotowywał ich na to, że kiedy w pierwszej chwili Jego „próby” ulegną zgorszeniu i rozproszą się, umieli skorzystać z tej „zdolności” (nabytej umiejętności) nawracania się. Najlepszym przykładem tego jest właśnie Piotr.

To, co stało się z Piotrem i w Piotrze pod Cezareą Filipową jest znamiennym przykładem a właściwie paradygmatem wchodzenia w jedność i komunię z Jezusem jako Synem Bożym i Synem Człowieczym. Najpierw wyznał, co mu zostało objawione, a po chwili powiedział, co wiedział od siebie.

Prawda, że Jezusa Jest Mesjaszem Synem Boga żywego. To było objawienie w którym uczestniczył Piotr. Gdy jednak Jezus powiedział, co to dla Niego konkretnie oznacza, że mianowicie pójdzie do Jerozolimy i zostanie wydany w ręce ludzi, zostanie ukrzyżowany i zmartwychwstanie, w Piotrze doszła do głosu jego ludzka natura, która w tej danej chwili nie rozumiała i nie mogła zaakceptować całej prawdy o Jezusie jako Mesjaszu.

Jezus go zgromił, ale nie odrzucił. Dał mu okazję do „poprawki”. To był wstęp do tego, co Piotr miał przeżyć na dziedzińcu Arcykapłana podczas procesu Jezusa przed Sanhedrynem. Wtedy stały się też prawdą słowa Jezusa wypowiedziane wcześniej do Piotra o jego zaparciu się swego Mistrza. Kiedy Jezus to mówił, Piotr nie chciał przyjąć odkrywanej przed nim prawdy. Po wydarzeniu na dziedzińcu, ukonkretniły się te słowa Jezusa. I chociaż było to bardzo bolesne – Piotr bowiem gorzko zapłakał – to jednak to było uzdrawianie Piotra jako tego. Który miał si stać skałą, na której Jezus buduje swój Kościół. Piotr stał się skałą przez swoje nawrócenie i w swoim nawróceniu. To było niejako drugą częścią (koniecznym elementem składowym) wyznania Piotra.

Pozdrawiam

Bp ZbK

Ziemia Święta – 2 (180609)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Dzisiaj, w poniedziałek 9 lipca, w Nazarecie, w kościele pw. św. Józefa zatrzymaliśmy się dłużej przy podziemnych wykopaliskach w szczególności przy baptysterium (lub żydowską mikwą) z początku ery chrześcijańskiej. Jest to rodzaj basenu o głębokości około 2 metrów. Na którego dnie znajduje się rodzaj misy a obok niej bazaltowy czarny kamień (lapis niger). W dół prowadzi siedem stopni wyłożonych mozaiką w kolorze białym i ozdobionych czarnym ornamentem mozaikowym. Jest siedem tych stopni. Na dnie tego basenu są mozaikowo zarysowane prostokątne przestrzenie, które mogą wskazywać na etapy zbliżania się do misy chrzcielnej (czy innych rytualnych obmyć).

Jako baptysterium bardzo dobrze wyraża i ilustruje proces „schodzenia” katechumena do źródła chrzcielnego, by po otrzymaniu chrztu mógł stanąć na tej bazaltowej skale, jako na fundamencie symbolizującym Chrystusa. Przywołać tutaj należy nauczanie św. Pawła w Liście do Rzymian (6 rozdział).

Chrześcijanin jako ochrzczony, czyli zanurzony w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa nie będzie się starał w swoim życiu utrzymywać „na powierzchni” przechodnich doświadczeń często determinowany tym wszystkim, co może „grozi” i powoduje w człowieku lęk przed jakimś „zarwaniem się” jego życia, lecz będzie miał świadomość oparcia na Chrystusie–Skale, który daje moc życia także w sytuacjach, które wydają się pozbawione czy pozbawiające życia (por. 1Kor 10,1-4).

Ten archeologiczny relikt pozwala nam o wiele lepiej rozumieć tajemnicą Chrztu jako zanurzenia w Chrystusie Jezusie i oparcia na Nim całego życia. A przecież o to chodzi.

Pozdrawiam

Bp Zbk

Następna strona »

css.php